nangaparbat3
13.11.10, 21:44
Jak już znalazłam tę Zieloną Gęś, nie mogę się powstrzymać by nie przypomnieć - i nie zadumać się nad aktualnością:
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
"Dwóch Polaków"
Występują:
Sandwicz, Skoczwiski
Skoczwiski
Ja pana wykończę.
Sandwicz
A ja pana.
Skoczwiski
Co? Dokumenty!
Sandwicz
Legitymacja!
Skoczwiski
Czy pan wie, kto ja jestem?
Sandwicz
A czy pan wiesz, z kim masz zaszczyt?
Skoczwiski
Nie wiem, ale sądząc z pańskiego plugawego wyglądu, przypuszczam, że nie słyszał pan nawet o Heraklicie z Efezu.
Sandwicz
Nie. Mam w Efezie pańskiego Heraklita. Precz z Heraklitem z Efezu!
Skoczwiski
Co? Niech żyje Heraklit z Efezu!
Sandwicz
daje mu w twarz
Skoczwiski
Jak? daje mu w twarz
Pauza dziejowa,
Sandwicz
Czy pana boli?
Skoczwiski
O tak. Cierpię.
Sandwicz
I ja. Cierpimy. A znowu na jednej mapie nas nie było.
Skoczwiski
Niemożliwe.
Sandwicz
Znowu intrygi.
Skoczwiski
Przeklęta Europa.
Sandwicz
Ma pan lusterko? Czuję, że jagody* mi puchną.
Skoczwiski
I mnie. Dobrze by było jakiś gorący kompres. Ma pan kuchenkę elektryczną?
Sandwicz
Mam, ale kontakt zepsuty.
Skoczwiski
jadowicie Był to pewnie pański jedyny kontakt z rzeczywistością?
Sandwicz
To nie pański interes. A kuchenki też nie ma. Zgubili.
Skoczwiski
Kto zgubił?
Sandwicz
Nie wiem. Ot, zgubili i koniec. Od kuchenki został ino tylko sznur.
Skoczwiski
jak echo Ostał ci się ino sznur. Światła ciemnieją; wiatr
K U R T Y N A
Konstanty Ildefons Gałczyński
Pierwodruk: «Przekrój» 1946, nr 63