mikas73
15.10.10, 08:47
Rzecz tyczy się kierowców..
Rano jechałam do pracy samochodem z dalekim znajomym. Mgła, deszcz. W moim mniemaniu jechał za szybko. Nasiąknięta wydarzeniami ostatnich dni (wypadek pod Nowym Miastem) poprosiłam grzecznie żeby zwolnił, ponieważ: „boję się”. Ewidentnie obraził się…
Kilka razy doświadczyłam pokpiwania kierowców z faktu, że zapinam pasy na tylnym siedzeniu, traktowali to jako wyraz braku zaufania do ich umiejętności…, ale to raczej dawne czasy….
Nie mam prawa jazdy. Czym ma prawo zwracać kierowcy uwagę? Często jeżdżę obcymi autami na szkolenia, delegacje… i kilka razy były to mocno stresujące mnie podróże… Bierzecie pod uwagę zdanie pasażerów?