Dodaj do ulubionych

do mam dzieci nie-przedszkolnych

16.11.10, 13:35
moje dziecko 5 -letnie chodzi goscinnie do przedszkola-2 dni w tygodniu po pare godzin, dzieki temu nie lapie infekcji jak wtegu gdy chodzilo 5 dni w tygodniu po 7 godz a jednak ma kontakt z dziecmi i jest dzieki temu szansa na socjalizowanie sie. przedszkole znakomite , indywidulane podejscie nauczycielek i pan do pomocy. poza tym syn ma nianie gdy ja jestem w pracy przez 3 dni.no ale nie jest to reklama przedszkola zatem pytam- czy wam tez bez przerwy daja dobre rady odnosnie wspanialej roli przedszkola i pytaja czy rowniez nie zamierzacie puscic dziecka do szkoly skoro nie chodzi do przedzskola? bo ja nie dalej jak dzisiaj w pracy to uslyszlam.
Obserwuj wątek
    • matsuda tiaaa jasne 16.11.10, 13:39
      wymyśl coś lepszego.
      • carmita80 Re: tiaaa jasne 16.11.10, 13:55
        Moj syn ma 3 lata i 2 m-ce, chodzi codziennie na 3.5h do przedszkola przy szkole, od wrzesnia przyszlego roku pojdzie do ''zerowki'' na caly etat czyli 6h dziennie. Po przedszkolu odbiera go niania i sie niem zajmuje do godziny 15 (koncze prace), ona zajmuje sie tez innymi dziecmi ma ich kilkoro. Moje dzieci (mam jeszcze prawie 8-latke) zaczely przedszkole (zlobek jak kto woli) gdy mialy 10 m-cy, nie chorowaly na nic powaznego (angine mial syn raz), od czasu do czasu wirusy, ktorych objawami byly katarki i kaszelki czyli nic, nie choruja i teraz, maja sie swietnie i my rodzice tez. Dodam, ze syn to wczesniak z 29 tyg. (wiem lilka powinien byc roslina).wink
    • q_fla Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 13:54
      Nie mów, że zamierzasz swojego synunia na 5 dni w tygodniu do szkoły posłać.
      Jeżeli tak, to jestem w głębokim szoku....big_grin
      • dziub_dziubasek Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:02
        A ja myślałam, ze jedynie indywidualne nauczanie dla małego geniusza Lilki wchodzi w rachubę... To ona zamierza poslac swoje dzieciątko do szkoły????
        • matsuda geniusz syna chyba po tacie lub teściowej, n/t 16.11.10, 14:04
      • mbangam Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:03
        moja córka chodzi do przedszkola 5 razy w tygodniu, ale na 4 godziny.
        Bo po dluzszym czasie sie meczy, a nie lubi spania na leżakach..

        Przedszkole to nie przechowalnia, a my mozemy sobie na to pozwolić
        byt określa świadosc
        • q_fla Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:13
          My też moglibysmy sobie na coś takiego pozwolić, ale mamy świadomość, że chcemy wychować naszą córkę na porządnego, zaradnego i pracowitego człowieka. Nie na nieszczęśliwe ciepłe kluchy, które przy byle przeszkodzie ucieka w zmęczenie i pod ochronny parasol mamusi i tatusia.
          • mbangam Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:46
            q_fla napisała:

            > My też moglibysmy sobie na coś takiego pozwolić, ale mamy świadomość, że chcemy
            > wychować naszą córkę na porządnego, zaradnego i pracowitego człowieka. Nie na
            > nieszczęśliwe ciepłe kluchy, które przy byle przeszkodzie ucieka w zmęczenie i
            > pod ochronny parasol mamusi i tatusia.

            hartować od przedszkola, ale życie i ja je zahartuje bez naszej pomocy.....
          • lilka69 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:50
            g_fla jesli wy rodzinnie lubiecie sie narobic to ja nie mam nic do tego. my wolimy pracowac jak najmniej a jak najwiecej czasu spedzac na przyjemnosciach i z zycia korzystac.
            • iwles Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:54


              > a jak najwiecej czasu spedzac na przyjemnosciach


              masz rację, przebywanie dziecka wśród rówieśników, do przyjemności nie należy.
              Ojciec dziecka też pracuje 2 razy w tygodniu po 4 godziny ?
            • q_fla Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 19:57
              my
              > wolimy pracowac jak najmniej a jak najwiecej czasu spedzac na przyjemnosciach i
              > z zycia korzystac.

              Cudna definicja pasożytnictwa społecznego.
              • june_girl Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 22.11.10, 23:02
                >
                > Cudna definicja pasożytnictwa społecznego.

                O doprawdy? A ja myślałam, że rozsądnego i zdrowego podejścia do życia.
        • matsuda to mnie skopałaś 16.11.10, 14:24
          my nie możemy sobie pozwolić , jaki ten świat jest niesprawiedliwy. Moje dziecko nie będzie normalne....
          • gg24 :) 16.11.10, 14:40
            Ale poszalałyściesmile Moje dziecko ma 3 lata i nie chodzi do przedszkola. Nawet nie wiedziałam, że przez to ograniczam jego rozwój i wychowuję "ciepłe kluchy"smile)))))) Jakas paranoja!
            • matsuda na emamie dowiesz się wszystkiego 16.11.10, 14:53
              nadrabiaj, moja droga, póki czas...
            • lilka69 Re: :) 16.11.10, 14:53
              tutaj wszystkie ematki uwazaja, ze stac je na nianie ale dla majac na uwadze wyzsze cele posylaja dziecko do zlobka i przedszkola. to nic, ze ustawicznie dzieciaki choruja ale w przedzskolu SA i beda pracowite w przyszlosci. choc nie wiem co ma pracowitosc do pobytu w przedszkolu. no ale skoro g_fla tak twierdzi to ona jest najmadrzejsza na ematce.
              • duzeq Ale qfla ma racje 16.11.10, 20:43
                > tutaj wszystkie ematki uwazaja, ze stac je na nianie ale dla majac na uwadze wy
                > zsze cele posylaja dziecko do zlobka i przedszkola. to nic, ze ustawicznie dzie
                > ciaki choruja ale w przedzskolu SA i beda pracowite w przyszlosci

                Mnie stac na nianie, ba! nawet dwie. No i? Ze niby dlaczego fajniej z jakas laska w domu, a nie ze zlobkowymi dziecmi w grupie? Skoro mloda to lubi? Mam jakies cele wyzsze sobie wymyslac, zeby nianke zatrudniac? Ze niby taka nianka to ma mi mloda francuskiego, hiszpanskiego i chinskiego uczyc, dwa razy w tygodniu tenis dla dwulatkow, a trzy razy jazda konno? Odwracasz kota ogonem.
                Dzieci ustawicznie chore? Naprawde? Z tego co widze, to sa dzieci i dzieci, i owszem, po przyjsciu do zlobka czy przedszkola zaczyna sie skomasowany atak wirusow. Jedne dzieci koncza sprawe po paru miesiacach, inne wloka za soba smarki kazdej zimy, ale poczekaj, az wypuscisz to nieprzedszkolne dziecie do szkoly.
                Pracowitosc jak pracowitosc, ale zasady zycia spolecznego na pewno lepiej poznaje sie w grupie niz z nianka czy matka. To nie ulega watpliwosci. Jeszcze jak jest przynajmniej dwojka w domu, to pewne zasady nabywane sa przez osmoze. Ale jedynak? Co taki jedynak bedzie wiedzial po 6 latach spedzonych z mamusia?
                • angi666 Re: Ale qfla ma racje 17.11.10, 12:39
                  Niania mojego syna, gdy on miał dwa latka, powiedziała, że nie jest w stanie zaproponował Młodemu już nic atrakcyjnego. Tak wiec poszłam za jej radą i Młody poszedł do przeszkola. Dzisiaj jestem jej za to ogromnie wdzięczna, ponieważ widzę jak syn, po dwóch latach w przedszkolu jest samodzielny i uspołeczniony. Najlepiej widzę to gdy wychodzimy na plac zabaw, gdzie bawi (a raczej próbuje się bawić) z dziećmi z "lepszych" domów, których rodziców stać na to żeby dzieci nie chodziły do przedszkola.
                  Tak na marginesie, to syn chodzi do prywatnego przedszkola, piszę to żeby uciąć komentarze typu: "nie stać cię na opiekunkę to uważasz, że lepiej posłać do przedszkola".
              • q_fla Re: :) 16.11.10, 22:14
                Liluniu - pracowitośc ma wiele wspólnego z obowiązkiem, mama i tata do pracy - obowiązek, dziecko do przedszkola, szkoły - obowiązek. Na zasadzie czym skorupka za młodu nasiąknie... No ale co ty możesz o tym wiedzieć, skoro w twoich genach zapisane sa jedynie przyjemności i korzystanie z życia przy niewielkim nakładzie pracy (co jest dzisiaj utopią raczej), tudzież trzymanie synia pod kloszem i to jeszcze w ochraniaczach.
                Twój syn jest niezłym kandydatem na dorosłego z mentalnością F. Kiepskiego. tongue_out
                • lilka69 Re: :) 17.11.10, 12:16
                  a zaharujcie sie z wasza corunia na smierc!

                  trzeba orzyznac, ze umiesz sobie dorobic ideologie!
                  a podstawowe obowiazki swoje znam, studia jak i maz skonczylismy i prace mamy. ale szukalismy takiej aby nie sleczec w niej po 40 godz w tygodniu.
                  • q_fla Re: :) 17.11.10, 12:52

                    > a podstawowe obowiazki swoje znam, studia jak i maz skonczylismy i prace mamy.

                    Też mi wyczyn. Studia albo za pieniądze podatników, albo za kasę zarobioną przez mamusię i tatusia. Żadna w tym wasza zasługa, nie masz się czym chwalić.

                    > ale szukalismy takiej aby nie sleczec w niej po 40 godz w tygodniu.

                    Teraz rozumiem dlaczego posyłasz dzieciaka do prywatnego przedszkola tylko na dwa dni w tygodniu. tongue_out Trzy dni zbytnio obciążyłyby budżet domowy.
    • kabarethrabi liluś 16.11.10, 14:52
      Jak zwykle zabłysnęłaś swoim intelektem. Nie zawodzisz nas. Można prosić o więcej?
      • lilka69 pwoedzcei jasno o co wam chodzi 16.11.10, 14:54
        o to , ze ktos nie posyla dziecka do zlobka i przedzskola? a MUSI?
        • lilka69 Re: pwoedzcei jasno o co wam chodzi 16.11.10, 14:55
          zaloze sie. ze POLOWA z was jesli nie musialaby nie posylalaby dzieci do zlobkow i przedzskoli. ale zadna tego nie przyzna wszak u kazdej sie przelewa.
          • rozaly Re: pwoedzcei jasno o co wam chodzi 16.11.10, 15:11
            Eee, a dlaczego akurat 'POLOWA'? Co tam dawaj więcej.
            Ja posyłam dziecko bo chcę, co więcej samo dziecko chce, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że lub przedszkoleismile
          • dorek3 Re: pwoedzcei jasno o co wam chodzi 16.11.10, 15:23
            Lilka, moi mogliby wogóle nie chodzić . Mam na miejscu dziadków, którzy w podskokach zajeli by się wnukami. A jednka posłałam, gorzej - przez 4 lata płaciłam za prywatne bo miałam takie widzimisie; przerobiłam milion dwieście chorób.
            Teraz są w szkole. Nie wiem jak by to wyglądało gdyby przedszkola nie było ale na pewno z chorób byśmy nie wyszli do III klasy, umiejętności życia w grupie też by się raczej nie nauczyli, pewien poziom wiedzy na wejściu tez się przydaje.
    • alabama8 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:55
      lilka69 napisała:
      moje dziecko 5 -letnie chodzi goscinnie do przedszkola-2 dni w tygodniu po pare godzin, dzieki temu nie lapie infekcji jak wtegu gdy chodzilo 5 dni w tygodniu po 7 godz ...

      No kiedyś układ immunologiczny będzie się musiał nauczyć walczyć z infekcjami. A skoro nie udało się w przedszkolu to z pewnością wszystko nadrobi w szkole ... Tylko w szkole oprócz wesołej zabawy i pląsania trzeba będzie jeszcze nadrabiać materiał.
      • matsuda poza tym nie wierzę w zadane pytanie 16.11.10, 14:58
        kłamiesz.
      • lilka69 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:16
        alabama- rozumie, ze WYLACZNIE w przedszkolu uklad odpornosciwy ma szanse na bodzce?
        • lilka69 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:17
          rozumiem mialo byc, przepraszam
          • matsuda bujdy na resorach: 16.11.10, 15:23
            "rowniez nie zamierzacie puscic dziecka do szkoly skoro nie chodzi do przedzskola? bo ja nie dalej jak dzisiaj w pracy to uslyszlam"
    • deodyma Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 14:59
      mniue nikt takich rzeczy nigdy nie mowil i nie mowi.
    • google.pl Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:05
      To oczywiście Wasz wybór co robicie ze swoim dzieckiem

      Nie każdy 3-latek nadaje się do przedszkola, wtedy SPECJALIŚCI DZIECIĘCY mówią że spokojnie można to odroczyć o rok. Mówią też że 5-6latki jak najbardziej powinny do przedszkola chodzić

      Ja do przedszkola nie chodziłam. W klasach 1-3 szk. podstawowej miałam najwięcej nieobecności, dziecięce choroby zakaźne które dzieciaki na ogól przechodzą lekko, lub bezobjawowo przechodziłam w wieku 15 i 22 lat - dużo ciężej, narobiłam sobie mnóstwo zaległości.

      Mój maluch chodzi do przedszkola, trochę choruje - trudno, pochoruje i przestanie, mam nadzieje.
      A za przedszkole płace tyle samo co niani

      nie wszystko jest kwestią pieniędzy
      • lilka69 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:19
        specjalisci seksuolodzy tez mowia, ze seks analny sprawia duza przyjemnosc. uprawiasz zatem seks analny chetniej niz tradycyjny?
        • matsuda daj linka do tych badań, n/t 16.11.10, 15:26
        • google.pl Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:47
          Miałam wrażenie że główny temat dotyczył uczęszczania bądź nie do przedszkola
    • braktalentu Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 15:59
      Tak, spotykam się z takimi komentarzami. Zgodnie z prawdą odpowiadam, że do szkoły też nie zamierzam puścić. Poważnie rozważam nauczanie domowe. Nie uważam instytucji opiekuńczo wychowawczych i edukacyjnych za samo zuo, ale plotki o ich zbawiennym wpływie na każde dziecko są mocno przesadzone.
    • iwoniaw Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 16.11.10, 16:30
      pod tytułem "dziecko nie posyłane do przedszkola z pewnością się uwsteczni, nie rozwinie i krzywdę mu rodzice robią" w czasach, gdy mój najstarszy miał 3 lata i do przedszkola jeszcze nie chodził. Normalnie jakby własnych problemów nie mieli i nie mogli ze swoimi głowami do jakichś lekarzy się udać, żeby im klepki nastawili, tylko "dobro" mojego wówczas małego jedynaka ich zajmowało big_grin
      Dziwnym zbiegiem okoliczności są to te same osoby, które czują misję nawracania w kwestii długości/sposobu karmienia, które martwi, że cudze dziecko "tak długo" korzysta z pieluch, które przeżyć nie mogą, że ktoś mógłby zatrudnić się w korporacji na 12 h dziennie, a tego nie czyni i w ogóle są specami od wszystkiego. Tylko sami, cholera, ani jakoś mimo takich kompetencji i doświadczeń nie są ani specjalnie mądrzy, ani piękni, ani bogaci, ani ze swego życia zadowoleni big_grin

      Obecnie moje młodsze dziecko ma ponad 3 lata i do przedszkola (jeszcze) nie chodzi. Mam cudze komentarze w tej kwestii tam, gdzie je miałam w przypadku starszego. Który w odpowiednim czasie zresztą i pełnowymiarowe przedszkole zaliczył i do szkoły jako 6-latek (o zgrozo!) poszedł. wink
      • aurita Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 16.11.10, 17:48
        moj maz nie chodzil do przedszkola: opiekowaly sie nim babcia, ciocia i mama...
        Maz jest jedynakiem, sam przyznaje ze debiut w szkole mial utrudniony, ale jakos to przezyl, tylko ze on jest z nizu demograficznego i malego miasta: tam i w szkole mial rzetelna opieke...

        Placilam niani ponad polowe pensji przez 3 lata, teraz mam zamiar placic za prywatna szkole. To nie kwestia pieniedzy ale rozsadku: przedszkole rozwija chociazby spolecznie.
        • iwoniaw Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 16.11.10, 22:19
          A jak to się ma do tego, co napisałam?
          • aurita Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 17.11.10, 08:05
            pepuszku, nie do ciebie pisalam ale to autorki watku suspicious
            • iwoniaw Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 17.11.10, 10:16
              To może następnym razem się podepnij pod post, na który odpowiadasz, co?
              • aurita Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 17.11.10, 13:55
                masz racje, na inteligencje czytajacych nie ma co liczyc !

                iwoniaw napisała:
                > To może następnym razem się podepnij pod post, na który odpowiadasz, co?
                • zawsze.niebieska Re: Tak, mnóstwo ludzi dawało mi "dobre rady" 23.11.10, 08:57
                  hmm....inteligentne osoby powinny wiedzieć komu odpowiadają i zwracać się do tychże ale już zauważyłam, że konstrukcja drzewka jest dla niektórych nie do przejścia...
    • nisar Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 20:53
      Tak, gdybym mogła, posłałabym syna do przedszkola dopiero po skończeniu czterech lat, a nie dwóch. Nie mogłam - w moim przypadku oznacza to, że babcie się pochorowały i nie mogły zająć wnukiem pełnoetatowo.
      Na nianię mnie stać - za przedszkole płacę 1200 zł a ze względu na charakter pracy męża, niania nie musiałaby być z małym dłużej niż 5-6 godzin dziennie, więc wypadłoby pewnie nawet taniej.
      Mając wybór babcia-przedszkole, wybrałabym babcię. Niestety miałam tylko wybór niania -przedszkole i tu stanowczo wybrałam przedszkole.

      Tylko... co w związku z tym?
    • semida Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 22:32
      Moja córka odkąd skończyła 2,5 roku chasała do przedszkola ze względów ekonomicznych rodziców.I to od razu na ostro-8hdziennie.Za 2 tyg konczy 5 lat i jest cudowna.Od września idzie do pierwszej klasy.
      P.S.Pierwsze pół roku w przedszkolu były okropne i nie życzę tego najgorszemu wrogowi(z wyjątkiem szwagierki)uncertain
      • gabrielle76 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 16.11.10, 23:50
        Moja 4 latka nie chodzi do przedszkola, wychorowała juz swoje zarazajac sie od braci i mysle ze jak pojdzie do szkoly chorowac nie bedzie, ciesze sie bardzo ze jeszcze rok sie nia naciesze, nie pracuje wiec nie widziałąm zadnego sensu posyłania jej do przedszkola
    • kropkacom Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 17.11.10, 00:05
      Moje właściwie też tak chodziły Liluś. Chodziły tak bo chorowały... Poza tym, miałam je zapisane na cały dzień a zostawały do południa. Popołudniu jeszcze dowoziłam na zajęcia dodatkowe. Poszły do przedszkola jak miały cztery lata. Zero stresu aklimatyzacyjnego. Znaczy nie płakały smile A przedszkole nasze było małe (trzy oddziały). Wszyscy się znali. Także żyć, nie umierać.

      Żeby nie było, uważam przedszkole za fajną rzecz dla takich jak moje dzieciaków i doceniam to, że nic nie musiałam big_grin
      • hayet Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 17.11.10, 10:25
        lila, czy to te wspaniale przedszkole, ktore chwalilas na forum przedszkola? te najlepsze z najepszych, jedyne takei na swiecie a do tego prywatne bo panstwowe to syf? nie moze byc, ze wirusy i bakterie sie po nim paletaja?! powinnas to gdzies zglosic

        ja tm nic nie musze. moja starsza corka poszla do przedszkola w wieku 4 lat, bardzo sobie to chwale, corka tez bardzo zadowolona. ja nie pracuje, bo mam ejszcze jedna mlodsza, ktora tez chce poslac w przyszlym roku do przedszkola. nie choruje na nic szczerze mowiac, bo gluta nei wliczam do choroby.a to tez i tak dosc rzadko.
        a jak w szkole syn bedzie chorowal to bedzie mial nauczanie indywidualne?
        • lilka69 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 17.11.10, 12:22
          o takich wlasnie mistrzach cietej riposty pisalam jak w/w hayet
          • agatina8 Lilka 17.11.10, 14:32
            Moje dziecko chodzilo do przedszkola 14 dni (ma 3 latka) potem bylo zap. pluc, oskrzela, do konca roku je nie posle, a od stycznia do marca tylko dwa dni w tygodniu jak ty, bo nie zamierzam faszerowac go co mc antybiotykami. Jezeli 2 dni w tydoniu nie zdadza egzaminu znowu nie posle go pare mcy, trudno, nie wszyskie dzieci znosza dobrze klimat przedszkolny i zbyt czesto choruja. musialam wynajac nianie, coz.
            Bardzo mi przykro, ze nie moze chodzic, ale trudno...
            Pozdrawiam
            • lilka69 Re: Lilka 18.11.10, 16:19
              a dlaczego przykro, ze nie moze chodzic. przeciez to dla jego zdrowia. a na socjalizacje ma co najmniej cala podstawowke.
              • kabarethrabi Re: Lilka 18.11.10, 21:16
                lilka69 napisała:

                > a dlaczego przykro, ze nie moze chodzic. przeciez to dla jego zdrowia. a na so
                > cjalizacje ma co najmniej cala podstawowke.

                Ty to jednak jesteś beton. Całkowicie impregnowana na wszelkie logiczne argumenty. Gdzieś ty się uchowała?
              • agatina8 Re: Lilka 22.11.10, 11:00
                Przykro mi, bo siedzi wiekszosc dnia w domu z niania, a bardzo lubi zabawy z dziecmi, lubi wychodzic z domu do innych dzieci, a nie jest to narazie mozliwe ze wzgl. na zdrowie.
                Wybralam w tym momencie najlepsza opcje z pkt widzenia zdrowotnego, ale niekoniecznie towarzyskiego. Nie ubolewam nad tym, ze socjalnie nie bedzie przygotowany do zycia, raczej nad tym, ze on nie ma tego co lubi..
                Pozdrawiam
                Aga
                • hayet lilka 22.11.10, 16:30
                  nie tylko pdostawowke..mozna powiedziec, ze cale zycie ;D

                  a nie ma jakiejs opcji wzmacniania odpornosci? wyjazd nad morze, jaskinie solne etc.?
    • kura17 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 22.11.10, 17:56
      dlaczego wiekszosc zwraca uwage tylko na "socjalizacyjna" role przedszkola?

      ja musze szczerze przyznac, ze nie jestem w stanie zapewnic dzieciom takiej rozrywki, rozwoju, jak "nasze" przedszkole (panstwowe, ale swietne, super trafilismy). watpie tez, czy "zwyczajna" niania (czyli bez wysokich kwalifikacji, a co za tym idzie - bez duuuzej pensji) zapewnilaby tyle atrakcji. dzieci robia mnostwo roznych rzeczy, ucza sie, bawia, opiekunowie w przedszkolu maja tyle pomyslow, ze strach!

      interakcje z innymi dziecmi - tez, ale przede wszystkim mnostwo pomyslow na codzien, ktore mnie by w zyciu do glowy nie przyszly wink
    • e.mama.s Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 22.11.10, 18:32
      Zazdroszczę ci lilka bo co nie napiszesz to masz po 200 wpisów. Mój też chodzi 2 razy w tygodniu na kilka godzin do klubu, zostaje tam sam z dziećmi, ale ma trzy lata a nie 5 i widzę że bardzo dobrze mu to robi. Odnośnie teroii o rzadszym chorowaniu w takim przypadku jak opisujesz to też kiedyś miałam taką teoriębig_grin
    • korusiar Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 22.11.10, 19:10
      Ja tak jak agatina8 jestem zmuszona wypisać swoją młodszą córkę z przedszkola (obecnie ma 2,7 roku).
      Zdecydowałam tak naprawdę z ciężkim sercem ponieważ Zuzia bardzo fajnie się w nim zaklimatyzowała, polubiła dzieci i ciocie, chętnie uczestniczy we wspólnych zajęciach itp.
      Niestety przez 3 tygodnie w m-cu choruje a chodzi tylko przez tydzień i...znowu choruje.
      I tak jest cały czas od września.
      A przedszkole jest prywatną placówką i kosztuje niemało bo 1100 zł, szkoda, że te pieniądze nie są wykorzystane i przepadają sad
      Mam zamiar zapisać ją na zajęcia do klubu malucha (25h abonament miesięczny - 375 zł).
    • dusiapusia Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 23.11.10, 01:50
      Stosunkowo niedawno uslyszalam od swojej siostry, ktorej synek uczeszcza do roznych placowek od kiedy skonczyl 6 mies., ze jezeli nie posle swojego synka (3,5 lat) natychmiast do przedszkola to wyrzadze mu wielka krzywde bo bedzie ulomny. I jeszcze wielce zdziwiona, ze w odpowiedzi uslyszala pare przykrych zdan. Moj synek w wieku jej pociechy potrafil 10 razy tyle co jej. Mowil pelnymi zdaniami a nie tylko "mama" i "nie". Nie trzymal sie kurczowo mojej spodnicy z obawy, ze gdzies sobie pojde, nie robil juz w pampersa, bez problemu rozroznial kolory, potrafil liczyc do 10, pieknie malowal, ukladal dosyc trudne jak na jego wiek puzzle, tworzyl wspaniale budowle z klockow, wspinal sie na cala wysokosc drabinki a nie tylko na 2 szczebelki z obawy, ze sobie stlucze tylek, mozna tak wymieniac bez konca. Jej pociecha ktora "ulomna" nie jest bo od 6 miesiaca zycia chodzi do roznych placowek zadnej z wymienionych powyzej umiejetnosci nie potrafi. Kiedy oznajmilam jej to, to stwierdzila, ze czym ja sie chwale, przeciez ona nie moze poswiecac tyle czasu co ja dziecku bo przeciez ona pracuje! Troche przykro pozniej mi bylo, ze tak jej nawciskalam bo przeciez to nie jej wina, ze musi pracowac ale po co wogole wypowiada takie bzdury!
      • myelegans Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 23.11.10, 05:14
        Moj syn wieku 3.5 czytal juz proste ksiazeczki, liczyl do 20 i dodawal do 10, jezdzil na nartach i plywal. Do placowek chodzil i czego to dowodz ? Ano tego, ze dzieci rozwijaja sie swoim wlasnym tempem i tyle.
        • dusiapusia Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 24.11.10, 05:40
          Troche zle mnie zrozumialas. Pisalam o umiejetnosciach mojego dziecka jak byl w wieku jej synka, czyli jak mial 2,5 roku. Nie chodzilo mi o to, zeby sie pochwalic jego umiejetnosciami bo nie uwazam je za niezwykle jak na ten wiek, tylko o to, ze moja siostra ma czelnosc nazywac mojego synka "ulomniakiem" bo nie uczeszczal nigdy do zadnych placowek, podczas gdy jej pociecha wyraznie od mojego "ulomniaka" odstaje w ww umiejetnosciach. Wiesz, zrobilo mi sie strasznie przykro po jej wypowiedzi ( jak kazda matka mniemam by zrobila) pojechalam po calej lini po jej synku. A tobie nie byloby przykro jakbys uslyszala od badz co badz bliskiej tobie osoby, ze twoje dziecko to "ulomniak"? Refleksja przyszla potem, ze troche za ostro ja potraktowalam ale moze i ona nauczy sie myslec co mowi. Pozdrawiam.
      • elf1977 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 23.11.10, 15:13
        Nie ma to jak się pochwalić umiejętnościami swojej pociechy...
        Ja uważam, że przedszkole jest potrzebne, uczy relacji w grupie. Córka uwielbiała i uwielbia przedszkole, a ja, jako wyrodna matka, cieszę się, że nie muszę się martwić w pracy, co się z nią dzieje. I poślę ją jako sześciolatkę do szkoły, choć dla niektorych oznacza to koniec dzieciństwa.
        • myelegans Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 23.11.10, 16:44
          > Nie ma to jak się pochwalić umiejętnościami swojej pociechy...
          Nie ma i nie musi to byc prawda, prawda? Zrewidujesz? Na forum juz 2-latki czytaja smile wiec zadne mecyje co dziecko dupipusiniusi potrafi

          Tu gdzie mieszkam zerowke zaczynaja 5-latki i nie ma zerowek przedszkolnych, tylko i wylacznie szkolne, chociaz mozna ED uskuteczniac jak kto chce.
    • mara_jade73 Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 24.11.10, 09:42
      mój syn ma 5 lat i mimo, ze ja pracuje 3 dni w tygodu on chodzi codziennie. Ale chodzby dlatego, ze codziennie jest angielski a w kazdm inym dniu jakies zajecia : tańce, rytmika, logopeda itp.
    • madziaaaa Re: do mam dzieci nie-przedszkolnych 24.11.10, 10:48
      Czy dziecko będzie w przedszkolu 2 godziny 2x w tygodniu czy 5 dni po 8 godzin, chorować będzie tak samo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka