Dodaj do ulubionych

Dzieci na weselu

19.10.10, 14:01
Idę na wesele. Zabrać ze sobą dzieci czy nie? Dzieciaczki mają 6 i 7 lat. Pytam Was o zdanie, o Wasze doświadczenia z weselnych zabaw.
Kiedy dzieci były parę lat młodsze, byłam na weselu z nimi i powiedziałam sobie "Nigdy więcej!". Cały czas doglądanie czy śpią, czy nie płaczą, latanie z sali do pokoju. Nogi bolały mnie od tego biegania. Teraz są większe, ale to nadal maluchy. One bardzo by chciały iść, a ja chciałabym się dobrze bawić bez zamatrwiania.
Po tamtym weselu wyznawałam zasadę: "jeszcze się pobawią na niejednym weselu i będą bardziej świadomi imprezy". Ale sama nie wiem...
(Na weselu mają być też inne dzieci, ale nie zmienia to faktu, swoich trzeba pilnować).
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:06
      Nie wiem, bo nie mam dzieci, ale moja szklana kula mówi: "Co najmniej 150 postów wątku, nie dorosłaś do macierzyństwa, współczuję twoim dziecią."
      • kasia2010fm Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:12
        martishia7 napisała:

        > Nie wiem, bo nie mam dzieci, ale moja szklana kula mówi: "Co najmniej 150 postó
        > w wątku, nie dorosłaś do macierzyństwa, współczuję twoim dziecią."

        Dobrze, że nie masz dzieci, bo ja bym twoim współczuła, "dziecią", oczywiście.
        Pytałam Matki, a nie wolnych strzelców. Pozdro
        • mathiola eeeeeee tam, nie załapałaś 19.10.10, 14:55
          wicu forumowego tongue_out

          Co to wesela i dzieci jestem na NIE.
          Wesele jest dla dorosłych, żeby się bawili.
          Noc jest do spania dla dzieci.
          • nangaparbat3 Re: eeeeeee tam, nie załapałaś 21.10.10, 23:16
            Wesele jest dla rodziny, żeby zacieśniała więzy i integrowała się z drugą rodziną.
            Dla dorosłych żeby sie po prostu bawili są knajpy, kluby, dyskoteki, co kto chce.
            Oczywiście zabierając dzieci trzeba dobrze zaplanowac, gdzie i jak się je dostawi, kiedy już padną.
        • chloe30 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:51
          kasia2010fm napisała:

          > >
          > Dobrze, że nie masz dzieci, bo ja bym twoim współczuła, "dziecią", oczywiście.
          > Pytałam Matki, a nie wolnych strzelców. Pozdro

          Wyjmij kij z tyłka i rozejrzyj na forum, może załapiesz.
        • pitahaya1 Re: Dzieci na weselu 20.10.10, 13:15
          Nie załapałaś z tym "współczuję twoim dziecią". Jest jeszcze taki twór jak "dziękuję wszystkim matką".
          • tomelanka Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 13:07
            zle!! wspUłczuje wink
    • slonko1335 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:06
      Gdybym miała z kim zostawić nie brałabym zabrania nawet pod uwagę, ewentualnie na ślub i na obiad a potem out.
    • moofka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:09
      ja bym zabrala
      moje dziecko lubi wesela
      to nie dwulatek ktory ci bedzie za obrus ciagnął
      dzieci 6-7 lat to salonowce co to oi zyczenia parze zlozą i z babcią zatancza
      i chetnie pojedza weselne flaczki big_grin
    • alicja_ala Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:10
      no ja bym nie wziela bo jestem moczymorda, a jak matka pijana i dzieci u nogiwink))
      • agusia79-dwa Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:13
        ja bym nie wzięła
    • zabulin Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:14
      Nasz syn był na weselu (3 lipca) i mial wtedy omc 2, 5 roku.

      Zabraliśmy go, bo byl to ślub siostry męza a oni sa tacy "rodzinawkupiemusibyć" smile,, stwierdzilam ok, na chwilę.
      W kosciele nie był, bo ma zwyczaj mowienia na głos: "gdzie ksionc poszedł", "tu jest nudno, chodxmy juz"

      Wzięlismy go więc dopiero na impreze- i tak obiadl jadł jak stary, a potem latał po tej wielkiej sali, uciekał na dwor. Odstawiliśmy go do domu o 22.00 i dla nas wtedy zaczęła się impreza.

      Ale mysle, ze 6-7 latki (a były takie) fajnie sie już bawią, nie sa takie głupiutkie i potrafią na siebie uwazać i w razie czego jak wyznaczysz im granice nie beda tupac wink
      • miaowi Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:30
        Też mi dziwne. Ja też jak już muszę iść do kościoła to mówię "nudno tu, chodźmy stąd".
    • deszcz.ryb Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:16
      To też zależy od młodych - co oni myślą o dzieciach na weselu. Jak was zaprosili z progeniturą to ok, ale jak nie to ich rzeczywiście nie bierzcie.

      I uważam, że masz bardzo zdrowie podejście co do obecności dzieci na weselu. To impreza bardziej dla dorosłych a skoro masz takie wątpliwości, to nie bierz dzieci. Jak już pisałaś - nie trzeba będzie ich pilnować, uciszać, usypiać, zabawiać, siedzieć z nimi. W końcu nie jesteś tylko matką i ty też masz prawo się dobrze bawić bez dzieci. wink
    • echo1111 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:19
      Gdybym miała mozliwość to na pewno bym zostawiła. Rozumiem że czasami nie ma takiej możliwości i wtedy nie ma wyjscia. Wesele to raczej impreza dla dorosłych a dzieci na weselach się nudzą i potrafią czasami nieźle wymęczyć (nie tylko rodziców)
    • indigo_kid Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:21
      Moje chadzają na wesela, uwielbiam je w tych szykownych strojach, więc nie mogę sobie odpuścić okazji jakim są wesela, żeby je powystrajać. Potem ich odwozimy do domu na dobranockę i lulu, a sami wracamy na wesele tongue_out
    • zuzanka79 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:25
      A masz możliwość, by zabrać ich "na chwilę"?
      Ja tak właśnie na każde wesela zabieram mojego syna ( córa jeszcze nie miała tego zaszczytuwink).
      Pobędzie ze 2 godzinki. Ciotki pozachwyca, potańczy z mamuśką, zje lody, tort, ciasteczka czy co tam akurat dobrego będzie i ... spada do opiekunów. I wilk syty i owca cała. A 2 godziny to nie wieczność big_grin
      • miaowi Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:33
        a jak wesele jest "wyjazdowe" ?
        • zuzanka79 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:52
          Zostaje u jednych albo drugich dziadków a my jedziemy sami.
    • gryzelda71 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:26
      Na wesele rodzinne wzięłabym dzieci.Znajomych nie.
      • skanke nigdy! 19.10.10, 14:32
        mój 4 latek będzie gościł tylko na takich imprezach na jakie sam sobie pójdzie. Byłam ostatnio na weselu, gdzie , dosłownie, pałętały się pod nogami takie podlotki- ni to dzieci, ni to kawalerka. dziewczyny wystrojone w tiule i szyfony-jak na komunię, wywijały kółeczka nie patrząc zupełnie na innych gości. Inne dzieci albo uwiesiły się rodziców, albo łaziły znudzone po lokalu. wrrr
      • kajmanik Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:34
        ja nie zabieram i przez jeszcze przynajmniej 3- 4 lata nie zabiorę mojej prawie 6 letniej córki na wesela. podobnie jak nie chodzę z nią po restauracjach.
        • moofka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:57
          kajmanik napisała:

          > ja nie zabieram i przez jeszcze przynajmniej 3- 4 lata nie zabiorę mojej prawie
          > 6 letniej córki na wesela. podobnie jak nie chodzę z nią po restauracjach.

          surprised
          nie zabierasz szesciolatki do restauracji?

          dziwne
          dla mnie szesciolatek to cywilizowany obywatel i calkiem uspołeczniony członek społeczeństwa
          swiadomy klient przy tym
          moj szesciolatek w restauracji potrafi sie zachowac tak jak niejeden wasaty kowalski nie potrafi
          na weselach natomiast uwielbia wiejskie stoly i czekoladowe fontanny big_grin
          • moofka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:58
            potrafil, bo teraz ju zma lat 7 i tez bywa tu i owdzie bez obciachu
            • kajmanik ;) 19.10.10, 16:00
              moja też potrafi się zachować i obciachu nie mawink bo nie chodzi o ewentualny obciach tylko o mój spokój i komfortwink
              • kocianna Re: ;) 19.10.10, 16:33
                Kiedy Młoda była bardzo młoda - (1,5 roku) chodziła z nami na wesela. Na jednym z nich byłam świadkiem, na innym VIP-gościem. Było OK.
                Teraz (prawie 6 lat) opowiedziałabym jej uczciwie, jak taka impreza wygląda. Gdyby było kuzynostwo w jej wieku i znane jej, to prawdopodobnie wyraziłaby chęć pójścia i dobrze się bawiła (ale ja nie piję i z wesel wieję tuż po północy, 6-latek tyle wytrzyma). Jeśli alternatywą są nocowanki u psiapsióły z przedszkola albo ukochanej babci - pewnie nie chciałaby iść na wesele.
              • nangaparbat3 Re: ;) 21.10.10, 23:19
                Aż tak Ci własne dziecko przeszkadza? Trzeba bylo oddac na wieś na wychowanie, jak pani Bovary.
        • nangaparbat3 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 23:18
          A dlaczego sześcioletnia dziewczynka nie miałaby pójsc z rodzicami do restauracji?
      • kropkacom Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:34
        Podpisuje się pod gryzeldą.
        • tacomabelle Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:41
          Tak o ile byłoby to wesele rodzinne, moje dzieci są częścią rodziny, a sama impreza weselna jest imprezą rodzinną a nie clubbingiem dla metroseksualnych wink

          Oczywiście mowa o dzieciach w wieku conamniej przedszkolym i pod warunkiem, ze będą tam i inne dzieci z ktorymi znajdą sobie rozrywke i zajęcie.
    • lila1974 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:38
      Jeśli wesele jest przez gospodarzy przewidziana opcja "dzieci" to zabieram.
      To jest pewien rytuał plemienny, jak dla mnie i uważam, że dzieci mają pełne prawo w nim uczestniczyć.
      • izak31 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:41
        A jak jest na zaproszeniu? jest "wraz z dziecmi"? to raz. po drugie - jak chcesz sie wybawic to nie bierz.
    • wiotka_trzpiotka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 14:53
      nie biorę (dziecko 5 lat)
      mam z kim zostawić, a na weselu chcę pić i tańczyć, a nie niańczyc
    • shellerka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:48
      ja jestem na nie.
      ale ja jestem egoistką i idąc na wesele chcę się bawić na całego, a nie martwić że jak spuszczę dziecko na trzy minuty z oka tańcząc z mężem, dziecko napije mi się wódki, wyrżnie się pod nogi kelnerowi, albo zrobi coś równie głupiego.
      no i podobnie jak w wątku o kawiarniach - ja wiem, że mimo że niektórzy się zarzekać będą, że dziecko w niczym nie przeszkadza, niektóre miejsca i okazje nie są dla dzieci.
      na moim weselu nie było nawet mojego własnego dziecka.
      był na ślubiesmile i starczy.
    • shellerka Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:50
      i jeszcze chciałam dodać, że mając 6 lat byłam na dwóch weselach i jedyne co pamietam to ogromne zmeczenie - padłam przed oczepinami.
      • mika_p Re: Dzieci na weselu 22.10.10, 00:55
        A ja mając 5 lat byłam na weselu wuja, podobno bardzo chciałam iść i mama uległa. Miałam pomarańczową spódniczkę, zieloną bluzeczkę i kokardę we włosach i wyglądałam prześlicznie. Bawiłam się świetnie, choć orkiestra nie znała przeboju, jaki chciałam usłyszeć, ale cywilizowani byli, zagrali coś w podobnym temacie.
        Jak miałam dość, to mnie położono na tylnym siedzeniu dużego fiata należącego do innego wuja.
        Po zdjęciach widzę, że nie byłam tam najmłodszym gościem.
    • antychreza Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:53
      Raczej bym nie wzięła. Chyba żebym miała możliwość wyprawić koło 21-22 do spania/domu. Rodzice tak zrobili za mojej smarkaterii. Z wesela odebrała mnie babcia, a oni w końcu mieli możliwość żeby się pobawić ;p
    • e_r_i_n Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 15:58
      U nas różnie z tym zabieraniem na wesela.
      Na 4 ostatnie na dwóch byliśmy z Młodym (miał 8 lat) - jedno w rodzinie, drugie u dzieciatej znajomej, gdzie moje dziecko się bawiło z dziećmi Lili1974 tongue_out, na dwóch bez - znajomi z pracy.
    • aandzia43 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 16:00
      W życiu nei przyszłoby mi do głowy zabierać dziecko na wesele, jeśli jest się do neigo jedyną na ten wieczór niańką, z tej prostej przyczyny, że nei jestem masochistką. Albo się bawimy, albo latamy za dziećmi po sali, wycieramy im pyszczki przy stole i doglądamy, kiedy już zasną. No chyba, że należy się do tej grupy rodziców, którzy mają zdolność nie zauważania opałów, w jakie pakuje się potomstwo i szkód, jakie czyni bliźnim. Wtedy możesz zabierać dzieci nawet na rzymską orgię lub Konkurs Chopinowski. Ale musisz się liczyć z tym, że narażasz się na zastrzelenie przez doprowadzonego do szału uczestnika imprezy. Na przykład przez mnie.
    • gaja78 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 16:38
      Na rodzinne - tak, do znajomych - nie.

      Byłam niedawno ze swoimi dziećmi (5 lat i 2.5 roku). Starsza radziła sobie sama na parkiecie, młodsza tańczyła z rodzicami i ciotkami. Podobało mi się, ale ja lubię tańczyć z dzieciakami smile

      Młodsza poszła spać o 11-tej, starsza - około pierwszej. Siedziałam przy nich na zmianę z mężem.
    • kol.3 Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 18:49
      A dzieci są zaproszone, czy nie są?
    • belle_amie Re: Dzieci na weselu 19.10.10, 20:30
      nasze szkraby są jeszcze małe ale wesela już zaliczyliśmysmile i szczerze my mamy takie podejście, że jak jesteśmy rodziną to gdzie to możliwe jeździmy razem, mnie i moją siostrę też rodzice wszędzie zabierali i się każdy dobrze bawiłsmile
    • monikaa13 Re: Dzieci na weselu 20.10.10, 14:07
      Nie wiem jak zachowują się 6-7 latki. Byliśmy na weselu w sobotę z 4 latką. Była w kościele, na obiedzie, na pierwszycm tańcu, ze trzy tańce zatańczyła z babcią i dziadkiem i pojechała do domu (dol drugiej babci). Trochę marudziła, trochę mi było żał ale decyzja była słuszna. Umęczylibyśmy się, a nie pobawili. Niestety wiązało się to z dłuższą nieobecnością męża ale było warto.

      Jak masz się zamartwiać, doglądać, pilnować - zostawiłabym w domu. Chyba, że istnieje możliwość odwieźć dzieci później.

      Ważną informacją jest też to czy na weselu będą inne dzieci czy tylko twoje?!
    • joanna29 Re: Dzieci na weselu 20.10.10, 14:16
      Mój syn ma 4 lata i był na 3 ślubach i weselach. Zawsze bawil się super przynajmniej do 1-2 w nocy. Nocował w pokoju, a raz w nocy odwiozłam go do babci. Ja z tych co jako kierowcy robią smile Nigdy nie było z nim problemu, bawił się ze wszystkimi i byl królem parkiety w tańcach.
      Zabranie dzieci na impreze zalezy od tego jak one beda potrafily sie bawic i jak Ty chcesz się bawic. Uważam, że to juz duże dzieci. Jeszcze może być kwestia czyje to wesele - rodzina czy znajomi.
    • deela Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 00:21
      wesele to nie jest miejsce dla dzieci
      takie jest moje zdanie i go nie zmienię za cholerę
      • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 00:28
        deela napisała:

        > wesele to nie jest miejsce dla dzieci
        > takie jest moje zdanie i go nie zmienię za cholerę

        Nie mam zamiaru przekonywać cię, ale zaciekawiła mnie twoja kategoryczność. Dlaczego wesele to nie miejsce dla dzieci ? Postrzegasz wesele jako zwykłą pijacką bibę ? Ja myślę że warto pokazywać dzieciom, jak wygląda rodzinna zabawa, obrzędowość typu oczepiny - co o tym myślisz ?
        • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 02:18
          Ja mysle, ze taka wiedze spokojnie mozna mu przekazac jak bedzie mialo 10-12 lat.
          jestem zdania, ze dzieci sie na weselach najczesniej mecza i nie rzadko rodzice wraz z nimi poki ich nie odwioza, poloza spac.
          Jestem zwolenniczka tego, zeby rodzice tez mieli szanse na to by sie pobawic bez stresu i biegajacych oczu gdziez ta moja pociecha jest tym razem i co probuje przeskrobac.
          Po prostu dzieci do pewnego wieku sa niczym zywe srebro, wszedzie ich pelno, trzeba miec ciagle na nie oko a weselna atmosfera niekoniecznie temu sprzyja.
          Rozumiem obrzedy i inne ale nie ukrywajmy, ze 90% wesel polskich to po prostu rodzinna popijawa i tance ktore moim zdaniem miejscem dla dziecka nie sa.
          Poza tym jestem zwolenniczka teorii, ze na takich doroslych imprezach dzieci sie najczesciej nudza tak czy siak i mecza.
          Jakkolwiek to zalezy od rodzicow, od panstwa mlodych i od temperamentu tych dzieci.
          • gryzelda71 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 08:30
            Często gęsto dzieci nie brałam na wesela,ale nie widziałam tam znudzonych innych dzieci.Owszem w okolicach północy były niektóre zmęczone,ale to nie znudzenie.
            • kropkacom Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 11:36
              Jeżeli wesele to uroczystość rodzinna to jest tam miejsce i dla dzieci. Dzieci tez są członkami rodziny. Co innego jak wesele traktuje się jak zabawę w stylu na przykład balu sylwestrowego. Dla mnie to jasne: jedni chcą rodzinnie inny nie.
          • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 10:48
            erillzw napisała:

            > Rozumiem obrzedy i inne ale nie ukrywajmy, ze 90% wesel polskich to po prostu r
            > odzinna popijawa i tance ktore moim zdaniem miejscem dla dziecka nie sa.

            Muszę mieć dużo szczęścia. Na 8 wesel, które zaliczyłam w ostatnich latach, żadne nie było popijawą.

            > Poza tym jestem zwolenniczka teorii, ze na takich doroslych imprezach dzieci si
            > e najczesciej nudza tak czy siak i mecza.
            > Jakkolwiek to zalezy od rodzicow, od panstwa mlodych i od temperamentu tych dzi
            > eci.

            Myślę że również od gości weselnych. Oboje z mężem mamy rodzinę, która lubi wspólne zabawy w kółkach i takie tam. Dzieci są zwykle zachwycone.
            • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:11
              Ale ja nie mialam na mysli meliniarskiego pijactwa tylko po prostu obecnosci wodki. Kazdy inaczej ja toleruje i chocby nie wiem jak sie chcialo zawsze beda osoby mniej lub bardziej wstawione; a te bardziej maja mniejszy ze tak to ujme kat patrzenia chocby pod nogi..
          • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 10:50
            erillzw napisała:

            > Ja mysle, ze taka wiedze spokojnie mozna mu przekazac jak bedzie mialo 10-12 la
            > t.

            W przypadku wesela rodzinnego - może już nie być pradziadków dzieci na świecie.
            • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:12
              A to przepraszam widujecie sie z pradziadkami tylko z okazji wesel??????????
              • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:14
                erillzw napisała:

                > A to przepraszam widujecie sie z pradziadkami tylko z okazji wesel??????????

                Nie, ale poza weselami niespecjalnie mamy okazję, żeby się z tymi pradziadkami wspólnie pobawić.
                • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:22
                  A powiedz mi jak wyglada ta zabawa? Bo moze ja jestem ciut wypaczona spojrzeniem na moich dziadkow (89 i 94 lata) ktorzy owszem bawia sie ale przy stole nie zas szaleja z wnukami na parkiecie.. Moze dlatego, ze samo okreslenie pradziadek kojarzy mi sie z kim mocno wiekowym kto juz troche nie ma kondycji na ganianki z dziecmi ale byc moze Ty wlasnie masz szczescie miec w pelni sprawnych pradziadkow? smile
                  • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:30
                    erillzw napisała:

                    > A powiedz mi jak wyglada ta zabawa? Bo moze ja jestem ciut wypaczona spojrzenie
                    > m na moich dziadkow (89 i 94 lata) ktorzy owszem bawia sie ale przy stole nie z
                    > as szaleja z wnukami na parkiecie.. Moze dlatego, ze samo okreslenie pradziadek
                    > kojarzy mi sie z kim mocno wiekowym kto juz troche nie ma kondycji na ganianki
                    > z dziecmi ale byc moze Ty wlasnie masz szczescie miec w pelni sprawnych pradzi
                    > adkow? smile

                    Dziadkowie w wieku 70-80 lat. Uczestniczą w tańcach "w kółku", również z dziećmi. Uczestniczą w oczepinach. Kiedy trzeba z dziećmi posiedzieć przy stole - prababcie są pierwszymi chętnymi.
                    • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:39
                      Fajnie smile
                      Moi dziadkowie niestety juz od lat nie sa tak sprawni (babcia po udarze, porusza sie z chodzikiem, dziadek ze zle zrosnietym biodrem od lat o lasce, z wiekiem coraz gorzej chodzi) ale twardzi sa bo na naszym weselu siedzieli do samiutkiego konca wink.
                      A i mialam okazje ich widziec jeszcze 7 lat temu tanczycych smile
        • drinkit Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 11:37
          Dla
          > czego wesele to nie miejsce dla dzieci ? Postrzegasz wesele jako zwykłą pijacką
          > bibę ? Ja myślę że warto pokazywać dzieciom, jak wygląda rodzinna zabawa, obrz
          > ędowość typu oczepiny - co o tym myślisz ?

          Większość wesel, na których bywam to nie rodzinne imprezy w stylu obrzędy i oczepiny, tylko eleganckie przyjęcia w restauracjach z tańcami. Ewidentnie nie miejsce dla dzieci. Co innego "rodzinna zabawa", a co innego eleganckie przyjęcie.
          • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 11:42
            drinkit napisała:

            > Większość wesel, na których bywam to nie rodzinne imprezy w stylu obrzędy i ocz
            > epiny, tylko eleganckie przyjęcia w restauracjach z tańcami. Ewidentnie nie mie
            > jsce dla dzieci. Co innego "rodzinna zabawa", a co innego eleganckie przyjęcie.

            Rzeczywiście, dzieci na takim przyjęciu mogą nie znaleźć czegoś cennego czy chociaż fajnego dla siebie. Ale pytanie, czy w ogóle jest coś cennego i fajnego w takiej imprezie - to chyba musi być takie wesele bez duszy ?
            • aretahebanowska Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 12:30
              Czyżby obecność dzieci natychmiast, z automatu powodowała, że przyjęcie jest mniej eleganckie? Och, zapomniałam. Przecież wszystkie, bez wyjątku, dzieci tylko krzyczą, biegają, rzygają, wycierają sobie ręce w ubrania innych gości, plują, puszczają bąki, robią kupy w pieluchy a ich mamy zmieniają te pieluchy na środku eleganckiego stołu, a matki karmiące wywalają cycki na wierzch karmiąc biegające czterolatki. Impreza rodzinna zaś w założeniu nie może być imprezą elegancką ponieważ są na niej obecne dzieci, babcie i dziadkowie (fe, jacy nieeleganccy i nieestetyczni), grube albo wysuszone i pomarszczone ciotki, tłuści wujkowie i pijani kuzyni.
              • mia_siochi Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 22:31
                aretahebanowska napisała:

                > Czyżby obecność dzieci natychmiast, z automatu powodowała, że przyjęcie jest mn
                > iej eleganckie? Och, zapomniałam. Przecież wszystkie, bez wyjątku, dzieci tylko
                > krzyczą, biegają, rzygają, wycierają sobie ręce w ubrania innych gości, plują,
                > puszczają bąki, robią kupy w pieluchy a ich mamy zmieniają te pieluchy na środ
                > ku eleganckiego stołu, a matki karmiące wywalają cycki na wierzch karmiąc biega
                > jące czterolatki.

                No właśnie.
                (Ty ironicznie, a ja serio. Bo dzieciaki na weselu mogą się pojawic TYLKO wtedy, gdy zażyczą sobie tego gospodarze. To oni zapraszają. I ich zdanie się liczy, a nie widzimisię mamusiek tongue_out)
                • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 22:45
                  Zgadzam sie.
                  Aczkolwiek znam przypadki fochow, ze mlodzi zaprosili rodzicow bez dzieci.. Jeszcze o ile foch przejdzie tak telefonowanie z wielkimi pretensjami i stwierdzenia typu "i tak przyjde z dziecmi" uwazam za mocno nie zdrowe. Delikatnie mowiac.
                  Niestety ale w tym przypadku to Panstwo Mlodzi decyzuja kogo zapraszac, zas postepowanie wbrew ich decyzjom (przychodzenie z dziecmi mimo zaznaczenie, ze jednak bez dzieci) jest po prostu burackie no..
                • aretahebanowska Re: Dzieci na weselu 22.10.10, 09:19
                  Ale ja nie pisałam nic o przyprowadzaniu dzieci na wesele wbrew gospodarzom. Zastanawiałam się tylko nad definicją "eleganckiego" przyjęcia i nad tym w jaki sposób dzieci mogłyby tę "eleganckość" zepsuć.
            • erillzw Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 21:16
              Zobacz a ja myslalam, ze chodzi o fakt bycia z mlodymi a nie o forme w jakiej sie ten czas spedza..
              Cenny jest fakt, ze Ci ludzie w danym dniu chca dzielic radosc z tymi mlodymi. A jaki pomysl na to maja mlodzi jest sprawa dwudziestopieciorzedna tak naprawde. Duch tej imprezy to uczucie mlodych ktore zebralo tych ludzi w jednym miejscu i czasie a nie to jakie to miejsce.
        • deela Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 12:53
          poźna impreza dla dorosłych
          alkohol w nieograniczonych ilościach
          dziwne wygibasy (zwane tańcem - przynajmniej w moim wykonaniu tak to wygląda) i pod nogami plączące się cudze dzieciny
          swoich nie biorę nigdy
          a ja tam idę wymordować się upodlić i upić niesamowicie i to jest widok dla dzieci?
          jak dla mnie żenujący
          tak tak wy idziecie na wesele na kawę kulturalnie spożywając barszczyk, ale nie wszyscy tak idą, i nie wszystkich obchodzi, że bez dzieciny ktoś nie może przyjść a nie raczy za nią ganiać po imprezie bo UWAGA też chce potańczyć
          tylko jak chwiejnym krokiem idę na fajkę i mi pod nogami przelatuje takie średniopilnowane (tak tak wy wszyscy pilnujecie non stop, tylko skąd biorą się niepilnowane latające cholera wie gdzie dzieciaki) dzieciątko, to albo mogę stratować albo sama się wygrzmocić np
          zresztą co tu dużo gadać,
          wesele to NIE JEST impreza dla dzieci,
          bal przebierańców tak
          imieniny u cioci tak
          ale nie wesele
          • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 13:00
            deela napisała:

            > a ja tam idę wymordować się upodlić i upić niesamowicie i to jest widok dla dzi
            > eci?

            Aha. To super. Para młoda na pewno ma ubaw po pachy, jak im się goście upijają niesamowicie.
            • deela Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 16:27
              a czemu? godność zachowałam, a para młoda chciała, żebym się dobrze bawiła to się dobrze bawiłam
              za to para młoda pewnie promieniuje radością jak im się stado dzieciaków kręci bez kontroli
              a jednym z ostatnich wesel an których byłam dziewczynki w sile sztuk 4 średnia wieku koło 6-7 lat zadręczała prawie do północy pannę młodą a jaką ma suknię, a jakie kolczyki a jakie buty o jejku jejku
              taaa panna młoda była "zachwycona" a goście nie mogli z nią ani słowa zamienić przez wianuszek fanek
          • mariolka55 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 18:55
            > zresztą co tu dużo gadać,
            > wesele to NIE JEST impreza dla dzieci,
            > bal przebierańców tak
            > imieniny u cioci tak
            > ale nie wesele

            widzisz Deela,tylko Ty to sobie możesz chcieć i co najwyżej pogadac o tym na forumtongue_out
            inni moga miec odwrotne zdanie np. takie,ze wesele jest z reguły imprezą RODZINNĄ a dzieci do rodziny należą
            zreszta większość cywilizowanych ludzi zaprasza na wesele z dziecmi,przynajmniej ja jeszcze zaproszenia bez dzieci nie dostałam
            podejrzewam ze poczułabym sie urażona gdybym takowe dostała.
            • mariolka55 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 18:58
              aaa i do 21 narąbanych i idących chwiejnym krokiem na fajkę gości ciężko spotkać
              • deela Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 20:13
                bez jaj, ja o 20:20 to wyczekiwałam tych cholernych oczepin
                o 23 już zaczęłam trzeźwieć bo rano miałam jechać
                • gaja78 Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 20:18
                  deela napisała:

                  > bez jaj, ja o 20:20 to wyczekiwałam tych cholernych oczepin
                  > o 23 już zaczęłam trzeźwieć bo rano miałam jechać

                  Ty serio poszłaś na to wesele, żeby się napić, co ? big_grin
                  • deela Re: Dzieci na weselu 22.10.10, 12:03
                    a co?
          • duch_mariana Re: Dzieci na weselu 22.10.10, 00:27
            > a ja tam idę wymordować się upodlić i upić niesamowicie i to jest widok dla dzieci?

            Jak najbardziej smile Moja córka ma świetną zabawę jak się ktoś mocno wymorduje i upodli. A przy okazji też lekcję poglądową na temat zachowania umiaru w spożyciu smile

            > tylko jak chwiejnym krokiem idę na fajkę i mi pod nogami przelatuje takie
            > średniopilnowane (tak tak wy wszyscy pilnujecie non stop, tylko skąd biorą się
            > niepilnowane latające cholera wie gdzie dzieciaki) dzieciątko, to albo mogę stratować
            > albo sama się wygrzmocić

            Że tak powiem Twój problem. Nie słupa to wina, że go ślepy nie widzi. Możesz potraktować przeoranie ząbkami parkietu jako element upodlenia smile Nie takie rzeczy widywałem na weselach. A zaliczyłem ich sporo, bo grałem i śpiewałem w kapeli weselnej. Dawne, dobre czasy. Możesz tak dla relaksu opisać swoje upodlenie, to Ci powiem, czy mieścisz się w pierwszej piątce, dziesiątce, czy dwudziestce smile
            • deela Re: Dzieci na weselu 25.10.10, 02:18
              > Jak najbardziej smile Moja córka ma świetną zabawę jak się ktoś mocno wymorduje i
              > upodli. A przy okazji też lekcję poglądową na temat zachowania umiaru w spożyci
              > u smile
              muszę cię rozczarować, moje upodlenie nie sięga nawet 1/346 twoich wyobrażeń, a jak uważasz, że zabieranie małego dziecka na popijawę jest ok to spoko, zabieraj do klubów nocnych

              > Że tak powiem Twój problem. Nie słupa to wina, że go ślepy nie widzi. Możesz po
              > traktować przeoranie ząbkami parkietu jako element upodlenia smile Nie takie rzecz
              > y widywałem na weselach. A zaliczyłem ich sporo, bo grałem i śpiewałem w kapeli
              > weselnej. Dawne, dobre czasy. Możesz tak dla relaksu opisać swoje upodlenie, t
              > o Ci powiem, czy mieścisz się w pierwszej piątce, dziesiątce, czy dwudziestce :
              j.w. i na pewno się nie wygrzmocę, tylko staranuję dziecinę
              czy ja jestem od pilnowania cudzych bachorów? jak włażą pod nogi to mają problem i mogą ząbeczkami przerysować parkiet
    • dorota.alex Re: Dzieci na weselu 21.10.10, 08:42
      Moje dzieci - w przeciwienstwie do mnie - uwielbiaja takie imprezy. A ja z wielka radoscia zabieram je ze soba. One maja rozrywke i atrakcje, a ja pretekst do w miare szybkiej ewakuacji smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka