xxx-25
12.02.11, 09:53
Tak, tak dzieci to pochłaniacze pieniędzy, ale ja nie o tym. Ach proszę nie pisać że nie mam co robić tylko cudze dzieci obserwuje i w dodatku obgaduje, młody mój się z dzieckiem rzeczonym bawił, a na mnie nie robią wrażenie okrzyki oburzenia w stylu „jak można gapić się na cudze dzieci i na forum obsmarowywać”
Ale do rzeczy.
Byliśmy wczoraj na zakupach w dużym markiecie, młody między półkami sklepowymi odnalazł sobie w swoim jakże poważnym wieku koleżankę. Koleżanka bardzo ładna, ale rzuciło mi się w oczy obuwie dziecka, wczoraj około 3 stopni było, mój młody w sportowych butach, ale tych skórzanych i cieplejszych, a owa dziewczynka w butach typu befado takich po domu, tak zdartych że odlazł obrazek zostawiając smętną ciemną plamę, pozostała garderoba też z lekka straszno. Myślę ok., pewnie rodzice nie mają pieniędzy, ale widzę mamę w markowych ubraniach, ok. no w końcu są ciucheksy. Wychodząc z owego sklepu ujrzeliśmy widok naprawdę fajny – samochód najnowszy, ładniutki, a rodzice owej niuni pakują 30litrów coca coli do bagażnika.
I naszła mnie refleksja, że za tą colę to mogli choć kilka ubranek małej kupić, tym bardziej że akurat byłam po zakupach dla młodego w mym ulubionym ciucheksie, wydając 50zł zakupiłam 14sztuk ubranek wszelkich – kurtka, swetry, spodnie w stanie naprawdę idealnym i skaczącego tygrysa z fishera.
Powiedzcie czy naprawdę ludzie mający pieniądze(na biednych owi z opowiadania nie wyglądali) tak strasznie oszczędzają na dzieciach?. Sama nie mam zbyt wiele pieniędzy, ale staram się by młody mój wyglądał super - allegro, przeceny, albo owy ciucheks. Gdzie tu logika, albo mi odbiło i staram się by mój prywatny dzieć miał jak najlepiej, albo ludziska za wszelką cenę chcą jak najtaniej dzieci chować…