Dodaj do ulubionych

dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie radzić?

16.01.11, 21:24
Nie daję rady. Moje dziecko to wampir energetyczny. Ma już 6 lat, a nawet na chwilę nie chce się pobawić samo. Jeśli siedzimy w domu przez week-end, nie mam nawet 15 minut dla siebie. Mogę oczywiście włączyć bajkę, ale staram się tego nie robić...Cały czas krok za mną, mówi bez przerwy, podskakuje bez przerwy. Jeśli nie słucham, jest coraz bardziej natarczywe, aż w końcu krzyczy. Ciągle zresztą pokrzykuje, o wszystko ma pretensje, co chwila histeria. Po tygodniu urlopu, kiedy jesteśmy cały czas razem, wracam do pracy na czworakach...Na szczęście jest mąż, który przyjmuje na siebie większość tej energii, ale dziś się pochorował, zamknął w pokoju i zostałam sama (mam jeszcze młodsze dziecko, którego praktycznie nie słyszę przy starszym). Po 12 godzinach zasuwania mam mroczki przed oczami. Tak było od zawsze. Staramy się zapewnić maksimum ruchu, ale po przedszkolu wraca bez zmęczenia, mimo że siedzi tam do 18-ej (wcześniej nie chce wychodzić). Nie wydaje mi się, by to było ADHD (brak agresji i instynktu niszczenia)...Jest mi przykro, bo nie lubię spędzać czasu z moim starszym dzieckiem i nic nie umiem na to poradzić...
Obserwuj wątek
    • daisy Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 21:32
      Spróbuj ją nauczyć samodzielnej zabawy. Trochę późno, ale może się da. Zwyczajnie wyznacz czas, na początek powiedzmy 30 minut, powiedz, że to czas tylko dla ciebie i nie wolno ci przeszkadzać, zaczepiać i hałasować nad głową, zaproponuj kilka mądrze wybranych aktywności do wyboru i staraj się egzekwować. Wybierz tez odpowiedni moment - kiedy dziecko nie będzie ani głodne, ani zmęczone. Nie zajmuj się żadną pracą, którą musiałabyś i tak wykonać - chodzi o to, że ty masz robić coś miłego (a raczej nicnierobić) i dziecko ma to widzieć i zrozumieć. Tylko nie zajmuj się w tym czasie drugim dzieckiem!
      Moje dziecko ma 4,5 roku i ostatnio zaczęłam taką naukę. Da się.
      • krapheika Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 21:59
        Jak wychowalas tak masz.Na serio tak trudno bylo od malego egzekwowac czas dla siebie?Moj syn wie,ze jest czas dla mamy kiedy sie bawi sam.M.in kiedy biore prysznic, on sam zamyka za soba drzwi do lazienki i przychodzi dopiero gdy z niej wychodze.
        Nie cierpie malych rozpieszczonych gnojkow ktore wlaza mamusce na glowe,a ona na to pozwala.
        Wymysl mu jakies zajecia, niech np narsuje cos co potem ocenisz albo wybuduje dom, nie wierze,ze dziecka nie mozna czyms zajac.
    • sharpless6 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 22:18
      wiem,że starsi tak się zachowują po coli i dużej ilości czekolady, ew. redbulach. Może powinien mniej jeść jak mi kiedyś powiedziała pediatra wink
      • miaowi Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 22:21
        Coś jest z tym cukrem...
        Moje dziecko ma 4,5 roku i też ma dni, kiedy potwornie daje w tyłek.
        Lubię spędzać z nią czas, ale bywa męcząca. Nie mam i nie będę miała drugiego dziecka, z innymi bawi się w przedszkolu.
        • olcia029 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 22:49
          Z tym krzykiem i absorbowaniem mamy dla siebie to przefikane. Nie wiem ile ma młodsze dziecko ale zapewnie czuje się niewidoczne przy takim rodzeństwie. Może ustalcie w domu zasady, zrób zebranie wszystkich domowników, wypisz punkty na dużym kartonie, krótko i zwięzłowato. Mogą być symboliczne rysunki.
          przykładowe punkty: zakaz krzyku w domu, po posiłku 15 min oglądamy samodzielnie książeczki, układamy klocki wg kolorów, układamy puzzle na czas, malujemy farbami itp
          Ja czasem też jestem wykończona, mam dwójkę rok po roku. Jest to trudna sztuka, żeby ich utemperować ale staram się. Moi mają 3 i 4 lata wiecznie rywalizują , popychają się , ciągną. Jeden zazdrości drugiemu. Muszę pamiętać kto pierwszy schodził po schodach , żeby potem ten drugi pierwszy wchodził. Kłócą się kto ma pierwszy wejść do wanny albo wyjść, tzn kółcić to za bardzo jeszcze się nie potrafią od razu przechodzą do rękoczynów. Są bardzo żywiołowi, w przedszkolu brytkają przy ubieraniu, że wszyscy mi współczują...
          A może dziecko jest nadpobudliwe? w skrajnych sytuacjach podawać można coś na uspokojenie, Ty też musisz mysleć o sobie, o wypoczynku bo zwariujesz kobieto
    • twarz2 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 22:42
      Faktycznie nie lubisz tego dziecka - nawet nie udało mi się z Twojej wypowiedzi wywnioskować płci uncertain
      Może poszukaj sali zabaw/ przedszkola czynnego w weekend i zostawiaj w weekendy również do 18 to dziecko.
      • olcia029 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 22:59
        kurko jeśli rzeczywiście nie widzisz sposobu to idź do psychologa. W każdym przedszkolu jest psycholog, który zna dziecko i może je ocenić z innej perspektywy. Musisz coś zmienić bo będzie co raz gorzej. Uwierz a da się. Na początku będzie cięzko ale zrób to dla dziecka to Twój skarb, może takim zachowaniem dziecko manifestuje, że jest niezrozumiane. Czy czytałas jakies podręczniki, zaczynając od superniani, a na psychologicznych skończywszy? Co poczyniłas do tej pory? Nie krytykuje tylko jestem ciekawa, jeśli nic to musisz bo przyjdzie szkoła i dopiero się zacznie.
      • imasumak Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 14:57
        To, że nie radzi sobie, nie znaczy, że nie lubi.
    • kawka74 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 23:14
      Mogę oczywiście włączyć bajkę, ale staram się tego ni
      > e robić..

      Włącz mu tę cholerną bajkę i odpocznij, bo oszalejesz, dziecko się od tego nie rozchoruje.
      Co się działo, kiedy faktycznie, tak, jak dziecko tego oczekiwało, byłaś przy nim, słuchałaś, odpowiadałaś - generalnie wykazywałaś całkowite zainteresowanie? Bo może tu tkwi problem - im bardziej Ty nie reagujesz, tym mocniej dziecko domaga się Twojej uwagi. Może chce się nasycić Twoją obecnością na zapas?
      Powyższe to oczywiście wersja optymistyczna, pesymistyczna jest taka, że masz dziecko, które nie umie się sobą zająć, bo nie zostało tego nauczone. Ale na to nie jest za późno.
      • saga55-5 Zajęcia dodatkowe ? 16.01.11, 23:28
        Może zapisz na jakieś zajęcia typu taniec, base, karate czy coś w tym stylu.
        Moja też jest strasznie żywiołowa i na dodatek ciągle gada.
        W dni w które chodzi do szkoły tańca widzę że jest spokojniesza.
    • sebaga Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 23:40
      moze zaproponuj dziecku dobrą alternatywę na ten czas kiedy chcesz odpoczac. Moj 4,5latek tez ma takie momenty (czasem dlugie wink kiedy domaga sie mojej 100% uwagi (nie zawsze ja tez mam ochotę na taka 100%uwagę). Jesli w danej chwili potrzebuję miec czas dla siebie to tlumaczę, ze mama teraz jest zmeczona, musi odpoczac itd.. moze ty w tym czasie- i tu pada pomysl na zajecie dziecka czyms co lubi, u nas dziala: narysuj mi jakis super obrazek albo kilka wink a ja potem zgadnę co jest na obrazku.. Ale musze podac dokladna godzinę kiedy będę gotowa do zabawy, moje dziecko prawie zawsze godzi sie na to zebym odpoczela, ale pod warunkiem, ze powiem dokladnie ktora bedzie godzina jak bedę mogla do niego przyjsc.
      Oczywiscie sa takie dni, ze nic nie dziala i moje dziecię beczy na kazda propozycję, ale stram sie wymazac to z pamieci jechac dalej wink
      Nie wiem w jakim wieku jest Twoje, wiec trudno radzic, napisz cos wiecej.
      • tomojnowynick Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 16.01.11, 23:49
        doskonale cię rozumiem,mój trzylatek wszystko chce robić wspólnie ze mną,nawet bajki ogląda siedząc mi na kolanach,więc już nic w tym czasie zrobić nie mogę,chodzi ze mną nawet na siusiu...potrafi się sam bawić,ale nie dłużej niz 10 minut...śpi też ze mną,w nocy zdarza mu się wyciągać rączkę,żeby sprawdzić czy jestem
    • asia_i_p Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 08:38
      Wyznacz sobie czas, kiedy jesteś całkowicie dyspozycyjna, poza tym czasem spławiaj bez wyrzutów sumienia. Ktoś ci gdzieś wpoił, że dobra matka poświęca dziecku 100% uwagę, kiedy ono tylko zapragnie, albo się naczytałaś "Ani ze Złotego Brzegu". Dziecko wyczuwa, że ty się izolujesz, robi się coraz bardziej natarczywe, ty się zaczynasz bronić i robi się błędne koło, bo dziecko nigdy nie ma cię skupionej na nim i zadowolonej, a ty nigdy nie masz spokoju.

      Gdzieś czytałam taką fantastyczną tezę, że dzieci obecnie wymagają od rodziców aż tyle zabaw i zabawek, bo to jedyny sposób, jaki im pozostał, żeby się dowartościować. Kiedyś dzieci miały obowiązki i ich ważność w rodzinie była niepodważalna, teraz mają mało obowiązków, więc muszą potwierdzić, że są ważne, w inny sposób.
      Podsumowując:
      - daj jej jakieś obowiązki i bardzo chwal za to, że tak ci pomaga - realne obowiązki, żeby widziała, że rzeczywiście wniosła jakiś wkład do życia rodziny;
      - nie mów jej, że "nie możesz" się teraz z nią bawić, mów, że "nie chcesz" - moje dziecko nie reaguje na "pobaw się samo", "dzieci powinny czasem bawić się same", "mamusia nie może, bo musi posprzątać", reaguje na "chcę teraz pobyć chwilkę sama", "chcę teraz posprzątać";
      - kiedy się razem bawicie, pokazuj jej zabawy, które może potem powtarzać sama - zabawy plastyczne, gry, w które potem może zagrać z lalkami czy pluszakami, budowanie z klocków;
      - spróbuj nauczyć ją czytać;
      - aż tak się nie broń przed telewizorem, pół godziny/godzina dziennie przed telewizorem albo przy jakiejś ciekawej grze na komputerze to nie problem (tak się przynajmniej pocieszam, odkąd moja pięciolatka tworzy pracowicie arcydzieła w Paincie wink).
    • b.bujak Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 13:04
      a jakim wieku jest młodsze? może niech bawią się razem?
      mój starszy ma 6 lat, młodszy rok - coraz częściej udaje im się pobawić razem - rzucają piłeczką, chowają się, bawią się klockami (starszy coś tam młodemu buduje)
    • burza4 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 13:21
      Nie miej wyrzutów sumienia, bo 90% matek w twojej sytuacji miałoby takie same odczucia. Dla kazdego nudzące, natrętne, upiornie ruchliwe i gadatliwe dziecko jest męczące. Za bardzo się przejmujesz, te histerie, nagabywania nie biorą się znikąd - ale z doświadczenia, że jak ponudzi, to ulegniesz. Dlaczego nie wyślesz do swojego pokoju, ma się zająć sobą i zawracać gitary, czemu nie powiesz, ze chcesz odpocząć i przez godzinę ma być cisza? Ja bym ucinała takie próby wymuszania z miejsca, bo mam zerową tolerancję na takie akcje. Ty najwidoczniej ustępowałaś - i to są rezultaty.

      Dziecko z ADHD nie musi być obowiązkowo agresywne, więc może jednak warto zrobić badania?
      • azile.oli Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 13:53
        Warto uczyć dziecko ( w każdym wieku), że rodzice też mają swoje prawa, także do odpoczynku, do zjedzenia w spokoju posiłku, do tego, aby pójść do toalety bez asysty.
        Ja sobie porównywałam syna kuzynki z moimi dziećmi (prawie równolatki), gdy pojechaliśmy razem na wczasy. Ona posiłki jadła w pokoju, bo dziecię przy stole nie usiedziało i mama koniecznie musiała mu towarzyszyć, a moje zjadły i czekały, aż ja skończę. Ale kuzynce syn po prostu nie złaził z rak, z kolan, do toalety z nia, pod prysznic z nią, nawet chora nie mogła mieć chwili spokoju (ojciec małego zabierał, ale on i tak musiał skakać po mamie, której pękała głowa), albo wył pod drzwiami.
        Co do dziecka autorki - po pierwsze, jeśli siedzi w przedszkolu do 18, to nic dziwnego, że kiedy jest z matką stara się zwrócić jej uwagę. Może wszelkie zajęcia realizuje w przedszkolu i w domu nie ma ochoty na rysowanie , klocki itd. Jak najbardziej włączyć wtedy bajkę, czy nawet jakąś grę na komputerze. Niektóre maja charakter edukacyjny i dziecię nic na tym nie straci, a mama zyska chwilę spokoju.
        To już duże dziecko i można wprost powiedzieć, że pewne jego zachowania rodzica męczą/denerwują. Dziecko ma prawo do zainteresowania i uwagi, ale w tym wieku nie powinno tych potrzeb demonstrować już w sposób tak męczący dla otoczenia.
        • kurka.domowa Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 20:06
          No cóż. Moje stosunki ze starszym synkiem zawsze były hmmm...problematyczne. To jest taki typ dziecka, które zajmuje sobą całą przestrzeń. Były takie czasy, kiedy , oglądając razem bajkę, potrafił...trzymać mnie za głowę, żebym broń Boże nie spojrzała w bok. On musi mieć 200 % mojej uwagi. To jest taki typ, że wchodzi na głowę tak niepostrzeżenie, zawłaszcza, krok po kroku, a potem człowiek, kiedy się w końcu ocknie, budzi się z jego rekami na swojej głowie ! Z drugiej strony - potrafi mnie w ogóle nie zauważać. Jest bardzo związany z tatą i to na nim głównie "siedzi". Mnie ten układ w sumie odpowiada, bo zawsze dłuższy czas przebywania z nim kończy się dla mnie załamaniem nerwowym. Kiedyś odwiedziła mnie długo nie widziana znajoma. Poszliśmy na spacer i nie udało nam się zamienić jednego zdanie bez tego, by nam nie przerwał. Mimo moich próśb, gróźb itp.

          To nie jest nawet tak, że ja nie chcę z nim spędzać czasu. 3 godziny po południu w tygodniu to obiektywnie nie jest dużo. Problem w tym, że ja jego wymaganiom nie jestem w stanie sprostać. Gdy był młodszy, wymyślał takie konstrukcje zabaw, że nie byłam w stanie ich zapamiętać (typu stań na nodze prawej i miej otwarte oko lewe, a za 5 minut odwrotnie, z tym że jeszcze przy tym śpiewaj w określonym tempie piosenkę ! nie żartuję. Do dziś mam ścisk w żołądku, jak sobie to przypomnę.) Teraz już i tak jest lepiej, ale to jest taki histeryczny typ z pretensjami, który po prostu trudno obsłużyć bez afery co godzina...
          • an_ni Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 20:55
            ja pierdziele, dorosla kobieta tak zmaipulowana przez dziecko?
            to po tatusiu ono tak ma?
            twoj syn najwyrazniej do tej pory nie pogodzil sie z faktem spadniecia z tronu - bo pojawilo sie rodzenstwo, badz jest malym psychopata, ktory lubi dreczyc kobiety
            ocknij sie i zabierz sie za jego wychowywanie - dyscypliny troche + pomoc psychologa
          • agusiah Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 21:02
            Rany boskie, a ty stałaś na jednej nodze, śpiewając piosenki? Uważam, że powinnas pogadać z mądrym psychologiem, najlepiej z polecenia rodziców, którym ufasz. Generalnie do psychologów podchodzę z dużą nieufnością, ale parę mądrych osób o tym fachu zdarzyło mi się poznać... Znacznie więcej mało mądrych. Ale tu naprawdę dochodzi do jakiejś przemocy w stosunku do Ciebie, trzeba z tego mądrze wyjść, bo zwariujesz.
          • z_lasu Gdzie jest granica szaleństwa? 17.01.11, 21:02
            > typu stań na nodze prawej i miej otwarte oko lewe, a za 5 minut odwrotnie, z tym że
            > jeszcze przy tym śpiewaj w określonym tempie piosenkę ! nie żartuję. Do dziś mam ścisk w
            > żołądku, jak sobie to przypomnę.

            No nie wyobrażam sobie. Tzn, wyobrażam sobie, że robię z dzieckiem coś takiego, pod warunkiem, że mnie to bawi. Ale jeśli czułaś uścisk w żołądku to... dlaczego to robiłaś? Ze strachu przed własnym dzieckiem? Co by się stało gdybyś powiedziała: "Nie podoba mi się ta zabawa. Jeśli mamy się bawić razem, to mnie też musi się podobać. Musimy wymyśleć coś innego"? Próbuję zrozumieć sytuację...
          • daisy Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 21:09
            Stary banał - dziecko zajmie ci dokładnie tyle czasu, ile mu poświęcisz.
            Twoja relacja z synkiem wydaje się zwyczajnie od początku zaburzona: on organizuje twój czas, a nie odwrotnie. Wygląda na to, że oddałaś mu zupełnie kontrolę i to już dawno temu. Biedny maluch - dla dzieci to strasznie niszczące psychicznie.
            Gdyby moje dziecko wymyślało opisane przez ciebie zabawy, to nie czułabym się w żaden sposób w obowiązku ich wykonywać, ale po pierwsze bym się uśmiała, a po drugie wyjaśniła, dlaczego z ludźmi nie da się tak postępować.
            Na czym polega twoje wychowywanie dziecka? Czego uczysz go o świecie? To wy jesteście dla niego pierwszym "społeczeństwem" i od was powinien się nauczyć, jak trzeba zachowywać się wobec innych...
          • kawka74 Re: dziecko - pijawka energetyczna. Jak sobie rad 17.01.11, 21:20
            Dziewczyno, musisz pomóc i jemu, i sobie, bo zniszczycie Wasze relacje do końca. Proponuję dobrego (poleconego, sprawdzonego, nie pierwszego z brzegu) psychologa, mam nadzieję, że on pomoże Wam krok po kroku z tego wyjść. Oddałaś mu pole, teraz musisz je po kawałeczku odzyskać, żeby znów być matką, a nie udręczonym chłopcem do bicia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka