Dodaj do ulubionych

Gotowanie dla psa, praktycznie

03.03.11, 13:50
Czy gotujecie jedzenie swoim psom i jak to rozplanowujecie, zeby bylo to rozsadne czasowo, ale zapewnialo swieze jedzenie?

Nasz pies do tej pory jadl glownie gotowa karme, ale w tym tygodniu musialam ugotowac mu miche, bo zezarl jakies swinstwo na spacerze i chorowal na zoladek. Micha spotkala sie z takim zachwytem, ze chyba sie poswiecimy i bedziemy mu ja robic regularnie. Wg netu najlepiej przygotowywac mieso i warzywa raz na dwa-trzy dni i codziennie mieszac ze swiezo przygotowanym dopelniaczem typu ryz itp. Ma to sens?

W ogole to mam zagwozdke moralna, bo jestem wegetarianka, i praktyczna, bo brzydze sie miesa (gotowac miecho bedzie on). Aktualnie pies jest jedyna miesozerna jednostka w domu. Niby bez hipokryzji - w gotowej karmie tez jest mieso, tylko mocno ukryte, a taka mu daje. Ale jednak dla dobra psa przyczyniam sie do zabijania innych zwierzat. Ech dylematy.
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 13:54
      ja karmię swoją Orijenem , ale moja siostra np karmi swojego dobermana BARFem czyli surowym mięsem + suplementy
      przez chwile tez karmilam surowym ale jak dołaczyly do nas koty musialabym karmic 3 zwierzaki surowizną a to troche czasu zabiera smilei problem w momencie wyjazdu np

      nigdy nie gotowałam dla psa smile
      • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 13:59
        Slyszalam o BARF (co za nazwa), ale nasz jest mocno wszystkozerny: najbardziej uwielbia bulki, makaron i wszystko przyprawione curry smile
        • bsl Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:52
          Biologically Appropriate Raw Food smile

          www.dziech.pnet.pl/barf.htm
        • headonshouldersbaby Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 06.10.23, 17:10
          nie każdemu psu służy zwłaszcza starsze psy często maja problemy na BARF
    • niya Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 13:58
      ja mam od niedawna psa i gotuję mu codziennie, żaden wyczyn to nie jest a tez śmieszna ilośc czasu. Kilka zestawów: sniadanie ser biały i żółtko ( plus skorupka jaja), ( jajko raz na tydzień) plus trochę suchej karmy, potem kasza na przemian z ryżem, gotowane mięso jako bonus kość schabowa do pochrupania, wieczorem jak głodny to suchej karmy dostaje, kaszę gotuję na skrzydełkach, szyjkach indyczych, kościach itd... najbardziej lubi galaretkę z kurzych łapek wink. Rzadko mu daje puszkowe jedzenie ale to raczej dla urozmaicenia. Nie wiem jaka to rasa psa ja mam owczarka niemieckiego i np kości kurczaka mu nie daję surowych bo łamliwe i mogą się wbić w podniebienie, ugotowane nie są tak groźne. Psy niesamowicie lubią zupy! nie znam żadnego psa który nie wchłonie takiego smakołyku raz dwa smile. Oczywiście że ziemniaków psom nie wolno dawać to chyba nie muszę dodawać? Rozejrzyj się w poblizu za jakąś rzeźnią, czasem za kilka zł sprzedają kości na których mięsa sporo jest, ja kupuję takie schabowe, jest z tego i zupa i jeszcze smakołyk do gryzienia. Płucka, żołądki, wątróbki podgotowane są super z ryżem, marchewką.

      Gotuję mu codziennie, to naprawdę zabiera mało czasu, dobrze jest kupić dwa garnki tylko i wyłącznie do gotowania psu.
      • joanna_poz Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:07
        Oczywiście że ziemniaków psom nie wolno dawać to chyba nie muszę dodawa
        > ć?

        czytałam, że surowych iowszem nie mozna (na co bym zresztą nie wpadła)
        gotowane, a konkretniej lekko rozgotowane, utarte na purree - można. i nie gorące.
        • niya Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:10
          psy bardzo ciężko trawią ziemniaki jeśli w ogóle
          • joanna_poz Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:15
            niya napisała:

            > psy bardzo ciężko trawią ziemniaki jeśli w ogóle

            napewno?



            "Aby pies mógł strawić skrobię ziemniaczaną należy ziemniaki rozgotować i pomiąć (puree). Skrobia ziemniaczana (podobnie jak ryż) ma działanie osłaniające na jelita, stąd dieta ziemniaczana może być stosowana w przypadku schorzeń przewodu pokarmowego (np. biegunki). Całych ziemniaków nie wolno podawać (pies często połyka je w całości i to bywa przyczyną poważnych zaburzeń żołądkowo-jelitowych)."

        • bsl Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:54
          a własnie ze można smile
        • spicy_orange Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 11:35
          a moja suczka czasem ściąga obierki z ziemniaków jak się skrobią i takie wpiernicza.

          Generalnie mieszam jej karmę suchą z mokrą a z gotowanych rzeczy to jedynie kasza z surową marchewką i wątróbką-uwielbia to i dostaje raz na 3-4 dni. Zresztą ona wszystko uwielbia (oprócz bananów i truskawek) a że jest po sterylizacji to trzeba bardzo uważać z ilością jedzenia i uodparniać się na błagalne oczy, wiecie jakie wink
      • flying.basta Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:54
        Psy niesamow
        > icie lubią zupy! nie znam żadnego psa który nie wchłonie takiego smakołyku raz
        > dwa smile.

        Mój. Generalnie jada tylko mięso, warzywa kłują w zęby.
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 11:54
        Psy niesamow
        > icie lubią zupy! nie znam żadnego psa który nie wchłonie takiego smakołyku raz
        > dwa smile
        moja nie toleruje
        jeszcze sie patrzy z mina "odbilo ci ??? ja mam to jesc ??? "
        za to zupe da sie uratowac dodajac zelatyne , bo galaretka juz pycha jest tongue_out

        czemu tylko jedno jajko na tydzien ??
      • naturella Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 07:47
        Pewnie tego psa już nie ma, bo tyle czasu minęło, ale muszę sprostować, żeby ktoś swojego psa nie poszkodowal - właśnie gotowane kości są niebezpieczne. Poddane jakiejkolwiek obróbce termicznej stają się kruche i łamliwe. Surowe, dostosowane do wielkości psa są bezpieczne. Oczywiście dawane psu, który potrafi je zjeść.
    • thea19 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 13:59
      jak moja suczka miała atrakcje żołądkowe to też musiałam gotować ryż, kurczaka i marchewkę
      psu się nawet podobało, ale po tygodniu jedzenie gotowane zbrzydło i się nie dziwię bo było monotonne
      dodatkowo musiałam podawać witaminy
      szczerze mówiąc karma gotowa jest wygodniejsza bo nie muszę gotować osobno (gotowanie na 3 dni, to potem odgrzewanie itp) i bardziej zbilansowana a gotowane warzywa pies dostaje z obiadu (jest fanką marchewki, pietruszki i selera)
      nie wiem co się bardziej opłaca, bo nie liczyłam - psica dostawała pierś z kurczaka
      • ola Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:03

        Moja jest generalnie na suchej karmie, ale czasem kupuję jej skrawki mięsne na bazarku.
        5 zł na kilogram skrawek, które zostają sprzedawcom. Różne rzeczy tam się trafiają, wieprzowina, wołowina, czasem jakaś część kurczaka.
        Gotuję jest to i daję lekko rozrabiając z ryżem.
        Też mnie brzydzi to mięcho, ale cóż. Poświęcam się dla zwierza
      • ewelsia Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:08
        To i ja się dopisze, chociaż na razie mam "dopiero" szczeniaka. Moja psina z racji mikrych rozmiarów zjadać powinna 50g pokarmu dziennie, co sumiennie ważę smile
        Podawałam już suchą karmę rozmoczoną w wodzie oraz gotowałam . Tzn. gotowałam zupę dla rodziny i poskubałam mięsa z udka , dorzuciłam marchewki , ew. ryżu i po sprawie. Ale teraz jakoś przestałam i daję 3x dziennie suchą karmę. zauważyłam lepsze wypróżnianie po suchej . Zamówiłam Royala Juniora na allegro i na razie będę tym karmiła. Żadnych puszek ani saszetek, szkoda zdrowia psa i pieniędzy.
        Polecam super książkę Doroty Sumińskiej " Szczęśliwy pies". Kosztuje niewiele, a sporo mitów n/t karmienia psów zostaje odczarowanych. Np. "mieszanie" karm ( czyli podawanie naprzemienne lub mieszanie dosłowne, w misce) to jeden z największych błędów popełnianych w żywieniu psa. Przyznam, że nie miałam o tym pojęcia. Okazuje się, że to błąd kosztowny dla zdrowia młodych psów. a, i jeszcze nie jest prawda, że psy nie mogą jeść ziemniaków. Wg Sumińskiej skrobia jest trudno przyswajana przez psy, ale z czasem uczą się ja rozkładać. Podajemy tylko puree lub mocno tłuczone.
    • hexella Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:02
      ja swojego psa karmiłam naprzemiennie- gotowałam mu raz na 3 dni (takie zarcie z ryżem spokojnie wytrzymuje w lodówce te 3-4 dni, mozna też zamrozić). czasami jadł tylko suchą karmę i tez było dobrzesmile
      aha, cycki z kurczaka kroił mąż, bo ja też z tych brzydzących się miesawink
    • e_r_i_n Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:03
      Jak jeszcze miałam psa i się nim zajmowałam, to gotowane jedzenie było jego podstawowym posiłkiem (gotowe karmy wywoływały sensacje).
      Gotowałam co drugi dzień, wywar z mięsa i warzyw (mięsa różne + marchewka, pietruszka, seler itp) z kaszą jęczmienną (sporadycznie ryżem).
      Czasami, jak był kryzys czasowy, pies dostawał kaszę i dorzuconą do niej suchą karmę (ale rozmiękczoną).
    • dorota.alex Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:14
      mam dwa psy - jeden duży 50kg straszny alergik, drugi średni. Jedzą tylko gotowane jedzenie.
      Z kurczaka lub indyka serca i wątróbkę, mięso z rosołu, gotowe mielone mięso dla psów (mój tata gdzieś kupuje takie mrożone pakiety) a przebojem jest serce wołowe - trzeba znaleźć sklep gdzie bywa bo jest ciężko trafić. Gotuję co 2-3 dni w wielkim garze mięso z makaronem / kaszą / ryżem. Jedzenie wytrzymuje w lodówce ten 1-2 dni. Od wielkiego dzwonu kości cielęce na surowo smile
    • makarcia Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:27
      Dla dobermana "gotuję", tylko zimą. Dokładnie to zalewamwink Kupuję suchy makaron z warzywami, płatkami owsianymi i kukurydzianymi, zalewam porcję wrzątkiem. Makaron z warzywami pęcznieje, dodaję puszkę lub jakieś mięso, czasami jajko, odrobinę oliwy. Ma też dostęp do suchej karmy, ale mało jej zjada. Z dwa razy w tygodniu dostaje grubą kość z odrobiną mięsa , w osiedlowym mięsnym można je brać za darmo. Na widok tej kości mój pies się uśmiecha smile) W ciepłych miesiącach, je dobrze zbilansowaną suchą karmę. Dobrze służy mu Bosh My Friend. Yorki jedzą suchą karmę przeznaczoną dla nich, czasami jakieś gotowane mięso z rosołu. Nie gotuje im specjalnie.
    • papalaya widać szcunek do męża 03.03.11, 14:32
      "gotować mięcho będzie on"
      • iuscogens Re: widać szcunek do męża 03.03.11, 14:43
        papalaya napisała:

        > "gotować mięcho będzie on"

        cherry chyba nie jest mężatką.
        Co do problemu to rozumiem, jakbym miała więcej kasy to bym spróbowała wegetariańskiej karmy. Na razie moje psy jadą na tradycyjnej karmie, gotujemy czasem, głownie ryż (kasza), marchewka czy inne warzywko, jakieś mięso i tłuszcz. Plus czasem to co z obiadu zostanie. Do gotowania mięsa "zatrudniam" męża lub siostrę, bo mi mięso śmierdzi. Nie jestem całkiem zadowolona z tego rozwiązania, ale innego nie widzę.
        • papalaya Re: widać szcunek do męża 03.03.11, 16:12
          niech będzie i konkubent

          fajna maniera: "on"
        • imasumak Re: widać szcunek do męża 07.04.11, 12:04
          iuscogens napisał:

          jakbym miała więcej kasy to bym spróbowała wegetariańskiej karmy.

          Żartujesz, prawda?
        • czarnaalineczka Re: widać szcunek do męża 07.04.11, 13:01
          chyba wg papalay o chlopie mowi sie pan i wladcatongue_out

          a moze gotowanie wege + jajka + nabial + podroby by twojemu psu pasowalo ?
          • cherry.coke Re: widać szcunek do męża 07.04.11, 15:22
            Wg pana papalaja kobieta mowi do meza Wasza Wysokosc, i to wylacznie z pozycji klecznej, bo przeciez albo myje podloge, albo robi laske big_grin

            Podroby jak najbardziej rozwazamy. Nie tak latwo je tu kupic wbrew pozorom, bo nie sa tak popularne jako potrawa, poza kuchniami etnicznymi.
      • qwirkle Re: widać szcunek do męża 04.10.23, 09:25
        papalaya napisała:

        > "gotować mięcho będzie on"
        >
        > myślisz, że zamęczy się chłopina, albo mu członki odpadną ? 🤔 🙄 Chce mieć psa, niech robi koło niego, a nie ze wszystko na kobiecej głowie.
        • qwirkle Re: widać szcunek do męża 04.10.23, 09:29
          Nie zauważyłam, że ktoś wykopał starożytność. Niemniej jednak uważam, że jak jest zwierzę je domu, to chłopu nic nie ubędzie, jeżeli zrobi coś pożytecznego w domu (np. przy zwierzaku).
    • landora Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 14:54
      Ale jednak dla dobra psa przyczyniam sie do zabi
      > jania innych zwierzat. Ech dylematy.

      Pies jest drapieżnikiem. To naturalne, że je mięso, w naturze też by jadł. Nie ma w tym nic niemoralnego czy okrutnego.

      Mojemu dawałam mięso - zazwyczaj kurczaka - z warzywami gotowanymi w rosole, do tego kasza lub ryż. Po gotowym żarciu, nawet takim drogim i specjalistycznym, miał potworną biegunkę.
      • heca7 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 15:05
        Moja bokserka źle znosi suchy pokarm. Gotuję co drugi dzień gar kaszy gryczanej z mięsem. Mieso to korpusy, skrawki lub serca wołowe. Czasami warzywa. Po suchym albo puszkowym jedzeniu ma starszne gazywink
        Trwa to już 11 lat i jak dotąd się sprawdza a ja gotuję automatycznie. Kaszę sypię na okowink
      • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 15:10
        Nie no wiem, natura. Tyle ze co innego, gdyby sam sobie polowal, a co innego, gdy z powodu cywilizacji role dostarczyciela lupu przejmujemy my smile

        Zreszta moj pies to jakas kompletna dupa w tych sprawach. Kiedy na spacerze spotkalismy jakas zablakana kure, to kompletnie ja zignorowal. Za to kiedy znalazl w trawie porzucona kanapke, to malo jaja nie zniosl z radosci i pozarl ja jednym chapem. Bardzo atrakcyjne sa tez pety (fuuuu).
        • konwalka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 15:56
          Gotujemy dla naszego psa.
          Ma osobny garnek i inne przybory. Je ryż, kaszę, mięsa- różne.
          Weterynarz przyjacielski, niezobowiązany działać na rzecz żadnego producenta karmy zwierzęcej, poradził serca jako zawierające najwięcej mięsa, w nastepnej kolejności wątróbke i nerki.
          Absolutnym hitem dla suki jest indycze wielkie udo, ktore gotuje raz, dwa razy na tydzien.
          Dobrze wie, ze robie dla niej; juz jak przynosze ze sklepu, patrzy z ch..jem w oczach, a potem przez godzine, półtorej, z obłędem na pysku, walczy w ogrodzie z indorem.
          Po akcji przybiega i trąca mnie nosem, apotem zaczyna swój psi taniec.
          Kocha do szaleństwa zupy warzywne, rosoły.
          Kości są namiastką polowania, a raczej konsumpcji zdobyczy.
          Suche jedzenie nie dla niej, puszki -ujdą od biedy.
          Nie daje jej sypkiej karmy, bo ograbiłabym ją z wielkiej frajdy jedzenia, darcia mięsa, wydłubywania chrząstek, podgryzania.
          Je sporo, a i tak jest w dolnej normie wagowej
          Weterynarz mówi, ze to dlatego, ze jest za wysoka jak na swój wiek, wiec wydaje sie chuda jak smieszna długokonczyniasta nastolatka.Więcej nie moge jej dawać żreć, bo zapasę.
          Aha- deserowo poluje na obierki od ziemniaków.
          • spicy_orange Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 11:42
            > Aha- deserowo poluje na obierki od ziemniaków.

            jak moja big_grin
        • landora Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 16:15
          Gdzieś czytałam, że udomowiony pies w pewnym sensie nie wychodzi nigdy poza etap szczenięctwa. Więc Ty jesteś dla niego rodzajem rodzica, który przynosi maluchowi jedzenie, zanim ten nauczy się polować smile

          Tylko błagam, nie próbuj psiny przestawiać na wegetarianizm big_grin
          • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:07
            a czemu nie ?

            weganizm odpada ale wegetarianizm ( zawierajacy produkty mleczne i jaja ) psa nie zabije
            moja miala w szczeniectwie etap ze jadla tylko makaron z warzywami jajkiem i smietana
            i nic innego nie chciala
            • miliwati Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:21
              czarnaalineczka napisała:

              > a czemu nie ?
              >
              > weganizm odpada ale wegetarianizm ( zawierajacy produkty mleczne i jaja ) psa n
              > ie zabije

              ...od razu.

              > moja miala w szczeniectwie etap ze jadla tylko makaron z warzywami jajkiem i sm
              > ietana
              > i nic innego nie chciala

              To może w ogóle kupić sobie pluszaka? Skoro pies naturalny ma tę odrażającą skłonność do zjadania ciał zamordowanych zwierzątek, to chyba najlepiej w ogóle usunąc ten gatunek?

            • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:50
              ZTCW jajka i produkty mleczne zawieraja te same wartosci w tej samej kombinacji co mieso (schody zaczynaja sie przy weganizmie, gdzie kombinacje sa niepelne, wiec trzeba sie napracowac, zeby je ulozyc w kompletna diete). W teorii mozna by wiec psa karmic jarsko, ale z produktami odzwierzecymi i otrzymywalby te same skladniki.
    • jak_matrioszka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 03.03.11, 16:05
      Gotowalam kiedys, ale nie stawialam nigdy na swieza karme, z braku czasu. Ugotowane podroby studzilam, mielilam i zamrazalam, a potem podawalam z kasza ugotowana na warzywach (kasze gotowalam czesciej, co drugi dzien).
    • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 00:07
      Bardzo dziekuje za wklad, jaki efektywny watek smile
    • agaguru Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 07:32
      Najtaniej i najpraktyczniej (i imo najzdrowiej) jest karmic psa surowy miesem. Kupuje kawlki miecha z koscia, kurze udka itp, mroze i daje psu 2x dziennie, zero roboty w sumie, pies w super kondycji, od 6 tyg zycia pochlania palki z kury razem z koscia, miecho sie wchlania b. dobrze wiec kupy robi male i zwarte wiec mniej sprzatania na dworze. Suche karmy i gotowane zarcie dla psa jakos do mnie nie przemawia, jakos wizji psa pasacego sie na lace nie kupuje (a zarcie suche czy gotowane to 50% zboz i warzyw;/).
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:12
        alez wilk sie w naturze pasie na lace i w lecie smile
        ziola , jagody i zawartosc zoladka zwierzat roslinozernych jest dla psowatych bardzo potrzebna



        > (a zarcie suche czy gotowane to 50% zboz i warzyw;/).

        i tak i nie
        sa karmy ktore maja produktow zwierzecych tyle co kot naplakal a sa i takie z 90 %
        zawartoscia miesa no i nie kazdy gotuje psu zboza
    • broceliande Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 07:49
      Mój pies je raz dziennie. Albo pucha albo resztki, to znaczy makaron, skrawki wędlin czy mięsa, gotowana marchweka z rosołu. Przemianę materii ma świetną, nawet po suchej karmie - jednak suchą rzadko dajemy.
      Pytałam weterynarza o gotowanie, powiedział, że spokojnie może być karma z puszki.
      • spicy_orange Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 11:39
        > Mój pies je raz dziennie. Albo pucha albo resztki, to znaczy makaron, skrawki w
        > ędlin czy mięsa, gotowana marchweka z rosołu.

        wędliny są mocno nafaszerowane solą i innym syfem, marchew z rosołu też zapewne słona? Sól szkodzi psu - powinien jeść wszystko bez przypraw (osobno przyrządzane jeśli wy sobie przyprawiacie)
    • przeciwcialo Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 08:17
      Gotowałam na 3 dni ryż z mięsem i jarzynami. Przechowywałam w lodówce. Przed podaniem ciut podgrzewałam.
      Nie rozumiem rozdrapów moralnych- pies nie kura ziarnem i korzonkami nie poje.
    • leeloo2002 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 10:24
      przypomniała mi sie historia z dzieciństwa ,wtedy nie było dostępnych na każdym kroku psich karm, a moja mama po prostu gotowała psom
      Kiedyś przyszłam ze szkoły i nalałam sobie krupniku stojącego na kuchni, zjadłam (jakiś tłusty był i niedporawiony) a pozniej się okazało że to była psia zupa smile
      • jowita771 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:08
        Ja uczesałam się szczotką psa parę razy.
        • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:58
          ja psu grzebien zabralam big_grin
          jak sie zniszczy to sobie nastepny taki sam w zoologicznym kupie smile
          idealny jest
    • karides Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 10:37
      To pewnie troszkę zależy jak dużego masz psa i ile masz czasu w domu na gotowanie etc. Ja mając małego kundelka i studiując gotowałam raz na 2 dni - niestety widocznie nie szło mi to aż tak dobrze bo pies mimo, że nie chorował to sierść miał brzydką i matową. Co innego jak mam teraz psa ponad 20 kilowego i pracuje. Próbowałam przez jakiś czas gotować ale po przeliczeniu wychodziło to drożej niż karma dobrej jakości. Nijak też nie mogliśmy utrafić z ilością i dodatkowymi witaminami, które wtedy trzeba podawać. Wyniki krwi cały czas nie były dobre.

      Na suchej karmie w końcu spokój - piesek zdrowy, pełen energii no i jak jesteśmy na wyjeździe nie ma problemu z posiłkiem . Wydaje mi się, że te górnopołkowe karmy są bardzo dobre, często lepsze niż przegotowane mięso i wypełniacz typu makaron - no ale ja jestem z tych leniwych i tak to sobie tłumacze smile Ale się rozpisałam...
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:08
        >Ja mając małego kundelka i studiując gotowałam raz na 2 dni - niestety
        > widocznie nie szło mi to aż tak dobrze bo pies mimo, że nie chorował to sierść
        > miał brzydką i matową.

        a co mu gotowalas ?

        Co innego jak mam teraz psa ponad 20 kilowego i pracuje.
        > Próbowałam przez jakiś czas gotować ale po przeliczeniu wychodziło to drożej n
        > iż karma dobrej jakości. Nijak też nie mogliśmy utrafić z ilością i dodatkowymi
        > witaminami, które wtedy trzeba podawać. Wyniki krwi cały czas nie były dobre.
        >
        co kupowalas ze wychodzilo drozej ? filety z kurczaka ,indyka, schab i chuda cielecinke ? tongue_out
    • a.va Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 12:10
      Moje psy były karmione gotowanym. Przez lata wypracowaliśmy w domu taki najłatwiejszy dla nas schemat: pies ma własny szybkowar (gotowanie krócej trwa), w nim się gotuje żarcie raz na 2-3 dni, potem przechowuje w lodówce i podgrzewa co wieczór (jada raz dziennie). Wcina kasze (poza pęczakiem, którego psom nie wolno), a z mięsa najczęściej nerki, serca, wątróbkę, od czasu do czasu wołowinę. Gicz wołowa co jakiś czas w ramach frajdy na deser. Pamiętaj, że pies powinien oprócz węglowodanów (kaszy, ryżu) i mięsa dostawać także gotowane warzywa - wiele osób o tym zapomina. Więc dorzuć mu do tego gotującego się gara marchewkę, pietruchę i seler smile
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:05
        a mozesz sprecyzowac ten szybkowar ?
        urzadzenie elektryczne czy taki "zakrecany" garmek ?
    • drinkit Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.03.11, 12:57
      Z całym szacunkiem dla Twoich przekonań, ale pies jest zwierzęciem mięsożernym i mięso jeść MUSI. Ty, jako właścicielka, masz obowiązek o niego jak najlepiej dbać. A poza tym wegetarianizm to wymysł ludzki, a choćbyś na głowie stawała to natura jest inna i jest coś takiego jak łańcuch pokarmowy.
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:03
        nie musi jesc miesa
        musi to jesc pokarm pochodzenia zwierzecego ale niekoniecznie mieso
        (krew, kosci , podroby , mozg , skora itd to nadal nie jest mieso )
        • majenkir Re: 29.04.11, 13:58
          czarnaalineczka napisała:
          > (krew, kosci , podroby , mozg , skora itd to nadal nie jest mieso )


          Nie badzmy tacy drobiazgowi.... to jest "mieso" wink.
    • malwi-5 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 11:46
      No zdecydowanie - mięso pies jeść musi - dlatego warto czasami samemu coś mu ugotować smile Ale widze, że i tak wiele osób ma tutaj wątpliwości co do tego jak karmić psa dlatego może przeczytajcie artykuł w którym jest mowa o karmach (bo tez i samych tylko suchych karm psu nie wolno podawać. Każdy pies też ma swoje smaki więc z rygorystycznym trzymaniem się jednego sposobu zywienia nie można przesadzać.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:04
        ja jak robie dla sibie filety to rzucam to co odkroje ( nie lubie tluszczu, zyl iitp), tak samo ze schabem i wedlinami. moj pies uwielbia noge od brokula na surowo. uwielbia tez popcorn ale to chyba moze byc szkodliwe dla niego bo genealnie je wszystkie snacki jak krakersy, chipsy itp syf
        • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:11
          popcorn moja tez uwielbia , jak jest bez soli to ok
          w koncu to tylko kukurydza

          >je wszystkie snacki jak krakersy, chipsy itp syf
          dziwisz sie ?tongue_out
          w stanach madre glowy od trucia szczurow odkryly ze najlepsze efekty daje dodawanie trutki do frytek big_grin bo ziarno szczurki odewaja gdy maja frykasy do wyboru
          ps raz mi szczurka ( domowa ) ukradla z talerza makaron tongue_out
      • milagrosita12 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 29.04.11, 13:16
        No powiem Ci malwi-5, że nie jedną sprawę mi wyjaśnił ten artykuł smile Fajnie smile I nie wiem czy widziałaś o tym, że w tym sklepie można zdobywać punkty za każde zakupy?
    • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:49
      Skoro juz odswiezono watek, to donosze uprzejmie, ze gotujemy psu i wydaje sie byc z tego powodu przeszczesliwy smile Gotujemy mu z reguly dwu-trzydniowa porcje (ryz/makaron + rozne warzywa i troche ziaren, ew. jajko czy dodatek tluszczu), do tego dostaje porcje surowego miesa i czasem mleko, ktore bardzo lubi. Mamy od weta jakas odzywke do wkraplania. Czasem dostaje gotowe jedzenie i jest wtedy bardzo rozczarowany, szczegolnie sucha karma big_grin
      • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 12:56
        moja jest karmiona naprzemiennie
        np 2 miechy sucha karma
        potem 2 miechy gotowane
        2 miechy surowe

        sama daje znac co chce smile

        co do twoich dylematow moralnych to tez jestem wege
        a psu nawet sama mieso kroje ble tongue_out
        wiesz zabijanie zwierzat na pokarm nie jest etycznie ani dobre ani zle
        po prostu taka natura czyli moralnie neutralne

        natomiast naganne jest to w jakich warunkach zyja i jak sa zabijane zwierzeta hodowlane
        jak masz okazje to po prostu kupuj z ekologicznych gospodarstw , a wolnego chowu
        i mleko "od chlopa "
        moja psina serwatke uwielbia smile
        • cherry.coke Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:08
          Staram sie staram smile O ile to mozliwe, wybieramy jajka wolnego chowu, sery farmerskie itp. Musze wykombinowac, skad brac porzadne mleko - ostatnio wrzucili nam ulotke sklepu warzywniczego, ktory dostarcza do domu warzywa i nabial "nieprzemyslowy", chyba ich wyprobuje. Wiadomo, ze wszystkiego sie nie wyeliminuje, ale mozna przynajmniej starac sie ograniczac...
          • czarnaalineczka Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:42
            jak znajdziesz czas to sama sie sprobuj w robienie serow pobawic smile
            super zabawa ( wciaga) i jeszcze serwatka zostaje smile
            tylko trzeba dobrego mleka do tego ( od hf sie tak naprawde nie nadaje )
            • majenkir Re: 29.04.11, 14:00
              czarnaalineczka napisała:
              > i jeszcze serwatka zostaje smile


              Bleeee..... uncertain
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
              fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
    • default Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 07.04.11, 13:04
      > Czy gotujecie jedzenie swoim psom i jak to rozplanowujecie, zeby bylo to rozsad
      > ne czasowo, ale zapewnialo swieze jedzenie?

      Gotuję swoim pięciu psom.
      Rozplanowuję to tak: raz na dwa tygodnie jadę do sklepu, w którym sprzedają tanią (3,90/kg), sprawdzoną (czyli nie obrzydliwą, nie śmierdzącą i smakującą moim psom) karmę dla psów - jest to zamrożone mielone mięso, złożone głównie z kurzych korpusów i podrobów. Kupuję kilka kilo.
      Raz w miesiącu kupuję w Selgrosie zgrzewkę najtańszego makaronu oraz 3-kilowy wór mrożonki "włoszczyzna krojona w paski".
      Co drugi dzień paczkę mielonego wagi ok. 1,5 kg wrzucam do gara, zalewam wodą i gotuję, pod koniec wsypuję kilka garści wspomnianej mrożonki oraz makaron.
      Ponieważ operacja wymaga trochę czasu, to mogę ją przeprowadzić tylko po południu, po powrocie z pracy. Zatem w tygodniu psy nie mają szansy zjeść świeżo gotowanego - jedzenie ugotowane wieczorem jedzą następnego i kolejnego dnia. Co by nie żarły zimnego wprost z lodówki, porcje nałożone na michy polewam wrzątkiem. Nie przeszkadza im to, ale jednak w soboty czy niedziele, kiedy mają szansę zjeść obiadek ugotowany tego samego dnia rano i cieplutki w sposób "naturalny" - są wyraźnie bardzo zadowolone smile
      • nika_1985 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 09:07
        To mięso to są takie rolki mięsa?? Tez chyba kiedyś je kupowałam,bo takie dawali mu w schronisku raz dziennie, ale niestety musiałam to oddać znajomej bo już nie chciał później u nas jeść.
    • kosheen4 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 29.04.11, 14:04
      > wędliny są mocno nafaszerowane solą i innym syfem, marchew z rosołu też zapewne
      > słona? Sól szkodzi psu - powinien jeść wszystko bez przypraw (osobno przyrządz
      > ane jeśli wy sobie przyprawiacie)

      wyczytałam gdzieś ostatnio, że trochę soli jest jednak wręcz niezbędne psu do trawienia - posiałam gdzieś źródło tej informacji, zapamiętałam z niej natomiast, że wystarczającą ilość soli zawiera np. marchewka wyjęta z zupy, dodana do psiego posiłku.
      nasza "łapie" sól zapewne z pieczywem, którego jest fanką (suchy chleb, brzeg pizzy itp.).
      jej jedzenie to naprzemiennie sucha karma, puszki, gotowane podroby - płucka, wątróbka, do tego gotowane warzywa, surowa marchewka, kasza, ryż, ogólnie zje wszystko co dostanie i zawsze jej mało smile

      tak na szybko z rzeczy pomocnych:
      na błyszczącą sierść warto podawać psu do jedzenia łyżeczkę oliwy albo oleju
      jeśli opcha się za dużo kości, na zatwardzenie pomaga siemię lniane wink

      pzdr smile
    • hosta_73 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 07:43
      Gotuję raz na dwa, trzy dni.
      Czasem wkładam gorące do słoików (zabieram na wyjazdy), czasem mrożę w pudełkach.
      Pies nie chciał jeść suchej, zawsze po kilku dniach kręcił nosem na każdą nową karmę. Teraz jest zachwycony, tyle smaków, tekstur, zapachów 🙂
      • hosta_73 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 08:26
        Tu masz fajnie opisane czego pies potrzebuje, co mu gotować i suplementować
        Żadnych wypełniaczy typu ryż, makaron, kasza nie podaje się psom.

        Tekst linku
    • thea19 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 07:51
      Psu ryż ani żadne wypełniacze nie są potrzebne. Potrzebna jest pełnowartościowa karma. Jeśli gotujesz, to konieczne są suplementy. Lepiej iść w barf
      • nika_1985 Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 09:05
        Dokładnie. Ryż, makaron, kasza to wypełniacz. W schroniskach tak karmia no bo muszą kawałki mięsa z czymś mieszac. Nasz na początku tylko chciał kaszę bo biedak przyzwyczajony byl. Oczywiście,że jak chcesz dodać trochę ryżu do mięsa to nie zaszkodzi.
        Nasz dostaje sucha karmę,ale był chudzinka po schronisku, więc gotowałam mu szyję z indyka, dostawał normalnie mięsko z marchewką, która pluł.
        Nie jest niestety nauczony jeść warzyw, no ale pewnie dlatego,że nie wiadomo gdzie był wcześniej, więc mu przemycam jakoś,ale idzie ciężko.
        Oprócz tego czasami wątróbkę je, oczywiście nie jest przyprawiona żadnym pieprzem, tylko na wywarze albo mięso ze skrzydełek. Wołowina średnio mu wchodzi, więc taki okaz nam się trafiłwink
        Staram się jednak samo mieso mu dawać tak dwa razy w tygodniu. Był bardzo zabiedzony, więc nie ukrywam,że chciałam żeby przytył trochę no i zjadł coś ciepłego bo w schronisku. Teraz to juz nawet nie rzuca się na jedzenie, wręcz przeciwnie - trzeba go prosić żeby zjadł.
        Generalnie również je żołądki , dobrze gotowane w bulionie żeby jakiś smak miał..ale żołądki trzeba dluuugi gotować,żeby były miękkie.
        • berdebul Re: Gotowanie dla psa, praktycznie 04.10.23, 13:01
          Szyje/skrzydełka gotowane z kością zawierają ocean fosforu. To nie jest dobra dieta.
          Ryz to częsty alergen u psów. Wiec może zaszkodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka