Dodaj do ulubionych

nocne teksty meza

05.11.10, 16:24
co na to odpowiadac? jak reagowac? bo wk...a mam . a jest to tak, ze nagle wtedy kiedy mnie dopada bezssennosc i nawet udaje ze nie oddycham, cos ok 3 w nocy maz gada w polsnie: nie chrap ( wrednie i napastliwo) na co ja: zamkniej sie, bo od dawna nie spie i mysle czy moge isc sie wysikac, zebys sie nie obudzil. na to on cos majaczy:jakas ty mila. to mowie. taka jak ty. bo jak mozna do jasnej cholery kogos nawet we snie napadac agresywnie, kiedy ja siedze jak myszka i mysle, ze jak wyjde sie wysikac to sie wkurzy. o co chcialam zapytac? czy to jest normalne? bo jak mi moj maz mowi, ze chce miec swiety spokoj w nocy, bo on do pracy wstaje, to mu mowie, ze jak umre to bedzie mial swiety spokoj. ja nie chrapie i prawie nie spie w nocy, ale najmniejszy moj ruch powoduje ze on sie budzi i to z takimi tekstami. co radzicie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:28
      Radzimy oddzielne sypialnie.
    • peggy_su Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:32
      ale jazda. Ale normalnie tez ze soba gadacie w tym tonie czy tylko przez sen?
      Jesli tylko przez sen to moze spijcie jednak osobno? A jesli w ogole tak macie to nie wiem, ja bym sie martwiła.
      • hayet Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:39
        ale to nawet siku nie mzoesz isc bo sie budzi?
        to co on tak plytko spi? moze jakas medyczna przyczyna jest tego. niech beirze jakies proszki nasenne, bo sie facet niewyspia w takimr azie faktycznie, ale nie przez ciebie a przez niego samego.
        ja tam swojego budze tzn. sturcham albo glosniej mowie, zbey nie chrapal jesli chrapie, bo to ja spc nei moge a nie on, jemu to w niczym ni przeszkadza. odwraca sie na drugi bok i spi. bomba by walnela to by nie uslyszal
    • mamula_to_ja Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:37
      Ja nie wiem....My spimy osobno jakoś od 1,5roku.
      I w życiu tak się nam dobrze nie układało jak od tamtej chwili...
      A przyczyna prozaiczna-On chrapie jak smok i ja mam mordercze myśli, ja się rzucam po łóżku a On ma słaby sen i też ma mordercze myśli. W efekcie bylismy nie wyspani i wkurzeni na siebie w dzień.
      Polecam jakby co wink
    • kepucha Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:50
      przecież to proste - śpijcie osobno! smile
    • nangaparbat3 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 16:55
      Osobne sypialnie.
      • heca7 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 17:10
        Mój lunatykujewink i to jest rzadka odmiana lunatyzmu, nie leczy jej się. To są dopiero jajabig_grin
        • burza4 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 18:04
          heca7 napisała:

          > Mój lunatykujewink i to jest rzadka odmiana lunatyzmu, nie leczy jej się. To są d
          > opiero jajabig_grin

          I co? przywiązujesz go do łożka za nogęsmile?
        • nangaparbat3 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 18:09
          Może coś opowiesz?
    • anorektycznazdzira Re: nocne teksty meza 05.11.10, 17:36
      zapodaj mu steżonej waleriany przed snem, dopraw luminolem, a jak nie pomoze to kołkiem przez łeb, żeby spał do rana, nietruł doopy i bez sensu nie marudził.
      • thegimel Re: nocne teksty meza 06.11.10, 14:51
        anorektycznazdzira napisała:

        > zapodaj mu steżonej waleriany przed snem, dopraw luminolem, a jak nie pomoze to
        > kołkiem przez łeb, żeby spał do rana, nietruł doopy i bez sensu nie marudził.

        anorektycznazdzira, czyścisz mi monitor i klawiaturę, którą zaplułam sobie buławkami;D
    • nutka07 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 18:47
      https://images4.wikia.nocookie.net/__cb20060629141652/nonsensopedia/images/6/62/Owca.JPG
      • superslaw Re: nocne teksty meza 05.11.10, 20:21
        chyba rzeczywiście osobne spanie jest najlepsze w waszym przypadku.A macie dzieci??Bo jeśli tak to czy dzieci też go budzą?? Ja lubię spac z mężem , sama jakoś niebardzo ...ale ja się nie przejmuje i on nie ma pretensji jak go nawet budzę..ze coś nie tak(te wstaje do pracy na 7 ja zresztą też)Ostatnio nasz 4 latek miał atak astmy i nosiłam go na rękach do 1.00 w nocy..męża nie obudziłam..a rano powiedział że luzik mogłam go obudzić...takze nie wszystkim to przeszkadza ...
    • aandzia43 Re: nocne teksty meza 05.11.10, 20:38
      Radzę wynieść się ze swoimi betami do innego pokoju. To mężowi uświadomi, ze jego problemem jest jego nadwrażliwość na bodźce podczas snu, a nie twoje nocne harce. Ty zaś odpoczniesz i wyśpisz się w końcu (no i wysikasz wink). A małżonek albo też zacznie się wysypiać, albo zacznie się leczyc na nerwicę, bezsenność, depresję czy inną cholerę. Albo będzie się miotał samotnie w wyrku i sam sobie złorzeczył wink
      Teraz jestem stara i system nerwowy stępiał mi cokolwiek ku mojej i otoczenia radości, ale wiem, co to nieprzespane lub źle przespane noce bez żadnej właściwie konkretnej przyczyny. Dlatego cenię sobie i zawsze ceniłam spanie solo - ja się nie męczyłam i nie męczyłam bliźnich.
    • hamerykanka Re: nocne teksty meza 06.11.10, 03:35
      Moj tez czasem rozne rzuca teksty przez sen.
      Np. "wloz weza do piekarnika"; "tam sa potwory w ogrodzie", lub "jestem ptaszyna, strzelaja do mnie". Po tym ostatnim dlugo nie moglam zasnac bo moja ptaszyna wazy cos ze 110 kg...smile
      • mankencja Re: nocne teksty meza 06.11.10, 09:06
        moj konkubent mnie kiedyś nieźle wystraszył. w środku nocy usłyszałam "Götterdämmerung. Wagnerowski zmierzch bogów" i diaboliczny śmiech. otworzyłam oczy, niebo mi się jakieś czerwonawe wydało i przez chwilę myślałam, że oto nadchodzi apokalipsa albo coś równie przyjemnego. a chłop się nawet nie obudził smile
        • beataj1 Re: nocne teksty meza 06.11.10, 11:28
          Mój kiedys mi zakomunikował przez sen ze "pomidorek narobił bałaganu". Do tej pory mam dziwne skojarzenia na widok pomidorów.
      • bacha1979 Re: nocne teksty meza 06.11.10, 22:39
        Np. "wloz weza do piekarnika"; "tam sa potwory w ogrodzie", lub "jestem ptaszyn
        > a, strzelaja do mnie".


        big_grinbig_grin U nas to ja miewam fazy na gadanie przez sen, potem mi głupio i nic nie pamiętam...
    • wieczna-gosia Re: nocne teksty meza 06.11.10, 09:08
      nie spac razem.
      • agang Re: nocne teksty meza 06.11.10, 09:32
        od narodzin drugiego dziecka śpimy w osobnych sypialniach ,od tamtej pory nie mam podkrążonych oczu , i w końcu przestałam odczuwać przez cały dzień jakbym miała piach pod powiekami
    • moni692 Re: nocne teksty meza 06.11.10, 11:23
      Kiedys z ex narzeczonym tez tak mialam, obrazal sie na mnie poniewaz go wyzywalam, tylko ze ja tego nie pamietalam, wogole o tym nie wiedzialam, ze cos takiego robie.

      No coz, zmienilam faceta, wyszlam za maz i teraz to jak nie moge spac lub zasypiam, a maz chrapie jak smok, to wtedy albo mu mowie, ze ma przestac bo ja nie moge spac, albo go lekko szturcham.

      A na Twoim miejscu to bym sama spala.
    • zebra12 Re: nocne teksty meza 06.11.10, 12:30
      Ja rozumiem Twojego męża, bo sama nie umiem się wyspać przy kimś. Też się wkurzałam, że wstaję rano do pracy, a spać nie mogę, bo czuję oddecha meża, bo się porusza, bo mnie dotknie nogą czy ręką... Okropność. Nie ma to jak osobne sypialnie.
    • amidala Re: nocne teksty meza 06.11.10, 15:06
      Bywają chwile, w których mnie się wydaje, że w ogóle nie śpię, a mąż mnie szturcha, że chrapię. Gdy człowiek nie może długo zasnąć, zdarza mu się odpłynąć w płytki sen i naprawdę chrapać. Zresztą na odwrót też to działa - mąż mówi, że nie śpi, a chrapie jak zepsuta kosiarka...
    • alexa0000 Re: nocne teksty meza 06.11.10, 18:31
      Oj, jak ja rozumiem twojego meża...U nas w domu codziennie sa awantury poranne. On się kręci w nocy, pochrapuje, ja sie wybudzam, nie mogę zasnać. wem,że musze zasnąc, bo rano będę nieprzytomna, zdaję sobie sprawe,że nie bedzie to takie proste, adrenalina rośnie, w gardle mam gulę. I teraz dwie wersje:albo demonstracyjnie zabieram kołdrę i idę do drugiego pokoju, albo on demonstracyjnie robi to samo (wolę tę wersję, nie lubie spać na kanapie). Jeżeli jakimś cudem jednak zasnę w sypilani pomimo jego chrapania i przewracania się, rano przed szóstą dzoni jego budzik. Albo nawt po piątej. Zanim chłop się obudzi, dopadam go (budzik) susem tygrysim i wyłączam. Niestety, z reguły w amoku sennym pozostawiam drzemkę, wiec po 10 minutach dzwoni znowu. Wtedy ja syczę: " wyłącz ten pi...lony telefo, bo go roz...ie"!!!!!. On obrażony wyłącza go, przy czym czasami znów pozostawi drzemke. Przy trzecim alarmie rozpoczyna sie pandemonium, on obrażony wychodzi do łazienki, zamykając drzwi za soba. Po 10 minutach otwiera je znowu, bo zapomniał wziac skarpety z szuflady. Ja wtedy patrzę kamiennym wzrokiem zasnutym wsciekłoscią i móie spokojnie: "wez te skapety i wypi....dalaj." On trzaska drzwiami i wychodzi z domu.

      Tak jest niemal codziennie, nie koloryzuję.

      Pól godzinie rozmawiamy ze sobą normalnie przez telefon.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka