Dodaj do ulubionych

martyna na pudelku o swoich kraglosciach :)

05.10.10, 12:06
coz wszystkie co twierdzily ze ona tak super sie czuje w swoim ciele i akceptuje kazdy dodatkowy kilogram polecam:
www.pudelek.pl/artykul/27634/czulam_sie_jak_rozjechany_wieloryb/
"Mama dopingowała mnie do odchudzania. Przez
dwa lata po urodzeniu Marysi czułam się jak rozjechany wieloryb. Co prawda dorobiłam sobie teorię, że nie każda kobieta
jest jak Heidi Klum. Ale to było tylko usprawiedliwienie. A mama zdziałała cuda - schudłam 10 kilo"


dorabianie teorii do nadwagi to standard na tym forum, wiem zaraz przeczytam ze jestem odchudzona grubaska - coz, potwierdzam jedynie, bycie chudym jest lepszym od bycia "puszystym"
jak widac nie tylko ja to potwierdzam.
co wy na to?
Obserwuj wątek
    • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:14
      Tak, tak tez tu wyczytałam, że grunt, że Martyna akceptuje siebie. Tak, noszę rozmiar 36 i świetnie się z tym czuję.
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:26
        nie mam nic przeciwko ludziom z nadwaga, rozwala mnie tylko tlumaczenie ze dobrze sie z tym czuja, kiedy np kazda wizyta w sklepie konczy sie niezbyt milym odczuciem ze stare rozmiary na nas nie pasuja uncertain
        mozna oczywiscie zamiast wziac sie za siebie usiasc i powiedziec ze sie siebie akceptuje z kazdym nadmiarowym kilogramem chociaz to nie jest prawda i staje sie to wymowka dla zwyklego lenistwa i folgowania sobie w zakresie jedzenia.
        druga rzecz ze naszemu sercu na prawde nie jest obojetne czy musi zaopatrywac organizm o wadze X czy o wadze X+10... ono tego czasem nie akceptuje, tak jak nie akceptuja stawy, kregoslup juz i tak czesto nadwyrezony ciaza.
        do czego daze - rzadko zdarza sie ze kobita po ciazy figury nie traci i pozostaje w rozmiarze S sama z siebie, u wiekszosci szczuplosc to efekt pracy nad soba (specjalnie pisze szczuplosc aby nei byc posadzona o anoreksje bo i takie teksty tu padaly) i myslenia o swoim zdrowiu, dla siebie, dla partnera (tak, fajnie byc "fajna" dla meza jesli sie go kocha) dla dzieci...
        • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 13:02
          Na tym forum jak nosisz s to jesteś wieszakiem, jak l, to wyglądasz kobieco. Jest to takie poklepywanie sie po plecach i zapewnianie o akceptacji. Szkoda tylko, że z równą lekkością nie przychodzi kobietom przyznanie się do tego, że czują źle z nadwagą (tak, l czy 40 to nadwaga). Kiedy wróciłam po ciąży do pracy, ważąc tyle, co przed ciążą od facetów usłyszałam: ale ładnie wyglądasz, a od kobiet: ale jesteś chuda. O czymś to świadczy, prawda?wink
          • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 13:10
            Strasznie mnie śmieszy posługiwanie się rozmiarem jako wyznacznikiem atrakcyjności.
            No co z tego jak babeczka na metkach ma 34 i krzywe nózki,nisko osadzony tyłeczek i bezpiersiowa.No czy naprawdę jest atrakcyjna,bo nosi 34?
            Nie ma osoby która nazwie Bellucci grubą,a nie nosi ona 36 prawda?Chyba jednak poza rozmiarem liczą sie kształty i proporcje.
            • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 13:18
              I tak, i nie. Mnie bawi wciskanie ludziom, że szczupli nie są szczupli, a chudzi, a kobiety z nadwagą są kobiece, bo mają wszystko na swoim miejscu. Monika Belucci jest jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie, ale nie jest szczupła. Wyznacznikiem atrakcyjności jest między innymi poczucie własnej wartości, ale tylko między innymi.
              • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:34
                Chodzi mi tylko o jedno.ROZMIAR nie jest wyznacznikiem piękna.Można być szczupłym i niezgrabnym i pulchnym zgrabnym.Odwrotnie oczywiście też.
                • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:10
                  gryzelda ok, tylko to bycie pulchnym i pieknym przychodzi o wiele trudniej i ja jakos osobiscie poza modnymi ostatnio zdjeciami wyfotoszopowanych modelek plus size nie widuje osob pulchnych i olsniewajacych, za to ladnych szczuplych w sensie "normalnych" widuje duzo czesciej.
                  • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 07:34
                    nie widuje osob pulchnych i olsniewajacych, za to ladnych szczuplych w se
                    > nsie "normalnych" widuje duzo czesciej.

                    Bo jest ich więcej?
                    • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 07:40
                      Szczupłych jest więcej od pulchnych, czy szczupłych atrakcyjnie wyglądających jest więcej od tych w większym rozmiarze, ale ładnie i korzystnie wyglądających? Bo gdyby na naszych ulicach chodziły same Moniki Belucci, to nie miałabym nic przeciwkosmile
                      • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:01
                        Na szczęscie po naszych ulicach może chodzić każdy bez uzyskanie twojej aprobatysmile
                        SZCZUPŁYCH jest więcej.Zwyczajnych szczupłych,normalnych ludzi.
                        • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:36
                          Masz kompleks puszystej, że tak ci szczupli przeszkadzają? Uprzedzam twoje pytanie: mnie puszyści nie przeszkadzają. Zwyczajnie piękniejsi, atrakcyjniejsi, zdrowsi są szczupli. Monika Belucci jest tu wyjątkiem, którego na naszych ulicach nie doświadczysz.
                          • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:59
                            A gdzie napisałam,ze mi ktokolwiek przeszkadza?Ni można mieć innego niz twoje zdanie?
                            • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:27
                              To ja powinnam zapytać czy nie mozna miec odmiennego zdania, bo wszystko zaczęło się od wątku na temat Martyny, gdzie niektóre dziewczyny, w tym i ja, wypowiadały się, że im się ten typ urody, kobiecości nie podoba. Konkluzja była taka, że jak się komuś Martyna może nie podobać. A potem ktos dopisał, nie wiem czy nie ty gryzeldo, że najważniejsze, że ona dobrze czuje się w swoim ciele. Stąd ten wątek, który poszedł chyba w złą stronę.
                              • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:35
                                Widzisz mi się tez Martyna nie podoba.Przed schudnięciem,w czasach playboya i teraz.Koniec kropka.
                                Natomiast nie sądzę,ze to tylko mit,że można być pulchnym i nie być nieszczęśliwym.Pewnie,że lepiej byc szczupłym,ale nie tylko to wpływa na ogóle zadowolenia z życia.A czytając ciebie i elzę mam wrażenie ze to NIEMOŻLIWE.
                                • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:53
                                  Ale gdzie ja tak napisałam??? Szczęśliwym można być bez względu na tuszę, zarobki, sytuację życiową etc. Chyba raczej chodzi o to, że Jeśli ktoś wypisuje, że jest gruby i szczęśliwi, a każdy chudszy od niego jest mało kobiecym wieszakiem, to się zastanawiam czy pisze prawdy, czy chciałby wierzyć w to, co pisze. Ten wątek jest super przykładem, bo po tym, jak większość uznała Martynę za ideał kobiecości, przytoczono jej wypowiedź na temat tego, że czuje się gruba. Czyli, że jednak są osoby, które nie czują się dobrze w rozmiarze l na przykład. Pewnie równoznoczną sytuacją byłaby taka, gdyby kobieta w małym rozmiarze źle się czuła bez biustu i z kosci na wierzchu i chciała przytyć.
                                  • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 10:06
                                    Są też osoby piękne szczupłe i tez czuja się źle w swoim rozmiarze.No to chyba nie nowość.Ale zakładać,ze każdy grubas musi źle się czuć i kłamać na ten temat jest nieporozumieniem.
                      • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:39
                        Przepraszam bardzo ale w ktorym miejscu Bellucci jest pulchna??
                        Wojciechowska owszem byla pulchna na zdjeciach pudelkowych na jakiejs gali w sukni wieczorowej ale Bellucci jest szczupla kobieta z cyckiem i tylkiem ale nie pulchna.
                        • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:00
                          Z samego faktu,ze nie nosi 36 wynika,ze ma nadwagę hehehe
              • madzioreck Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 18:14
                Mhm... czyli Monica Belucci jest gruba, tak? wink
                • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 19:33
                  Ma bardzo, bardzo kobiece kształtywink
                  • madzioreck Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 00:39
                    Nie no, albo jest szczupła, albo nie jest... to nie jest odpowiedź. A jeśli ONA nie jest szczupła, to wracamy najwyraźniej do lansowania chudej sylwetki...
                    • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 07:36
                      Jeśli posłużymy się miarką 36 szczupły,40 nadwaga którą jedna forumka powyżej ogłosiła to Monika szczupła nie jest.Prawda?Co nie przeszkadza jej być olśniewającą kobietą.
              • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 12:00
                Napisz mi gdzie ta bellucci ma nadwagewink
                www.lastampa.it/multimedia/multimedia.asp?p=4&pm=1&IDmsezione=65&IDalbum=13114&tipo=FOTOGALLERY#mpos
                I pamietaj ze tej kobiecie blizej juz do 50 niz do 40wink

                A kiedy miala 30 to tez byla pulchna? (scena z pierwszego filmu, ostrzegam jest golizna a sama Monia dostala miano najgorszej aktorki za te role no ale nie to jest tu najwazniejsze)
                www.videotr.com/monica-bellucci-la-riffa-z.html
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:11
            ja nosze 40 w tej chwili smile w zasadzie w tej kategorii trudno poslugiwac sie rozmiarem odziezy, bo ja mam na teraz BMI okolo 22 wiec ponizej sredniej, jestem zwyczajnie wysoka, i rozmiar 36 bylby dla mnie dobry przy chorobliwej chudosci juz.
            • lilly_about Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:18
              Ja mam 170 i zawsze żałowałam, że nie te pięć centymetrów więcej.
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:38
                widzisz ja czesto zalowalam na odwrot wink
          • julek_i_ja Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 13:07
            lilly_about napisała:

            > Szkoda tylko, że z równą lekkością nie przychodzi kobietom przyznanie się do tego, że czu
            > ją źle z nadwagą (tak, l czy 40 to nadwaga).

            Weź się kobieto uderz w głowę. Rozmiar może nie mieć nic wspólnego z nadwagą.
            Noszę rozmiar 40 praktycznie od czasów, kiedy byłam nastolatką. Moja waga wtedy coś około 54 kg przy wzroście 170, czyli wg BMI niedowaga. Taką mam budowę - szerokie ramiona i biodra, mam piersi i tyłek. Nawet mój szkielet fizycznie nie wejdzie w rozmiar 34 wink . Teraz oczywiście ważę więcej (BMI - 22), ale w życiu nie powiedziałabym, że mam nadwagę. Wyglądam normalnie i proporcjonalnie.
            Jeśli tak upraszczając oceniasz ludzi, to jest mi Ciebie żal.
          • aurita Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 14:28
            > ją źle z nadwagą (tak, l czy 40 to nadwaga)

            chyba jak sie mierzy 140 cm ?
          • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 19:11
            zkoda tyl
            > ko, że z równą lekkością nie przychodzi kobietom przyznanie się do tego, że czu
            > ją źle z nadwagą (tak, l czy 40 to nadwaga). Kiedy wróciłam po ciąży do pracy,

            Nie mogłaś być w ciąży, bo piszesz jak nastolatka. Tylko 15-16 latka może być naiwną ignorantką. NIE WIESZ, CO TO JEST NADWAGA, TO SOBIE POCZYTAJ W MĄDRYCH KSIĄŻKACH, a nie pitolisz farmazony na forum.
            Wrzuć z wyszukiwarkę hasło BMI.
            Skorzystaj z wiarygodnych wiadomości, a nie forów typu "Pro-ana".
    • 18_lipcowa1 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:24


      > co wy na to?
      >

      Zgadzam się.
    • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:31
      Nie znam osoby co woli być gruba.
      Ale znam wiele,którym się nie chce schudnąć.I wiedząc,ze mają nadwagę nie biczują się co dnia.
      Martyna dużo wcześniej mówiła,ze powiesiła zdjęcie z playboya na lodówce w celach dopingowych.Tylko wg twojej teorii światu nie powinna się pokazywać zanim nie schudnie,a ona robiła swoje.
      • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:41
        Amen. Dobrze w swoim ciele może się czuc osoba szczupła i osoba tęższa, i odwrotnie. To indywidualne. Co innego jęczeć że jest się grubym zażerając się czekolada.
    • morgen_stern Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:32
      A ja uważam, że chyba masz obsesję na jej punkcie tongue_out
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:35
        nie, ostatnio czesto na jej temat pisza, to tyle, to samo z kelly ktora zalinkowalam ponizej.
        martyna jest nasza polska i bliska babkom z forum, stad ten wzorzec ktory potwierdza moje przypuszczenia, zarowno swiat lubi zdrowo szczuple kobiety jak i one same lubia siebie bardziej w szczuplym niz w pulchnym rozmiarze.
        • morgen_stern Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:38
          Jednak miałam rację, to obsesja.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:39
            niewiele wnosisz do dyskusji moja droga smile
            moze pora zabrac tyleczek w troki i isc pobiegac zamiast piac peany na temat samoakceptacji.
            • morgen_stern Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:47
              Cytat> moze pora zabrac tyleczek w troki i isc pobiegac zamiast piac peany na temat sa
              > moakceptacji.


              To do mnie? Ja mam śliczny tyłeczek tongue_out
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:49
                ciesze sie ale pracuj nadal nad soba tongue_out
        • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:44
          elza78 napisała:

          > nie, ostatnio czesto na jej temat pisza, to tyle, to samo z kelly ktora zalinko
          > walam ponizej.
          > martyna jest nasza polska i bliska babkom z forum, stad ten wzorzec ktory potwi
          > erdza moje przypuszczenia, zarowno swiat lubi zdrowo szczuple kobiety jak i one
          > same lubia siebie bardziej w szczuplym niz w pulchnym rozmiarze.

          heh... co to jest "pulchny i szczupły rozmiar"???
          że ktoś jest pulchny lub szczupły to rozumiem ale o pulchnym i szczupłym rozmiarze pierwsze słyszę i nawet nie potrafię sobie ich wyobrazić więc wyjaśnij proszę big_grin.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:51
            peonies, ciezko ogarnac ze jesli napisze 40 czy 38 to dla jednego bedzie rozmiar w ktorym ociera sie o bmi ponizej normy dla drugiego bedzie to rozmiar w ktorym bedzie mial nadwage?
            moglam napisac ze malo jest ludzi ktorzy chca byc grubasami, tak dociera?
            • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:56
              elza78 napisała:

              > peonies, ciezko ogarnac ze jesli napisze 40 czy 38 to dla jednego bedzie rozmia
              > r w ktorym ociera sie o bmi ponizej normy dla drugiego bedzie to rozmiar w ktor
              > ym bedzie mial nadwage?
              > moglam napisac ze malo jest ludzi ktorzy chca byc grubasami, tak dociera?
              >
              nie.
              mi chodziło o sens twojej wypowiedzi. rozmiar może być duży albo mały a nie pulchny. Gdy czytam twoje wypowiedzi nie mogę oprzeć się wrażeniu, że masz problem z własną samooceną i dlatego płodzisz tego rodzaju teksty.
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:12
                na dzien dzisiejszy nie mam problemu z wlasna samoocena kosztowalo mnie to kilka miesiecy wyrzeczeń i 17 kilo do tylu tongue_out mala rzecz a cieszy nieprawdaz?
                • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:55
                  elza78 napisała:

                  > na dzien dzisiejszy nie mam problemu z wlasna samoocena kosztowalo mnie to kilk
                  > a miesiecy wyrzeczeń i 17 kilo do tylu tongue_out mala rzecz a cieszy nieprawdaz?

                  wyciągnęłam wniosek z treści twojej wypowiedzi. widzę, że bardzo trafny smile.
                  • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:05
                    moze wyciagnij wnioski rowniez dla siebie co smile
                    • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:55
                      elza78 napisała:

                      > moze wyciagnij wnioski rowniez dla siebie co smile
                      >

                      hmmm... ale jakie mogę wyciągnąć wnioski dla siebie z twoich czczych wypowiedzi mających na celu dowartościowanie siebie samej? dajesz mi naprawdę kiepskie rady.
                      je nie potrzebuję obnosić się z tym ile schudłam bo nigdy nie musiałam tego robić a ty niestety tak więc takowe komentarze pisane przez ciebie uważam są żenujące. a tym bardziej nie są kształcące dla nikogo świadczą tylko o tym, że masz problem z samoakceptacją.
                      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 17:06
                        normalnie sie zalamalam smile
                        poplacze sie chyba
                        • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 17:26
                          elza78 napisała:

                          > normalnie sie zalamalam smile
                          > poplacze sie chyba

                          wiesz, jest takie powiedzenie:
                          "uderz w stół a nożyce się odezwą"
                          i nie płacz - krokodyle łzy nie leczą a z załamaniem udaj się do psychologa, on pomoże Ci tez w poruszonym we wcześniejszym poście problemie, z którym bez wątpienia się borykasz. po kilku sesjach będzie ci łatwiej zrozumieć chociażby to, że facet jest z kobietą nie tylko z powodu jej wyglądu. inna sprawa, że może ciebie spotkała osobista tragedia - męża czy nie męża ujrzałaś ze szczuplejszą od ciebie kobietą i dlatego tak mądrze prawisz na forum. ale uwierz mi nawet teraz gdy zachwycasz się swoją wymarzoną figurą i wytykasz innym ich zaniedbanie (które de facto guzik powinno cię obchodzić) on do ciebie nie wróci. kto chciałby męczyć się z takim wrednym babsztylem, który wtrąca się w nie swoje sprawy?
                          oczywiście zakładam w/w wymienione zdarzenie za czysto hipotetyczne big_grin.
                          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 17:47
                            nadal snuj swoje paranoiczne hipotezy dziecko big_grin
                            • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 18:02
                              elza78 napisała:

                              > nadal snuj swoje paranoiczne hipotezy dziecko big_grin

                              hmmm... po czym wnosisz, że paranoiczne? coś w tym musi być ...
                              przejrzałam twoje wypowiedzi - tylko zgorzkniały i bardzo nieszczęśliwy człowiek ocenia innych przez pryzmat siebie.
                              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 18:29
                                nie wiem skad wnosisz, mnie na dzien dzisiejszy nic do szczescia nie brakuje smile
                                moze przeniesiesz sie ze swoja psychoanaliza na kogos innego co?
                                • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 18:53
                                  elza78 napisała:

                                  > nie wiem skad wnosisz, mnie na dzien dzisiejszy nic do szczescia nie brakuje smile

                                  nie powiedziałabym, że aż tak jesteś szczęśliwa, jednak nie wykluczam, że tak jak ty w swoich ocenach mogę się mylić. najwidoczniej inaczej postrzegamy szczęście a tym samym szczęśliwych ludzi którym niczego nie brakuje.

                                  > moze przeniesiesz sie ze swoja psychoanaliza na kogos innego co?
                                  >
                                  znowu rada? hmmm... nie przeprowadzałam żadnej psychoanalizy, stwierdziłam fakty.
                                  przykro mi big_grin.
                                  • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 19:07
                                    stwierdzanie faktow a nie wykluczanie pomylki chyba ma sie do siebie niezbyt logicznie smile
                                    snuj dalej swoje wywody dziecko dla mnie EOT nie widze zadnego sensu w gadce z domoroslym psychologiem ktory wypowiada sie na tematy o ktorych pojecie ma zerowe...
                                    moze u ciebie cos w glowce nie bangla skoro usilnie starasz sie wypowiedziec na temat ktory ciebie ponoc nie dotyczy smile
                                    serio terapia o ktorej pisalas moze w twoim wypadku przyniesie skutek.
                                    bez odbioru
                                    • peonies Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 20:53
                                      > stwierdzanie faktow a nie wykluczanie pomylki chyba ma sie do siebie niezbyt lo
                                      > gicznie smile

                                      czytaj uważnie i ze zrozumieniem. jak widzę masz z tym problem.

                                      > snuj dalej swoje wywody dziecko dla mnie EOT nie widze zadnego sensu w gadce z
                                      > domoroslym psychologiem ktory wypowiada sie na tematy o ktorych pojecie ma zero
                                      > we...
                                      co ty usilnie nazywasz mnie psychologiem - nie jestem nim. i cóż znaczy słowo "domorosły"?
                                      nie robię żadnych psychoanaliz. przypisujesz mi umiejętności o których nie mam pojęcia. najwyraźniej wyobraźnia płata ci figla.
                                      uzasadnij w jakim temacie się wypowiedziałam mając zerowe pojęcie? sugerujesz, że jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie?
                                      >moze u ciebie cos w glowce nie bangla skoro usilnie starasz sie wypowiedziec na
                                      > temat ktory ciebie ponoc nie dotyczy smile
                                      zacytuj gdzie wypowiedziałam się na temat otyłości tym samym obrażając kogoś tak jak ty to robisz? owszem, temat mnie nie dotyczył i nie dotyczy ale to nie znaczy, że mnie nie interesuje - w przeciwieństwie do ciebie nie spasłam się jak ... i nie musiałam/muszę stosować cudownych kuracji odchudzających.
                                      >serio terapia o ktorej pisalas moze w twoim wypadku przyniesie skutek.
                                      nie mam problemów z samą sobą w przeciwieństwie do ciebie więc nie rozumiem w jakim celu miałabym korzystać z terapii?
                                      poziom twoich wypowiedzi jest delikatnie mówiąc żałosny.
                                      Nie lubię prostactwa i chamstwa.


    • zlotarybka_1 a dużo będzie jeszcze wątków o Martynie? n/t 05.10.10, 12:33
      • elza78 Re: a dużo będzie jeszcze wątków o Martynie? n/t 05.10.10, 12:38
        ten jest trzeci, coz - czyzby martyna sama obalila koronny argument na temat jej koncepcji wygladu, ze tylko na taka odpowiedz mozna sie w watku na temat zdrowia, zdrowego stylu zycia ktory wygrywa z jedzeniowym hedonizmem wysilic?
        prawda o tymze grubaski wcale siebie nie akceptuja w oczy kole?
        • zlotarybka_1 Re: a dużo będzie jeszcze wątków o Martynie? n/t 05.10.10, 14:12
          a, sorry - nie wiedziałam, że to wątek o zdrowym stylu życia. Myślałam, że Martyna jest tu na piedestale po raz trzeci. Nic nie mam do Martyny, ale nie rozumiem czym się tak ekscytujesz. Tym bardziej, że dane źródłowe pochodzą z pudelka.
    • elza78 prosze i kolejna 05.10.10, 12:33
      www.pudelek.pl/artykul/27625/kelly_osbourne_po_mojej_pierwszej_sesji_w_bikini_plakalam/
      ktorej jednak lepiej byc szczupla, kto by sie spodziewal kelly osbourne ktora miala wywalone na wszystko?
    • rosapulchra-0 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:42
      od urodzenia byłam gruba, całe życie, bo pomijam fakt idiotycznego nastolatkowego odchudzania, które spowodowało spore ubytki w moim zdrowiu (40 kg w trzy miesiące), doszło do tego, że przeszłam operację zmniejszenia żołądka, aby schudnąć i schudłam. I co z tego, jak po dwóch latach znowu przytyłam? udawałam sama przed sobą, że jest ok, ale wcale nie było ok, w tym roku trafiłam po raz kolejny na stół operacyjny, co skończyło się utratą wagi ponad 40 kg i waga nadal spada, już wolniej, ale cały czas schodzi w dół. Niby wyglądam normalnie, ale nie czuję się normalnie, naprawdę to czuję się jak monstrum, moja skóra nie zdążyła się ściągnąć, więc mam dosłownie wachlarze na ramionach, skóra na nogach wygląda jak za duże rajstopy na kilkulatku, kości mi wystają na klatce piersiowej, twarz wygląda jak zasuszona śliwka, szczerze nienawidzę swojego wyglądu i siebie za to.
      • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:46
        Trochę przykro się robi jak sie to czyta.Duzo przeszłaś.
      • pade Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:49
        kochana, ale Ty oprócz stołu operacyjnego powinnaś wylądować na kozetce!
        chodzisz do jakiegoś psychologa?
        • rosapulchra-0 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:52
          pade napisała:

          > kochana, ale Ty oprócz stołu operacyjnego powinnaś wylądować na kozetce!
          > chodzisz do jakiegoś psychologa?

          nie chodzę, całkowicie się wyalienowałam, jestem monotematyczna, moje choroby całkowicie mnie pochłonęły, więc wolę unikać kontaktów żywymi ludźmi.
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 12:54
        rosa ja nie pisze tu o ludziach ktorzy jak w twoim przypadku walcza z choroba nazywana otyloscia (bo to jest choroba z ktora ciezko sie walczy) tylko o mamach po ciazy z lekka lub srednia nadwaga, ktorej stosunkowo latwo mozna sie pozbyc zmieniajac nawyki zywieniowe i dodajac do codziennego grafika troche ruchu, ktore z lenistwa czystego twierdza ze kochaja siebie w rozmiarze XL chociaz tak naprawde tesknia za dawna sylwetka sprzed ciazy (ale im sie nei chce)
    • karola1008 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 13:04
      Znam kilka osób, które mają nadwagę i mam wrażenie, że akceptują siebie takimi, jakie są. Ja osobiście miałam w życiu etapy nadwagi, ale zdecydowanie lepiej się czuję bez dodatkowych kilogramów i uważam, że lepiej wyglądam bez tego bagażu.
      • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 13:41
        Nie no, skoro MARTYNA to napisała, to oczywiście chylę czoła w głębokim podziwie i oddaję się refleksji tongue_out
    • an_ni Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:31
      fajniej podciagnac sie pod Martyne, ktora nie uchodzi za laske plastik fantastik niz np pod Kasie Cichopek, ktora tez sie po ciazy odchudzala, prawda Elza ?
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:37
        ok, ale o co chodzi?
        watki z martyna zaczely sie od niezbyt fortunnej kreacji doszlo do tego ze wszyscy wjechali na mnie ze ona siebie akceptuja a okazalo sie ze to nie do konca tak bylo jak pisalyscie smile kontynuuje zwyczajnie temat, ani z martyna ani z cihopek nie mam nic glebiej wspolnego ponad wizualna ocene efektow ich staran, blizej mi chyba do mlodej osbourn tongue_out
        zabolalo cie anni ze wyszlo na moje co?
        • an_ni Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:13
          tak, oczywiscie wyszlo na twoje, na twoja obsesje, juz to mowilam
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:19
            tak jasne jaks ie nie ma argumentow to mozna zawsze probowac kogos opluc jak szympans prawda smile
            argument koronny padl to po co sie wypowiadac merytorycznie i przyznac racje ze jednak bylo sie w bledzie. nie emama smile to nie na poziomie emamy smile
            • kunegunda32 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:48
              Elza intencje i cel super tylko forma wypowiedzi nie ta. Nie wiem czy zauważyłaś że atakujesz osoby z nadwagą i otyłe i piętnujesz je jako leniwe, nieatrakcyjne, z kompleksami, maskujące deprechę spowodowaną dodatkowymi kilogramami wmawianiem sobie że się lubią. Nikt czy siebie lubi faktycznie czy nie nie podejdzie pozytywnie do tego typu wypowiedzi. Wysiliłaś się schudłaś, super, ale pisz o tym nie na zasadzie jaka to ja jestem super i jakie to wy grubasy jesteście do doopy. Bo niestety osoby otyłe lub z nadwagą zazwyczaj są bardzo wrażliwe na swoim punkcie i jeśli dietetyk czy trener podchodziłby do nich na Twój sposób to by na chleb nie zarobił. Takie osoby nie chcą być oceniane, wystarczająco surowo oceniają same siebie, te osoby chcą być dopingowane, chcą być pozytywnie motywowane. Na zasadzie "Zobacz było ciężko, były chwile zwątpienia ale mnie się udało, Ty też potrafisz".
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:56
                nie wiem czy czytalas poprzednie watki z cyklu martyna gdzie zostalam zjechana za kult ciala, a koronnym argumentem emam bylo to ze martyne to co o niej mysle/ mysla inni i tak gila bo ona akceptuje siebie z dodatkowymi kilogramami taka jaka jest,t en watek to jedynie konsekwencja dwoch pozostalych, proba udowodnienia ze to nie zly swiat nie akceptuje grubych, tylko grubi w glebi serca nie akceptuja siebie sami, maja przez to problemy roznej natury ale nie o tym mowa...
                schudlam owszem ale zaczelam od uswiadomienia sobie tego ze tak naprawde "nie wygladam pieknie nago" z tymi dodatkowymi kilogramami, akceptacja nadwagi to najlepsza droga do jej poglebiania, bo na tle dwudziestu plus jeden juz nie robi, potem nie robi jeszcze dwa kg a w koncu robi sie problem chorobowy...
                trzeba o siebie dbac a nie zaslaniac sie rzekomym brakiem kompleksow i samoakceptacja.
                nadwaga to dla mnie podobny kaliber zaniedbania jak nieleczona prochnica w zebach, jest tylko jedna roznica - nadwaga nie boli.
                powiedz co bys powiedziala kobiecie z czarnymi zebami gdyby wyjechala ci z tekstem ze ona akceptuje taki stan rzeczy, co bys o takim kims pomyslala?
                • kunegunda32 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:38
                  Akurat tak się składa że mam kolegę który ma zaniedbane zęby i to w dużym stopniu. Ale wiem tez że nie ma kasy i że wszystko co zarabia przeznacza na dom i dzieci bo żona na wychowawczym. tak więc nic nie mówię. Rozumiem o co Ci chodzi ale otyłość czy nadwaga jak każdy inny problem ma różne podłoża, czy to fizjologiczne np. niedobory hormonalne, czy psychiczne. I w wielu przypadkach (nie we wszystkich) chodzi głównie o to żeby zmobilizować taką osobę nie dołując jej, a to akurat nie jest łatwe. Problem jest bardzo złożony i uważam że podejście jesteś gruba/y = jesteś leniem, żarłokiem i tak dalej, jest bardzo dużym spłyceniem problemu. Pracuję z ludźmi bardzo otyłymi i nie tylko od wielu lat i powiem Ci że człowiek jako taki jest stworem bardzo przywiązanym do jedzenia i do swoich zwyczajów, niektóre zmiany były dla moich podopiecznych niemalże nie do przeskoczenia, musieliśmy stosować sposób małych kroczków i dośc często zdarzały im się potknięcia i chwile zwątpienia.
                  • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:49
                    wiesz kwestia jest tego typu, ze to jest tak naprawde ciagla walka, najpierw samo chudniecie nastepnie utrzymanie wagi to dzialanie w zasadzie wbrew mechanizmom ktore fizjologicznie staraja sie zmagazynowac jak najwiecej na czasy "glodu".
                    nie schudnie nigdy ten kto bedzie sobie wmawial ze sie sobie podoba bo po co taki stan rzeczy zmieniac? takie wmawianie rzutuje na wiele dziedzin zycia, ja nie czulam sie ze soba dobrze chociaz na tle mojego wzrostu te 17 kg nie bylo w zasadzie dramatem (jeszcze) jednak przykre bylo chodzenie po sklepach gdzie rozmiarowka konczyla sie na 42, ogladanie zajebistych ubran ktore by sie zalozylo gdyby sie mialo pare kilo mniej, ogladanie siebie w lustrze i wynajdywanie pozytywow z wciagnietym brzuchem, oczywiscie na zewnatrz usmiech od ucha do ucha i pelnia samoakceptacji.
                    to nie chodzi o to aby grubemu powiedziec ze jest grubasem bo to chamstwo.
                    trzeba zmotywowac go do pracy nad soba, przegnac demona wszechobecnej samoakceptacji i tolerancji zgubnych nawykow i mozna zaczac prace nad soba z ta wiedza ze bedzie ona trwala do konca zycia.
                    wychodze z zalozenia ze jesli cos takiego udalo sie takiemu smierdzacemu leniowi jak ja, to uda sie wszystkim, bo ja bylam wybitna...
                    a martyna tylko unaocznia problem bo ejst medialna osoba ktora przyznala sie ze nie bylo jej najlepiej z dodakowymi kilogramami.

                    kwestia zebow i pieniedzy - niestety dentysta kosztuje, gros ludzi nei ma na tego rodzaju opieke medyczna pieniedzy, to dramat, ale to nie ich wina, moj przyklad mial dotyczyc osoby ktora ma kase ale akceptuje swoje braki zdrowotne pod tym wzgledem.
                • zoe7 Elza, 05.10.10, 20:27
                  ale co Ty taka pewna siebie jesteś? Czy tylko udajesz? Czemu siebie nie zaliczasz w poczet grubasów to juz naprawdę nie kumam. Bo akurat jesteś odchudzona??? Spróbuj tę wagę utrzymać całe życie...skoro miałaś z czego schudnąć ok 20 kg to raczej wesoło Twoje zycie pod tym względem nie będzie wyglądało... Ciągłe zmagania... sad może tego się boisz?
                  Wiem z autopsji, żeby nie było, że się mądrzę.


                  https://www.suwaczki.com/tickers/k0kdkqi14p3g6vk4.png
                  • an_ni Re: Elza, 05.10.10, 22:27
                    dokladnie
                    teraz jest neofitka i dlatego tak krzyczy na innych, ktorzy sie nie odchudzaja, nie tylko na grubasow i absolutnie tego nie widzi
                    • kropkacom Re: Elza, 05.10.10, 23:37
                      Głodna jest pewnie big_grin To by nawet jej nerwowe reakcje tłumaczyło.
                      • elza78 dziekuje dziewczynki za pomoc 06.10.10, 09:18
                        to takie kobiece, jak sie komus cos udalo to trzeba mu dokopac aby sie za dobrze nei poczul smile
                        od pol roku utrzymuje bez specjalnych dramatycznych staran osiagnieta poprzez diete wage, wiem ze zazdroscicie cioteczki big_grin
    • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 14:50
      Zjechała kawał świata, przeżyła skoki adrenaliny o których sobie mogę póki co tylko pomarzyć, zobaczyła obce kultury a Gali udziela wywiadu o swojej 10-kg nadwadze.

      Możliwości są dwie:
      1. Zrobiła ten wywiad dla pieniędzy, bo ich potrzebowała, i wiedziała (lub ktoś jej powiedział) co ma mówić, żeby chwyciło i się sprzedało.
      2. Zrobiła wywiad szczery, nie pod publikę, wobec czego należy jej szczerze współczuć kompleksów, gdyż jako kobieta mająca tak wiele do opowiedzenia pieprzy w gazecie pierdoły o nadwadze.

      Obstawiam opcję nr 1. Opcja nr 2 wydaje się być wysoce nieprawdopodobna.
      • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:01
        I pewnie masz racje.
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:03
        tak gaja na bank martyna klamie ze jej lepiej jak zrzucila 10 kilo, poprostu zostala zapytana o to w trakcie wywiadu ktory zapewne w gali jest obszerniejszy to odpowiedziala, wiem ze z trudem przychodzi przyznanie sie ze nadwaga nie jest akceptowana nie tyle przez swiat otaczajacy ile czesto przez samych ludzi dotknietych tym zjawiskiem, a powtarzane jak mantra pitolenie o samoakceptacji braku kompleksow i tym podobne maja jedynie maskowac problem i ulatwiac leniwe pozostawanie w stanie kilku, ilkunastu kilo na plusie...moim zdaniem opcja numer dwa jest prawdopodobna i wcale nie swiadczy o kompleksach tylko o sporej odwadze bo przyznac sie ze sie siebie z czyms tam nie akceptowalo w dzisiejszych czasach to spore osiagniecie patrzac nawet na to forum, wszyscy zadowoleni z nadwagi i z siebie, tylko co rusz watki ze maz chyba ma inna, ze czas podsluch w telefonie zalozyc etc...
        w swietle ogolnego braku zadowolenia z siebie maskowanego ogolna samoakceptacja takei wybiegi mezusia nie dziwia zbyt mocno...
        zasada jest prosta jak cos ci nei pasuje to to zmieniasz, a nie afirmujesz nagle to ze akceptujesz taki stan rzeczy, chociaz ja wiem ze wszystko sobei mozna wmowic.
        nadwaga nei jest korzystna nie tylko ze wzgledow estetycznych, glownie ze wzgledow zdrowotnych.
        to co jest pseudoakceptowane przez nasze umysly juz przez cialo nie do konca, jesli ktos mi nei wierzy niech zaklada plecak z 16 ceglami i myka na dziesiate pietro po schodach, wowczas zorientuje sie co na te dodatkowe pare kilo powie jego organizm.
        • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:07
          i dalej podkresle ze nie pisze tu o ludziach ktorzy maja problem z waga z powodu choroby, pisze tu o ludziach ktorzy maja niewielki problem z waga z powodu lenistwa i ogolnego "rozmemlania'
        • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:49
          elza78 napisała:

          > tak gaja na bank martyna klamie ze jej lepiej jak zrzucila 10 kilo, poprostu zo
          > stala zapytana o to w trakcie wywiadu ktory zapewne w gali jest obszerniejszy t
          > o odpowiedziala, wiem ze z trudem przychodzi przyznanie sie ze nadwaga nie jest
          > akceptowana nie tyle przez swiat otaczajacy ile czesto przez samych ludzi dotk
          > nietych tym zjawiskiem, a powtarzane jak mantra pitolenie o samoakceptacji brak
          > u kompleksow i tym podobne maja jedynie maskowac problem i ulatwiac leniwe pozo
          > stawanie w stanie kilku, ilkunastu kilo na plusie...

          Elza - ta kobieta widziała głód, choroby, zaniedbane dzieci, brak wody, ubezwłasnowolnienie kobiet i zapewne wiele innych kwiatków. Z drugiej strony była w miejscach, które się innym śnią po nocach. Naprawdę nie wierzę, że te jej 10 kg było dla niej ważne. Po prostu target był siedzący w domu, nie szlajający się po świecie tylko patrzący w lustro z przejęciem, więc Martyna podkoloryzowała trochę swoją historyjkę o chudnięciu wiedząc, że to się sprzeda.

          Jak ktoś ma co w życiu robić i w dodatku styka się z cudzymi problemami z kategorii "przeżyć", to nie przejmuje się zbytnio 10 kg, no sorry.

          Chociażby z tego względumoim zdaniem opcja numer dw
          > a jest prawdopodobna i wcale nie swiadczy o kompleksach tylko o sporej odwadze
          > bo przyznac sie ze sie siebie z czyms tam nie akceptowalo w dzisiejszych czasac
          > h to spore osiagniecie patrzac nawet na to forum, wszyscy zadowoleni z nadwagi
          > i z siebie, tylko co rusz watki ze maz chyba ma inna, ze czas podsluch w telefo
          > nie zalozyc etc...

          No co ty ? Ja widzę że masa ludzi pisze i mówi "nie podoba mi się , że tyle ważę" jednocześnie nie robiąc z tego wielkiego halo.
          Myślę że problem z samoakceptacją rzadko wywodzi się z nadwagi, chyba że podłożem nadwagi jest choroba. U fizycznie zdrowego człowieka nadwaga bywa raczej objawem problemów.

          > zasada jest prosta jak cos ci nei pasuje to to zmieniasz, a nie afirmujesz nagl
          > e to ze akceptujesz taki stan rzeczy, chociaz ja wiem ze wszystko sobei mozna w
          > mowic.

          Elzuś ale jest jeszcze coś takiego jak waga problemu. Można nie być zadowolonym z +10 kg, ale spać można z tym spokojnie, nie klepać o tym wszystkim naokoło, nie podniecać się procesem chudnięcia. Traktować jako normalną aktywność życiową, jedną z wielu. Nie uda się w jednym roku - no to trudno, może w następnym. Większość ludzi chyba tak właśnie ma. Ci, co płaczą publicznie nad swoją nadwagą i publicznie chudną są w mniejszości.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:02
            gaja ja zasadniczo zgadzam sie z tym co piszesz, kwestia tylko hipokryzji na ematce - nikt ci sie do tego nei przyzna wszyscy sie samoakceptuja smile
            co do martyny, moze wlasnie jej aktywnosc wymagala zrzucenia tych kilogramow? przeciez grubszy jest mniej wydolny niz chudy, ja tam postrzegam to stwierdzenie jako szczere bez ogrodek unaocznienie faktu ze sie nie jest cyborgiem, szacun dla niej za to, bo serio trudno sie przyznac tymbardziej komus takiemu jak ona do tego ze mialo sie jakas tam slabosc ze nie bylo sie z siebie zadowolonym, ze walczylo sie z czyms dwa lata ponad i sie wygralo, to motywujace, mysle ze bardziej do mnie przemawia martyna niz jak ktos tu pisal cichopek big_grin
            trzeba dla siebie dbac o zywienie, zdrowie wyglad aby czuc sie ze soba dobrze a nie tylko udawac.
            • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:16
              elza78 napisała:

              > gaja ja zasadniczo zgadzam sie z tym co piszesz, kwestia tylko hipokryzji na em
              > atce - nikt ci sie do tego nei przyzna wszyscy sie samoakceptuja smile

              Jestem niezadowolona z kilku kilogramów, które chciałabym jeszcze zrzucić, ale jakby mnie ktoś zapytał, czy mam problem z samoakceptacją z tego powodu, odpowiedziałabym zgodnie z prawd że nie - jak kilogramów nie zrzucę, to dramatu nie będzie, trudno się mówi.

              > co do martyny, moze wlasnie jej aktywnosc wymagala zrzucenia tych kilogramow?

              Obstawiam że raczej aktywność uniemożliwiała schudnięcie po ciąży.

              > bo serio trudno sie przyznac tymbardziej komus takiemu jak ona
              > do tego ze mialo sie jakas tam slabosc ze nie bylo sie z siebie zadowolonym, ze
              > walczylo sie z czyms dwa lata ponad i sie wygralo, to motywujace, mysle ze bar
              > dziej do mnie przemawia martyna niz jak ktos tu pisal cichopek big_grin

              Nie wierzę, że walczyła. Myślę, że inne sprawy były dla niej ważne. Myślę też, że historyjka z chudnięciem, zwłaszcza ta pomoc matki, to część zaplanowanego ocieplania wizerunku. Może jej książka się słabo sprzedaje albo jakaś stacja telewizyjna ma wobec niej jakieś plany.
          • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 17:30
            gaja78 napisała:

            > Elza - ta kobieta widziała głód, choroby, zaniedbane dzieci, brak wody, ubezwła
            > snowolnienie kobiet i zapewne wiele innych kwiatków. Z drugiej strony była w mi
            > ejscach, które się innym śnią po nocach. Naprawdę nie wierzę, że te jej 10 kg b
            > yło dla niej ważne. Po prostu target był siedzący w domu, nie szlajający się po
            > świecie tylko patrzący w lustro z przejęciem,

            Poważnie sądzisz, że jak kobieta podróżuje po świecie i widzi głód, biedę, choroby
            to przestaje jej zależeć na własnym wyglądzie?
            Co ma jedno z drugim wspólnego?
            Przecież to normalne, że chcemy być atrakcyjni, przynajmniej ja tak mam (a też sporo podróżuję, choć nie tak intensywnie jak Martyna).
            Lubię po prostu czuć się atrakcyjną, zadbaną kobietą, lubię jak mój facet widzi we mnie
            ładną, szczupłą kobietę. Jest to dla mnie źródłem radości i daje dużą satysfakcję.
            Także w łóżku.
            Jesteśmy istotami seksualnymi, chcemy się podobać innym i sobie samym.

            A tymczasem ty tak to przedstawiasz, jakby potrzeba atrakcyjności była czymś wstydliwym, gorszym, świadczącym o małych horyzontach myślowych.
            Czymś co powinno wygasać przy zetknięciu z dramatem świata.

            Zwyczajnie nie potrafisz zintegrować w całość osoby, która z jednej strony jest dla ciebie ciekawą osobowością, znającą głęboką stronę życia, z tym, że jest ona również istotą seksualną, która chce być atrakcyjna.
            Uważasz, że tylko puste lale dbają o wygląd? Martyna musi tak mówić, bo potrzebuje kasy?
            To myślenie sterotypem.

            • gaja78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 17:48
              nenia1 napisała:

              > Poważnie sądzisz, że jak kobieta podróżuje po świecie i widzi głód, biedę, chor
              > oby to przestaje jej zależeć na własnym wyglądzie?

              Niczego takiego nie napisałam. W moim odczuciu Martyna wyglądała bardzo dobrze zarówno 10 kg temu, jak i teraz. Była i jest zadbaną, atrakcyjną kobietą.

              > Lubię po prostu czuć się atrakcyjną, zadbaną kobietą, lubię jak mój facet widzi
              > we mnie ładną, szczupłą kobietę. Jest to dla mnie źródłem radości i daje dużą satysfakcję. Także w łóżku.

              Dżizas, to można podczas seksu myśleć o tym, jakim jest się szczupłym, i nadal mieć z tego seksu frajdę ?

              > Zwyczajnie nie potrafisz zintegrować w całość osoby, która z jednej strony jest
              > dla ciebie ciekawą osobowością, znającą głęboką stronę życia, z tym, że jest
              > ona również istotą seksualną, która chce być atrakcyjna.

              Doskonale umiem to sobie zintegrować, gdyż sama jestem taką osobą tongue_out
              • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 18:07
                gaja78 napisała:

                > Niczego takiego nie napisałam. W moim odczuciu Martyna wyglądała bardzo dobrze
                > zarówno 10 kg temu, jak i teraz. Była i jest zadbaną, atrakcyjną kobietą.

                W twoim odczucie może tak. Ale już w swoim własnym Martyna uważa zdecydowanie inaczej.
                Sama siebie określa jako "rozjechanego wieloryba". Cieszy się, że mama ją dopingowała, wręcz określa zrzucenie 10 kg mianem cudu.

                Podczas, gdy ty piszesz:

                >Myślę, że inne sprawy były dla niej ważne. Myślę też, że historyjka z chudnięciem, zwłaszcza >ta pomoc matki, to część zaplanowanego ocieplania wizerunku. Może jej książka się słabo >sprzedaje albo jakaś stacja telewizyjna ma wobec niej jakieś plany.

                Z jakiegoś powodu kwestionujesz jej własne słowa i koniecznie szukasz drugiego dna.
                Dlaczego?
                Mam wrażenie, że trudno ci uwierzyć, że to co mówi Martyna może być prawdą.
                Piszesz, że skoro widziała tyle biedy i dramatów, to jak może myśleć o swoich 10 kg.
                No, mam wrażenie, że jakoś to cię uwiera i wydaje takie płytkie.
                A skoro Martyna nie jest płytka, to musi kłamać.

                > Dżizas, to można podczas seksu myśleć o tym, jakim jest się szczupłym, i nadal
                > mieć z tego seksu frajdę ?

                To działa w nieco inny sposób. Jak czujesz się atrakcyjna, to nie musisz o tym myśleć.
                Po prostu czujesz się dobrze.
                Zazwyczaj to osoby, które czują się zaniedbane, grube i nieatrakcyjne myślą o tym podczas seksu, a czasem wręcz go z tego powodu unikają.
                • gaja78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 18:37
                  nenia1 napisała:

                  > Z jakiegoś powodu kwestionujesz jej własne słowa i koniecznie szukasz drugiego
                  > dna.
                  > Dlaczego?
                  > Mam wrażenie, że trudno ci uwierzyć, że to co mówi Martyna może być prawdą.

                  Pytasz dlaczego podejrzewam, że ktoś nie mówi prawdy na osobiste tematy w wywiadzie dla plotkarskiego czasopisma klasy B ? W istocie, muszę mieć problem sama ze sobą, skoro nie wierzę szczerość wyznań zamieszczanych w Gali smile

                  > Piszesz, że skoro widziała tyle biedy i dramatów, to jak może myśleć o swoich 10 kg.
                  > No, mam wrażenie, że jakoś to cię uwiera i wydaje takie płytkie.
                  > A skoro Martyna nie jest płytka, to musi kłamać.

                  Ja nie wiem czy Martyna jest płytka czy nie. Może jest płytka i mówi prawdę. 10 kg wypada dość blado i groteskowo przy Mount Everest, nie uważasz ? Zwłaszcza takie 10 kg, do zrzucenia których nie była potrzebna pomoc specjalisty, tylko mamy tongue_out

                  > To działa w nieco inny sposób. Jak czujesz się atrakcyjna, to nie musisz o tym
                  > myśleć. Po prostu czujesz się dobrze.

                  Aha.
                  To ja zawsze czuję się atrakcyjnie. Bardzo atrakcyjnie. Wielokrotnie atrakcyjnie. Niezależnie od wagi ;P
                  • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 19:02
                    gaja78 napisała:

                    > Pytasz dlaczego podejrzewam, że ktoś nie mówi prawdy na osobiste tematy w wywia
                    > dzie dla plotkarskiego czasopisma klasy B ? W istocie, muszę mieć problem sama
                    > ze sobą, skoro nie wierzę szczerość wyznań zamieszczanych w Gali smile

                    Nigdzie nie napisłam, że masz problem ze sobą.
                    Zastanawiam się po prostu, dlaczego właśnie te słowa uznałaś za kłamstwo.
                    Chyba, że uważasz, że wszyscy kłamią udzielając wywiadów do czasopism pokroju Gali.

                    Poniżej sama odpowiadasz na moje pytanie.
                    Uważasz, że dbanie o wagę i radość z zrzucenia 10 kg jest płytka.

                    > Ja nie wiem czy Martyna jest płytka czy nie. Może jest płytka i mówi prawdę. 10
                    > kg wypada dość blado i groteskowo przy Mount Everest, nie uważasz ? Zwłaszcza
                    > takie 10 kg, do zrzucenia których nie była potrzebna pomoc specjalisty, tylko m
                    > amy tongue_out

                    Sama piszesz, że jeśli mówi prawdę to jest płytka.
                    Stąd wnioskuję, że chcą obronić obraz Martyny we wlasnych oczach jako "niepłytkiej" wolisz sądzić, że jej słowa są kłamstwem.
                    Bo wiadomo, że jak ktoś udziela wywiadu do plotkarskiego czasopisma
                    to z założenia mówi same kłamstwawink

                    Być może musiałbyś zobaczyć, że są ciekawe kobiety z pasją, z intensywnym hobby, które po prostu zajmują się czymś tak prozaicznym jak własna nadwaga w ilości 10kg.
                    Że może im te 10 kg przeszkadzać.
                    I, to co ty uważasz za prozaiczne, dla innych prozaiczne nie jest.

                    Gdyby to mówiła Doda - o to nie byłoby nic takiego.
                    Ale to mówi Martyna, a ona zdobyła Mount Everest. Dziwne, prawda?

                    A tymczasem prawda jest prosta, ludzie mogą mówić, że nie zależy im na wyglądzie,
                    że patrzenie na urodę i wagę to objaw próżności i płytkości.

                    Tymczasem KAŻDY dobrze się czuje, gdy podoba się innym.

                    A za ładne (zazwyczaj ładne to zdrowe, a człowiek szczupły jest zdrowszy) uchodzą osoby szczupłe, zgrabne.

                    Tobie, jak sama piszesz, waga nie przeszkadza. Jesteś ponad to.
                    Więc pozostają dwa wyjścia: albo Martyna kłamie, albo jest płytka.


                    • gaja78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 19:37
                      nenia1 napisała:

                      > Być może musiałbyś zobaczyć, że są ciekawe kobiety z pasją, z intensywnym hobby
                      > , które po prostu zajmują się czymś tak prozaicznym jak własna nadwaga w ilości
                      > 10kg. Że może im te 10 kg przeszkadzać.

                      Ale ja też się zajmuję smile Kilogramami, cellulitem, jakością włosów, jędrnością tyłka. Prozaicznie, w tle, jak myciem zębów. Robienie z tego drogi krzyżowej w wywiadzie do gazety jest albo ściemą pod publikę, albo świadectwem problemów ze sobą.

                      > Gdyby to mówiła Doda - o to nie byłoby nic takiego.

                      Oczywiście że nie, bo Doda zarabia pieniądze swoim ciałem i dla niej nadmiarowe kilogramy to wymierne straty. Poza tym jakoś trzeba o tym ciele ludziom przypominać w mediach.

                      Właśnie - może Martyna planuje jakąś rozbieraną sesję, stąd ten wywiad w Gali ? tongue_out Taka Mucha na przykład zarobiła dobrze na schudnięciu, może Wojciechowska też ma taki plan.

                      > A za ładne (zazwyczaj ładne to zdrowe, a człowiek szczupły jest zdrowszy) uchod
                      > zą osoby szczupłe, zgrabne.

                      Akurat Martyna Wojciechowska doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że szczupłe=ładne to wymysł tylko niektórych kręgów kulturowych.

                      > Tobie, jak sama piszesz, waga nie przeszkadza. Jesteś ponad to.

                      Nie jestem ponad to, waga mi czasem przeszkadza, ale ma niski priorytet, bo mam ciekawsze rzeczy do robienia w życiu, niż zamartwianie się przed lustrem.
                      • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 19:59
                        Ok gaja, tak pokrótce, bo mam dzisiaj trochę innych zajęćsmile

                        Nie uważam, że Martyna robi z tego drogę krzyżową, lub że dbanie o własny
                        wygląd to sprawa priorytetowa i koniecznie musi się łączyć z zamartwianiem
                        przed lustrem. To skrajność.

                        Dla mnie dbanie o własną atrakcyjność to dbanie o własne samopoczucie.
                        Jeden z aspektów rzeczywistości.
                        O tym mówi Martyna.
                        Nie lubie stawiania znaku = pomiędzy dbaniem o wygląd, a próżnością czy pustotą.
                        Lubię jak kobieta czy mężczyzna dba o siebie, cieszy się swoim ciałem i własną atrakcyjnością.
                        I nie widzę w tym nic pustego.

                    • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 20:30
                      > (zazwyczaj ładne to zdrowe, a człowiek szczupły jest zdrowszy)

                      przeciez to nieprawda.
                      jest mnostwo szczuplych ludzi, ktorzy prowadza niezdrowy tryb zycia, niezdrowo sie odzywiaja, nie uprawiaja zadnego sportu... uwazasz, ze sa zdrowsze od "normalnych" osob z kilkukilogramowa nadwaga? (nie mowimy o otylosci, tylko o 3-4 kg).

                      szczuple bynajmniej nie oznacza zdrowe...

                      badania naukowe pokazaly, ze najkorzystniejsze - pod wzgledem zdrowotnym - dla kobiety jest BMI... ok 26, czyli wlasnie minimalna nadwaga...
                      • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 21:02
                        Piszę stosują pewne uproszczenie.

                        Przecież nie będę wymieniać wszystkich warunków jakie człowiek musi spełnić
                        by być uznanym za zdrowego.
                        Nie, nie uważam że człowiek szczupły który pali, pije, źle się odżywia, ćpa
                        i wcina dopalacze prowadzi zdrowszy tryb życia od osoby, która nie pije, nie pali
                        i nie ćpa a ma parę kilo nadwagi.
                        To chyba dość oczywiste, chyba że uważasz mnie za idiotkę.

                        Tworząc jednak dwa zbiory, z których jeden będzie zawierał osoby wyłącznie szczupłe,
                        a drugi wyłącznie otyłe, jak sądzisz, gdzie znajdziemy więcej osób, które mają mniejsze predyspozycje do chorób krążenia, cukrzycy, choroby stawów, zwyrodnień kości itd.
                        Który zbiór będzie zawierał więcej osób sprawnych fizycznie. Która grupa będzie miała większe szanse na dłuższe życie.

                        Tylko proszę, nie pisz, że to zależy czy otyli będą członkami zespołu baletowego, a szczupli ćpunami z dworca centralnego, bo to oczywistość.
                        • gaja78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 05.10.10, 21:16
                          nenia1 napisała:


                          > Tworząc jednak dwa zbiory, z których jeden będzie zawierał osoby wyłącznie szcz
                          > upłe,
                          > a drugi wyłącznie otyłe

                          Nie otyłe, ale z nadwagą. To duża różnica.
                        • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 06.10.10, 09:20
                          powtarzam kolejny raz - nie rozmawiamy o otylosci, ale o lekkiej nadwadze - jak juz Gaja zauwazyla.

                          kolejna rzecz - SZCZUPLY nie oznacza ZDROWY.
                          "zdorwy tryb zycia" oznacza (generalizujac, oczywiscie) "zdrowy".
                          i gdy robi sie statystyczne badania wsrod osob prowadzacych zdrowy tryb zycia, to okazuje sie, ze wsrod kobiet ZDROWSZE sa te w okolicach BMI 26 (minimalna nadwaga), niz te, ktore maja BMI mniejsze... czyli w grupie o podobnym trybie zycia, korzystniejsze jest WIEKSZE BMI, prawda?...
                          • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 07.10.10, 00:15
                            kura17 napisała:

                            > powtarzam kolejny raz - nie rozmawiamy o otylosci, ale o lekkiej nadwadze - jak
                            > juz Gaja zauwazyla.

                            Ale lekka nadwaga to ile?
                            10 kg czy mniej? Bo ja piszę o w wątku o Martynie, która zrzuciła 10 kg.

                            Poza tym, zdaję sobie sprawę, że lepiej mieć lekkie nadciśnienie niż ciężkie, ale
                            najlepiej chyba jest mieć je w normie.

                            > kolejna rzecz - SZCZUPLY nie oznacza ZDROWY.

                            Już pisałam, ze to pewne uproszczenie i że zawsze można zaleźć wyjątki
                            od reguły.
                            Osoba, która regularnie ćwiczy i prawidłowo się odżywia zazwyczaj jednak jest szczupła,
                            a nie otyła, czy nawet z nadwagą 10 kg.
                            Ile znasz czynnych gimnastyczek z nadwagą?

                            Oczywiście, ze można zacząć się sprzeczać i wyszukiwać dziury w całym.
                            Przykładowo, napiszę że lśniące włosy są oznaką zdrowia, a ktoś zakwestionuje, że to może być efekt lakierów czy peruka.
                            Ale chyba nie chodzi o to, by negować oczywistości, nawet jeśli są jakie odstępstwa.
                            • gaja78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 07.10.10, 08:36
                              nenia1 napisała:

                              > Ale lekka nadwaga to ile?
                              > 10 kg czy mniej? Bo ja piszę o w wątku o Martynie, która zrzuciła 10 kg.

                              Jest wysoka, jeśli schudła do BMI po środku normy, to 10 kg temu miała lekką nadwagę. I prawdę mówiąc na taką właśnie wyglądała na zdjęciach.

                              > a nie otyła, czy nawet z nadwagą 10 kg.

                              Chciałam w tym miejscu wtrącić pewne sprostowanie. Martyna prawdopodobnie nie miała 10 kg nadwagi. Ona schudła 10 kg do jakiejś wagi, ale najpewniej już po schudnięciu kilku kilogramów mieściła się w normie BMI.
                            • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 07.10.10, 11:11
                              mam wrazenie, ze ten watek juz od dawna o martynie nie jest, przynajmniej ja go tak nie traktuje wink

                              > Ale lekka nadwaga to ile?
                              > 10 kg czy mniej? Bo ja piszę o w wątku o Martynie, która zrzuciła 10 kg.

                              pisalam juz gdzies - pare kilo, powiedzmy do +5 ponad BMI 25 (to jest granica NORMALNEJ wagi).

                              > Poza tym, zdaję sobie sprawę, że lepiej mieć lekkie nadciśnienie niż ciężkie, ale najlepiej
                              > chyba jest mieć je w normie.

                              no wlasnie probuje Ci wytlumaczyc, ze to NIE jest prawda - gdy chodzi o lekka nadwage! nie wiem, czy czytasz po niemiecku? ponizej link do artykulu opartego na badaniach (chyba w hamburgu) i opisanych w magazynie naukowym w Deutsches Ärzteblatt, Bd.106, S. 641, 2009.
                              - ludzie z lekka nadwaga zyja DLUZEJ niz ludzie z BMI "w normie"
                              - sa zdrowsi
                              - wsrod nich jest mniejsze ryzyko raka

                              www.sueddeutsche.de/leben/idealgewicht-rund-und-gesund-1.29309
                              www.abnehmen.net/gesundheit/uebergewicht/leichtes-uebergewicht-ist-gesund
                              > > kolejna rzecz - SZCZUPLY nie oznacza ZDROWY.
                              >
                              > Już pisałam, ze to pewne uproszczenie i że zawsze można zaleźć wyjątki
                              > od reguły.

                              nie, jak wskazuja badania powyzej, jest odrwotnie smile
                              czesto na zdrowie osob szczuplych wplywa REZIM zywieniowy, ktoremu sie poddaja, aby byc szczuplym oraz najrozniejsze diety, przez ktore przechodza, aby zeszczuplec! czyli - paradoksalnie - odchudzajac sie z lekkiej nadwagi (ciagle to powtarzam, nie rozmawiamy o otylosci, czy sporej nadwadze!) mozna POGORSZYC swoj stan zdrowia stajac sie szczuplym.

                              > Osoba, która regularnie ćwiczy i prawidłowo się odżywia zazwyczaj jednak jest szczupła, a
                              > nie otyła, czy nawet z nadwagą 10 kg.
                              > Ile znasz czynnych gimnastyczek z nadwagą?

                              a gimanstyka to jedyny "zdrowy" sport, co? smile on sie chyba do tych niezbyt zdrowych zalicza...

                              moze zadac inne pytanie - ilu znasz pilkarzy z nadwaga? bo ja conajmniej jednego - oliver kahn - 1.88 wzrost, 91 kg pod koniec kariery - BMI 25,7 - boom! nadwaga smile
                              mysle, ze wielu silowych, miesniowych sportowcow ma nadwage, czasem nawet spora. chocby dlatego, ze miesnie waza (wiecej niz tluszcz), przy wyczynowym sporcie trzeba miec sile, trzeba sie dobrze odzywiac...

                              i nie sadze, aby wyczynowi sprotowcy byli najlepszym przykladem "zdrowego trybu zycia" wink

                              > Oczywiście, ze można zacząć się sprzeczać i wyszukiwać dziury w całym.

                              ja sie nie SPRZECZAM. ja podaje wyniki badan naukowych, ktore obalaja Twoja teze.

                              > Przykładowo, napiszę że lśniące włosy są oznaką zdrowia, a ktoś zakwestionuje,
                              > że to może być efekt lakierów czy peruka.

                              chyba zartujesz?
                              szczuplosc NIE jest oznaka zdrowia!!!

                              > Ale chyba nie chodzi o to, by negować oczywistości, nawet jeśli są jakie odstępstwa.

                              z badan naukowych wynika, ze to TY negujesz oczywistosci smile
                              a Twoje oczywistosci wcale nimi nie sa...
                            • aretahebanowska gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 07.10.10, 20:47
                              Akurat przywoływanie gimnastyczek jako okazów zdrowia nie jest najszczęśliwsze. I nie każda osoba, która regularnie ćwiczy i zdrowo się odżywia jest szczupła - długo można wymieniać tu przedstawicielki sportów wszelakich - judo, rzut dyskiem, narciarstwo alpejskie to tak na początek.
                              • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 07.10.10, 23:35
                                > Akurat przywoływanie gimnastyczek jako okazów zdrowia nie jest najszczęśliwsze.

                                To nie było przywołanie gimnastyczek jako okazów zdrowia, tylko jako osób, które dużo ćwiczą
                                i są szczupłe.
                                Bowiem koleżanka wcześniej twierdziła, że to iż ktoś szczupły nie znaczy, że ćwiczy.

                                Bo i oczywistym jedt dla mnie, że nie zawsze przecież ten co szczupły ćwiczy, ale jednak bardzo często ten co ćwiczy jest jednak szczupły.
                                I tu padł przykład gimnastyczek.

                                > I nie każda osoba, która regularnie ćwiczy i zdrowo się odżywia jest szczupła

                                Już pisałam, że nie każda. Zawsze są jakieś odstępstwa.
                                Trudno jednak na podstawie wyjątków twierdzić, że nie ma korelacji pomiędzy
                                zdrowym odżywianiem, regularnym uprawianiem sportu a szczupłą sylwetką.
                                • aretahebanowska gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 08.10.10, 09:38
                                  Gimnastyczki są CHUDE nie dlatego, że ćwiczą, tylko dlatego, że się odchudzają. Od dziecka. Już 10-letnie dziewczynki są poddane drakońskiej IMO diecie. Ich trening nie jest tak energochłonny jak np. lekkoatletów czy kolarzy. Więc nie mieszajmy ich do tej dyskusji.
                                • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 08.10.10, 10:05
                                  > Bowiem koleżanka wcześniej twierdziła, że to iż ktoś szczupły nie znaczy, że ćwiczy.

                                  bo oczywiscie NIE znaczy smile
                                  mozna byc szczuplym, bo sie NIE je (albo je za malo), zero cwiczen przy tym! i patrzac po najrozniejszych dietowych forach to jest raczej NORMA.

                                  nie zauwazylas tez (albo nie ustosunkowalas sie), ze napisalam Ci iz mozna cwiczyc i szczuplym NIE byc. podalam chocby przyklad niemieckiego pilkarza o. kahna, ktory w ostatnich latach swojej kariery pilkarskiej byl facetem z NADWAGA. a nie mozna mu zarzucic, ze nie cwiczy, czyz nie?...
                                  • nenia1 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 08.10.10, 17:08
                                    kura17 napisała:

                                    > nie zauwazylas tez (albo nie ustosunkowalas sie), ze napisalam Ci iz mozna cwic
                                    > zyc i szczuplym NIE byc.

                                    Można, pisałam o tym, ale to raczej wyjątek niż reguła, przy spełnieniu
                                    oczywiście innych warunków, takich jak zbilansowane odżywianie.

                                    > podalam chocby przyklad niemieckiego pilkarza o. kahna
                                    > , ktory w ostatnich latach swojej kariery pilkarskiej byl facetem z NADWAGA. a
                                    > nie mozna mu zarzucic, ze nie cwiczy, czyz nie?...

                                    Ok, tylko oprócz Kahna zauważasz INNYCH szczupłych piłkarzy, przecież przeważająca
                                    większość piłkarzy jest szczupła.
                                    A ty wyciągasz jednego z kapelusza i udowadniasz, że też ćwiczy a ma nadwagę.
                                    No ma, ale jest wyjątkiem.
                                    W każdej dziedzinie są wyjątki, czy to znaczy że jednak nie ma reguł?
                                • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 08.10.10, 10:13
                                  > Trudno jednak na podstawie wyjątków twierdzić, że nie ma korelacji pomiędzy
                                  > zdrowym odżywianiem, regularnym uprawianiem sportu a szczupłą sylwetką.

                                  a czy ktos tak twierdzi???
                                  ja twierdze jedynie, ze osoba szczupla nie oznacza jednoczesnie osoby zdrowej, zdrowo sie odzywiajacej, uprawiajacej sport.
                                  i podkreslam kolejny raz - sa badania naukowe pokazujace, ze osoby z lekka nadwaga (pare kilo) sa ZDROWSZE od osob w zakresie normalnego BMI (czyli rowniez od osob szczuplych).

                                  rowniez osoba zdrowo sie odzywjaca, uprawiajaca sport i zdrowa, nie musi byc z automatu szczupla.

                                  wsrod wielu kobiet, ktore znam, w moim wieku (powiedzmy oglednie balzakowskim) WSZYSTKIE, ktore sa szczuple przyznaja, ze sa w zasadzie non stop na diecie. a sport uprawiaja sporadycznie, lub wcale...
                                  • aretahebanowska gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 08.10.10, 11:19
                                    I dobrym przykładem jest tu moja mama, lat 60, która ćwiczy dużo. Jest byłym nauczycielem w-f. W tej chwili 2x w tygodniu prowadzi zajęcia ruchowe (taki trochę aerobik, trochę biegania itp.) dla pań w podobnym wieku. Jeździ na rowerze, pływa, jest zapaloną kajakarką (działa w klubie, jeździ na spływy nawet jesienią i zimą), na narty jeździ kilka razy w roku. Przy wzroście 154 ma rozmiar 42. Nie zauważyłam nadmiernego obżerania się. Śmiem nawet twierdzić, że odżywia się znacznie lepiej niż ja. Zdrowa jest jak koń. Dodam jeszcze, że jak kilka lat temu próbowała walczyć przez jakiś czas z wagą to szybciutko pojawiły się pierwsze objawy osteoporozy na szczęście od razu wyłapane. Bo miłe panie, osteoporoza też jest związana z wagą a konkretnie masą tkanki tłuszczowej - za mało tłuszczu, większe szanse na dziury w kościach (nie mówimy o otyłości).
                      • elza78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 06.10.10, 09:21
                        kura mozesz mi zalinkowac te prace w ktorych tak stwierdzono? z checia poczytam smile
                        co do reszty ja np nie pisze o wciaganiu koksu i paleniu ton fajek aby osiagnac rozmiar zero wink
                        • kura17 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 06.10.10, 09:39
                          czytalam o tym kilka razy, w roznych miejscach, min w ksiazce niemieckiego specjalisty od odchudzania, dr Pape. postaram sie dotrzec do zrodel, ale to moze potrwac smile
                          mam nadzieje, zes cierpliwa babka wink
                          • elza78 gajRe: martyna na pudelku o swoich kraglosciach : 06.10.10, 09:55
                            ja slyszalam z tym bmi okolo 26 ale to podczas karmienia dziecka piersia bylo z tego co mi sie przypomina...
                        • kura17 Elza - linki 07.10.10, 11:14
                          znalazlam na razie cos takiego.
                          czytasz po niemiecku? ponizej linki do niemieckich artykulow opartych na niemieckich badaniach (bodajze w hamburgu) oraz jakis amerykanskich badaniach. te artykuly bazuja na publikacji w Deutsches Ärzteblatt, Bd.106, S. 641, 2009.

                          www.sueddeutsche.de/leben/idealgewicht-rund-und-gesund-1.29309
                          www.abnehmen.net/gesundheit/uebergewicht/leichtes-uebergewicht-ist-gesund
                          • elza78 Re: Elza - linki 07.10.10, 11:30
                            super tyle ze ja niemieckiego ni w zab uncertain
                            • kura17 Re: Elza - linki 07.10.10, 11:51
                              sad
                              to na razie nic nie poradze... moze znajde jakies tlumaczenie
                              • kontopremiumizelkazaglowe Re: Elza - linki 07.10.10, 12:41
                                i jeszcze jedno elza wiele kobiet tyje nieproporcjonalnie i zeby np zgubic dupe albo brzuszek musza albo miec nogi jak patyki albo wklesly brzuch i gnaty na wierzchu. takim przydala by sie miejscowa liposukcja, ktora kosztuja wiadomo ile
                                • elza78 Re: Elza - linki 07.10.10, 17:08
                                  dzizas ty nadal swoje droga do szczuplej sylwetki nie jest uslana rozami, pracowalo sie dlugo na to i owo nadmiarowe, to bedzie troche kosztowalo aby to zgubic niestety, to z enie jest latwo i moze skonczyc sie niepowodzeniem nie znaczy ze mozna siasc na dupsku i zezrec kolejnego ptysia z kremem...
                                  bo nie stac nas na liposukcje (jaka liposukcje w zyciu bym sie temu zabiegowi nei poddala)
          • karola1008 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:24
            gaja78 napisała:

            > Elza - ta kobieta widziała głód, choroby, zaniedbane dzieci, brak wody, ubezwła
            > snowolnienie kobiet i zapewne wiele innych kwiatków. Z drugiej strony była w mi
            > ejscach, które się innym śnią po nocach. Naprawdę nie wierzę, że te jej 10 kg b
            > yło dla niej ważne. Po prostu target był siedzący w domu, nie szlajający się po
            > świecie tylko patrzący w lustro z przejęciem, więc Martyna podkoloryzowała tro
            > chę swoją historyjkę o chudnięciu wiedząc, że to się sprzeda.
            Rozczulające. A może jednak pomimo tego, że widziała tyle ludzkiego nieszczęścia jednak te 10 kg było dla niej ważne? Może naprawdę należy jednak do tych osób, które lepiej się czują bez dodatkowego bagażu? Pracowałam w organizacji pozarządwej i też widziałam głód, choroby, zaniedbane dzieci, co nie zmieniało faktu, że lepiej się czułam i czuję ważąc 60 kg (175 cm wzrostu) niż ważąć 70 kg. Bo ja jestem akurat z tych, którzy muszą się wysilić, zeby utrzymać prawidłową wagę. Co oznacza ograniczanie się w jedzeniu i codziennąjazdę na rowerze albo marszobiegi. Wolałabym jeść do woli, a do tego mam wrodzony wstręt do wysiłku fizycznego, ale cóż... Lepiej się czuję i fizycznie i psychicznie jak jestem szczupła.
            • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:10
              karola1008 napisała:

              > Pracowałam w organizacji pozar
              > ządwej i też widziałam głód, choroby, zaniedbane dzieci, co nie zmieniało faktu
              > , że lepiej się czułam i czuję ważąc 60 kg (175 cm wzrostu) niż ważąć 70 kg. Bo
              > ja jestem akurat z tych, którzy muszą się wysilić, zeby utrzymać prawidłową wa
              > gę. Co oznacza ograniczanie się w jedzeniu i codziennąjazdę na rowerze albo mar
              > szobiegi. Wolałabym jeść do woli, a do tego mam wrodzony wstręt do wysiłku fizy
              > cznego, ale cóż... Lepiej się czuję i fizycznie i psychicznie jak jestem szczup
              > ła.

              Pochwaliłabyś się swoimi staraniami o pożądaną wagę plotkarskiej gazecie ?
    • marychna31 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:32
      Droga Elzo!
      No jeśli Ty i Martyna coś potwierdzacie to oznacza, że jest to prawda absolutna i żadna forumka z pewnością już nie odważy się z tak udowodniona teorią polemizować wink
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:41
        alez udowadnia to wiecej przypadkow raczej odwrotnie jest problem smile
        anka mucha przyklad nastepny z naszego podworka
        britney spears...
        i sporo innych podkresla ze lepiej czuje sie jako szczuple, to pozwala na wysnucie teorii ze ogolnie pojeta samoakceptacja jest zwyklym wyparciem problemu ktorego mechanizm psychologia doskonale zna...
        pierwszym krokiem do sukcesu jest przyznanie sie przed samym soba ze jednak nei jest nam fajnie z nadprogramowymi kilogramami...
        • marychna31 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 15:51
          Elza ale na serio nie rozumiesz, ze jednemu jest fajniej a drugiemu już nie? Nie ma jednego obowiązującego wzorca piękna, nie ma jednej każdego uszczęśliwiającej hierarchii wartości.

          Komuś zależy na określonym wizerunku, wyglądzie to ładuje w to czas, energię, pieniądze i potem się cieszy jak "się uda" a ktoś ma w nosie swoje BMI i rozmiar i cieszy się jak mu się uda uzbierać ciężarówkę leków i jedzenia i jedzie z nią z pomocą humanitarną do Czeczenii.

          Ktoś inny jeszcze cieszy się, że po spędzeniu 20 h na dobę w laboratorium znalazł metodę zarejestrowania domen ferroelastoelektrycznych, a ktoś inny, że rehabilitując codziennie przez kilka godzin swoje niepełnosprawne dziecko doprowadził do obniżenia spastyczności jego mięśni. Nie ma sensu wmawiać dwóm ostatnim opisanym przeze mnie osobom, że są nieszczęśliwe bo nie mają BMI=22.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:06
            marychna ok, moze komus byc fajnie ze sztucznymi cyckami a innemu nie...
            nie wnikam
            ale nadwaga to problem zdrowotny jak pisalam wyzej, wiaza sie z nia konsekwencje dla zdrowia o konkretnym znaczeniu, powoduje ze jestesmy mneij wydolni, mamy problemy ze stawami sercem i tak dalej, czy serio mozna akceptowac stan chorobowy? czy powinno sie go leczyc?
            przykladowo chory na nowotwor nie podda sie chemii i stwierdzi ze on sie z rakiem akceptuje, upadl na glowe pomyslisz prawda?
            wiem ze lekka nadwaga to nie jest dramat, ale jej akceptacja moze byc jego poczatkiem.
            • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:18
              elza78 napisała:

              > ale nadwaga to problem zdrowotny jak pisalam wyzej, wiaza sie z nia konsekwencj
              > e dla zdrowia o konkretnym znaczeniu, powoduje ze jestesmy mneij wydolni, mamy
              > problemy ze stawami sercem i tak dalej, czy serio mozna akceptowac stan chorobo
              > wy? czy powinno sie go leczyc?

              Martyna prawdę mówiąc nie wyglądała na osobę z istotną nadwagą, obstawiam że ledwie przekraczała górną granicę normy. Tym bardziej nie miała otyłości, którą chyba mylisz z nadwagą.
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:28
                otylosc to bmi ponad 30
                nadwaga tez powoduje problemy zdrowotne z reszta jak gdzies wyzej pisalam jesli zaczynasz akceptowac ten stan to nagle jeden wiecej na plus przestaje byc dramatem i tak cyka po kilogramie az do tych 30 bmi...
                co do reszty bycmoze wywiady w ogole pojawienie sie martyny w mediach ma na celu jakas jej promocje ale nie sadze aby takie wyznania przyspozyly jej wielu zwolennikow, patrzac na forum raczej ja wyklna wink
                • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:51
                  Groźne sa wahania wagi w górę i w dół. Najzdrowiej trzymac sie jednej wagi choćby to było 5 kg nadwagi.
            • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:49
              Wiekszym problemem jest niedowaga. Własnie chorzy na nowotwory mający nadwagę lepiej znoszą chemie.
        • karola1008 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 08:57
          elza78 napisała:

          > alez udowadnia to wiecej przypadkow raczej odwrotnie jest problem smile
          > anka mucha przyklad nastepny z naszego podworka
          > britney spears...
          > i sporo innych podkresla ze lepiej czuje sie jako szczuple, to pozwala na wysnu
          > cie teorii ze ogolnie pojeta samoakceptacja jest zwyklym wyparciem problemu kto
          > rego mechanizm psychologia doskonale zna...
          > pierwszym krokiem do sukcesu jest przyznanie sie przed samym soba ze jednak nei
          > jest nam fajnie z nadprogramowymi kilogramami...
          >
          Ja bym jednak tak daleko idących wniosków nie wysnuwała...
        • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 19:22
          Ania Mucha i Birtney Spears też? Klękajcie, narody! Dorzuć jeszcze Mandarynę i Paris Hilton a tej nocy nie będę spała.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 22:37
            to pierwsze z brzegu przyklady, jestes lekarzem, moze kiedys bedziesz leczyc kolana z watku obok, dziwi ze optujesz za tym aby narod pozostawal otyly...
            moze kiedys tak poklepujac sie po pleckach dobijemy do takiego absurdu jak ludziki zfilmu wall-e big_grin
            wiem rownie ambitny przyklad, nie chce mi sie zwyczajnie szukac tongue_out
            • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 12:49
              Leczę też anorektyczki, które zarażają sobie port tkwiący w żyle podobojczykowej, żeby nie musieć dostawać żywienia pozajelitowego
              I które wiedzą, ile kalorii ma każda kropla w kroplówcesmile
              I leczę zaburzenia obsesyjno-kompulsywne typu bulimia
              A wszystko w powodu podobnych fobii, jakich objawy prezentujesz
              Masz córkę. Zastanów się, może za dużo myślisz o odchudzaniu?
              • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 12:52
                Wiesz że tylko 20% nastolatek jest zadowolonych ze swojego ciała?
                A nadwagę ma może 7%, i to niekoniecznie z grupy tych niezadowolonych
                Nastolatki prezentują dysmorfofobię (zaburzenia postrzegania ciała), przyjmują leki hamujące łaknienie, a najmłodsza anorektyczka jaka widziałam miała 10 lat
                A wszystko z powodu debilnego nacisku na perfekcję, doskonałość, debilnych wzorców w mediach i groteskowych złotych myśli, prezentowanych w tym wątku, typu "Tak, rozmiar 40 to nadwaga"

                Nienawidzę głupoty. Nienawidzę.
                • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 17:18
                  led emamy to raczej nie nastolatki, to o czym piszesz to niestety smutna prawda, ale wydaje mi sie ze jest roznica pomiedzy mloda dziewczyna majaca lat nascie a dojrzala kobieta po kilku ciazach z nadmiarowymi kilogramami, nie namawiam nikogo aby chudl ponizej zdrowego poziomu BMI bo to jest absurd, sama tez nie mam ochoty wygladac jak kosciotrup dlatego te 22 sa dla mnie ok, nie uwazam tez aby wojciechowska od ktorej watek sie zaczal byla anorektyczka, gdybym postawila tutaj za wzorzec jolie np to moglabys mnie o sympatyzowanie z pro ana posadzac ale moim zdaniem ona jest chora, jest pewna granica w jedna i w druga strone skutecznie wyznaczana przez wskaznik BMI wlasnie miesci sie ona pomiedzy 20 a 25 to waga w normie i o tym mowie abysmy nei poklepywali sie po pleckach ze jestesmy poza norma zarowno w jedna jak i w druga strone ( pamietam doskonale twoj tekst o homoseksualnych projektantach mody ceniacych sobei chlopiece sylwetki - trafne spostrzezenie, ale nie o osiaganiu czegos takiego pisze)
                • nenia1 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 20:20
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > A wszystko z powodu debilnego nacisku na perfekcję, doskonałość, debilnych wzor
                  > ców w mediach i groteskowych złotych myśli, prezentowanych w tym wątku, typu "T
                  > ak, rozmiar 40 to nadwaga"

                  Znam anorektyczki i bulimiczki i nie spotkałam się z tym, żeby zostały nimi z powodu wzorców
                  z mediów czy złotych myśli na forum.
                  Zresztą mężczyźni również chorują na anoreksję.

                  Przyczyny anoreksji są złożone i najczesciej wiażą się z dysfunkcyjnym domem rodzinnym
                  perfekcjonizmem i problemami z akceptowaniem własnej seksualności, z wychodzeniem z dziecięcych kształtów w ciało dojrzewającej, rozwijającej się kobiety .
                  Anoreksja to nie wynalazek końca XX wieku.
                  • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:41


                    > Przyczyny anoreksji są złożone i najczesciej wiażą się z dysfunkcyjnym domem ro
                    > dzinnym
                    > perfekcjonizmem i problemami z akceptowaniem własnej seksualności, z wychodzeni
                    > em z dziecięcych kształtów w ciało dojrzewającej, rozwijającej się kobiety .
                    > Anoreksja to nie wynalazek końca XX wieku.

                    Widac znasz za mało.
                    I za mało mądrych książek czytasz.
                    I nie znasz statystyk. Oczywiście masz prawo. Jedną z przyczyn anoreksji są obecnie obiowiązujące wzorce urody. Nigdzie nie napisałam, ze wyłącznie.
                    • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:50
                      ale led obecne wzorce sa sztucznym wytworem, jak lala barbie, przeciez nawet te wychudzone modelki nie wygladaja super zajebiscie w sesjach zdjeciowych tylko sa robione w fotoszopie najczesciej, branza modowo celebrycka poprawia urode masowo i nie chodiz tu nawet o wage, natura sama w sobie ma neiwiele z tym wszystkim wspolnego.
                      mimo wszystko pokazuje sie coraz czesciej fajne modelki w rozmiarze 40, 42 czyli naciski na zmiane wzorca juz sa...
                      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:51
                        zapytam cie w ten sposob, ktora smierc lepsza, w wyniku anoreksji czy w wyniku choroby wiencowej spowodowanej otyloscia?
                        przegiecie w zadna ze stron nie jest ok...
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 17:12
                nigdzie nie napisalam aby chudnac ponizej 20 bmi...
                nie mam problemow psychicznych zwiazanych z chudnieciem, ani zaburzen laknienia, natomiast mialam problemy zdrowotne ze stawami przed zgubieniem paru kilo, to nie jest obsesja nie jest kult ciala tylko realne spojrzenie na to ze nadwaga wcale nie jest fajna a zakres bmi pomiedzy 20 a 25 daje naprawde sporo mozliwosci nie trzeba byc koscistym wieszakiem.
              • nenia1 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 20:25
                ledzeppelin3 napisała:

                > Leczę też anorektyczki, które zarażają sobie port tkwiący w żyle podobojczykowe
                > j, żeby nie musieć dostawać żywienia pozajelitowego
                > I które wiedzą, ile kalorii ma każda kropla w kroplówcesmile
                > I leczę zaburzenia obsesyjno-kompulsywne typu bulimia
                > A wszystko w powodu podobnych fobii, jakich objawy prezentujesz

                Dopiero teraz doczytałam.
                Mam nadzieję, że nie jesteś leczącym psychoterapeutą, bo jeśli sądzisz że anoreksja
                to wypadkowa odchudzania i chęci wyglądania jak modelka to biedni są twoi pacjenci.
                • ledzeppelin3 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:55
                  Neniu, Twoje nadzieje i kompleksy mnie nie interesują. Może po prostu się dokształcaj, ucz, czytaj, zdawaj egzaminy, od razu poczujesz się lepiej. Wracając do anoreksji i bulimii, to złożone choroby, których występowanie obecnie jest znacznie częstsze, niż np 30 lat temu. Wiąże się to m.in właśnie z takim a nie innym wzorcem urody, obowiązującym i narzucanym nam przez media. Oczywiście, nie wnikam tu w inne przyczyny zaburzeń odżywiania, bo wątek jest nie o tym. Jednak wśród modelek anoreksja i zwracanie pokarmów po jedzeniu jest znacznie częstsza niż w innej grupie, ciekawe, czy wszystkie miały dominująca matkę i nie chcialy stac się dorosłymi kobietami?
                  Elza, nie piszesz, żeby chudnąć poniżej BMI 19, oczywiście. Ale schudnięcie nie może być postrzegane jako cel życiowy, jako sukces życiowy, jako walka ze sobą, a takie mam wrażenie, że w tym wątku tak postrzegasz odchudzanie. Ja po każdej ciąży chudłam ok 15 kilo. Ale nie postrzegam tego jako sukces ani nie robię nic specjalnego w tym kierunku. Raczej staram się wsłuchac w siebie i jeść tyle, ile mój organizm potrzebuje, wtedy w ciągu roku- dwóch samoczynnie wraca się do wagi w granicach 19-25 BMI. Diety, katowanie się ćwiczeniami widze jako walkę ze swoim ciałem i psychiką ("udowodnię sobie, że jestem coś warta!"). Postrzeganie siebie przez pryzmat jedzenia i uprawiania sportu jest bardzo niebezpieczne. Zaczynasz czuć się coś warta, jeśli tego dnia odmówiłaś sobie deseru i wypociłas 1,5 godz. na siłowni. Twoje poczucie wartości zaczyna ściśle być związane z wagą. Stąd już tylko krok do zaburzeń zachowania. A robienie z siebie bohatera w mediach z powodu zrzucenia 10 kilo? To jest chore i może prowadzić do niebezpiecznych zachować, typu zwracanie posiłku po jedzeniu. A to jest bardzo czeste u młodych dziewczyn, podatnych na programy typu "Top model", gdzie "specjaliści" jak pan Tyszka mówi osiemnastolatkom teksty, które mogą je załamać.
                  • nenia1 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 12:55
                    ledzeppelin3 napisała:

                    > Neniu, Twoje nadzieje i kompleksy mnie nie interesują.

                    No i po co takie złośliwości, nie potrafisz normalnie rozmawiać?

                    > Wracając do
                    > anoreksji i bulimii, to złożone choroby, których występowanie obecnie jest zna
                    > cznie częstsze, niż np 30 lat temu.

                    Podobnie jak wzrost depresji, nerwic i fobi. Też są odpowiedzialne jakieś wzorce lansowane przez media?

                    > Wiąże się to m.in właśnie z takim a nie innym wzorcem urody, obowiązującym i
                    > narzucanym nam przez media.
                    >Oczywiście, nie wnikam tu w inne przyczyny zaburzeń odżywiania, bo wątek jest nie o tym.

                    Wątek nie jest również o anoreksji, a twoja poprzednia wypowiadź wyraźnie sugeruje, że

                    >A wszystko z powodu debilnego nacisku na perfekcję, doskonałość, debilnych wzorców w mediach i >groteskowych złotych myśli, prezentowanych w tym wątku, typu "Tak, rozmiar 40 to nadwaga"

                    A to przecież nieprawda. Nie zostaje anorektykiem ktoś tylko z powodu takiego a nie innego przekazu medialnego. Przekaz taki trafi do osób z określonymi cechami charakteru, z określonymi relacjami funkcjonowania w społeczeństwie.
                    Istotną rolę w uruchomieniu zaburzeń odżywiania ma także rodzina.

                    > Jednak
                    > wśród modelek anoreksja i zwracanie pokarmów po jedzeniu jest znacznie częstsza
                    > niż w innej grupie, ciekawe, czy wszystkie miały dominująca matkę i nie chcial
                    > y stac się dorosłymi kobietami?

                    Oczywistym jest, że ten zawód wybierają kobiety mające określone cechy psychiczne,
                    które zbyt dosadnie, bezkrytycznie przyjmują kreowane wzorce.

                    > Elza, nie piszesz, żeby chudnąć poniżej BMI 19, oczywiście.

                    No właśnie. Nikt tu nie pisze o nadmiernym chudnięciu.
                    Wątek jest o tym, że dbanie o siebie i właściwą wagę może być
                    źródłem satysfakcji.

                    > Diety, katowanie się ćwiczeniami widze jako walkę
                    > ze swoim ciałem i psychiką ("udowodnię sobie, że jestem coś warta!"). Postrzeg
                    > anie siebie przez pryzmat jedzenia i uprawiania sportu jest bardzo niebezpieczn
                    > e. Zaczynasz czuć się coś warta, jeśli tego dnia odmówiłaś sobie deseru i wypoc
                    > iłas 1,5 godz. na siłowni.

                    I tu jest sedno. TY TAK WIDZISZ w związku z czym cały wątek, w tym moje wypowiedzi
                    odbierasz jak promowanie anoreksji i chorej obsesji na temat odchudzania.

                    A tu chodzi jedynie o zauważenie problemu otyłości a nie dorabianiu do niego tysiąca tłumaczeń i bagatelizowania go.







                  • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 15:21
                    led, ja po drugiej ciazy mialam potezny problem z waga, zbednych kilogramow nie zgubilam w dwa lata ani podczas karmienia ani aktywnoscia fizyczna, otarlam sie w pewnym momencie nawet o meridie, bo zbyt obciazone kolano dawalo o sobie coraz czesciej znac, czulam sie jak babcia ktora wchodzac po schodach trzeszczy i klekocze w stawach kolanowych...
                    trzeba bylo podjac jakies postanowienie i zaczac sie odchudzac w trakcie diety gdzies tak w polowie wizyta u lekarza pierwszego kontaktu skonczyla sie podejrzeniem problemow z serduchem, co jeszcze bardziej jak poczytalam sobie z czym sie ta wade je zmotywowalo mnei do schudniecia i utrzymania wagi w zakresie normy ze wzgledu na mojego meza i dzieci - nie chce ich zostawic z powodu naglego zgonu sercowego, a im mniej obciazam serducho tym dla niego lepiej...
                    moje postepowanie nie wynika ze zrytej psychiki, a szczuply wyglad nie jest jedynym plusem jaki poprzez zgubienie wagi osiagnelam, moge nawet powiedziec ze jest to jakby skutek uboczny calej akcji, chudnac ponizej 20 bmi nie zamierzam bo to chore, chociaz uwazam ze te 17 kilo jest jakims tam sukcesem dla zdrowia i mozna tak to postrzegac.
                    tez mam corke, tez przeraza mnie wizja modelek kreowanych przez homoerotycznych projektantow mody na ikony piekna... moze jest to wynikiem wszechobecnego wrecz kultu jakim ostatnimi czasy otacza sie homoseksualistow?
                    tez dla moich dzieci chce lepszego swiata opartego na docenianiu tego co maja w glowach a nie jak prezentuja sie na zewnatrz, jednak jesli zauwaze ze maja problem z nadwaga - bedziemy z tym walczyc w jakis zdrowy sposob...
                    nie mam 15 lat nie postrzegam siebie przez pryzmat kilogramow jakie udalo mi sie zrzucic i swojego wygladu, jednak wiem ze te kilka kilo mniej zrobilo wiele dobrego.
      • marychna31 a tak na serio 05.10.10, 15:43
        a tak na serio: za dwa miesiące będzie miała 15 kg do przodu. Widać jak się dziewczyna miota, jaka jest zakompleksiona na tym tle, jakie ma z tym problemy emocjonalne. Naprawdę lepiej mieć 10 na plusie niż ciągłą huśtawkę wagi i nastroju.
        • elza78 Re: a tak na serio 05.10.10, 15:49
          mozna tez zmienic styl zycia i odzywiania to jest mozliwe ale grunt to uswiadomic sobie ze nadwaga nie jest czyms fajnym.
          ja tam nei chce nikogo obrazac unaoczniam tylko problem, ze warto zabrac sie za siebie aby naprawde byc zadowolona i zdrowa
          ja tam trzymam kciuki za brak jojo u niej ale watpie aby przybrala spowrotem.
          • zoe7 Re: a tak na serio 05.10.10, 21:02
            Pobożne życzenia...
            • elza78 Re: a tak na serio 06.10.10, 09:24
              jak zwykle motywujaco smile
              watpie w jojo u osob ktore przejmuja sie swoim zdrowiem, ktorym ciezko przyszlo zrzucenie i nei maja ochoty tego powtarzac, sa plany zywieniowe ktore pozwalaja tego efektu uniknac tak na marginesie...
    • elza78 ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:07
      ktore stana przed lustrem i sobie uswiadomia ze nie jest im dobrze z takim stanem rzeczy jaki widza i wezma sie do roboty aby to zmienic, chociaz nie bedzie latwo.
      • miska_malcova Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:28
        toż ja się wzięłam... sad
        • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:30
          pierwszy krok do sukcesu, teraz tylko dobry plan i sie musi udac, bede trzymac kciuki za powodzenie kuracji.
          • kropkacom Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:38
            Zachowujesz się jak neofitka. Ja też trzymam kciuki ale nie zawsze musi się udać. Przykład Janet Jackson czy Oprah Winfrey, które całe życie zmagają się z efektem jojo.
            • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:51
              wiesz kropka takie wybiegi na starcie nie naleza raczej do motywujacych tongue_out
              • kropkacom Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:54
                No cóż, ale to prawda.
          • miska_malcova Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 20:54
            elza78 napisała:

            > pierwszy krok do sukcesu, teraz tylko dobry plan i sie musi udac, bede trzymac
            > kciuki za powodzenie kuracji.

            Dobry plan i konsekwencja. Od kilku miesięcy nie jem żadnych słodyczy, biegam, zdrowiej się odżywiam i chudnę. Bardzo powoli, ale chudnę. Na razie weszłam w jedną pare spodni sprzed ciązy smile Będzie dobrze...
            Gdybym jeszcze tylko wiedziała jak można się pozbyć nadmiaru skóry na brzuchu po ciąży... smile
            • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 09:25
              > Gdybym jeszcze tylko wiedziała jak można się pozbyć nadmiaru skóry na brzuchu p
              > o ciąży... smile

              po odchudzaniu nie jest rozowo, ale z tygodnia na tydzien przynajmniej u mnie brzuch wyglada lepiej
              • miska_malcova Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 09:58
                u mnie też, ale chyba musze sie pogodzić, że nie będzie jak dawniej smile
                • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 11:19
                  mnie tam wystarcza to co jest, wiadomo ze po ciazy nie wrocisz w pelni do sylwetki sprzed, chyba ze operacje i tak dalej ale dla mnie to zbyt wysokie ryzyko zbyt duzo cierpienia i za duzo kasy aby sobie fundnac taka np plastyke brzucha uncertain
                  to juz jest ta granica gdzie dbalosc o siebie ze zdrowiem przestaje miec wiele wspolnego...
                  czytalam gdzies ze chinskie banki - masaz nimi dziala cuda, ale jakos nie moge sie zebrac aby kupic, ciagle zapominam jak jestem w aptece smile
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:43
        ja trzymama kciuki za to, ze pozbedziesz sie tego syndromu 'odchudzonej grubaski' i nie bedziesz ciagle sie ekscytowac tym, ze wszyscy z nadwaga, ktorych widizsz i spotykasz mogli by zrzucic pare kg. to musi byc okropne miec takie natretne mysli i tylko jeden temat w glowie ' dlaczego ona je ta drozdzowke? przeciez mogla by nie jesc pobiegac i takie tam'. pewnie tylko patrzysz na ludzi i sobie wyobrazasz jak by wygladali te kg mniej... pewnie juz nie bedziesz taka magdra jak cie jojo dopadnie i bardzo mozliwe, ze te z nadwaga kg co sie nigdy nie odchudzaly beda w dluzszym rozliczeniu szczuplejsze niz ty.
        • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:53
          nigdy nie mysle o ludziach w tens posob chyba za duzo sobie wyobrazasz smile do tych wywodow sprowokowalo mnie choralne twierdzenie ze grubi sa jacy sa bo siebie akceptuja smile
          a tobe zycze syndromu odchudzonej grubaski jak najbardziej, moze zrozumiesz w czym rzecz big_grin
          • kropkacom Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 16:58
            Czasem lepiej przeżyć życie w zgodzie z sobą i kilkoma kilogramami in plus niż katować się.
            • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:08
              ktos pisal o katowaniu sie ?
              walka z nadwaga nie musi byc katowaniem sie...
              czasem warto powalczyc niz np zobaczyc mezusia w objeciach innej.
              • przeciwcialo Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:12
                Od odchudzonej zony tez mozna odejść. Myslisz że te zdradzane to zabiedzone gęsi z nadwagą?
                • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:15
                  pojechalam schematem specjalnie big_grin
                  mimo wszystko czasem warto zadbac o siebie dla meza zeby sie nie zdziwic, z reszta dbalosc o siebie dla kogos jest w pewnym sensie wyrazem uczucia smile
                  • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:22
                    elza78 napisała:

                    > mimo wszystko czasem warto zadbac o siebie dla meza zeby sie nie zdziwic, z res
                    > zta dbalosc o siebie dla kogos jest w pewnym sensie wyrazem uczucia smile
                    >

                    Nie bardzo. Jest sygnałem alarmowym, że coś nie bangla - albo w głowie osoby odchudzającej się, albo w samym związku.
                    • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:51
                      ??
                      dla mnei normalne jest ze chce byc atrakcyjna dla meza, i wszystko jak najbardziej bangla, nie chodze w lachmanach po domu aby sie mu podobac bo go kocham i chce byc piekna dla niego smile mysle ze on rowniz dba o wyglad w czesci dla mnie, to zupelnie zrosumiale normalne zachowanie, rozwala mnie myslenie w typie ze jak jest dwoje malzonkow to sie sobie powinni podobac zawsze niewazne jak wygladaja najlepiej usiasc zapasc sie i rozmawiac przy herbatce o polityce bo na inna aktywnosc nie bedzie juz ze wzgledow estetycnzych checi...
                      jak ktos sie zapuszcza to moim zdaniem u niego w zwiazku cos nie bangla smile
                      • peonies Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 18:04
                        elza78 napisała:

                        > ??
                        > dla mnei normalne jest ze chce byc atrakcyjna dla meza, i wszystko jak najbardz
                        > iej bangla, nie chodze w lachmanach po domu aby sie mu podobac bo go kocham i c
                        > hce byc piekna dla niego smile mysle ze on rowniz dba o wyglad w czesci dla mnie,
                        > to zupelnie zrosumiale normalne zachowanie, rozwala mnie myslenie w typie ze ja
                        > k jest dwoje malzonkow to sie sobie powinni podobac zawsze niewazne jak wyglada
                        > ja najlepiej usiasc zapasc sie i rozmawiac przy herbatce o polityce bo na inna
                        > aktywnosc nie bedzie juz ze wzgledow estetycnzych checi...
                        > jak ktos sie zapuszcza to moim zdaniem u niego w zwiazku cos nie bangla smile
                        >
                        Elza nie bangla to tobie w głowie i tu jest problem a nie w atrakcyjności małżonków względem siebie. boszszsz... prymitywne.
                        • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 18:31
                          gdzie sie wpierniczasz miedzy wodke a zakaske co smile
                          z toba dyskusja cieciu? skoro uwazasz mnie za prymitywa to jest opcja wygas, po co sie katujesz polglowku?
                          • peonies Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 18:58
                            elza78 napisała:

                            > gdzie sie wpierniczasz miedzy wodke a zakaske co smile
                            > z toba dyskusja cieciu? skoro uwazasz mnie za prymitywa to jest opcja wygas, po
                            > co sie katujesz polglowku?
                            >
                            >

                            hmmm... nie wiedziałam, że to prywatna rozmowa na forum publicznym big_grin.
                            czytaj uważnie i wyciągaj trafne wnioski. to nie moja wina, że nie umiesz tego robić uważnie i ze zrozumieniem. epitety którymi starasz się mnie obrazić określają tylko i wyłącznie ciebie. jesteś biednym i baardzo nieszczęśliwym babskiem.

                      • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 19:08
                        elza78 napisała:

                        > ??
                        > dla mnei normalne jest ze chce byc atrakcyjna dla meza, i wszystko jak najbardz
                        > iej bangla, nie chodze w lachmanach po domu aby sie mu podobac bo go kocham i c
                        > hce byc piekna dla niego smile

                        Nie muszę robić niczego ponad to, co robię dla siebie, żeby być atrakcyjną dla partnera. I vice versa. Nie wiem, może jesteśmy po prostu leniwi.

                        Jeśli kiedyś zacznę się zaniedbywać a on zamiast pomóc mi znaleźć istotę problemu i przebrnąć przez proces wracania do świata żywych spakuje manatki i odejdzie, uznam ... że on też potrzebuje leczenia.
                        • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 19:13
                          no dobra i tu wracamy do poczatku, kwestii udawania przed soba ze jest sie atrakcyjnym dla siebie... wink
                          • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 19:47
                            elza78 napisała:

                            > no dobra i tu wracamy do poczatku, kwestii udawania przed soba ze jest sie atra
                            > kcyjnym dla siebie... wink
                            >

                            Nie rozumiem ?
                            • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 09:28
                              widzisz przyklad martyna smile (tak wiem obsesja) babka o ktorej wszyscy mowili i pisali ze akceptuje swoje dodatkowe cialo w rzeczywistosci jak widac przez dwa lata po ciazy zmagala sie ze swoja nadwaga i byl to problem zarowno fizyczny jak i psychiczny...
                              jak moze sie podobac partnerowi ktos, kto sam sobie sie nie podoba? o to mi chodzilo z wracaniem do poczatku.
                              to jak postrzegamy siebie czy jestesmy z siebie zadowoleni (rowniez pod wzgledem wygladu i wcale to nie jest malostkowe) rzutuje na wiele dziedzin zycia i potrafi je skutecznie zatruc.
                              • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 09:38
                                elza78 napisała:

                                > jak moze sie podobac partnerowi ktos, kto sam sobie sie nie podoba? o to mi cho
                                > dzilo z wracaniem do poczatku.

                                Ale każdy chce się podobać sobie DLA SIEBIE. A nie dla kogoś.
                                • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 09:57
                                  no wlasnei dla siebie smile
                                  a to czy sie sobie podobamy determinuje nasze samopoczucie, zachowanie w relacjach miedzyludzkich i tak dalej...
                                  czemu sukces osiagaja ladni ludzie, nie dlatego ze sa ladni, dlatego ze sa z siebie zadowoleni.
                                  • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 10:02
                                    elza78 napisała:

                                    > czemu sukces osiagaja ladni ludzie, nie dlatego ze sa ladni,

                                    Chyba w show biznesie. I dlatego właśnie, że są ładni.

                                    Znam trochę ludzi z poważnym sukcesem na karku, również kobiety, i większość z nich jest oględnie mówiąc zadbana akurat tak, jak można być zadbanym mając pieniądze i nie wkładając w to wysiłku. Z wagą różnie bywa.
                                  • aurita Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 06.10.10, 21:42
                                    > czemu sukces osiagaja ladni ludzie, nie dlatego ze sa ladni, dlatego ze sa z si
                                    > ebie zadowoleni.

                                    sukces to osiagaja zdolni ludzie smile

                                    www.fakt.pl/Niesamowicie-brzydcy-i-bogaci-Foto-,artykuly,56775,1.html
              • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:12
                elza78 napisała:

                > czasem warto powalczyc niz np zobaczyc mezusia w objeciach innej.
                >

                Zaczynam dziś głodówkę, żeby mnie chłop nie rzucił.
                • przeciwcialo Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:13
                  Gaja, bedziesz głodna, zgryxliwa, zmeczona, zakwaszona....to tez mąż odejdzie wink
                  • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:25
                    przeciwcialo napisała:

                    > Gaja, bedziesz głodna, zgryxliwa, zmeczona, zakwaszona....to tez mąż odejdzie ;
                    > )

                    Gadać nie muszę. Ważne żeby mnie czasem do miasta zabrał, ludziom się nie wstydził pokazać smile
                    • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:53
                      ROTFL smile
                • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:16
                  no kto jak kto , ale Ty powinnas zrozumiec ze to bardziej dla jaj napisane big_grin
                  • gaja78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:21
                    elza78 napisała:

                    > no kto jak kto , ale Ty powinnas zrozumiec ze to bardziej dla jaj napisane big_grin
                    >

                    Przecież ja też napisałam dla jaj smile
              • kropkacom Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:20
                Elza, nie sprawdzasz się nawet w rozmowach o odchudzaniu.
                • elza78 Re: ja tam trzymam kciuki za wszystkie 05.10.10, 17:53
                  alez kropka ja z toba nie chce rozmawiac smile
                  nawet o odchudzaniu smile
    • claudel6 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 16:43
      tak bardziej do tamtego starego wątku niż do tego: zgadzam się z elza, ze Martyna wygląda na tych zdjęciach strasznie. sorry. jesli po ciązy wyglądała tak, tzn. że w ciązy przytyła jakieś 15-20 kg. sądząc po jej wcześniejszym trybie zycia i wyglądzie raczej nie jest osobą chora, z problemami hormonalnymi, a to znaczy, ze w ciązy po prostu się zapuściła. i tez nie wierze, że się dobrze z tym czuła, bo na tych zdjęciach wygląda 15 lat starzej.
    • katastrofa.smolenska Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 20:25
      zacznijmy od tego ze nikogo nie obchodzi twoje zdanie brzydalu
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:58
        mnei twoje zdanie na temat mojej urody rowniez gila big_grin
    • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 20:28
      Ja kiedys myslalam, ze tylko szczupli moga sie dobrze czuc we wlasnym ciele. Nic bardziej mylnego. Poznalam pare osob w rozmiarze xxl, ktore sa zadowolone i nie aspiruja do bycia szczuplymi. Nie sa otyle ale z wyrazna nadwaga. Nie sadze, aby ci ludzie sobie dorabiali ideologie, wrecz przeciwnie wiedza, czemu zawdzieczaja nadprogramowe kilogramy ale z rozbrajajaca szczeroscia przyznaja, ze lubia dobrze zjesc i to jest dla nich wazniejsze niz szcuplejsza sylwetka ale kosztem odmawiania sobie ulubionych lakoci. Znam taka jedna mame w wiekszym rozmiarze i jest ona jedna znajbardziej promiennych, otwartych i optymistycznie do calego swiata nastrojonych osob jakie znam. W dodatku jest bardzo zadbana mimo nadwagi a dbanie o swoj wyglad jest dla mnie najwazniejszym dowodem na to, ze dana osoba sie akceptuje i lubi sama siebie.
      • przeciwcialo Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 05.10.10, 21:06
        Gdyby chodziła wiecznie głodna to nie tryskałaby radościa wink
        • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:33
          co ty przeciwcialo z tym glodem smile ja nie chodzilam wiecznie glodna nawet na diecie, proteinowa dieta ma to dosiebie ze masz +30% do metabolizmu bo trawienie bialek wymaga energgi dodatkowo zakwaszenie powoduje brak uczucia glodu...
          sa jeszcze inne mysle bardziej kontrowersyjne metody chudniecia bez odczuwania laknienia sa leki ktore skutecznie blokuja to odczucie.
          nie bylam glodna jak chudlam 2kg na tydzien smile teraz rowniez nie chodze glodna i wsciekla, co lepsze lubie dobrze zjesc tylko trzeba wiedziec kiedy jesc i czym popijac smile
          bo u mnie kluczem do nadwagi byly wysokoslodzone napoje typu soki cola etc. wyeliminowalam i waga stoi...
          • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:01
            To chyba nie o odczuwanie glodu chodzi a o to, ze kazda dieta to jakis rezim i poddajac sie mu nie mozna swobodnie zaspokajac swoich zachcianek. A to moze rodzic frustracje.
            • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:22
              franczii cos za cos, albo rybki albo akwarium, niedogodnosci zwiazane z narzuconym rezimem skutecznie rekompensuja osiagane efekty, fajnie np zakladac nagle ubrania z liceum smile
              • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 12:06
                Zgadzam sie, mnie samej tez rekompensuja, ale widac sa ludzie, ktorym nie rekompensuja.
                • aretahebanowska Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 21:49
                  Mnie nie rekompensują. Delikatnie mówiąc mam w głebokiej d...e moje ubrania z liceum czy ze studiów. Mój BMI to 25,4 i wcale nie mam zamiaru się z tego powodu pochlastać. Nie posiadam w domu wagi, nie wiem jaki dokładnie noszę rozmiar bo za każdym razem wychodzi inaczej - po prostu przymierzam wszystko co powyżej 40 i tyle. Może i mogłabym coś zrzucić tylko nie wiem po co? Zdrowa jestem (regularne badania), z kondycją nie najgorzej, i co najważniejsze - nie chce mi się. Mam wiele innych spraw na głowie, mniej lub bardziej ważnych, ale na pewno ważniejszych niż zgubienie 2 cm w tyłku. I śmieszy mnie ta dyskusja o ciężkiej walce przy zrzucaniu 5 kg. Tym mogłabym się zajmować gdybym wyglądem zarabiała na życie albo nie miała nic innego do roboty jak leżeć i pachnieć (no i się odchudzać).
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:35
        sek w tym franczii ze nie siedzisz w czyjejs glowie nie czujesz co dana osoba mysli gdy oglada sie nago w lustrze a udawac mozna naprawde wiele...
        nie neguje istnienia ludzi zadowolonych ze swojej nadwagi, ale mysle ze sa oni jednak w mniejszosci uncertain
        • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 10:08
          > sek w tym franczii ze nie siedzisz w czyjejs glowie

          O to to.Ciebie to tez dotyczy.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:32
            dobra gryzelda kilka przykladow jedno kontra drugie spojrzenie na problem...
            te ktore gadaly ze sa zajebiscie zadowolone ze swojej tuszy a potem okazalo sie ze jednak cos jest na rzeczy :
            mucha
            spears
            wojciechowska
            osbourn
            tak pierwsze z brzegu zeby nie szukac..

            zadowolone z siebie osoby w rozmiarze XXL - jedynie beth dito przychodzi mi do glowy...

            4:1 czyli jak to jest, moze nie do konca przyznajemy sie nawet przed samym soba ze jest nam czasem zle?
            • gryzelda71 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:36
              Wybacz,żadnej z nich nie znam.
              Ale ich spektakularne powroty do jedynie słusznego 34 baaardzo związane są i były z pracą.
            • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:41
              elza78 napisała:

              > dobra gryzelda kilka przykladow jedno kontra drugie spojrzenie na problem...
              > te ktore gadaly ze sa zajebiscie zadowolone ze swojej tuszy a potem okazalo sie
              > ze jednak cos jest na rzeczy :
              > mucha
              > spears
              > wojciechowska
              > osbourn
              > tak pierwsze z brzegu zeby nie szukac..
              >
              > zadowolone z siebie osoby w rozmiarze XXL - jedynie beth dito przychodzi mi do
              > glowy...
              >

              Elza, zadowolenie lub niezadowolenie, które okazują w mediach, to towar na sprzedaż. Jak jest naprawdę wiedzą tylko one same.
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:49
                media klamia wink
                • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:59
                  elza78 napisała:

                  > media klamia wink
                  >

                  Celebryci kłamią. Media pewnie też nie wiedzą, jak jest naprawdę.
        • kura17 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 10:09
          Elza, ale chyba nie tedy droga do samoakceptacji - czyli dazenie, zeby sie samemu sobie i innym nago w lustrze podobac...

          bo z nadwaga to jeszcze mozna walczyc i wygrac.
          ale co zrobisz ze staroscia?...
          ze zmarszczkami (nie tylko na twarzy), z celulitem, obwisajacym z wiekiem biustem, innymi mankamentami?... NIE DA SIE ich wszystkich zatrzymac, pozbyc...

          a z Twoich wypowiedzi wynika (dla mnie, moze sie myle), ze jak sie czlowiek sobie w lustrze nie podoba, to sie nie ma prawa prawdziwie akceptowac...

          a przeciez nie tedy droga... jest wiele zwyklych, normalnych, bardzo przecietnych osob, ktore maja mnostwo wad fizycznych, ale sa ATRAKCYJNE. i to w rozny sposob - wlasny styl, oryginalny sposob ubierania sie, super charakter, czy intelekt. roznie sobie "normalne" osoy radza, pewnie czasem staja przed lustrem i NIE widza tam tego, co by bardzo chcialy - pieknego ciala, ale nie wywoluje to u nich spazmow rozpaczy, bo WIEDZA, ze sa atrakcyjne, porzadane, interesujace w INNY sposob. i w pelni to i siebie akceptuja.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 11:28
            kura starosc jest czyms naturalnym, czyms co przychodzi i tyle, nie jestem szalona na punkcie swojego wygladu, powiem wiecej jestem minimalistka, nie sledze modowych szalenstw ubieram sie tak jak chce nie zastanawiajac sie czy dla innych jest to ladne, nadmiarowe kilogramy przeszkadzaly mi bo byly czyms co nie pasowalo do mojej osobowosci, nie jestem typem korpulentnej sympatycznej mamuski z n-ka dzieci ktora z usmiechem od ucha do ucha paraduje po osiedlowych placach zabaw, zle sie czulam, schudlam czuje sie lepiej.
            starzenie sie akceptuje w pelni, to naturalna kolej rzeczy, botoksy poprawianie ciala operacjami plastycznymi pod wzgledem odmladzania to dla mnie paranoja (pomijam sytuacje kiedy medycyna estetyczna jest koniecznoscia bo bywa i tak) z przerazeniem obserwuje ogolny trend ktory pojawia sie rowniez w polsce. w innym watku gdzies pisalam ze wszyscy poprawieni sumarycznie po ilus tam latach wygladaja z twarzy bardzo podobnie, to nie dla mnie, nie chce z siebie robic potwora, a nadwaga coz - serce nie sluga, zdrowie to podstawa, jesli chodzi o mnie powinnam wazyc w normie a ze idzie to w parze z wiekszym zadowoleniem z siebie nic nie poradze tyle w temacie.
            • kura17 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 12:06
              no dobra, to nie do konca Cie zrozumialam.
              mam wrazenie, ze piszesz NIE tylko o zdrowiu, ale rowniez o AKCEPTACJI swojego wygladu! wiele razy to powtarzasz - stawanie przed lustrem itp...

              gdyby brac pod uwage tylko zdrowie, albo nawet i pasowanie sylwetki do charakteru (co wydaje mi sie troche naciagane, bo czy jestes typem "mamuski", czy nie, nie bierze sie - wedlug mnie - z tuszy, czy wygladu), to sie zgodze - z otyloscia i DUZA nadwaga najlepiej cos zrobic. ale jesli chodzi o akceptowanie siebie? zwlaszcza przy malych mankamentach wagi/urody? wydaje mi sie, ze spokojnie mozna siebie akceptowac, lubic, czuc sie mega-atrakcyjna przy BMI 26 smile

              wiadomo, ze czesto ta samoakceptacja jest wymowka do wziecia sie dla siebie.
              ale pewnie rownie czesto jest szczera i prawdziwa.

              zwlaszcza, ze NAPRAWDE jest calkiem sporo amatorow "pulchnych cial" i takie kobiety WCALE nie musza sie czuc niechciane i nieatrakcyjne, bo jest wrecz przeciwnie smile
              • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 12:55
                napisalam ci wyzej ze bylo mi zle, dodatkowo w trakcie chudniecia dowiedzialam sie ze z powodow zdrowotnych raczej nie powinnam normy wagowej przekraczac wink
                co do tej samoakceptacji to tak jak piszesz czesto jest to wymowka, z jednej strony bmi 27 (mialam) mozna wygladac atrakcyjnie i czuc sie dobrze ale mozna czuc sie lepiej w normie wink
                dla osoby aktywnej kazdy dodatkowy punkcik w masie jest obciazajacy, powyzej pewnej masy trudno pod wzgledem wydolnosci zaczac jakiekolwiek cwiczenia zalozmy bo to dodatkowe obciazenie.
                lilly powyzej pisala ze ta samoakceptacja to takie wlasnie poklepywanie sie po pleckach i w pewnym momencie zajadajac kolejne ciasteczko zauwazasz ze juz nie masz nadwagi - jestes otyla a walczyc z tym coraz ciezej niestety uncertain
                4-5 kilo ok, ale dycha i powyzej to masa ktora dosc znacznie obciaza organizm zakladajac ze statystycznie kobita wazy kolo 60 kg to 10 kilo to okolo 16 procent masy ciala, to duzo nadmiaru do noszenia.
                • kura17 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 13:15
                  mnie sie wydaje, ze czesto te sprawy sie po prostu rozdziela.

                  napisalam, ze nie popieram poklepywania sie po pleckach. i rozumiem, ze spora liczba kobiet wlasnie tak robi - z lenistwa, beznadzieji, z dowolnego w sumie powodu.

                  ale WIEM, ze jest rownie duza liczba kobiet, ktore akceptuja sie szczerze, mimo nadwagi, czy nawet otylosci i ich waga czesto nie wynika z zaniedban. a nawet, jesli wynika z zaniedban, to moze nie byc dla nich czynnikiem decydujacym w samoakceptacji. w sumie maja prawo rujnowac swoje zdrowie, prawda? wink jakos przeciw palaczom nie widze takich nagonek, a uwazam, ze sa w wiekszym zdrowotnym (i estetycznycm tez) niebezpieczenstwie... czy palacz tez nie ma prawa do samoakceptacji???

                  jesli napiszesz, ze rozumiesz tez moj punkt widzenia (tzn to, co napisalam akapit powyzej), to sie rozstaniemy w zgodzie wink
                  • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 22:34
                    kura17 napisała:

                    > mnie sie wydaje, ze czesto te sprawy sie po prostu rozdziela.
                    >
                    > napisalam, ze nie popieram poklepywania sie po pleckach. i rozumiem, ze spora l
                    > iczba kobiet wlasnie tak robi - z lenistwa, beznadzieji, z dowolnego w sumie po
                    > wodu.
                    >

                    dokumentnie o tym pisze wlasnie caly czas smile

                    > ale WIEM, ze jest rownie duza liczba kobiet, ktore akceptuja sie szczerze, mimo
                    > nadwagi, czy nawet otylosci i ich waga czesto nie wynika z zaniedban. a nawet,
                    > jesli wynika z zaniedban, to moze nie byc dla nich czynnikiem decydujacym w sa
                    > moakceptacji. w sumie maja prawo rujnowac swoje zdrowie, prawda? wink jakos przec
                    > iw palaczom nie widze takich nagonek, a uwazam, ze sa w wiekszym zdrowotnym (i
                    > estetycznycm tez) niebezpieczenstwie... czy palacz tez nie ma prawa do samoakce
                    > ptacji???

                    ok, to tez rozumiem, ale jakos nie widze tej samoakceptacji wsrod zacietrzewionych rozwscieczonych tym watkiem grubawych forumowiczek, moge raczej isc o zaklad ze naleza do grupy nr I ale sie nie przyznaja bo tu przeciez kazdy jest najzajebistszy na swiecie wink
                    a to co pisze jest skierowane do tych co chca cos ze soba robic smile

                    >
                    > jesli napiszesz, ze rozumiesz tez moj punkt widzenia (tzn to, co napisalam akap
                    > it powyzej), to sie rozstaniemy w zgodzie wink
                    >

                    rozumiem, ale lubie wnerwiac hipokrytow - rowniez rozumiesz?
                  • nenia1 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 00:24
                    kura17 napisała:

                    > ale WIEM, ze jest rownie duza liczba kobiet, ktore akceptuja sie szczerze, mimo
                    > nadwagi, czy nawet otylosci i ich waga czesto nie wynika z zaniedban. a nawet,
                    > jesli wynika z zaniedban, to moze nie byc dla nich czynnikiem decydujacym w sa
                    > moakceptacji.

                    No dobrze, ale w tym wątku jest mowa o pani, która nie akceptowała swojej LEKKIEJ nadwagi, i pozbyła się 10 kg.
                    Cieszy się z tego powodu, lepiej czuje i otwarcie o tym mówi.

                    Tymczasem pojawiają się głosy, że albo ona kłamie, albo prasa kłamie.
                    Albo jest pustą lalą, bo zwraca uwage na tak nieistotny szczegół jak własna nadwaga.

                    Wyglada na to, że dla jakiejś grupy osób trudnym do przyjęcia jest fakt, że kobieta
                    nie akceptuje swojej nadwagi i zamiast radośnie ćwierkać wcinając kolejne ciastko
                    "mam nadwagę i jestem wspaniała", pozbywa się zbędnych kilogramów i jeszcze ma
                    czelność cieszyć się z tego.
                    • gaja78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 08:47
                      nenia1 napisała:

                      > Wyglada na to, że dla jakiejś grupy osób trudnym do przyjęcia jest fakt, że kob
                      > ieta
                      > nie akceptuje swojej nadwagi

                      Nie nie, już ci to tłumaczyłam gdzieś wyżej. Nie chodzi o:

                      " zamiast radośnie ćwierkać wcinając kolejne ciastko "mam nadwagę i jestem wspaniała", pozbywa się zbędnych kilogramów i jeszcze ma czelność cieszyć się z tego."

                      Tylko o to, że zamiast chwytliwej historyjki o wielkim trudzie chudnięcia w zaciszu domowym (tak, ja kobieta - zdobywca mam takie same problemy co wy, szare zjadaczki chleba) mogłaby powiedzieć prawdę o tym, jak łatwo jest zgubić lekką nadwagę będąc kobietą wysportowaną, zamożną i nie narzekającą na brak zajęć. Ale wtedy zaznaczyłaby ten faktycznie istniejący dystans między nią a szarą zjadaczką chleba i to by się źle sprzedało, ochłodziło wizerunek i źle rokowało sprzedaży jej produktów w przyszłości.
        • franczii Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 10:59
          W glowie nie siedze ale tak sie sklada, ze poznalam kilka wiekszych osob dosc dobrze i one mi sie troche zwierzaly m.in. z tego, ze im jest dobrze jak jest ale najblizsze otoczenie nie wierzy, ze tak jest dobrze (zreszta ja kiedys tez bylam przekonana ze te osoby musza byc w glebi duszy niezadowolone) i probuje wywierac naciski zeby troche schudly. Np. ta radosna i cieszaca sie zyciem mama ciagle wysluchuje od wlasnej matki, ze jest gruba. I do mnie ta jej matka tez czsem sie zwierza mowiacp, ze L... ma fajna prace, udany zwiazek, dom, dobrze jej sie wiedzie i wzdycha, ze gdyby tylko jeszcze sie odchudzic chciala. Potrafi 40 letniej corce przy stole zwrocic uwage, zeby sobie dokladki czegos tam nie brala. A L... po prostu lubi jesc, probowala sie odchudzic kilka razy kiedy byla mlodsza ale twierdzi, ze jedzenie jest dla niej wieksza przyjemnoscia niz satysfakcja ze szczuplej sylwetki i dlatego rezimowi nie chce sie poddawac.
    • deodyma Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 07:48
      a gdzie ta kobieta ma te kraglosci???
      zreszta do niskich to ona sie chyba nie zalicza i ma dobre ponad 170 cm wzrostu, wiec jak ona ma wygladac?
      jak anorektyczka?
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 09:36
        jednak bylo cos na rzeczy skoro jej to przeszkadzalo...
        • deodyma Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 13:12
          moja droga, znam kobiety, ktore naprawde nie maja sie z czego odchudzac a wciaz cos im przeszkadza i widza te swoje wyimaginowane kraglosci.
          przeszkadzac jej moglo po porodzie, ale teraz zadnych kraglosci u niej nie widze a ze babka jest wysoka to i chyba logiczne, ze 5o kilo wazyc nie bedzie?
          do ulomkow nie nalezy.
          jej to pasuje.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 22:38
            no teraz jest po kuracji odchudzajacej z tego co mowi smile
            • kontopremiumizelkazaglowe Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 23:24
              watpie w jojo u osob ktore przejmuja sie swoim zdrowiem, ktorym ciezko przyszlo zrzucenie i nei maja ochoty tego powtarzac"

              oczywiscie bo jojo to kwestia przejmowania sie. organizm tak jest zaprogramowany, ze dazy do nadrobienia kg po okresie zmniejszonej dawki kaloria i ma do tego caly szereg mechanizmow. czasem jest tak, ze ktos je te 1500 kcal( na kazdej diecie oprocz scisle tluszczowej gdzie nie wydziela sie insulina kalorie sa wazne) przez 8-1o mies a potem bach wilczy glod nie do opanowania. naprawde elza myslisz, ze oczywiscie wszystkim sie jojo przytrafia ale ty taka mundra jestes to tobie napewno nie. milony kobiet myslaly tak jak ty big_grin
              dlatego smieszysz mnie ta sowja prwnoscia bo nie wiesz jak bedzie za rok czy dwa a to walsnie po 2-3 latach odzyskuje sie wage itylko pare procent ludzi ja utrzymuje.
              a co do nadwagi pare kg to wazne jest miejsce odkladania sie tluszczu jak ktos ma te 5 kg w biodrach i cyckach to moze klas na to lache
              • kontopremiumizelkazaglowe Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 23:26
                chodzilo mi oczywiscie o zdrowie bo udowanialas tytaj jak to te 5 kg ( ktore moze byc w biodrach o cyckach) to kleska dla zdrowia
                • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 06.10.10, 23:58
                  elza78 napisała:

                  > 4-5 kilo ok, ale dycha i powyzej to masa ktora dosc znacznie obciaza organizm z
                  > akladajac ze statystycznie kobita wazy kolo 60 kg to 10 kilo to okolo 16 procen
                  > t masy ciala, to duzo nadmiaru do noszenia.
                  >

                  taaa jasne tongue_out

                  a tak z reka na sercu jestes pelna samoakceptacji, czy rezygnacji po kilku nieudanych probach?
                  tak cie to rozwsciecza, to znajdz dobrego dietetyka tongue_out
        • wieczna-gosia Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 22:28
          moja kolezanka ma 170 wazy na oko ze 45, ostatnio moze z 50 bo jest w ciazy. I generalnie jak sie spotkamy to w ktoryms momencie zaczynamy rozwiac ze jej uda wygladaja na grube i tu ma takie boczki.

          Dopoki mialam nadwage czulam sie ze soba ok. nigdy nie mialam specjalnych problemow z samoakcepracja- jak sie patrze w lustro to widze fajna babke- nie ladna bo samokrytycyzmu nie mam za malo- ale fajna. Jako chuda tez bylam jedynie fajna smile

          z waga mam problem glownie techniczny- dla mnie to choroba. Estetyczny mam problem taki ze wiem ze komus moze to przeszkadzac ze jestem gruba- lipcowa chyba jakies traumy baltyckie odslaniala. Wiec sie nie obnazam. Chociaz dla mnie rozebranie sie do bikini nie stanowi najniejszego probemu. Z drugiej strony- trudno chudne. Biegam- i nie chudne. Ruszam sie i nie chudne. Odzywiam sie zdrowo i nie chudne. Albo chudne nieproporcjonalnie malo w stosunku do innych. I faktycznie staram sie wykonac prace mentalna ze jedzenie to paliwo, ze mi go duzo nie trzeba itd, ale prawda jest taka ze jak mam sie skatowac zeby 5 z przodu zobaczyc na wadze to ja jednak podziekuje. Maz mnie bral z nadwaga- przyjaciele znaja mnie wylacznie w grubszej wersji, dzieci takoz. Kazdy utracony kilogram przywitam z radoscia, ale nie wykonam pracy Anny muchy. bo ani nie posiadam tej kasy, ani tyle czasu, ani nie prowadze az takiego tryby zycia. Ze wrzucenie sobie eksr=tremalnego wysilku fizycznego jest bardzo skuteczne to wiem i z wlasnego doswiadczenia. Ale na ekstremalny nie mam czasu- godzina ruchu dziennie zas na moja nadwage nie dziala. No trudno musze z tym zyc smile
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 08.10.10, 11:50
            goska ale nie o ciebie w tym watku chodzi, ty akurat jestes jedna z tych osob na forum (wyjatkowych) ktore jesli pisza ze siebie akceptuja to ja im wierze, szczerze - moj watek byl czysta zlosliwoscia w kierunku calego stada babek ktore w dwoch poprzednich staraly sie mnie zabic teoria samoakceptacji uncertain
    • wieczna-gosia Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 07.10.10, 22:15
      prawdopodobnie rowniez bycie pieknym bogatym i zdrowym jest lepsze niz bycie biednym, brzydkim i chorym, lepiej zapobiegac niz leczyc, najlepiej i miec i byc.
    • nenia1 Suplement 07.10.10, 23:38
      Jako suplement do pierwszego postu elzy:

      >Ben Dirs przez rok spotykał się z różnymi kandydatkami na perfekcyjną narzeczoną. >Korzystał z bardzo popularnego w Wielkiej Brytanii portalu randkowego mysinglefriend. >Każda kolejna randka dziennikarza okazywała się jednak koszmarem. Dlaczego? Bo >informacje zawarte w profilach kandydatek nie pasowały do rzeczywistości. Z doświadczeń >34-latka dowiadujemy się, że panie najczęściej ukrywają swoją wagę. Ben Dirs w wywiadzie >dla "The Sunday Times" raczej brutalnie podsumował internetowe poczynania niewiast: >przestudiowałem setki profili kobiet i okazało się, że nie ma na świecie grubych pań, są tylko >te o zaokrąglonych i ponętnych kształtach.
      • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 11:46
        nenia1 napisała:

        > Jako suplement do pierwszego postu elzy:
        >przestudio
        > wałem setki profili kobiet i okazało się, że nie ma na świecie grubych pań, są
        > tylko
        > te o zaokrąglonych i ponętnych kształtach.

        kwintesencja wszystkiego...
        • kura17 Re: Suplement 08.10.10, 11:59
          > kwintesencja wszystkiego...

          Elza, no zartujesz chyba... KTO o zdrowych zmyslach, na portalu RANDKOWYM, gdzie chodzi o wyrwanie partnera, napisze, ze jest GRUBY??? albo ze ma popsute zeby, agresywne zachowania, jest syfiarzem, czy COKOLWIEK innego negatywnie odbieanego????
          te portale nie sluza do wykazania sie samoakceptacja wink

          popatrz na te zdjecia, w reklamie gazetowej latajacej tutaj na okraglo... sami piekni... tylko dlaczego samotni? wink
          • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 12:29
            to tak jak na emamie sami zajebisci tylko czemu w bezmiarze samoakceptacji ten akurat watek bije rekordy popularnosci, wsrod zadowolonych z wiebie ludzi przeszedlby bez echa przeciez? wink
            • gaja78 Re: Suplement 08.10.10, 12:39
              elza78 napisała:

              > to tak jak na emamie sami zajebisci tylko czemu w bezmiarze samoakceptacji ten
              > akurat watek bije rekordy popularnosci, wsrod zadowolonych z wiebie ludzi przes
              > zedlby bez echa przeciez? wink
              >

              Oczywiście że jedynym wytłumaczeniem, dlaczego biorę udział w tym wątku jest to, że czuję obrzydzenie gdy patrzę w lustro. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale teraz już wiem - ten wątek był takim testem psychoanalitycznym tongue_out
              • kontopremiumizelkazaglowe Re: Suplement 08.10.10, 13:31
                i jeszcze jedno elza wiele kobiet tyje nieproporcjonalnie i zeby np zgubic dupe albo brzuszek musza albo miec nogi jak patyki albo wklesly brzuch i gnaty na wierzchu. takim przydala by sie miejscowa liposukcja, ktora kosztuja wiadomo ile"

                moze przeczytaj co napisalam ale w sumie po co kazde miejscie jest dobrze do0 twojej gadki o ptysiach i ciezkiej pracy. ja mowie o tym, ze kobiety tyja miejscowo bardzo czesto i zeby zgubic np tylek sa wychudzone w innnych miejscach....jeju jaka ty oporna jestes
                • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 13:43
                  ale co to ma do rzeczy?
                  jesli gubisz wage odpowiednio i cwiczysz to nie masz problemow...
                  nie wiem moze porzuc konta premium za zelka i odwiedz dietetyka i trenera jakiegokolwiek na silowni to mysle odpowie ci na pytanie co zrobic z nadmiarowym tluszczem w konkretnych miejscach bo sa sposoby ale trzeba chciec.
                  • kura17 Re: Suplement 08.10.10, 14:00
                    no wlasnie nie do konca tak jest - ze mozna zrzucic tluszcz tam, gdzie sie chce!

                    mozna oczywiscie trenowac konkretne partie ciala, ale to nie zapewni pozbycia sie tluszczu z nich! (choc moze, oczywiscie). po prostu pod tluszczykiem beda super wyrobione miesnie smile

                    wiesz, ile ja bym dala, zeby mi sie troche tluszczu na tylku osadzilo??? wink
                    jestem i waska w biodrach (proporcjonalnie do sylwetki, bo w liczbach bezwzglednych pewnie nie), plaska z tylu - no nie mam tylka wcale wink i miec go nie bede, chocbym miala nadwage...
                    ... "pojdzie mi" w inne partie ciala... w ciazach chodzilam z tym plaskim zupelnie tylkiem i gigantycznychm brzuchem, choc przytylam sporo. w doopie - ani centymetra, niestety wink w biuscie tez nie, choc akurat tam jestem generalnie "hojnie obdazona" lol
                  • kontopremiumizelkazaglowe Re: Suplement 08.10.10, 19:13
                    tluszczu nie traci sie miejscowo za pomoca cwiczen i dlaczego ty zakladasz od razu, ze kazdy kto tutaj pisze ma co zrzucac... ty poprstu nie masz podstawowej wiedzy o biochemi organizmu i pleciesz trzy po trzy ciagle o tym dietetyku i silowni. jak bys wchodzil chociaz na sfd gdzie wklejane sa arty i mozna podyskutowac z trenerami to bys wiedziala, ze zadne cwiczenia nie wplywaja na miejscowa utrate tluszczu jedynie cwicac miesnei brzucha mozna stracic troszke miejscowego tluszczu ale to tylko jeden obszar. uwielbiam takie co to schudly i piernicza ciegle o odchudzaniu i o tym jka to inne mogly by schuidna ale sa lenie poprostuy takich jakk ty swiezo odchudzonych na dunkanie znam na peczki tylko jak zacyznaja tyc to jakos tak im sie dziub przymyal big_grin ale nei przeciez ty nie przytyjesz.
                    • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 19:47
                      nie nie przytyje smile
                      bo mi za dobrze w rozmiarze M tongue_out
                      a ty dalej sobie biadol zamiast popracowac nad soba lub uzbierac na liposukcje hehe
              • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 13:32
                ty gaja akurat srednio sie rzucasz smile mimo wszystko twoje zaangazowanie pokazuje rowniez ze temat nadwagi jest drazliwy i wazny nie tak jak sugerowaly uczestniczki pozostalych dwoch watkow "malo kogo obchodzi"
                • gaja78 Re: Suplement 08.10.10, 13:39
                  elza78 napisała:

                  > ty gaja akurat srednio sie rzucasz smile mimo wszystko twoje zaangazowanie pokazuj
                  > e rowniez ze temat nadwagi jest drazliwy i wazny nie tak jak sugerowaly uczestn
                  > iczki pozostalych dwoch watkow "malo kogo obchodzi"
                  >

                  Nie nie, mnie tylko drażni ślepa wiara w to, co celebryci mówią w poślednich mediach na potrzeby klienta.
                  • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 13:41
                    to akurat najmniej niebezpieczna wiara w to co mowia w mediach, nie snuj teorii spiskowych wink
                    • gaja78 Re: Suplement 08.10.10, 13:56
                      elza78 napisała:

                      > to akurat najmniej niebezpieczna wiara w to co mowia w mediach, nie snuj teorii
                      > spiskowych wink
                      >

                      Jakich teorii spiskowych ? O co chodzi ?
                      • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 14:08
                        jaja se robie wink stad emotikon
            • kura17 Re: Suplement 08.10.10, 14:01
              no cos Ty smile
              ludzie dyskutuja, gdy sie z czyms niezgadzaja, lub chca poprzec jakas teze.
              w tym watku Ty jestes jedna z glownych dyskutantek, mam w stosunku do Ciebie zastosowac Twoja wlasna "teorie"?... wink
              • elza78 Re: Suplement 08.10.10, 14:09
                alez moja wlasna teoria stosuje sie do mnie, wielokrotnie tu to przyznalam, bylam gruba no z nadwaga czulam sie niby fajnie samoakceptowalam sie ale teraz jak schudlam akceptuje sie bardziej smile
          • nenia1 Re: Suplement 08.10.10, 17:18
            kura17 napisała:

            > Elza, no zartujesz chyba... KTO o zdrowych zmyslach, na portalu RANDKOWYM, gdzi
            > e chodzi o wyrwanie partnera, napisze, ze jest GRUBY??? albo ze ma popsute zeby
            > , agresywne zachowania, jest syfiarzem, czy COKOLWIEK innego negatywnie odbiean
            > ego????

            No, to ciekawe co piszesz, bo właśnie elza od tego zaczęła.
            O fałszowaniu rzeczywistości i oczekiwaniu, że to świat powinnien się zmienić
            i zaakceptować nadwagę, bo inaczej to świat jest pusty i próżny.

            O tym zjawisku pisze Martyna - "dorobiłam sobie teorię".
            I faktycznie, bo albo akceptujemy siebie i piszemy, że jesteśmy grube
            i uważamy, że to ok, albo będziemy udawać, że mamy kobiece kształty,
            bo prawdziwa kobieta ma na czym usiąść i czym oddychać, a prawdziwy facet
            musi mieć za co złapać.
            Robi się w ten sposób nieco schizofrenicznie.
            • aretahebanowska Re: Suplement 08.10.10, 18:22
              Ciekawe tylko co dla kogo jest grube? Czyżby na świecie istniały tylko osobniki szczupłe i grube? Taki system 0-1? A pośrednich nie ma? Takich troszkę okrąglejszych? Czy tak samo gruba jest ta co waży przy wzroście 170 - 70 kg i taka co waży 130? I czy majac 2-3 kilogramy nadwagi człowiek powinien się codziennie samobiczować, chować po kątach tak długo aż tych kilogramów nie zgubi? Czy taka osoba jest godna pogardy tudzież współczucia? I czy schudnięcie powinno być jej najważniejszym celem życiowym? Ja mam 176 wzrostu, 78 kg, czyli BMI gdzieś tak 25,5. Czy jestem gruba? Czy może jednak mam kobiece kształty? W dodatku jestem zdrowa.
              • nenia1 Re: Suplement 08.10.10, 19:56
                aretahebanowska napisała:

                > I czy majac 2-3 kilogramy nadwagi człowiek powinien się codziennie sa
                > mobiczować, chować po kątach tak długo aż tych kilogramów nie zgubi? Czy taka o
                > soba jest godna pogardy tudzież współczucia? I czy schudnięcie powinno być jej
                > najważniejszym celem życiowym?

                Naprawdę nie wiem, skąd wysnuwasz takie dramatyczne wnioski.
                Nigdzie przecież nie piszę, że osoba otyła czy z nadwagą ma się chować po kątach.
                O jakim współczuciu mowa?

                Chodzi o to, że jak ktoś się akceptuje z nadwagą to chwała mu za to,
                przecież mi nie zależy, żeby ktoś inny się odchudzał, jak mu dobrze z jego
                własnymi kilogramami.
                Zagadnienie tu poruszane jest takie, że często jednak nie ma prawdziwej
                akceptacji, a zaczyna się "dorabianie ideologii" - czyli, pojawiają się
                takie zjawiska jak w tym wątku.
                Np. Martyna nie może się przejmować 10 kg nadwagi ponieważ to świadczyło by
                o tym, że jest pustą lalą.
                Albo - nie ma co mówić o odchudzaniu, bo to kończy się anoreksją.
                Nie mówiąc już o tym, że panie oburzające się na słowo "gruba" bardzo często
                określają osoby szczupłe mianem "wieszak" bądź "kościotrup".

                Jeśli faktycznie aprobuje się swoje ciało, i nie dotyczy to oczywiście wyłącznie
                osób z nadwagą, to nie ma potrzeby zniekształcania rzeczywistości
                i jej upiększania.

                Nie ma również potrzeby udowadniania, że ja to nic nie jem, biegam jak szalona
                a i tak nie potrafię zrzucić nawet dwóch kilogramów.

                Mój znajomy mówił dość brutalnie "otyłych w Oświęcimiu nie było".
                I jakby nie patrzeć, to dość ostre sformułowanie oddaje jednak pewną prawdę.
                Taką, ze plaga otyłości i nadwagi dotyka głównie kraje wysoko rozwinięte.
                W krajach biednych nadwaga dotycha głównie osób będących u władzy, mających
                majątki.
                Obecnie tyją nie tylko kobiety, tyją przecież także mężczyźni, dzieci.
                Wystarczy przypomnieć sobie czasy naszej młodości, o ile mniej było otyłych
                dzieci.

                I pewnie, ze można sobie poprawiać nastrój twierdząc, że Martyna tak mówi
                bo chce zarobić na następną wyprawę, czepiać się do tego, że piszę o gimastyczkach,
                przytaczać przykład jednego grubszego piłkarza, albo twierdzić, że anoreksję wywołała
                presja na szczupłą sylwetkę.

                Tyle, że to jednak nie oto chyba chodzi, aby w danej chwili poczuć się lepiej.
                Bo za chwilę i tak będzie gorszy nastrój i znowu trzeba będzie dostosować rzeczywistość do
                własnych potrzeb.
                • aretahebanowska Re: Suplement 08.10.10, 20:30
                  Zagadnienie tu poruszane jest takie, że często jednak nie ma prawdziwej
                  > akceptacji,
                  Tego nie wiesz. Poza najbliższymi osobami, które dobrze znasz, nie możesz powiedzieć czy ta akceptacja jest prawdziwa czy nie.
                  Cały problem tej dyskusji polega na tym, że każdy inaczej postrzega "nadwagę". Wiele osób o BMI w normie, ale blisko górnej granicy jest określanych w tego typu dyskusjach jako grube albo przynamniej z nadwagą, podczas gdy z medycznego punktu widzenia tak nie jest. To niestety wywołuje pewien dysonans i często prowadzi do zaniku samoakceptacji. Niby wszystko jest w porządku, jestem zdrowa, dobrze się czuję, wg mnie i np. męża wyglądam ok, ale jednak widzę, że takie osoby jak ja są przez wielu postrzegane jako grube. Czyli coś jest nie tak. Nie każdy ma silny charakter, który pozwala mu skutecznie olewać opinie otoczenia. Wiele z tych osób nakręca się, zaczyna rzucać się na dziwaczne diety, wprowadzać jakiś drastyczny reżim żywieniowy. Nie mówię tu o wpadaniu w anoreksję tylko lekką paranoję. Temat utraty lub trzymania wagi staje się może nie dominujący ale niezwykle ważny. Znacząco wpływa na zachowania, tryb życia, postrzeganie świata i ludzi. Nie zawsze pozytywnie, co widać u paru osób uczestniczących w tej dyskusji, takich neofitek zwłaszcza, które dopiero co się odchudziły. Zresztą w realu też parę takich klientek spotkałam i uważam, że koszty w wielu przypadkach przewyższają zysk jakim jest jeden czy nawet dwa rozmiary mniej.
                  I jeszcze jedno - akurat Martyna i jej problemy z tkanką tłuszczową akurat niewiele mnie interesują. IMO gada po gazetach to co aktualnie do głowy przyjdzie, byle istnieć medialnie.
                  • kontopremiumizelkazaglowe Re: Suplement 08.10.10, 20:47
                    a ty dalej sobie biadol zamiast popracowac nad soba lub uzbierac na liposukcje hehe"

                    hahaahahah no nie moge ty to poprostu jestes beton. gdzie ja pisze, ze mam nadwage no gdzie ? czy ja pislalam gdzies o sobie czy o kobietach ogolem? widze, ze masz nowe hobby w ujadaniu juz nie tylko muzlimy ale teraz dieta big_grin
                    • kontopremiumizelkazaglowe Re: Suplement 08.10.10, 20:51
                      czy tylko ja mam wrazenie, ze elza robi sobie dobrze myslac jaka jest super bo schudla a inne kobiety to glupie leniwe klamczuchy, ktore jej ukradkiem zazdrosza tego wielkiego trudu zarcia bialka na okraglo big_grinbig_grinbig_grin elza chyba ci majonez na parafinie w glowe wszedl tongue_out
                      • elza78 Re: Suplement 09.10.10, 10:21
                        ujadaj sobie dalej smile
                        w zyciu nie jadlam majonezu na parafinie i w przeciwienstwie do siebie umiem sie odpowiednio podpiac z odpowiedzia smile
                        EOT
                        • kontopremiumizelkazaglowe Re: Suplement 09.10.10, 10:50
                          merytoryczne argumenty sa atakiem ? ciekawe. nie musze sie podpinac bo zwykle cytuje twoje wypociny. z reszta i tak je czytasz zeby potem sobie poklapac o urojonych ptysiach i o tysieczny raz powtorzyc, ze nie bylas leniem i przebylas ciezka droge
                          • elza78 Re: Suplement 09.10.10, 10:56
                            boli cie to to nie musisz czytac obowiazku nie ma, skoro ciebie temat nei dotyczy to po co go walkujesz?
                    • elza78 Re: Suplement 09.10.10, 10:19
                      atakujesz mnie to ja atakuje ciebie proste jak 2x2 smile jeszcze masz cos budujacego do dodania?
      • rosapulchra-0 Re: Suplement 09.10.10, 10:40
        nie czytałam całej dyskusji, ale wczoraj w sklepie usłyszałam rozmowę dwóch zaokrąglonych pań, z tym, że jedna wyglądała jak wielka kula, a druga jak mała kulka, ta pierwsza stwierdziła, że nie będzie się odchudzać, bo chłop jej powiedział, że nie ma zamiaru się o kości obijać, drugiej jej otyłość przeszkadzała i uważała, że musi schudnąć właśnie dla swojego męża. IMHO, drogie panie, nie łudźcie się, że jako otłuszczone, grube baby podobacie się swoim chłopom, a od nich również zależy wasza samoakceptacja.
        • elza78 Re: Suplement 09.10.10, 10:54
          no ale zobacz tej pierwszej maz lubi ja w takim rozmiarze i juz smile
          sek w tym czy ona siebie lubi bo jesli chodiz o meza to ja z doswiadczenia wiem ze moje zdanie w temacie mojego wygladu liczy sie tu bardziej -moj lubil mnei zarowno w 44 jak i w 38 smile
          • rosapulchra-0 Re: Suplement 09.10.10, 12:31
            tak, tylko mąż stał obok i nawet nie przytaknął, po prostu stał i słuchał jak jego gruba żona się chwali swoim tłuszczem i jeszcze to usprawiedliwia jego preferencjami.
            • nenia1 Re: Suplement 09.10.10, 13:04
              rosapulchra-0 napisała:

              > tak, tylko mąż stał obok i nawet nie przytaknął, po prostu stał i słuchał jak j
              > ego gruba żona się chwali swoim tłuszczem i jeszcze to usprawiedliwia jego pref
              > erencjami.

              No właśnie.
              Kobiety często oczekują, że cały świat i pan mąż powinien zaakceptować ich nadbagaż, nawet wtedy gdy pan mąż brał za żonę szczupłą kobietę, więc raczej jego preferencje były inne.
              Niech tylko ktoś spróbuje nie akceptować nadmiaru kiligramów to wiadomo, że to pustak
              i cham.

              Ciekawe jest jednak to, że jeśli żona zwraca mężowi uwagę na jego nadwagę, zaczyna namawiać do zmiany trybu życia, to uważane jest za troskę o zdrowie męża, a nie chamskie
              uwagi.
              Podobnie jak nie wyobrażam sobie troskliwej matki, któa zachwyca się i akceptuje 10 lub więcej kiligramów nadwagi u swojego nastolatka.
            • elza78 Re: Suplement 09.10.10, 15:04
              rosapulchra-0 napisała:

              > tak, tylko mąż stał obok i nawet nie przytaknął, po prostu stał i słuchał jak j
              > ego gruba żona się chwali swoim tłuszczem i jeszcze to usprawiedliwia jego pref
              > erencjami.

              moze maz byl feederem wink
              wiesz, sama masz dobry oglad na to ze nie jest latwo, ja mam mieszane odczucia gdyby mojemu mezowi nagle sie przytylo martwilabym sie o jego zdrowie i wywierala lekka presje na zmiane odzywiania, wynikaloby to z troski o niego, jednak jak ja bylam grubsza on nie mowil mi nic bo wiedzial ze dla mnie te dodatkowe pare kilo jest problemem z ktorym trudno mis obie poradzic, mysle tez ze milosc do kogos nie wynika z jego cielesnosci to swieta prawda wszystko premija jestesmy coraz starsi po drodze wydarzaja sie przerozne wypadki losowe i mysle ze wyglad ma tu niewielki wplyw na uczucia partnera do mnie, natomiast ogromny wplyw na to jak ja widze swiat i jak sie w nim czuje ma moje samopostrzeganie sie i nie wiem dla jednego to dodatkowe pare kilo dla drugiego niepofarbowane wlosy taka rzecz ktora powoduje dysonans i w jakis tam sposob sprawia ze czujemy sie zle sami ze soba...
              to nie jest malostkowosc i puste zagranie z mojej strony, ze pisze ze bylo mi zle z dodatkowymi kilogramami, nie wiem moje poczucie wlasnej wartosci jakos na tym szczegolnie nie cierpialo ze bylam grubsza zasadniczo nie zmienilo sie w nim nic pomiedzy 85 kg a 68 kg ale... ale teraz latwiej mi dobiec na autobus smile
              mezczyzni zaczeli inaczej na mnie patrzec i nie powiem w sumie lata mi to i w zasadzie wiele rzeczy utrudnia, ale milo lechce moja proznosc smile jest jakos inaczej no podstawowa sprawa kolana nie bola i kardiolog 28 pazdziernika moze wypowie sie pozytywnie o stanie mojej pikawki ktora od urodzenia w zasadzie ma pewnego rodzaju problemy przy ktorych niezbyt wskazane jest jej przeciazanie wink
              trzymam kciuki za tych ktorzy walcza aby osiagnac norme i doskonale wiem ze za kilka miesiecy bycmoze bede musiala znowu wpierdzielac serek wiejski (chociaz staram sie odzywiac racjonalnie i od pol roku waga stoi +/- 2kg wahana podczas cyklu) i zrzucac bo jojo.
              ale o to w sumie chodzi zeby panowac nad swoim cialem.
              • rosapulchra-0 Re: Suplement 09.10.10, 20:51
                jednak jak ja bylam grubsza on nie mowil mi nic bo wiedzial ze dla mnie te dodatkowe pare kilo jest problemem z ktorym trudno mis obie poradzic, mysle tez ze milosc do kogos nie wynika z jego cielesnosci to swieta prawda wszystko premija jestesmy coraz starsi po drodze wydarzaja sie przerozne wypadki losowe i mysle ze wyglad ma tu niewielki wplyw na uczucia partnera do mnie,
                to się bardzo mocno mylisz, chłopu często jest obojętne, co się dzieje z Twoim ciałem dopóki nie zmieni się ono w tłusty worek. Nie powie Ci tego wprost, bo po co? I tak wiesz lepiej od niego, że mu pasują Twoje dodatkowe kilogramy. Znam to z własnego doświadczenia, więc wiem, co mówię. Serio, serio.
                • elza78 Re: Suplement 10.10.10, 13:41
                  ja bardziej kwestie tej nadwagi rozstrzygalam wzgledem siebie, mi to przede wszystkim przeszkadzalo, calemu swiatu nie musialo wink
                  co do meza, nie wiem co byloby za 5 10 15 lat wink
                  ludzie sa tylko ludzmi wink
    • croyance Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 08.10.10, 13:55
      Nie czytalam calego watku, ale wydaje mi sie, ze mylisz porzadki.
      Chec do zmiany czy ulepszenia swojej sytuacji nie musi automatycznie wynikac z braku akceptacji sytuacji istniejacej. Mozna czuc sie gruba i postanowic sie odchudzac, caly czas akceptujac to, kim sie jest i lubiac siebie. Chyba nie rozumiesz, co oznacza brak akceptacji.
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 08.10.10, 14:10
        nie to w odwrotna strone kolezanki forumowiczki zaslaniajac sie samoakceptacja postanawiaja nie robic nic ze soba wink
    • wieczna-gosia Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 08.10.10, 21:29
      problem polega tez na tym tak mysle ze to nie tylko o to chodzi o BMI. dla mnie relatywnie latwa jest do utrzymania waga 65 kilo- wg BMI na granicy nadwagi albo ciut nad nia, generalnie roznie sie to zmienia smile dotarlam do niej jeszcze przed urodzeniem dzieci o dosc dlugo byla ze mna. Bylam wiec wedle standardow gruba nastolatka. W pewnym momencie na studiach trafilam do hardkorowcow lazacych po gorach i ostro uprawiajacych rozne sporty i na fali na fali trzepnelam 2 tygodnie na rowerze ze srednia przejazdowa 80- 100 a w owym czasie gorala mial jeden z owych kolegow. Wrocilam wazac 58 kg, natychmiast kupilam sobie jeansy zeby upamietnic ten moment, ktore to jeansy posiadam do dzisiaj i cierpie gdyz na najstarsza sa za wielkie smile i wygladalam po prostu szczuplo i bosko- co z tego jesli spokojnie w ciagu pol roku wrocilam do swoich 65 kilo ktore to utrzymywalam lekim twistem.

      w tym ze obecnie 65 kilo nie waze sporo jest mojej winy nalozonej na niekorzystne warunki zdrowotne. Natomiast nie mam watpliwosci ze gdyby nie wrodzona zlewka na wyglad- walczyabym o 58 ogniem i mieczem i bylabym kobieta zaliczajaca jojo za jojem. Pewnie ogolnie moj i tak dupny metabolizm bylby bardziej dupny. Gdyz co z tego ze trzymalam sie w ryzach skoro te ryzy nie byly spolecznie postrzegane jako dobre? Jesli grubas przejmuje sie ze jest grubasem i ze inni mu o tym mowia i ze uwazaja go za wor sadla to jaka wartosc posiada to ze wazy 65 kilo od wielu lat i sie trzyma? i tak wszak wazy za duzo i jest leniwa tlusta krowa. Lepiej sie umartwiac i wazyc 58 ktore jest juz uznawane za chude (tak sobie wyobrazam).

      prawda jest taka ze wiekszosc chudych jakich znam nie rusza sie tyle co ja. Zaden ze znajomych chudych nie poznanych na portalu specjalistycznym smile nie biega nawet 1/10 tego. Wiekszosc chudych z ktorymi jezdze na wakacje- je wiecej niz ja. A slodyczy to juz w ogole. Maja skubani trzustki jak motory a ja mam jak syrenke i kazda chwila slabosci wypycha mi dzinsy. I rzecz jasna teraz waze o tyle za duzo ze bede kombinowac. I moze kiedys znowu przywitam 65. I wtedy bede pania w srednym wieku i to bedzie waga uprawniajaca mnie do przyjecia tytulu "a ta wieczna to fajnie sie trzyma" smile natomiast jesli tak sie nie stanie- no to trudno. Zjadlam dzisiaj rybe pieczona w folii i jestem w stanie harmonii ze swiatem smile


      opsesyjna.blogspot.com/
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • an_ni Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 00:14
        masz racje to postrzeganie siebie samej jako gruba/chuda/odchudzajaca sie jest deprymujace
        otoczenie a zwlaszcza media oczywiscie robia sieczke z mozgu tym ktore nosza 40 i wiecej , bo to jest rozmiar kaszalota, jednoczesnie trzeba miec cyc i tylek JLO.
        od okresu nastoletniego ciagle slysze ze prawie wszystkie kobiety wokolo sie odchudzaja, nawet te szczuple, nawet jesli tego nie robia to o tym mowia! dlugi czas bylam jak alien, bo nie odchudzalam sie z rozmiaru 40.
        ja nie zarabiam cialem i to nie jest moj jedyny atut wiec nie musze sie wiecznie odchudzac, nie musze miec idealnej figury i nie porownuje sie do gwiazdeczek i to mi daje naprawde duze poczucie satysfakcji, ja nie musze miec rozmiaru M, nie musze nie miec cellulitu, nie musze nie miec faldek i wciagac brzucha, bo inaczej wypadne z obiegu i nie dostane rolki w serialiku.
        wiecej ja odrzucam teze ze musze dbac o swoj rozmiar zeby facet mnie zechcial, ja musze dbac o swoje ego, o swoje samopoczucie i samoocene zeby facet byl mna zainteresowany, nie wazne w jakim jestem rozmiarze ani jaki mam biust czy pupe. bylam szczuplejsza o pare kg 10 -15 lat temu i wiekszego rwania nie mialam niz teraz z zapuszczonym cellulitem.
        nie rozumiem tego ze kobieta bierze poczucie wartosci z ilosci kilogramow, a juz szczegolnie ilosci zrzuconych kg !
        naprawde nie rozumiem dlaczego madre, pewne siebie kobiety ulegaja takim wplywom mody na odchudzanie, ja rozumiem dbanie o diete i zdrowie, ale niepojete jest dla mnie rozumowanie "odchudzam sie jestem the best", "osiagnelam akceptowalny rozmiar 40 to jestem cos warta", "mam wiecej jestem nikim".
        niech mi ktos powie jak ustrzec corke przed tym?
        • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:17
          nie ustrzezesz corki przed tym ze sie bedzie bardziej sobie podobac w rozmiarze m niz w xxl...
          to normalne po to zakres bmi pomiedzy 20 a 25 nazywa sie norma smile
          • an_ni Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 20:00
            a ty jak zwykle nie zrozumialas
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:09
        gosia a ty rozmawialas o swoich problemach dietetyczno nadwagowych z lekarzem? bo nie o to chodzi aby zwalczac jojo za jojem, moze w twoim przypadku wchodza jakies dodatkowe problemy zdrowotne ktorych jesli nei pokonasz to walka z nadwaga bedzie zawsze walka z wiatrakami?
        • wieczna-gosia Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 19:33
          alez oczywiscie ze rozmawialam smile i jak napisalam na moja nadwage nakladaja sie problemy zdrowotne rzecz jasna w tej chwili to juz jest samonapedzajaca sie lokomotywa. czyli zeby je pokonac musze troche schudnac, a zeby schudnac musze je pokonac smile

          natomiast pisalam o czym innym. jestes sobie fajna aktywna laska nie placisz za batona rozmiarem na plusie a jednoczesnie starsz sie jesc zdrowo warzywka, miesko, duzo wody wszystko fajnie. I generalnie otoczenie cie w rozny sposob uswiadamia ze to ze dbasz o siebie jest nic nie warte gdyz masz te 5 kg in plus. Nie jest istotne ze trzymasz wage od ladnych kilku lat i zadna ciaza jej nie straszna- wazne jest ze majac 160 po prostu nie wolno wazyc 65 gdyz jestes za gruba.
          • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 10.10.10, 21:56
            znaczy wiesz, ta zdrowotnosc z tymi piecioma na plusie jest no niby ok, ale na dluzsza mete ta piatka moze robic zle na stawy serce i tak dalej..
            dwa moze stac sie poczatkiem prawdziwego problemu z waga jak gdzies tam pisalam fajnie jest mi w +5 to nastepny 1-2 kg nie stanowi i tak cyka do gory.
            to tak jak z paleniem maryski smile kilku osobom dobrze robi jest fajnie i tak dalej i nic z tego wiecej nie wyniknie zlego, a kilka zaczynajac od trawki popadnie w ciezsze klimaty i skonczy w monarze jesli nie na cmentarzu...
            dlatego maryska jest specyfikiem zabronionym uncertain
    • sueellen Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 08.10.10, 23:19
      wątek podbijany i podbijany od jakiegoś czasu. Co wchodzę na forum i widzę tytuł to się zastanawiam na jakim PUDEŁKU jest Martyna tongue_out
      • elza78 Re: martyna na pudelku o swoich kraglosciach :) 09.10.10, 10:18
        pudelek to taki internetowy plotkarski szmatlawiec smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka