Witam !!!
Zarejestrowałam się właśnie tu na forum żeby otrzymać pomoc w mojej sprawie.
Mój synek w piątek został poparzony kawą przez jedną z pomocy nauczycielki w przedszkolu!!!!
Zadzwoniła do mnie panią dyrektor i powiedziała że zdarzył się mały wypadek synek został poparzony i nie wie czy nie trzeba pójść do lekarza może trzeba jakąś maścią posmarować. Jadę tam... wchodzę do sali i widzę moje dziecko owinięte kocem przerażone i płaczące

(( dookoła skaczą przy nim panie chłodzą rany okładami z ręczników jednorazowych i wody. Lekarz z pobliskiej przychodni już został wezwany.Przytulam synka i słucham historii zdarzenia. Na dziecko została wylana gorąca kawa!!!! szok. Przychodzi lekarz z pielęgniarką spogląda na dziecko i wzywa karetkę gdyż jest to oparzenie 2 stopnia i potrzebna jest fachowa pomoc. Wylądowałam z dzieckiem w szpitalu (a jestem w 7 miesiącu ciąży) gdzie otrzymaliśmy pomoc i zostaliśmy na dobę na obserwację. Dziecko ma poparzony kark i rączki na przedramieniu. Ślady zostaną na pewno na ciele i w psychice. Zburzone zostało zaufanie do miejsca zarówno synka jak i moje. Tak trudno było mu przyzwyczaić się do zostawania w przedszkolu a jak już powoli się układało to w jednej chwili wszystko runęło.
Teraz już w domku analizuję sytuację i obmyślam plan dalszego postępowania gdyż nie chcę tego tak zostawić . Wszystko w tej sytuacji jest powiedziane, bezpośredni sprawca przyznaje się do winy i nikt nie próbuje zwalić nic na dziecko. Opieka w sali była i każda z obecnych osób próbowała jakoś pomóc w tej trudnej sytuacji. Ja nie miałam chęci rozmawiać i słuchać tłumaczeń i tak też było że nie skomentowałam całej sprawy na gorąco bo dla mnie było najważniejsze moje dziecko i jak najszybsza ulga w jego cierpieniu. Oczywiście ze strony dyrekcji dostałam informację o postępowaniu w sprawie odszkodowania za wypadek od firmy ubezpieczeniowej, ale nie wiem jakie konsekwencje będą wyciągnięte wobec sprawczyni wypadku i reszty personelu bo zjawisko picia kawy przez personel przedszkola na salach gdzie są dzieci to norma i to nie tylko w naszej placówce. Proszę doradźcie mi jak w tej sprawie postąpić bo biję się z myślami i różne wersje do głowy mi przychodzą ale naprawdę nie wiem jak postąpić.