vivibon
30.03.11, 21:49
Niedawno koleżanka zaszczyciła mnie wywodem o glutaminianie sodu i ogólnie o tym jak wygląda życie antyglutaminowej wojowniczki. OK, każdy ma co lubi, nie dopytywałam. Dziś szukałam mieszanki ziołowej i zauważyłam, że coraz większa ilość producentów umieszcza na opakowaniach info o braku tegoż w składzie. O co chodzi? Wrzuciłam temat w Google i spodziewałam się dramatycznych opisów równych niemal chorobie popromienniej, a tu nic, żadnego małego łysienia nawet, więc skąd ten antyglutowy tyrynd?