Dodaj do ulubionych

Moja córka truje sowje dziecko

28.02.11, 21:05
Czy możecie mi polecić jakąś książke o żywieniu niemowląt? Chce udowodnić córce, że półrocznym dzieciom nie wolno dawać słodyczy.
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 21:08
      wpisac prawidlowe zywienie niemowlat do gugla i voila! albo isc do pierwszej lepszej ksiegarni i zapytac. albo zaciagnac corke na wizyte u pediatry.
      • ikcort Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 12:52
        > albo zaciagnac corke na wizyte u pediatry.

        Prędzej psychiatry, bo córeczka ewidentnie się kwalifikuje.
    • sharpless6 Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 21:09
      węglowodany czyli kasze, makarony itd = cukry
    • angazetka Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 21:13
      To chyba będzie napisane w każdej książce o zywieniu niemowląt, pełno ich w księgarniach.
      • berecik7 Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 21:18
        Daj jej książkę 'Antyrak". Czarno na białym jest napisane, że cukier powoduje raka.
        • memphis90 Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 22:21
          Raka czego konkretnie?
          • kretynofil Wszystkiego*, moja droga, wszystkiego. 03.03.11, 11:46
            A zwlaszcza mozgu - czego ona jest koronnym przykladem...

            * - jak u Vonneguta, w "Trzesieniu czasu".
            • titta Re: Wszystkiego*, moja droga, wszystkiego. 03.03.11, 12:09
              Napisac czarno na bialym to sobie i mozna, ze slonce powoduje wyrastanie zielonych pomponikow wink Wypadalo by to jeszcze tylko udowodnic.

              Jaki cukier? Sacharoza? A jak sie ja strawi do fruktozy i glukozy to tez?
              A skrobia (chleb, ryz, ziemniaki) nie powoduje? A owoce (tez zawieraja glukoze i fruktoze)?

              Jak sie wagaruje z chemi ibilogi to pozniej staje sie latwym lupem roznych oszolomow.
              • wymiatator1 Re: Wszystkiego*, moja droga, wszystkiego. 03.03.11, 15:42
                Celuloza (drewno, papier) oraz chityna (owady, pajęczaki) to również cukry. Nic dziwnego, że mucha żyje tak krótko skoro cały jej pancerz powoduje raka.
        • gabi683 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 08:38
          berecik7 napisała:

          > Daj jej książkę 'Antyrak". Czarno na białym jest napisane, że cukier powoduje r
          > aka.


          Teraz to mnie już to powaliło
          • e.i.t.h.e.l Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:07
            Oj tam oj tam, tu pewnie chodzi o te cukierki raczki.
          • mrarm Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:17
            Przykład z góry mówi, że niektórych nie przekonają, że czarne jest czarne, itd., itp.
    • mathiola Re: Moja córka truje sowje dziecko 28.02.11, 22:26
      a to w XXI wieku trzeba komuś pokazywać książkę o takich oczywistościach??
      Idź do księgarni i weź pierwszą z brzegu, nawet w najgorszej nie będzie opcji podawania słodyczy półroczniakowi.
    • moofka Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 08:34
      a jakich slodycze mu daje?
      cukeir jest w kazdym zarciu dla niemowlat
      w kaszkach blyskawicznych i mleku modyfikawanym w dawce dla mnie nieakceptowalnej
      w soczkach i w deserkach tez
      chyba nie daje mu twardych karmelkow?
      • koralik12 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 09:18
        Karmelków pewnie nie daje bo się zadławi ale może daje jej torty, ciasta? Ja byłam świadkiem jak 8 miesięczna dziewczynka zjadła kawałek tortu z bitą śmietaną, porcję jak dla dorosłego. Ostatnie kawałki już z mniejszą ochotą ale mama ją pochwaliła że ładnie wszystko zjadła.
        • mathiola przebiję cię 01.03.11, 09:22
          Byłam świadkiem, jak 5-miesięczna dziewczynka zjadła ze smakiem (na połowę z mamusią) zupkę pomidorową amino.
          • mathiola Re: przebiję cię 01.03.11, 09:23
            nie, pomyliłam się. Dziewczynka jest z końcówki stycznia a to była połowa maja. To nie miała 5 miesięcy tylko 4 smile
          • methinks Re: przebiję cię 01.03.11, 11:56
            Jezusiemaryjo!
          • gosc_nie_dzielny I to z opakowaniem! 03.03.11, 12:13
            mathiola napisała:

            > Byłam świadkiem, jak 5-miesięczna dziewczynka zjadła ze smakiem (na połowę z ma
            > musią) zupkę pomidorową amino.

            A taka zarloczna sie zrobila, bo matka od narodzin karmi ja cukrem.
            Doprawdy.
            • lucusia3 Re: I to z opakowaniem! 03.03.11, 15:41
              Wiecie co, ja podejrzewam, że matka dała dziecku jakiś biszkopcik albo co, a babunia, która za cel życiowy postawiła zbudowanie swojego ego na udowadnianiu, że jej dzieci a może i reszta otoczenia jest głupsza od niej, napisała na forum, żeby mieć dowód - o, tak samo uważa tysiące ludzi (czytaj: ja zawsze wiem co dobre i twoim obowiązkiem jest absolutnie ulegać moim rozkazom, co udowadniają ludzie z internetu).
              A swoja droga - skoro wychowałaś głupie dzieci, top nie powinnaś się wtrącać do wnuków, bo też ci wyjdzie tylko to samo.
    • belle_amie Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 09:14
      a jakie słodycze daje?
    • irima2 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 09:19
      Chcesz udowodnić córce? A nie lepiej pomóc? Jakby mi matka coś chciała "udowadniać" to bym jej drzwi przed nosem zamknęła.
      • ylunia78 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 10:27
        a co to cię obchodzi w sumie????Jej dziecko,jej wybór!ważne,ze nie krzywdzi jej fizycznie lub psychicznie.A to,że za kilka lat będzie walczyła o zęby dziecka to jej sprawa.
        Moim zdaniem.
        Nie lubię jak ktoś sie wtrąca w wychowywanie kogoś dzieci.
        • velluto Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 10:57
          ylunia78 napisała:

          > a co to cię obchodzi w sumie????Jej dziecko,jej wybór!ważne,ze nie krzywdzi jej
          > fizycznie lub psychicznie.

          Chyba cię pogięło.
          • ylunia78 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 11:17
            velluto napisała:

            > ylunia78 napisała:
            >
            > > a co to cię obchodzi w sumie????Jej dziecko,jej wybór!ważne,ze nie krzywd
            > zi jej
            > > fizycznie lub psychicznie.
            >
            > Chyba cię pogięło.

            nie,nie pogięło mnie.A potem jest tak,że wszyscy sie komuś wtrącają w życie.
            A córka potem będzie na forum się rozpisywać:"że mamusia wpierdziela jej się w wychowanie dziecka"....
            • gabi683 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 11:49
              Zgłoś to na Policje jak truje dziecko !
            • braktalentu Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 12:06
              W formie bardziej przystępnej chodzi o to, że jak jest się z kimś blisko (a na bliskości opiera się rodzina) to się dzieli z bliskimi opiniami. Podzielenie się z córką opinią na temat żywienia niemowląt nie jest wpieprzaniem się w cudze życie, tylko częścią życia rodzinnego. Szukanie potwierdzenia swoich teorii, zanim się je przedstawi też nie wydaje mi się nienormalne, choć słowo "udowodnić" kojarzy mi się bardziej z "postawić na swoim", niż przekonać.
              Osobiście nie uważam, że słodycze w postaci tortu, ciasta, czy innej o konsystencji do wymemłania przez niemowlę zabiją dziecko (chyba, że mamusia serwuje tylko to). Ale też nie nie zgodzę się, że przedstawienie przez babcię własnych poglądów, popartych czym bądź na ten temat jest jakimś dramatycznym wpieprzaniem się.
              No, chyba, że ta babcia to teściowa-smile
              • ylunia78 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:11
                braktalentu napisała:
                , czy innej o konsyste
                > ncji do wymemłania przez niemowlę zabiją dziecko (chyba, że mamusia serwuje tyl
                > ko to). Ale też nie nie zgodzę się, że przedstawienie przez babcię własnych pog
                > lądów, popartych czym bądź na ten temat jest jakimś dramatycznym wpieprzaniem s
                > ię.

                Ale właśnie kluczowym słowem w całym tym wątku jest słowo "udowodnić" gdzie ja odbieram to w ten sposób,że matka w myślach sobie mówi:
                "Już ja ci udowodnię co/że robisz źle."
                Poza tym,jeżeli matka tak pisze,to nie oznacza to raczej dobrych relacji z córką.
                A obojętnie czy to teściowa,czy rodzona matka,jak jej nie odpowiada ,że córka daje dziecku słodycze(nie napisała nawet o co chodzi?czy daje jej kostke czekolady dziennie czy daje jej tylko normalne śniadanie i kolację,a w ciągu dnia je batoniki,wafelki,pije soki z cukrem itp) niech porozmawia na ten temat z córką ,wypowie swoje zdanie a nie będzie wałkować temat i zacznie to wreszcie być tylko temat nr 1 w rodzinie.
              • jkmjkm Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 15:30
                Znam ja dobrze te "życzliwe" opinie teściowej.
                I apeluję do babci - niech babcia się nie wtrąca, bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
                A co do tych słodyczy - przypadkiem pani babcia nie przesadza troszeczkę, co?
      • kanga_roo Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 12:01
        jakie przyjemne relacje masz z córką! aż się w oczy rzuca, zwłaszcza w tytule postu. czy córka jest niepełnoletnia, ubezwlasnowolniona, czy ma ograniczone prawa rodzicielskie, czy też nie zajmuje się dzieckiem, że czujesz się w obowiązku ją nadzorować i udowadniać jej, że jest złą matką?
        ja nawet rozumiem Twoje obawy dotyczące słodyczy, ale to jest JEJ dziecko, nie Twoje. Ty już swoje wychowałaś, mogłaś się wykazać (chociaz jak sobie dałaś radę bez lektur na temat żywienia niemowląt, pojąć nie mogę).
        oczywiście, możesz podsunąć lekturę na temat diety niemowlęcia (btw, pełno tego w gazetkach dzieciowych i prospektach producentów żywności) i miec nadzieję, ze nei wyrzuci do kosza, ale udowadniać?! troche chore.
    • methinks Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 12:00
      Nie sadze, zeby "nie wolno" bylo podawac slodyczy. Pewnie nie powinno sie, ale o zakazie nie slyszalem.
      • iuscogens Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 12:44
        Zakazane nie jest, a jak matka ma gdzieś przyszłe zdrowie swojego dziecka i woli go tuczyć to nic nie zrobisz. Dieta jest bardzo ważnym czynnikiem prewencyjnym w wielu chorobach cywilizacyjnych, a nawyki żywieniowe najłatwiej ukształtować w dzieciństwie.
        • braktalentu Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 12:51
          Być może matka nie ma gdzieś, tylko uważa, że inne aspekty dotyczące zdrowia dziecka są istotniejsze niż żywienie. Ja na przykład uznałam wczoraj, że istotniejsze niż ciepły obiad na stole jest poświęcenie moim dzieciom absolutnej uwagi. W związku z powyższym dostały śmieci do żarcia i mamusię do dyspozycji. Czasem nie da się pogodzić, a ze złymi nawykami żywieniowymi łatwiej walczyć niż ze zjechanymi emocjam. A, i zdrowe emocje sprzyjają pokonywaniu złych nawyków. Tak, tak należę do tych nawiedzonych cipć, które uważają, że życie emocjonalne człowieka kształtuje się na etapie embrionu i warto mieć czas dla własnych dzieci gdy tego potrzebują.
          • iuscogens Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 13:11
            No można dziecko do 18-nastki karmić fast foodami w trosce o ich rozwój emocjonalny, ale nie jestem pewna czy to dobre rozwiązanie. Poza tym czym innym jest jeden kiepski obiad raz na jakiś czas, a czym innym nagminne karminie ich syfem. Już widzę te zdrowe emocje 100 kg nastolatki wink
            • black.sally Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:20
              iuscogens napisał:

              > No można dziecko do 18-nastki karmić fast foodami w trosce o ich rozwój emocjon
              > alny, ale nie jestem pewna czy to dobre rozwiązanie. Poza tym czym innym jest j
              > eden kiepski obiad raz na jakiś czas, a czym innym nagminne karminie ich syfem.
              > Już widzę te zdrowe emocje 100 kg nastolatki wink

              Jaaa pierdziu.Tak,tak bo na ematce to tylko mamusie dające zdrowe jedzonko z tofu czy innego badziewia,codziennie robią same zdrową suróweczkę z kupionych od rolnika warzyw itd itd.....
              Przecież ciągłe nawijanie o zdrowym żarciu nic nie daje.Zaraz tam śmieciowe zarcie?Znaczy,że co?Że hamburger to nie,ale kotlet w panierce to juz porządny obiadek,albo klopsy,albo ziemniaki polane obficie sosikiem?Jadam i to i to i nie dostaje na głowę.To co jem to moja sprawa tak jak moją sprawą jest czym karmię dziecko.
              Teraz normalnie ludziom odbija na tle swojej"atrakcyjności" i ciągłej walki z wagą.
              Na zachodzie juz dojrzeli problem anoreksji,u nas ciągle nikt,nic nie widzi.Ważne,żeby dziecko cukru nie widziało do 10r.ż a fast foodów do ok 18r.ż
              • lucusia3 Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 15:46
                Niby masz rację, ale dla dobra siebie (a i dzieci) do schabowego dorzuciłaby czasem jakiegoś pomidora albo selera z jabłkiem. To tyle samo roboty z kupowaniem, jak hamburgera.
                Tyle, że gdzie indziej.
    • mimka23 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 13:19
      Po tytule postu wywnioskowałam, że może dosypuje małej kreta do jedzenia, dolewa domestosu czy inne badziewie aplikuje. A tutaj o słodkim mowa. No jak daje jej słodkie, to niech daje, sama wkrótce zobaczy efekty (zepsute zęby, otyłość czy inne choroby). Pozwól się córce uczyć na błędach.
      • iuscogens Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 13:37
        Wy piszecie jakby to dziecko to była lalka, na której mamusia może sobie poeksperymentować. Przy otyłości czy innych problemach zdrowotnych najbardziej cierpi dziecko a nie mamusia. Niech mama siebie napycha a nie dziecko, to wtedy będzie się uczyć na swoich błędach.
        • mimka23 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 13:42
          Mnie może być żal tego dziecka, babci też, ale ono ma matkę i choćby nie wiem co, to nikt z nas nie ma wpływu na jej postępowanie. I tak zrobi jak uważa. Tak samo jak te wszystkie mamy, które dają smoczek, mleko z butli do 5 roku życia, zmuszają do chodzenia w 8 miesiącu. Dadzą sobie wytłumaczyć? Nie, bo one wiedzą lepiej. Pewnie z tą jest podobnie.
        • gabi683 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 13:54
          iuscogens napisał:

          > Wy piszecie jakby to dziecko to była lalka, na której mamusia może sobie poeksp
          > erymentować. Przy otyłości czy innych problemach zdrowotnych najbardziej cierpi
          > dziecko a nie mamusia. Niech mama siebie napycha a nie dziecko, to wtedy będzi
          > e się uczyć na swoich błędach.


          No a skąd ty takie rzeczy wiesz skoro autorka nie opisuje ze dziecko jest otyłe
          • iuscogens Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:02
            Gabi, przecież ja ogólnie piszę do czego takie zachowanie może doprowadzić. zakładam ze jak dziecko ma 6 miesięcy to chyba jeszcze mama nie zdążyła go utuczyć.
            • verdana Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:06
              Chcesz , aby Twoja córka miała zdrowe i szczęśliwe dziecko? To odczep się od niej, nie pomożesz jej nigdy, bo nie chodzi Ci o pomoc - chodzi Ci o udowodnienie, ze Twoja córka jest głupia i nie nadaje sie na matkę.
              Gdybyś interesowała się losem wnuka, napisałabyś "Moja córka niewłasciwie żywi dziecko". Jednak tytuł "córka truje swoje dziecko" dobitnie świadczy, że chodzi Ci o zgnojenie córki, a nie realną pomoc.
        • black.sally Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:14
          iuscogens napisał:

          > Wy piszecie jakby to dziecko to była lalka, na której mamusia może sobie poeksp
          > erymentować. Przy otyłości czy innych problemach zdrowotnych najbardziej cierpi
          > dziecko a nie mamusia. Niech mama siebie napycha a nie dziecko, to wtedy będzi
          > e się uczyć na swoich błędach.

          ale co mamy zrobić????pomóc mamusi we wpieprzaniu się w życie córki?
          No wszystkich otyłych dzieci nie zbawimy,to raz a dwa nie mnie zbawiać innychwink
    • mimka23 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 14:22
      Moja mama jakby umiała korzystać z kompa i z internetu to zapewne założyłaby wątek "moja córka głodzi swoje dziecko" gdyż ciągle ma przekonanie, że ten mój biedny syn za mało je. Nie wiem jak on przeżył te swoje 3 lata. Cud jakiś. Dziś przez telefon usłyszałam, że moje dziecko lubi flaki bo wynika to z głodu, w sensie że jest tak wygłodzony że i flaki zjesmile Myślałam że padnę.
      • krapheika Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 15:01
        Oooo jak sie niektorym poglady odmienilytongue_out jeszcze niedawno w watku o otylosci dzieci bronily mamuski dajacej dziecku od cholery zarcia, teraz dawanie slodyczy jest betongue_out wiecie ile tych slodycy ta matka daje? nie moge sie powstrzymac i napisze co kiedys napisano, moze to byl taki specjalny dzien gdzie dziecko dostalotongue_out moze babcia ma imieniny i matka dala mu sprobowac ciasta, wafelka, podejrzewam, ze raczej nie lziaka czy cukierkatongue_out od kawalka ciasta do sprobowania kawal drogi do zepsutych zebow i otylosci.Poza tym prochnica jest dziedziczna, slabe zeby itd, i brak cukrow w diecie nie spowoduje automatycznie zdrowego uzebienia.
        • belle_amie Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 17:23
          ja swoim maluchom dawałam do spróbowania różne rzeczy, np. w wieku 6 miesięcy lizali sezamki a jak jadłam lody to do póki nie zniknęły to musieli dostawać bo inaczej był ryk i nie szło czym innym zapchać, z resztą to tej pory tak mają, że muszą jeść to co mama i tata, czy to jest słodki wafelek, czekolada, lody, czy kanapka z serem, kurczak albo pomidory
          dlatego dobrze by było żeby autorka wątku napisała co oznacza to "trucie"..
          a swoją drogą od razu mi się rzuca w oczy, że mama traktuje swoją córkę jak dziecko a nie osobną rodzinę, która ma już swoje dzieci.. (mam ten sam problem w domu i walczymy z tym)
          • andaba Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 17:32
            Landrynki mu daje? Pewnie nie. No to co chodzi...
    • baltycki Do emam radzących "nie wtrącać się" 01.03.11, 17:57
      KK Art. 162.
      §1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

      Dziecko też Człowiek!!!
      ;-P
      • 3-mamuska Re: Do emam radzących "nie wtrącać się" 01.03.11, 18:12
        baltycki napisał:

        > KK Art. 162.
        > §1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpi
        > eczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy
        > , mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo
        > utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wo
        > lności do lat 3.
        >
        > Dziecko też Człowiek!!!

        Ale sie usmialam,jak bedziesz jesc slodycze to twoja rodzine tez trzeba zaskarzyc,bo cie truja.No paranoja.
    • lidia341 Re: Moja córka truje sowje dziecko 01.03.11, 18:15
      Moja córa jak miała 7 miesięcy jadła pieczonego kurczaka.
      • titta Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 12:14
        A potem zdziwienie, ze 6-latce piersi rosna wink
    • braktalentu A może do Kruszewicza z tym? 01.03.11, 19:23
      W końcu co my wiemy o żywieniu piskląt sowy?
      • dzielanski Sowjemu dziecku zęby się chyba nie popsują? 03.03.11, 16:32
        Mama pisze, że "sowje dziecko" ma pół roku - to chyba juz nie jest pisklę, tylko normalny ptak. Bo ja wiem? Zębów to sobie raczej nie popsuje, bo i tak nie ma. Ale chyba powinien myszy wpindalać, a nie słodzycze. Tak byłoby zgodniej z naturą.
    • jibrille-kira Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 12:56
      Mogę polecić książkę. Tytuł : "Nie wpier**j się w wychowywanie i karmienie nie swojego dziecka", autor: życie, rok wydania: od wieków, do nabycia za darmo wszędzie gdzie się da.
      • eps Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:05
        e tam to troll i tyle. brakowało czegos na pierwsza strone w gazecie to trza było jakis krzykliwy temat zapodac.
        • jibrille-kira Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:16
          A możliwe, możliwe wink Ale znam takie matki, którym odbija w ten sposób. Mnie jakoś słodyczami karmili, parówkami i zdrowy jestem, zęby mam wszystkie, tylko chudzielec ze mnie. Szlag to pewnie przez te krówki, które żarłem będąc pacholęciem.
    • uutek Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:29
      Tu nie trzeba książek, zwykły rozsądek podpowiada, aby dzieciom słodyczny nie dawać. W pokarmach jest wystarczająco dużo cukru. Nie trzeba go uzupełniać. Trucie to może nie jest, ale nie ma co "zaśmiecać" organizmu. Wszelkie słodycze to jednak nie jest naturalne jedzenie.
    • kinio1001 Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 13:38
      Półroczna sowa to juz nie takie dziecko. Ale słodycze sowie?
      • bombaj_lola Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 14:02
        Może larwy obtoczone w cukrze.
    • topola80 blw bobas lubi wybor 03.03.11, 14:16
      od kiedy odkrylam jest absolutna fanka, a moje dziecko - zywa reklama smile polecamy wszystkim, powinni nam za to placic big_grin tylko tam nie jest o tym, zeby nie dawac slodyczy, tylko zeby cala rodzina sensownie jadla

      o ta: merlin.pl/Bobas-lubi-wybor_Gill-Rapley-Tracey-Murkett/browse/product/1,787966.html
    • topola80 Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 14:21
      no i forum po sasiedzku: forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html (przepraszam za brak pl liter)
      • maff1 Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 16:05
        jeśli słodycze, to może także schabowego, ogórka w rączkę i do butelki browar. A co?
    • dzielanski lepiej sobie jakiś podręcznik psychiatrii poczytaj 03.03.11, 16:39
      Albo naucz się wpsółpracować z córką, albo się nie wtrącaj w to, jak ona wychowuje swoje dzieci. Takim kretyńskim udowadnianiem, kto jest mądrzejszy, nie tylko wnukowi, ale i córce, i sobie zrobisz większą krzywde niż wciskaniem wnukowi choćby nawet piwka na dobranoc.
    • diablica_diabla a gdzie autorka? 03.03.11, 16:45
      nie jest ciekawa odpowiedzi?
    • nanuk24 Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 16:46
      A czy uwazacie, ze te wszystkie kaszki dla niemowlat, soki zawierajace mase cukru to samo zdrowie? Zarty.
    • na_pustyni Re: Moja córka truje sowje dziecko 03.03.11, 17:58
      a autorka puściła smroda i poszła big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka