I oto dołączam do emam powracających do pracy. Ostatni raz byłam tam 13
lutego 2003r czyli dobrze ponad rok temu.
Ala skończy rok w przyszły poniedziałek ale mam wrażenie, że dopiero teraz
weszła w okres "tylko mama". Co dodatkowo mnie martwi. Jakby coś wyczuwała i
od niedzieli bez przerwy chce cyca jak 3-miesięczniak.
Planowałam wrócić na 1/2 etatu przez 3 m-ce, żeby stopniowo ją przyzwyczaić.
Nic z tego nie wyszło i wracam na cały etet.
Małą zajmie się mama, która Ala dobrze zna i bardzo lubi. Ale najdłużej była
z nią 4 godziny. A tu chodzi o 8.
Wiem , że się przyzwyczai i że nie jestem jedyna w takiej sytuacji ba nawet
jestem w całkiej niezłej bo inne mamy muszą zostawić dziciątko zaraz po
macierzyńskim a ja jeszcze siedziałam na 7 m-cach wychowawczego ale to nie
zmienia mojego żalu związanego z rozstaniem.
Oprócz tego wiadomo boję się trochę powrotu po takim czasie i tego czy znów
wdrożę się w rytm zawodowy.
Właśnie spisuje listę istotnych wiadomości dot. Ali dla mojej mamy tylko
kartka coś mi moknie

Najbardziej mi żal rannego przytulania w łóżku.
W ogóle mi źle.
Tak naprawdę miałam już wracać od stycznia do pracy ale jeszcze napisałam o 3
m-ce wychowawczego.Ale zleciały tak prędko....
Trudno zdecydowałam wracam ale tak się denerwuję.
Zdaję sobie sprawę że wiele dziewczyn ma gorzej ode mnie i nie mogła siedzieć
na bezpłatnym urlopi albo co gorsza nie ma już gdzie wracać ale ...rozum to
przyjmuje a serce nie.
Tak tylko chciałam sie wyżalić i idę dalej pisać wskazówkio dla babci może
kartka juz wyschła...