Dodaj do ulubionych

Oto Polska - a propos zarobkow

04.03.11, 07:03
Zainspirowana watkiem o pensji rzedu 1300zl zaczelam wspominac 2 lata spedzone w Polsce, chce Wam napisac o swoich doswiadczeniach i refleksjach.

Po pierwsze – Polska Polsce nie rowna. Czesto mam wrazenie ze tu pisza glownie Warszawianki. Ja na 2 lata osiedlilam sie w tzw. Polsce B. I zobaczylam ze pensje rzedu 1300zl to normalka, ba, mnostwo ludzi sie cieszy jesli taka uda im sie dostac, bo wlasciwie normalka to harowa na czarno za 700-800zl. Osoby wyciagajace 1500zl na reke uwazane sa juz za szczesliwcow i trzymaja sie pracy rekami i nogami. Najlepiej w Polsce B maja Ci ktorym w znaczacym stopniu pomogla rodzina: tatus zbudowal dom, pomogl otworzyc firme. A ktos z rodziny dal dobry etat zonie. Natomiast inni czesto zyja na skraju nedzy – walace sie budynki spoldzielcze albo gospodarstwa jak z pejzazu z sredniowiecza.

Po drugie – w Polsce prawo gospodarcze jest tak skonstruowane zeby przecietna osoba NIE zarobila. Zarobic ma panstwo. Podatki wysokie zdazaja sie w wielu panstwach z tym ze w kieszeniach Polakow siedza jeszcze takie instytucje jak ZUS, zabierajace astronomiczne pieniadze ktore paralizuja male firmy i w ogromnym stopniu przyczyniaja sie do czarnego rynku pracy, zeby nie powiedziec – sa tego rynku glowna przyczyna. Po pewnym czasie doszlam do wniosku ze to sie NIE zmieni, bo panstwu jest wygodnie utrzymac ogol na niskiej stopie ekonomicznej bo biedota latwiej kierowac. To prosta zasada potwiedzajaca sie wielokrotnie w historii. Tylko ze wiekszosc krajow pierwszego swiata dazy raczej do ewolucji pod tym wzgledem, Polska nie.

W 2008 roku zainwestowalam niezle pieniadze w Polske. Kupilam nieruchomosc, dalam prace kilku osobom. Walczylam z instutucjami, zdazalo sie ze przypieta do sciany dawalam lapowki - np. celnik smiejac mi sie w twarz mowil ze jesli nie zaplace 5tys zl pod stolem to kaze zniszczyc moj towar w ktory zainwestowalam 40tys zl, obarczajac mnie dodatkowo kosztami utylizacji rzedu 20tys zl. (zastrzegam ze BEZ powodu bo wszystkie wymagania byly spelnione). Czekalam miesiacami na otwarcie spolki, bylam karana mandatami za niedopatrzenia roznych instytucji. Bylam zastraszana przez konkurencje, namawiana do wspolpracy z mafia. Po 2 latach stwierdzilam ze mam dosc walki z wiatrakami, ze trace czas ktory lepiej spozytkowac w inny sposob. Wyjechalam i nigdy juz do Polski nie wroce. Co wiecej, po 30 latach na emigracji wreszcie przestalam sie czuc Polka. Piekny kraj ktory niestety niewiele ma swoim obywatelom do zaoferowania, a bierze tak wiele.
Obserwuj wątek
    • diablica_diabla Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 07:42
      "Podoba" mi się Twoje stwierdzenie, że biedotą łatwiej kierować. Oczywiście, tak samo jak rozpitym społeczeństwem. Dlaczego nie walczy się z plaga pijaństwa? Bo zachlany obywatel to "łatwy w utrzymaniu" obywatel, któremu wystarczy do życia flaszka i tyle. Przykre jest to, że wielu ludzi ucieka z kraju, bo ma dość nie tyle biedy co wszechobecnego wyzysku pracodawców, którzy oferując pracę za 1500 zl brutto (w Warszawie, a jakże) myślących, że kupili nas sobie na własność. Ja takiemu krajowi mówię nie i robię to co Ty, wyjeżdżam dbając przy tym o przyszłość mojego jeszcze maleńkiego dziecka. Z czystej ciekawości jeśli to nie tajemnica, gdzie wyjechałaś? smile Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego smile
      • parowkowa Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 13:53
        Widac ze niewiele zrozumialas z poczatkowego postu.
        Pracodawca cie nie wyzyskuje - wyzyskuje ciebie zwaniak zwiazkowiec. Slazak, ktoremu wydaje sie ze powinno go sie po dupie calwoac za to ze zaszczycil ten swiat swoim pustym istnieniem. To na niego zdziera sie z zwyklych ludzi pracy haracz, zeby ten cham sie nazarl i nie puscil z dymem polowy warszawki. Placa brutto zwykle zle nie wyglada, tylko ta kwota netto zniecheca, a skad taka roznica? No to to jest wlasnie haracz dla tych ch... ze slaska.
        • piegowata9 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 21:08
          Jak rozumiem, na lekcjach w podstawówce do historii współczesnej jeszcze nie dotarłaś. Spokojnie więc - dorośniesz i nadrobisz elementarne braki w wykształceniu. Również np. w zakresie wkładu Śląska w powojenną odbudowę kraju (ze szczególnym uwzględnieniem naszej pięknej stolicy). O roli i sytuacji Śląska obecnie nie będę nawet pisać, bo to nie temat na ten wątek, maleństwo.
          • mmena Re: Oto Polska - a propos zarobkow 08.03.11, 14:13
            piegowata9 napisała:
            > Jak rozumiem, na lekcjach w podstawówce do historii współczesnej jeszcze nie do
            > tarłaś. Spokojnie więc - dorośniesz i nadrobisz elementarne braki w wykształcen
            > iu. Również np. w zakresie wkładu Śląska w powojenną odbudowę kraju (ze szczegó
            > lnym uwzględnieniem naszej pięknej stolicy). O roli i sytuacji Śląska obecnie n
            > ie będę nawet pisać, bo to nie temat na ten wątek, maleństwo.

            Napisz babuniu, napisz. Chetnie poczytam.
            Nie zapomnij tylko o wkladzie reszty kraju w zyski Slaska. O sklepach specjalnie dla gornikow pamietasz? Nie masz elementarnych brakow jesli o te czesc wyksztalcenia chodzi? Pamietasz tez jak wyglada rodzina gornicza? Kobieta siedzaca w domu podczas gdy reszta kraju zapier... na jej utrzymanie i facet z wczesniejsza emerytura. Pamietasz babuniu?
            Ten schorowany spracowany czlowiek, ktory ostatkiem sil przyjechal do stolicy by ja zdemolowac. Spalic kilka opon. Bo przeciez to ta "nasza piekna stolica", odbudowana dzieki jego wkladowi, zaplaci za cala te zabawe.
            O roli i obecnej sytuacji janosikowego obecnie nawet nie bede pisac, bo to nie temat na ten watek, staruszko. Spokojnie, pogadaj z wnukami, nadrobisz elementarne braki w wyksztalceniu.
            • piegowata9 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 08.03.11, 20:55
              Rozpocznijmy może od tego, że nie wszyscy Ślązacy są górnikami. Szok i niedowierzanie, prawda??? tongue_out Takie uogólnianie i kojarzenie Śląska WYŁĄCZNIE z górnictwem jest po prostu śmieszne.
              Sklepy dla górników pamiętam. Tak, jak i sklepy dla chorych. I generalnie jeszcze wiele innych idiotycznych "perełek" z tamtego okresu. Rozczaruję Cię jednak: nigdy z "ryleksów" nie korzystałam, bo nikt u mnie w rodzinie nie miał z górnictwem nic wspólnego (patrz: pierwsze zdanie). Pamiętam też doskonale sklepy dla mundurowych. U Ciebie takich nie było??? Nie wierzę. Jeśli jednak uważasz, że wkład kraju w te sklepy w kontekście wkładu gospodarki Śląska w rozwój kraju jest porównywalny, to gratuluję.
              Jeśli usiłujesz porównywać rzeczywisty wkład Śląska w odbudowę kraju po II wojnie i teraz - w kontekście protestów górniczych, to również skala jest nieporównywalna.
              Żeby nie było: nie jestem fanką Sierpnia '80. W ogóle nie jestem fanką związków zawodowych. Jeśli mnie jednak pamięć nie myli, to Warszawa ponosi koszty nie tylko protestów górniczych, ale również np. nauczycieli, pielęgniarek i położnych, służb mundurowych, feministek, klerykałów itp. itd. Pewnie zaraz przeczytam, że to wyłącznie Ślązacy protestują w stolicy...
              Jeśli chodzi o rodziny górnicze, to opisany przez Ciebie model odchodzi do lamusa. Znam sporo rodzin górniczych młodego pokolenia. Kobiety również pracują zawodowo, więc powielasz kolejny stereotyp.
              Jeśli zaś chodzi o obecną sytuację w górnictwie (również w kontekście janosikowego), to sytuacja jest bardzo trudna i akurat przeciętny górnik, który tyra pod ziemią nie ma na nią wpływu. Spójrz np. na Pomorze i problem stoczni. Dostrzegasz pewną analogię?
              Generalnie - mój poprzedni post dotyczy przede wszystkim: upraszczania, myślenia stereotypowego i bezmyślnego powielania naiwnych schematów.
    • attiya Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 07:49
      ale to nic nowego chyba nie napisałas i nie odkryłaś....
      a taką kasę rzędu 1000 zł na rękę to i w W-wie proponują na stanowisku wcale nie w Biedronce....także nie trzeba jechać do Pl B
      • lipsmacker Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 08:13
        Pewnie ze nic nowego. Tylko szkoda ze stracilam 2 lata dochodzac do takich madrosci. Ale coz, wiedza kosztuje smile
        • attiya Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:24
          i dlatego nigdy w Pl nie założę własnego biznesu, bo Państwo nie pomoże mi, nie wesprze a tylko zedrze
          plus oczywiście "uczciwi" urzędnicy, lokalna mafia, itd itd
    • moofka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 08:23
      gorzka prawda niestety
      i trudno sie nie zgodzic
      a szkoda, bo potencjal w kraju jest
      mamy w gruncie rzeczy fajne spoleczenstwo, wspaniala wyksztalcona mlodziez
      ludzi ktorzy chca i umieja pracowac - takie mam wrazenie
      rzeczywistosc zabija wszystko, pasje, zapal, checi, optymizm
      • halapta Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 09:01
        Ja też mam znajomych, którzy wrócili z zagranicy. W Holandii byli 5 lat, oszczędzali na czym się da, żeby zarobić kasę i wrócić do Polski. Otworzyli firmę, na każdym kroku natrafiali na kłody: urzędy, często zmieniające się przepisy, luki w prawie, urzędnik pan i władca - zwinęli się zanim skończyły się wszystkie oszczędności. Wrócili do Holandii, osiedli się tam i żyją normalnie, bez zaciskania pasa, bo trzeba wziąć kasę do Polski. Są zadowoleni i już im się powroty nie mażą.
        • papalaya Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 09:07
          i lepiej zostań w tej Holandii, nie dziwne że byznez ci padł skoro o nim "mażyłaś"
          • saraanna Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 12:09
            papalaya napisała:

            > i lepiej zostań w tej Holandii, nie dziwne że byznez ci padł skoro o nim "mażył
            > aś"

            A ty wroc do podstawowki ,jak nie rozumiesz co czytasztongue_out
            halapta pisala o znajomych,jak bys nie wiedziala o co biega tongue_out
            • majowa_kotka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 18:28
              Oj, Saroanno, Tobie też należy się powrót do podstawówki.
              Kłopot nie leży w czytaniu ze zrozumieniem, tylko w ortografii.
              • wilma.flintstone Re: Oto Polska - a propos zarobkow 07.03.11, 21:30
                majowa_kotka napisała:

                > Oj, Saroanno, Tobie też należy się powrót do podstawówki.
                > Kłopot nie leży w czytaniu ze zrozumieniem, tylko w ortografii.

                A co w poscie Saryanny swiadczy, ze nie zrozumiala iz o to chodzilo? Bo pominela kwestie ortografii a skupila sie na kwestii powrotu do szkoly? Coz, ja nie jestem przekonana czy Polska to taki kraj ze zdolnym spoleczenstwem, bo ludziska normalnie prostego tekstu nie kumaja...
        • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:32
          >Otworzyli firmę, na
          > każdym kroku natrafiali na kłody: urzędy, często zmieniające się przepisy, luk
          > i w prawie, urzędnik pan i władca.

          Nie każdy nadaje się do prowadzenia własnego biznesu, podobnie jak nie każdy nadaje się na księgowego, nauczyciela czy mechanika samochodowego.
          • parowkowa Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 13:56
            To prawda ale czy to oznacza ze osoba podejmujaca ryzyko prowadzenia wlasnej dzialanosci powinna miec z tej dzialanosci tyle samo co "nienadający sie do prowadzenia biznesu" odbebniajacy swoja prace od-do pracownik? Pracownicy zawsze beda na lase pracodawcy, taka jest naturalna kolej rzeczy. Kultura prowadzacych przedsiebiorstwa powinna byc z deka wyzsza, zeby tej laski zbyt czesto nie okazywali swoim pracownikom. A ze kapitalizm u nas mlody, to i ludzie nienauczeni kultury pracy i kultury dawania pracy
    • asia_i_p Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 09:19
      Rzeczywiście, brzmi fatalnie.
      Tego, co piszesz o Polsce B, nie zakwestionuję, ponieważ mieszkam w dolnośląskim, chociaż w małym miasteczku.
      Zaskakuje mnie to, co piszesz o działalności gospodarczej. Mój tato z kolegami mają firmę powiedzmy budowlaną (statki), znajomy firmę programistyczną. Obaj zaczynali od zera, nic nie odziedziczyli po rodzicach, i chociaż czasem marudzą na urzędników, to takich mafijnych struktur jak te, o których piszesz, nigdy nie opisywali. Albo trafiłaś na niefortunną branżę albo na fatalne miejsce, bo nie wszędzie zakładanie działalności gospodarczej wygląda tak, jak piszesz. Żeby nie było, że żyję pod kloszem, znam też ludzi, którym się nie powiodło. Mój mąż próbował i mu się nie powiodło, ale nie czuje się zduszony przez system, tylko uważa, że źle się do tego zabrał - to nie była robota dla jednej osoby, a on próbował zaczynać od działalności jednoosobowej. I jeśli będzie kiedyś tego próbował, będzie próbował inaczej.
      Mam jakiś taki odruchowy bunt przed wizją jednostki, której państwo nic, tylko próbuje dokopać - żadne państwo tak działające by się nie utrzymało. Wiem, że sporo trzeba poprawić, ale takie potępianie wszystkiego w czambuł nie brzmi wiarygodnie.
      • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:09
        asia_i_p napisała:

        > Mam jakiś taki odruchowy bunt przed wizją jednostki, której państwo nic, tylko
        > próbuje dokopać - żadne państwo tak działające by się nie utrzymało.

        Ja też.
        Też mam działalność i abstrahując od jej wyników (bo z tym różnie bywa), z urzędnikami problemu nie mam - prędzej pomagają, niż przeszkadzają. I o ile na wyniki działalności mają wpływ miejsce jej prowadzenia i branża, to nie ma to wpływu na 'układy' w urzędzie.

        Znam sporo ludzi z Polski (żeby nie było, że Warszawa ma skrzywiony obraz rzeczywistości), którzy mają firmy i sobie radzą (często duużo lepiej, niż ja w Wwie, na zleceniach, działalności i etacie).
        • lipsmacker Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:37
          Ja tez 'sobie radzilam'. Kosztem wielu nerwow i straconego czasu. Takie male porownanie - czas zakladania spolki z.o.o. w Polsce - 2 miesiace, multum papierkologi, chodzenia po urzedach, sadzie, przymilania sie i plaszczenia przed urzedniczkami. Tu gdzie dzialam obecnie - 20 minut. Przez internet, jeszcze bedac poza krajem.
          • anias29 lipsmacker 04.03.11, 13:26
            > czas zakladania spolki z.o.o. w Polsce - 2 miesiace

            kiedy to było? w 2009 zakładałam spółkę z o.o., dokładnie tydzień minął od rozpoczęcia formalności do rozpoczęcia działalności
            • gazeta_mi_placi Re: lipsmacker 04.03.11, 13:34
              Pewnie 30 lat temu wink
              Albo ona taka niekumata i niezorganizowana że musiała mieć na to dwa miesiące na załatwienie tych rzeczy które innej osobie zajmą tydzień.
              • lipsmacker Re: lipsmacker 04.03.11, 14:06
                Wyobraz sobie ze ja zlozylam wszystko w 2 dni. 2008 rok.
                • c2h6 Re: lipsmacker 04.03.11, 14:09
                  lipsmacker napisała:

                  > Wyobraz sobie ze ja zlozylam wszystko w 2 dni. 2008 rok.

                  To w takim razie kłamiesz tu powyżej, czy w tym co napisałaś tutaj?

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,122850524,122857335,Re_Oto_Polska_a_propos_zarobkow.html
                  • lipsmacker Re: lipsmacker 04.03.11, 14:17
                    Nie widze niescislosci. Ja zlozylam komplet wymaganych dokumentow w 2 dni. Potem zaczely sie schody. Po tygodniu list z zapytaniem dotyczacym punktu tego i tego. Szlam wyjasnic, wyjasnienie przyjmowano, po kolejnym tygodniu nastepny punkt. W trzecim tygodniu prosba o ponowne zlozenie zgloszenia do VAT bo dokument KRS zatwierdzil jako otrzymany ale nie moze go znalezc. Mam pisac dalej?
                    • gazeta_mi_placi Re: lipsmacker 04.03.11, 14:28
                      I to tego jeszcze łapówki i ruska mafia czająca się na Twój interes.
                      • lipsmacker Re: lipsmacker 04.03.11, 14:31
                        Mafia nie byla ruska smile
                        • gazeta_mi_placi Re: lipsmacker 04.03.11, 14:35
                          Polska ma zawsze w mniejszym lub większym stopniu powiązania z ruską, chyba że jest to pijany Pan Józio spod monopolowego proponujący "ochronę" Twojego samochodu za 1 zł na jabolka smile
                          Ale pocieszam Cię, że mafia rządzi wszędzie, nie tylko w tej biednej Polsce...
                          Jej macki sięgają nawet do Twojej Australii.
                          • rosapulchra-0 Re: lipsmacker 07.03.11, 00:10
                            gazeta, chłopie, nie pij tyle gdy piszesz na forum.
                    • c2h6 Re: lipsmacker 04.03.11, 14:39
                      lipsmacker napisała:

                      > Nie widze niescislosci. Ja zlozylam komplet wymaganych dokumentow w 2 dni. Pot
                      > em zaczely sie schody. Po tygodniu list z zapytaniem dotyczacym punktu tego i
                      > tego. Szlam wyjasnic, wyjasnienie przyjmowano, po kolejnym tygodniu nastepny p
                      > unkt. W trzecim tygodniu prosba o ponowne zlozenie zgloszenia do VAT bo dokume
                      > nt KRS zatwierdzil jako otrzymany ale nie moze go znalezc. Mam pisac dalej?

                      Ach, czyli kolejna historia z cyklu "mam burdel w papierach a urząd nie chce na to przymknąc oka".
                      • rosapulchra-0 Re: lipsmacker 07.03.11, 00:11
                        @c2h6, ty wiesz lepiej, prawda? suspicious
                        • gazeta_mi_placi Re: lipsmacker 07.03.11, 17:30
                          Skoro lasce nawet konto na Allegro zawieszają gdzie zasady i regulamin są proste nawet dla mało rozgarniętej osoby to co się dziwić, że nie poradziła sobie z prowadzeniem firmy która jest bardziej skomplikowana.
            • madami Re: lipsmacker 08.02.24, 18:03
              anias29 napisała:

              > > czas zakladania spolki z.o.o. w Polsce - 2 miesiace
              >
              > kiedy to było? w 2009 zakładałam spółkę z o.o., dokładnie tydzień minął od rozp
              > oczęcia formalności do rozpoczęcia działalności

              uran legends
    • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 09:32
      Niestety muszę się zgodzić w 100% tak wyglądają realia, a jest w tzw Polsce B dużo gorzej niż w innych częściach kraju. Idiotyzm, ale w moim mieście nie ma marketów, które powiedzmy na Śląsku bardzo niwelują koszty utrzymania, nikt nie chce inwestować w tej gorszej Polsce. Zycie na granicy nędzy jest na porządku dzienny, nikogo nie dziwi że matka z 5 dzieci ma 400zł na jedzenie na miesiąc. A jest tym gorzej w mazowieckim, niestety moje miasto jakimś dziwnym i niezrozumiałym sposobem załapało się do mazowieckiego, to była straszna decyzja, bo Warszawka bardzo podnosi „jakość życia” w całym regionie i nikogo nie interesuje, że tutaj jest naprawdę ciężko, nic się nie należy bo przecież w mazowieckim jest super dobrze. Podejmowałam masę prób uzyskania dofinansowania z UE przez chociażby WUP, niestety w moim mieście wygląda to tak, że jak znasz kierowniczkę z WUP’u bez problemów masz co chcesz. Idiotycznie to brzmi w świetle walki z korupcją, ale niestety tak to wygląda. Przez krótki okres pracowałam w instytucji związanej z UM i zbyt wiele się napatrzyłam.
      Ostatnio obserwuję fenomen cukru, ludzie w moim mieście wykupują w popłochu cukier bo teraz jest po 4,5 a ma być po 7. Niby śmieszne, ale z drugiej strony świadczy to tylko o tym że bieda jest coraz większa. Oj dużo mogłabym jeszcze napisać…
      • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:12
        xxx-25 napisała:

        > Podejmowałam masę prób uzyskania dofinansowania z UE przez chociażby WUP, niestety w > moim mieście wygląda to tak, że jak znasz kierowniczkę z WUP’u bez problemów masz co > chcesz.

        Chyba źle próbowałaś, bo WUP bezpośrednio środków na działalność nie przyznaje.
        • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:28

          W ramach WUP’u jest program „Czas na biznes”, składasz formularz i przechodzisz po kolei stopnie, formalny, merytoryczny, test osobowości i motywacji itd. Wszystko to jest organizowane i weryfikowane przez WUP w danym mieście i to on podejmuje decyzję kto jest zakwalifikowany do programu a kto nie.
          • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:33
            WUP jest tylko w mieście wojewódzkim. To raz.
            Dwa - projektów na uruchomienie działalności jest od groma w każdym województwie.
            • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:33
              e_r_i_n napisała:

              > Dwa - projektów na uruchomienie działalności jest od groma w każdym województwie.

              I środków nie przyznaje PUP.
              • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:40

                ?? Nie bardzo rozumiem co piszesz, PUP przyznaje środki na uruchomienie działalności, podobnie WUP w ramach unijnego programu. Tak? a jakie są jeszcze ja chętnie posłucham i poczytam bo jestem tym żywo zainteresowana. No patrzaj no jakie dziwy w moim mieście jest WUP filia w S….
                • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:43
                  Działanie 6.2 - WUP przyznaje środki instytucjom, które potem robią nabór beneficjentów i to te instytucje przyznają środki na uruchomienie działalności.
                  • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:54
                    Z regulaminu

                    Paragraf 1

                    2. Projekt „Czas na biznes III” zwany dalej Projektem realizowany jest przez Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie filia w … w ramach Działania 6,2 „Wsparcie o promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia, Priorytetu VI Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego funduszu Społecznego

                    Paragraf 2

                    1. Ilekroć w regulaminie mowa jest o :
                    1) Beneficjent – Należy przez to rozumieć Wojewódzki Urząd pracy (WUP) w warszawie, realizujący Projekt Czas na Biznes III, w ramach Działania 6.2 Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia, Priorytetu VI Rynek pracy otwarty dla wszystkich Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
                    • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 10:57
                      No i? smile
                      • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:01
                        I jeszcze paragraf 5
                        1. Kwalifikację kandydatów do udziału w projekcie przeprowadza Komisja Rekrutacyjna w składzie min. 3 osób zgodnie z nimniejszym regulaminem, na podstawie złożonych dokumentów Rekrutacyjnych oraz przeprowadzonych testów i indywidualnych rozmów z kandydatami.
                        2. Dyrektor powołuje Komisję Rekrutacyjną w skład której wchodzą: pracownicy Beneficjenta(Bezpośrednio nie zaangażowani w realizacje Projektu), w tym doradcy zawodowi
                        • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:02
                          Ogólnie rzecz ujmując komisja rekrutacyjna w moim mieście to pracownicy WUPu, bądź osoby ściśle z nim związane.
                          • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:04
                            WUP jest jedną z instytucji, nie jedyną, która realizuje projekt w ramach 6.2 na Mazowszu.
                            • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:06

                              Powiedz jaka jeszcze? Szukałam! jest jeszcze Stowarzyszenie które zajmuje się pozyskiwaniem funduszy, jednak najbliższy termin w jakim uruchamiają projekt to październik lub listopad.
                              • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:15
                                pokl.mazowia.eu/page/index.php?str=845&elementId=206
                                Nie ma bazy, trzeba poszukać, kto otrzymał dofinansowanie.
                                To, kiedy się projekt zaczyna (a co za tym idzie - rekrutacja), to inna sprawa.
                                • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:26
                                  Widzisz ze mną jest o tyle trudniej, że nie mieszkam w gminie wiejskiej tylko w mieście. Ogrom projektów jest skierowany do osób mieszkających na terenach wiejskich. Więc teoretycznie spełniam większość warunków wymaganych do przystąpienia do rekrutacji, w praktyce zatrzymuje mnie właśnie mieszkanie na terenach miejskich. I się kółeczko zamyka. Oczywiście nie zrezygnuje, tym bardziej że do mojego pomysłu jest mi potrzebne około 5tysięcy na start, w jakiś sposób zdobędę te pieniądze.
                                  • e_r_i_n Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:32
                                    POKL jest generalnie kierowany do osób, które najbardziej potrzebują wsparcia.
                                    Ale są projekty dla mieszkańców miast - trzeba przejrzeć wszystkie po kolei po prostu.
                                    Ponadto są środki z Funduszu Pracy (przyznawane przez PUP).
                                    • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:41
                                      W PUP nie bardzo chce się bawić, oczywiście jeżeli jeszcze przez jakiś czas nie uda mi się zdobyć pieniędzy udam się do PUPu jednak o tyle jest słabo, że oni na początek wciskają oferty pracy jakie mają(sprzedaż bezpośrednia, pieczarkarnia na umowę o dzieło, staż), ogólnie ok., ale ja nie mam co z dzieckiem zrobić, a odmowa podjęcia pracy jest równoznaczna z przekreśleniem możliwości uzyskania dofinansowania na jakiś czas(nie wiem dokładnie, bodajże rok).
                                      • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:48

                                        Dodam że w WUPie znów uzyskałam 36 punktów gdzie od 37 przechodzi się do następnego etapu big_grin
                                      • joasiek.1 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 12:13
                                        Nie wiem dlaczego piszesz, że w PUP najpierw oferty pracy wciskają. U mnie było odwrotnie, przede wszystkim namawiali mnie kilkakrotnie do założenia własnej działalności i starania się o dofinansowanie (19 tys.). Składa się dokumenty, coś w rodzaju biznesplanu, oni to rozpatrują i dają kasę lub nie. Jak dadzą ci kasę na działalność, to przez 2 lata płacisz zmniejszony ZUS, działalność musisz utrzymać przez co najmniej rok (inaczej trzeba zwrócić kasę) i przez rok nie możesz nigdzie indziej zostać zatrudniona na etacie. Ale możesz pracować np. na umowie zlecenie, co jest korzystne dla pracodawców, bo sama opłacasz swoje ubezpieczenie, a oni już tylko małą kwotę za ciebie odprowadzają. Tak mi mówiono PUP. Może więc spróbuj tam postarać się o dofinansowanie, skoro gdzie indziej masz problemy. Co prawda nie wiem jak jest w tym roku z kasą w PUP, bo mniej kasy podostawali, ale podobno na zakładanie działalności ma być.
                                        • xxx-25 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 12:23
                                          Ależ ja się już dowiadywałam i miałam kontakt z osobami które się o owe pieniądze starały i tak właśnie u mnie w mieście to wygląda. Biznes plan mam już od dawna. Ach no i warunek minimum 3 miesiące muszę być zgłoszona w PUPie jako bezrobotna, ale te zgłoszenie wyklucza mi możliwość starania się o dofinansowania w WUPie smile
                                          • joasiek.1 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 12:34
                                            Bo to Polska właśnie... Smutne to wszystko, ale prawdziwe. Ja miałam działalność zaczynać, ale dałam sobie spokój, bo kasy trzeba więcej niż PUP daje, problem ze znalezieniem odpowiedniego lokalu, koszty utrzymania itp. Gdybym chciała to otworzyć w większym mieście, najprawdopodobniej biznes by mi wypalił. W małym mieście, po rozeznaniu rynku dałam sobie spokój, bo ludzie zarabiają tu mniej i byłby problem z utrzymaniem się. Niestety, ja też mieszkam w Polsce B.
      • bablara Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 13:49
        Wydaje mi sie ze chyba troche przesadzacie z ta Polska B. Kreslicie jakies czarne wizje. Wychowalam sie wlasnie w tym rejonie. Czesto tam bywam. Zeby nie bylo miasteczko w mazowieckim , kolo 15-17 tys. mieszkancow. Markety sa jak najbardziej, moze nie Auchon , czy jakis carrefour, ale jest biedronka, lidl, polo market. Nie ma za to tych lepszych typu bomi czy piotr i pawel, bo one raczej nie maja racji bytu w takich miejscowosciach. Jesli chodzi o zarobki, to wcale nie ma tam tak ,ze ktos zarobi 1300 zl i sie cieszy. Sama znam klika osob, ktore zarabiaja tam kilka tysiecy na reke, ale to sa specjalisci.
      • parowkowa Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 14:02
        >nikogo nie dziwi że matka z 5 dzieci ma 400zł na jedzenie na miesiąc
        A kogo to jest problem ze ona ma 5 dzieci i 400zł? Tylko jej i plodziciela (ew. plodzicieli). Przez takie podejscie zyjemy w tak nedznym kraju - tym sie nalezy bo narobili dzieciakow, tamtym sie nalezy bo sa rencistami od wódki, siamtym sie nalezy po poszli do pracy i sie zmeczyli (slazaki tak uwazaja, oczywiscie reszta kraju nie ma prawa czuc cienia zmeczenia, oni maja zasuwac do 70 zeby slazak 40 lat na emeryturze byl).

        Przyklad z cukrem jest zenujacy - jezeli byloby wiadomo ze cena wódki skoczy z xx na xxx zł i ludzie rzuciliby sie do wykupowania wódki to tez by oznaczało ze jest bieda z nedza?
        Cukier nie jest niezbedny do zycia.

        • c2h6 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 14:08
          parowkowa napisała:

          > sie nalezy po poszli do pracy i sie zmeczyli (slazaki tak uwazaja, oczywiscie r
          > eszta kraju nie ma prawa czuc cienia zmeczenia, oni maja zasuwac do 70 zeby sla
          > zak 40 lat na emeryturze byl).

          Nie Ślązak, tylko górnik. Czyli bardzo znikomy procent Ślązaków, a nawet znikomy procent Górnoślązaków.

        • piegowata9 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 21:19
          >slazaki tak uwazaja, oczywiscie r
          > eszta kraju nie ma prawa czuc cienia zmeczenia, oni maja zasuwac do 70 zeby sla
          > zak 40 lat na emeryturze byl).

          Albo jesteś misiem o bardzo małym rozumku, albo z jakąś traumą uporać się nie potrafisz... Ślązak Cię nie rzucił, czy jak???
          Jak rozumiem, u Ciebie np. służb mundurowych nie ma?
        • rosapulchra-0 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 07.03.11, 00:24
          @parowkowa, co ty masz do tych Ślązaków?
    • pitahaya1 To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 10:26
      Jako osoba, która a Polski B przeniosla sie do Polski A, konkretnie do W-wy.

      Pomijam fakt zaniżania przez przyjezdnych wymagań finansowych. To przede wszystkim bardzo psuje rynek. Nie oznacza to, ze pensje musza być wyśrubowane ale...osoba mieszkajaca na stale w dużym mieście ma inne koszty życia niz osoba mieszkająca kątem w wynajmowanym pokoju.
      To powoduje, że nawet tu, w W-wie, coraz więcej jest zwykłego wyzysku, na zasadzie "przyjdzie ten z lubelskiego i mniej weźmie, do tego na czarno".
      Nie piszcie tu, że to prawo rynku. Jakie to prawo rynku, jeśli osobę legalnie prowadząca działalność, sprzedająca towar X za 10zł porównamy do sprzedającego na czarno ten sam towar za 7zł?

      Praca.
      Kolejny temat rzeka.
      Czasem osoby z Polski B, jak kiedyś mój mąż, pracują w firmach mających siedzibę w miastach Polski A. To powoduje, że wsiąkają w system pracy, zwiększają jej tempo, uczą sie wyciskać 110% normy.
      Jednak to, co mój mąż zauważa zatrudniając czasem osobę z jakiejs odległej miejscowości, starającą sie o załapanie w W-wie, to kompletne lenistwo. Wiedzę mają, nie powiem, doświadczenie najczęściej w lokalnej firemce. Praca powolutku, zeby zadyszki nie dostać. Od poniedziałku, najlepiej po 10, żeby można było porannym pociągiem z domu przyjechać, do piątku do 13-tej, żeby w korkach wyjazdowych nie stać. Wczorajsza sytuacja: bardzo napięty termin, trzeba było zostać dłużej godzinę i oddac pracę do wieczora, za to można było dziś przyjść później do pracy. Niemal cały dział wyszedł punktualnie o 16-tej. A praca? Robota nie Gołota, nie ucieknie.
      To nie jest wcale tak, że ludzie z polski B pazurami sie zaprą i żyły sobie wyprują, żeby podnieść swój standard życia.
      Przez wiele lat większość znajomych nie mogła uwierzyć, że można pracować także w sobotę. "W sobotę to ja na piwo idę".

      Ja wiem, że nie zawsze tak jest i w tej Polsce A też są orły i sokoły. A i w Polsce B ludzie pracuja w pocie czoła.
      Tylko, że wyższa pensja nie jest jednoznaczna z samym faktem przeniesienia się z miejsca w miejsce. Wyższa pensja to wyższe wymagania,więcej stresu, zdecydowanie więcej odpowiedzialności, co za tym idzie, wyższe wynagrodzenie.
      • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 10:37
        Dużo prawdy.
        Mam znajomych nauczycieli w "Polsce B". Zaskoczeni są faktem, że:
        1. pracuję bez norm godzinowych
        2. dziecko jest w szkole od 8 (czasami 10) do 16
        3. weekendy też pracujące.

        Oni dzieci odbierają ze szkoły/przedszkola ok. 14, w soboty i niedziele nie pracują itd. I narzekają na małe środki do dyspozycji.

        Moim zdaniem i w Polsce A można żyć marnie i w Polsce B świetnie. 90% to czynnik ludzki w postaci samego zainteresowanego.
        • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 10:46
          W Polsce zatrudnialam 4 osoby, w tym jedna z rodziny. Z pozostalych trzech jeden robil swoje 'aby odwalic' i wlasnie z zegarkiem w reku, za minute 16sta juz sie po nim dymilo a o podwyzke prosil juz przy pierwszej wyplacie. 2gi znikl pewnego dnia i znalazl sie miesiac pozniej... w wiezieniu. 3ci robil wszystko co mogl zebysmy byli z niego zadowoleni, najchetniej by w ogole z pracy nie wychodzil. Temu ostatniemu pomoglismy wyjechac z Polski i dalej dla nas pracuje.
          • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 10:47
            No więc właśnie - to, o czym mówię. Czynnik ludzki.
            • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:02
              No wybaczcie dziewczyny, ja nocek w pracy nie mam zamiaru odrabiać. Właśnie dlatego wolę pracować za mniejsze pieniądze w mniejszej firmie niż żyłować się w korpo, przynajmniej nikt nie ma mnie za nieroba, kiedy wychodzę z pracy wtedy, kiedy wyjść powinnam. Nie mówię tu o sytuacjach awaryjnych, kiedy trzeba zostać dłużej, ale jeśli mam spędzać w robocie wieczory, żeby szefunio wreszcie poczuł, że ktoś pracuje, to nie, dziękuję.
              W soboty? Chyba sobie jaja robicie. To teraz w firmach są pracujące soboty? Na stanowiskach biurowych? To się pozmieniało...
              • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:05
                Nie, nie pracuję w biurze w sobotę (zdarzyło mi się chyba raz przyjść w sobotę, jak była mega pilna sprawa i stwierdziłyśmy z koleżanką, że w sobotę zajmie nam to dużo mniej czasu, bo nie będzie zawracania głowy przez innych).
                W soboty/wieczorami pracuję dodatkowo. Po to, żeby nie mieć średniej w postaci 1,3k na rękę.
                • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:10
                  Kompletnie nie interesuje mnie, kiedy i jak sobie dorabiasz z własnej woli. Na zdrowie. Chodzi o to powyżej, jakie to oburzenie wywołują pracownicy, którzy nie chcą pracować w soboty.
                  • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:16
                    Odniosłaś się do mojej wypowiedzi, w której ja z kolei stwierdziłam, że czynnik ludzki jest decydujący w temacie 'jak się żyje'.
                    • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:23
                      Odniosłam się i do twojej wypowiedzi, i pitahai, gdzieś się musiałam podpiąć.
                      • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:48
                        W sytuacji o której napisałam było tak, że gdyby cały dział pracował sumiennie przez caly czas, żadnych nadgodzin by nie było.
                        Ale jeden wziął dzień wolnego w najgorszym momencie, potem psychicznie musiał po wolnym odpocząć. To znów kolejny poszedł na 2 dni chorobowego, tez w najgorszym momencie.
                        Wszystko zgodnie z prawem. Pozostali musieli nadgonić robotę.
                        Biorąc pod uwagę, że jeden pracuje "tylko do 16-tej" a drugi "musi wcześniej wyjechać, bo ma daleko do domu", do pracy rąk zabrakło.
                        • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:56
                          pitahaya1 napisał:

                          > W sytuacji o której napisałam było tak, że gdyby cały dział pracował sumiennie
                          > przez caly czas, żadnych nadgodzin by nie było.
                          > Ale jeden wziął dzień wolnego w najgorszym momencie, potem psychicznie musiał p
                          > o wolnym odpocząć. To znów kolejny poszedł na 2 dni chorobowego, tez w najgorsz
                          > ym momencie.
                          > Wszystko zgodnie z prawem. Pozostali musieli nadgonić robotę.

                          Ktoś zaplanował pracę na styk, bez uwzględnienia przypadków losowych? Cóż...
                        • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:03
                          >To znów kolejny poszedł na 2 dni chorobowego, tez w najgorsz
                          > ym momencie.

                          No żesz, jak mógł złapać wirusówkę rota albo inne świństwo "w najgorszym momencie", e...
                          Może powinien przyjść zasrany i zarzygany do pracy, nie?
                          Albo z zapaleniem płuc czy innym świństwem.
                          • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:08
                            Akurat ten egzemplarz łapie wirusówki cyklicznie od kilku miesięcy, jakoś zawsze przed oddaniem pracysmile
                            Pewnie ma zespół jelita wrażliwego na pracę.
                            Facet opóźnia oddanie swojej części od ładnych kilkunastu tygodni. Stąd te opóźnienia całego działu. A jak go szef przyciska, żeby wreszcie prace oddał to...biedny idzie na zwolnienie albo bierze dwa dni urlopu.
                            • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:21
                              pitahaya1 napisał:

                              > Facet opóźnia oddanie swojej części od ładnych kilkunastu tygodni. Stąd te opóź
                              > nienia całego działu. A jak go szef przyciska, żeby wreszcie prace oddał to...b
                              > iedny idzie na zwolnienie albo bierze dwa dni urlopu.

                              No to go zwolnijcie. W czym problem?
                              • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:48
                                A żebyś wiedział, że idzie do zwolnienia. Miał do dziś bezwarunkowo oddać pracę. Dziś wziął sobie dzień urlopu na życzenie.
                                Mąż chodzi wściekły.
                        • halapta Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:41
                          pitahaya1 napisał: Ale jeden wziął dzień wolnego w najgorszym momencie, potem psychicznie musiał p> o wolnym odpocząć. To znów kolejny poszedł na 2 dni chorobowego, tez w najgorsz> ym momencie.

                          To jest normalna sytuacja w pracy. Ludzie to nie maszyny: chorują, coś im wypada, biorą wolne etc
                          W polskich firmach jest ten problem, ze się oszczędza na liczbie etatów i jeden robi za dwóch za jedną pensję. Jak jeden wysiądzie to się robota sypie. To jest norma i w korporacjach i w małych firmach.
                          W mojej poprzedniej pracy zarabiałam głównie na nadgodzinach, bo było nas za mało i musiałam się pytać przełożonego, czy mogę dzisiaj wyjść normalnie z pracy (czyli po 8h) bo mam sprawę do załatwienia. W kwietniu miałam przekroczoną normę nadgodzin za cały rok. Myślisz, że moich przełożonych obchodziło to, ze mi do emerytury te nadgodziny nie zostaną policzone, że nie mam czasu wydać tych pieniędzy, które zarabiałam, liczy się potrzeba firmy. Robota musi być zrobiona, plan wykonany, po pracy najlepiej jeszcze pojeździć po mieście i poszukać nowych klientów bo oszczędzają na przedstawicielu.
                          • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:57
                            Ale ten dział ma tyle osób ile ma. Składając CV chyba dopytują o warunki pracy, znają zakres obowiązków, czy też idą w nadziei, ze jedną robotę przydzielą dwóm osobom.
                            Ludzie zarabiają legalnie, z odprowadzaniem wszystkich składek, po 9-10tys każdy (IT). Daj spokójsmile W tym dziele jedni pracują a pozostali jak im się chcesmile Nie mówimy o wyzysku typu "dobry informatyk za 1500zł".
              • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:44
                Ja nie mówię o nockachsmile
                Ty pracujesz jak chcesz i zarabiasz jak chcesz. Twoja wola i sprawa. Ja odniosłam się do tych sytuacji, gdy porównuje się wyłącznie zarobki, rzadziej czas pracy, zaangażowanie i to, że czasami, w bardzo specyficznych sytuacjach, trzeba zostac dłużej.
                Nie preferuję ani pracy po godzinach, ani nocą.
                Tak trochę zero-jedynkowo podeszłaś do sprawy. Albo korporacja albo normalne życie.

                Nie będę pisała w jak ekstremalnych sytuacjach pracownicy powiedzieli "sp.przaj, mam wolne" do pracodawcy.

                Między korporacjami a firmami "leżę i pachnę" jest cale mnóstwo firm, w których za daną rzecz odpowiada cały zespół. Fajnie odbiera się premię, czy podpisuje zmiany warunków pracy uwzględniające podwyżkę.

                Dlatego też tu napisałam, że niektórzy jęczą i biadolą na tą "warszawką", która krocie zarabia. Ale jak przyjdzie co do czego to "ja w korporacji nie będę pracował/a". Twoja wola i prawo.
                Jakby innych firm nie było, tylko same korporacje i male osiedlowe sklepy z pietruszką.
                • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:09
                  Wierz mi, nie pracuję w sklepie z pietruszką i premię odbieram dwa razy w roku smile da się? Da.
                  • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:10
                    To było do pitahai.
                  • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:15
                    Ty o czym innym, ja o czym innym.
                    Ja mówię o ludziach, którzy narzekają na niskie zarobki. Ty o swoim wyborze życiowym.
                    • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:20
                      Nie, najpierw odniosłam się do twojego oburzenia tym, że pracownicy nie chcą pracować w sobotę i zostawać po godzinach. Nie odwracaj kota ogonem.
                      • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:01
                        Są firmy, w których w soboty po prostu się pracujesmile O tym pisałam. Nie o nadgodzinach w sobotysmile
                        A zostawanie po godzinach? Też przecież pisałam o sytuacjach wyjątkowych, zerknij dalejsmile
                        Nie odwracaj kota ogonemsmile

                        Wczorajsza sytuacja: bardzo napięty termin, trzeba było zostać dłużej godzinę i oddac pracę do wieczora, za to można było dziś przyjść później do pracy.
                        Przez wiele lat większość znajomych nie mogła uwierzyć, że można pracować także w sobotę.
                        (nie ma mowy o zwyczajowej pracy w soboty w ramach pracy 5dni/tydzień).
              • virtual_moth Re: To ja dorzucę garść od siebie 05.03.11, 20:18
                morgen_stern napisała:


                > W soboty? Chyba sobie jaja robicie. To teraz w firmach są pracujące soboty? Na
                > stanowiskach biurowych? To się pozmieniało...

                Oczywiście, że są. Jedno z lepszych biur projektowych na płd. Polski (nie zagraniczna korpo), własny nowoczesny biurowiec. Co 2 sobota pracująca (oczywiscie zupełnie niezgodnie z prawem, bo nie mozna wymieniac na inny dzien wolny). Najnizszy tygodniowy czas pracy 49 h, bo sa jeszcze tzw "przerwy na lunch", większosc robi jeszcze więcej.
          • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 10:59
            lipsmacker napisała:

            > W Polsce zatrudnialam 4 osoby, w tym jedna z rodziny. Z pozostalych trzech jed
            > en robil swoje 'aby odwalic' i wlasnie z zegarkiem w reku, za minute 16sta juz

            Płaciliście za 8 godzin, nie? To niby dlaczego miałby zostawać choćby minutę po 16?

            > sie po nim dymilo a o podwyzke prosil juz przy pierwszej wyplacie. 2gi znikl pe

            No cham. Podwyżki mu się zachciało.

            > wnego dnia i znalazl sie miesiac pozniej... w wiezieniu.

            A to jest zabawna anegdotka ale jako unikat słabo się nadaje do statystyki.
            TSD, i co, znikł pracownik i nie przyjęliscie nikogo na jego miejsce? Dziwaczne zarządzanie.

            > 3ci robil wszystko co
            > mogl zebysmy byli z niego zadowoleni, najchetniej by w ogole z pracy nie wycho
            > dzil. Temu ostatniemu pomoglismy wyjechac z Polski i dalej dla nas pracuje.

            A, no czyli po prostu chodziło o to, żeby w waszej firmie pracowali pracoholicy. A tu pechowo tylko jeden się taki trafił. Skandal.

            • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:03
              No dokładnie, tylko jeden pracoholik, który najchętniej by z roboty nie wychodził.. a to pech!
              • papalaya Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:11
                laska ma w Australii sklepik warzywny

                w Polsce jej nie wyszło
                • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:18
                  Nieudacznicy najbardziej plują na Polskę, ciekawe czemu nie powiadomiła policji o celniku (może jednak nie do końca wszystkie normy miała spełnione skoro celnik chciał zniszczyć towar), albo ta mafia...
                  Rzadko kiedy nachodzą faktycznie uczciwą osobę..
                  • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:22
                    Cytatgazeta_mi_placi napisała:

                    > Nieudacznicy najbardziej plują


                    O, właśnie! Co za szczerość, gazeta tongue_out
                  • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:46
                    Haha, policje na celnika? moze to Ty nie zyjesz w Polsce skoro takie glupoty piszesz? Nie masz pojecia jakie tam sa uklady. Nie musisz miec nic 'nie w porzadku'z towarem. Lapowke musisz dac, w przeciwnym razie wskaza na jeden z 20stu papierkow jakie musisz przedstawic i zakwestionuja czy aby ten jest faktycznie oryginalem. Zanim udowodnisz (czyt. poprosisz zagraniczne zrodlo o wystawienie kolejnego i dostarczenie do Polski) minie tydzien, wtedy zakwestionuja Ci kolejny papier, minie tydzien, i tak dalej a Ty placisz skladowe ktore szybko przerasta zadana lapowke. Nie, ja zaplacilam ze zgrzytaniem zebow a potem nigdy juz nie clilam w Polsce tylko w Hamburgu. Polski celnik zarobil na mnie raz.

                    A mafia? Nachodzic mnie nie nachodzila. Zlozyla mi propozycje wspolpracy bo im sie podobalo to co robie.
                    • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:54
                      lipsmacker napisała:

                      > Haha, policje na celnika? moze to Ty nie zyjesz w Polsce skoro takie glupoty p
                      > iszesz? Nie masz pojecia jakie tam sa uklady.

                      Jasne, jasne. Wszyscy Wiedzą że są Układy. Tylko jak się trafi taki jeden co tego nie wiedział to nagle żaden układ mu nie przeszkadza.

                      > Nie musisz miec nic 'nie w porz
                      > adku'z towarem. Lapowke musisz dac, w przeciwnym razie wskaza na jeden z 20stu
                      > papierkow jakie musisz przedstawic i zakwestionuja czy aby ten jest faktycznie
                      > oryginalem. Zanim udowodnisz (czyt. poprosisz zagraniczne zrodlo o wystawieni
                      > e kolejnego i dostarczenie do Polski) minie tydzien, wtedy zakwestionuja Ci kol
                      > ejny papier, minie tydzien, i tak dalej a Ty placisz skladowe ktore szybko prze
                      > rasta zadana lapowke. Nie, ja zaplacilam ze zgrzytaniem zebow a potem nigdy ju
                      > z nie clilam w Polsce tylko w Hamburgu. Polski celnik zarobil na mnie raz.

                      Ciekawe. To jak to jest takie proste - oclić w Hamburgu - to jakim cudem ktokolwiek coś jeszcze cli w tej strasznej Polsce, hę? Może po prostu trzeba było zadbać o porządne dokumenty, a nie zakładać że jakoś to będzie? Nie wiedziałaś że Amerykanie wystawiają papiery jak debile i że można do nich mówić jak do słupów, a oni dalej rzucą byle jaki świstek i myślą że wystarczy?

                      > A mafia? Nachodzic mnie nie nachodzila. Zlozyla mi propozycje wspolpracy bo i
                      > m sie podobalo to co robie.
                      • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:03
                        'To jak to jest takie proste - oclić w Hamburgu - to jakim cudem ktokolwiek coś jeszcze cli w tej strasznej Polsce, hę?'

                        Tak, to jest takie proste. Nikt kto nie chce miec klopotow w Polsce nie cli. Ja jako zielona w temacie raz oclilam. Pozniej pracowalam miedzy innymi jako posrednik w imporcie i zaden z moich klientow w Polsce nie clil i nigdy clic nie bedzie smile Ale skoro tak cierpisz z tego powodu to moge Cie pocieszyc ze na Ukrainie albo w Rosji na przyklad jest jeszcze gorzej.
                        • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:11
                          lipsmacker napisała:

                          > 'To jak to jest takie proste - oclić w Hamburgu - to jakim cudem ktokolwiek coś
                          > jeszcze cli w tej strasznej Polsce, hę?'
                          >
                          > Tak, to jest takie proste. Nikt kto nie chce miec klopotow w Polsce nie cli.
                          > Ja jako zielona w temacie raz oclilam. Pozniej pracowalam miedzy innymi jako p
                          > osrednik w imporcie i zaden z moich klientow w Polsce nie clil i nigdy clic nie

                          Ciekawe że jeszcze istnieją w ogóle izby celne, skoro Wszyscy Wiedzą i Nikt Nie Cli smile

                          Dobra, żeby nie przedłużać - nie wierzę Ci. Uważam że po prostu miałaś bałagan w papierach i sama jesteś sobie winna.

                          > bedzie smile Ale skoro tak cierpisz z tego powodu to moge Cie pocieszyc ze na Uk
                          > rainie albo w Rosji na przyklad jest jeszcze gorzej.
                          • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:44
                            'Dobra, żeby nie przedłużać - nie wierzę Ci. Uważam że po prostu miałaś bałagan w papierach i sama jesteś sobie winna. '

                            A mozesz nie wierzyc, przymusu nie ma. Znam jednego duzego przedsiebiorce ktory cli w Polsce za stala oplata 'pod stolem'. Cli tez w Polsce cala masa zielonych w temacie, a ze w dalszym ciagu nie brak w Polsce nowicjuszy chetnych do importu z Chin (w przewazajacej mierze) to poki co izby celne jeszcze maja co robic. Ale jak zaczerpniesz jezyka w temacie to niechybnie dowiesz sie ze nie maja juz tyle roboty co kiedys smile

                            • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:53
                              lipsmacker napisała:

                              > 'Dobra, żeby nie przedłużać - nie wierzę Ci. Uważam że po prostu miałaś bałagan
                              > w papierach i sama jesteś sobie winna. '
                              >
                              > A mozesz nie wierzyc, przymusu nie ma. Znam jednego duzego przedsiebiorce ktor
                              > y cli w Polsce za stala oplata 'pod stolem'. Cli tez w Polsce cala masa zielon

                              Buahahaha, taki z niego patriota? Czy może robi jakieś kanty i to za nie jest tak naprawdę ta opłata? Ciekawe po co daje w łapę skoro może to samo zrobić za darmochę w Hamburgu smile

                              Znowu coś zmyślasz i tyle.

                              > ych w temacie, a ze w dalszym ciagu nie brak w Polsce nowicjuszy chetnych do im
                              > portu z Chin (w przewazajacej mierze) to poki co izby celne jeszcze maja co rob
                              > ic. Ale jak zaczerpniesz jezyka w temacie to niechybnie dowiesz sie ze nie maj
                              > a juz tyle roboty co kiedys smile

                              O, ciekawe. To o tym da się zasięgnąć języka, ale o masowym łapówkarstwie już nie i nowicjusze się wpuszczają? Ciekawostka.
                          • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 15:07
                            >Ciekawe że jeszcze istnieją w ogóle izby celne, skoro Wszyscy Wiedzą i Nikt Nie Cli.

                            To jeden z elementów Pewnego Układu o którym każdy wie, ale nikt nic nie mówi wink
                • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:38
                  Skoro juz wyszperalas ze jestem w Australii to zadaj sobie troche wiecej trudu i szybko sie dowiesz w jakies branzy siedze a nie wyskakuj z warzywniakiem zeby byc dowcipna.

                  W Polsce mi sie 'nie udalo' (czytaj: przez 2 lata dawalam legalna prace czworgu ludzi utrzymywalam wlasna rodzine i podrozowalam po calej Europie i nie tylko, ale nie, majatku nie zbilam a na pewno stracilam kupujac nieruchomosc w Polsce) bo nie potrafie calowac urzednikow w cztery litery, mam opory przed lapowkami i odmowilam wspolpracy mafii. Pracownikow nie wyzyskiwalam, nadgodziny byly dla tych ktorzy chcieli i za nie placilam.
                  • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:48
                    Są też firmy które radzą sobie w Polsce nie współpracując z mafią i nie dając łapówek.
                    I są też firmy które bankrutują w Australii, Niemczech czy innej Holandii.
                    Cuda, co?
                    • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:53
                      Odbiegasz od tematu. Nigdzie nie kwestionuje tego co przed chwila napisalas. Opisuje WLASNE WRAZENIA zainspirowane innym watkiem. Dla scislosci w Australii 80% firm bankrutuje w pierwszych 3 latach dzialalnosci. To zlozona kwestia, a ja nie dyskutuje o czynnikach powodzenia w biznesie tylko o specyfice gospodarki polskiej rzutujacej na slabe zarobki w tym kraju.
                      • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 20:33
                        To może porozmawiamy dlaczego w tej lepszej Australii upada aż 80% firm? Przecież tam nie łapówkarstwa ani układów z mafią wink
                  • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:49
                    lipsmacker napisała:

                    > Skoro juz wyszperalas ze jestem w Australii to zadaj sobie troche wiecej trudu
                    > i szybko sie dowiesz w jakies branzy siedze a nie wyskakuj z warzywniakiem zeby
                    > byc dowcipna.

                    No to się pochwal.

                    > W Polsce mi sie 'nie udalo' (czytaj: przez 2 lata dawalam legalna prace czworgu
                    > ludzi utrzymywalam wlasna rodzine i podrozowalam po calej Europie i nie tylko

                    Może trzeba było mniej podróżować, a więcej pilnować interesu?

                    > , ale nie, majatku nie zbilam a na pewno stracilam kupujac nieruchomosc w Polsc

                    A kiedyż to kupiłaś tę nieruchomość, że Ci się na niej udało stracić? To jest spora sztuka w ostatnich latach.

                    > e) bo nie potrafie calowac urzednikow w cztery litery, mam opory przed lapowkam

                    Jakoś tyle firm potrafi sobie radzić bez całowania urzędników i mafii, a akurat na Ciebie się uwzięli. No co za niefart.

                    > i i odmowilam wspolpracy mafii. Pracownikow nie wyzyskiwalam, nadgodziny byly
                    > dla tych ktorzy chcieli i za nie placilam.

                    Bo jak pracownik ma jaja to nadgodziny bierze jak chce, a nie jak szef ma taką ochotę. I to, jak się dało przeczytać, Cię bolało.

                    • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:20
                      lipsmacker napisała:

                      > Skoro juz wyszperalas ze jestem w Australii to zadaj sobie troche wiecej trudu
                      > i szybko sie dowiesz w jakies branzy siedze a nie wyskakuj z warzywniakiem zeby
                      > byc dowcipna.

                      No to się pochwal.

                      Nie interesuje mnie chwalenie sie czymkolwiek, moja branza nie jest w temacie istotna.
                      > W Polsce mi sie 'nie udalo' (czytaj: przez 2 lata dawalam legalna prace czworgu
                      > ludzi utrzymywalam wlasna rodzine i podrozowalam po calej Europie i nie tylko

                      Może trzeba było mniej podróżować, a więcej pilnować interesu?
                      Moze tak ale miedzy innymi po to osiedlilam sie w Polsce zeby zwiedzic to co wczesniej bylo daleko. Niemniej jednak moje pobudki nic do tematu nie wnosza.> ,

                      ale nie, majatku nie zbilam a na pewno stracilam kupujac nieruchomosc w Polsc

                      A kiedyż to kupiłaś tę nieruchomość, że Ci się na niej udało stracić? To jest spora sztuka w ostatnich latach.
                      w 2008 roku. Kupilam dom do remontu. Wyremontowalam. Przy wyjezdzie zostawilam lokatorom ktorzy zaraz pozniej sie rozstali, dziewczyna sama nie dawala rady nawet domu ogrzewac nie mowiac juz o placeniu za wynajem. Zamiast zglosic mi problem to cala zime siedziala u rodziny a dom stal pusty i nie ogrzewany, z jakiego to powodu nadaje sie aktualnie do ponownego remontu. Musze albo wlozyc w niego niezla kase albo sprzedac ze strata. Wyjasnilam?
                      > e) bo nie potrafie calowac urzednikow w cztery litery, mam opory przed lapowkam

                      Jakoś tyle firm potrafi sobie radzić bez całowania urzędników i mafii, a akurat na Ciebie się uwzięli. No co za niefart. Nie wierze. Wszyscy w Polsce caluja urzednikow po rekach (chyba rozumiesz ze to przenosnia) tylko najczesciej nie zauwazaja ze to robia - zawsze tak bylo i jest to dla polakow normalne. A NIE JEST.

                      > i i odmowilam wspolpracy mafii. Pracownikow nie wyzyskiwalam, nadgodziny byly
                      > dla tych ktorzy chcieli i za nie placilam.

                      Bo jak pracownik ma jaja to nadgodziny bierze jak chce, a nie jak szef ma taką ochotę. I to, jak się dało przeczytać, Cię bolało. I tu sie mylisz. Pracownik ktory zgadzal sie na konkretne stanowisko wiedzac ze bedzie koniecznosc nadgodzin w moich oczach ma obowiazek je wyrabiac chociaz w jakims zakresie.
                      • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:25
                        lipsmacker napisała:

                        > Wszyscy w Polsce caluja urzednikow po rekach

                        Możesz mi wyjaśnić, w jaki sposób?
                        • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:35
                          Też jestem ciekawa.
                        • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:36
                          Oczywiscie. Usiadz sobie ktoregos razu w gminie albo w skarbowce i poobserwuj. Petent standardowo zniza glos, usmiecha sie blagalnie, skupia ramiona do przodu, calym soba stara sie podkreslic wlasna maluczkosc i zdanie swojego losu na laske urzednika. Nie mowiac juz o zgadzaniu sie na durne posylanie od okienka do okienka, od pokoju do pokoju - w pokoju 506 dostaje wydruk, leci z nim na inne pietro gdzie w pokoju 815 uiszcza oplate skarbowa, z kwitkiem leci do pokoju 202 po pieczatke i wraca do 506. Ale wiesz, moze ja jestem pod tym wzgledem rozpuszczona, bo w Polsce zylam tylko 2 lata a zagranica ponad 30, a to tak jakbym faktycznie z kosmosu przyleciala wiec nie zwracajcie uwagi na to co pisze smile
                          • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:44
                            Każdy jeden? Ciekawe, bo widziałam różnych, od takich jak opisujesz do pewnych siebie a czasem i głos podnoszących.
                        • pitahaya1 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:57
                          Kilkanaście dni temu:
                          -musiałam złożyc korektę PIT za zeszły rok (korekta nie z mojej winy)
                          -idę więc do US z papierami i, jak to mialo miejsce rok temu, staram sie złożyć poprawne dokumenty, żeby jak najszybciej dostac zwrot podatku

                          Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
                          -chcialam zlożyć korektę zeznania
                          Pani patrzy, obraca w rękach plik dokumentów po czym rzuca mi na blat z uśmiechem "nie przyjmę".
                          -dlaczego?
                          -nie ma podania i uzasadnienia
                          -jakiego podania?
                          -z prośbą o uwzględnienie korekty (????) i uzasadnienie, dlaczego jest korekta
                          -trudno, trzeba to trzeba, poproszę kartkę
                          -tu nie papierniczy!! nie mam kartek!! (pani zaczyna podnosić głos)
                          wyszłam z pokoju i idę do sąsiedniegosmile
                          tu też "kartek nie ma"
                          w kolejnym, gdzie stala drukarka, kartek też nie było smile
                          Dopiero w n-tym okienku pani bez problemu podała mi jedna kartkęsmile
                          Tak więc napisalam podanie i uzasadnienie.
                          Podanie przeszło, uzasadnienie było zbyt ogólnikowesmile Poszło do poprawki, choć sama już nie wiedziałam co tam wpisywać. Jak uzasadnić w nie mniej niż 100słwoach to, że pracodawca źle PIT wyliczyłsad
                          Ponieważ zwrot podatku jest spory, urząd podejrzewał mnie o próbę oszustwa i wyłudzeniasmile
                      • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:40
                        lipsmacker napisała:

                        > lipsmacker napisała:
                        >
                        > Nie interesuje mnie chwalenie sie czymkolwiek, moja branza nie jest w temaci
                        > e istotna.


                        Cóż, takie oświadczenie tylko dowodzi że się złapałaś za coś specyficznego, z czym sobie nie poradziłaś.

                        > Może trzeba było mniej podróżować, a więcej pilnować interesu?
                        > Moze tak ale miedzy innymi po to osiedlilam sie w Polsce zeby zwiedzic to co
                        > wczesniej bylo daleko. Niemniej jednak moje pobudki nic do tematu nie wnosza.
                        >
                        > ,

                        Pobudki nic. Zaniedbywanie interesu - wiele.

                        > A kiedyż to kupiłaś tę nieruchomość, że Ci się na niej udało stracić? To jest s
                        > pora sztuka w ostatnich latach.
                        > w 2008 roku. Kupilam dom do remontu. Wyremontowalam. Przy wyjezdzie zosta
                        > wilam lokatorom ktorzy zaraz pozniej sie rozstali, dziewczyna sama nie dawala r
                        > ady nawet domu ogrzewac nie mowiac juz o placeniu za wynajem. Zamiast zglosic
                        > mi problem to cala zime siedziala u rodziny a dom stal pusty i nie ogrzewany, z
                        > jakiego to powodu nadaje sie aktualnie do ponownego remontu. Musze albo wlozyc
                        > w niego niezla kase albo sprzedac ze strata. Wyjasnilam?


                        Wyjaśniłaś że także w tym przypadku wykazałaś się kompletnym olewactwem i brakiem zainteresowania swoją nieruchomością. Nawet brak wpływów nie zwrócił Twojej uwagi. Jesteś wyłącznie sama winna tej straty.
                        Oczywiście możesz się prawować z najemcami, ale to nie zmienia faktu że minimum zainteresowania by wystarczyło, żebyś nie miała tego problemu.
                        Nie mówiąc już o tym że dom który nie wytrzymuje jednej zimy bez ogrzewania to jakaś rozpadająca się rudera. Co to był za remont, który jakoby przeprowadziałaś? Chyba ograniczył się do postawienia siatki ogrodzeniowej.

                        > na Ciebie się uwzięli. No co za niefart. Nie wierze. Wszyscy w Polsce ca
                        > luja urzednikow po rekach (chyba rozumiesz ze to przenosnia) tylko najczesciej
                        > nie zauwazaja ze to robia - zawsze tak bylo i jest to dla polakow normalne. A
                        > NIE JEST.


                        Nigdy mi się nie zdarzył problem z urzędnikami. A mam za sobą sporo załatwianych spraw. Po prostu się przychodzi, mówi "dzień dobry", przedstawia sprawę. I sprawa jest załatwiana. To wszystko.

                        > Bo jak pracownik ma jaja to nadgodziny bierze jak chce, a nie jak szef ma taką
                        > ochotę. I to, jak się dało przeczytać, Cię bolało. I tu sie mylisz. Praco
                        > wnik ktory zgadzal sie na konkretne stanowisko wiedzac ze bedzie koniecznosc na
                        > dgodzin w moich oczach ma obowiazek je wyrabiac chociaz w jakims zakresie.

                        > ]

                        Samo założenie że "będzie konieczność nadgodzin" dowodzi po raz kolejny Twojej bolesnej indolencji. Firmą zarządza się tak, żeby nie było takiej konieczności. Widocznie trzeba było zatrudnić piątą osobę. Albo zatrudnić kogoś zamiast tego gościa co poszedł siedzieć.

                        Nie panujesz nad interesami, jesteś lekkomyślna, bałaganiarska i rozrzutna, a potem narzekasz na niedobre urzędy. Żenada.
                        • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:55
                          Dziekuje za wnikliwa analize mojej osoby. Az dziw bierze ze z taka kolekcja wad jestem znana w branzy osoba z ktora zawiera sie znaczace kontrakty owocujace sukcesamismile Chyba sie podam do dysmisji bo to musi byc przypadek...nie kusmy dalej losu...
                          • cherry.coke Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:00
                            Lipsmacker, wyluzuj, siadz sobie wygodnie tam gdzie siedzisz i ciesz sie zyciem smile

                            Tu zawsze sie znajda tlumy agresywnych, ktorzy udowodnia ci z luboscia, jakim jestes robakiem, opatrujac to licznymi "buhahaha". Tyle ze za chwile w sasiednim watku sami beda pluc zajadle na rzad, biurokracje i podatki.
                            • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:06
                              Kochane emigrantki, załóżcie sobie kółko wzajemnej adoracji i tam sobie słodźcie , a skoro Polska i wszystko co z Polską związane jest złe jak twierdzicie niejednokrotnie ( w odróżnieniu od krajów w których aktualnie mieszkacie ) po co wchodzicie na polskie fora? Znacie zbyt słabo język aby poradzić sobie na forach zagranicznych?
                              • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:12
                                Uhahaha! Jezyk moja droga to ja znam lepiej niz polski smile Uprawnienia do nauczania tegoz jezyka tez mam od lat, a jakbym Ci napisala kogo uczylam to bys pare minut szczeke z podlogi zbierala smile Dlaczego na forum wchodze? Nie wiem, chcialabym napisac ze jestem jak taki meczennik co musi sie dla pokuty po plecach pobiczowac kilkarazy dziennie smile ale prawda jest taka ze czytam wiele zrodel nalogowo dla relaksu. I wymiany jakze cennych pogladow smile
                                • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:15
                                  lipsmacker napisała:

                                  > Uhahaha! Jezyk moja droga to ja znam lepiej niz polski smile Uprawnienia do nauc
                                  > zania tegoz jezyka tez mam od lat, a jakbym Ci napisala kogo uczylam to bys pa
                                  > re minut szczeke z podlogi zbierala smile

                                  Tylko dziwnym trafem tego też nie napiszesz suspicious
                                  • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:19
                                    A jak napisze to Ty napiszesz "nie wierze". Wiec po co? I w te i wewte wygrawasz Ty smile
                                    • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:40
                                      lipsmacker napisała:

                                      > A jak napisze to Ty napiszesz "nie wierze". Wiec po co? I w te i wewte wygraw
                                      > asz Ty smile

                                      Zaprawdę nie każdej na forum nie wierzę. Ale mękołom, które opowiadają niestworzeone historie a potem nie potrafią powiedzieć nic konkretnego - owszem.
                                • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:20
                                  >Jezyk moja droga to ja znam lepiej niz polski smile

                                  To idź produkuj swoje wypociny na tamtejszych forach. My tu Twoich mądrości życiowych emigrantki od sprzątającej do właścicielki straganu z warzywami nie potrzebujemy jak widzisz sama smile
                                  Ani opowieści o tym jak nie jesteś w stanie załatwić dowolnej sprawy w polskim urzędzie smile

                                  >jakbym Ci napisala kogo uczylam to bys pa
                                  > re minut szczeke z podlogi zbierala.

                                  A gdybyś Ty wiedziała u kogo ja sprzątałam big_grin
                                  He he...

                                  >I wymiany jakze cennych pogladow.

                                  Jakich cennych poglądów?
                                  To że wg niektórych emigrantek trawa w Australii/Czechach/Holandii itp. bardziej zielona a nawet wydalane tam gówna pachną ładniej niż w Polsce wiadomo nie od dzisiaj big_grin
                                  • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:23
                                    Zlosc urodzie szkodzi, wiesz?
                              • cherry.coke Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 15:08
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Kochane emigrantki, załóżcie sobie kółko wzajemnej adoracji i tam sobie słodźci
                                > e , a skoro Polska i wszystko co z Polską związane jest złe jak twierdzicie nie
                                > jednokrotnie

                                Nie histeryzuj gazeta.

                                > ( w odróżnieniu od krajów w których aktualnie mieszkacie ) po co w
                                > chodzicie na polskie fora? Znacie zbyt słabo język aby poradzić sobie na forach
                                > zagranicznych?

                                Pewnie, polskie fora tylko dla dwustuprocentowopolskich transwestytycznych trolli.
                          • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:14
                            lipsmacker napisała:

                            > Dziekuje za wnikliwa analize mojej osoby. Az dziw bierze ze z taka kolekcja w
                            > ad jestem znana w branzy osoba z ktora zawiera sie znaczace kontrakty owocujace

                            Tak, tak. A ja mam na imię Wojtek i też mam 12 lat.

                            > sukcesamismile Chyba sie podam do dysmisji bo to musi byc przypadek...nie kusmy
                            > dalej losu...

                            Jedyne konkrety jakie potrafisz podać to te, które Cię kompromitują - czego zresztą sama nie zauważasz. A cała reszta to bajki o "znanych biznesmenach" i "kobiecie sukcesu".

                            • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:21
                              No widzisz. Tak czy inaczej dorobisz wlasna teorie. A ja nie czuje potrzeby udowaniania Ci czegokolwiek bo w przeciwienstwie do Ciebie nie mam juz 12stu lat.
                      • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:42
                        >Przy wyjezdzie zostawilam lokatorom ktorzy zaraz pozniej sie rozstali, dziewczyna sama nie dawala rady nawet domu ogrzewac nie mowiac juz o placeniu za wynajem. Zamiast zglosic mi problem to cala zime siedziala u rodziny a dom stal pusty i nie ogrzewany, z jakiego to powodu nadaje sie aktualnie do ponownego remontu. Musze albo wlozyc w niego niezla kase albo sprzedac ze strata.

                        Tego rodzaju lokatorzy i sytuacje zdarzają się na całym świecie.
                        Poza tym dziwne, że nie zareagowałaś od razu gdy lokatorka pierwszy raz spóźniła się z płaceniem (jak rozumiem rozliczenia były jak wszędzie raz w miesiącu) tylko czekałaś kilka miesięcy (całą zimę).
                        Ja raz jedyny na dwa lata wynajmu spóźniłam się o dwa dni z płaceniem za wynajem i już za owe dwa dni miałam telefon od właściciela co się dzieje.
                        Nie rozumiem jak można czekać kilka miesięcy (bądź też nie sprawdzać na koncie czy pieniądze od lokatorów wpłynęły czy nie) nie interesując się co się dzieje że nie ma wpłat.
                        Jak miałaś podobne podejście do firmy i spraw związanych z jej funkcjonowaniem nie dziwię się że ciągle coś szło pod górkę.
                        • lipsmacker Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:02
                          No widzisz, jak mi laska pisala ze przeprasza za opoznienie bo synek chory, bo maz ich zostawil itd to zgadzalam sie na pozniejsza oplate. Nie zalezalo mi tak na pieniadzach z wynajmu jak na tym zeby dom byl okupowany i ogrzewany. Pieniadze wplywaly ale z duzym opoznieniem, z przeprosinami i czesciowo z konta jej matki ktora jej pomagala po odejsciu meza. Miekka d..a albo glupota z mojej strony, nie wiem.

                          Odnosnie rzetelnosci remontu to wytlumacz mi prosze jak temperatury powodujace lod na scianach wewnetrznych moga nie doprowadzic do ponownej potrzeby remontu? Gdy taki lod topnieje, powoduje zmiekczanie gladzi, jesli jest go wiele, splywa na podloge i podmakaja panele. Teraz policz koszt wymiany gladzi i paneli podlogowych w domu o powierzchni uzytkowej 160m2.
                          • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:13
                            No cóż, albo profesjonalizm (stały nadzór aby pieniądze były regularnie wpłacane, ewentualnie dopuszczenie jednorazowego opóźnienia, w innym razie wymówienie najmu) i wtedy najczęściej brak kłopotów z potencjalnie uciążliwymi/nieuczciwymi lokatorami (stanowczość w egzekwowaniu wpłat ich nie zniechęci i znajdą innego "jelenia" ) albo bawienie się w dobroczynność.
                          • c2h6 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:46
                            lipsmacker napisała:

                            > Odnosnie rzetelnosci remontu to wytlumacz mi prosze jak temperatury powodujace
                            > lod na scianach wewnetrznych moga nie doprowadzic do ponownej potrzeby remontu?
                            > Gdy taki lod topnieje, powoduje zmiekczanie gladzi, jesli jest go wiele, sply
                            > wa na podloge i podmakaja panele. Teraz policz koszt wymiany gladzi i paneli p
                            > odlogowych w domu o powierzchni uzytkowej 160m2.

                            No, jak podłoga była z paneli to pewnie i na ściany położyłaś byle g*wno co zimy nie wytrzymało. Kobieto, mnóstwo domów miewa pecha stać bez ogrzewania zimą a jakoś wytrzymują takie rzeczy, niekiedy latami. Skąd w ogóle lód na ścianach? W tym domu była wilgoć? No to cały remont był do d*py, trzeba było zacząć od osuszenia. I wentylację trzeba było zrobić. Gdzieś Ty się uczyła domy stawiać? W Australii?
                  • ada828 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 22:13
                    "przez 2 lata utrzymywalam wlasna rodzine i podrozowalam po calej Europie i nie tylko"
                    Chyba żartujesz. Jeśli te wydatki wrzucałaś w koszty (świeżo założonej) działalności, to się nie dziw, że dochody były mniejsze od wydatków.
              • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:23
                O wolontariacie pracowniczym nie słyszała?
                Nic by się nie stało jakby pracownik został za frajer także po 16-tej nie?
                A tak to biedna laska musiała emigrować, ciekawe czy tam pracownicy siedzą za darmo po oficjalnej godzinie.
                Pewnie tak.
                I trawa ponoć bardzo zielona.
                Tylko czemu taka osoba nie siedzi na australijskich forach tylko produkuje się na naszym, polskim?
                Nie ma w Australii for internetowych? Wiecie może?
                • kropkacom Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:27
                  > Nie ma w Australii for internetowych? Wiecie może?

                  A co? Chcesz tam pisać? big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:40
                    Po co? Jestem w Polsce smile
                    • kropkacom Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:59
                      I co z tego?
                      • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:12
                        W jakim celu miałabym wchodzić na fora obcych mi krajów?
                        • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:16
                          A w jakim celu wchodzisz na ematkę?
                          • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:43
                            A Ty? Matką wszak nie jesteś?
                            • kropkacom Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 12:48
                              Ty gazetko nawet kobietą nie jesteś big_grin
                            • morgen_stern Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:05
                              Ale ja nikomu na żadne fora nie zabraniam wchodzić, głąbie. Żeby to troll ustalał porządki forumowe, świat się kończy tongue_out
                              • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 13:30
                                Ja też nie zabraniam, piszę tylko swoje zdanie na ten temat.
                                • kropkacom Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 18:17
                                  A kogo to zadnie obchodzi??
                                  • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 20:44
                                    Co najmniej trzy osoby na tym forum: Ciebie, Morgenkę i Angazetkę bo ciągle wypisujecie złośliwości pod moimi postami smile
                                    Trzy osoby to zawsze coś smile
                                    • kropkacom Re: To ja dorzucę garść od siebie 05.03.11, 08:14
                                      Nakreślam Twój profil. Teraz wychodzi mi, że jesteś emerytem, który z jakiś powodów nie lubi dzieci (pewnie to osobiste), posiada psa, nigdy nie wyjeżdżał za granicę Polski.
            • leserka0 Ale... 04.03.11, 19:39

              > A, no czyli po prostu chodziło o to, żeby w waszej firmie pracowali pracoholicy
              > . A tu pechowo tylko jeden się taki trafił. Skandal.
              Pomogła mu za tosmile
          • gazeta_mi_placi Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 14:31
            W Australii jak rozumiem nikt nie trafia do więzienia?
        • luiza512 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 23:08
          Wiecie co to jest żenujące!!!!!!!!!!!!Jak się okazuje bieda panująca w Polsce B to wina lenistwa ludzi.Już większych głupot nie mogłyście wymyślić.Mieszkam w tym regionie i znam wielu ludzi ciężko pracujących za mniej niż 1300zł.Szczytem marzeń u nas jest praca w urzędzie,nauczyciel-cała budżetówka(ale tu trzeba mieć znajomości).
          Jak czytam to forum to dochodzę do wniosku ,że mój mąż(studiował 5 lat w Warszawie)miał rację twierdząc że ludzie z W-wy są w pewien sposób ograniczeni ,bo nie wiedzą na jakim świecie żyją.
          • luiza512 Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 23:14
            To miało być pod wątkiem erin-zle się podpiełam
            • e_r_i_n Re: To ja dorzucę garść od siebie 06.03.11, 22:36
              A skąd domniemanie, że ja jestem (tzn. pochodzę) z Warszawy?
      • diablica_diabla Re: To ja dorzucę garść od siebie 04.03.11, 11:17
        pitahaya1 napisał:

        > Jako osoba, która a Polski B przeniosla sie do Polski A, konkretnie do W-wy.
        >
        > Pomijam fakt zaniżania przez przyjezdnych wymagań finansowych. To przede wszyst
        > kim bardzo psuje rynek. Nie oznacza to, ze pensje musza być wyśrubowane ale...o
        > soba mieszkajaca na stale w dużym mieście ma inne koszty życia niz osoba mieszk
        > ająca kątem w wynajmowanym pokoju.
        > To powoduje, że nawet tu, w W-wie, coraz więcej jest zwykłego wyzysku, na zasad
        > zie "przyjdzie ten z lubelskiego i mniej weźmie, do tego na czarno".
        > Nie piszcie tu, że to prawo rynku. Jakie to prawo rynku, jeśli osobę legalnie p
        > rowadząca działalność, sprzedająca towar X za 10zł porównamy do sprzedającego n
        > a czarno ten sam towar za 7zł?
        >

        o to to. Tez tak uważam i mnie jako rodowita warszawiankę szlag na to trafia - niestety. Dlatego jestem coraz bardziej nastawiona anty do przyjezdnych - a żeby nie było, że się czepiam - mój partner jest przyjezdny.
        • matsuda konkubent - nie bójmy się prawdy. n/t 04.03.11, 15:18
    • gazeta_mi_placi [...] 04.03.11, 11:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ewag12 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 11:53
      Dziś ja fujowy dzień więc się zgodzę z Toba lipsmacker

      Mieszkam w Polsce B - zdecydowanie, małe miasteczko do 20tys mieszkańców.

      W wyniku jakiś cięć na górze - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - prawdopodobnie strace pracę, w najlepszym wypadku bede pracowała do końca czerwca, moja siostra - nauczycielka mianowana też ją straci bo zamykają szkoły, może znajdzie coś w poblizu może nie..., bez pracy została kuzynka (zwolnili ją po wychowaczym) i jej mąż.
      Gdybym musiała przestac pracować - wiem że tutaj nic nie znajde - bezrobocie strukturalne. Siedzenie w domu mnie dobija. Zastanawiam się nad całowitym przekwalifikowaniem które też niestety sporo kosztuje. Myślimy też o wyjeździe stąd ale za nasze piękne mieszkanie tutaj, nie kupimy nawet kawalerki w dużym mieście.

      Zostaje jeszcze wyjazd męża za granice... i moja deprecha.

      Życie jest coraz droższe, ceny w sklepach przerażająco wysokie w stosunku do zarobków, ( małe miasteczka , wyśrubowane ceny za chiński szajs, nie znają wyprzedaży) rachunki nas zjadają, walka o miejsce w przedszkolu, ogólnie kicha. Zarobków nawet nie skomentuje - wymagania wygórowane, zarobki najniższe.

      Przyjemności? Już nie pamiętam co tzn a jeśli, to głownie z myślą o dzieciach.

      Mam dziś gorszy dzień i widze wszystko w czarnych (a może realnych) barwach.

      To Ja - Polska B
      • pitahaya1 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 12:13
        ewag12 napisała:


        Myślimy też o wyjeździe stąd
        > ale za nasze piękne mieszkanie tutaj, nie kupimy nawet kawalerki w dużym mieści
        > e.

        My wyjeżdżaliśmy z, jak to mówią, gołym t.lkiem. Pozostał do wyboru wynajem lub kredyt.
        Moi znajomi, tez z Polski B, nie chcąc sprzedawać za bezcen ładnego mieszkania, po prostu je wynajęli a za wynajem plus niewielkie dołożenie z pensji kupili na kredyt mieszkanie w W-wie, gdzie pracują, gdzie do szkoły chodzą ich dzieci. Tam prace miał tylko mąz, za niewielkie pieniądze. Tu prace mają oboje, pensje zdecydowanie wyższe.
        Weź coś takiego pod uwagę.
    • madame_zuzu Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 13:40
      Jak tam czytam te wpisy, to zaczynam porządnie się zastanawiać, czy wracac do PL, czy może jednak zostać w kryzysowej Grecji.
      No bo jak to będzie? A też przyszłoby mi wrócić na Lubelszczyznę. Coś czuję, że moje plany legną w gruzach szybciej niż mi się wydaje
      • lipsmacker Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 13:51
        Lubelszczyzna sie klania smile Jak Cie ciagnie to wroc, tak to juz jest ze ludzie nie lubia sie uczyc na cudzych doswiadczeniach, ja sama jestem najlepszym tego przykladem. Ale nie likwiduj niczego w Grecji, zostaw sobie furtke. Mam przyjaciolke na tejze lubelszczyznie ktora wrocila z Wloch za namowa meza i mowi ze nie ma dnia zeby nie zalowala sad
        • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 14:25
          Malkontenci zawsze się znajdą, a osoba zaradna poradzi sobie wszędzie.
    • lipsmacker Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 14:30
      Nie zaskoczylyscie mnie - duza garsc trzezwo myslacych osob i standardowo kilka hurra-aktywistek ktore czytaja bez zrozumienia, nie potrafiac odroznic prostej refleksji od ataku na ich sposob zycia. Milego dnia zycze a ze u mnie juz minal to mowie dobranoc.
      • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 14:32
        Dobranoc i nie przychodź tutaj więcej, Twoje wypociny produkuj na australijskich forach tongue_out
        Kop!
      • hamerykanka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 17:51
        Masz racje lipsmacker.
        Ja jeszcze dodam od siebie: jest takze grupa osob, ktore powtarzaja jak mantre "to sie nie uda", "to nie ma sensu" itp. I jeszcze wieksza grupa, ktorej sie nic nie oplaca, a sposobem na zycie jest siedzenie na socjalu.
        Przypomnieli mi sie sasiedzi ze wsi, gdzie przeprowadzili sie rodzice skuszeni klimatem. Kiedy mama sadzila warzywniak, oni zagladali przez siatke i mowili ze to nie ma sensu-sami mieli podworze kilka razy wieksze od naszego, dom wielorodzinny kilkupokoleniowy. Oni kupowali warzywa w sklepie, bo przeciez ogrodek wymaga pracy, a komu by sie chcialo. Kiedy warzywa piekniei obrodzily, przychodzili "po prosbie'. W sytuacjach ekstremalnych-krasc-przylapana sasiadka tlumaczyla sie ze...gosci ma i salatke chce zrobic...Ich dzieci (nastolatki) mieli zaoferowana zarobek za pomoc w przeprowadzce, za pomoc w ogrodku ..i nigdy nie chcieli. ALe przychodzili pozyczyc na lizaka, czy moj rower na wycieczke szkolna. Po prostu tacy ludzie, niezaleznie od pokolenia, ktorym robic sie nie chce.
      • ada828 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 22:33
        "prostej refleksji" - Twój post był atakiem a nie refleksją.
      • nikki30 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 08.02.24, 18:07
        Odnosisz się do 2008 roku kiedy w Polsce wszystko się tak naprawdę tworzyło za pieniądze unijne.Od dróg po nowe miejsca pracy. Teraz spółkę otworzysz w max. 2 dni, większość formalności załatwisz on-line. Nawet w tak owianym złą sławą Zusie czy US pracują naprawdę bardzo pomocni ludzie, a systemy skarbowe wyłapują bardzo szybko wszystkie nieprawidłowości. Mamy gigantycznie niejasne przepisy podatkowe przez kretyńska poprzednią władze ale i to się już prostuje. Podatki są wyższe ale czy to nie w Australii płacąc sporą składkę zdrowotną za odbiór dziecka karetką ze szkoły nie musisz dodatkowo zapłacić?big_grin
        Celnicy już też trochę inaczej funkcjonują.
        Porównywanie dzisiejszej Polski do Polski sprzed 16 lat jest trochę głupiesmile
    • memphis90 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 20:56
      A wiecie co- dziś mój ukochany dyrektor poinformował zepół, że wyrabiamy za dużo nadgodzin. A szpital nie płaci za nadgodziny. Więc system do rejestracji czasu pracy zostaje pomysłowo zmodernizowany- nie zapisuje przyjścia do pracy przed czasem, ani wyjść po czasie. Tadaaaaam- nikt nie będzie miał zarejestrowanych żadnych nadgodzin, choćby siedział w pracy pół doby! A jak siedzisz dłużej, to zapomnij o wcześniejszym wyjściu np. innego dnia. A ja, głupia, do chorych dzieci teściową wołałam, siostry o opiekę prosiłam, bo chciałam być w porządku i nie brykać co chwila na chorobowe... Koniec tego, spadajta na drzewo. Za żenującą pensję i brak perspektywy zatrudnienia w przyszłości nie będę sobie żył wypruwać.
      • kub-ma Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 21:24
        Właśnie często tak to jest: pracownik żeby być dobrym pracownikiem rezygnuje z własnych praw, chodzi chory do pracy, o opiece na dziecko nawet nie pomyśli, a później okazuje się, że w przeciwną stronę to już tak nie działa.
      • ada828 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 22:38
        Jesteśmy wolne m.in. żeby się zorganizować i zmienić to, czego przyzwoici ludzie nie rozumieją.
      • shellerka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 04.03.11, 23:02
        phi! też mi nowość. mój szef dawał zjebkę każdemu kto się "odbił" za wcześnie, albo za póxno.
        przy czym nadgodziny kazał trzaskać codziennie. ale w rejestrze czasu pracy nadgodzin być nie mogło.
        • kub-ma Re: Oto Polska - a propos zarobkow 05.03.11, 08:43
          Może nie nowość, ale też i nie jest to normalne.
    • la_bagatelle Re: Oto Polska - a propos zarobkow 05.03.11, 01:13
      mamy Ci gratulować tego, że przestałaś się czuć Polką? w sumie to smutne, teraz jesteś pewnie bardziej australijska od rodowitych Aussie, hehe?

      mi się w Polsce dobrze żyło. najwięksi narzekacze to ci, którzy z najgorszych zapizdówków się wyrwali, dysfunkcyjnych rodzin, itd. w takim wypadku plucie na Polskę można zrozumieć - kwestia odreagowania traumy.

      aha, moja własna ciotka dwa miesiące temu założyła działalność. szybko, sprawnie, dofinansowanie z Unii, preferecnyjny ZUS. to Twoja wina, że miałaś burdel w papierach.
      • claudel6 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 05.03.11, 19:51
        najwięksi narzekacze to ci, którzy z najgorszych z
        > apizdówków się wyrwali, dysfunkcyjnych rodzin, itd. w takim wypadku plucie na P
        > olskę można zrozumieć - kwestia odreagowania traumy.

        co za bzdura. ja akurat "wyrwałam się" z warszawy, miałam tu dobra pracę i pochodzę z normalnej rodziny, i jeszcze do tego wróciłam z tej emigracji, ale to nie czyni mnie bezkrytyczną i ślepą i widzę, ze w Polsce poziom biurokracji i absurdów urzędniczych jest nieporównywalny z krajami zachodnimi
        • la_bagatelle Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 18:23
          nikt nie mówi o bezkrytyczności, ale właśnie o zachowaniu minimum realizmu.
          mówisz, że, w Polsce poziom biurokracji jest najgorszy? w porównaniu z jakimi krajami? jesteś pewna, że ze wszystkimi? bo ja wiem, że na pewno nie z Belgią.
          chodzi mi właśnie o to, żeby nie generalizować. Polska vs. mityczny Zachód - na Boga, to już było!
          • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 18:43
            Dokładnie.
        • nikki30 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 08.02.24, 18:13
          >w Polsce poziom biurokracji i absurdów urzędniczych jest nieporównywalny z krajami zachodnimi

          Otwieramy filię Spółki w Niemczech oj gdybyś zobaczyła ten poziom biurokracji. W Polsce wszystkie sprawy online załatwiliśmy w 2 tygodnie włącznie z VAT ! W Niemczech mija już 3 miesiąc i prawnik zakłada 2 teczkę na dokumentybig_grin Ten mityczny zachódwink
    • xxe-lka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 05.03.11, 08:04
      No proszę ile patriotek się zleciało smile
      A ja się w dużej mierze z Tobą zgadzam i wierzę, że po długim pobycie za granicą zetknięcie z polską rzeczywistością urzędniczą może być szokiem. Choc i tak uważam, że wiele zmienia się na lepsze w miarę odchodzenia starych biurw i urzędasów.
      Też prowadzę sporą działalność gospodarczą i naprawdę czasem mi ręce opadają od papierologii, utrudnień i tego ile trzeba się nagimnastykować żebym ja też coś zarobiła nie tylko państwo.
      ale panie tu wypowiadające się w większości nie mają pojęcia o prowadzeniu firmy i regulacjach z tym związanych, więc zareagowały agresją, że na ich kraj napadasz smile
      • tacomabelle Re: Oto Polska - a propos zarobkow 05.03.11, 20:58
        Zapewniam cię, ża kanadyjska, belgijska i włoska rzeczywistość urzędnicza biją polską biurokrację...jak to się mówi? z palcem w d...e?
    • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 19:20
      Lipsmacker nienawidzi Polski, to jest wręcz chorobliwe i trąci fobią, jej przykładowe wypowiedzi na forum w innych wątkach :

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,122228484,122238410,Re_Skapstwo_czy_oszczednosc_.html
      Dla tej opętanej nienawiścią do Polski i Polaków baby nawet fakt, że Polski są z reguły szczupłe to wada, bo zapewne są szczupłe bo "nie jedzą" albo "są na wiecznej diecie" :

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,122180200,122194989,Re_szupla_jak_polka_bylo_juz_.html
      a jedzenie w Polsce tłuste i niezdrowe tylko ciekawe, że jesteśmy jednym z najszczuplejszych w Europie narodów, a w porównaniu do Amerykanów i ich jedzenia (australijskie żarcie ponoć podobne do amerykańskiego syfu) nie wspominając.
      Ta polakofobiczna baba (a jest przecież Polką, tego nie zmieni na szczęście nawet wyrzekniecie się obywatelstwa) nawet to co jest naszą zaletą ( w miarę zdrowe i dobre jedzenie i szczupłość) wyśmieje i wyodwraca tak aby wyszło na jej jaka to Polska beznadziejne.

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,120589804,120596815,Baltycki.html
      "I tak bedzie chyba juz zawsze bo w otatnim 20-leciu zmienila sie tylko powloczka tego kraju ktory pozostaje mulem w uprzezy konia. "

      I w średnio co czwartym wątku wspomina o wielkiej porażce życiowej gdy próbowała wrócić do Polski, to widać musiała być dla niej wielka trauma, skoro przychodzi na polskie fora się wyżywać...
      O, proszę smile
      Nawet POLSKIE mamy które zakładają idąc po dziecko żakiet a nie poplamione dresy jak "u niej" w Australii są jej solą w oku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,120110428,120528535,Re_zaniedbane_kobiety_w_ciazy.html
    • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 19:26
      Chyba jednak w tej mitycznej Australii też można spotkać nieuczciwych pracowników wink

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,118910361,118910361,Zaplacic_calosc_mniej_czy_wcale_.html
      "Pracownik twierdzi ze wykonal ja w zleconej ilosci, macie dowody ze jednak nie. Sytuacja powtarza sie codzien przez 2tyg, praca jest 'po kryjomu' wykonywana w 2/3 a reszta 'dopisywana'. Decydujecie sie zrezygnowac z uslug tejze osoby, pozostaje jednak pytanie: zaplacic mu za ostatni tydzien w calosci (tzn. uprzednio umowiona sume ktora zarabia co tydzien i przez pierwsze 2 miesiace wywiazywal sie z pracy bez zarzutu zanim zaczal kombinowac), okrocic wyplate o 1/3 czy tez nie zaplacic wcale? "

      No proszę...
      • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 19:30
        I sąsiedzi australijscy potrafią policję wezwać za pozostawienie im czekoladek (no chyba że to byli Polacy, co wink ) :


        "Raz jedyny zdarzylo mi sie ze ktos 3 domy dalej nie otworzyl drzwi (mimo ze bylo widac ze w domu jest), dostal karteczke z wyjasnieniem i czekoladka na prog a mimo to zadzwonil po policje okolo 23ciej."
        • claudel6 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 19:47
          a cie co tak zabolało, ze śledztwo robisz? identyfikujesz się tak z Polską, ze każdą krytykę na kraj odbierasz osobiście? taka polska mitomania - "Polska to ja"?
          • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 19:58
            Ciekawe, że zawsze najbardziej krytykują emigrantki od lat na innych na śmieciach.
    • mama1dawidka Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 22:22
      lipsmacker napisała:

      > Zainspirowana watkiem o pensji rzedu 1300zl zaczelam wspominac 2 lata spedzone
      > w Polsce, chce Wam napisac o swoich doswiadczeniach i refleksjach.
      >
      > Po pierwsze – Polska Polsce nie rowna. Czesto mam wrazenie ze tu pisza g
      > lownie Warszawianki. Ja na 2 lata osiedlilam sie w tzw. Polsce B. I zobaczyla
      > m ze pensje rzedu 1300zl to normalka, ba, mnostwo ludzi sie cieszy jesli taka u
      > da im sie dostac, bo wlasciwie normalka to harowa na czarno za 700-800zl. Osob
      > y wyciagajace 1500zl na reke uwazane sa juz za szczesliwcow i trzymaja sie prac
      > y rekami i nogami. Najlepiej w Polsce B maja Ci ktorym w znaczacym stopniu po
      > mogla rodzina: tatus zbudowal dom, pomogl otworzyc firme. A ktos z rodziny da
      > l dobry etat zonie. Natomiast inni czesto zyja na skraju nedzy – walace
      > sie budynki spoldzielcze albo gospodarstwa jak z pejzazu z sredniowiecza.
      >
      > Po drugie – w Polsce prawo gospodarcze jest tak skonstruowane zeby przeci
      > etna osoba NIE zarobila. Zarobic ma panstwo. Podatki wysokie zdazaja sie w wi
      > elu panstwach z tym ze w kieszeniach Polakow siedza jeszcze takie instytucje ja
      > k ZUS, zabierajace astronomiczne pieniadze ktore paralizuja male firmy i w ogro
      > mnym stopniu przyczyniaja sie do czarnego rynku pracy, zeby nie powiedziec R
      > 11; sa tego rynku glowna przyczyna. Po pewnym czasie doszlam do wniosku ze to
      > sie NIE zmieni, bo panstwu jest wygodnie utrzymac ogol na niskiej stopie ekonom
      > icznej bo biedota latwiej kierowac. To prosta zasada potwiedzajaca sie wielokr
      > otnie w historii. Tylko ze wiekszosc krajow pierwszego swiata dazy raczej do e
      > wolucji pod tym wzgledem, Polska nie.
      >
      > W 2008 roku zainwestowalam niezle pieniadze w Polske. Kupilam nieruchomosc, da
      > lam prace kilku osobom. Walczylam z instutucjami, zdazalo sie ze przypieta do
      > sciany dawalam lapowki - np. celnik smiejac mi sie w twarz mowil ze jesli nie
      > zaplace 5tys zl pod stolem to kaze zniszczyc moj towar w ktory zainwestowalam
      > 40tys zl, obarczajac mnie dodatkowo kosztami utylizacji rzedu 20tys zl. (zastrz
      > egam ze BEZ powodu bo wszystkie wymagania byly spelnione). Czekalam miesiacami
      > na otwarcie spolki, bylam karana mandatami za niedopatrzenia roznych instytucj
      > i. Bylam zastraszana przez konkurencje, namawiana do wspolpracy z mafia. Po 2
      > latach stwierdzilam ze mam dosc walki z wiatrakami, ze trace czas ktory lepiej
      > spozytkowac w inny sposob. Wyjechalam i nigdy juz do Polski nie wroce. Co wi
      > ecej, po 30 latach na emigracji wreszcie przestalam sie czuc Polka. Piekny kra
      > j ktory niestety niewiele ma swoim obywatelom do zaoferowania, a bierze tak wie
      > le.


      Eh a aj powoli zaczynam czuc to samo co ty tylko zal mi tych ludzi co tam mieszkaja i za grosze do pracy ida a łychac tylko o samych powyzkach czy to zywnosci czy ubran
      noi ta polityka sad gdzie kazdy patrzy ile by tu jeszcze zadrzec z ludzi sadi do tego te kłutnie i pomyslec ze to obywatele takich wybralisad

      dziewczyny jak popatrzye w pl dostawalam zailek na dziecko jakies ok 50 złotych co było smiechu warte co starczalo na paczke pampkow
      teraz mieszkam w de iiiii hehheehe tak jakby bezikowe to przez rok dostaje do tego co miesiac dostaje na ok 8 paczek pampków smile

      nie lubie Polski za to ze musialam ze chlebem wyjechac ale ja to dla dzieci zrobilam

      bo niestety Polska to dla mnie chory kraj tzn Polityka podatki
      a do tego płace eh zkoda słow sad

      a najsnieszniejsze to z tym no becikowe wam damy ale za to podatek podwyzymy na ubranka



      • rubia88 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 06.03.11, 22:55
        o, kolejna na socjalu. zasiłki, hehe.

        pewnie, socjal zagraniczny wyższy niż polski, i to bardzo dobrze. fajnie, że wyjechałaś, przynajmniej inni teraz na Ciebie łożą, skoro sama jesteś niewydolna.
        • mama1dawidka rubia88 06.03.11, 23:54
          chodzilo mi o zaplecze socjalne w razie wu smile a pozatym jak ktos zyje na socjalu to niech sobie zyje mi on nie przeszkadza bardziej przeszkadzalo mi ze z moich potaktów szły pieniazki na dofinansowanie do nowych aut smile ale to nie o tym mowe
          wiesz w zyciu róznie jest i nie kazdy ma dobra posade pomysl samotna matka w polsce z pięciorkiem dzieci
          a samotna matka w niemczech z pieciorkiem dzieci i co? gdzie bedzie jej lepiej zyc?
          i dlaczego zarzucasz mi ze niewydolna jestem?

          a na mnie nikt ie lozy smile
          z te elterngeld czy kindergeld nalezy sie jak psu buda smile

          • maghdalena33 Re: rubia88 07.03.11, 09:46
            > wiesz w zyciu róznie jest i nie kazdy ma dobra posade pomysl samotna matka w p
            > olsce z pięciorkiem dzieci
            > a samotna matka w niemczech z pieciorkiem dzieci i co? gdzie bedzie jej lepiej
            > zyc?
            > i dlaczego zarzucasz mi ze niewydolna jestem?
            >
            > a na mnie nikt ie lozy smile
            > z te elterngeld czy kindergeld nalezy sie jak psu buda smile


            Jak jestem samotną matką to nie robię sobie pięciorga dzieci a po drugie gdybym decydowała się na pięcioro dzieci to tylko w sytuacji kiedy wiem, ze sobie poradzę nawet jak stracę pracę. Umiesz liczyć? Licz na siebie.
            Najlepiej sobie narobić dzieci i żądać od Państwa kasy a potem płakać, że Państwo jest be bo kasy nie daje.
            • mama1dawidka Re: rubia88 07.03.11, 10:37

              podalam tylko taki przyklad.... a reszte orzeciez mozna dopisac np samotna matka bo maz zginal w wypadku
              tu na socjalnym ludze niekiedy lepiej zyja niz w polsce niektorzy co pracuja nie oszukujmy sie!!
              noi porownaj zarobki i wydatki w polsce place marne a ceny podstawowej zywnosci sa gigantycznie wielkie np maka kartoflana za 7 zl place nie sa proporcjonalne do cen niesetety
              do tego lekarstwa tu w de mam dla dzieci za darmo w polsce jak maly mi zachorowal to 200zl
              poszlo na same lekarstwa! i
              przykladow moge podac oc nie miara popatrz polityke to przeciez cyrk na kolkach




              • gazeta_mi_placi Re: rubia88 07.03.11, 10:56
                >samotna matka bo maz zginal w wypadku.

                O ile mąż tej Pani legalnie pracował jego dziecko dostaje rentę rodzinną która przysługiwać mu może nawet do 24 roku życia o ile wówczas nadal się uczy bądź studiuje (jej wysokość jest uzależniona od wcześniejszych dochodów Pana, w znanym mi przypadku gdy umarła osoba wykonująca prostą pracę dziecko kilka lat temu dostawało rentę rodzinną w wysokości ok 800zł, w przypadku dziecka Pani pracującej na wysokim stanowisku,która umarła dziecko dostawało wyższą rentę rodzinną ok.2000zł).
                • mama1dawidka Re: rubia88 07.03.11, 11:06
                  zgodze sie jesli mial prace... a co jak nie mial pracy albo jak na czarno dorabial??????? a i rozumiem ze to 800 zlotych to na jedno dziecko bylo?
                  wiesz gadamy tu o rzadkich przypadkach mnie boli to ze w Pl sa tak niskie płace sad
                  maz jak wyjezdzalismy pracowal po 12 godzin jako stolarz i zarabial 1200 zlotych (wyjechalismy 3 lata temu)
                  i wez tu wyzyj o wakacjach to ja pomarzyc moglam no ale moze tylko u nas taka bieda byla sad
                  a teraz maz pracuje po 8 godzin
                  ja dorabiam troszeczke i sama widze róznice bo zyje sie tu lzej i ten kto tu mieszka oczywiscie legalnie pracuje to samo ci to powie
                  • gazeta_mi_placi Re: rubia88 07.03.11, 17:10
                    >albo jak na czarno dorabial?

                    Jak na czarno dorabiał to nie płacił podatków państwu, prawda?
                    Nie płacić podatków i oszukiwać tym państwo-dobrze, państwo takiej osobie nie płaci świadczeń -źle sad
                    Moralność Kalego.
                    Poza tym chyba wtedy też coś tam jest na dziecko, ale tu pewności nie mam, wiem na pewno że jak zmarły rodzic legalnie pracował renta rodzinna przysługuje dziecku do 24 roku życia (w przypadku gdy po 18-stym roku życia kontynuuje naukę w publicznej szkole lub na studiach).
                    Można też pomyśleć o polisie na wypadek śmierci, osoby decydujące się na dziecko powinny być za nie odpowiedzialne i myśleć o ich przyszłości na wypadek ich przedwczesnej śmierci.
                    Praca na czarno dobra jest dla bezdzietnych młodych studentów nie mających innych zobowiązań niż pójście na piwo z kolegami wieczorem.

                    >> maz jak wyjezdzalismy pracowal po 12 godzin jako stolarz i zarabial 1200 zlotyc
                    > h .

                    Najmniejsza pensja stolarza to około 2000zł, a średnie zarobki (najczęstsze) to około 3600zł.
                    • joasiek.1 gazeta co ty wiesz o życiu? 08.03.11, 16:06
                      Ale ty gazeta mało wiesz o życiu. Znam chłopaka, któremu pracodawca przez ponad rok nie chciał dać umowy więc gość pracował na czarno. Kiedy w końcu upomniał się o tą umowę (żona go namówiła), to pracodawca go po prostu wywalił. I nie pisz, że mógł wcześniej sam odejść i coś innego znaleźć. Bo nie mógł nic znaleźć. Nie wszędzie praca jest. Czasem ta praca na czarno jest jedynym możliwym źródłem utrzymania. I nie mówię tu o ludziach, którzy pracują na czarno z wyboru, tylko o ludziach, którym możliwości tego wyboru nie dano.
                      A co do zarobków stolarza, to tam gdzie pracuje mój mąż, stolarz zarabia ok. 1500 zł netto. A pracuje 6 dni w tygodniu. I jak się twoje informacje maja do tego? I ten stolarz nie ma za bardzo pola manewru, bo jak pisałam pracy tu nie ma. W tym miesiącu wszyscy pracownicy w firmie (z różnych stanowisk) czekają ze strachem na pensje, bo boją się, że w tym miesiącu będzie jeszcze gorzej. Pracodawcy mało płacą, bo wiedzą, że pracy nie ma i ludzie trzymają się pazurami tego co mają.
                      Zastanów się więc czasem co piszesz i nie oceniaj wszystkich tylko ze swojego punktu widzenia. Więcej wyobraźni.
                      • mama1dawidka Re: gazeta co ty wiesz o życiu? 08.03.11, 19:50
                        Dokladnie! tongue_out
                      • gazeta_mi_placi Re: gazeta co ty wiesz o życiu? 08.03.11, 21:16
                        Nie widzisz korelacji między osobami pracującymi na czarno a tym, że polski socjal (np. dla dzieci samotnych matek lub wdów) jest niski?
          • e_r_i_n Re: rubia88 07.03.11, 17:16
            Logiczne myślenie:
            mama1dawidka napisała:
            "a pozatym jak ktos zyje na socjalu to niech sobie zyje mi on nie przeszkadza",
            a jednocześnie:
            "bo niestety Polska to dla mnie chory kraj tzn Polityka podatki"

            Nie rozumiesz, że to, że ktoś żyje na socjalu wpływa na to, że wredne 'państwo' musi brać podatki?
            Że żeby dać pani A, pan B musi zapłacić?
            Że jak 'przedsiębiorcza' ciężarna zapłaci raz składkę na ubezpieczeni chorobowe od maksymalnej podstawy, to potem dostaje zasiłek macierzyński, na który się wszyscy składamy?

            W Pl problem w dużej mierze w mentalności - płaci 'państwo', czyli wg wielu abstrakcyjny stwór.
            • mama1dawidka Re: rubia88 07.03.11, 21:09
              ok ale jak nie daja takiej ciezarnej przeciebiorczej to sobie premie zrobia a pozatym taka ciezara to kropla w morzu wiesz....

              a pozatym placac podatki placimy rowniez na politykow i duzo z nas by sie na to nie zgodzila gdyby miala wybór...
              a na wypłate do jakiegos Pana Ministra tez sie skladasz
              a taka ciezarna myslisz ze z nadmiaru pieniadzy kombinuje?
              jakby dostala wieksze rodzinne to moze by nie kombinowala
              • e_r_i_n Re: rubia88 07.03.11, 21:18
                Minister zarabia naprawdę nieoszałamiające pieniądze. I skoro to taki cud-miód, to droga wolna, parytety, te sprawy.

                mama1dawidka napisała:

                > jakby dostala wieksze rodzinne to moze by nie kombinowala

                Odbijając piłeczkę - jakby pracowała, to by nie musiała kombinować.
              • nikki30 Re: rubia88 08.02.24, 17:46
                Problem Polaków jest taki, że za dużo kombinują. I dotyczy to przedsiębiorców jak i zwykłych obywateli. I cieszy mnie, że w Polsce już coraz trudniej jest kombinować, bo to jest zwykłe oszustwo. Nie oszukujesz Państwa a siebie i swoją rodzinę, przedsiębiorcy swoich pracowników.
                Ludziom nie tylko w Polsce nie chce się zwyczajnie pracować. A im młodsze pokolenie tym jest gorzej.
        • gazeta_mi_placi Re: Oto Polska - a propos zarobkow 07.03.11, 10:52
          >fajnie, że wyjechałaś, przynajmniej inni teraz na Ciebie łożą.

          Przynajmniej ten plus, że łoży na nią i jej dziecko niemieckie państwo a nie polskie.
    • nikki30 Re: Oto Polska - a propos zarobkow 08.02.24, 17:36
      My przenieśliśmy biznes z Wielkiej Brytanii do Polski lata temu.
      Prowadzenie tam biznesu to był jakiś koszmar. Niejasne przepisy, wymagania prawne z kosmosu, prawo precedensu, więc przegraliśmy jedną sprawę, bo strona przeciwna powołała się na precedens z 1567 roku big_grin
      Miesiącami czekaliśmy na pozwolenia, zgody mieszkańców, ekologów i bóg wie kogo, o próbach "przyspieszania" spraw nie wspomnę. Kontrole na każdym kroku. Płaciliśmy pensje zgodne z benchmarkiem na danym stanowisku ale wierz mi to wtedy nie były kokosy i sprawdzałam niedawno i te pensje aż tak bardzo nie wzrosły . Rotacja pracowników ogromna, bo szczególnie kobiety wolały siedzieć na niemałym wtedy socjalu. Bardzo cieżko było o fundusze unijne na rozwój biznesu. W Polsce powiem szczerze odetchnęliśmy. Spółkę otworzyliśmy w 2 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka