jaatoo
04.10.10, 11:40
Opiszę mój problem i proszę bądźcie obiektywne i napiszcie co sądzicie. A więc mam prawko, które leży w szufladzie pare dobrych lat. Kiedyś popsułam auto potem przestałam nagle jeździć. Auto aż tak bardzo nie jest mi potrzebne ale wkurza mnie ciągłe wypraszanie męża o zawiezienie mnie gdziekolwiek. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt, że moje dziecko często choruje a ja codziennie wożę go do przedszkola rowerem nawet gdy pada i jest zimno. Naszego auta już nie tknę dlatego, że jest dość duże i bardzo źle mi się nim jeździ. No i teraz sprawa wygląda tak. Moja babcia chcę dać mi kasę (2000 tys). Postanowiłam, że kupię za to fiata cinkusia. Stoją tak po ok 2 tys. A mój mąż jest przeciwny. Twierdzi, że za 2 tys się kupi główno w które trzeba będzie inwestować (ja uważam, ze niekoniecznie). Jestem wkurzona bo w końcu te pieniądze będą od mojej babci (a nie z wspólnego budżetu) i dlaczego się wpie.... Uważa, że przedszkole jest blisko a ja nie potrzebuje samochodu. Kupiłybyście czy nie?