Dodaj do ulubionych

Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka?

24.11.10, 20:17
Znam sporo ludzi inteligentnych, obytych w świecie, posiadających wbrew pozorom rozległą wiedzę, a jednak książek czytających mało. Paradoks?

A tak bardziej łopatologicznie: czy waszym zdaniem, w dzisiejszych czasach TRZEBA czytać książki, by być postrzeganym jako osoba inteligentna? Czy ktoś nieczytający (lub czytający niewiele) jest w pewien sposób "ograniczony"?

Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:20
      Czytanie jest dla mnie stałym elementem życia i jednak zbadano, że dużo czytają ludzie lepiej wykształceni/inteligentni. Co nie oznacza, że brak czytania = brak inteligencji.
    • triss_merigold6 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:26
      IMO jest ograniczony, ale nie musisz się ze mną zgadzać.
    • lolinka2 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:28
      hmmm... mnie wychowano w kulcie książek. Książki należy kupować, czytać, kolekcjonować. Tak od lat robię, tak robią już teraz moje dzieci, w to wrósł szczęśliwie małżon, który czytywał niezobowiązująco, teraz czyta regularnie i z pasją.

      Natomiast myślę sobie o moim ojczymie. Odkąd go znam (21 lat) nie pamiętam, żeby jakąkolwiek książkę sam przeczytał. Autentycznie. W tej chwili ma 76 lat. Mądrości życiowej, takiej zdrowej, zwykłej mu nie odmówię. Natomiast ciekawość życia też ma ogromną. Ostatnio spotkaliśmy się po kilku m-cach niewidzenia. Pierwsze pytanie, gdy zszedł ze strychu, skąd go wywołałam brzmiało: "No i jaaaak? Byłaś na tej operacji zaćmy? Opowiadaj, jak to wygląda!" (jechałam prosto ze szpitala, gdzie się dokształcałam tego dnia) I on ma takie zapędy właśnie - potrafił mnie w weekend o 6.30 zerwać z łóżka z tekstem: "tyyyy, zanim matka wstanie i zacznie przeszkadzać - jak to jest z.... (tu dowolne pytanie popularnonaukowe)?" Fakt, że on od lat wzrok ma słaby, do dali leży, do bliży mniej leży, ale nie cudownie.... typowe zmiany starcze, z ową zaćmą nieszczęsną na czele smile Za czasów, gdy widział nieźle, to się nawet języków uczył (odkopałam jego notatki z francuskiego jakiś czas temu), a potem przestawił się na słuchanie. Książek w sumie w radio też słucha - 2 razy dziennie na pr I PR czytają fragmenty jakichś książek i on tego czasu od lat pilnuje. Więc może i można to jako czytanie zaliczyć?
      • chicarica Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:45
        Słuchanie audiobooków też liczy się jako czytanie, więc zapewne i słuchanie w radio też.
    • marzeka1 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:39
      Wg mnie jest "ograniczony", co wcale nie oznacza, ze nie jest inteligentny. Z tym, że ja z tych czytających "od zawsze".
    • gramwzielone Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:40
      jako mól książkowy, coraz bardziej czuję się dinozaurem, gatunkiem na wymarciu. doskonale jednak rozumiem tych, którym po dniu pełnym obowiązków nie chce się zdobyć na ten wysiłek. i absolutnie nie czuję się "lepsza". w okresach, gdy bardzo intensywnie pracuję, przerzucam się na audiobooki, by dać odpocząć oczom zmęczonym kompem
      • e_r_i_n Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:45
        A ja właśnie średnio rozumiem. Szczerze - zastanawia mnie bardzo, jak słyszę, że ktoś 'nie ma czasu czytać'. Sama pracuję dużo, poza pracą obowiązków też niemało, a jednak czytam. I moi mocno zapracowani znajomi też czytają. Na to, jak się chce, zawsze znajdzie się czas.
    • mondovi Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:44
      > A tak bardziej łopatologicznie: czy waszym zdaniem, w dzisiejszych czasach TRZE
      > BA czytać książki, by być postrzeganym jako osoba inteligentna

      zależy przez kogo. poprzeczka wisi na różnych wysokościach.
      >Czy ktoś nieczytający (lub czytający niewiele) jest w pewien sposób "ograniczony"?
      oczywiście.
    • madzioreck Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:45
      Nie, nie uważam tak. Mimo, że sama czytam dużo, to uważam, ze można czytania zwyczajnie nie lubić, jak tysiąca innych rzeczy.
      • echtom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:22
        Też uważam, że to kwestia zamiłowania. Moja najstarsza córka lubi czytać, średnia średnio, młoda nie i każdej jest z tym dobrze. Aczkolwiek przyznaję, że dziwnie się czuję wchodząc do domu, w którym nie ma ani jednej książki.
    • karra-mia Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:52
      takie ogólne to pytanie. Bo można powiedzieć, że pani X czyta dużo książek, więc nie jest ograniczona, ale jak dodamy, że są to np. same harlekiny, to co wtedy?
      • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:55
        Wtedy stwierdzimy, że umie czytać big_grin
      • amoreska Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:59
        A co jak ktoś czyta TYLKO literaturę fachową (np. z dziedziny, którą się zajmuje zawodowo)?
        • karra-mia Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:08
          no własnie. Tylko że fachowa literatura lepiej brzmi, a jak juz jest to dziedzina wyszukana to w ogóle jakoś inaczej się na to patrzy i postrzega tę osobę jako inteligentną, oczytaną. A czy właściwie?
    • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 20:53
      W jakiś osób na pewno ogranicza. Kwestia, że skoro większość nie czyta albo czyta mało można z tym jakoś żyć. Oczywiście napiszecie, że po co "jakoś"? Pewnie część tak zwanej inteligencji tez tak sobie czyta. Dla mnie ktoś kto nie lubi oglądać z zasady filmów, w których trup NIE ściele się gęsto, też jest ograniczony. big_grin I nie mówię o forum bo tu wszyscy pochłaniają książki dziwnym trafem (kiedy macie na to czas jak ciągle jesteście on line?).
      • gramwzielone Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:12
        (ki> edy macie na to czas jak ciągle jesteście on line?).

        ebooki? smile
      • echtom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:18
        > (kiedy macie na to czas jak ciągle jesteście on line?).

        Ja w tramwaju i kolejkach do kasy czytam. A grubsze książki w podróży pociągiem smile
        • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:24
          Ale ile jeździsz tym pociągiem? Ja też miałam okres, że wręcz pochłaniałam. Jeszcze w zeszłym roku w torbie zawsze była książka. Teraz czeka na mnie między innymi Cień wiatru Zafona i się zebrać nie mogę...
          • echtom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:31
            Pociągiem jeżdżę 2-3 razy do roku smile "Cień wiatru" mnie wciągnął i w weekend do późna w nocy czytałam - raz na parę lat wpadam w taki trans czytelniczy. Normalnie w domu nie mogę się skupić nad książką - zaraz muszę coś robić albo siadam do kompa tongue_out
            • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:38
              > w domu nie mogę się skupić nad książką - zaraz muszę coś robić albo siadam
              > do kompa tongue_out

              Oj, ja też tak mam. Najwięcej czytam jak jestem u rodziców w Polsce. Znaczy teraz zaniżam czytelnictwo smile
          • e_r_i_n Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:47
            Widać nie masz ochoty czytać.
            Ja czytam w drodze do/z pracy, wieczorem (po pracy połączonej z forum). I choruję, jak kończę jedną książkę i nie mam już w gotowości kolejnej.
            • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 23:29
              No ok. Jak zwał, tak zwał.
            • duzeq erin 26.11.10, 13:37
              > Widać nie masz ochoty czytać.

              Nie, to zalezy od tego co rozumiemy pod pojeciem "czytac". Ja czytam codziennie, ale po pare kartek, tyle mam czasu. Moj malz jest w stanie polknac 3 ksiazki tygodniowo.

              I choru
              > ję, jak kończę jedną książkę i nie mam już w gotowości kolejnej.

              A to juz jest obsesja albo neurotyzm. A tu chodzi raczej o usrednione czytanie.

              • iwles Re: erin 26.11.10, 20:05

                > A to juz jest obsesja albo neurotyzm.

                dlaczego?
                ja tez tak mam, źle się czuję, jak nie mam książki, która na mnie czeka, gdy kończe jedną. Wtedy, aby wypełnić pustkę sięgam po raz kolejny po cos, co mam w domu.
                • amoreska Re: erin 26.11.10, 20:08
                  Tak sobie myślę, że między pasją a uzależnieniem czasem bywa dość cienka granica...
                  • iwles Re: erin 26.11.10, 20:14

                    no cóz, skoro potrafisz postawic diagnoze na odległosc, nie bede sie z toba spierać smile
                    • amoreska Re: erin 26.11.10, 20:19
                      Nie stawiam diagnozy na odległość, moje dywagacje są bardzo ogólne.
              • mathiola hm 27.11.10, 18:55
                > A to juz jest obsesja albo neurotyzm. A tu chodzi raczej o usrednione czytanie.

                Jestem obsesyjną neurotyczką wink
                No trudno. Dobrze mi z tym tongue_out
                • duzeq Re: hm 27.11.10, 21:51
                  Ale czy ja uzylam jakiegokolwiek wyrazenia wartosciujacego? Jest wiele obsesji, ktore spokojnie mozna tolerowac. I u siebie, i w rodzinie. Neurotyka ksiazkowego widze na codzien i nie narzekam, chodzi o to, ze erin zalozyla, ze ktos nie lubi czytac bo nie czyta w pociagu, tramwaju, autobusie, na przystanku, w kolejce w supermarkecie - tak jak ona. No, nie oceniajmy rzeczywistosci z ekstremalnego punktu widzenia.
                  • e_r_i_n Re: hm 28.11.10, 22:56
                    Ło matko, czego to się człowiek o sobie na forum dowiaduje.
                    Nie jest ekstremalnie uzależniona. Zdarza mi się przez czas jakiś nie czytać. Ale w ogóle czytam dużo i znajduje na to czas mimo wielu innych obowiązków. Właśnie w tramwaju/pociągu/w kolejce. Bo w domu np. robię coś innego.
                    • techichi0704 ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 28.11.10, 23:46
                      No bo czytasz jadac srodkami lokomocji,czytasz robiac inne rzeczy,czyli nie skupiasz sie na czytaniu, tylko robisz to przy okazji, tak aby sie nie nudzic big_grin. Czy tak? To takie wolne rozwazanie.
                      Sama duzo czytam,nie tylko ksiazki,ale wszelkie gazety,czasopisma,fachowe i mniej fachowe i mam tak,ze jak sobie nakupuje czasopism z ciekawymi art.a nie mam czasu (bo tak tez moze byc,zalezy ile i jak kto pracuje) to mam dola,ze nie moge poczytac wink.
                      To tyle nt.
                      Moze "nieczytanie" nie ogranicza, ale na pewno nie wzbogaca, nie posuwamy sie "nieczytajac" do przodu, wiec jak sadzicie? To zalezy gdzie zmierzamy i rownamy.
                      Pozdrawiam
                      • e_r_i_n Re: ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 29.11.10, 09:44
                        Ja nie prowadzę środków lokomocji, więc nic innego nie przykuwa mojej uwagi wink Mogę się skupić wyłącznie na czytaniu.
                        • techichi0704 Re: ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 29.11.10, 11:09
                          No to wszystko w porządku wink. Bo juz sie bałam,ze jestes czytajaca tramwajarka big_grin
                          Ja mam gorzej,bo nie jezdze srodkami lokom.miejskiej i czytanie w nich odpada sad.
                          Czasem dopadam do ciekwszego art.na swiatlach,ale to niezbyt dobrze wyglada chyba,bo lypia na mnie z boku jakies "nieczytajace" ludzie wink.
                          Pozdrawiam
                          • echtom Re: ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 29.11.10, 11:42
                            > Ja mam gorzej,bo nie jezdze srodkami lokom.miejskiej i czytanie w nich odpada : -(.

                            Chyba dlatego wzbraniam się podświadomie przed zrobieniem prawa jazdy wink
                      • echtom Re: ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 29.11.10, 09:58
                        > No bo czytasz jadac srodkami lokomocji,czytasz robiac inne rzeczy,czyli nie skupiasz sie na czytaniu, tylko robisz to przy okazji, tak aby sie nie nudzic big_grin.

                        A to czytanie ma wartość tylko wtedy, kiedy kładziesz się w domu na kanapie i skupiasz wyłącznie na czytaniu? To się nie dziwię, że mamy takie niskie statystyki czytelnictwa smile
                        • techichi0704 Re: ERIN ty nie do konca czytasz ;-) 29.11.10, 11:12
                          Nie, wieksza wartosc ma to na kiblu wink. Podobno masowo wystepujace! Na kanapie nie czytam, bo mi kregoslup szwankuje w ten sposob. Po prostu:jak czytam to czytam, a nie prowadze tramwaj albo ogladam sie za kieszonkowcami.
    • z_lasu Mnie ogranicza na pewno. 24.11.10, 21:06
      Mam nadzieję, że już niedługo dziecko umożliwi mi czytanie czegoś więcej niż tylko forum i prasa.

      > by być postrzeganym jako osoba inteligentna?

      Postrzeganym? To mówimy o faktach czy o pozorach?
      • amoreska Re: Mnie ogranicza na pewno. 24.11.10, 21:12
        CytatPostrzeganym? To mówimy o faktach czy o pozorach?

        Faktu w tym temacie nigdy nie sprawdzisz do końca - a więc bardziej o pozorach, niestety.
        • mathiola Re: Mnie ogranicza na pewno. 24.11.10, 23:47
          >
          > Faktu w tym temacie nigdy nie sprawdzisz do końca - a więc bardziej o pozorach,


          ależ co ty opowiadasz??
          Nie umiesz odróżnić osoby inteligentnej od tej, która udaje inteligentną i od tej, która nawet nie udaje, bo nie umie??
          Toż to po oczach bije.
          • amoreska Re: Mnie ogranicza na pewno. 25.11.10, 15:54
            Umiem. Ale wiem też, ze czasem mogę się mylić.
            • mathiola ale to tylko... 26.11.10, 22:24
              ...przez internet tongue_out
              Oko w oko inteligencja oraz oczytanie są nie do podrobienia smile
    • wyssana.z.palca Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:07
      To skąd zdobywają tę rozległą wiedzę, jak nie z książek? Z internetu? smile
      • amoreska Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:15
        Z internetu, w kontaktach międzyludzkich, z telewizji - na pewno źródła wiedzy są w pewien sposób zawężone...
        • wyssana.z.palca Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:25
          No to na pewno.. No i sądzę, żeby można było posiąść z internetu wiedzę porównywalną z tą, jakią dają książki.
          Nasi rodzice (moi bynajmniej smile ) w dzieciństwie za wielu rozrywek nie mieli, to i czytali na potęgę. Mój tato, choć de facto nie ma wyższego wykształcenia jest najmądrzejszym człowiekiem, jakiego znam. Od szkoły podstawowej gdy miałam problem, pytanie na jakikolwiek temat (podkreślam- JAKIKOLWIEK- czy to biologia, historia, wos, geografia.. no cokolwiek) to tato wszystko wiedział. Do dziś mnie zaskakuje tym co wie, jak się cośtam nazwa, do czego cośtam służy.. itd..
          Do czego zmierzam- uważam, że to, co przeczytane to nasze i żadna inna forma środków masowego przekazu nie da nam takiej wiedzy, jak książki.
          • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:31
            A jaką wiedzę dają romanse czy inne kryminały ( które swoją drogą ubóstwiam)? Wiedzę dziś można zdobywać w różny sposób.
            • wyssana.z.palca Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:36
              > A jaką wiedzę dają romanse czy inne kryminały ( które swoją drogą ubóstwiam)?

              No wiesz, jak popełnić mordersto doskonałe? wink
            • triss_merigold6 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:09
              Znajdujesz tam masę drobiazgów z historii, obyczajowości, z zakresu stosunków społecznych, mody, czynności dnia codziennego, warunków pracy i życia etc. Rys epoki i miejsca dają.
              "Imię róży" tez z grubsza jest kryminałem.wink
              • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 23:26
                Umberto Eco dostałam na urodzony od wtedy jeszcze nie męża. Doskonała ale nie dla wszystkich. I wątpię aby ktoś kto czyta jakieś tam kryminały po nią sięgnął. Ale fakt, kryminał kryminałowi nierówny.
                • annvangier Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 21:48
                  Wahadło ... może podejśc i fanom literatury grozy i kryminałów też wink
          • echtom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:34
            > Od szkoły podstawowej gdy miałam problem, pytanie na jakikolwiek temat (podkreślam- JAKIKOLWIEK- czy to biologia, historia, wos, geografia.. no cokolwiek) to tato wszystko wiedział.

            Qrczę, tyle książek w życiu przeczytałam, a jak młoda mnie o coś pyta, to najczęściej nie wiem. Chyba że tak jak wczoraj spyta, czy Helsinki to stolica tongue_out
          • madzioreck Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:57
            > No to na pewno.. No i sądzę, żeby można było posiąść z internetu wiedzę porówny
            > walną z tą, jakią dają książki.
            > Do czego zmierzam- uważam, że to, co przeczytane to nasze i żadna inna forma śr
            > odków masowego przekazu nie da nam takiej wiedzy, jak książki.

            A ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie - wielu rzeczy bym się pewnie nie dowiedziała, gdyby nie internet. Z książek pewnie nie dowiedziałabym się wcale, bo bym ich po prostu aż tyle nie przeczytała, nawet pewnie bym do nich nie dotarła. W internecie często przypadkiem zainteresuję się jakimś tematem i zaczynam go "drążyć".
            • wyssana.z.palca Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:16
              Wiesz, wiedzy sensu "stricte" w necie jest mnóstwo- to wiadome. Interesuje Cię temat, wstukujesz w gugle i czytasz co tam podleci. Mi chodzi bardziej o inny rodzaj wiedzy. Taki, jaki uzyskuje się "mimochodem" czytając książki. Jak triss wyżej napisała- np. rys epoki, ogólny pogląd, nowe słownictwo (na które w necie na bank bym się nie natknęła), wiedza historyczna i co tam jeszcze co kto lubi. Z ksiązek się mniej "dowiadujesz" a bardziej "chłoniesz". Tak ja to widzę.
              • madzioreck Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:24
                A tak, w tym sencie to się zgadzam smile
    • oneway9 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:20
      tak
    • nutka07 Do wszystkich tych 24.11.10, 21:39
      Mam pytanie do wszystkich tych, ktorzy twierdza ze nieczytanie ksiazek ogranicza.
      Rozumiem, ze wszystko jedno co sie czyta skoro samo nieczytanie ogranicza?
      • triss_merigold6 Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 22:11
        Istniej szansa, że ktoś czytający cokolwiek (harleqiuny, Conanów Barbarzyńców), z czasem sięgnie po literaturę gatunku lepsza jakościowo - sprawniej napisaną, wielowątkową, z lepiej zarysowaną psychologią postaci, tłem obyczajowym. Nieczytający po nic nie sięgnie. No, po pilota.
        • wyssana.z.palca Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 22:18
          Niecz
          > ytający po nic nie sięgnie. No, po pilota.

          Szczegół, że pewnie jakieś 60- 70% filmów jest na podstawie książek smile
          • triss_merigold6 Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 22:22
            Tak i większość to hm... takie sobie ekranizacje albo luźne nawiązania do danej książki.
        • kropkacom Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 23:32
          > Istniej szansa, że ktoś czytający cokolwiek (harleqiuny, Conanów Barbarzyńców),
          > z czasem sięgnie po literaturę gatunku lepsza jakościowo

          Szansa jest. Moja rodzona siostra tak miała. Niestety to ciągle tylko szansa. Także nie przeceniłabym czytania byle czego.
        • iwles Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 23:55

          Oj, nie deprecjonowałabym Conana Barbarzyńcy, bo on wart miliona złotych swego czasu byl smile

          Kilka lat temu w Milionerach padlo ostatnie pytanie za milion zlotych wlasnie o Conana smile
          więc i taka wiedza też nie wiadomo kiedy przydac sie może.
          • nutka07 Re: Do wszystkich tych 24.11.10, 23:58
            Hehe i moj eks wtedy po zawodowce znal odpowiedz. Byl caly w emocjach a tu klops i miliona nie bylo wink
    • chicarica Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:43
      To coś jak z wyższym wykształceniem. Niby nie trzeba go mieć żeby być wielce inteligentnym i obytym, ale wskaż mi te tłumy absolwentów zawodówek oddające się filozoficznym dysputom?...
      • heca7 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:58
        Swego czasu przeczytałam całą Sagę o Ludziach Lodu. Pod koniec ( tomów było kilkadziesiat) miałam wrażenie , że bardziej rozwijające byłoby wsadzanie głowy do klozetuwink Ale cóż było robić, uparłam się przebrnąć. Oświadczam niniejszym iż rozumu mi od tego nie przybyło. Na szczęście od tamtego czasu przeczytałam duuużo innych mądrzejszych, ciekawszych książek.
        Wg mnie nieczytanie ogranicza.
        • a_gurk Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 22:24
          Ja poszczególne tomy tej sagi czytałam w sklepie przy okazji zakupów. Szkoda mi było pieniędzy na takie drobiazgi, a czasu wtedy miałam mnóstwo. Kocham czytać, kochałam od zawsze i nie wiem, ile nocy straciłam na czytaniu. Zdarzało się, że czytałam 5 ksiażek jednocześnie. Niestety obecnie nie bardzo mam kontakt z polskimi książkami (mieszkam za granicą). Próbowałam czytać angielskie pozycje, ale jakoś do mnie nie przemawiały- jednak polski to mój język i rozumiem te wszystkie niuanse. Dlatego teraz jestem fanką internetu i forum. Coś trzeba w końcu poczytać smile.
          Co do przewodniego zagadnienia- zależy co kto rozumie "ogranicza". Wpierw autorka powinna doprecyzować, o jakie granice jej chodzi. Wiedzy? Doświadczenia? Przeżyć? Znajomości języka? Czytanie ksiażek zdecydowanie poprawia to ostatnie i ma wpływ na pozostałe elementy. Zresztą nie wiem, o jakich książkach myślała autorka posta, skoro zarówno romansidło, poradnik działkowicza, atlas geograficzny, album z fotografiami wulkanów Islandii, przewodnik turystyczny, kodeks drogowy i dramat Szekspira są książkami. Ech lubię takie hasła, podobnie jak określenia "zawsze", "wszedzie", "wszyscy", "nigdy", "nikt", "nigdzie".
      • echtom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:10
        > ale wskaż mi te tłumy absolwentów zawodówek oddające się filozoficznym dysputom?...

        A to człowiek żyje po to, by się oddawać filozoficznym dysputom? Mnie takie rzeczy bawiły tylko w czasie studiów.
        • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 23:40
          Coraz zabawniejsze teksty - filozoficzne dysputy big_grin Ale ok. Niech będzie, że faktycznie po zawodówce się tego nie uskutecznia big_grin
          • kali_pso Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 00:19

            A uskutecznia?
            Ty zapewne znasz wielu z tych aboslwentów wspomnianych przez Chicaricę?
            Jak zwykle pod prąd...jakbys mogła bez tego funkcjonowaćwinkp
            • kropkacom Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 07:09
              Kochana, ja nie znam wielu ludzi z wyższym którzy uskuteczniają smile
          • dusiapusia Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 26.11.10, 13:52
            Niezle mnie to rozbawilo. Wiecie kto jest swietnym filozofem? Dziecko kilkuletnie nie spaczone swiatem! Czy ono przeczytalo w swoim zyciu chociaz jedna ksiazke? Nie. Wieczne zadawanie pytan na temat zycia cechuje tylko jego i nieliczna grupe ludzi zajmujaca sie filozofiasmile Jestem z zawodu filozofem, a obserwujac swoje dziecko nie raz stwierdzilam, ze jest lepszym filozofem ode mniesmile
    • betty_julcia Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 21:52
      O tak, myślę że nawet bardzo ograniczasmile

      Od dziecka uwielbiałam czytać książki, rodzice pilnowali żebym nie czytała pod kołdrą i żebym sypiała w nocy, bo potrafiłam całe noce spędzać na czytaniu.
      Pytanie tylko jakie książki autorka ma na myśli?
      Ja mam doktorat zrobiony właściwie dla kaprysu. Więc literatury fachowej się naczytałam. Teraz uruchamiam swój hotel, restaurację. Planuję i projektuję wraz z architektami kolejne. Zakopana jestem w planach, projektach, przepisach prawnych dotyczących nieruchomości, przepisach budowlanych, hotelowych, analizuję tysiące ofert na materiały wykończeniowe, kafle, meble, oświetlenie, tapety, farby, dywany, krzesła, łóżka, stoły, zasłony, sprzęt i meble gastronomiczne, itp itd, studiuję wymogi sanitarne, przeciwpożarowe, wentylacyjne, klimatyzacyjne, dbam o klientów których już mam. I tak, przyznaję że jestem ograniczona do tego co mnie pasjonuje. Jak mąż kupił mi do poczytania "Dom nad rozlewiskiem" to stwierdziłam ze się z choinki urwałsmile Po prostu nie jestem w stanie się przestawić i sięgnąć do dla kogoś bardziej ambitnej literatury.
    • kawka74 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 22:19
      Książki są jednym z kilku - dla mnie fantastycznym - sposobem poznawania świata i jego czarujących mieszkańców.
      Dlatego uważam, że nieczytanie ogranicza, właśnie o ten obszar. I raczej nie widzę niczego, co mogłoby go wypełnić.
    • mathiola Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 23:44
      tak, wg mnie ludzie w jakiś sposób ograniczeni nie tknęli pół książki i mogą chwalić się w przedziale pkp: O, pani czyta??? Ja to jedną książkę przeczytałem w życiu! Bo mi kazali w szkole!!
    • iwles Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 24.11.10, 23:50

      tak,
      na pewno jest uboższy wewnętrznie.


      a jesli chodzi o zdobywanie wiedzy z książek to też nalezaloby byc ostroznym smile
      pamiętam watek na emamie, jak jakas dziewczyna, po przeczytaniu Chmielewskiej, wpierała wszystkim, że mówienie "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" jest błędem, a prawidłowo brzmi: nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody smile
    • changeone Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 00:12
      Wychowywana byłam w kulcie książek (choć sama takim ostrym molem książkowym jak rodzice sie nie stałam wink) i tak do tego podchodziłam, że czytanie książek jest wskazane jeśli się chce mieć bardziej otwarty umysł.

      Ale poznałam osobę, która pochłania książki, czyta po kilka godzin dziennie, potrafi zarwać noc dla dobrej książki (osoba pod 60-tkę) a jednak jest koszmarnie ograniczona i jest takim typowym "betonem", który nie zmieni zdania w żadnej sytuacji uncertain
      Wiem, że to może być właśnie ten wyjątek od reguły wink
      • kali_pso Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 00:17

        Ale kto powiedzial, że czytanie książek ma skłaniać do otwartości w poglądach?
        Bywa, że dobiera się lieterature według pewnego klucza, który to klucz zabetonowuje w coraz wiekszym stopniu. Poszerzając wiedzę o świecie, wcale nie musimy sie na niego otwierać czy zmieniac poglady
        Ja czytam też to, z czym się nie zgadzam jedynie po to, aby znac argumenty przeciwnika- i sądze, że wielu ludzi tak ma.
    • kali_pso Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 00:13

      Ogranicza na pewno liczbe tematów do rozmowy.
      Wyklucza udział w niektórych dyskusjach.
      Zubaża sposób przekazu, no i nie daje pola do popisu dla tej rzekomej inteligencjiwink

      Tak się dziwnie składa, że wszystkie znane mi osoby naprawdę inteligentne i błyskotliwe, nie takie którym zdarza się błysnąc, bo to zdarza się każdemuwink to osoby oblatane w literaturze.paradoks?wink

      A przykład z Conanem...hmmm..swego czasu mój 9-letni syn znał odpowiedź na pytanie za milionwink-dotyczyło Legolasa i broni jakiej używałwink
    • fajka7 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 00:18
      "Znam sporo ludzi inteligentnych, obytych w świecie, posiadających wbrew pozorom
      > rozległą wiedzę, a jednak książek czytających mało. Paradoks?"

      Nie wydaje mi się, żeby to był paradoks. Piszesz, że czytają mało: po pierwsze ile to jest mało, a po drugie co to za literatura?
      Ja mam taką amatorską teorię, że czytanie, szczególnie w młodym wieku bardzo dobrze ćwiczy intelekt, koncentrację, wyobraźnię, rozwija różne umiejętności, które przekładają się na postrzeganie rzeczywistości, wyciąganie wniosków, sprawne formułowanie teorii, czyli rzeczywiście rozwija. No i pomaga w zdobywaniu wiedzy - ale w dzisiejszych czasach książki to jedno z wielu źródeł wiedzy i nie dla każdego optymalne.
      Natomiast jak się jest dorosłym osobnikiem z rozwiniętym intelektem, czytanie przybiera trochę inny wymiar - jedni czytają dla czystej rozrywki literaturę niższych lotów, inni fachową, ktoś tam specjalizuje się w 2-3 autorach, bo go pociągają, ktoś inny bardziej tematycznie. A to wszystko w różnej ilości i częstotliwości. Ale daleka byłabym od twierdzenia, że osoba, która czyta coś tam co lubi dorywczo, raz na jakiś czas, a nie pasjami, to ograniczony ćwok bez pojęcia o świecie, bez wiedzy o obyczajach, kulturach, religiach, ludziach i życiu. Naprawdę czasy mamy trochę inne niż onegdaj - są jeszcze podróże po całym globie, są świetne kanały tematyczne w tv, są dobre czasopisma w różnych językach, jest internet (inteligentny człowiek bez trudu wyłowi z tego śmietnika to co wartościowe), są ludzie żywi wokół, którzy dzielą się doświadczeniami i przeżyciami - wystarczy mieć ZAINTERESOWANIA. I być otwartym na rzeczywistość.
      Twierdzenie, że obycie i poziom gwarantuje wyłącznie hurtowe pochłanianie książek nie przekonuje mnie w żadnym stopniu.
      A z własnego podwórka - czyli skąd we mnie ten bunt: całe wakacje czytałam 1 (słownie: jedną) książkę. No i na co to jest dowód? Żem głąb smile
      Ale ta książka miała 1200 stron i była traktatem filozoficzno- gospodarczym wbudowanym niejako w fikcję osadzoną w alternatywnie skonsturowanych realiach powojennej ameryki. Brzmi drętwo, ale napisała to filozofka, natomiast ja się tak wciągnęłam, że niektóre fragmenty przerabiałam kilkanaście razy analizując każde zdanie i tok myślenia i napawając się ogólnie całością. Następnie ogłosilam tę pozycję książką roku 2010 by fajka7 i rozmyślałam o niej następne półtora miesiąca. A potem dla relaksu, żeby się nie gimnastykować łyknęłam 1 część Millenium. Czyli 2 książki w ciągu 4 mcy.
      I co z tego wynika w związku z moim intelektem i obyciem? Bo moim zdaniem nic.
      To ja, ale tylko ja, lubię czytać nieczęsto, ale coś co wymaga ode mnie wysiłku intelektualnego i przez cały czas czytania mam silne wrażenie, że się uczę. Na prostej sensacji czy obyczajówce nie potrafię się skupić, nudzi mnie. No po prostu takie mam preferencje. I niech każdy ma swoje, a żeby dać wyraz obyciu, niech nikogo nie ocenia powierzchownie. Poproszę.
      • chicarica Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 08:20
        > Twierdzenie, że obycie i poziom gwarantuje wyłącznie hurtowe pochłanianie książ
        > ek nie przekonuje mnie w żadnym stopniu.

        Mnie też nie.
        Tym niemniej znam bardzo wielu ludzi, których uważam za obytych i na poziomie i jakoś tak dziwnie się składa, że wszyscy oni są również oczytani.
        Zresztą, jakoś tak nawet się mówi: inteligentny i oczytany. Co ciekawe, po angielsku obyty to "well-traveled"...
        • shih-mo Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 08:44
          Kocham czytać, więc gdybym nie miała takiej możliwości z jakiegoś powodu to czułabym się bardzo ograniczona.
          A czy ktoś kto nie czyta bo nie chce/nie lubi jest ograniczony, to moim zdaniem tak. Mam "znajomych" co są tego ewidentnym przykładem niestety.
        • fajka7 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 12:05
          Ja znam wielu ludzi, których uważam za obytych i na poziomie, ale przyznaję, że nie wiem czy są oczytani albo w jakim stopniu są oczytani. Czasami rozmawiamy o książkach, wymieniamy się nimi, ale nie potrafię stwierdzić dokładnie ile czytają i co. Ja nie wypytuję, bo zaliczam czytanie do czynności intymnych, ponieważ dla mnie takie ono jest, więc może dla kogoś jeszcze również.
          Uważam, że czytanie jest samo w sobie ważne, ale ma wiele odcieni i każdy kto w ogóle coś czyta, po prostu wyciąga z tej praktyki coś dla siebie. Po prostu potrzeby czytelnicze też są różne, a chodzi o to, żeby w ogóle ludzie mieli jakieś.
          Dla jednego lepiej wciągnąć 100 harlequinów, dla mnie osobiście pouczającą cegłę - czy ktoś tu jest lepszy? Uważam, że nie, bo ja nie wiem przecież czy pani od harlequinów nie wykonuje na codzień tak wyczerpujących intelektualnie zadań wyciągających z niej całą energię i koncentrację, że bez dawki odmóżdżającej miazgi nie zwariowałaby w kilka miesięcy.

          .
    • erin7 Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 08:41
      Wiesz, ale czytac Ksiażki a ksiązki to też różnica. Harleqiuny i inne podobne sagi rodów i romansidła to jakby nie było tez ksiązki tylko co one wnosza człowiekowi do zycia. Wiec może lepiej nie szufladkować bo ktoś przeczyta powiedzmy 2 książki rocznie a wartosciowe a ktos 2 na tydzien a bzdurne. I kto ma wieszy zysk jesli chodzi o intelekt?
    • lacitadelle Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 09:11
      Nie została w wątku podkreślona jeszcze jedna ważna korzyść z czytania - otóż dobra lektura uczy pięknego języka: wzbogaca słownictwo i styl wypowiedzi, uczy i przypomina o ortografii i interpunkcji. To jest obszar, w którym internet czy telewizja nie tylko nam nie pomogą, ale często zaszkodzą. Sama mam ten problem, że ostatnio czytam książki głównie po angielsku i widzę, że już zaczynam mieć problemy z polską ortografią.
      • kietka Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 09:16
        czytanie kiazek to pozyteczna rzecz smile

        jednk zastanawiam sie, kiedy osoby "zatpiajace" sie w ksiazkach w kazdej wolnej chwili, pociagu, autobusie, na spacerze z dzieckiem....maja czas na posłuchanie własnych mysli i odczytanie wlasnych uczuc. czytanie ksiazek to przeciez cusze mysli, emocje, uczucia, przezycia....czy wogole potraficie zatrzymac sie na chwile i pobyc ze soba?
        znam luczi, ktorzy czytaja w ten sposob, maniakalnie, praktycznie nic z tego nie wynoszac, to tylko "zajecie" głowy, rak...
        chyba lepiej czytac mniej i madrze smile
        • chicarica Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 26.11.10, 17:22
          Nie, nie potrafimy.
          Jednak jak czytam Twoje rozmaite przemyślenia, to stwierdzam, że za takie przemyślenia to ja dziękuję, wolę poczytać wink
        • setia Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 27.11.10, 18:03
          kietka napisała:
          > jednk zastanawiam sie, kiedy osoby "zatpiajace" sie w ksiazkach w kazdej wolnej
          > chwili, pociagu, autobusie, na spacerze z dzieckiem....maja czas na posłuchani
          > e własnych mysli i odczytanie wlasnych uczuc.

          a mnie się podoba to, co napisałaś. może dlatego, ze sama kiedys byłam taką maniaczką, ciągle zatopioną w książkach, oderwaną od rzeczywistości. w tej chwili bardziej niż książki pociąga mnie życie; baczne go obserwowanie, analizowanie, wyciągania wniosków. książki to tylko uzupełnienie.
    • diabel.lancucki Re: Czy nieczytanie książek ogranicza człowieka? 25.11.10, 11:44
      A co z takimi co czytają dużo, ale tylko z zakresu pracy zawodowej albo poradniki "jak odnieść sukces w 3 tygodnie" czy jakieś sekciarskie typu NPL?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka