Dodaj do ulubionych

Świąteczne tradycje :)

14.11.10, 18:00
Pamiętacie jak w Waszym domu obchodziło się święta Bożego Narodzenia? Teraz jak widzę dużo się zmieniło, i Święta to przede wszystkim kolejna okazja, żeby centra handlowe zarobiły. A jakie macie teraz zwyczaje? Przekazujecie te rodzinne, stare tradycje swoim dzieciom. Pytam tak z czystej ciekawości wink.
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Świąteczne tradycje :) 14.11.10, 18:03
      Pamiętam - ze zmian doszło pieczenie pierniczków i samodzielne robienie kartek.
      Komercji staramy się nie dawać.
    • nutka07 Re: Świąteczne tradycje :) 14.11.10, 18:08
      A jak nie bylo CH to nikt nie zarabial?
    • angazetka Re: Świąteczne tradycje :) 14.11.10, 18:49
      Tak, tak, a przed epoką centrów handlowych to Święta były przeżyciem czysto duchowym tongue_out
      • kasia191273 Re: Świąteczne tradycje :) 14.11.10, 18:56
        ano właśnie- odkąd pamiętam, a dzieciństwo moje przypadło na ciężkie lata 80-te, święta to było żarcie, żarcie i jeszcze raz żarcie

        przy stole żadnej atmosfery, bo mama urobiona i ofukana w związku z tym, ale mimo małej rodziny MUSIAŁO być milion sałatek, pięć wersji śledzia, osiem ciast

        nie widzę więc żadnej różnicy- i wtedy, i dziś to była konsumpcja, tyle że wtedy okupiona godzinami stania w kolejkach i tygodniami 'zdobywania' żarcia

        takiej 'tradycji' nie przekazuję dziecku- zawsze byłam za ograniczeniem żarcia, a skupieniem się na przyjemnym spędzeniu czasu tak, żeby był to odpoczynek, uśmiech
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Na szczęście :) 14.11.10, 18:57
      Na szczęście stare, niedobre tradycje odchodzą.
      Myślę o piciu alkoholu, jedzeniu mięsa i wędlin oraz o bezsensownych wzajemnych "odwiedzinach".
      Na szczęście, coraz więcej ludzi rozumie, że święta są okazja do refleksji, modlitwy, medytacji - a nie do obżerania się, zwłaszcza wcześniej specjalnie wyhodowanymi i zabitymi zwierzętami.
      • magda.felicja Re: Na szczęście :) 15.11.10, 10:33
        aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

        > Na szczęście stare, niedobre tradycje odchodzą.
        > Myślę o piciu alkoholu, jedzeniu mięsa i wędlin oraz o bezsensownych wzajemnych
        > "odwiedzinach".
        > Na szczęście, coraz więcej ludzi rozumie, że święta są okazja do refleksji, mod
        > litwy, medytacji - a nie do obżerania się, zwłaszcza wcześniej specjalnie wyhod
        > owanymi i zabitymi zwierzętami.

        Tak. Święta mają charakter uczty duchowej, a nie napychania sobie brzuchów.

    • magda.felicja A takie coś znacie? 14.11.10, 19:06
      A takie coś znacie?
      tiny.pl/hhfqs
      • ira_07 Re: A takie coś znacie? 14.11.10, 19:32
        bolemar.pl/images/szynka_chlopska%20tradycyjna.jpg
        Mniaaaaaam!
        • hei-ke Re: A takie coś znacie? 14.11.10, 20:14
          o tak było inaczej
          prezenty były skromne a i tak cieszyły - wystraczyło że były w nich pomaranczesmile

          wiele rzeczy robiło się wspólnie - ciasta, sałatki- my wnuki pomagalismy babci mimo iż byliśmy jeszcze mali
          teraz wszystko jest gotowe a i tak czasu brak - dzieci zamiast ubierać w wigilię choinkę siedza w przedszkolu choć mamusia ma wolne - no bo mamusia musi jeszcze galerię odwiedzić, milion zakupów zrobic, wypasione prezenty bo dzieci już nie wiedzą co mają wymysleć
          Mikołaje na każdym kroku - i jak tu dzieciak ma uwierzyć że Mikołaj przychodzi nocą i podróżuje saniami?
          nie, nie podoba mi się - może dlatego że jako dziecko widać było w tym tajemnice
          teraz jest handel handel i handel
          już reklamuja pozyczki
          i nikt mi nie wmówi że było tak kiedys
          tak było inaczej, zrobiło się kiepsko i komercyjnie
          • domania80 Re: A takie coś znacie? 14.11.10, 20:18
            Moje dzieciństwo to lata 80-te i zawsze już Święta Bożego Narodzenia badą miały dla mnie zapach pomarańczy. Babcia zawsze miała je dla nas schowanesmile
          • angazetka Re: A takie coś znacie? 14.11.10, 20:35
            > prezenty były skromne a i tak cieszyły - wystraczyło że były w nich pomaranczesmile

            Tak, to straszne, że status życia nam się podniósł wink

            > teraz wszystko jest gotowe a i tak czasu brak - dzieci zamiast ubierać w wigili
            > ę choinkę siedza w przedszkolu choć mamusia ma wolne

            Rozumiem, że o własnym dziecku piszesz? Bo, sorry, matki olewające dzieci były niezależnie od epoki. A mamuś mających wolne w Wigilie nie ma aż tak wiele.

            > Mikołaje na każdym kroku - i jak tu dzieciak ma uwierzyć że Mikołaj przychodzi
            > nocą i podróżuje saniami?

            A jak sobie radziliśmy, gdy do przedszkola przychodził Mikołaj i na gwiazdce pracowniczej też był, i potem na Wigilii też? wink
            Generalnie: Twój post jest utrzymany w tonacji: a kiedyś to Bałtyk był cieplejszy, panie dziejku. A tak naprawdę większość zależy od nas.
    • kropkacom Re: Świąteczne tradycje :) 14.11.10, 20:36
      Tak zmieniło się, ludzie wyluzowali trochę. Jeszcze żeby potrafili zapanować nad tradycją "zastaw się a postaw się".
    • ciocia_ala Re: Świąteczne tradycje :) 15.11.10, 11:10
      Ewidentnie gdy tylko zrobi sie chlodniej, jest ciemno za oknem, a ja obieram pomarancze, to ten zapach kojarzy mi sie ze Swietami.

      Menu Wigilijne zmienilo sie czesciowo. Nigdy nie lubilam karpia, wiec go nie serwuje.

      Choinke ubieram tydzien wczesniej, choc u mnie w domu byla tradycja, ze choinke ubiera sie w Wigilie rano. Troche mi tego zal, ale kupic teraz choinke na ostatnia chwile to dosc ryzykowne. A wciaz nie moge przekonac sie do sztucznych.

      Prezentow mala bedzie miec kilka wiekszych (od babc/cioci). Troche mam wrazenie, ze rodzice robia te wszyskie prezenty na wyscigi. W tym roku po raz pierwszy dam sie troche poniesc i kupie jakies wypelniacze skarpet/drobiazgi. Ale jak rozmawiam z niektorymi kolezankami, to troche mnie to przeraza. Cale wory prezentow!! I doslownie mam na mysli wory... Ja kupuje w ciagu calego roku jakies rzeczy. Stosownie do wieku. Dziecko rosnie, potrzebuje nowych zabawek. Pozatym jak jedziemy gdzies na wycieczke tez cos zawsze dostanie. Itd., itp. No i jeszcze te wszyskie promocje, gdzie rodzice maja wrazenie, ze zabawki po swietach beda duzo drozsze, wiec warto teraz wydac. Ale w Polsce (i nie tylko) mam wrazenie, ze robimy te prezenty (jako rodzice) bo sami nie mielismy takiej mozliwosci takowych dostawac. A przeciez i tak wszycy wspominaja prl-owskie swieta milo.

      Generalnie w kwesti zabawek nie moge zajac jednego stanowiska. Z jednej strony fajnie, ze mozna duzo. Z drugiej strony, nie wiem, czy to dobrze...

      Pewnie gdzies pojdziemy z dzieckiem, zeby mogla zobaczyc Mikolaja i dostac od niego prezent. Mam na mysli zabawe mikolajkowa. Jako dzieci chodzilismy na takowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka