el_jot
09.02.11, 19:00
Jadę ulicą w niewielkim mieście ok. 40 km/h, centrum miasta. Nagle widzę, ze facet włącza się do ruchu cofając, ale ani nie patrzy, że nie może wjechać na główną , ani nie daje kierunkowskazu. Trąbię - facet się przejmuje, cofa dalej, muszę ostro hamować, żeby nie wjechać facetowi w tył. Trąbię na niego, a ten się odwraca i pokazuje coś chamsko i jedzie jakieś 20 km/h. Co zrobiłam? Zapamiętałam numer rej., zatrzymałam się na najbliższym możliwym parkingu i zadzowniłam na policję, informując, że kierowca takiego samochodu z takim nr rejestracyjnym zachowuje się jakby był pijany. Podałam trasę jaką się poruszał. Moje samopoczucie - bezcenne.
I żeby nie było - tak, często się zatrzymuję,żeby kotoś spokojnie mógł włączyć się do ruchu, jak wyjeżdża z bocznej ulicy, albo jak cofając wyjeżdża z prakingu. Tym razem jechałam dośc szybko, byłam pewna, że facet mnie przepuści (miałam pierwszeństwo), ale ten po chamsku się wciskał, nie biorąc pod uwagę, że istnieją jakieś przepisy.