Ok, wczoraj nabijałyśmy się z bohomazów o Smoleńsku. Ale... No, powiedzcie szczerze, czy sztuka współczesna do Was przemawia? Na przykład takie coś, z artykułu w TS dowiedziałam się, że to sztuka przez duże S
www.artinfo.pl/?pid=galleries&sp=offers&sartist=10560&id=36099&lng=1 , albo takie
www.artinfo.pl/?pid=galleries&sp=offers&sgallery=10560&id=30686&lng=1
Ja, powiem szczerze, w życiu nie powiesiłabym na ścianie czegoś takiego, dla mnie to jest wstrętne i zbliżone do aktów smoleńskich. Ciekawa jestem kim są osoby, które płacą 98000zł za takie brzydactwo. Co Was w tym urzeka? Pytam serio, może jest coś, czego jako kompletny laik nie dostrzegam, nie doceniam... Podobne ambiwalentne odczucia mam, kiedy oglądam magazyny o wystroju wnętrz, gdzie w co drugim mieszkaniu wiszą jakieś "dzieła" w stylu pokazanym w linkach powyżej, obowiązkowo malowane przez panią domu lub "zaprzyjaźnionych artystów". Nazwijcie mnie prościuchem bez gustu (co mi tam!), ale już wolę kupić sobie fotkę w antyramie w Ikei