Dodaj do ulubionych

No dobra, E621

30.03.11, 21:49
Niedawno koleżanka zaszczyciła mnie wywodem o glutaminianie sodu i ogólnie o tym jak wygląda życie antyglutaminowej wojowniczki. OK, każdy ma co lubi, nie dopytywałam. Dziś szukałam mieszanki ziołowej i zauważyłam, że coraz większa ilość producentów umieszcza na opakowaniach info o braku tegoż w składzie. O co chodzi? Wrzuciłam temat w Google i spodziewałam się dramatycznych opisów równych niemal chorobie popromienniej, a tu nic, żadnego małego łysienia nawet, więc skąd ten antyglutowy tyrynd?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 21:52
      bo to zuo tongue_out
      • truscaveczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 21:57
        No bo.
        Gluta nie używa się do większości rzeczy - on wzmacnia smak białkowych produktów, głównie mięsnych i do mięsa stosowanych. Ale że ostatnio jest mit o potwornej szkodliwości glutaminianu (oraz mleka UHT, konserwantów itp.), więc można napisać "bez gluta" chociaż to żadna zasługa, bo i tak gluta by się do danego produktu nie dodawało.
        To tak jak woda smakowa bez konserwantów (jakby woda z cukrem i sztucznym aromatem ich wymagała tongue_out) czy sok marchwiowy bez sztucznych barwników. Marketing.
        Najbardziej podobały mi się ogórki w occie bez konserwantów. A ocet to normalnie barwnik jest pewnie tongue_out
        • amoreska Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:01
          Ja widziałam etykietę, na której dosłownie było napisane: "ogórki konserwowe bez konserwantów" big_grin
          • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:06
            big_grin boskie big_grin
          • attiya Re: No dobra, E621 31.03.11, 07:54
            opis pierwsza klasa big_grin
        • lola211 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:09
          bo i tak gluta by się do danego prod
          > uktu nie dodawało.
          Ale akurat jesli chodzi o mieszanki przyprawowe, to w wiekszosci glutaminian jest.Zawsze sprawdzam co mieszanka zawiera i bardzo dobrze, ze mozna juz kupic takie, ktore tego srodka nie maja.
          • aneta-skarpeta Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:11
            ja kupuje pojedyncze ziola, pieprze itd

            choc zdarzylo mi sie widziec oregano z Esmile
        • vivibon Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:12
          Ale w analogicznych mieszankach różnych producentów i znajduje się i nie.
          Zastanawia mnie skąd się w ogóle wzięło to przekonanie. Coś jak rakotwórcza guma Turbo? smile
          • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:13
            yyy to guma turbo nie była rakotworcza ? tongue_out
            moze jeszcze w naklejkach nie bylo narkotykow ? tongue_out
        • nangaparbat3 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:25
          Bo ocet jest NA-TU-RAL-NY.
          • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:33
            poddanie zboza czy ziemniaków procesom chemicznym w celu uzyskania spirytusu a nastepnie "zepsucie " spirytusu aby uzyskac ocet jest naturalne

            poddanie glutenu czy kazeiny procesom chemicznym w celu uzyskania glutaminianu sodu juz naturalne nie jest ? big_grin
          • mamand Re: No dobra, E621 31.03.11, 10:50
            > Bo ocet jest NA-TU-RAL-NY.

            Dobre smile

            a glutaminian sodu nie jest naturalny?
            • iwoniaw "Naturalny" vs "sama chemia" to moje ulubione 31.03.11, 16:00
              zestawienie big_grin

              Ależ oczywiście że nie big_grin To tak jak wypić kieliszek wina/koniaczku/wódki/spirytu dla zdrowotności/ przeciw "zatruciu"/przeziębieniu/czemu tam jeszcze jest naturalną metodą - nie to co trucie się jakąś niewielką dawką C2H5OH, jak wiadomo, że to sama chemia.
              wink
              • mamand Re: "Naturalny" vs "sama chemia" to moje ulubione 31.03.11, 17:09
                no ale właśnie glutaminian sodu jest naturalny, występuje w brokułach, pomidorach, grzybach, człowiek też go wytwarza
                • iwoniaw Re: "Naturalny" vs "sama chemia" to moje ulubione 31.03.11, 17:25
                  A o czym ja piszę? wink
    • xxx-25 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:06
      Powtórzę się. Bo eko i bio jest teraz super modne, wszystkie chcą być organiczne A już na forach istne szaleństwo na tym punkcie odchodzi, co wątek to licytacja, kto bardziej eko i kto mniej cukru daje i z bardziej eko hodowli ma mięso, jaja i warzywka.
      Trzeba być czasem na topie no nie, a glutaminian do tego trendu nie pasuje bo nie i koniec wink
      • aneta-skarpeta Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:10
        to ja wole byc modna na eko niz modna na zupe z proszku i fixy, ktore tez są ostatnio bardzooo modnesmile
      • ylunia78 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:19
        xxx-25 napisała:

        > Powtórzę się. Bo eko i bio jest teraz super modne, wszystkie chcą być organiczn
        > e A już na forach istne szaleństwo na tym punkcie odchodzi, co wątek to licyta
        > cja, kto bardziej eko i kto mniej cukru daje i z bardziej eko hodowli ma mięso,
        > jaja i warzywka.
        > Trzeba być czasem na topie no nie, a glutaminian do tego trendu nie pasuje bo n
        > ie i koniec wink


        Ja myślę,że nic więcej dodawać nie muszęwink
      • lola211 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:23
        I bardzo dobrze- swiadomosc konsumentow rosnie.
        A wraz za tym podaza marketing i wprowadza na rynek produkty zgodne z ta ideologia.
    • aneta-skarpeta Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:08
      ja bez bicia powiem- unikam e621 jak moge

      to jest sztuczny podkrecacz smaku i zapachu i mi to wystarczy. wiem, ze od tego sie nie umierasmile

      unikam ( choc wiem, ze zawsze gdzies sie znajdzie) jak moge
      nie uzywam weget, mieszanek przypraw- produkty w proszku to dla mnie masakra

      jesc sproszkowana zupę, smielone ziola z solą i jakims syfem etc- nie dziękuję, to nie dla mnie

      od kiedy przestalam uzywac weget i kostek rosolowych strasznie mi przeszkadza ich smak

      lepiej sie czuje, minus jest taki, ze chinczyk mi zupelnie nie podchodzi- mowie o takim barowym chinczyku
      • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:10
        big_grin a co nie jest sztuczne ? big_grin

        > lepiej sie czuje, minus jest taki, ze chinczyk mi zupelnie nie podchodzi- mowie
        > o takim barowym chinczyku

        teraz jesz chinczykow pracujacych w korporacjach ? big_grin
        • aneta-skarpeta Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:15
          jest tyle sztuczne, ze jak moge przynajmniej nie jesc zupy z proszku to wole nie jesc

          tak szczerze to nie widze sensu
          dla mnie pomidorowa to jest ugotowanie bulionu na miesie i warzywach, przecier pomidorowy-nie koncentrat

          a nie proszek i wzmacniacze smaku.

          wiem, ze chemi jest wszedzie pod korek, ale nie oznacza to ze nie warto tego ograniczac, chocby dla walorow smakowych
          • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:17
            pomidorowa to sie ze smazonych zarowek z czosnkiem robi a nie na jakims bulionie tongue_out
            • aneta-skarpeta Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:19
              ja wole na bulionietongue_out
          • vivibon Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:26
            Ale to nie jest pytanie o wyższość smakową własnej zupy nad proszkową, bo tego nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje (chyba, że ktoś miał przyjemność z legendarną pomidorówką z keczupu), tylko o tę histerię, że biada używającym gluta. Dokopałam się do informacji, że 1) obniża zawartość sodu (to chyba dobrze, nie?) 2) o zgrozo, produkuje go sam ludzki organizm (ale koleżance tego nie powiem, bo gotowa jeszcze wypić Domestos).
            • lola211 Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:34
              Zła opinia wziela sie z doniesien o "syndromie chinskich restauracji", stad nieufnosc.Jak nie jestem czegos pewna, to wole unikac.
              • vivibon Re: No dobra, E621 30.03.11, 22:43
                No tak, ale to jeden z wielu czynników podejrzanych o wywoływanie tego syndromu, w kuchni azjatyckiej jest wiele czynników mogących wywołać alergię.
                • lola211 Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:07
                  Tak,ale ten srodek podejrzany jest rowniez.A skoro tak, to jaki jest w sumie sens faszerowania sie podejrzanymi substancjami? Chodzi o to, ze ów glutaminian laduja gdzie sie da, bo wówczas produkt lepiej smakuje.
            • freakwave Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:07
              Glutaminian jest tez neurotransmiterem asparaginian, pochodna aspartamu oskarżanego o powodowanie glejaków mózgu również.
              Przykładem działania destrukcyjnego tych substancji - w skrócie EAA (aminokwasy pobudzające) jest tak zwana kaskada glutaminianowa czyli cała lawina reakcji biochemicznych uszkadzających mózg po epizodzie niedotlenienia.
              Nie wiadomo, jaki ma wpływ na organizm ludzki zaburzenie naturalnego procesu wytwarzania i odzyskiwania neurotransmiterów poprzez wprowadzanie do takiego układu związku wytworzonego poza organizmem, przykładem kolejnego neurologicznego dramatu który można by postrzegać jako niebezpieczną analogię jest choroba wściekłych krów - prion - białko wprowadzone do organizmu droga pokarmowa zaburza jego równowagę na tyle, ze prowadzi to do dramatycznych uszkodzeń mózgu.
              Glutaminian dodawany jest do wszystkich przypraw z maniakalnym uporem od niedługiego czasu, jaki to będzie miało wpływ na nas za kilka, kilkadziesiąt lat i czy nie będzie silnej korelacji pomiędzy spożywaniem produktów z glutaminianem a jakimiś zmianami nowotworowymi nie wiadomo, aspartam już został oskarżony o powodowanie nowotworów, pomimo to nadal trudno znaleźć napoje light bez tego szitu...
              • vivibon Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:47
                Uuu, powiało grozą. Tyle, że wszystkie strasznie brzmiące przypadłości są przypisane do aspartamu. Kaskada glutaminiowa, tia. To częste zjawisko, prawie jak niedotlenienie. To już większe jest ryzyko zejścia z powodu przedawkowania potasu.
                • freakwave Re: No dobra, E621 31.03.11, 15:47
                  vivibon napisała:

                  > Uuu, powiało grozą.
                  > Kaskada glutaminiowa, tia. To częste zjawisko, prawie jak n
                  > iedotlenienie.

                  cóż pytałaś jakie zgubne właściwości dla organizmu ludzkiego ma glutaminian, to uzyskałaś odpowiedz, nie satysfakcjonuje cie - cóż, prawda jest taka, ze uwolniony w niekontrolowanych ilościach do przestrzeni pozakomórkowych w niedotlenieniu uszkadza komórki nerwowe, wraz z innymi jonami powoduje zmiany despotyczności środowiska co prowadzi do obrzęku mózgu i w ekstremalnych przypadkach zejścia, działa również na inne sposoby, ale długo by pisać.
                  sek w tym ze nie jest to substancja naturalnie szkodliwa, jednak w pewnych sprzyjających warunkach potrafi dać się poważnie we znaki.
                  według starej maksymy Paracelsusa wszystko jest trucizna i nic nie jest trucizna, ważne są dawki które zależą miedzy innymi od tego co dostajemy w pożywieniu.

                  ktoś niżej pisał ze analogia z prionami nie jest trafiona, otóż jest białko prionowe również jest wytwarzane przez organizm tak jak glutaminian, zaburzenie tego procesu poprzez wprowadzenie obcego priona (w sposób nieznany) prowadzi do przestrojenia organizmu na produkcje zlej jego formy co prowadzi do zwyrodnienia gąbczastego - choroby spichrzeniowej.
                  jaka jest analogia, tu i tu mamy przykład wprowadzania do organizmu związku który wytwarzany jest przezeń w naturalny sposób.

                  ja osobiście jedzenie z glutem spożywam, ale mam obiekcje co do smaku, realnym zagrożeniem jest myślę otyłość, ponieważ jest to substancja wzmagająca smak i apetyt, stad dzieciaki się uzależniają np od mak donaldsa.

                  Co do reszty, śmieszą mnie kostkowe gospodynie domowe w stylu Hermann jeśli ktoś nie jest w stanie wejść do kuchni i ugotować chociaż raz na dwa dni posiłku bez gluta, niech zamawia w restauracji, nie ma sensu aby tracił czas na przygotowywanie posiłków i jeszcze uważał się za wypasionego mistrza kuchni z kostka mięsna wink
                  • freakwave Re: No dobra, E621 31.03.11, 15:48
                    zmiany despotycznosci - coz poprawiarka nie daje rady, osmotycznosci oczywiscie, chrzanic polskie znaki
                  • aretahebanowska Re: No dobra, E621 31.03.11, 19:43
                    > prawda jest taka, ze uwoln
                    > iony w niekontrolowanych ilościach do przestrzeni pozakomórkowych w niedotlenie
                    > niu uszkadza komórki nerwowe, wraz z innymi jonami powoduje zmiany despotycznoś
                    > ci środowiska co prowadzi do obrzęku mózgu i w ekstremalnych przypadkach zejści
                    > a, działa również na inne sposoby, ale długo by pisać.
                    Po pierwsze - samo niedotleninenie mózgu jest ekstremalną sytuacją, a skutki tego "wylewającego" się glutamininanu widać jeśli delikwentowi uda się przetrwać inne problemy z tym niedotlenieniem związane. Glutaminian, który "wyleje" się z tego mózgu nie ma nic (albo bardzo niewiele) wspólnego z tym glutaminianem, który zjadamy. Tłumaczyłam już, że tylko niewielka ilość jest pobierana przez nerw błędny, a znakomita większość jest spalana w komórkach nabłonka jelita.
                    Białko prionowe, a tak naprawdę PrP, jest produkowane przez neurony. Ale dopiero pod wpływem kolegi o zmienionej strukturze np. PrPsc, zmienia swoją i wtedy zaczyna szkodzić. Normalne białka PrP nie są w stanie uszkodzić mózgu, chyba, że spontanicznie zmienią swoją strukturę. Co może się zdarzyć. Stąd nieinfekcyjne przypadki chorób prionowych. Zresztą chorób neurodegeneracyjnych jest całe mnóstwo i nie tylko jest to kwestia zmiany struktury PrP, ale także innych białek. Tu nie ma ŻADNEJ analogii z przemianami glutaminianu i jego wpływem na organizm. To zupełnie dwie różne sprawy.
                    > wraz z innymi jonami powoduje zmiany despotyczności środowiska
                    Co to jest despotyczność środowiska?
              • katia.seitz Re: No dobra, E621 31.03.11, 00:47
                Masz niezbyt aktualne dane co do aspartamu. Otóż wykazano brak związku między spożywaniem aspartamu i powstawaniem nowotworów.

                Proszę, tu jest obszerny artykuł na ten temat z KILKUDZIESIĘCIOMA przypisami (żeby się nikt nie czepiał, że "głupią" wikipedię cytuję):

                en.wikipedia.org/wiki/Aspartame_controversy#Cancer
              • aretahebanowska Re: No dobra, E621 31.03.11, 09:32
                Czy ja mogę się dołączyć?
                To prawda, że glutaminian i asparaginian są neurotransmitterami. Ale nie ma żadnych dowodów na to, że wywołują jakiekolwiek nowotwory. Badań wykonano dużo i nic nie potwierdza tej teorii. Są to neurotransmittery pobudzające, to prawda. Ich nadmiar wywołuje zaburzenia pracy mózgu, na skutek jego nadpobudliwości. Ale glutaminian pochodzący z pożywienia nie wywołuje takich efektów. Glutaminian i asparaginian to normalne aminokwasy, które sami sobie produkujemy, np. z glukozy. Ilość glutamininanu powstającego każdego dnia w komórkach jest olbrzymia, bo to praktycznie, najważniejszy związek chemiczny uczestniczący w przemianach związków zawierających azot (głównie aminokwasów, ale nie tylko). Jest niezbędny w szlakach umożliwiających pozbywanie się amoniaku z organizmu, bierze udział w transporcie azotu między narządami, kontroluje przemiany aminokwasów, jest wykorzystywany przez wątrobę do produkcji glukozy w stanie głodu, służy do produkcji elementów składowych kwasów nukleinowych (m.in. DNA), uczestniczy w eliminacji wolnych rodników, transporcie innych aminokwasów do komórek, filtracji moczu, jest wreszcie neurotransmitterem i służy do produkcji innych neurotransmitterów - jak np. hamujący kwas gamma-aminomasłowy (GABA). W niektórych zjadanych białkach jest go nawet 20% (np. w ludzkim mleku). Ważna informacja dla wegetarian - w białkach roślinnych jest go znacznie więcej niż w zwierzęcych. W dodatkach zjada się z reguły znacznie znacznie mniej. Tyle, że prawie cały zjedzony glutaminian jest wchłaniany i rozkładany w komórkach nabłonka jelita, bo jest dla nich źródłem energii. Jego stężenie we krwi, po posiłku rośnie nieznacznie, a i tu należy pamiętać, że polują na niego wszystkie narządy. Zanim z krwią, dotrze z jelita do mózgu, to już go nie ma. Ten, który działa w mózgu jako neuroprzekaźnik jest przede wszystkim produkowany na miejscu. I zaburzenia jego produkcji w mózgu, zaburzenia działania jego receptorów, transporterów, enzymów, które go przerabiają do innych związków mogą wywoływać wspomniane kłopoty. Glutaminian z pożywienia może pobudzać za to receptory w komórkach przewodu pokarmowego. To powoduje, że czujemy jego smak. Pośrednio, z pomocą takich receptorów pobudza też nerw błędny. Tędy, ewentualnie, pewne jego ilości mogą docierać do mózgu, ale są one stosunkowo niewielkie (jak to w przypadku neuroprzekaźnika). Ale tu akurat skutki są pozytywne. W ten sposób pobudza wydzielanie enzymów trawiennych, ale jednocześnie pobudza też produkcję śluzu chroniącego ściany przewodu. Przyspiesza opróżnianie żołądka. Przyspiesza produkcję śliny, wydzielanie insuliny. Weszcie, redukuje ilość tkanki tłuszczowej ponieważ poprzez swój wpływ na podwzórze zwiększa zużycie energii w organizmie (np. aktywując termogenezę - produkcję ciepła).
                > Nie wiadomo, jaki ma wpływ na organizm ludzki zaburzenie naturalnego procesu wy
                > twarzania i odzyskiwania neurotransmiterów poprzez wprowadzanie do takiego ukła
                > du związku wytworzonego poza organizmem, przykładem kolejnego neurologicznego d
                > ramatu który można by postrzegać jako niebezpieczną analogię jest choroba wście
                > kłych krów - prion - białko wprowadzone do organizmu droga pokarmowa zaburza je
                > go równowagę na tyle, ze prowadzi to do dramatycznych uszkodzeń mózgu.
                Przepraszam, ale to są brednie. Prion a glutaminian to zupełnie inna bajka. Prion to białko, które w kontakcie ze swoim mózgowym odpowiednikiem, wywołuje drastycznie zmiany jego struktury, wytrącania się w postaci złogów, a w końcu do degeneracji. Mechanizm przedostawania się prionów do organizmu nie został dokładnie zbadany. Glutaminian to coś co sami robimy w olbrzymich ilościach. Nasz osobisty, naturalny produkt. Niezbędny do życia. Wykonano, także mnóstwo badań dotyczących odpowiedzi układu immunologicznego na glutaminian w pożywieniu. Jedyne przypadki, w miarę dobrze udokumentowane, gdzie można powiązać reakcję alergiczną ze zjedzonym glutaminianem, to stany zapalne skóry. Aczkolwiek zjawisko to zostało zaobserwowane u ludzi, którzy reagowali alergią skórną na mnóstwo innych czynników. Wniosek - takie osoby powinny uważać. Natomiast nie potwierdzono do tej pory związku między spożywanym glutaminianem a astmą, migrenami czy stanami zapalnymi zatok, choć badań było dużo, w tym na ludziach.
                > aspartam już został oskarżony o pow
                > odowanie nowotworów, pomimo to nadal trudno znaleźć napoje light bez tego szitu
                Nie ma na to żadnych dowodów. Jedno, źle wykonane badanie na szczurach.
                • vivibon Re: No dobra, E621 31.03.11, 09:48
                  O, dzięki!
                  Zaraz researcherzy doniosą producentom, że trend się zmienia i pojawią się napisy "zawiera glutaminian" smile
                • b.bujak Re: No dobra, E621 31.03.11, 12:19
                  a niuanse chemiczne nie mają tu znaczenia?
                  w procesach w organizmie wytwarzany jest chyba kwas (o ile dobrze pamiętam...) i to w konkretnej postaci izomerycznej - a tu mamy sól sodową - wiem, że ulega hydrolizie, no ale jednak układ jest już chemicznie ciut inny, niż przy kwasie; może wtedy jest nadmiar sodu, inna równowaga i warunki biochemiczne? nie wiem, tak sobie dywaguję.....
                  • aretahebanowska Re: No dobra, E621 31.03.11, 13:24
                    To jest ten sam stereoizomer, czyli L. Zresztą nawet gdyby był D-izomerem to nic, bo mamy możliwość metabolizowania D-aminokwasów. To, że jest podawany w postaci soli sodowej nie ma znaczenia, bo i tak w wodnym środowisku jelita, dysocjuje. Zresztą potem w komórkach też występuje w postaci zjonizowanej. W pH obojętnym ma ładunek ujemny i w takiej formie wchodzi w reakcje. Sód wchłania się oddzielnie, swoimi systemami transportu. Zresztą on też się przydaje, bo umożliwia wchłanianie glukozy, galaktozy i niektórych aminokwasów (w tym glutaminianu i sparagininanu). IMO przy stosowaniu glutamininanu sodu jako dodatku, powinno ograniczyć się stosowanie soli kuchennej. Trzeba pamiętać, że układ, w którym pojawia się glutaminina w postaci soli to nie jest prosty, jednoskładnikowy układ. Oczywiście jeśli poda się czysty glutaminian sodu to może zmienić warunki kwasowo-zasadowe (zmniejszy się kwasowość, w porównaniu do sytuacji gdy glutaminian podano w formie kwasu) - dlatego jedzenie czystego, na pusty żołądek, jest niewskazane. Jeśli jest jedzony jako dodatek pożywienia, to nie ma to żadnego znaczenia, bo olbrzymia ilość innych elementów wpływa na tę równowagę.
            • hanna26 Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:33
              prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/04/23/glutaminian-sodu-e621-w-wiekszosci-produktow-bardzo-szkodliwy/
              • vivibon Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:41
                Boski blog. Świetne źródło.
                NWO i chemtrails uncertain
              • aga_sama Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:44
                Ja tam unikam, bo młody lat niepełne 5 ma ryj jak indianin po żarciu z tym g..nem.
    • gku25 Re: No dobra, E621 30.03.11, 23:59
      Nie zapominajmy, że naturalnymi źródłami glutaminianu sodu są pieczarki i brokuły. Również nasz organizm produkuje glutaminian, a w Japonii to jest trzecia przyprawa zaraz po soli i pieprzu. A Japończycy z czego są znani?? Z długowiecznościtongue_out
    • mandziola Re: No dobra, E621 31.03.11, 00:01
      Ja nie będe wyniosłatongue_out Chcecie - używajcie .. ale po co?? Po co vegeta, jarzynka, warzywko kucharek itp????
      • vivibon Re: No dobra, E621 31.03.11, 00:10
        Nie wiem po co, skoro tak się uczepiłyście tych zupowych - ja używam suszonych warzyw, bardzo podstawowych, gotowców nie lubię, bo są potwornie przesolone. Natomiast mam garam masalę z glutem i pewnie jeszcze parę innych tego typu.
        Przy okazji wink
    • katia.seitz Re: No dobra, E621 31.03.11, 00:48
      Tak, też to lubię smile
      Ja unikam glutaminianu, bo nadmiernie unifikuje smak - wszystko smakuje tak samo. Ale zdaję sobie sprawę, że szkodliwy to on nie jest i śmieszy mnie panika w tym temacie.
      Azjaci używają od dawien dawna do wszystkiego i mają się dobrze...
    • gaja78 Re: No dobra, E621 31.03.11, 01:08
      Jakaś szkodliwość może polegać na tym, że glutaminianem zastępuje się przyprawy o dobroczynnym wpływie (co najmniej na proces trawienia).
    • marghe_72 Re: No dobra, E621 31.03.11, 12:34
      Nie mam pojęcia co jest modne a co nie.
      Wiem co mi smakuje i nie szkodzi.
      Dania z glutem, vegetami itp mi szkodzą.

      Poza tym glutaminian uzależnia smile
      • verdana Re: No dobra, E621 31.03.11, 19:43
        I dlatego, jak wiadomo Chińczycy wymarli.
        • rybalon1 Re: No dobra, E621 31.03.11, 20:01
          ja unikam tym bardziej , ze mój syn po zupach z dodatkiem wegety lub kostek rosłowych itp ma wzdecia /gazy bóle brzucha i sraczkę ... wiem bo mieli catering przedszkolny niestety tam zaczęły się problemy. Jak zabroniłam jeśc przedszkolne zupy to wszystko się uspokoiło.
          W lekarstwach jest też konserwant benzoensan sodu chyba i tych syropków też nie moze brać bo objawy są takie jak opisane wyżej a zaczyna sie po 2-3 dawce. Także ja muszę uważać jeszcze co kupuję w aptece niestety ..
          • aretahebanowska Re: No dobra, E621 31.03.11, 20:34
            Ale benzoesan sodu, w przeciwieństwie do glutaminianu, nie jest produkowany przez nasz organizm. W związku z tym trafiają się reakcje alergiczne. Nie jest to dziwne. Ale w ramach ciekawostki - benzoesan sodu można stosować jako lek przy zatruciu amoniakiem. Więc czasem się przydaje.
          • czarnaalineczka Re: No dobra, E621 31.03.11, 20:47
            a ja chlorek sodu codziennie zazywam big_grin
            ło zgrozo i konserwant i wzmacniacz smaku w jednym big_grin
    • alexa0000 Re: No dobra, E621 31.03.11, 21:03
      A ja przestałam traktować glutaminian jak zuo. Mam w domu paczuszkę, nie smakuje niczym-jest leciutko słonawy. Być może uzaleznia, nie sprzeczam się. Nie używam gotowych produktów dlatego,że większosc jest obrzydliwa nie przez glutaminian,ale inne składniki. Sosu w słoikach sa ohydnie słodkawe od dodawanego już prawie wszędzie aspartamu czy innych słodzików; wegeta jest wstretna dzięki chemicznym barwnikom i dodatkom. Zupy i sosy w proszku -jak mogą byc smaczne suszone (czy tam liofilizowany, nie znam się) ser, serwatka, zioła, szczypiorek, kapusta, inne warzywa, wino?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka