Dodaj do ulubionych

Nie chcę kradzionego

15.11.10, 10:31
Mam taki "problem". Teściowa pracuje jako sprzątaczka i wynosi ze swojego miejsca pracy co się da - herbatki "na spróbowanie", kawę, no i masę środków czystości, ręczników papierowych itd. Problem zaczyna się wtedy, kiedy chce mnie tymi swoimi zdobyczami obdarowywać. Uważam że to kradzież, nie uznaję "organizowania sobie" czy wynoszenia czegokolwiek z miejsca pracy. Na początku teściowa po prostu czyms mnie obdarowywała, a ja nie wiedziałam skąd to wzieła, myslałam ze po prostu kupiła. Od jakiegos czasu juz wiem. Gdy jeszcze mieszkałam z tesciową starałam sie kupowac własne srodki, choć oczywiście musiałam się nasłuchać ze po co na co, ze niepotrzebnuie wydaje pieniądze, jak ona przeciez wszystko moze przynieść. Teraz jestesmy akurat w trakcie urządzania się na swoim, wiadomo dożuo sprzątania poremontowego itd. Tesciowa ciągle narzuca się ze swoimi "orezentami". A ja nie wiem jak jej odmawiać. Za kazdym razem jak ze mną rozmawia, to mówi: tylko pamietaj nie kupuj zadnych płynów, proszków, ręcznikow, tylko powiedz a ja ci przyniose co bedziesz chciała. Mowie ze nie trzeba, juz mam, juz kupiłam, wtedy jest wielka obraza bo jak to, ona chciała pomóc i dać, a ja tak marnotrawię kase jej synka, wydając na rzeczy które mozna miec za darmo uncertain
Juz nie wiem jak jej odmawiać. Jestem tymi propozycjammi zarzucana za kazdym razem jak ja odwiedzam. Co radzicie, jak wybrnać z takiej sytuacji, nie obrażając tesciowej i nie mowiąc jej wprost ze uwazam ją za złodziejkę tongue_out
Obserwuj wątek
    • peggy_su Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 10:32
      Przepraszam za literówki.
    • pierwsze-wolne Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 10:35
      Do znudzenia: "nie, dziękuję, wolę kupić", "nie, nie biorę cudzego ", "nie, mam swoje zasady", itp., krótko i zwięźle kończ takie propozycje - jak masz cierpliwość to tłumacz że to kradzież, jak nie to krótko i stanowczo, zmieniając temat. Jak z dziećmi wink
    • madame_zuzu Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 10:37
      " Co radzicie, jak wybrnać z takiej sytuacji, nie obrażając
      > tesciowej i nie mowiąc jej wprost ze uwazam ją za złodziejkę tongue_out"

      ja myślę, że właśnie powiedzenie w prost byłoby najlepszym rozwiązaniem.
      Jeśli mówi ze za darmo, to zapytaj w którym sklepie za darmo dają, ze firma ją zatrudniająca nic za to nie płaci.
      • matsuda paserstwo jest karalne 15.11.10, 10:41
        jak będzie do spowiedzi szła przed świętami to jej powiedz" niech mamusia nie zapomni o tych kawkach i r ęcznikach..."
        • sarah_black38 Re: paserstwo jest karalne 15.11.10, 10:47
          Nie rozumiem po co te wykręty, ironia, owijanie w bawełnę ... nie lepiej powiedzieć wprost? Jak dasz jasny , czytelny komunikat to zrozumie na pewno.
    • echtom Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 10:52
      Swoją drogą dziwna sytuacja - nie rozliczają u niej w pracy zużycia tych środków?
      • peggy_su Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 11:10
        Nie rozliczają. A wynosi roznie czasem całą butelke, czasem przelewa...
        Na moje słowa że " no ale chyba mama tego nie kupiła, tylko skądś to wzieła" stwierdza że "oj daj spokój, tam tyle tego jest... oni tyyyyle tego kupują, że nikomu nie ubędzie jak ja coś przyniosę." I jeszcze: po co ma leżeć, jak tutaj tobie sie przyda(?). Nawet torebki kupuje sobie duże, żeby te wielkie rolki papieru sie mieściły.
        • d.o.s.i.a Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 11:55
          Zaraz, zaraz. To Ty jej jeszcze nie powiedzialas wprost, ze to jest kradziez i ze nastepnym razem jak cos przyniesie to osobiscie poinformujesz jej pracodawce?

          Naprawde nie rozumiem tego owijania w bibulke, delikatnych aluzji, podpytywania "a skad mama to ma" itp. skoro tu trzeba zasunac prostym zolnierskim tekstem, zeby mamie poszlo w piety to zlodziejstwo.
          • iza232 Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 16:56
            d.o.s.i.a napisała:

            > Naprawde nie rozumiem tego owijania w bibulke, delikatnych aluzji, podpytywania
            > "a skad mama to ma" itp. skoro tu trzeba zasunac prostym zolnierskim tekstem,
            > zeby mamie poszlo w piety to zlodziejstwo.

            Ja też nie rozumiem, ale w niektórych sytuacjach wypada wykazać się jakimś elementarnym taktem i dobrym wychowaniem. Nawet najbardziej drażliwą sprawę można załatwić nieco łagodniej. A to co ty proponujesz, to zwykły chamski ordynarny bluzg. Teściowa mimo ze zlodziejka, jest jednak starszą osobą i w dodatku kobietą, zeby jej tak napluć na głowę jak ty sugerujesz.
            • d.o.s.i.a Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 18:31
              Bo tesciowa jest starsza kobieta to juz nie wypada jej powiedziec "mamo, wynoszenie rzeczy z pracy to najzwyklejsza kradziez i w moim domu tego tolerowac nie bede"??? Naprawde taki prosty tekst to naplucie na glowe starszej kobiecie?? Rece i nogi opadaja.
              • croyance Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 18:47
                Otoz to. Zreszta ja jestem zwolenniczka potepiania czynu, a nie czlowieka. Da sie wyrazic swoje obrzydzenie i brak akceptacji do kradziezy bez obrazania tesciowej, moze cos w stylu 'jak tez mama, taka dobra/uczciwa/ kobieta moze robic cos tak wstretnego? Nigdy bym sie tego po mamie nie spodziewala'.
              • iza232 Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 19:00
                d.o.s.i.a napisała:

                > Bo tesciowa jest starsza kobieta to juz nie wypada jej powiedziec "mamo, wynosz
                > enie rzeczy z pracy to najzwyklejsza kradziez i w moim domu tego tolerowac nie
                > bede"??? Naprawde taki prosty tekst to naplucie na glowe starszej kobiecie?? Re
                > ce i nogi opadaja.

                Coś podobnego! Czytać to ja jeszcze potrafię, nawet w okularach. I takiego prostego tekstu nigdzie nie napisałaś. Natomiast zaproponowałaś wyjechać z "żołnierskim tekstem: że też takie złodziejstwo w pięty mamie nie poszło". Więc nie wmawiaj mi swoich głopot, że to nie jest naplucie na glowę teściowej.
                >
                • croyance Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 19:04
                  Przeciez mozna w zolnierskich slowach potepic kradziez, nie mowiac zlego slowa o tesciowej ...
                • d.o.s.i.a Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 20:34
                  wiesz co to jest powiedziec komus cos w prostych zolnierskich slowach?
                  Najwidoczniej nie. Na drugi raz radze: czytaj, a o interpretacje popros np. przyjaciolke.
              • kali_pso Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 20:23

                Co za bezkompromisowość, ciekawe, czy w realu też taka jesteś, bo na ematce to wiadomo...same miszczynie asertywności..heheheh
                • d.o.s.i.a Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 20:36
                  Kalipso. Nie przesadzaj. Naprawde uwazasz, ze powiedzenie "nie podoba mi sie to, bo to jest zwykla kradziez" to bezkompromisowosc??? ze do tesciowej tak nie wypada? Nie mowie tesciowej, ze jest zlodziejka, tylko, ze to co robi jest kradzieza.
    • atowlasnieja Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 11:56
      Czemu TY się krępujesz nazwać rzecz po imieniu? To teściówka powinna się wstydzić. Powiedz jej co o tym sądzisz. A jak nie poskutkuje przy każdej okazji jak ją spotkasz magluj ją skąd wykombinowała to czy tamto. Bądź obcesowa. Powiedz, że jeśli nie zmieni nawyków to jej do domu nie wpuścisz bo nie wiesz czy nie wyniesie twoich pamiątek "po dziadku" których nie używasz a wg niej czemu mają leżeć i się kurzyć.
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 16:46
      Na twoim miejscu poprosilabym swojego chlopa aby powiedzil mamie cos w stylu:

      "Mamo, nie rob z siebie i z nas dziadowy. To juz nie te czasy. Jak cie przylapia to stracisz prace i narobisz wstydu sobie i nam. Jak ci brakuje na domestos to ci kupie. Wiecej mi sie tu ze swoimi zdobyczami nie pokazuj i wez sie opamietaj kobieto, a poza tym siodme nie kradnij (jezeli wierzaca hehe)."
    • iza232 Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 16:52
      Zapytaj ją czy spowiada się z tego księdzu. Założę się, że zrobi wielkie oczy. Przedziwne jak niektórzy ludzie interpretują różne sytuacje na swoją korzyść. Tutaj normalna najpospolitsza kradzież uchodzi za zaradność życiową. A złodziejka uważa siebie za istotę sprytną i dobrze zorganizowaną.
      • echtom Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 17:02
        Niektórzy pewnie uważają, że im się to w jakimś sensie należy jako dodatek do marnej pensji. Albo nadal myślą, że państwowe znaczy niczyje.
        • anorektycznazdzira złodziejstwo niejedno ma imię ;) 15.11.10, 18:19
          Racja, tak właśnie myślę o takich historiach.

          Tu złodziejstwo jest ewidentne, ale formą złodziejstwa w odwecie za marne pieniądze jest też picie 15tej kawy i posiadówy na necie w pracy, "zaglądanie" do koleżanek z sąsiednich działów w celach wyłącznie towarzyskich lub zostawanie przy okazji załatwienia czegoś i popychanie pierdół. Spóźnienia i urwania się przed końcem pracy, wykonywanie w godzinach pracy prywatnych telefonów (na własnej komórze- aby pogadać, na służbowym- aby załatwić urzędowe sprawy), etc, etc, etc. Wszystkie wymienione są wysoce akceptowane w społeczeństwie, szczególnie ochoczo właśnie wtedy, gdy pensja niska. Ale nie tylko. Często są w ogóle nierozpatrywane w żadnych kategoriach, po prostu są. Czasem są (celowo) mylone np. z elastycznym czasem pracy lub ludzkim pracodawcą. Ot, życie.
          • croyance Re: złodziejstwo niejedno ma imię ;) 15.11.10, 18:59
            To prwda. Czasami jednak sytuacja sie komplikuje: ja pracowalam dla firmy, ktora zachecala pracownikow do korzystania z telefonow/poczty wewnetrznej, rozumujac, ze jesli wysle swoja paczke na koszt firmy, to nie bede tracila czasu stojac w kolejce na poczcie, i wiecej czasu moge poswiecic pracy. Mysle, ze ludziom, zwlaszcza tym wychowanym za komuny, strasznie trudno to wszystko poskladac do kupy i faktycznie NIE WIDZA aspektu moralnego.
    • anorektycznazdzira Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 18:09
      Moim zdaniem nie unikniesz szczerego, choć może "osłodzonego" poinformowania jej, że to dla Ciebie kradzież. Mozesz pojechać z tekstami typu "czuję się źle ze świadomością...", "mam wyrzuty sumienia że...", "nie czuję się w porządku...", żeby było w tej wypowiedzi tylko o Tobie, co pozwoli uniknąć nazywania jej złodziejką wprost. Co nei wyklucza, ze to juz sobie sama dopowie. Trudno.
      • ihanelma Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 20:13
        Jeśli po linii dyplomatycznej - wyraziłabym głęboką troskę, że teściowa może mieć z tytułu swojej "zaradności" ogromne nieprzyjemności, stracić pracę z wpisem do akt a nawet zapłacić dużą karę. Sama nie uważasz takiego podbierania za coś w porządku, także dziękujesz bardzo za dodatkowe efekty jej pracy, lepiej się czujesz kupując takie rzeczy niż je biorąc bez uzgodnienia i prawa do tego (to wersja mniej dyplomatyczna). Ewentualnie możesz doprodukować historyjkę dydaktyczną na okoliczność, którą usłyszałas od znajomej koleżanki krewnej jej najlepszej przyjaciółki wink. Postraszyć wzmożonymi kontrolami, bo kryzys i firmy zaczynają oszczędzać na czym się da. I uświadomić, jaki to wstyd, jak człowiek zostaje wyrzucony z łatką złodzieja.
      • peggy_su Re: Nie chcę kradzionego 16.11.10, 13:20
        Dzięki za Twoją odpowiedz. Masz rację, chyba w ten sposob powinnam o tym powiedzieć. Ze JA mam wyrzuty sumienia i czuję się nie w porządku.
    • kali_pso Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 20:26

      Może przy najbliższej okazji sprzedaj mamusi jakąś łzawą historię , jak to ktoś wpadł, bo doniosła koleżanka od mopa..może się opamięta. Tekst o spowiedzi też dobrywinkp
    • betty_julcia Re: Nie chcę kradzionego 15.11.10, 21:48
      Większość z nas oburzających się takim zachowaniem wychowała się w kraju demokratycznym, Zachowanie teściowej ma swoje korzenie w głębokiej komunie, gdzie każdy wynosił drzwiami i oknami. Taka mentalność i tyle. Poza tym okazja czyni złodzieja. Większość osób jak może to wynosi. Najbardziej mnie śmieszy jak wszystkie jesteśmy na forum poprawne politycznie, a ja mam na codzień kontakt z osobami młodymi lub w wieku średnim, wykształconymi, szkolącymi się, rozwijającymi się zawodowo, studentami podyplomówek itp i nie uwierzyłybyście jak w realu są niepoprawni.

      Pozostaje od teściowej nie brać, ale nie pozwoliłabym sobie mimo wszystko na teksty w stylu że jak nie przestanie to poinformuję pracodawcę. To jest dopiero żenada!
      • magdaewarena Kradzież nie jedno ma imię... 16.11.10, 09:17
        Słuchaj ,twoja teściowa wychodzi z założenia "Robić przy tym i nie mieć"?
        Ale zastanów się ile twoja teściowa zarabia? może nie stać jej na kupowanie to wynosi.
        Myślisz ze twoja teściowa tylko wynosi? u mnie w pracy była pani która dziennie wkładała do torebki damskiej jedną szklankę, jeden pan wynosi notorycznie kostki do zmywarki smile
        Są to osoby dobrze zarabiające.
        Picie biurowej kawy któraś tam z kolei i wyjadanie ciasteczek firmowych ,gdy większośc osób juz wyszła z firmy i chyba już nikt nie zauważy?To nie jest kradzież?
        A Zus cię nie okrada? a politycy?a ksiądz nie kradnie, zdzierając z ludzi " co łaska"?
        Ja np czuję że państwo mnie okrada, nic w zamian nie dostaję.
        Ogólnie nie popieram kradzieży, ale twoja teściowa dobrze gospodaruje środkami czystości i wilk jest syty i owca cała.
        Bierz jak ci daje a za zaoszczędzone pieniądze kup sobie jakiś ciuch. No chyba że zarabiasz kokosy,ech...
        Na jakim świecie ty zyjesz dziewczyno,gdzie nie spojrzysz wszędzie jest złodziejstwo.
        • peggy_su Re: Kradzież nie jedno ma imię... 16.11.10, 09:44
          Nie wiem, czy wszędzie jest złodziejstwo. Może tak, może nie. Ja nikogo nie okradam w żaden sposób. I w taki posredni też nie chce.
          Teściowa w ogóle nie czai się z ty7m, że coś wynosi. Macie rację, że to jest taka pozostałośc po czasach PRL. Dla niej to jest najnaturalniejsze na świecie. Tak samo, jak gdy jej przełożona miała być wyrzucona z pracy, bo brała pracowników do pracy we własnym domu - w godzinach zobowiązań zawodowych. Teściowa NIE ROZUMIAŁA co jest niby w tym złego i była święcie oburzona że ktos sie szefowej czepia.

          Dlaczego nie powiem jej wprost co o tym myślę? Bo nie mówię jej wprost tak wielu rzeczy, że to jest jeszcze pikuś. Po prostu gadam z nią o pogodzie i zawsze marzę żeby jak najszybciej od niej wyjść. Gdybym zaczęła mówić, skończyłoby się to jakąś wojną, śmiertelną obrazą, łącznie z życzeniem rozwodu. Nie potrzebuję tego.
        • nowi-jka Re: Kradzież nie jedno ma imię... 16.11.10, 09:56
          magdaewarena to ze okradziona ciebie upowaznia cie do kradziezy?? Ciekawe podejscie, nie powiem.
          Jak zarabia malo to powinna isc i pogadac o podwyzce a nie okradac pracodawce. Moze pracodawca musi ciac wypłaty bo ma wysokie koszty zuzycia materiałów.
          Straszne to co piszesz.
          Jestem zadnia ze zmieniac swiat nalezy od własnego podwórka.
        • iza232 magdawarena chyba kpisz sobie 16.11.10, 10:31
          Ty tak na serio? Uważasz, ze jak ZUS cię okrada, to masz prawo kraść ręczniki papierowe z pracy? Tłumaczysz własne złodziejstwo tym, że wszyscy tak robią? Wybacz, ale to infantylne zachowanie na poziomie przedszkolaka: jak wszyscy skaczą po leżaczkach, to i ja poskaczę. Generalnie nie popierasz kradzieży, ale teściowa jest ok? Jest usprawiedliwiona, że kradnie, bo politycy też ją okradają. Nie widzisz, że twoje rozumowanie nie trzyma się kupy ni dupy?
          A BTW który ksiądz zdziera ze swoich wiernych? Przecież oni sami rzucają mu właśnie "co łaska". Kto ci każe dawać mu w ogóle jakiekolwiek pieniądze?
          Cały twój post jest wytworem typowego komunistycznego myślenia.
        • croyance Re: Kradzież nie jedno ma imię... 16.11.10, 12:42
          Chłe chłe chłe, ale ja jestem odpowiedzialna za swoje zachowanie, a nie ksiedza z parafii czy polityka czy babci jakiejs. I ja chce miec czyste konto, a co inni robia, to juz ich sprawa, byle mnie nie wciagali w swoje machinacje.
        • ihanelma To iść okraść księdza 16.11.10, 13:20
          i ZUS. Ale bardzo cię proszę, nie odbijaj sobie czyjegoś hipotetycznego złodziejstwa na osobie, która pewnie też walczy z ZUSem i finansuje kościół tongue_out. Czyli pracodawcy.

          To nie jest tak, że bogatemu można zabrać, bo nie poczuje. To nie tak. "Bogacz" owszem nie zbankrutuje z powodu kawy czy szklanki, ale to NIE jest w porządku. Nie usprawiedliwia tego fakt, że ktoś ma więcej, a ktoś mniej. Ciebie głowa nie boli, skąd właścicielka firmy bierze zlecenia czy pieniądze na wypłaty, nieprawdaż? Ten dobrostan finansowy skądś się bierze. Wbrew PRLowskim standardom najczęściej nie z kradzieży, szczególnie w przypadku takich małych firm jak opisywana.
          Pod hasełkiem walki z systemem i zabawy w Robin Hooda wykorzystujesz tą osobę, którą możesz wykorzystać. Nic w tym fajnego nie ma.

          Powiem, że pracownika którego złapałabym na drobnych kradzieżach NATYCHMIAST wywaliłabym na zbitą buzię.
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... I to nie jest tak, że syty głodnego nie rozumie. Ale dlaczego "frajer" ma być pobłażliwy wobec złodziejaszka? Bo mu potrzeba? O kurcze - ja też mam potrzeby... A nawet większe możliwości niż kosmetyki i papier toaletowy. I co z tego? Jestem usprawiedliwiona jak wezmę co nie moje?
        • nanuk24 Re: Kradzież nie jedno ma imię... 17.11.10, 00:37
          Fajnie. Jak zlodziej wyrwie Ci torebke, to myslisz, ze upowaznia Cie do wybicia szyby w ucie sasiada i gwizdniecie mu radia?

          Rozumiem, ze zlodziejowi, ktory Cie okradnie mocno wspoczujesz i go usprawiedliwiasz?
      • iza232 Re: Nie chcę kradzionego 16.11.10, 10:16
        betty_julcia napisała:

        > Pozostaje od teściowej nie brać, ale nie pozwoliłabym sobie mimo wszystko na te
        > ksty w stylu że jak nie przestanie to poinformuję pracodawcę. To jest dopiero ż
        > enada!

        Zgadza się. Kradzież jest wystarczająco naganna. Ale donosicielstwo to w ogóle dno.
      • croyance Re: Nie chcę kradzionego 16.11.10, 12:37
        Kilka lat temu uczestniczylam w dyskusji na forum uroda. Dyskusja ta mnie totalnie zszokowala. Chodzilo o kradziez w sklepie, a konkretnie o zabranie czyjejs reklamowki z nowymi ciuchami (ktora ktos tam zostawil). Potem, jak to na forach, dyskusja sie rozwinela w kierunku 'co byscie zrobily, gdybyscie znalazly portfel z pieniedzmi?'. Co mnie zaskoczylo maksymalnie i kompletnie zatkalo, to:

        a) samo pytanie - w zyciu do glowy by mi nie przyszlo, zeby w ogole ZASTANAWIAC sie, czy oddac sam portfel, a pieniadze zabrac, czy oddac wszystko [i to nie dlatego nawet, ze jestem wyjatkowa uczciwa, tylko po prostu autentycznie wariant zabrania forsy w ogole by mi nie przyszedl do bańki]

        b) zalozenie niektorych forumowiczek, ze ci, ktorzy pisza, ze forsy by nie wzieli - klamia najpewniej, bo chyba jasne jest, ze KAZDY by wzial, co nie? W zwiazku z powyzszym zalozeniem wszystkie wypowiedzi kontra traktowane byly jako proba pokazania sie w lepszym swietle, bo przeciez 'wszyscy wiemy', ze jak co do czego by przyszlo, to KAZDY ... i tak dalej, i tak dalej.

        Potwierdza to, co prawda, klasyczne badania z zakresu psychologii spolecznej o tym, ze ludzie przypisuja swoje motywy innym (datego czesto w badaniach, gdy pyta sie o rzeczy drazliwe, nie pyta sie wprost, tylko 'jak myslisz, co inni by zrobili w takiej sytuacji?'). Ale tak czy siak, mnie to jednak szokuje w jakis sposob. '

        Masz racje piszac, ze niektore osoby o mentalnosci z poprzedniego ustroju maja pewien zamet w glowie i autentycznie nie zdaja sobie sprawy z tego, ze popelniaja kradziez. Z tym sie zgodze. Nie moge jednak zgodzic sie z tym, ze 'okazja czyni zlodzieja' i ze 'wiekszosc osob jak moze, to wynosi'. Ty wynosisz? Wynioslabys? Ja nie. Nie dlatego, ze ktos mi na rece patrzy, ale dlatego, ze JA SAMA sobie patrze na rece, a 'nie kradnij' mam zinternalizowane i nie potrzebuje bata z zewnatrz.
        • iza232 croyance 16.11.10, 14:46
          Nic dodać nic ująć. Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Ja też z tych "frajerek" co ty smile Wziąć cudze nie przyszłoby mi na myśl.
        • venettina Re: Nie chcę kradzionego 16.11.10, 17:05
          Dokladnie. Ludzie ktorzy kradna czy oszukuja zawsze twierdza: "wszyscy tak robia" i "przeciez wszedzie tak jest".
    • bonbo-nka22 magdaewarena 16.11.10, 09:35
      <brawo> podpisuje sie pod tymsmile
      • mbangam [...] 16.11.10, 13:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • peggy_su Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:18
          ??
          • mbangam [...] 16.11.10, 13:23
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • peggy_su Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:29
              Otrzymałam kilka dobrych rad, więc założenie wątku jak widac nie było bez celu.
              Nie mam z teściową złego kontaktu, mam poprawny. Przyjaciółkami nie będziemy, bo jak widac choćby na tym przykładzie pochodzimy z całkiem innych światów.

              A w zapaść umysłową to chyba Ty masz...
              • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:32
                proponuje dalej filozofować i naciągać męża na domestosa. Podpierać się tez kredytami. "Uczciwość" jest sexy
                • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:35
                  A jest. Przynajmniej buźka widziana w lustrze to twarz, a nie morda.
                • peggy_su Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:36
                  Nie potrzebuję brać kredyt na domestosa smile Sama na niego zarabiam. Naprawde masz takie doświadczenia?
        • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:25
          Współczuję osobie, której teściową będziesz...
          Obawiam się, że z rozkazami i ich egzekwowaniem będą pewne problemy tongue_out

          Kradzione kosmetyki, perfumy itepe najczęściej można kupic na bazarkach. Teściowa niepotrzebna.
          • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:27
            nie mowie o kradzieży z miejsca pracy na potęgę, ale o pewnej ekonomii

            przecież autorka napisała, ze się buduje, remontuje, urządza i ze te środki idą jak woda!
            • peggy_su Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:31
              Taaa czyli lodówkę też mam ukraść ze sklepu, bo akurat potrzebuję?
              Ale telewizora łaskawie nie będe kradła, bo to nie jest towar pierwszej potrzeby big_grin
              • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:35
                peggy_su napisała:

                > Taaa czyli lodówkę też mam ukraść ze sklepu, bo akurat potrzebuję?
                > Ale telewizora łaskawie nie będe kradła, bo to nie jest towar pierwszej potrzeb
                > y big_grin


                o taaaaaaaaaak
                dodaj sobie
                ukradnij jeszcze pałac kultury
                nie usprawiedliwiaj się, bo nie ma usprawiedliwienia dla takiej głupoty!
                • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:38
                  Głupotą jest płacenie za domestosa, kiedy można go zwinąć? Wow, utonęłam w głębi twojej logiki...

                  Uważaj ty lepiej na tej giełdzie, tam trzeba myśleć oprócz kombinowania tongue_out
                  • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:40
                    a co już mnie sprawdzałaś, bo nie czujesz się w rozmowie ze mną pewnie?
                    • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:42
                      No cóż, sama się najlepiej przedstawiłaś. Niektórym ludziom wystarczy dać mówić, nie trzeba nic więcej udowadniać.
                • peggy_su Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:40
                  baw się dobrze trolu smile
                  • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:44
                    Pewnie masz rację wink
                  • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:45
                    rownie dobrze mogłabym tak powiedzieć o tobie..smile

                    peggy_su napisała:

                    > baw się dobrze trolu smile


            • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:34
              Co nie zmienia faktu, ze by racjonalizowała sobie koszty nie swoimi środkami!

              Może poradź jej, niech przestanie płacić za materiały budowlane czy wykonawcom pod błahym pretekstem. Jest nawet specjalne forum dla takich cffaniaków za dychę, gdzie się można wymienić doświadczeniami, jak postawić dom czyims kosztem. Naprawdę. Będzie jeszcze więcej kasy na plus niż ze śmiganego papieru do czyszczenia.

              Polska "zaradność" której się cholernie wstydzę a którą jak widać wielu się chlubi sad
              • mbangam Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:36
                Darować sobie umoralnianie.
                Najgorzej być bardziej świętym od papieża!
                • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 13:41
                  Tiaa, wszyscy kradną, wszyscy piją i biją żony, to i babcia też. Grunt to się głupio wybielać, jak przyłapany trzylatek.
              • duch_mariana Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 15:23
                > Polska "zaradność" której się cholernie wstydzę a którą jak widać wielu się chlubi sad

                Pomyśl dlaczego tak się dzieje. Porównaj niemieckie czy angielskie pensje z polskimi. Tu często nie da się inaczej.
                • ihanelma Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 15:29
                  Wiesz, są i tacy co zarabiają BARDZO dużo i kradną BARDZO dużo. To bardziej mentalność niż rzeczywista konieczność którą można jakoś usprawiedliwiać.
                  • duch_mariana Re: większych bzdur nie słyszałam 16.11.10, 16:01
                    A i to prawda. I wychodzi na to, że kradzież kradzieży nierówna.
    • duch_mariana Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 14:44
      Bo kapitalista Ciebie żałował nie będzie. Do pracowników na stanowiskach specjalistycznych podejście jest inne, bo nie da się ich tak łatwo zastąpić, ale do kierowców, do pracowników biurowych, do magazynierów, fakturzystów to jest "jak się komuś nie podoba, droga wolna, na twoje miejsce jest setka chętnych". Od lat 90-tych nic się tu nie zmieniło. Już ja dobrze wiem jak firma prosperuje, ile płaci pracownikom i jak bardzo szefostwo narzeka na kryzys i że jest źle, a będzie jeszcze gorzej, po czym zmienia dwuletnie Audi A8 na nowe Audi Q7. Może blisko mi do komunistycznego myślenia, ale za to mam coraz dalej do kapitalistycznego. Przynajmniej w wersji polskiej. Można sobie gadać, że przecież ktoś się zgodził pracować za 1800 złotych i nie ma przymusu pracy, ale sytuacji rynkowej to nie zmieni i dalej będą kolejki chętnych do pracy za te marne 1800. Bo niby przymusu pracy nie ma i jak się nie podoba, to droga wolna, ale trzeba jakoś żyć, jeść, pić, dzieci nakarmić, więc wyboru za bardzo też nie ma. W tej sytuacji wyniesienie Domestosa czy ryzy papieru, to nic innego jak tylko oszczędność z powodu marnej pensji. Jakie to okradanie, skoro ktoś pieprzy o kryzysie i trudnej sytuacji rynkowej, konieczności cięć budżetowych, ja mam polecenie cięcia premii ile wlezie za byle co, a tymczasem w ramach oszczędności kupuje się nowe Audi Q7? Kto tu kogo okrada? Nawet paczek świątecznych dla dzieci pracowników nie będzie, bo oszczędności. W ramach oszczędności będzie za to rodzinny wyjazd integracyjny dla rodzin pracowników wyższego szczebla. Podobno w Dolomity i to na pewno nie w byle norze. Kogo Ty dziewczyno żałujesz? Nie ma się co kapitalisty żałować bo kapitalista Ciebie ani Twoich dzieci żałował nie będzie. Kapitalista ma Cię w dupie i jesteś dla niego tylko narzędziem pracy. Będąc bardzo blisko zarządu firmy znam dobrze ich podejście. Przyjmuj te Domestosy, herbatki, ręczniki i nie rób sobie żadnych wyrzutów z tego powodu.
      • iza232 obrońcy teściowej 16.11.10, 14:48
        Rozumiem, że obrońcy teściowej to głęboko wierzący i praktykujący katolicy.
        • mbangam Re: obrońcy teściowej 16.11.10, 14:57
          iza232 napisała:

          > Rozumiem, że obrońcy teściowej to głęboko wierzący i praktykujący katolicy.

          Ja jestem satanistką!
          • ihanelma Re: obrońcy teściowej 16.11.10, 14:58
            Nie wiedziałam, że trolle są religijne. Shrek się jakoś nie afiszował.
        • duch_mariana Re: obrońcy teściowej 16.11.10, 15:11
          A ja byłem neopoganinem, a obecnie bliżej mi do New Age smile
      • mbangam Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 14:51
        Zapomniałaś napisać: podbieraj, ale rób to z głową, bo biednemu wiatr w oczy wieje i dyscyplinarkę ci wsadza..
        • duch_mariana Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:16
          ZapominiaŁEŚ. I nie zapomniałem, bo mi dyscyplinarka nie grozi. Sam siebie z roboty nie wyrzucę smile Prezes firmy partnerskiej może mi co najwyżej podziękować za współpracę. Domestosa nie wynoszę smile W ogóle więcej chyba wnoszę niż wynoszę.
          • duzeq Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 20:13
            "W ogóle więcej chyba wnoszę niż wynoszę".

            Chryste, co za hipokryta skonczony. Oto ten, co okreslal siebie biczem na cwaniakow. Oto ten, ktory przedstawial sie jako niezlomny tropiciel wszelkich naduzyc w firmie. Oto ten, co rozkladal ogon pawia, opowiadajac na lewo i prawo, ze jaki to on domyslny, och, i inteligentny, och, och, ze wszystkich co kombinuja wyczuwa wechem. I oto ta chodzaca uczciwosc pisze, ze "Przyjmuj te Domestosy, herbatki, ręczniki i nie rób sobie żadnych wyrzutów z tego powodu".

            A fuuuj!!!

            A co do tego uroczego kawalka: "Nie ma się co kapitalisty żałować bo kapitalista Ciebie ani Twoich dzieci żałował nie będzie. Kapitalista ma Cię w dupie i jesteś dla niego tylko narzędziem pracy. Będąc bardzo blisko zarządu firmy znam dobrze ich podejście", to dzieki Bogu, ze mozna byc juz pracodawca, bo raptem 50 lat realnego socjalizmu potrafilo rozmiekczyc niektorym tak mozgi, jak to wlasnie widac na twoim przykladzie. Zaloz firme, cwaniaku, pogadamy.

      • peggy_su Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 14:52
        Czyli prywaciarza wolno okradać, a kogo w takim razie nie wolno? A jeśli okrada sie budżetówke - szkołe, urząd? A jeśli prywaciarz nie jezdzi audi tylko oplem to co? Albo nie A8 tylko czyms starszym. A jesli prywaciaż zarabia obrzydliwie dużo, ale nie wydaje na luksusy tylko na studia zagraniczne dzieci to moge mu zwinąć ryze papieru czy już nie bardzo?
        A jeśli zatrudnię nianię lub pomoc domową, umówię się z nią na pensję 1500 PLN, ona się zgodzi, ale w duchu będzie święcie przekonana że zasługuje na 1800 to co, to wolno jej wyżerać mi z lodówki i zużywać kosmetyki?
        Sory ale nie kupuje takiego podejścia, jakieś zasady obowiązują.
        • ihanelma Jak Kali komuś ukraść krowę... 16.11.10, 14:56
          Ciekawe, co by powiedzieli Obrońcy Teściowej (mamy coś urodzaj takich inteligentnych inaczej Obrońców ostatnio wink), gdyby coś im z domu podprowadziła opiekunka do dzieci, pani do sprzątania czy kurier z pizzą?

          Pewnie by polecieli spytać, czy czegoś jeszcze nie potrzebują biedaki kochane i ostatnią fiolkę perfum oddali big_grin

          Mam naprawdę nadzieję, że ta pisanina to tylko trollizm, a nie prawdziwe podejście do życia i charakter. Ale może naiwna jestem wink
          • iza232 ihanelma 16.11.10, 15:07
            ihanelma napisała:

            > Mam naprawdę nadzieję, że ta pisanina to tylko trollizm, a nie prawdziwe podejś
            > cie do życia i charakter. Ale może naiwna jestem wink

            Jesteś smile Ale pocieszę cię, że nie jesteś z tym sama. Jest nas więcej naiwnych frajerek. Lepiej ci wink)


          • crises Re: Jak Kali komuś ukraść krowę... 17.11.10, 16:20
            >Mam naprawdę nadzieję, że ta pisanina to tylko trollizm, a nie prawdziwe podejście do życia >i charakter. Ale może naiwna jestem

            Też mam nadzieję, że kolega "nie ma co żałować kapitalisty" to się tak tylko zgrywa i nieświadomie nie spotykam w RL aż takich gnid.
        • mbangam Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 14:59
          Jest takie mądre powiedzenie, ludowe: każdy orze jak może.
          Nie daj się okradać: przez pracodawce, ale i przez swoja nianie.
          • ihanelma Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:00
            Czyli kradnij mądrze, łupów pilnuj, śpij w ubraniu z pałką w ręku big_grin
        • duch_mariana Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:07
          > jeśli prywaciarz nie jezdzi audi tylko oplem to co? Albo nie A8 tylko czyms starszym. A
          > jesli prywaciaż zarabia obrzydliwie dużo, ale nie wydaje na luksusy tylko na studia
          > zagraniczne dzieci to moge mu zwinąć ryze papieru czy już nie bardzo?

          A Twoje dzieci? A nawet niech będą to dzieci pracownika z pensją 2500 brutto, co daje 1808,10 netto. Co z nimi? Gdzie one będą studiowały? Czy prywaciarz się o nich martwi? On zarabia na Twojej pracy. Podziel sobie dochód firmy brutto, odejmij koszty bez kosztów wynagrodzeń pracowników, otrzymaną sumę podziel przez ilość pracowników i wyjdzie Ci ile faktycznie zarabiasz. Następnie porównaj sobie z Twoją pensją i zobaczysz, czy nie zasługujesz na dwa razy więcej, albo i trzy. Ja pewne rzeczy wiem będąc blisko zarządu firmy i mając wgląd w dane, do których zwykły pracownik nigdy wglądu miał nie będzie.

          > A jeśli zatrudnię nianię lub pomoc domową, umówię się z nią na pensję 1500 PLN, ona
          > się zgodzi, ale w duchu będzie święcie przekonana że zasługuje na 1800 to co, to
          > wolno jej wyżerać mi z lodówki i zużywać kosmetyki?

          Jeśli Ty zarabiasz 2 tysiące, mąż tak samo, to wówczas nie możesz dać niani więcej, bo po prostu Was nie stać. Ale jeśli sobie dopiszesz po jednym zerze do pensji Twojej i męża, to niespecjalnie dziwiłbym się niani wyżerającej z lodówki i podprowadzającej wina z piwnicy. A tym bardziej jeszcze przy podejściu "nie podoba się, to droga wolna, na twoje miejsce jest kolejka chętnych". Uczciwość i przyzwoitość obowiązuje w obie strony.
          • peggy_su Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:20
            Ja po prostu traktuję uczciwość i przyzwoitość jako obowiązujące niezależnie od tego czy mi się opłaca czy nie.
            Nie rozumiem dlaczego ktoś zarabiający 20 tysi miesięcznie miałby się bawić w dobroczynność. Nie jest to jego obowiązkiem. Ja zarabiam ile zarabiam. Jeśli zapragnę więcej, moge zmienić pracę, dokształcić się, wyjechać do innego miasta, kraju. Jestem kowalem swojego losu.
            Ostatecznie moge mieć pretensje do siebie że nie zostałam lekarzem czy adwokatem, na pewno zarabiałabym więcej.
            A to że ktoś zarabia kupe kasy - może miał wystarczająco odwagi, wytrwałości i szczęścia, że mu się po prostu udało, może miał bogatego tatusia, a może sam oszukiwał i kogoś okradł. Co by to nie było, i tak nie jest to dla mnie powód do okradania go w jakikolwiek sposób.

            I żeby nie było, nie martwię się o pana prezesa, że zubożeje z powodu domestosów i ręczników. Martwię się o swoje sumienie i spokój ducha.
            • peggy_su a teściowa 16.11.10, 15:24
              pracuje w urzedzie miasta oraz w prywatnej firmie i z obydwu miejsc wynosi. No może z firmy mniej, bo tam bardziej pilnują. Urząd miasta jest zdaje się finansowany z naszych podatków? Ciekawe czy w tych dwóch przypadkach obowiązują ją w takim razie inne normy?
            • duch_mariana Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:33
              > Co by to nie było, i tak nie jest to dla mnie powód do okradania go w jakikolwiek sposób.

              Nawet jeśli Ciebie okradają? Jeśli ja mam przykaz obcinania ludziom premii za byle co bo oszczędności, a jednocześnie zmienia się samochód na lepszy i funduje pracownikom wyższego szczebla i ich rodzinom zimowy wyjazd integracyjny w Dolomity, to coś tu jest nie tak. Dla mnie to jest okradanie pracowników i to tych najbiedniejszych, właśnie tych za 1800 złotych. Ja to wiem, bo mam dostęp do takich informacji. A ilu pracowników nie wie takich rzeczy? Jak można tak ludzi przed świętami rąbać, bo budżet się zrobił cienki w wyniku szastania kasą na górze? No ale jak uważasz.
              • peggy_su Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 15:41
                Mi tez obcinają premię za byle co. Tak wkurza mnie to, bardzo. Ale w odwecie nie wynoszę z firmy herbatki. Raczej szukam lepszej pracy.
                Aczkolwiek chyba niektórzy myślą podobnie jak Ty, bo w szafkach w kuchni zamontowali u nas zamki tongue_out Podobno u nas kradną. Ale nie wiem kto, bo każdą z tych 40 osób naiwnie uwazam za uczciwą.
                • duch_mariana Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 16:00
                  > Mi tez obcinają premię za byle co. Tak wkurza mnie to, bardzo. Ale w odwecie ni
                  > e wynoszę z firmy herbatki. Raczej szukam lepszej pracy.

                  No to oblicz ile Ci niesłusznie obcięli i tyle samo weź jako rekompensatę. Ja tak kiedyś robiłem. Dostałem -100 z pensji za "notoryczne" spóźnianie, czyli dwa razy w ciągu miesiąca. Raz z powodu awarii autobusu, a drugi raz autobus stał w dodatkowym korku z powodu wypadku. Całego spóźnienia może z 15 minut, a i tak pierwsza godzina pracy to było łażenie z kąta w kąt, herbatki, kawki itp. No to zabrałem pięć nowych ZIPów, wówczas wartych po 30 złotych sztuka i sprzedałem kumplowi za stówę. Byłem na czysto i mam czyste sumienie. Trzeba walczyć o swoje.
                  • peggy_su Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 16:02
                    Nie, dziękuję.
                  • duzeq Duchu mariana, jestes zalosny. 16.11.10, 20:29
                    Porownaj sobie, chlopcze, jaki masz dysonans poznawczy:

                    No t
                    > o zabrałem pięć nowych ZIPów, wówczas wartych po 30 złotych sztuka i sprzedałem
                    > kumplowi za stówę. Byłem na czysto i mam czyste sumienie. Trzeba walczyć o swo
                    > je.

                    A teraz twoja wypowiedz sprzed dwoch miesiecy:

                    Autor: duch_mariana 14.09.10, 21:31
                    Dodaj do ulubionych Skasujcie
                    Odpowiedz cytując Odpowiedz
                    TO MOWI TRISS:
                    > Nie miałam poczucia dysonansu w związku ze ściąganiem. W związku z tym, że ode
                    > mnie ściągano - również nie. Był to zwykły element minimalizowania dokuczliwośc
                    > i i absurdów szkolnych. Doprawy nie widziałam i nie widzę sensu uczenia się na
                    > pamięć prawych/lewych dopływów Wisły.
                    > Bawią mnie kategoryczne oceny amerykańskich uczonych

                    A to mowi duch_mariana:

                    "Nie miałem poczucia dysonansu w związku z kradzieżami. Z związku z tym, że i mnie okradano - również nie. Był to zwykły element minimalizowania dokuczliwości dnia codziennego. Doprawdy nie widziałem i nie widzę sensu chodzenia od poniedziałku do piątku do pracy.
                    Bawią mnie kategoryczne oceny sędziów i prokuratorów.

                    Tylko jak wszyscy się będą okradać wzajemnie, to czy przez to życie stanie się prostsze?"

                    Po czym marianek zapodaje jeszcze lepszym kawalkiem odnosnie premii:

                    "(...) Nie rozumiem dlaczego zwykłe cwaniactwo jest traktowane jako dobre radzenie sobie w życiu. Na szczęście mam teraz taką pracę, w której się spełniam całkowicie. Bezlitośnie ścigam i tępię wszelkie formy cwaniakowania i niekompetencji w pracy. Premie tnę równo, wnioskuję u prezesa o degradację, czasem o zwolnienie dyscyplinarne, albo za porozumieniem stron. "

                    Czyli taki gnojek najpierw pietnuje, premie tnie rowno, wnioskuje u prezesa o degradacje, co nazywa sie tepieniem cwaniactwa, ale jak jemu pojada po premii....uuuuuuuuuuuu...! wtedy mozna i ukrasc wrednemu kapitaliscie! Trzeba walczyc o swoje!

                    Zenada.



                    • mbangam Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 16.11.10, 21:09
                      Toz się doszukałaś pogrążających i kompromitujących wypowiedzi Mariana!!

                      Juz od lat WSZYSCY się oszukujemy, a niesprawiedliwością jest jedynie to, ze niektórzy nie mogą odpłacić innym za nadobne, przez co najwięcej dostają w tyłek
                      • duzeq Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 09:43
                        W wypowiedziach Mariana doszukalam sie szczytu hipokryzji, i o to mi chodzilo.

                        [b]Juz od lat WSZYSCY się oszukujemy.

                        Mow za siebie, bo nie masz zadnego upowaznienia do wypowiadania sie w imieniu ludzkosci. To w ogole zaskakujace jak niektorzy utozsamiaja wlasne podworko wytyczone przez promien o dlugosci ich nosa z calym swiatem i ze WSZYSTKIMI.
                    • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 16.11.10, 21:59
                      Oprócz tego, że tępiłem próby uczynienia z oddziałów firmy prywatnego folwarku dla paru cwaniaczków i wywalałem tych, którzy się do swojej pracy nie nadawali i najczęściej do żadnej innej też nie, to walczyłem także o prawa pracowników i godne warunki zatrudnienia. Nie mogłem pozwalać na to, żeby wywalano z pracy dobrą pracowniczkę pod byle pretekstem tylko dlatego, że czyjaś bratanica skończyła szkołę i musi mieć pracę i takie praktyki się skończyły. Ale oprócz tego chciałem, żeby nagrody roczne dostali wszyscy po równo w formie bonów towarowych i ewentualnie paczki świąteczne dla dzieci. Niestety, tu już zaczął się opór i to zdecydowany i będzie po dawnemu, czyli nagrody roczne dostanie wyższy i średni szczebel w centrali i wyższy w oddziałach, Wyjazd integracyjny w Dolomity będzie tylko dla średniego i wyższego szczebla centrali i ich rodzin, a resztę mam rąbać, bo z budżetem cienko i trzeba nadgonić. Przy mojej propozycji zaoszczędziłoby się kilka razy więcej, niż na premiach do końca tego roku, no ale widać szanowny zarząd uczył się innej matematyki niż ja, albo wykazuje się dużą kreatywnością w interpretacji danych liczbowych. Menda jedna, kapitalistyczna spasiona świnia prawie płakała, bo się wali, bo kiepsko, bo klienci odchodzą. A teraz jak klienci jednak zostali, poprawiła się jakość usług, obsługi i firma jakoś wychodzi na prostą, choć jeszcze sporo do zrobienia, to już nagle menda dostała amnezji i nie pamięta co było wcześniej. Już zaczyna od nowa swoją politykę. I ja mam chodzić na jego smyczy, choć miałem wcześniej pełną swobodę? Mam przed świętami obcinać premie pracownikom i tak marnie zarabiającym? Tak bez powodu, bo góra musi się integrować w Dolomitach jakby mało było im tej integracji na bankietach. Uczciwość obowiązuje w obie strony. Na chwilę obecną mam zamiar ograniczyć swoje usługi dla tej firmy do modyfikowania istniejących i wdrażania nowych procedur i standardów. Do polityki personalnej mieszał się nie będę, bo mi sumienie i uczciwość na to nie pozwala. Wszyscy pracowali na zysk firmy, więc nagroda należy się wszystkim. Premie dla najbardziej zaangażowanych pracowników osobiście zlikwidowałem, bo zazwyczaj dostawały je największe lizusy i dupowłazy, co to dzień bez wazelinki jest dniem straconym. Widzę że Ty pewne rzeczy interpretujesz równie kreatywnie co zarząd tej nieszczęsnej firmy dane liczbowe.

                      > Czyli taki gnojek najpierw pietnuje, premie tnie rowno, wnioskuje u prezesa o d
                      > egradacje, co nazywa sie tepieniem cwaniactwa, ale jak jemu pojada po premii...

                      W obrażaniu jesteś równie dobry co ja w balecie. Nie takie rzeczy do mnie dochodziły. Wszyscy kochają kontrolę wewnętrzną, a zwłaszcza ci, którzy dostali po uszach bo się należało. Takie teksty na mnie wrażenia nie robią.
                      • duzeq Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 16.11.10, 23:19
                        Bla, bla, bla. Dostales, chlopcze, po uszach i wijesz sie jak piskorz. A tak to niby wszyscy sie, cytuje, "posrali" jak zrobiles jakas rozrobe. Wiedzialam, ze tak skonczysz. Juz paru takich widzialam.
                        Anyway - nadal wyznajesz zasade, ze co Kali robi to ok, ale co Kalemu zrobia... - uuuuujjjjj!
                        • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 13:46
                          Nie da się na poziomie magla albo bazarowej budy wytłumaczyć kwestii związanych z zarządzaniem i polityką personalną dużej firmy, więc nie będę tego tłumaczył bo mi się po prostu nie chce.
                          • duzeq Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 15:18
                            Nie ty jeden pracujesz w korporacji czy innej wiekszej firmie. Nie ty jeden uprawiasz kontrole wewnetrzna. I naprawde nie musisz tlumaczyc mi rzeczy, ktore sama przerabialam pare razy (chociaz obserwujac taki taniec z boku). I nie chodzi mi o twoje chciejstwa typu " Marka to kopne w doope i obetne mu premie bo to lizus, a pani Jadzi dam za to wieksza premie, bo doskonale sprzata kible".

                            Nie lubie lizusow, nie lubie donoszenia, nie lubie kumoterstwa, nie lubie tych pracodawcow, ktorzy nie rozumieja odpowiedniego zarzadzania, nazwijmy to, zasobami ludzkimi, ale czego jeszcze bardziej nie lubie to takiego dysonansu poznawczego jaki wystepuje u ciebie. Z jednej strony zatwardzialy przeciwnik cwaniactwa, a z drugiej strony jednak typowy polski cwaniak namawiajacy do przywlaszczenia rzeczy ukradzionych "bo o swoje trzeba walczyc".
                            • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 12:08
                              Ja nie mam żadnego dysonansu poznawczego czymkolwiek to jest, tylko poczucie przyzwoitości i sprawiedliwości. Oczywiście, magazynier, czy operator widlaka nie może zarabiać tyle, co manager średniego szczebla, ale faktem jest, że i jeden i drugi pracował na wynik finansowy firmy, więc nagrodę powinni obaj dostać, a dostaje tylko manager i to nie byle jaką. Magazynier został w tym przypadku wydymany w dupę i ma prawo tak się czuć. Wtedy morale spada i może tak być, że coś się do rączki przyklei albo wskoczy do kieszeni.
                              • duzeq Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 14:19
                                > Ja nie mam żadnego dysonansu poznawczego czymkolwiek to jest, tylko poczucie pr
                                > zyzwoitości i sprawiedliwości.

                                Wezze, czlowieku, mnie nie rozsmieszaj. Poczucie sprawiedliwosci to ty masz socjalistyczno-komunistyczne, bo kazdy kapitalista dla ciebie to ZUO ( i takim kapitalistom pomagasz zreszta udupiac ludzi w ramach uzdrawiania firmy), natomiast poczucie przyzwoitosci funkcjonuje ci na starej zasadzie Kalego.

                                A na czym polega twoj dysonans poznawczy, to wyjasniam juz po raz kolejny:

                                Oto w watku na temat sciagania w szkole chciales by traktowane to bylo jak kradziez (!!!!! - jednak to slowo nie jest ci obce) wlasnosci intelektualnej Chodzilo ci o to, że "to takie samo oszustwo jak stwierdzenie, że mam czwórkę z historii w sytuacji, gdy się ściągało od koleżanki. Pomijając aspekt prawny, jest to coś godnego pogardy i napiętnowania, a nie chwalenia się tym wszem i wobec". Grzmiales, ze "Tylko jak wszyscy się będą okradać wzajemnie, to czy przez to życie stanie się prostsze? ".

                                Jakos nie uprawiales filozofowania i eufemizmow jak w przypadku okradania pracodawcy. Twoje poczucie "sprawiedliwosci i przyzwoitosci" nie szukalo tutaj ofiar, ktore sciagaja byc moze dlatego, ze biedni rodzice nie maja czasu na bieganie po specjalistach w celu potwierdzenia objawow dysleksji, dysortografii czy innej tam przypadlosci szkolnej. Moze ktos nieudolny analitycznie sciagal od corki takiego twojego szefa, ktorego stac bylo na korki prywatne z fizyki dla swojej latorosli? Moze ktos sciaga, bo ma nienormalnych, zbyt ambitnych rodzicow? NIeee. Skad. Tu juz nie bylo zadnych "ale", zadnego wytlumaczenia.

                                Ale jak ktos ewidentnie kradnie srodki czystosci (peggy juz ci to udowodnila), to nagle sie okazuje, ze to nie jest kradziez wlasnoci prywatnej. To jest "rekompensata", "zlosliwosc", "walka o swoje". Gdzie tam kradziez...! Nagle sie okazuje, ze pomijajac aspekt prawny, NIE jest to wcale cos godnego pogardy i napietnowania. Ba! Ty namawiasz jeszcze peggy do przyjecia kradzionych rzeczy, chociaz ona sama nie ma watpliwosci co do swojego puktu widzenia i morale!

                                Czyli sciaganie=kradziez, natomiast fizyczne okradanie pracodawcy = rekompensata.
                                To jest dysonans poznawczy.
                      • ihanelma Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 09:48
                        Z tego całego jojczenia zostały mi ... Dolomity tongue_out

                        Poziom frustracji - 14 (bezpieczny koło 5) wink
                        • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 13:49
                          Czy człowieka zarabiającego 11 tysięcy miesięcznie nie stać na wyjazd z rodziną w Dolomity? Tym bardziej jak dostanie nagrodę roczną w postaci 3 tysięcy złotych na przykład? A gdyby ci zarabiający po 1800 złotych dostali bony na 200, to by im to sporo pomogło przed świętami. No ale niestety, jak widać człowiek, który o 6 rano w śnieżycę melduje się na magazynie, wsiada na widlak i przez cały dzień na mrozie -15 segreguje palety na placu, nie zasługuje na nagrodę roczną, bo nie pracował na wynik finansowy firmy. Tak samo nie zasługuje magazynier, nie zasługuje fakturzystka, nie zasługuje kierowca. Tylko góra. I ja mam się dziwić ludziom, ze coś wynoszą z roboty? Sam bym chyba wynosił jakbym był tak traktowany i nie byłby to Domestos ani papier toaletowy.
                          • ihanelma Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 14:02
                            11K to żaden kosmos zarobkowy, ale to nie ten temat wink

                            Szef popełnił błąd "pijarowy" pokazując pracownikom, jak mało ich ceni i demonstracyjnie przerzucając na nich koszty gospodarczych zawirowań. Nikt mądry tak nie robi, można dużo dyskretniej i ładniej taką rzecz załatwić. Z tym się zgodzę.

                            Ale jeśli popieram wyniesienie czegokolwiek od takiego pracodawcy - to są własne cztery litery. Niewypłacenie oczekiwanej premii jest owszem przykre, ale to NIE jest kradzież. A kompensowanie sobie "straty" towarem pracodawcy - jak najbardziej. Żadna to sprawiedliwość, taka niewolnicza mała złośliwość co najwyżej. Nie dali kości - ugryźć się boję - to nasikam na wycieraczkę tongue_out

                            A "rekompensata" w większym wymiarze to już kryminał i tyle.
                            • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 11:59
                              > Żadna to sprawiedliwość, taka niewolnicza mała złośliwość co najwyżej.
                              > Nie dali kości - ugryźć się boję - to nasikam na wycieraczkę tongue_out

                              Może i tak, ale jak taki pracownik ma nie być złośliwy, jak taka obecna tu crises chlapnie w firmie, ze "premia w postaci wypadu w Dolomity może być w takiej sytuacji dobrym czynnikiem motywującym strategicznego pracownika i przełoży się na lepsze korzyści dla firmy niż dołożenie dwóch stówek łatwo wymienialnemu kierowcy wózka widłowego"? Jakby to kierowca widlaka usłyszał, to chyba nawet jakby wcześniej nie kombinował z paletami, to by zaczął. Wymyśliła sobie czynnik motywujący. 11 tysięcy to jeszcze za mała motywacja? To co mają powiedzieć ci, którzy muszą pół roku pracować, żeby tyle zarobić?
                              • peggy_su Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 12:11
                                ale właściciel prywatnej firmy, ma prawo płacić każdemu tyle ile mu się żywnie podoba. Wózkowy wypłate dostaje? Dostaje. Wysokość zgodna z umową? owszem. Więc o co chodzi. Premia jak sama nazwa wskazuje, jest dodatkiem, nie podstawą pensji.
                              • duzeq Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 13:58
                                Ale co to za tlumaczenie, ze pracownik moze byc zlosliwy, co jest kolejnym eufemizmem slowa "kradziez"? Dla kradziezy nie ma wytlumaczenia. Nawet jezeli szef jest pijarowskim idiota.

                                Ponadto, to tak naprawde twoja wina. Postanowiles uzdrowic firme? No i ci sie udalo. Jak sam piszesz, powywalales na bruk nienadajace sie do pracy jednostki, obciales premie, zlozyles wnioski odegradacje i jak sam piszesz, pracownicy "w związku z tym mieli tylko od nowa podpisać zapoznanie się z regulaminami, procedurami i wymaganym standardem obsługi klienta i zostało im uświadomione, że nikt się z nimi opie...ł nie będzie, a premia uznaniowa jest uznaniowa, a nie obowiązkowa".

                                Szef sie zapewne ucieszyl, ze bedzie mogl troche kasy zaoszczedzic. Bo skoro uznaniowa ma byc uznaniowa, to ON sobie z ZARZADEM ustali komu dac, komu nie. Ze tobie chodzilo zupelnie o co innego? Ze chodzilo ci tylko o tych "wyzej polozonych"? A co to kogo? Pokazales szefowi co mozna w swietle prawa robic, a teraz, no wlasnie... ugryzc nie mozesz, to sikasz na wycieraczke.
                          • peggy_su Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 17.11.10, 14:02
                            marianie ale ja Ci już napisałam, skąd teściowa głównie wynosi smile wcale nie z wielkiej korporacji. Ciekawa jestem czy Twoim zdaniem moralność powinna się zmieniać w zalezności od miejsca pracy?
                            • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 11:54
                              Na jakich zasadach pracuje teściowa? Może ma te środki czystości jako przydział i nie może go przekroczyć, natomiast może oszczędzać i w ten sposób wygospodarować sobie butelkę Domestosa, czy paczkę ręczników. To tak jak z paliwem na fakturę. Zużycie się podaje dla samochodu załadowanego, ale samochód bywa też pusty. Przy oszczędnej jeździe można sobie wygospodarować całkiem niezłe nadwyżki. Nie wiadomo jak teściowa wchodzi w posiadanie tych środków, więc nie ma co się rzucać.
                              • peggy_su Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 12:08
                                Wiadomo smile
                                "wiesz, fajną torebkę sobie kupiłam, taką duzą. nie widac przynajmniej jak nosze ten papier toaletowy raz w tygodniu, bo jednak mogliby coś mówić."
                                "szefowa zrobiła dziś zamówienie. wziełam troche rzeczy do domu, bo przeciez ona tyyle tego kupuje... po co ma to leżeć, jeszcze ktoś inny wezmie, wiec ja wziełam"
                                "z tego co przyniosłam możesz sobie wziąć po butelce z każdego, ale jakbys chciała więcej, to dopiero za jakies dwa tygodnie. jak za duzo na raz wezme to ktos zauważy"
                                "a przyniosłam herbatke dziś, zobacz czy dobra. takiej nie piłam jeszcze, więc wziełam troche"
                                "a co to takiego że ja coś wezme. a jak ten złodziej (prezydent miasta) na tyle milionów nakradł, to co sie stanie jak zwykły człowiek sobie zabierze kilka rzeczy".
                                Generalnie... trudno mieć wątpliwości wink
                          • crises Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 11:27
                            To była prywatna firma? To gie Ci do tego, czy właściciel funduje komuś Dolomity.

                            11 k to żaden szał, premia w postaci wypadu w Dolomity może być w takiej sytuacji dobrym czynnikiem motywującym strategicznego pracownika i przełoży się na lepsze korzyści dla firmy niż dołożenie dwóch stówek łatwo wymienialnemu kierowcy wózka widłowego.

                            Poza tym - do jakiej kwoty pensji kradzież jest usprawiedliwiona moralnie? Podaj z dokładnością do 50 zł brutto.
                            • duch_mariana Re: Duchu mariana, jestes zalosny. 18.11.10, 11:51
                              > premia w postaci wypadu w Dolomity może być w takiej sytuacji dobrym czynnikiem
                              > motywującym strategicznego pracownika i przełoży się na lepsze korzyści dla firmy niż
                              > dołożenie dwóch stówek łatwo wymienialnemu kierowcy wózka widłowego.

                              Jeden z tych strategicznych pracowników może być łatwo wymieniony na moją dziesięcioletnią córkę chociażby, bo ona najwyżej nic nie zrobi i przez to nie zaszkodzi firmie, ani nie pomoże. Ja bym takich pracowników chętnie zmotywował do pracy. Przydzieliłbym na trzy tygodnie na magazyn. Tydzień pierwsza zmiana, tydzień druga, tydzień trzecia. Wtedy by żaden baran nie wpadł na pomysł wprowadzenia własnych palet o niestandardowych wymiarach, ani nie wprowadzał procedur z założenia niewykonalnych. I nieładnie tak pisać o operatorze widlaka, że jest łatwo wymienialny. Pracownik NIE JEST narzędziem pracy.

                              > Poza tym - do jakiej kwoty pensji kradzież jest usprawiedliwiona moralnie? Poda
                              > j z dokładnością do 50 zł brutto.

                              To nie zależy od pensji. W przypadku pracowników, którzy nie dostali nagród rocznych, według moich wyliczeń po 200 złotych w bonach by było dobrze, mogą sobie te 2 stówki odbić bo się im należy jak psu miska. Za niesłuszne potrącenie z pensji - do wysokości potrącenia. Ja sobie odbijałem za straty moralne jak byłem adminem w pewnej firmie. Jak dyrektor miał miesiączkę, a miał ją w przeciwieństwie do kobiet kilka razy w miesiącu i postanowił wyżyć się akurat na mnie, to ja wtedy na przykład odkręcałem uszy do szafy RACK, które były nieewidencjonowane, a za 60 dych szły od ręki i miałem 120 złotych na wieczór w pubie w celu odreagowania stresu z powodu opieprzu. Za dwa tygodnie dyrektor dostał do podpisu fakturę na dużo więcej niż 120 zł za nowe uszy, które nie wiedzieć czemu kosztowały niewspółmiernie dużo w stosunku do wartości materiału i stopnia skomplikowania. No ale trudno się mówi. Chamstwo kosztuje smile Oprócz tego wszelkie nadwyżki przydziałowe to jest już dla pracownika bez względu na wysokość pensji. A jak się mądrze gospodaruje to i nadwyżki będą smile
          • titta Re: Nie żałuj kapitalisty. 16.11.10, 23:51
            <Co z nimi? Gdzie one będą studiowały? Czy prywaciarz się
            > o nich martwi? On zarabia na Twojej pracy.
            Zaloz sam firma a nie jojcz.
      • ihanelma To zostań dobrym kapitalistą. 16.11.10, 15:04
        Będziesz płacił "ludziom" po 10K miesięcznie jak leci i dawał każdemu domestosa raz na trzy dni. Kto ci broni?

        Jakieś trudności widzisz? A widzisz tongue_out
        • duch_mariana Re: To zostań dobrym kapitalistą. 16.11.10, 15:10
          Spokojnie. Pewne plany już są smile
          • ihanelma Re: To zostań dobrym kapitalistą. 16.11.10, 15:25
            Powodzenia wink

            Ale naprawdę, jak siądziesz z drugiej strony biurka, nie będziesz pierniczył po ikonowiczowsku. Gwarantuję.
            Aha - nadal można lubić swoją buźkę w lustrze, wbrew temu co "ludzie gadają".
    • titta Re: Nie chcę kradzionego 16.11.10, 23:33
      Powiedziec wprost:
      Mamo (czy tam tesciowo), czy twoj pracodawca wie, ze to wynosisz? Jesli nie, to jest zwyczajna kradziez. To mamy sprawa, co mama robi, ale ja kradzionych rzeczy nie zaakceptuje.
      Pewnie strzeli focha, ale przeciez tak nie mozna!
      • magdaewarena Re:piszecie pięknie 17.11.10, 08:50
        Wszyscy pięknie piszecie że aż miód.
        Nikt nie kradnie? akurat, nie wierzę.
        To tak samo jak wszyscy w biurze na diecie, wszyscy sie odchudzają a jak wystawię ciastka do kuchni które zostały po jakimś spotkaniu to za chwilę zoastają okruchy na talerzu i nie ma tego kto zjadł bo przeciez nikt ,wszyscy o linię dbają.ha ha ha
        Tak samo z kradzieżą,wszyscy święci.
        Nie popieram kradzieży ale nie wierzę w waszą idealność, bo sama widzę co dzieje się w biurach a potem jakby co to najlepiej zwalić na sprzątaczkę.
        ale nie popieram też wykorzystywania sprzątaczki za marne parę złotych , myślicie że firmy tak łatwo i z chęcią dadzą sprzątaczce podwyżkę? U nas w firmie sprzątaczka zarabia za sprzątnięcie naszego biura 350 zł miesięcznie !!! w tym zbieranie i mycie garów, bo królewny znają tylko drogę po kawę ,żeby przynieśc z powrotem do kuchni brudny kubek to już wyczyn,niech najlepiej kobiecina zasuwa.Dodam że zatrudniona jest przez firmę sprzątającą.
        Ale np na święta to nikt z biura nie pamięta o sprzątaczce i nawet życzeń nie złoży.
        Taa ,tylko patrzą czy nie wynosi czegoś.Jakbym tyle zarabiala to kto wie...
        • duzeq Re:piszecie pięknie 17.11.10, 09:39
          Wyobraz sobie, ze oprocz tych co podjadaja cudze rzeczy i tych co "wynosza" (bo kradna brzmi zbyt powaznie) badz akceptuja wynoszenie i inne pospolite kradzieze, sa ludzie, ktorzy nie kradna. Tak, tak. Wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorych szlag trafia za kazdym razem jak skladaja deklaracje podatkowa, ale nie oszukuja fiskusa. Wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy celowo nie wyniesli nigdy z biura ani pol dlugopisu i ani pol torebki od herbaty.

          Wiem, ze komus wychowanemu jak Ty, jest w to straszliwie ciezko uwierzyc, ale Twoja ograniczona percepcja rzeczywistosci nie przeklada sie na realia.

          "niech najlepiej kobiecina zasuwa.Dodam że zatrudniona jest przez firmę sprzątającą.
          > Ale np na święta to nikt z biura nie pamięta o sprzątaczce i nawet życzeń nie złoży.
          > Taa ,tylko patrzą czy nie wynosi czegoś".

          Ale o co sie rzucasz? Pracujesz z ograniczonymi umyslowo osobami, ale to wszedzie sie zdarza. U mnie, w przypadku KAZDEJ pracy, sprzataczka dostawala zyczenia, a jak nie bylo premii, to robilismy zrzute. Zainicjuj ten nowy trend w pracy, skoro serce Ci sie tak kraje.To po pierwsze.
          Po drugie zas, ten argument ze "tylko patrza czy nie wynosi czegos" jest bezsensowny, bo my rozmawiamy o konkretnym przypadku kiedy wiadomo, ze sprzataczka wynosi i na dodatek sie do tego przyznaje.


        • ihanelma Re:piszecie pięknie 17.11.10, 09:44
          Wiem, że KTOŚ kradnie, ale wiem też, że ja tego nie robię. I nie popieram, wręcz przeciwnie.
          Według ciebie jestem hipokrytką?

          Nie robię też paru innych rzeczy które robią "ludzie", np nie biorę prochów, nie rozbijam się w parku i nie jeżdżę po pijaku. Nie palę oponami w piecu.

          Mam zacząć bo statystyki wskazują, że sporo osób to robi?

          A ty zawsze możesz zacząć kraść, skoro takie masz poczucie sprawiedliwości społecznej. Tylko jak ci inny wykluczony wyrwie torebkę, nie płacz. Albo trzech panów na ulicy poprosi o komórkę. Pewnie mają gorszą albo nie mają na wino. Trzeba oddać.
        • iza232 Re:piszecie pięknie 17.11.10, 15:32
          magdaewarena napisała:

          > Wszyscy pięknie piszecie że aż miód.
          > Nikt nie kradnie? akurat, nie wierzę.
          > To tak samo jak wszyscy w biurze na diecie, wszyscy sie odchudzają a jak wystaw
          > ię ciastka do kuchni które zostały po jakimś spotkaniu to za chwilę zoastają ok
          > ruchy na talerzu i nie ma tego kto zjadł bo przeciez nikt ,wszyscy o linię dbaj
          > ą.ha ha ha
          > Tak samo z kradzieżą,wszyscy święci.

          Idiotyczne porównanie diety z kradzieżą. Zostawiam bez komentarza, bo napisałabym brzydko o twoim stanie umysłowym. Nie jesteśmy święci tylko normalni.



          > Nie popieram kradzieży ale nie wierzę w waszą idealność, bo sama widzę co dziej
          > e się w biurach

          To twój problem jak nie wierzysz. Współczuję ci, że żyjesz w otoczeniu, które nie daje podstaw do wiary, ze gdzie indziej jest inaczej.

          , bo królewny znają tylko drogę po kawę ,żeby przynieśc z p
          > owrotem do kuchni brudny kubek to już wyczyn,niech najlepiej kobiecina zasuwa.D
          > odam że zatrudniona jest przez firmę sprzątającą.
          > Ale np na święta to nikt z biura nie pamięta o sprzątaczce i nawet życzeń nie z
          > łoży.

          A ty po sobie wynosisz te gary czy też jesteś jak ta królewna? A ty składasz sprzątaczce życzenia? Bo mam wrażenie, że ty robisz jak WSZYSCY. Jak wszyscy nie myją garów to ty też nie. Jak wszyscy nie pamiętają o sprzątaczce to ty też. Jak wszyscy kradną to ty też.
          A poza tym wyżej któraś napisała, że niektórzy maja tendencję do przypisywania swoich motywów innym. Jesteś żywym przykładem.
    • anorektycznazdzira taka ciekawostka plus pytanie 17.11.10, 09:31
      Nie dalej niż tydzień temu koleżanka przytoczyła opowieść swojej znajomej, nauczycielki. Akurat anglistki, ale to nie jest ważne: mieli konwersacje oparte na omawianiu rozmaitych problemów. Zabrali się też za kwestię "pani w kasie marketu wydala ci za dużo, jak reagujesz?".
      Odpowiedzi grupy były absolutnym SZOKIEM dla tej nauczycielki. Po pierwsze NIKT nie zadeklarował, że odda, po prostu biorą i wychodzą (argument koronny: sama jest sobie winna skoro tak wydała...). Po drugie, jeszcze kilka czy z 10 lat temu na identycznie postawione pytanie w grupie WSZYSCY stwierdzali, że oddają i ani jedna osoba nie mówiła, ze zabierze.

      I teraz pytanie:
      Niewątpliwie mamy do czynienia z dokonującym się na naszych oczach przewartościowaniem i zmianą w społeczeństwie. Ale: zmianą czego? Czy ludzie kiedyś nie kradli a teraz bez żenady kradną? Czy też ludzie zawsze kradli, tylko teraz się do tego bez żenady przyznają?
      • duzeq Re: taka ciekawostka plus pytanie 17.11.10, 10:02
        Kradziez zawsze byla pietnowana. I jest. Moim zdaniem zmienilo sie tylko to, ze teraz kazdy chce pozowac na twardziela i swietnie-dajacego-sobie-rade-w-zyciu-debesciaka. A debesciaki nie maja skrupulow odnosnie kasjerek.

        Niemniej wyglada mi to na takie przyprawianie sobie geby. Zaloze sie, ze przynajmniej 50% procent grzecznie i potulnie oddaloby kase.
        • ihanelma Gangsterka jest modna 17.11.10, 11:00
          I pozowanie na twardziela tongue_out.

          Mnie np bawi, że ktoś komu ukradli samochód z przyjemnością kibicuje gangsterom kradnącym "bryki" w filmie czy gra w GTA wink. Też o dziwo chce być gangsta.

          Popkultura wmawia wszystkim, że dobrze być silnym i brać do można. Praca jest dla frajerów i starych roztrzesionych żałosnych grubasów których się skubie. "Każdy" się stara w miarę możliwości. A skoro ograniczają się one do podwędzenia dziesiątaka kasjerce, dobre i to... To nic, że tak naprawdę "spryciarz" jest łosiem i frajerem dla prawdziwych gangsterów. A ten "śmieszny" etos - jego obroną. Jak te reguły cywilizacyjne naprawdę się zrobią passe - wszyscy się obudzimy z ręką w nocniku i gnatem pod poduszką.
    • annvangier Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 10:36
      a ja mam pytanie skad przekonanie ze Tesciowa KRADNIE, a moze dostaje z pracy, bo skoro pracownicy w sklepach maja po 25 procent upust, czy pare butow na sezon do wyboru,
      pracownicy kina wejsciowki firmowe to moze sprzataczka duzej firmy dostaje nadwyżki płynów i ręczników?
      skad pewnosc ze to własnie tak nie jest?
      • duzeq Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 11:09
        > skad pewnosc ze to własnie tak nie jest?

        Stad:

        "Re: Nie chcę kradzionego
        peggy_su 15.11.10, 11:10 Odpowiedz
        Nie rozliczają. A wynosi roznie czasem całą butelke, czasem przelewa...
        Na moje słowa że " no ale chyba mama tego nie kupiła, tylko skądś to wzieła" stwierdza że "oj daj spokój, tam tyle tego jest... oni tyyyyle tego kupują, że nikomu nie ubędzie jak ja coś przyniosę." I jeszcze: po co ma leżeć, jak tutaj tobie sie przyda(?). Nawet torebki kupuje sobie duże, żeby te wielkie rolki papieru sie mieściły".

        Czytalas w ogole watek? Uwazasz, ze wypowiedz tesciowej "po co ma lezec, jak tutaj tobie sie przyda?" swiadczy, ze dostaje to w ramach nadwyzki?
        • annvangier Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 16:25
          no w z tego zdania nie wynika jednoznacznie ze przelozony o tym "nie wie"
          ale skads wziasc od razu oznacza ukrasc ?
          i ze moze lezy bo jest wystawione jako przydzial, kto z pracowników chce niech wezmie?

          • duzeq Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 16:37
            > i ze moze lezy bo jest wystawione jako przydzial, kto z pracowników chce niech
            > wezmie?

            Rece opadaja. Po pierwsze - peggy sama Ci juz odpowiedziala. Po drugie, jej tesciowa sprzata, wiec srodki czystosci nie "leza sobie wystawione jako przydzial" tylko ona ma do nich dostep i to zazwyczaj, moge sie zalozyc, jak jest sama. Gdyby to byl faktycznie przydzial, to tesciowa udzielilaby zupelnie innej odpowiedzi.

            > ale skads wziasc od razu oznacza ukrasc ?
          • duzeq za szybko mi sie wyslalo 17.11.10, 16:39
            > ale skads wziasc od razu oznacza ukrasc ?

            No comments. Przeczytaj jeszcze raz watek, zwlaszcza wypowiedzi zalozycielki.
      • peggy_su Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 12:14
        Tak jak napisałam wyżej, teściowa się z tym nie kryje. POza tym wynosi z dwoch miejsc - i z firmy i z placówki państwowej.
        • rakijka Re: Nie chcę kradzionego 17.11.10, 14:31
          peggy..
          Kazdy dorosly czlowiek wie, ze zabranie cudzego to jest kradziez i bez sensu jest uswiadamianie tego tesciowej. Ona o tym uwazajac tylko, ze taka kradziez to bagatela.
          Donoszenie na matke meza (jak Pawlik Morozow??) gdy nawet przed sadem mozna odmowic zeznan ktore moglyby obciazyc osobe najblizsza??
          Powiedz po prostu, ze to TY zle sie czujesz, ze ciagle o tym myslisz, nie daje CI to spokoju (szczegolnie gdy uzywasz te srodki) ze , byc moze, wlasnie za TE butelke przyniesiona TOBIE tesciowa straci prace i dobra opinie... ze (byc moze) gdyby nie ten plyn dla CIEBIE...
          Niech robi co chce, jej wola, ale ze TY do tego reki przykladac nie bedziesz.
          (zapelnij szafki srodkami czystosci "na zapas" i pokaz tesciowej z tekstem.. "Promocja byla, kupilam na zapas, wystarczy nam conajmniej na rok. wink)))
          r
    • woman_in_love sonda: czy lokata 1-dniowa unikajaca Belki to tez 17.11.10, 16:41
      kradziez? jesli tak to prosze uzasadnic dlaczego?
      • kabarethrabi Re: sonda: czy lokata 1-dniowa unikajaca Belki to 17.11.10, 21:45
        IMO nie. Dlatego, że prawo daje ci możlwość założenia takiej lokaty omijającej podatek belki. Natomiast prawo nie daje ci możliwości wynoszenia domestosa z pracy. Dla mnie sytuacja jest jasna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka