Dodaj do ulubionych

Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia

21.11.10, 15:52
www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1088193-byc-gwiazda-i-dostawac-kieszonkowe.html
Dzieci marzą o własnym pokoju, a nie o jeszcze jednej sztuce rodzeństwa, czuja się winne, bo potrzebują nowych spodni czy butów, wstydzą się zapraszać kolegów, chciałyby żeby matka wyglądała ładniej i poszła do fryzjera, cierpią z powodu biedy...
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 16:02
      Dużo jest takich marzeń: Chciałbym zaczarować wszystkich, żeby nie byli chorzy. Ale to przeoczyłaś...
      • triss_merigold6 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 16:12
        Zauważyłam, że dominują te realistyczne, związane z bolesnym odczuwaniem ubóstwa.
        • gryzelda71 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 16:17
          Ale gdyby zapytano dzieci co mają tzw wszystko to sadzisz ze powiedziałyby,że nie chcą już niczego bo wszystko mają?
          • ihanelma Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 21:30
            Jasne że nie tongue_out Rozwiną dużo ciekawszy i obszerniejszy katalog potrzeb...
            Tylko - kogo wzruszy 10-latek cierpiący z powodu braku quada, którego niedobrzy rodzice nie chcą kupić z paru logicznie uzasadnionych pozafinansowych względów? Albo 15-latka marząca o wydłużeniu nóg (ma tylko 168 biedaczka i już nie rośnie)?
        • kropkacom Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 16:17
          A jak sobie to wyobrażałaś? Żadne zaskoczenie. I tak jak czytam te wypowiedzi to widzę w nich dzieci, które myślą też o rodzeństwie i rodzicach. Na przykład w kontekście zdrowia. Mojego syna gdyby teraz zapytać o czym marzy wymieniłby kolejny zestaw LEGO.
        • wieczna-gosia Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 17:17
          no a kogos to dziwi?
    • figrut Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 17:12
      > Dzieci marzą o własnym pokoju, a nie o jeszcze jednej sztuce rodzeństwa, czuja
      > się winne, bo potrzebują nowych spodni czy butów, wstydzą się zapraszać kolegów
      > , chciałyby żeby matka wyglądała ładniej i poszła do fryzjera, cierpią z powodu
      > biedy...
      Dzieci marzą o własnym pokoju tak jak i kiedyś marzyły. Ja też marzyłam o własnym kącie, ale nie za cenę braku rodzeństwa. Wstydzą się zapraszać kolegów ? W ogromnej mierze zależy to od tego, co wpoili dzieciom rodzice, ale i od tego, z jaką wyższością do reszty świata odnoszą się dzieci z bogatszych domów, a więc to nie tyle wina samej biedy, co wychowania.
      chciałyby żeby matka wyglądała ładniej i poszła do fryzjera
      Pominęłaś jeden ważny szczegół - głównie chciałyby, aby matka częściej się uśmiechała, a nie żeby ekstra wyglądała.
      Co do rodzeństwa. Zostałam sama z dziećmi i dziewczyną z patologicznej rodziny która u mnie zamieszkała. Bracia sami oferują swoją pomoc we wszystkim i wiele tej pomocy od nich już dostałam. Mam dwie fantastyczne bratowe dzięki temu, że mam braci. Nie wyobrażam sobie nie mieć rodzeństwa i być zdaną na ewentualną pomoc zupełnie obcych ludzi.
      • echtom Figrut 21.11.10, 21:45
        zajrzyj na pocztę.
    • kali_pso Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 17:24

      Wybiórczo to traktujesz.
      W co drugiej wypowiedzi jest o marzeniu, aby mama była szczęśliwa i uśmiechnięta.
      To nie są złe, patologiczne rodziny, tyle, że biedne.
    • gramwzielone it breakes my heart.. 21.11.10, 18:26
      Patryk, 9 lat: - Żeby mama znów się uśmiechała. Teraz coraz częściej zamiast uśmiechać się, płacze po cichu wieczorem. Ja wiem, że to nasza wina, bo nieraz potrzebujemy nowych spodni czy coś, a ona nie ma pieniążków nawet na leki, jak zachorujemy...
      • triss_merigold6 Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 18:32
        Nie twierdzę, że to rodziny patologiczne, tylko, że mitologizowana na forum miłość wzajemna nie załatwia kwestii potrzeb materialnych u dzieci. Dzieci zapewne czują się kochane, ale i tak chcą mieć nowe spodnie, książki na WŁASNOŚĆ, swój kąt oraz wycieczkę czy konsolę do gier.
        • elske Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 18:55
          Mam troje młodszego rodzeństwa. Będąc nastolatka tez marzyłam o własnym pokoju , ale nigdy kosztem rodzeństwa. Nigdy nie wpadłam na pomysł, że gdybym była jedynaczką, miałabym wszystko o czym marzę. Wtedy, w moich oczach, jedynak był samotnym dzieckiem.

          Acha, dla mnie dzielenie się tym co mam z moim rodzeństwem było czymś naturalnym , tak jak oddychanie.
          • verdana Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 19:45
            dzieci nie marza o tym, co mają.
            Jestem dziwnie przekonana, ze gdyby zapytac jedynaków z zamożnych rodzin , o czym marża, to powiedzieliby "Żeby mieć siostrę czy brata i mieć z kim sie pobawić", "Zeby mama mniej pracowała i częściej byla ze mną".
            Zresztą nie muszę nawet gdybać. Pare lat temu, gdy uczylam w prywatnym liceum, gdzie większoś dzieci byla z zamoznych czy bogatych rodzin, robiłam ankietę wsrod 17-18 latkow o tym, czego im w zyciu najbardziej brakuje i co chcieliby mieć.
            Połowa odpowiedzi była "Chcialbym,z ęby rodzice ze mna częściej rozmawiali".
            To byla mlodzież, z ktorej pare osob dojeżdżalo do szkoly wlasnymi mercedesami...
            • verdana Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 19:47
              Dwie godziny pisania o roli kobiety w gospodarstwie domowym w rodzinach miedzywojennych socjalistów rzuciło mi się na mózg. Za błędy ortograficze przepraszam najuniżeniej.
              • osa551 Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 20:02
                Dwie godziny pisania o roli kobiety w gospodarstwie domowym w rodzinach miedzy
                > wojennych socjalistów

                mały off top - gdzie to będzie można przeczytać? bo naprawdę jestem zainteresowana?
                • verdana Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 20:28
                  Znając współczesny cykl wydawniczy - za trzy lata. W dziele pokonferencyjnym.
                  jak jesteś zainteresowana to napisz na priva. jak skończę arcydzieło, to Ci przeslę.
                  • malila Verdana 22.11.10, 11:44
                    a nie myślałaś o sprzedaży swojego lub swoich e-booków?
                    Czy ja też mogę prosić o ww tekst?
                    • verdana Re: Verdana 22.11.10, 13:17
                      Mozesz, tylko musze go napisaćsmile I zareczam - pasjonujący nie będzie...
                      • malila Re: Verdana 23.11.10, 11:00
                        verdana napisała:
                        I zareczam - pasjonujący nie będzie...

                        To już ja Ci powiem, czy jest pasjonujący, czy niesmile
                        Dziękismile
                        • ciociacesia pasjonujacy 23.11.10, 14:05
                          smile
                          ja tez chce, ja tez, uwielbiam czytac historyczne kawalki jesli tylko nie bede musiala potem zdawac z nich zadnych egzaminów
            • echtom Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 21:41
              > Jestem dziwnie przekonana, ze gdyby zapytac jedynaków z zamożnych rodzin , o czym marża, to powiedzieliby "Żeby mieć siostrę czy brata i mieć z kim sie pobawić", "Zeby mama mniej pracowała i częściej byla ze mną".

              Tylko nikt ich o to nie zapyta, bo im nie robi się paczek.
              • marychna31 Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 21:46
                > Tylko nikt ich o to nie zapyta, bo im nie robi się paczek.
                Tylko co miałaby taka paczka zawierać? Rodzeństwo, mamę, która ma czas?wink
                • echtom Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 21:51
                  Otóż to - dlatego łatwiej skomentować życzenia materialne. Moja paczka 35 lat temu zawierałaby rodzeństwo plus dużo swobody i samodzielności wink
                • morekac Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 15:48
                  Bo to nie Mikołaj przynosi, tylko bocian... wink
              • lola211 Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 12:43
                Żeby mieć siostrę czy brata i mieć z kim sie
                > pobawić", "Zeby mama mniej pracowała i częściej byla ze mną".

                Stereotypem polecialo, ze hej.
                W spoleczenstwie jest coraz wiecej jedynakow i to zadowolonych ze swojego modelu zycia.Zarowno w dziecinstwie jak i zyciu dorosłym.

                Moja jedynaczka o rodzenstwie słyszec nie chce.Od zawsze.
                • chloe30 Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 13:07
                  lola211 napisała:

                  > Żeby mieć siostrę czy brata i mieć z kim sie
                  > > pobawić", "Zeby mama mniej pracowała i częściej byla ze mną".
                  >
                  > Stereotypem polecialo, ze hej.
                  > W spoleczenstwie jest coraz wiecej jedynakow i to zadowolonych ze swojego model
                  > u zycia.Zarowno w dziecinstwie jak i zyciu dorosłym.
                  >
                  > Moja jedynaczka o rodzenstwie słyszec nie chce.Od zawsze.
                  >
                  Juz myślałam, że sama jedna jestem jako jedynaczka nigdy nie marząca o rodzeństwie i w wieku 36 lat nadal ciesząca sie że go nie mam
                  >
                  • lola211 Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 14:42
                    > Juz myślałam, że sama jedna jestem jako jedynaczka nigdy nie marząca o rodzeńst
                    > wie i w wieku 36 lat nadal ciesząca sie że go nie mam

                    smile ale z pewnoscia rodziców prawie nie widzialas, co? Bo wiadomo- jak jedynak to oczywiscie emocjonalnie zaniedbany przez rodziców -karierowiczów.
                    • chloe30 Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 14:58
                      lola211 napisała:
                      > smile ale z pewnoscia rodziców prawie nie widzialas, co? Bo wiadomo- jak jedynak t
                      > o oczywiscie emocjonalnie zaniedbany przez rodziców -karierowiczów.

                      ojca rzeczywiście niewiele, ale to dlatego że go kariera pijaka pociagała, a matka zmieniała super dobrą robotę na posade w przedszkolu, żeby mieć dla mnie czas
                      jakos te steretypy mnie sie ni huhu nie tyczą smile
                  • anorektycznazdzira Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 21:56
                    Toż to taki standard: jedynak=bogaty=samotny=nieznośny.
                    Rodzice jedynaka=bogaci=karierowicze=nieszczęśliwi na starość.
                    tongue_outtongue_outtongue_out
            • menodo Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 12:28
              verdana napisała:

              > dzieci nie marza o tym, co mają."

              To wynika z mechanizmu zaspokajania potrzeb i ich hierarchii. Czy zdrowy czlowiek marzy o zdrowiu?
              Na tej samej zasadzie biedne dzieci z kochajacych rodzin nie marza o tym, aby mama z nimi czesciej rozmawiala, ale o tym, aby nie plakala z powodu nieustannego braku pieniedzy.

              Z kolei dzieci, ktorych kieszonkowe wynosi wiecej niz srednia krajowa marza o tym, aby chociaz raz w roku, na przyklad na ich urodziny, mama wrocila wczesniej z pracy i w dodatku miala dobry humor...
              • triss_merigold6 Czy to już udowodniona teza? 22.11.10, 14:47
                Czy na tym forum to już udowodniona teza, że dziecko, które ma nowe spodnie co sezon, bywa w kinie, jeździ na wakacje dalej niż na działkę, ma lego i komputer, ma też OBOWIĄZKOWO W PAKIECIE korporacyjnych rodziców harujących do północy, którzy traktują je jako element wyposażenia domowego?
                • iwles Re: Czy to już udowodniona teza? 22.11.10, 14:58

                  Triss, gwoli sprawiedliwości, ona nie napisała o dziecku "które ma nowe spodnie co
                  sezon, bywa w kinie, jeździ na wakacje dalej niż na działkę, ma lego i komputer"
                  tylko o dzieciach mających na własne osobiste przyjemne wydatki więcej niż średnia krajowa, czyli więcej niż niejeden rodzic, zauważyłaś ?

                  " dziecko, które ma nowe spodnie co
                  sezon, bywa w kinie, jeździ na wakacje dalej niż na działkę, ma lego i komputer" to może mieć dziecko z rodzicami zarabiającymi średnia krajową i wracający do domu o 16.
                  • triss_merigold6 A dzieci z linku 22.11.10, 15:11
                    A dzieci z linkowanego tekstu właśnie tego NIE MAJĄ. Śpią z rodzeństwem w jednym łóżku z musu, a nie z wyboru, marzą o jakimś nowym ciuchu, o zabawkach, wyjeździe nad morze albo w góry (dziecko z KRAKOWA!), marza o elementarnych, podstawowych rzeczach a nie fanaberiach typu "quad/kucyk na komunię" czy jeansy Versace. Te dzieci cierpią z powodu skrajnego ubóstwa i kochający rodzice oraz rodzeństwo nie stanowią rekompensaty, ani nie sprawiają, że dzieci ślepną na różnice w stosunku do rówieśników.
                    • iwles Re: A dzieci z linku 22.11.10, 15:37

                      jak świat światem jedne dzieci innym czegoś zazdroszczą.
                      Kiedy ja byłam mala, to zazdrościłam koleżankom, które mogły kupować sztruksy w pewexie, albo innym, które dostawały paczki z zagranicy smile

                      No i te pytania z artukułu sa jednak głupio sformułowane, bo NIKT nie daje gwarancji, że mając tylko jedno dziecko, tych samych rodziców stać by było na wczasy nad morzem, na komputer itp. że będąc jedynakami od razu byłyby bogatą rodziną.
                    • claudel6 Re: A dzieci z linku 22.11.10, 18:38
                      Te dzieci cierpią z powodu skrajnego ubóstwa i kochający rodzice oraz rodzeń
                      > stwo nie stanowią rekompensaty, ani nie sprawiają, że dzieci ślepną na różnice
                      > w stosunku do rówieśników.

                      ale czy ktos gdzies twierdził, że jest inaczej?
                • menodo Re: Czy to już udowodniona teza? 22.11.10, 17:36
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Czy na tym forum to już udowodniona teza, że dziecko, które ma nowe spodnie co
                  > sezon, bywa w kinie, jeździ na wakacje dalej niż na działkę, ma lego i komputer
                  > , ma też OBOWIĄZKOWO W PAKIECIE korporacyjnych rodziców harujących do północy,
                  > którzy traktują je jako element wyposażenia domowego? "

                  To do mnie? Bo wydaje mi sie, ze ja tu takiej tezy ani nie stawialam, ani nawet nie bylabym w stanie poprzec.


              • aandzia43 Re: it breakes my heart.. 23.11.10, 00:46
                > Z kolei dzieci, ktorych kieszonkowe wynosi wiecej niz srednia krajowa marza o t
                > ym, aby chociaz raz w roku, na przyklad na ich urodziny, mama wrocila wczesniej
                > z pracy i w dodatku miala dobry humor...

                Dzieciaków z aż takim kieszonkowym nie znam, ale jeśli już mówimy o wcześniejszych powrotach z pracy i dobrym humorze mam, to mogę wtrącić coś o sfrustrowanych, smutnych i raczej nie nastawionych na rozmowy z licznym potomstwem po przyjściu do domu, mamach z Biedronki lub zakładów pracujących w systemie zmianowym. I wtrącić (złośliwei) mogę też o mamach, co ich dzieci mają całkiem przyzwoite kieszonkowe, a mamę widują częściej, w lepszej formie i w przyzwoitszych porach. No i jeszcze książeczki mają czytane i rozmowy podczas zbierania kasztanów też są, a jakże.
                • menodo Re: it breakes my heart.. 23.11.10, 09:44
                  Tak, to prawda. Dzieci maja rozne marzenia w zaleznosci od tego jak wiele potrzeb maja zaspokojonych.
                  Zaspokojenie potrzeb materialnych i elementarnego bezpieczenstwa powoduje, ze przestaje sie o nich marzyc. Ale prawda jest i to, ze pieniadze szczescia nie daja, a nawet zakupysmile

                  Nie przekonuj mnie o tym, ze sa dzieci zadbane pod wieloma wzgledami, bo jest to dla mnie oczywiste.
                  • aandzia43 Re: it breakes my heart.. 23.11.10, 11:29
                    > Nie przekonuj mnie o tym, ze sa dzieci zadbane pod wieloma wzgledami, bo jest t
                    > o dla mnie oczywiste.

                    Domyślam się. Obserwując świat i czytając o nim mam jednak takie spostrzeżenie, że, wbrew temu co sugerowane jest (być może nieświdomie) w tym wątku, zaspokojone w przyzwoitym stopniu potrzeby materialne zdają się w lwiej części przypadków iść w parze z zaspokojonymi potrzebami emocjonalnymi. Nie ustawiałabym więc na siłę na przeciwległych biegunach kasy i szczęścia rodzinnego.
        • gramwzielone Re: it breakes my heart.. 21.11.10, 20:18
          zgadzam się w 100%. I nie rozumiem, jak kochając dziecko można pozwalać, by czuło się winne i odpowiedzialne za ubóstwo rodziny.
        • wieczna-gosia Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 12:42
          no wiec moje dzieci czasami mowia ze chcialby by byc jedynakami. Najczesciej w zlosci i zeby komus przysolic. Moje dzieci oczywiscie zazroszcza mi wlasnego pokoju w dziecinstwie. A potem nadchodzi deszczowy i nudny weekend, grupa ludzi do zabawy pod reka, ktos idzie na urodziny i wraca z cukierkami w kieszeni zachomikowanymi dla rodzenstwa, chociaz moglo zjesc samo i nit by nie mial pretensji. Ktos dostal na urodziny hulajnoge i sie podzieli a ktos inny zadba o farme na facebooku smile (zaloguj sie do mnie bo muusze skosic kurczaki).

          nie zamierzam nawet polemizowac jak starszna musi byc swiadomosc niemoznosci kupienia spodni przez mame. I jak starszna musi byc bieda w takim domu. Ale tez nie uzywalabym tak tragicznej sytuacji (spodnie to 10 zlociszy w ciucharni, jak najbardziej firmowe, albo 30 zlociszy w siecowce na wyprzedazy) jako poziomu wyjsciowego do normalnej sytuacji zycia w rodzinie gdzie jest wiecej niz jedno dziecko.

          Przy okazji grudnia rozmawialam z moja patologia o prezentac na Mikolaja i ze moze jakies spodnie czy inne ciuchy? propozycja zostala przyjeta ze zdziwieniem wszak szafa zaraz peknie smile no ale moze jest jakies cos, nie wiem... tak, prosze bardzo Martensy. Martensy faktycznie na listach zakupow nie pojawiaja sie czesto bo sa drogie. Pewnie jakies wdzianka narciarskie czy zeglarskie z rzeczy drozszych ale ani jedna nai drugie nie sa kupowane ze wzgledu na presje srodowiska.
          • verdana Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 13:19
            Co z ta farma - moj syn o drugiej nad ranem karmi psa swojej siostry i narzeczonejsmile
        • claudel6 Re: it breakes my heart.. 22.11.10, 18:35
          no ale co w tym odkrywczego? nie bardzo rozumiem?..
          to chyba niedziwne, ze dzieci z ubogich rodzin maja potrzeby materialne w stylu nowe spodnie czy własny pokój...
          jaka jest teza wpisu?
    • ihanelma Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 21:33
      I co chciałaś udowodnić mianowicie?
    • e.mama.s Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 21:41
      nie można uogólniać, rodziny są różne, wolontariusze odwiedzają najczęściej rodziny patologiczne, znaczy się takie ktore malo co robią aby sytuację poprawić bo np ktos pije.
    • echtom Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 21:48
      > wstydzą się zapraszać kolegów

      Moje też się wstydzą, bo w kuchni wieczny sajgon, a ich przyjaciółka jest szczęśliwa, że może tu upuścić okruszek i nikt z tego powodu nie zrobi jej awantury.
      • sarah_black38 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 21.11.10, 23:00
        >
        >Dzieci marzą o własnym pokoju, a nie o jeszcze jednej sztuce rodzeństwa,

        Pochodzę z wielodzietnej rodziny ( jest nas sześcioro), w wieku kilkunastu lat miałam podobne marzenia jak te dzieciaki z artykułu. Dziś z perspektywy osoby dorosłej wiem,że na żadne pieniądze świata nie zamieniłabym swojego rodzeństwa !!!

        Często się spotykamy na rodzinnych zjazdach, na grillu, imieninach Mamy, do stołu na Wigilię zasiada ponad trzydzieści osób ( robimy składkową uroczystość, bo to jak małe wesele). Nie muszę mieć koleżanek ( chociaż mam smile ) czy przyjaciólek, bo mogę wyżalić się siostrze ... długo mogłabym wymieniać ....

        Co najbardziej uderza w tym tekście to bieda w rodzinach wielodzietnych.Ale w polskich warunkach istnieje zjawisko ubóstwa nawet w rodzinach z małą liczbą dzieci, ponieważ jest bezrobocie, a po drugie kiepskie płace, nawet jeżeli jest ta praca...
    • powerextension Tacy rodzice to prawdziwy skarb i wielkie szczęści 21.11.10, 23:40
      Nie damy na buty, książki, zeszyty, nie wyremontujemy kibelka, o swoim pokoju zapomnij dziecino droga. Damy ci coś więcej - owoc naszej miłości - kolejnego braciszka, żeby wam dzieci we wspólnym łóżeczku cieplej było. I żebyście mogły dzieciństwo z łezką w oku wspominać (powielając schemat, albo na kozetce u specjalisty jak się wam poszczęści).
      Widzę , że Szlachetna Paczka ruszyła - ciekawe ileż "słodkich dzieciaczków" płci męskiej 20+ pokoleniowo niewydolnych zawodowo będzie prosiło o plazmę i markowe sportowe buty.
      Acha no i o remoncik chałupy, bo samemu chlapnąć gipsem to wysiłek.
      • powerextension Mówiz i masz - klasyka 21.11.10, 23:42
        Pierwsze z brzegu - panie pracują, chłopy piją, dzieci na to patrzą.
        Brawo!
        Pani Małgorzata (28 l.) i pan Dariusz (28 l.) wychowują dwójkę dzieci: Bartka (7 l.) i Oliwiera (5 l.). Cała rodzina razem z braćmi pani Gosi - panem Piotrem (26 l.) i panem Grzegorzem (21 l.) oraz ich rodzicami - panią Bożeną (52 l.) i panem Antonim (53 l.), mieszka w 2-pokojowym mieszkaniu wymagającym remontu.
        Jedną z przyczyn trudnej sytuacji rodziny jest padaczka alkoholowa, na którą choruje pan Piotr, uniemożliwiająca mu znalezienie pracy. Ponadto kilka miesięcy temu pan Antoni złamał nogę i od tego czasu cierpi na dolegliwości bólowe, które utrudniają mu wywiązywanie się ze zobowiązań zawodowych. W dodatku mieszkanie jest zadłużone, od 10 miesięcy rodzina nie jest w stanie płacić czynszu.
        Na dochód rodziny składa się pensja pani Gosi (600 zł), pana Dariusza (700 zł) i pani Bożeny (230 zł). Łączny dochód rodziny (190 zł w przeliczeniu na 1 osobę) pozwala jedynie na opłacenie mieszkania i lekarstw dla pana Antoniego i pana Piotra. Na codzienne życie zostaje niewiele pieniędzy.
        Rodzina najbardziej potrzebuje dodatkowej wersalki, ciepłego obuwia na zimę oraz pościeli. Pani Gosia prosi też o słodycze i drobne prezenty dla synów, gdyż sama nie jest w stanie im tego zapewnić, a z Państwa pomocą dzieci miałyby prawdziwe Święta.
        • wbka1 Re: Mówiz i masz - klasyka 22.11.10, 11:14
          Płaca minimalna w Polsce 2010 wynosi 1317 zł brutto! To ile dorosłych jest w tym domu?
          • ciociacesia no i co z tego? 23.11.10, 15:17
            > Płaca minimalna w Polsce 2010 wynosi 1317 zł brutto! To ile dorosłych jest w ty
            > m domu?
            jak nikt im tej minimalnej nie da to co? maja na zasilku siedziec?
    • peggy_su Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 10:17
      Ja w dzieciństwie marzyłam o podobnych rzeczach: o własnym pokoju, o tym zebyśmy mieli większe mieszkanie, żeby rodzice się nie kłócili, żeby moja siostra była zdrowa, żeby mama się częściej uśmiechała. Żeby było nas stać na takie ciuchy i zabawki jak miały moje koleżanki.
      Czy bylismy rodziną patologiczną? Nie. Nawet niespecjalnie ubogą. Tylko że tata był po dwóch zawałach i w czasach mojego dziecinstwa mógł pracować tylko na pół etatu. Mama siedziała mw domu z niepełnosprawną siostrą. Mieszkaliśmy w 5 osób w 2 pokojach. Ale jak teraz myślę - to wcale nie mi zależało na dodatkowych pokojach, powtarzałam po prostu marzenia rodziców. Ja się cieszyłam że mam mamę przy sobie i że jest w domu zawsze gdy wracam. Czy brakowało mi zabawek? W sumie miałam takie jak rówieśnicy, ale oglądałam też reklamy i pragnełam takich cudnych lalek czy innych gadzetów jak widziałam w tv.

      Mój wniosek jest taki, że dzieci zawsze chcą tego co widzą u rówieśników, co widzą w tv, powtarzają też często marzenia opowiadane przez rodziców. Zawsze też chcą dobrej, ciepłej atmosfery w domu. Czasem formułują to w sposób "żeby mama sie czesciej usmiechała", a czasem "zeby mama miała dla mnie więcej czasu".

      Aha i ja tez mówiłam ze chciałabym zeby moja mama mogła isc do fryzjera i lepiej sie ubierała smile Ale nie myslałam ze z wyglądem mojej mamy jest cos nie tak, po prostu ona często mówiła ze chciałaby pojsc, czy kupic. A ja jako dziecko przyjmowałam za pewnik ze skoro mama tak mowi, to znaczy ze tego własnie potrzeba.
      • ewelsia Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 13:26
        Fajnie jest mieć dużą rodzinę, rodzeństwo, tylko trzeba niestety mieć na to pieniądze. To brutalna prawda i tragicznie smutne są wypowiedzi tych dzieciaków, że brakuje na leki i spodnie ...W dzisiejszych czasach, które są niełatwe nie wierzę, że są dzieci, które " nie potrzebują" zabawek, gadżetów , fajnych ciuchów i innych bajerów , którymi mogliby się najzwyczajniej pochwalić czy dorównać rówieśnikom. Nawet mój jedynak, który ma wszystko na wyciągnięcie ręki też chce coś tam, bo kolega ma i już. Tylko, że on chce piątego bionicla i grę komputerową , a nie spodni...... A bieda boli i zawstydza. Kogo żal? Jak zwykle niestety dzieci.
        • verdana Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:09
          A mój nie chce. Ostatnio zrobil mi autentyczna awanturę za kupienie firmowych butów "bo z bazaru są bez porownania tańsze, tak samo ladne i nie gorsze". Zepsulo mu się mp3 - nie ma juz od pół roku, teraz poprosił "Ale nie o wypasione, wystarczy, żeby grało". jakos nie ma parcia na chwalenie się rzeczami.
          Współczuje dzieciom, ktore nie mają podstawowych rzeczy, które marza o rzeczach zwyczjnych, przyjemnych czy pożytecznych - ale nie bardzo tym, ktore sa wychowane w ten sposób, ze nie posiadanie tego, co koledzy jest powodem do smutku.
          I tak sobie myślę, ze te dzieci, ktore marza o fryzjerze dla matki - to dzieci, ktorych matki muszą narzekać na swój los, a nie te, ktorym przeszkadza żle ostrzyżona mama...
          • ewelsia Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:26
            Zgadzam się z Tobą. I tak źle i tak niedobrze, tzn. te dzieci co nie mają nic są pokrzywdzone , ale te, które mają , lub mogą mieć co zechcą nie powinny być wychowywane w takim kulcie posiadania. To kwestia wychowania, nic innego. Ale nie jest przecież winą dziecka, że rodziców stać na wiele, ani tym bardziej, że nie stać na nic...
            • ihanelma Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:32
              Niestety, brutalna prawda jest taka, że dziecko się wstydzi samodzielnie ostrzyżonej mamy bez połowy zębów i w ciuchach sprzed 20 lat, zwłaszcza jak tło jest zupełnie inne. Żadne zagadywanie i uszlachetnianie tego nie zmieni.
          • joanna35 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:26
            A ja w kwestii rodzeństwa. Posiadanie takowego nie gwarantuje braku samotności i poczucia, że zawsze jest na kogo liczyć w przyszłości. Ja mam brata i kompletnie nic z tego nie wynika, poza tym, że nie mając pojęcia o moim życiu uzurpuje sobie prawo do wydawania sądów na jego temat, innymi słowy - obrabiania mi doopy. Mieszkamy 100km. od siebie, zdrowemu siostrzeńcowi w ciągu 12 lat jego życia nie poświęcił pół godziny na zabawę, o chorym nawet nie mówię - generalnie za głośny, za ciężki itp. Mój mąż to aktualnie (wg. niego)straszny ponurak co wcale nie przeszkadza mu z nim okazjonalnie pić, bo już na to, żeby zadzwonić co z jego rakiem to na to nie wpadł ani razu. A mnie to już całkiem odbija , bo kto przy chorym dziecku ma trzy psy(jeden na tymczasie), choroba starszego to efekt picia przez niego coli, na którą pozwalałam, a w domu to mam większy burdel niż on mimo, że odwiedza mnie dwa razy w roku i chałupa wtedy błyszczy. Za to mój brat cudownie zajmuje się córeczkami swoich znajomych. I żeby było jasne - nigdy nie uważałam, że jest mi coś winien jako wujek moich dzieci. Jedyne czego pragnę to, żeby się ode mnie i od nich odczepił. To tyle w kwestii uszczęśliwiającego faktu posiadania rodzeństwa.
            • verdana Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:48
              Ależ nikt nie twierdzi, ze warunkiem szczęścia jest rodzeństwo. Dla wielu jedynakow jednak jest to najwieksze marzenie zycia - podobnie jak dla wielodzietnych wlasny pokój. Nikt jednak nie twierdzi,z e jedynak musi dla wlasnego dobra mieć bracisdzka, bo inaczej to trauma, tak samo nalezy się zastanowić, czy brak wlasnego pokoju jest zawsze takim nieszczęsciem. I czy nie jest po prostu tak, że dzieci zapytane, co by chcialy wymieniają to, czego nie maja, a nie to, czego mają aż za dużo.
              Innymi slowy - zamożne dzieci zapytane o marzenia tez prawdopodobnie powiedziałyby wiele rzeczy mogacych wzruszyć czytelników.
              • joanna35 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 14:53
                > Innymi slowy - zamożne dzieci zapytane o marzenia tez prawdopodobnie powiedział
                > yby wiele rzeczy mogacych wzruszyć czytelników.
                Myślę, że dopiero mogłybyśmy się zdziwić, zwłaszcza w kwestii rzeczy uważanych za oczywiste.
                • triss_merigold6 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 15:18
                  Piramida Maslowa. Już widzę jak rodzice, którzy starają się po prostu przetrwać kolejny tydzień i wyszarpać jakiekolwiek grosze na podstawowe rzeczy, poświęcają nauce i hobby dzieci mnóstwo czasu, prowadzą z nimi długie rozmowy, umożliwiają rozwijanie pasji, dbają o ich zdrowie i prawidłowy rozwój fizyczny etc.
          • marychna31 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 15:26
            > I tak sobie myślę, ze te dzieci, ktore marza o fryzjerze dla matki - to dzieci,
            > ktorych matki muszą narzekać na swój los, a nie te, ktorym przeszkadza żle ost
            > rzyżona mama...
            No oczywiście, ze to chodzi o zadowolenie mamy a nie jej estetyczny wygląd. Dziwie sie w ogóle, ze Triss mogla to tak zinterpretować.
          • swinka-morska Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 15:28
            > Ostatnio zrobil mi autentyczna awanturę za kupienie firmowych b
            > utów "bo z bazaru są bez porownania tańsze, tak samo ladne i nie gorsze". Zeps
            > ulo mu się mp3 - nie ma juz od pół roku, teraz poprosił "Ale nie o wypasione, w
            > ystarczy, żeby grało".


            Tak robią dzieci, które widzą, że rodzice nie mają kasy.
            Próby zaczarowania rzeczywistości - "nie mamo, nie jestem głodny, nie potrzebuję nowych rzeczy, a ferie wolę spędzić w domu niż jechać na narty z klasą".
            • echtom Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 16:32
              > Tak robią dzieci, które widzą, że rodzice nie mają kasy.

              Widzisz, Verdana, patologia wielodzietna jesteś wink
              • triss_merigold6 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 16:41
                Nikt nie twierdzi, że wielodzietność jest a priori patologiczna.
                Odnosząc się do linkowanego to widać nie wielodzietność, ale brak zaspokojenia podstawowych potrzeb materialnych i życie w ciągłym stresie z powodu braku kasy na leki, opłaty, ubrania. Dzieci czują się winne, bo kosztują.

                Nie pamiętam, żebym kiedyś powiedziała rodzicom, że nie chcę czegoś markowego jak mi proponowali, bo wiedziałam, że nie proponują rzeczy ponad ich możliwości finansowe. Jako nastolatka życzenia miałam konkretne i sprecyzowane.
                • triss_merigold6 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 16:45
                  Poza tym za brakiem podstawowych rzeczy idzie niemożność uczestniczenia w życiu towarzyskim rówieśników. Dziecko nie pójdzie na urodziny koleżanki, bo musiałoby przynieść prezent, nie pójdzie na imprezę składkową; bo musiałoby się dorzucić jak wszyscy, nie umówi się z całą ekipą w kawiarni, bo nawet kawy nie zamówi; nie wybierze ze znajomymi do kina/teatru/na koncert, bo bilety kosztują etc. To jest autentyczne wykluczenie.
                  • joanna35 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 17:55
                    I dlatego rozumiem te wszystkie kobiety, które się piętnaście razy zastanowią zanim złożą pozew rozwodowy, żeby nie pogarszać sytuacji materialnej dzieci, żeby do wszystkich problemów emocjonalnych nie dokładać nowych , też emocjonalnych tyle , że zbudowanych na bazie "ekonomii rodzinnej".
                  • aandzia43 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 23.11.10, 00:50
                    ić jak wszyscy, nie umówi się z całą ekipą w kawiarni, bo nawet kawy nie zamówi
                    > ; nie wybierze ze znajomymi do kina/teatru/na koncert, bo bilety kosztują etc.
                    > To jest autentyczne wykluczenie.

                    I to jest początek końca marzeń o życiu lepszym, niż życie rodziców. Tak się dziedziczy biedę.
                    No ale przecież po co mielibyśmy zyc inaczej, niż nasi dziadowie? Albośmy to jacy tacy!
                • judytak Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 16:54
                  > Nie pamiętam, żebym kiedyś powiedziała rodzicom, że nie chcę czegoś markowego j
                  > ak mi proponowali, bo wiedziałam, że nie proponują rzeczy ponad ich możliwości
                  > finansowe. Jako nastolatka życzenia miałam konkretne i sprecyzowane.

                  a widzisz
                  a ja przeważnie mówiłam, że właśnie nie chcę czegoś markowego
                  nie dlatego, żebym uważała, że jest to powyżej możliwości finansowych rodziców (bo nie było),
                  tylko tak po prostu, bo nie chciałam i już
                  też zawsze miałam konkretne i sprecyzowane życzenia
                  teraz też mam ;o)

                  są tacy ludzie, nawet jeśli trudno to sobie wyobrazić

                  pozdrawiam
                  Judyta
            • kamyczek_0 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 16:43
              A ja rozumiem dzieciaki. Z bratem i rodzicami wychowywaliśmy się w jednym pokoju. Można wygłaszać zdania nt. miłości rodzeństwa (kocham brata), ale własny pokój dla nas obojga -wspólny to było marzenie nad marzeniami. Ja nie marzyłam o markowych dżinsach, ja marzyłam o jakichkolwiek spodniach. Miałam dwie pary na krzyż plus kilka bluz. Żaden luksów, minimum powiedziałabym. Nigdy z żadnej pomocy z zewnątrz nie korzystaliśmy. Było ciężko.
              Kiedyś był wątek dziewczyny, która zastanawia się nad drugim dzieckiem, ale uzależnia to od wielkości lokum. Dla mnie osobny pokój dla KAŻDEGO dziecka to niezbędny warunek do rozmnożenia się. Kupuję dziecku sporo ubrać, zbyt dużo, jakby na zapas. Po prostu mam uraz, cały czas pamiętam jak się wtedy czułam... jak te dzieci. Jak prosiłam w myślach i w listach Mikołaja o lepsze życie, o pokój, o ubrania i to takie zwykłe, żadne cuda, które nosiły koleżanki, o książki niewypożyczone, ale swoje (uwielbiałam i uwielbiam czytać), o to żebym rodzicom było lżej, o to żeby nie widzieć mamy, która płacze po kryjomu... Do Boga też się o to modliłam. Po kilkunastu latach dostaliśmy drugi upragniony pokój, sytuacja materialna poprawiła się. Kamień z serca.

              Niestety gdzieś we mnie to zostało. Cały czas boję się, że kiedyś na skutek zawirowań życiowych (śmierci małżonka, choroby mojej lub jego, diametralnego pogorszenia się jakości życia) znowu będę musiała tak żyć. Jesteśmy ubezpieczeni w zasadzie od wszystkiego. Tak na wszelki wypadek. Lęk jest.
            • menodo Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 18:49
              > Tak robią dzieci, które widzą, że rodzice nie mają kasy.
              > Próby zaczarowania rzeczywistości - "nie mamo, nie jestem głodny, nie potrzebuj
              > ę nowych rzeczy, a ferie wolę spędzić w domu niż jechać na narty z klasą"."

              Niekoniecznie. Czasami, nawet gdy rodzicow na cos stac, nie zalezy im na tym, aby miec wszystko najdrozsze, bo nie czerpia z tego poczucia wlasnej wartocibig_grin Kwestia wychowania i wartosci obowiazujacych w domu.

              I odwrotnie - znam roszczeniowych malolatow, ktorych starzy zadluzaja sie na nowe model jakiejs lanserskiej elektroniki, aby dzieciak byl pierwszy w klasie, ktory to ma.
              • triss_merigold6 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 18:59
                Dostrzegasz różnicę między komunikatem "nie potrzebuję najnowszego iPoda, stary jest ok" a tekstem "nie, nie jestem głodny (a jest)" wynikającym z tego, że dziecko widzi trudną sytuację materialną rodziny i nie chce sprawiać kłopotów sobą i swoimi potrzebami? Dziecko, zwłaszcza nastoletnie naprawdę zauważa, że rodzic się zaharowuje i na utrzymaniu jest kilka osób.

                Nie wiem w jakim środowisku żyjesz ale znam ludzi mających obecnie nastoletnie dzieci, przyzwoicie sytuowanych i nie biorą udziału w wyscigu kto pierwszy kupi dzieciakowi najnowszy gadżet. Wręcz przeciwnie - standardem jest wysyłanie 16-17-latków do pracy w część wakacji ze względów pedagogicznych. Taki protestancki (chociaż nie są to protestanci) kult pracy i wdrażania dzieci do pracy zarobkowej na swoje zachcianki. To nie są domy w których zdrowe 24-26-latki mogą wisieć finansowo na rodzicach, mimo, że tych rodziców na to stać. To podejście w stylu "dorosły zdrowy człowiek ma obowiązek pracować i polepszać swój byt i swojej rodziny".
            • verdana Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 18:52
              Cóż, zdziwisz się. Mamy kasę.
            • marychna31 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 23.11.10, 11:27

              > Tak robią dzieci, które widzą, że rodzice nie mają kasy.
              Niekoniecznie. Tak mogą też postępować dzieci, które nie są materialistami i kontestują konsumpcyjny styl życiasmile Ja byłam taką nastolatką, córką bardzo zamożnych rodziców.
            • wieczna-gosia Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 23.11.10, 11:45
              wrecz przeciwnie- jesli pieniedzy nie ma NA NIC- na mieszkanie, na samochod, na wyjazdy na remont, na wiele hiper potrzebnych i strasznie drogich rzeczy- erzatzem staje sie np. wypasiona komorka, mp3 czy dla rodzicow plazma. Szczegolnie ze elektronika wcale taka droga nie jest, a plazma rozlozona na 3 lata nie boli.

              Oczywiscie ze biedniejsze dzieci sa wykluczane. Ale z pewnych srodowisk warto dac sie wykluczyc, nie chodzic tam na urodziny i nie miec na prezent.

              My dosyc dlugo nie mielismy TV i w ktoryms momencie dziewczyny mialy troche pod gorke- nie macie TV o matko jacy wy musicie byc biedni. i z jednej strony dziewczyny lapaly korbe ze jestesmy biedni, z drugiej strony jakos tak sie skladalo ze wiele bogatych domow wtedy TV nie mialo (i czesc nie ma).

              Prawda jest taka ze wypasiona komora i MP3 z wodotryskiem to mniej wiecej to samo co urodziny w Macu. Dzieci bogate z domu (i wychowywane dodajmy a nie pasione gadzetami) dorabiaja w wakacje w firmach rodzicow, albo bez presji tego ze na cos tam rodzicow nie stac maja zachcianki przerazliwie rozsadne, takie bardziej jak inwestycje a nie zabawki.
    • anik0987 Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 18:07
      Wiele dzieci ma też marzenia niematerialne - żeby tata był zdrowy, żeby brat wyzdrowiał, żeby siostra była zdrowa, itd. Zawsze marzymy o tym, czego nie mamy, co w tym dziwnego? Ja w dzieciństwie miałam własny pokój, a marzyłam o rodzeństwie. I chyba niektóre z was zbyt łatwo oceniają. Jasne, że bieda jest powszechna w większości patologicznych rodzin. Ale patologiczna może być też bogata, dobrze sytuowana rodzina. A często poważna choroba jednego z rodziców albo dziecka z dobrze sytuowanej rodziny może zrobić biedaków.
    • eva_belter Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 22.11.10, 21:02
      Niestety Triss, ludzie chcą oglądać własne geny w dzieciach.
      Ja myślę, ze nie każdy musi mieć dzieci a w szczególności ci, których na nie nie stać.
    • sanna.i Re: Potrzeba prywatności i estetyki otoczenia 23.11.10, 17:44
      O wielkim domu z basenem też marzę. A o tym, żeby "każdy miał swój pokój" to wiele średnio sytuowanych rodzin też marzy. Ale niektóre są bardzo wzruszające. O niemodnych ubraniach, chorych rodzicach, płaczącej mamie. A akcja fajna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka