lipsmacker
04.03.11, 07:03
Zainspirowana watkiem o pensji rzedu 1300zl zaczelam wspominac 2 lata spedzone w Polsce, chce Wam napisac o swoich doswiadczeniach i refleksjach.
Po pierwsze – Polska Polsce nie rowna. Czesto mam wrazenie ze tu pisza glownie Warszawianki. Ja na 2 lata osiedlilam sie w tzw. Polsce B. I zobaczylam ze pensje rzedu 1300zl to normalka, ba, mnostwo ludzi sie cieszy jesli taka uda im sie dostac, bo wlasciwie normalka to harowa na czarno za 700-800zl. Osoby wyciagajace 1500zl na reke uwazane sa juz za szczesliwcow i trzymaja sie pracy rekami i nogami. Najlepiej w Polsce B maja Ci ktorym w znaczacym stopniu pomogla rodzina: tatus zbudowal dom, pomogl otworzyc firme. A ktos z rodziny dal dobry etat zonie. Natomiast inni czesto zyja na skraju nedzy – walace sie budynki spoldzielcze albo gospodarstwa jak z pejzazu z sredniowiecza.
Po drugie – w Polsce prawo gospodarcze jest tak skonstruowane zeby przecietna osoba NIE zarobila. Zarobic ma panstwo. Podatki wysokie zdazaja sie w wielu panstwach z tym ze w kieszeniach Polakow siedza jeszcze takie instytucje jak ZUS, zabierajace astronomiczne pieniadze ktore paralizuja male firmy i w ogromnym stopniu przyczyniaja sie do czarnego rynku pracy, zeby nie powiedziec – sa tego rynku glowna przyczyna. Po pewnym czasie doszlam do wniosku ze to sie NIE zmieni, bo panstwu jest wygodnie utrzymac ogol na niskiej stopie ekonomicznej bo biedota latwiej kierowac. To prosta zasada potwiedzajaca sie wielokrotnie w historii. Tylko ze wiekszosc krajow pierwszego swiata dazy raczej do ewolucji pod tym wzgledem, Polska nie.
W 2008 roku zainwestowalam niezle pieniadze w Polske. Kupilam nieruchomosc, dalam prace kilku osobom. Walczylam z instutucjami, zdazalo sie ze przypieta do sciany dawalam lapowki - np. celnik smiejac mi sie w twarz mowil ze jesli nie zaplace 5tys zl pod stolem to kaze zniszczyc moj towar w ktory zainwestowalam 40tys zl, obarczajac mnie dodatkowo kosztami utylizacji rzedu 20tys zl. (zastrzegam ze BEZ powodu bo wszystkie wymagania byly spelnione). Czekalam miesiacami na otwarcie spolki, bylam karana mandatami za niedopatrzenia roznych instytucji. Bylam zastraszana przez konkurencje, namawiana do wspolpracy z mafia. Po 2 latach stwierdzilam ze mam dosc walki z wiatrakami, ze trace czas ktory lepiej spozytkowac w inny sposob. Wyjechalam i nigdy juz do Polski nie wroce. Co wiecej, po 30 latach na emigracji wreszcie przestalam sie czuc Polka. Piekny kraj ktory niestety niewiele ma swoim obywatelom do zaoferowania, a bierze tak wiele.