Dodaj do ulubionych

zgodzic sie?

30.09.10, 12:57
Mam kolezanke ktora raz w miesiacu (piatek i niedziela) musi wyjechac do innego miasta na 8-12 godzin. Kolezanka na dwojke malych dzieci: jedno 4miesiace ,drugie 3 latka ale ciagle wymagajace opieki np nie siusia jeszcze samodzielnie itp pozatym przechodzi akurat bunt trzylatka wiec wiadomo jest krzyk,wrzask i wszystko na nie. Kolezanka nie chce zabierac ze soba dzieci bo uwaza ze podroz jest dla nich zbyt meczaca. ojciec dzieci powiedzial ze z nimi nie zostanie bo nie ma ochoty. no i kolezanka pytala mnie czy zostalabym z dziecmi. ja chodze do szkoly,ale wiadomo ze ten jeden piatek moglabym opuscic ,tylko ze ja tez mam 2 dzieci ktore chodza do przedszkola(3 i 5lat) imusze ich rano zaprowadzac,potem odbierac itp. wiem ze gdybym zgodzila sie zaopiekowac jej dziecmi byloby mi ciezko,maz powiedzial ze bylabym nieodpowiedzialna matka,bo np jak sobie wyobrrazam zaprowadzenie dzieci do przedszkola, musialabym pchac wozek z niemowlakiem, pozostala trojka maluchow biegajaca obok,zaraz przy ruchliwej ulicy.pozatym nie wyobrazam sobie 2 dni siedziec z 4 dzieci w domu,bo z cala czworka nie dam rady wyjsc na plac zabaw.wiem tez ze np nie dalabym rady obiadu zrobic,sprzatac itp. co zrobic?zgodzic sie?
Obserwuj wątek
    • hexella Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:01
      odmówić. Ja bym odmówiła. Czwórka dzieci stanowi dla mnie dawkę przekraczającą wytrzymałość wszelką.
    • default Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:13
      > ojciec dzieci powiedzial ze z nimi nie zostanie bo nie
      > ma ochoty.

      Tym bardziej Ty masz prawo "nie mieć ochoty"....
      Swoją drogą.... zatkało mnie sad
      • franianiania Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:15
        jakas chyba niezdrowa sytuacja u koleżanki w domu?
      • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:21
        dla mnie tez 4 malych dzieci jest troche za duzo..moglabym zostac gdyby to byly 2-3 godziny a nie dwa dni po 12godzuncertain wiem ze moje dzieci tez by sie meczyly ,bo bylby chalas i pisk,moja 5 latka lubi sie uczyc w spokoju i troche zle bym sie czula ze ona swoich dzieci nie chce przemeczac a ja moim taki weekend bym zafundowala. co do ojca to bez komentarza,te najmlodsze dziecko jest jego.starsze z poprzedniego malzenstwa. on nigdy z nimi nie chce zostac a kolezanka sie na to zgadza bo boi sie zostac sama. pomoc jej?
    • gazeta_mi_placi Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:15
      Odmów,dlaczego masz jej pomagać i to sama mając dwójkę własnych małych dzieci.
    • zlotarybka_1 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:18
      nie zgodziłabym się. Pomijając fakt, że ojciec dzieci wypiął się na nie, a Ty miałabyś dla nich zarywać szkołę to chodzi przede wszystkim o odpowiedzialność. Czwórka małych dzieci pod opieką to dużo, ja na przykład nie byłabym w stanie zaopiekować się nimi odpowiednio. Bałabym się, ze coś się któremuś stanie.
      I tak jak poprzedniczkę - zatkało mnie.
      • matsuda to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 13:24
        takie osoby nie istnieją, a siostrą miłosierdzia nie jesteś ( masz wszak dzieci własne). Wypnij się tylko dokładnie , żeby koleżanka wiedziała, że jej prośba była nie na miejscu i padła ostatni raz.
        • ihanelma Re: to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 13:26
          Ja miałam zapytać, do jakiej szkoły chodzi matka dwojga małych dzieci? Studenci zwykle mają zajęcia tongue_out
          • malutkaberlin20 Re: to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 13:28
            szkola jezykowa ,mieszkam za granica smile
            • ihanelma Re: to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 13:31
              smile Jasne.
              Ale nie daj się w to wrobić, za żadne skarby świata. Będziesz miała jeden z gorszych weekendów w historii.
              Sama mieszkasz czy z facetem? Na pewno też będzie szczęśliwy mając czwórkę maluchów w domu, w tym dwoje na bank ryczących wniebogłosy za mamą...
              • malutkaberlin20 Re: to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 13:50
                To byloby kilka takich weekendow poniewaz kolezanka kazdego miesiaca musi wyjezdzac. Ja mieszkam z mezem ale on pracuje (pon-pt od 4 rano do 17) po pracy jest zmeczony ,chce odpoczac ,tym bardziej ze w weekedny chodzi wieczorami (17-1 w nocy) jeszcze dorobic w pizzerii wiec jego pomoc i pilnowanie ich u nas w mieszkaniu odpada, pozatym robimy generalny remont w mieszkaniu,jest straszy chaos i nawet nie bylo by sie jak z 4 dzieci pomiescic. Proponowalam jej wynajcie raz w miesiacu opiekunki ale twierdzi ze jej szkoda pieniedzy(no tak dzis kupila pedzle chanel za 80e,lusterko za 30e, jutro ma wizyte za 150euro u udo walz-najlepszy fryjzer w niemczech no to rzeczywiscie na opiekunke nie straczylo by kasy)...a ja nie mam zbytnio ochoty ani mozliwosci pilnowania jej dzieci. tylko gdy slysze po raz setny jej marudzenie,ze jezu co ona ma zrobic z dziecmi to zastanawiam sie czy dla swietego spokoju sie nie zgodzic. jak jej odmowic?
                • ihanelma Re: to nie jest rzeczywista historia 30.09.10, 14:02
                  Po prostu - nie, nie zgadzam się. Nie musisz się tłumaczyć. Jesli już czymś musisz - to remontem, śpiącym mężem i jelitówką młodszego dziecka tongue_out. Do wyboru.

                  Z dalszego opisu wygląda że koleżanka to zwykły sęp i na pewno nie jest w podbramkowej sytuacji. Poradzi sobie na pewno, tylko wrzucenie całego bałaganu na głowę Tobie jest dla niej wygodniejsze. I tańsze.

                  MUSISZ jej odmówić, bo niedługo się okaże, że to tylko maleńki wstęp do dalszych żądań, oczywiście za friko.
    • ihanelma Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:22
      Musisz mieć naprawdę dobre serce i jest to wiedza znana szerszej populacji. Mnie by nawet nikt o takie coś nie zapytał tongue_out
      Przepraszam, co to znaczy, że mąż nie ma ochoty? A spłodzić miał ochotę?
    • iwoniaw Ja bym się nie zgodziła - nie dlatego, że 30.09.10, 13:46
      z czwórką nie dałabym rady czy nawet nie dlatego, że kolidowało by mi to z zajęciami (szkoła), tylko przede wszystkim dlatego, że to nie jest sytuacja podbramkowa, żeby będąc osobą postronną zgadzać się na tak daleko idące poświęcenia. Koleżanka serio powiedziała ci, żebyś zajęła się jej dziećmi, bo ich ojciec nie ma ochoty, a jej jest wygodniej podróżować samej? Litości...
      • malutkaberlin20 Re: Ja bym się nie zgodziła - nie dlatego, że 30.09.10, 13:58
        ona twierdzi ze nie chce przemeczac dzieci podroza i robi to dla ich dobra(ja sadze ze dla swojego wygodnictwa ale to moje zdanie) a jej facet..dupek,nie wiem po co z nim jest,chyba boi sie zostac sama i dlatego nie chce misia przemeczac ,a on prosto z mostu mowi jej ze z dziecmi nie zostanie bo sie nie bedzie z nimi meczyl(wiadomo jedno niemowlak,drugie bunt trzylatka) . ja zrobilam blad na poczatku ,poniewaz dwa razy juz zrezygnowaalam ze szkoly i zostalam z jej dziecmi kiedy ona miala terminy w urzedach, tylko ze wtedy bylam tylko 3-4 godzin a moje dzieci byly w tym czasie w przedszkolu wiec sytuacja byla korzystniejsza. a ona to wyczula ze ja sie wtedy zgodzilam wiec teraz pewnie tez pomoge. jak to mowia daj palec to wezmie cala reke..
        • iwoniaw No właśnie - nie zgadzaj się 30.09.10, 14:08
          ona straciła już wszelkie hamulce. Jej chłop się "nie będzie męczył" a ty będziesz? Powiedziałabym wprost "Ziutek/Heniek/Helmut chyba wie co mówi z tą udręką, nie będę głupsza niż on" - może to jej da do myślenia?
          • malutkaberlin20 Re: No właśnie - nie zgadzaj się 30.09.10, 14:18
            facet mowi do niej" zapomnij ze ja ci z nimi zostane" jak ona bardziej napiera mowi wprost ze on sie spakuje i idzie do siebie a z nimi koniec..dupek.. a ona ze starchu wymieka i szuka innych opiekunow. macie racje dziewczyny,widze ze nie jestem sama w mojej opini ze wymaga zbyt wiele a w podbramkowej sytuacji nie jest. poszukam jej jeszcze jakiej niani ,podsune nr tel,jak bedzie dalej jej szkoda pieniedzy jej problem. ja odpowiedzialnosci za 4 malych dzieci nie biore.i koniec kropkasmile
            • ihanelma Re: No właśnie - nie zgadzaj się 30.09.10, 14:20
              Moment - dlaczego TY masz jej szukać niani ....
              To już jest jakaś chora relacja.
              • malutkaberlin20 Re: No właśnie - nie zgadzaj się 30.09.10, 14:43
                dlatego ze ona mi czasem tez pomaga w drobnych sprawach np moj niemiecki nie jest prefect i jesli musze gdzies zadzwonic ona robi to za mnie itp itd dlatego ja pomoge jej chociaz w ten sposob,szukajac w internecie niani,co zajmnie w 5 minsmile w drobnych sprawach pomagamy sobie wzajemnie
          • matsuda raczej Mustafa 30.09.10, 14:29
            n/t
    • burza4 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:51
      Jeśli to dobra koleżanka, to powiedziałabym, że pomogę w wyjątkowej sytuacji, ale w tylko w niedzielę, nie ma opcji żebym zawalała swoje obowiązki, znaczy szkołę. Rozumiem, że to nie jest jednorazowa historia?
      • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:03
        jest taka blizsza kolezanka....wiem ze gdyby to byla sytuacja podbramkowa to bym pomogla,ale moze wiecej oczekiwac od ojca,albo wziasc opiekunke lub zabrac dzieci ze soba..nie ma sytuacji bez wyjscia. z drugiej strony troche ja rozumie..jestem tu tak samo samotna jak ona(mamy tylko mezow/partnerow) i moze mi tez sie kiedys zdazyc taka sytuacja ze bede musiala samawyjechac
        • burza4 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:13
          malutkaberlin20 napisała:

          > jest taka blizsza kolezanka....wiem ze gdyby to byla sytuacja podbramkowa to by
          > m pomogla,ale moze wiecej oczekiwac od ojca,albo wziasc opiekunke lub zabrac d
          > zieci ze soba..nie ma sytuacji bez wyjscia.

          Jeśli może - to niech to załatwi, skoro jeździ po najstarsze dziecko, to nie jest to chwilowa sprawa, a na zawsze. Zostałam kiedys z dwójką dzieci koleżanki na pół dnia, bo miała egzaminy i nikt inny nie mógł - ale to wyjątkowa historia.

          z drugiej strony troche ja rozumie.
          > .jestem tu tak samo samotna jak ona(mamy tylko mezow/partnerow) i moze mi tez
          > sie kiedys zdazyc taka sytuacja ze bede musiala samawyjechac

          Najgorsze są znajomości "z musu", czyli takie na zasadzie "bo nie ma nikogo innego".
          Poza tym szczerze wątpię, czy będziesz mogła kiedykolwiek liczyć na rewanż, z tego co piszesz wynika, że koleżanka jest typem wygodnickim, a to działa jednotorowo.
          Krótko - co innego sytuacja awaryjna, co innego stałe obowiązki, które dezorganizują ci życie.
          No way.
          • nowi-jka Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:19
            i jeszcze tekscior ze kasy jej na opiekunke szkoda
            doczytalam i inaczej spojrzałam na sprawe
            cwaniara
    • mgla_jedwabna Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:54
      Niech koleżanka chłopa pogoni ostro, zamiast płakać po obcych ludziach o pomoc!
      • verdana Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:58
        Znacznie zdrowiej odmowić teraz, niż wplątać się w sytuacje, ktora naraza Cie na powazne kłopoty. Co zrobisz, gdy sobie nie poradzisz za pierwszym razem z czwórka? Co zrobissz, gdy ktoreś z Twoich dzieci będzie chore? Zgodzić się i wycofać - to dopiero będzie trudne...
    • nowi-jka Re: zgodzic sie? 30.09.10, 13:59
      ee tam jeden dzien wytrzymasz, najwyzej Twoje dzieci nei pójda do przedszkola
      Ale jesli to ma byc co tydzien to po pierwsze zalezy za ile? smile a po drugie to rzeczywisce chodźby logistycznie to troche niemozliwe
      • cottonka Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:07
        A może weź jedno, z drugim niech zostanie jej facet?
      • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:08
        to bylby caly piatek i niedziela raz w miesiacu od 6 rana do 18 wieczorem mniej wiecej. za free. pozatym jesli sie zgodze na to wiem ze kazdy termin czy to u lekarza czy adwokat,urzad itp bede proszona o zostanie z dziecmi
        • ihanelma Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:12
          W czym dokładnie masz problem? Sama widzisz, że koleżanka cię wykorzystuje coraz bezczelniej.

          Odmów raz i nie daj się złamać - później będzie łatwiej, a baba nabierze trochę szacunku do Ciebie. Uczynne krasnoludki wszyscy lubią - ale nikt ich nie szanuje i nie bierze do końca poważnie.
          • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:19
            i wlasnie na takie twarde slowa czekalamsmile dzieki!
        • miska_malcova Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:23
          malutkaberlin20 napisała:

          > pozatym jesli sie zgodze na to wiem ze kazdy termin cz
          > y to u lekarza czy adwokat,urzad itp bede proszona o zostanie z dziecmi

          już sobie odpowiedziałaś...
    • 1alfa1 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:20
      trollujesz?
      Kolezanka nie chce zabierac ze soba dzieci bo uwaza ze podroz jest
      > dla nich zbyt meczaca.
      gdzie je ma zabrać ? do szkoły na zajęcia ?
      • nowi-jka Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:25
        alfa ale nikt nie napisał ze kolezanka do szkoły chodzi tylko autorka watku chodzi do szkoły, a kolezanka tylko wyjezdza do innego miasta i nei ma mowy po co
        :]
        • 1alfa1 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:36
          czyli do szkoły językowej chodzi malutka...
          rzeczywiście chyba na to wychodzi
          osobiście bym się nie zgodziła - gdybym miała zrezygnować ze szkoły aby opiekować się dziećmi koleżanki ( do tego za free )- koleżanka bluszczyk
        • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:36
          kolezanka jezdzi odbierac pierwsza corke ktora mieszka ojcem.Jedzie pociagiem intercity w jedna strone 3,5godziny plus godzine na dojazd do dworca i wraca z corka spowrotem ,w niedziele natomiast jedzie ja odwiesc. widzenie ma raz w miesiacu, uwaza ze ta podroz jest zbay meczaca dla pozostalej dwojki
          • purpurowa_komnata Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:40
            Dla młodszego z pewnością-ale z jednym sobie poradzi.
            Młodsze zostawić ojcu-ze starszym pojechać-wg mnie najlepsze rozwiązanie.
          • alexa0000 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 14:47
            Malutka, a jak ci się jej trzylatek zerwie ze smyczy i wpadnie pod nowe BMW?
            Jeszcze inna opcja: a jesli to nie jej, a twój dzieciak wpadnie pod mercedesa?
            Opieka nad jednym, cudzym dzieckiem musi byc wykańczajaca psychicznie (odpowiedzialność), ale opieka nad czwórka, w tym dwójką cudzych dzieci, nie mieści mi sie głowie.
            • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:38
              no wlasnie tego sie bardzo obawiam,ja sama musze prowadzic mojego 3 latka za reke,bo czasem dostaje malpiego rozumu i wole byc przezorna. a tu musialabym pchac wozek z tym niemowlakiem a te dwa 3 latki cholera wie czy by grzecznie szly ,tymbardziej ze jej mala ma ten okres buntu i w kazdej chwili moze cos do glowy strzelic. nie bede ani moich dzieci ani jej narazala,nie
          • matsuda to ile ona ma tych dzieci? 30.09.10, 15:01
            starsze ma zostać z Tobą czy dopiero będzie odebrane od ojca?
            • matsuda Troll 30.09.10, 15:17
              fabuła się kupy nie trzyma
              • malutkaberlin20 Re: Troll 30.09.10, 15:38
                co ci sie kupy nie trzyma?heh
          • marripossa Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:27
            > kolezanka jezdzi odbierac pierwsza corke ktora mieszka ojcem.Jedzie pociagiem i
            > ntercity w jedna strone 3,5godziny plus godzine na dojazd do dworca i wraca z c
            > orka spowrotem ,w niedziele natomiast jedzie ja odwiesc. widzenie ma raz w mies
            > iacu,

            Ta Twoja koleżanka strasznie jakas ciapowata albo ma adwokata ciapę. Najpierw jeden facet się nieźle ustawił, bo jemu też się nie chce córki przywieźć do matki tylko ona musi po nią jechać. Drugi też nie lepszy: nie chce mu się z własnymi dziećmi zostać? Ta Twoja koleżanka potrzebuje pomocy psychologicznej.
            • malutkaberlin20 Re: zgodzic sie? 30.09.10, 15:45
              adwoka ma dobrego,facet dowozi dziecko 40km do dworca a stamtad ona sama juz musi ja odbierac.ojciec drugiego dziecka(tej 3latki) wogole nie utrzymuje z nia kontaktu wiec na niego tez nie ma co liczyc, no a jej obecny partner,ojciec tego niemowlaka okazal sie dupkiem, kategorycznie odmawia opieki nad ta dwojka,bo mu sie nie chce
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka