Dodaj do ulubionych

Specyficzne traktowanie

08.10.10, 16:54
Tak apropos jednego z wątków.
Jak dla mnie nauczycielki jak i np. urzędnicy , panie w przychodniach itd generalnie budżetówka nadal jest w naszym kraju rozbestwiona. W urzędach czy szkołach nadal człowiek traktowany jest z łaski i z góry najczęściej.
Ci ludzie nie są dla nas tylko my dla nich , mimo że komuna się skończyła a z nią teoretycznie "rządy " pani urzędniczki z wydziału meldunkowego itd
Czy zauważacie to w Polsce ? Bo ja niestety wciąż widzę róznicę w traktowaniu i podejsciu do mnie w placówkach panstwowych/samorządowych i tych prywatnych.
Obserwuj wątek
    • kotwbuciorach Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:03
      Oj tak! W pelni sie z Toba zgadzam.
      Zwlaszcza widac to w tym jak starsze urzedniczki traktuja mlodszych od siebie ludzi.
      • mamakasienki1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:14
        Smutne to trochę, ale generalnie prawdziwe.
        Sama jestem urzędniczką i widzę jak starsi koledzy i koleżanki traktują petentów, z reguły z buta. Wystarczy kolega 10 lat starszy ode mnie.
        Ale czasami ludzie też nie potrafią się zachować.
        Nagminne jest straszenie mediami, radio, gazeta, telewizja, żeby tylko osiągnąć zamierzony skutek.
        Na mnie to działa wręcz odwrotnie, wtedy dopiero potraktuję takiego jak petenta, ustawowe 30 dni sobie poczeka. Z normalnymi ludźmi wszystkie sprawy załatwiam od ręki.
        • czustka Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:21
          Widzisz ja też pracowałam w urzędzie był to urząd miasta i mam tak przykre obserwacje także z tej drugiej strony wiec nie tylko z perspektywy petenta.
          Dyrekcja naszego wydziału faktycznie czuła respekt pokorę tylko przed mediami i ludzie szybko wyczuli że tylko ten rodzaj bata sprowadzającego na ziemię działa NIESTETY sad
    • 18_lipcowa1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:11
      czustka napisała:

      > Tak apropos jednego z wątków.
      > Jak dla mnie nauczycielki jak i np. urzędnicy , panie w przychodniach itd gene
      > ralnie budżetówka nadal jest w naszym kraju rozbestwiona.



      Nie. Nie zauważyłam. Wszędzie trafiam na milych i uczynnych ludzi,
      Może dlatego ze sama jestem miła i uśmiechnięta.?
      • czustka Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:13
        Ty chyba żyjesz w UK ?
        • marzeka1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:19
          Czustka, ILU jest nauczycieli, urzędników, pań w rejestracji czy innych zawodach związanych z budżetówką?? Setki tysięcy, a ty na podstawie spotkania kilku, no kilkunastu ludzi piszesz szumne uogólnienia.
          I jak lipcowa- nie mam z tym kłopotów, bo załatwiając gdziekolwiek sprawę staram się być miła i uprzejma, z reguły tak też jestem traktowana.
        • 18_lipcowa1 Re: Specyficzne traktowanie 09.10.10, 20:01
          czustka napisała:

          > Ty chyba żyjesz w UK ?


          nie
      • pitahaya1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:17



        Aha, akurat.
        Ja nikomu bez powodu do gardła nie skaczę. Z założenia nie chodzę obrażona na cały świat. Z urzędnikami miewam różne doświadczenia. Młodszy personel z reguły jest miły, chętnie służy radą. Ze starą gwardią różnie bywa, naprawdę różniesmile
        I mój uśmiech od ucha do ucha niewiele zmieni, jeśli pani Iksińska ma minę, jakby jej kołek w ogon wlazłsmile
      • kosher_ninja Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:23
        Od 12 lat załatwiam wszystkie swoje sprawy sama i przez te lata z niemiłym traktowaniem w urzędach spotkałam się RAZ. Napisałam po tym skargę, a że okazało się, że skarg już było sporo, to niemiły pan z roboty wyleciał. W publicznej służbie zdrowia z niemiłym traktowaniem nie spotkałam się ani razu, za to kilkakrotnie w prywatnej. W prywatnej dodatkowo dochodziło wielokrotnie do bezsensownego wyciągania kasy lub prób wyciągania (tyczy sie to przede wszystkim dentystów).
        Jak wchodzę z uśmiechem, to z uśmiechem jestem witana.

        Kiedyś stałam z tej drugiej strony (w prywatnej firmie) i jak klient był na dzień dobry chamski, to ja może chamstwem mu nie odpowiadałam, ale również i nie przymilną usłużnością. Klient miły miał wszelkie zniżki i najkrótsze terminy - warto się było dla niego poświęcić, klient chamski dostawał zawsze termin realizacji usługi najdłuższy, a o jakichkolwiek zniżkach mógł sobie tylko pomarzyć. Ten chamski słyszał też często "nie da się", a dla tego miłego na rzęsach się stawało, żeby tylko "się dało".
    • szyszunia11 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:19
      traktowanie z góry i z buta zauważyłam niestety na styku z lekarzami na NFZ. Protekcjonalizm, (np. mówienie do mnie na "ty" a za tydzień kończę 29 lat) zniecierpliwienie, niesympatyczne odzywki. Przepraszam z góry osoby pracujące w służbie zdrowia, które nie zasługują na taka ocenę, bo wiem przecież że nie można generalizować - pisze o konkretnych przypadkach - nie ogólnie o lekarzach, położnych itd.
      Inną grupą zawodową mającą tendencję do pouczania i traktowania z góry - nawet za pieniądze - są prawnicy. Co do urzędników - nawet nie wymagam serdeczności, liczę tylko na załatwienie sprawy. Ostatnio zauważam, że pomijając wyjątki jest dobrze, naprawdę jest chyba coraz lepiej. W Urzędzie Skarbowym całkiem spoko, a jak rejestrowałam działalność w Urzędzie Miasta, to aż byłam pod wrażeniem jednej pani - taka była pomocna i usmiechnięta - nawet wtedy mężowi na to zwróciłam uwagę dodając, że chyba czasy sie zmieniają.
      • mamakasienki1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 17:56
        Tak mi sie przypomniała sytuacja z dzisiaj.
        Przyszła dziewczyna, całkiem młoda, około 25 lat max i prosiła o pracę sprzątaczki, Wprawdzie pracownicy porządkowi i ochrona sa u nas z firm zewnętrznych, ale teraz na rzęsach stajemy żeby dziewczynie jakąś pracę znaleźć.
        I dodam, że nie pracuję w urzędzie pracy.
        --
        Kasieńka ma dziś...
        Majeczka ma dziś...
    • klubgogo Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 18:41
      Widzę poprawę w urzędach, ale załamałam się nadzywczaj sformalizowaną służbą zdrowia, której z tego powodu unikam, chodzę prywatnie. Tam ciągle jest po staremu, albo jeszcze gorzej.
      Jeśli zaś chodzi urzędników, to zachowanie ich znacznie się poprawiło. Jedyne, co zostało, to wymogi formalne, które dla szarego człowieka są abstrakcyjne, ale z punktu widzenia urzędu, wykonującego ustawowe zadania, są niemożliwe do zniesienia czy chocby zmniejszenia.
      • marzeka1 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 18:48
        "Widzę poprawę w urzędach, ale załamałam się nadzywczaj sformalizowaną służbą zdrowia, której z tego powodu unikam, chodzę prywatnie. Tam ciągle jest po staremu, albo jeszcze gorzej. "-

        też uogólnienie poparte tylko własnym doświadczeniem.Od lat mamy lekarza rodzinnego w niedużej niepublicznej przychodni, wszystkie wizyty na NFZ: miłe panie w rejestracji, miły lekarz, nie mam problemu ze skierowaniami na badania, gdy potrzebuję, ze skierowaniami do specjalisty.
    • an_ni Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 21:28
      niestety ja ostatnio w prywatnej przychodni trafilam na takiego lekarza rodem z NFZ
      szczesliwie pan doktor przyjal do wiadomosci ewentualna skarge na jego nieprofesjonalne uslugi i sie poprawil
      wg mnie w urzedach jest lepiej, no ale to mniej stresujaca praca moze? moze jednak mniejsze rozbestwienie niz laaaska pana doktora
      ale juz w takich starych spoldzielniach mieszkaniowych beton totalny - mialam akurat ostatnio do czynienia, a w urzedach w mniejszych miastach przy mniejszej rotacji to pewnie wiekszy beton
    • jowita771 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 22:55
      W paru urzędach spotkałam się z super obsługą, przeważnie byli to młodzi urzędnicy, może nieskażeni tamtym podejściem sprzed lat?
      • jowita771 Re: Specyficzne traktowanie 08.10.10, 23:04
        Jeden pan urzędnik dzwonił nawet do mojego męża, żeby przyszedł poprawić na miejscu jakieś papiery, bo czegoś brakuje, a potem babka, która zatwierdzała projekt szła na urlop i czekalibyśmy ustawowe ileśtam dni na decyzję.
    • martishia7 Re: Specyficzne traktowanie 09.10.10, 11:06
      Raczej nie mam takich złych doświadczeń, ani z urzędów, ani służby zdrowia. Najgorsze to jednak z dziekanatu big_grin Ale to chyba norma. Zawsze jestem miła i uśmiechnięta, nawet jak ktoś jest niesympatyczny. Na marginesie, to składałam wniosek o dowód, a potem odbierałam tenże,u tej pani urzędniczki z Urzędu Dzielnicy Bemowa, która kilka tygodni potem poród przed Urzędem odebrała big_grin I pamiętam, że miałam taką myśl, że to chyba najmilsza pani urzędniczka z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia.
      • majan2 Re: Specyficzne traktowanie 10.10.10, 03:38
        Wydaje mi sie, ze to sie bardzo zmienia na +, moje kontakty z Urzędem Dzielnicy są bardziej niż poprawne, w prywatnej przychodni, z podpisaną umową z NFZ nigdy nie miałam niemiłej sytuacji, poza tym durnym systemem dzownienia by sie zapisać o 7.00. Najgorzej wspominam dziekanat i nauczycielki z podstawówki. Za to moje kontakty z IDEA/ORANGE (w koncu firma prywatna) sa fatalne, zawsze walka, zawsze na nie.
      • tommama Re: Specyficzne traktowanie 10.10.10, 12:38

        > Raczej nie mam takich złych doświadczeń, ani z urzędów, ani służby zdrowia. Naj
        > gorsze to jednak z dziekanatu big_grin

        Oooo dziekanat tongue_out Tych przesympatycznych pań nie sposób zapmnieć big_grin
    • tommama Re: Specyficzne traktowanie 10.10.10, 12:34
      chyba nie ma reguły. Czasem w urzędzie spotkać można sympatyczne kobitki i facecików, a jak idę do prywaciarza, to głęboką komuną trąca. Bywa też odwrotnie big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka