Dodaj do ulubionych

Ciąża i podejście pracodawcy

16.03.11, 10:18
Pracuję na stanowisku, na którym praca trwa 24 godziny na dobę. Święta, niedziele też. Jest nas cztery, pracujemy na zmiany, po 12 godzin. W nocy przeważnie da się przespać, ale czasami się nie da zupełnie. Jak którejś nie ma, to inna musi przyjść do pracy za nią. Jak jest urlop, albo ktoś zachoruje, to pracujemy na trzy. Na dłuższą metę jest to męczące, raz było tak, że jedna koleżanka dość poważnie zachorowała, nie było jej trzy miesiące czy nawet trochę dłużej. Była zima, trzymałyśmy się jakoś, starałyśmy się nie chorować, na szczęście się udało, jak którąś coś brało, to jakieś Gripexy i do pracy.
I teraz jestem w ciąży. Szef powiedział, że dopóki ciąży nie widać mogę pracować normalnie, potem zmienimy grafik i dziewczyny będą musiały się dostosować. O zatrudnieniu dodatkowej osoby nie chce słyszeć. Ja mam termin na wakacje i sądząc po mojej pierwszej ciąży, mogę do końca nie popracować, więc całe wakacje mnie nie będzie, dziewczyny o urlopach mogą zapomnieć, tzn. szef powiedział, że nie muszą brać w wakacje, tylko kiedy indziej. Ja zamierzam po macierzyńskim wrócić do pracy, ale wybiorę cały macierzyński, jaki mi się należy plus potem urlop.
Powiem Wam, jestem zniesmaczona. Już kiedyś szef powiedział, że wolałby, żeby pracownicy szli na urlop w listopadzie albo marcu, teraz to. Dziewczyny się zagotowały, wcale im się nie dziwię. W dodatku wszystkie młode i bezdzietne, więc może się zdarzyć, że będą w ciąży jedna po drugiej i co, mamy pracować przez np. trzy lata bez urlopu?
Nadziwić się nie mogę.
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:24
      nie wiem czy gdzieś mi się o uszy nie obiło, że ten dłuższy urlop powinien być udzielony w okresie "wakacyjnym" - ale może mi się coś takiego przyśniło, nie wiem...
      • flying.basta Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:29
        O ile wiem, nie ma takiego przepisu. Kwestią dogadania się jest termin.
      • lilka69 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:39
        urlopu udziela pracodawca w terminie jaki jemu pasuje, niemniej MUSI udzielic do w roku kalendarzowym w takim wymiarze jaki przysluguje pracownikowi.

        a odnosnie ciazy- ciaza jest dla mnie najwazniejsza , podobnie jak i pierwsze dziecko. praca i zarabianiem GLOWNIE zajmuje sie maz. ( i zawsez radze kolezankom aby pogonily swoich mezow do roboty i zarabiania a nie one maja 2 etaty plus rodzenie i karmienie dzieci. no ale ten swiatopoglad nie ma tu nic do rzeczy akurat)...
        ja pracuje na pol etatu, w poprzedniej pracy od 1 dnia szlam na zwolnienie. wowczas pracowalam na caly etat i pracy mialam duzo, dalszy dojazd. szlam na 3 letni wychowawczy i nie zalezalo mi na tym czy pracodawca mnie przyjmie czy nie z powrotem. choc byl to bardzo dobry pracodawca- musze to przyznac ale ja...skoczkiem lubie byc.

        teraz pracuje (wlasnie jestem w pracy i pisze tego postasmile, w 13 tygodniu ciazy, zwolnienia jeszcze NIE BRALAM. bralam 3 tyg urlopu ze wzgledu na zle samopoczucie. nie chce pokazywac , ze mi nie zalezy ale tez planuje juz zwolnienie w niedlugim czsaie bez wzgledu na pozniejsze stanowisko szefa.
        jezdzenie i wstrzasy mi szkodza. boli mnie potem brzuch. czy autobusem czy samochodem tak samo. w poprzedniej ciazy nabawilam sie przedwczesnych skurczow od polowy ciazy, wszysko skonczylo sie dobrze ale ja nie wychodzilam z domu dalej niz 150 m pieszo. teraz tez nawet do sklepow nie jezdze ale spaceruje, wypoczywam.chucham na zimne. i uwazam, ze tak powinny wszystkie kobiety. ciaza niby nie choroba ale mocno stan odmienny i naprawde trudny!


        autorko-a co twoj maz na to? co doradza?

        https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png
        • antekcwaniak Zlituj się. Używaj polskich i wielkich liter n/t 16.03.11, 14:44
          • krapheika Re: Zlituj się. Używaj polskich i wielkich liter 16.03.11, 19:51
            Duzych moze uzywac, polskie nie wszyscy majabig_grin
        • mgla_jedwabna Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 01:03
          Typowy post Lilki: jak to ja mam dobrze w życiu, jak ktoś nie miał tego szczęścia, to jego problem.

          Można wiedzieć Lilko, co konkretnie radzisz autorce wątku?
    • jkk74 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:28
      jowita a nie możesz uświadomić szefa że jak będziesz na zwolnieniu to po 30 (33? kurcze nie pamiętam dokładnie, musisz się dowiedzieć u kadrowej smile) dostajesz chorobowe z ZUS-u i on nie dopłaca do tego? i że potem macierzyński też z ZUSu? i tylko ew jakbyś chciała urlop wypoczynkowy wykorzystać to z jego kieszeni?
      więc jakby dobrze to zorganizować to koleżanki byłyby we trzy na pierwszy miesiąc twojego zwolnienia (możesz profilaktycznie, w porozumieniu z szefem i koleżankami wziąć wcześniej), wtedy od pewnego momentu szef będzie mógł wziąć kogoś na KONKRETNY termin OD-DO na zastępstwo i potem na czas twojego urlopu wypoczynkowego po macierzyńskim dziewczyny by się podzieliły we trzy...
      ja tam nawet w takim układzie jak u was, jakbyś wyszła z sensowną propozycją, sama mówiłabym szefowi że to dobre rozwiązanie...
      • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:36
        Widzisz, tylko, że mój szef za bardzo kobiet nie słucha.
        Ja mu delikatnie zasugerowałam, żeby pogadał z księgową, bo ona będzie wiedzieć, jak to wygląda w przepisach, ale on powiedział, że nie ma takiej potrzeby, a tak pomyślałam, że nie jest zorientowany, jak mi powiedział, że dopóki ciąży nie widać, to nie ma problemu z nockami. A ja głupia się czaiłam z ciążą do końca czwartego miesiąca, bo nie chciałam dziewczynom robić problemu z grafikiem.
        • fajka_do Re: Ciąża i podejście pracodawcy 18.03.11, 17:05
          jowita771 napisał:

          A ja głupia się czaiłam z ciążą do końca
          > czwartego miesiąca, bo nie chciałam dziewczynom robić problemu z grafikiem.
          powaznie?
          co cie bochodza 'dziewczyny"?
          na boga!

          i co ma do tego to czy widac czy nie-poczytaj sobie kodeks-zmieniaj tryb natychmiast!
          • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 18.03.11, 19:40
            Wiem, że od początku nie można pracować na noc, nadgodziny, 12 godzin.
            Teraz zmiana trybu mnie za bardzo nie urządza, bo w nocy jest spokojniej i mogę odsapnąć, a przesiedzieć dzień jest mi ciężko. Ale pewnie będę musiała, bo szef powiedział, że już z takim brzuchem mam na nocki nie przychodzić, dzisiaj dziewczyny zmieniały grafik na kwiecień. Kręgosłup mnie boli jak diabli, a do tego brzuch mi twardnieje. Siedzenie to nie jest najwygodniejsza pozycja dla mnie w tej chwili. A dniówkę muszę przesiedzieć.
          • mgla_jedwabna Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 01:06
            "o cie bochodza 'dziewczyny"?"

            Bo powinna być egoistką, mieć w d... innych ludzi i dbać wyłącznie o własną wygodę? Ach, zapomniałam, że est to jedyna powszechnie rozumiana i akceptowana postawa w katolandzie...
    • filipianka Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:30
      to idiota jest po prostu
      wszystkie powinnyście zachorować na tydzień, może by zrozumiał, chociaż wątpię, najlepiej omijać takich "pracodawców" z daleka
      • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:39
        Ano właśnie. A my stajemy na głowie z chorowaniem. Jak jedna choruje i już nie da rady nie iść na zwolnienie, to reszta walczy, żeby się też nie rozłożyć.
      • antekcwaniak Albo wywaliłby wszystkie na zbity PYSK !!! n/t 16.03.11, 14:45

    • lilka69 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:40
      idz na zwolnienie. i nie mysl o tym co bedzie po powrocie.
      • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:47
        Lubię swoja pracę. Przez długi czas byłam przekonana, że szef jest super i warunki też. Teraz widzę, że niekoniecznie. Godziny nocne i nadliczbowe mamy płacone tak, jak pozostałe. Bo na noc jest ochroniarz, a my śpimy. Tylko, że coś się dzieje, to wstajemy i jesteśmy, a poza tym, jak nie ma ochroniarza i nie śpimy, to tez mamy płacone tak, jak normalne godziny w dzień.
        Raz była kontrola z PIP, to dostałyśmy wyrównanie.
      • antekcwaniak Coż za inteligancja !!! 16.03.11, 14:46
        Pomysł godny naśladowania !!!
        A gdzie polskie i wielkie litery ?
    • karro80 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:45
      Słuchaj ja bym poszła na zwolnienie - potem możesz żałować, są rzeczy ważniejsze niż robota. Zresztą średnia jak opisujesz.
      A dureń mógłby zatrudnic osobę na Twoje miejsce na zastępstwo na czas określony nawet...co za baran no!
      • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:56
        Ano, są. Ja jestem pracownik - jeleń. Przez trzy lata nawet nie wykorzystywałam opieki na dziecko, dopiero w ostatnim roku wzięłam. Zwolnienia na dziecko nigdy, tylko niania siedziała, raz nawet, jak moja córka była konkretnie chora.
        Zachodząc w ciążę, liczyłam się nawet z tym, że pracę w związku z tym stracę, oczywiście nie oficjalnie z powodu ciąży. W każdym razie brałam to pod uwagę, chociaż miałabym poczucie niesprawiedliwości, bo serio, jestem dobrym pracownikiem.
        • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:05
          Jesteś zbyt mało przebojowa bądź wykształcona aby zmienić pracę? Z tego co widzę praca żaden cymes i podejrzewam, że raczej nie za kilka tysięcy miesięcznie uncertain
      • sofi75 Ale w jaki sposob? 16.03.11, 11:00
        bys na nie poszla?
        Na jakiej podstawie prawnej?

        Przeciez jowita nie wspominala nic o tym ze jest chora. Mowila tylko ze jest w ciazy.
        • karro80 Re: Ale w jaki sposob? 16.03.11, 11:43
          I pracuje na nocki, z chorymi dziewcyznami sama będąc często chora - świetne warunki, co?...no nic są może laski-siłaczki, ale Jowita pisała, że z 1 ciązą coś było.
          Wystarczy, ze powie ginowi jakie ma wraunki w pracy...no mogłaby iśc do inspekcji ale okres ciązy nie jest najlepszy zeby sobie nerwy szarpać.
          • jowita771 Re: Ale w jaki sposob? 16.03.11, 11:48
            Z pierwszą ciążą było ok, tzn. z samą ciążą, właściwie to od ósmego miesiąca jakieś tam skurcze, ale wtedy to ja już i tak się oszczędzałam ze względu na kręgosłup. Przytyłam tylko 12 kilo w pierwszej ciąży, ale kręgosłup mi siadł i tak.
          • sofi75 Re: Ale w jaki sposob? 16.03.11, 12:28
            Ale tu nie chodzi o zadne silaczki.

            Pytalam o podstawe prawna wystawienia zwolnienia zdrowej osobie.
            Ty mi w odpowiedzi, ze dziewczyna pracuje na nocki - no pracuje - ciezko sie nie zgodzic, ale praca na nocki to:
            a) nie choroba
            b) to zazalenie, ktore nalezy wniesc do pracodawcy a nie do lekarza - lekarz nie ma z tym nic wspolnego.
    • suazi1 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:52
      Ech, polska rzeczywistość. Mnie też szlag trafia, jak widzę, jakie podejście mają pracodawcy do pracowników. Czysto roszczeniowe.
      • fundrive Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:11
        To dokładnie takie samo jakie mają pracownicy do pracodawców.
      • antekcwaniak Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 14:52
        A mnie szlag trafia na mamuśki, które od pierwszego dnia ciąży są obłożnie chore i ujadają na pracodawców. Skoro pracodawcy tacy źli to proponuję zamienić się rolami. Załóżcie przedsiębiorcze emamusie swoje firmy i zatrudnijcie paniusie, które za chwile będą w ciąży. Powodzenia życzę...
        • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 16:59
          Nie zaszłam w ciążę za chwilę, pracuję tu już kilka lat. Mam córkę, a której istnieniu mój szef pewnie nawet nie wie, bo nie ma z tego tytułu żadnego problemu. Miałam zrezygnować z planów macierzyńskich, żeby szef był zadowolony? Chyba kpisz.
          • antekcwaniak Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 18:54
            Wy nigdy z tych planów nie rezygnujecie. Nawet wtedy gdy pieniędzy, mieszkania i warunków brak. Dziecko zostało zaplanowane to musi być !
            • jowita771 [...] 16.03.11, 19:05
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • antekcwaniak [...] 16.03.11, 19:17
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:55
      Jesteś pigułą czy położną?
      • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 10:57
        Nie piszę, gdzie pracuję, bo nie chciałabym, żeby mnie ktoś namierzył. Po co mi to.
      • laaisa Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:00
        coś w typie Orlenu? Nie masz w tej pracy szkodliwych warunków?
        • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:27
          Nie mam szkodliwych warunków, praca za biurkiem.
      • imasumak Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 12:23
        Chyba raczej farmaceutką.
    • wuika Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:31
      Ja pierdzielę, co za warunki.
      To, czy ciążę widać, czy nie, nijak się ma do praw pracownika. Przynosisz zaświadczenie od lekarza, że jesteś w ciąży i nie pracujesz na nocki ani w nadgodzinach. Jak szef ma problemy, to zgłoszenie do Inspekcji Pracy. I sorry, ale ten szef to jakiś szef-idiota, to jest jego problem, jak sobie poukłada pracę, a nie pozostałych pracownic, od tego on jest pracodawcą, a one pracownikami. Jak Ty masz wymyślać, jak porozdzielać pracę i podziałać z pracownikami, to Ty powinnaś być szefem, a nie na odwrót.
      Jak masz ciężkie warunki bądź jakieś inne niewskazane, to też jego głowa, żeby znalazł inne, bądź na czas, kiedy nie może Ci wyznaczyć innych warunków, zwolnił z obowiązku wykonywania pracy. W ostateczności zostaje L4, choć będzie nieco naciągane, jeśli się dobrze czujesz.
      I tak, ciąża to nie choroba, ale też nie zdarza się co rusz i co chwilę, a jest stanem specjalnym. Też uważałam, że da się wszystko ogarnąć, ale nie żeby stawać na głowie, żeby dobrze zrobić pracodawcy. Wczoraj wyszłam ze szpitala i na razie dwa tygodnie zwolnienia. Niby nic, skoczyło mi mocno ciśnienie, musiałam się udać do szpitala, nic się wielkiego nie stało, ale co się nastresowałam i najadłam strachu, to moje. Po L4 akurat mam zaplanowany urlop i go wykorzystam, żeby nie przeginać pały, ale już wiem, że do samego końca ciąży pracować nie będę. Wrócę po urlopie, ale L4 będzie zależało od lekarza, nie będę udawała siłaczki i udowadniała, że wszystko można. Nie po to się staram o ciążę i leczę, żeby ją potem olewać.
      • fundrive Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:47
        Zawsze mnie fascynowała ta wizja rzeczywistości, wg której mądrzy pracownicy "muszą" za marne pieniądze pracować u pracodawcy idioty, który wyciąga z ich pracy kokosy i kupuje sobie kolejny samochód.
        I to poświecenie tych pracowników...
        Będąc krynicą mądrości, uosobieniem pracowitości i zaradnosci nie znajdą sobie lepszej pracy tylko poświęcają się i męczą u "głupiego pracodawcy"
        • wuika Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 13:16
          Nie twierdzę, że każdy pracodawca to jełop i tylko patrzy, jak tu wykorzystać sytuację i pracownika, ale tutaj przedstawiona sytuacja raczej tak wygląda. Człowiek przyjął cztery dziewczyny do pracy i to one mają dbać o to, żeby niezależnie od chorób, ciąż i urlopów zawsze pełna obsada była, a to chyba nie jest ich obowiązek. To on jest szefem i to jego broszka, żeby zapewnić obsadę pracowników. Jeśli ma choć trochę oleju w głowie, to wie, że przy planowaniu pracy w jakimś tam zespole odpada ileś tam procent czasu pracy właśnie na takie zdarzenia. Niektóre można przewidzieć, że zdarzą się zawsze (coroczne urlopy), niektóre nie (ciąże, dłuższe zwolnienia lekarskie), ale trzeba mieć świadomość, że one będą i nie zrzucać odpowiedzialności o konieczności radzenia sobie z tym na pracownika. Nie on jest od tego. O to chodziło w moim poście.
          A jak ktoś nie wie, że człowiek nie jest maszyną, której wydajność i obecność w pracy będzie równa 100%, to znaczy, że nie ma choćby minimalnych podstaw do tego, żeby zarządzać kimkolwiek, pewnie nawet z sobą sobie nie radzi.
          • jkk74 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 13:40
            wuika napisała:
            > A jak ktoś nie wie, że człowiek nie jest maszyną, której wydajność i obecność w
            > pracy będzie równa 100%, to znaczy, że nie ma choćby minimalnych podstaw do te
            > go, żeby zarządzać kimkolwiek, pewnie nawet z sobą sobie nie radzi.

            ee nawet komputer może się zawiesić... internet paść z winy operatora... ktoś zerwie kable telefoniczne...
            tym bardziej człowiek ma prawo się "zepsuć" choć na chwilkę smile
            • wuika Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 13:46
              Jak widać, są pracodawcy, którzy całą odpowiedzialność za to, że pracownik jest człowiekiem, zrzucają na pracownika. Dla mnie masakra.
              (I tylko tak się zastanawiam, jak mój pracodawca podchodzi do tych kwestii. Nie ma może u nas takiego napięcia osobowoterminowego, że jak ktoś choruje, to cała reszta nie ma prawa wziąć wolnego, ale pewnie nie będą zachwyceni moją dłuższą nieobecnością)
          • fundrive Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 14:27
            > Nie twierdzę, że każdy pracodawca to jełop i tylko patrzy, jak tu wykorzystać s
            > ytuację i pracownika
            Ale mnie raczej nie o to chodziło.
            Bardziej chodzi mi o to, że osoby (pracownicy) którym łatwo przychodzi formułowanie epitetów pod adresem pracodawców a jednocześnie sami nie potrafią znaleźć lepszej pracy i pracują u tego "idioty" kolejny rok tak na prawdę sami sobie wystawiają świadectwo.
            I nie chodzi mi tu akurat o kwestie kultury wypowiedzi ale o logikę.
            Skoro "on jest idiotą" a ja "pracuję u idioty kolejny rok" to muszę być "idiotą jeszcze większym"
            • mgla_jedwabna Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 01:15
              "sami sobie wystawiają świadectwo."

              Raczej wystawiają świadectwo swojej sytuacji społeczno-ekonomicznej, która np. uniemożliwia znalezienie innej posady w okolicy zamieszkania, uniemożliwia też przeprowadzkę (pomijam już koszty społeczno-emocjonalne, ale weźmy pod uwagę proporcje kosztów wynajęcia mieszkania do zarobków), uniemożliwia też znalezienie dobrze płatnej pracy mimo przeprowadzki (np. nauczyciele stażyści zarabiają marnie wszędzie) itd.

              Tak więc Fundrive, zanim nazwiesz kogoś "idiotą jeszcze większym", przyjmij do wiadomości, że czasem jest się nie tyle idiotą, co ofiarą, która niewiele ma do powiedzenia w kwestii warunków, w których przyszło jej żyć. Szczególnie, że naruszanie praw pracowniczych ma miejsce najczęściej tam, gdzie pracodawca czuje się bezkarnie, bo wie, że nikt nie odejdzie, gdyż brak jest perspektyw innej pracy, z powodu wysokiego bezrobocia w rejonie, wysoce utrudnionego dojazdu do miejsc, gdzie praca by się znalazła, wreszcie - gdy pracodawca zna indywidualne uwarunkowania pracownika i wie, że pracownik np. nie rzuci obecnej posady i nie wyprowadzi się "za pracą", ponieważ ma w danej miejscowości rodziców wymagających opieki, ponieważ współmałżonek ma tam korzystna pracę etc.
              • fundrive Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 11:59
                > zanim nazwiesz kogoś "idiotą jeszcze większym"
                Ja ich nie nazywam idiotami.
                Na pewno nie z powodu samego faktu, że nie mogą znaleźć lepszej pracy. Zapewniam Cię, że znam to uczucie.
                Idiotami robią sami siebie dopiero jak zaczynają się dowartościowywać wyśmiewając się z pracodawcy jaki to z niego jest idiota a jednocześnie tkwią u niego kolejny rok.

    • jowita771 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:45
      A na zwolnienie pewnie i tak niedługo pójdę, bo mi kręgosłup zaczyna nawalać, w pierwszej ciąży miałam to samo. Praca jest siedząca, a na mój krzyż i kość ogonową dłuższe siedzenie działa koszmarnie, muszę zmieniać pozycje z leżeniem włącznie i poświęcać się nie zamierzam. Tylko, że moje koleżanki w tym układzie popracują konkretnie.
      • aga_wer Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 14:09
        Czy pójdziesz w końcu na zwolnienie czy nie to pamiętaj i przekaż to swoim jeszcze bezdzietnym koleżankom,że jak tylko pokażesz szefowi zaświadczenie o ciąży nie ma prawa ustawiać Cię na nocne zmiany ani kazać brać nadgodziny.jest też przepis (o ile dobrze mi się o uszy obiło),że jak wrócisz do pracy to do ukończenia przez dziecko 4 roku życia bez twojej zgody też nie może Cię na nocki ustawiać
        • liliankaa77 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 21:10
          > jest też p
          > rzepis (o ile dobrze mi się o uszy obiło),że jak wrócisz do pracy to do ukończ
          > enia przez dziecko 4 roku życia bez twojej zgody też nie może Cię na nocki usta
          > wiać

          Z tego przywileju może skorzystać tylko jedno z rodziców.
    • katia.seitz Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 11:51
      No, pięknie się dajecie wykorzystywać.

      Ale przynajmniej nikt ci nie zarzuci że jesteś "roszczeniowa" - a przecież to najgorszy epitet z możliwych.
      • wuika Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 13:19
        Brakiem epitetów zdrowia nie podratuje suspicious
    • antekcwaniak Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 14:55
      Ciąża nie choroba ! Nie ujadać tylko brać się do roboty. Jak się nie podoba to do pośredniaka. Jak któraś bardziej przedsiębiorcza to niech zakłada własny biznes. Tak niewiele potrzeba żeby was uszczęśliwić !!!
      • lubie_miauczec Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 17:21
        Ty przestań ujadać! Pewnie sam jesteś takim pseudo-managerem, polskim "byznesmenem" od siedmiu boleści. Znałam takiego jednego, właśnie czwarta firma mu się sypie hehe
        Tylu okradzionych pracowników, właścicieli lokali i innych firm współpracujących, i nawet to biedaczkowi nie pomogło się utrzymać. Szczerze, to życzę tego typu ludziom jak najgorzej.
      • piegowata9 Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 21:43
        Antoś, ile razy byłeś w ciąży? Albo bardziej abstrakcyjnie: ile razy w ciąży była twoja partnerka?
    • mynia_pynia Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 18:26
      A ty na kolei pracujesz wink
      Dla przykładu:
      Moja mama przepracowała jako dyżurna duchu przez większość swojego życia zawodowego. I było dokładnie jak piszesz, 4 stałe osoby, jak ktoś szedł na urlop to pracowało się w 3, jak jedna z tych trzech się rozchorowała to była torba, bo wówczas ściągało się kogoś z innej stacji, ale i zdarzało się, że w nagłych wypadkach moja mama musiała pracować, 24 na 24, bo byli przez tydzień we dwójkę - masakra.
      Z dzieciństwa pamiętam jak nosiłam obiady mamie do pracy (lata '80), albo jak mój tato musiał pracować dłużej to razem z siostrą spałyśmy u mamy w pracy (na stacji) – było jak na obozie wink, bardzo miło to wspominam, a ile miałyśmy cioć i wujków (pracowników obsługi kolei) wink.


    • azile.oli Re: Ciąża i podejście pracodawcy 16.03.11, 19:11
      Sama jestem ppracodawcą i nie wyobrażam sobie, żeby w taki sposób wykorzystywać pracowników. Pomijajac już fakt, że rzeczywiście taki szef może się nagle obudzić w sytuacji, że 2-3 pracownice będą musiały pójść na zwolnienie jednocześnie. To się po prostu zawsze może zdarzyć. Ja mam zatrudnionego na stałe taką osobę, która po prostu ''wskakuje'' na miejsce tej, która jest na zwolnieniu. A głównym celem jej zatrudnienia były urlopy, bo akurat przy dużej liczbie zatrudnionych (jak u mnie), ustawieniie dniówek tak, aby niikt nie był zbytnio przeciążony jest możliwe. Ale przy urlopach już nie.
      Teraz mam pracownicę w ciąży, która ze względu na specyfikę pracy pójdzie na zwolnienie pewnie niedługo, na inne stanowisko jej nie przesunę z powodu braku kwalifikacji.
      Natomiast nna pewno zatrudnię kogoś czasowo na jej miejsce.
      Ja wiem, że to koszty, firmy ciężko przędą, ale bez przesady - w zmianowym systemie pracy tak się nie da. Jeśli praca ma charakter zadaniowy, to , ostatecznie można na krótki czas podzielić obowiazki między pozostałych pracowników.
      A oświadczenie szefa, że póki ciąży nie widać , można zasuwać jak dawniej - kuriozalne.
      Ja akurat czułam się najgorzej, gdy jeszcze tej ciąży widać nie było.
    • asientos Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 19:14
      ciekawe, czy Twoja matka była gdzies zatrudniona, gdy zaszła w ciążę. Może sie zwolniła, żeby swoim widokiem nie denerwować pracodawcy? Nie popadajmy w skrajności. Ja nie mówię o dziewczynach, które są na zwolnieniu, choć jeszcze im sie nogi trzęsą, tylko o pracujących w warunkach szkodliwych (nocna praca zmianowa).
      • antekcwaniak Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 19:25
        Moja matka pracowała do ostatnich dni ciąży. Podobnie moja babcia i wiele kobiet w rodzinie. Teraz nastała moda, że od pierwszych dni ciąży kobieta umierająca i pracować nie może. Wszystkie schorowane, ledwo żywe, ciąże zagrożone. To może nie ryzykować i nie rodzić...
        • dziub_dziubasek Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 20:06
          antekcwaniak napisał:

          > Moja matka pracowała do ostatnich dni ciąży. Podobnie moja babcia i wiele kobie
          > t w rodzinie.

          No i teraz po Twoich postach widać efekty. Na zdrowie psychiczne Ci to chyba nie wyszło.
          • antekcwaniak Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 20:25
            Jaaaasne, że widać. Przy was to każdy chory psychicznie, kto nie ujada jak wy.
            • dziub_dziubasek Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 21:33
              Oj, masz jakieś poważne kompleksy chyba, skoro tak się ciskasz. W interesach chyba nie idzie i trzeba się gdzieś wyżyć co? A może meliski sobie zaparz, na spacerek idź i nie czytaj bo niedługo Cię tu szlag trafi, biedaku...
        • asientos Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 22:16
          antekcwaniak napisał:

          > Moja matka pracowała do ostatnich dni ciąży. Podobnie moja babcia i wiele kobie
          > t w rodzinie. Teraz nastała moda, że od pierwszych dni ciąży kobieta umierająca
          > i pracować nie może. Wszystkie schorowane, ledwo żywe, ciąże zagrożone. To moż
          > e nie ryzykować i nie rodzić...

          teraz Ty generalizujesz. Pierwszą ciążę przechodziłam do końca, w w drugiej połowę leżałam. Tak bywa. A autorka wątku nie pyta, jak tu wszystkich oszukać, tylko jak nie zarżnąć koleżanek.
    • lubie_miauczec Re: Ciąża nie choroba... !!! 16.03.11, 20:45
      Nie pracowałam parę miesięcy przed zajściem w ciążę, ani w ciąży, więc nie narażałam nikogo na straty. Jesteś prymitywem jakich wielu w tym kraju, dlatego irytuje mnie Twoja wypowiedź.
      • antekcwaniak Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 10:34
        Prymitywny jest dla was żałosne emamuśki, każdy kto ma inne zdanie niż wasze.
        A teraz idź miauczeć nad ciężkim losem matek, którym państwo i pracodawcy nie chcą pomagać.
        • jowita771 Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 10:43
          W tym wątku akurat jest mowa o pracodawcy, który nie tyle nie pomaga, co nie przestrzega prawa pracy, co się zresztą na nim odbije lada dzień, bo skądinąd wiem, że ktoś z firmy już zadzwonił do PIP i będzie kontrola. Ostatnio skończyło się na oddaniu należnego wynagrodzenia pracownikom, jakiejś małej karze i na nakazie naliczania pensji zgodnie z KP.
          • fundrive Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 16:38
            Może się też skończyć na tym, ze po kontroli pracodawca sukcesywnie wymieni personel zwłaszcza, ze tego personelu zbyt dużo nie ma.
            • lusitania2 Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 17:37
              fundrive napisał:

              > Może się też skończyć na tym, ze po kontroli pracodawca sukcesywnie wymieni per
              > sonel zwłaszcza, ze tego personelu zbyt dużo nie ma.


              No to oby tak się rzecz skończyła.
              Jak wylecą to dostaną szansę na dobrego pracodawcę, bo ten z wątku to zły pracodawca jest.

              • fundrive Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 20:30
                > No to oby tak się rzecz skończyła.
                > Jak wylecą to dostaną szansę na dobrego pracodawcę, bo ten z wątku to zły praco
                > dawca jest.
                Taką szansę już mają.
                Wszak w każdej chwili mogą się zwolnić same.
                • lusitania2 Re: Ciąża nie choroba... !!! 17.03.11, 21:12
                  fundrive napisał:

                  > Taką szansę już mają.

                  mają, ale jak widać skorzystać z niej nie chcą.
                  Czasami trzeba ludziom jednak pomócwink zrobić im dobrze.
            • mgla_jedwabna Re: Ciąża nie choroba... !!! 19.03.11, 01:21
              Jeśli zwolni bez powodu, będzie można spokojnie iść z tym do sądu, każdy sąd pracy w 15 minut nakaże przywrócenie do pracy bądź wypłatę odszkodowania.

              Żeby zwolnić pracownika dyscyplinarnie, trzeba mieć jakieś podstawy, np. dowody na złe wypełnianie obowiązków już wcześniej, nie tylko "akurat tak jakoś" tuż po kontroli PIP. 90% spraw w sądzie pracy wygrywają pracownicy i to w cuglach.
              • fundrive Re: Ciąża nie choroba... !!! 19.03.11, 11:49
                Oczywiście, że zwolnienie pracownika nie jest łatwe. Między innymi dlatego tak wielu pracodawców rękami i nogami broni się przed umową o pracę a jeśli już dają to bronią się przed umową o prace na czas nieokreślony.
                Nie zmienia to jednak faktu, ze dzięki bogu mimo, ze wymaga to pewnego zachodu, to jest to możliwe i zupełnie osiągalne.
                Praktycznie każdego pracownika można zwolnić. To tylko kwestia determinacji i cierpliwości. (pomijam przypadki skrajne typu związkowiec w dużym zakładzie pracy itd)

                > Żeby zwolnić pracownika dyscyplinarnie, trzeba mieć jakieś podstaw
                A po co zwalniać dyscyplinarnie? Przecież można za wypowiedzeniem.

                > nie tylko "akurat tak jakoś" tuż
                > po kontroli PIP.
                Nie "tuż po kontroli" tylko sukcesywnie, zastepując innymi pracownikami.
                > 90% spraw w sądzie pracy wygrywają pracownicy i to w cuglach.
                A skąd masz takie informacje? Przeczytałaś na forum, ze ktoś tak pisał i wierzysz w to bo chcesz wierzyć?
                Owszem. Są sprawy ewidentne (np nieprawidłowo napisane wypowiedzenie) przy których można na 99% stwierdzić, że pracownik wygra. Tyle, ze to już problem pracodawcy, żeby to wypowiedzenie napisać prawidłowo.
                Natomiast teza , ze "90% spraw w sądzie pracy wygrywają pracownicy" to już raczej Twoje pobożne życzenia.

                >każdy sąd pracy w 15 minut nakaże przywrócenie do pracy bądź wypłatę odszkodowania..
                A to ewentualne odszkodowanie może wynosić maksymalnie równowartość okresu ewentualnego wypowiedzenia. Powiedzmy, że będzie to 3 miesięczne wypowiedzenie i odszkodowanie równe 3 pensjom.
                Wielu pracowników uważa, że jeśli pracodawca musi płacić przez pierwsze 33 dni (nieco ponad 1 miesiąc) choroby pracownikowi, który do pracy nie przychodzi to to dla pracodawcy nie powinien być żaden problem i powinien to lekką ręką bez narzekania wypłacić.
                Jednocześnie wierzysz, że wizja zapłacenia 3 miesięcznego odszkodowania spowoduje, że pracodawca będzie się męczył w nieskończoność z pracownikiem którego zatrudniać nie chce?
                Naiwne.
    • anorektycznazdzira Re: Ciąża i podejście pracodawcy 17.03.11, 21:48
      Dziwne jest to, co piszesz. Nie macie w umowach jakiegoś wymiaru godzinowego? Wychodzi na to, ze choroby koleżanek oraz urlopy odpracowujecie, tak? Skoro piszesz:
      >Jak którejś nie ma, to inna mu
      > si przyjść do pracy za nią. Jak jest urlop, albo ktoś zachoruje, to pracujemy n
      > a trzy.

      Masz płacone z godzinę czy stawkę miesięczną? Nocek nikt Ci nie płaci, to już napisałaś w innym miejscu, a nadgodziny odpracowywane za koleżanki w razie ich niedyspozycji lub urlopu? Bardzo to ciekawe, jak to jest?
    • parowkowa Re: Ciąża i podejście pracodawcy 17.03.11, 23:06
      Zniesmaczona jestes czym bo nierozumiem? Sama zatrudniaj pracownikow to sie szybko naprostujesz big_grin Własciciel z wlasnej kasy ma placic kolejnemu pracownikowi tylko dlatego ze ktos sie postanowil zaciazyc? Moze sama sfinansuj kolejny etat - dla osoby ktora bedzie pracowac za ciebie.
      Takie oczywiste ci sie to wydaje, pracodawca wg ciebie jest od tego zeby kase dawal, najlepiej za nic (podejscie twoje poakzuje jak masz w d.. swoja prace), i udzielal urlopow nieliczac sie z wlasna dzialanoscia.
      Ewidetnie podcinasz galaz na ktorej sama siedzisz. Przeciez nikt was nie zmusza do pracy - nie odpowiadaja ci warunki, godziny, placa czy cokolwiek innego - zwolnij sie. Na twoje miejsce przyjdzie ktos moze mniej marudny. I sie nie zdziw sie jak po powrocie z macierzynskiego wywala cie na zbity pysk - na twoje miejsce bedzie juz pewnie ktos na zastepstwo, bezdzietny zapewne. I tyle , milego siedzenia z dzieciakiem w domu big_grin


      PS Spisz w pracy i jeszcze masz pretensje LOL !
      • wuika Re: Ciąża i podejście pracodawcy 18.03.11, 09:41
        O matko, ale głupoty gadasz.
        Tak, pracodawca ma dawać urlopy pracownikom i to jego głowa jest w tym, żeby jego firma przy udzielaniu podstawowych świadczeń pracowniczych się nie wywaliła na pysk. I tak, jak pracownik jest chory, to jest biznes i jego problem, żeby znaleźć zastępstwo i dać sobie jakoś radę. Jak jest dłuższe L4, to po miesiącu nie płaci za pracownika, jego pensje/zasiłek chorobowy płaci ZUS. Pewnie, trzeba kogoś przeszkolić i wdrożyć, ale chyba nie myślisz, że ktokolwiek przyjdzie do pracy, nauczy się wszystkiego w X czasu, po czym pracować będzie u Ciebie aż do emerytury, byle Ci kosztów nie narobić.
        Nie ma obowiązku posiadania firm i zatrudniania pracowników. Można wszystko robić samemu, ale jeśli się nie da, to niestety - prawo jakie jest, takie jest. Pracownik musi mieć urlop, może pójść na L4, może pójść na macierzyński, a jak pracodawca jest taki głupi, że nie wie, że życie czasem niesie ze sobą takie przypadki, to do kogo ma pretensje? Do świata? To nie czasy niewolnictwa, że masz człowieka na własność i ma pracować tyle to a tyle, a reszta Cię nie nie interesuje.
        • fundrive Re: Ciąża i podejście pracodawcy 18.03.11, 16:32
          > Tak, pracodawca ma dawać urlopy pracownikom i to jego głowa jest w tym, żeby je
          > go firma przy udzielaniu podstawowych świadczeń pracowniczych się nie wywaliła
          > na pysk.
          A jak jest w tym słaby i firma się przewróci i trzeba bedzie zwolnić wszystkich?
          > I tak, jak pracownik jest chory, to jest biznes i jego problem
          O tak.
          Dlatego pracodawca nie powinien się specjalnie przejmować losem pracownika bo ma świadomość, że w razie kłopotów pracownik powie mu "twój biznes - twój problem"
          > ...i jego problem, żeby znaleźć zastępstwo i dać sobie jakoś radę
          O tak.
          Święte słowa.
          Znaleźć zastępstwo dla pracownika którego nie ma w pracy 4, 5, 6 czy może więcej miesięcy.
          A kiedy ten pracownik wraca po długiej przerwie okazuje się, ze firma właściwie doskonale funkcjonuje bez niego więc jest on zasadniczo zbędny i zupełnie logiczny staje sie fakt , ze pracodawca średnio jest zainteresowany jego powrotem


          > Jak jest dłuższe L4, to po miesiącu nie płaci za pracownika, jego pensje/zasiłek chorobowy płaci > ZUS.
          Ojej. Super. Zaledwie przez miesiąc pracodawca płaci pracownikowi mimo, ze ten nie pracuje.
          Po prostu błahostka.
          Wyobraź sobie, ze pracownik przez miesiąc ma pracować dla pracodawcy i nie otrzymywać zapłaty i to wszystko w majestacie prawa.
          Fajnie.
          Prawda?
          > Nie ma obowiązku posiadania firm i zatrudniania pracowników.
          Owszem
          I dlatego wielu pracodawców , którzy mogliby zatrudnić kolejnego pracownika nie robi tego.
          Dzięki temu popyt na pracę jest adekwatnie mały i dla wielu ludzi znalezienie jakiejkolwiek pracy jest samo w sobie sukcesem.
          I tak oto mechanizmy rynkowe wracają rykoszetem do tych, którzy chcieliby przed nimi uciec lub je zignorować smile
          I to jest piękne i sprawiedliwe smile
    • slonko1335 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 18.03.11, 20:43
      O rany skąd ja to znam, praca w ruchu ciągłym i cztery osoby w biurze, mało tego na 8 godzin nawet nie było jak przyjechać jak się nie jeździło do pracy własnym autem bo transport pracowników do miejsca pracy i z miejsca był tylko dwukrotnie w ciągu dnia na rozpoczęcie/zakończenie zmiany (7.30/19.30) i niczym innym poza wspomnianym własnym samochodem dojechać się nie dało....cóż współczuć tylko takiego świetnego pracodawcy, ja tam wspominam jak koszmarek w każdym razie...samą pracę nie bo praca mimo że wyciskała jak gąbka fajna była ale pracodawcę który w ruchu ciągłym ma cztery osoby do obsadzenia biura to już tak...
    • alexa0000 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 19.03.11, 12:31
      Wraz z dorastaniem nauczyłam sie jednej rzeczy: praca to biznes i panują w nim okreslone reguły. Ty masz swiadczyć bezproblemowo usługi, pracodawca ma ci wypłacac pieniądze. W momencie, gdy w dobrze naoliwionych trybikach zaczyna zgrzytać, stajesz sie problemem. Twoja gorliwość, starania, miłe obycie to jedynie wartość dodana. Tak jest i nie ma co się zżymać.
      Masz swoje prawa, ale trzeba pamiętać, że i pracodawca je ma.
      Są 4 opcje:
      1. Korzystasz z praw ( zwolnienie), a po macierzynskim pracodawca nie robiu problemu.
      2. Korzystasz z praw, a po macierzyńskim jesteś zwolniona.
      3. Nie korzystasz z praw i nie zostajesz zwolniona.
      4. Nie korzystasz , a i tak wylatujesz.

      Kazda opcja jest mozliwa i do ciebie nalezy oszacowanie, która jest najbardziej prawdopodobna. Najbardziej frustruąaca jest oczywiscie ostatnia, która zdarza się często i tzrzba sie z tym pogodzić.

      Co do koleżanek: ładnie współpracujecie i to się chwali. Keidy zostaniesz zwolniona, powspółczują 5 minut i wrócą do swojej roboty. Nie widzę sensu pracowania przy złym samopoczuciu i wściekania się. Zrób tak, jak Ci jest najwygodniej i najlepiej dla własnego ciała, biorąc oczywiście pod uwage,że ktoś może by niezadowolony. Twoje koleżanki mogą również zajść w ciaże, nawet jednoczesnie i pojśc na zwolnienie. I co wtedy? Obrazisz się?
      Naprawdę,jest duzo racji w powiedzeniu:

      "Nie przejmuj się swoja rolą, bo i tak cie wypie...". Bądz dorosła i podejmij dorosłą decyzję, bez poczucia krzywdy i żalu. Szefa i i jego podejścia i tak nie zmienisz.
      • jasmin0004 Re: Ciąża i podejście pracodawcy 20.07.11, 12:11
        Cześć, piszę do "Przekroju" tekst o pracujących kobietach, które zachodzą w ciążę i z tego powodu spotyka je jakaś forma negatywnej reakcji ze strony pracodawcy, np. szykany, przeniesienie na gorsze stanowisko, zwolnienie, itp. Jeśli doświadczyłaś czegoś takiego, to napisz mi o tym w kilku, kilkunastu zdaniach, jeśli chcesz to anomimowo. Pozdrawiam Olimpia Wolf, email: jasmin0004@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka