Dodaj do ulubionych

refleksyjnie

02.04.11, 13:32
Naszły mnie refleksje i będę się dzielić
Chodzi o jedną z forumowych tendencji(nie tylko ematkowych)
Gdy tylko pisze jakaś kobita, ktora na świeżo dowiedziała się o zdradzie męża, to dostaje zaraz milion odpowiedzi
Pięćset tysięcy brzmi: a niech idzie, po co ci on, poradzisz sobie, nie becz, żeby tylko spodnie mieć w domu, gdzie twoj honor
Drugie pięcset tysięcy zakwita oburzeniem na fakt, że zdradzona kobita uzywała we wk...niu słów zdzira opisując nastepczynię bądź zastepczynię

Argumentacja jest tyleż pzrewidywalna, co niewiele wnosząca
otóż:
-to nie ona ślubowała (zdzira znaczy)
- adlaczego to ta kobieta ma mieć zasady a nie twoj mąż?
-kto ci dał prawo, żeby ją obrażać?

Zawsze, ale to absolutnie zawsze pojawia się też motyw "misia", który nie wiedzieć czemu, jest misiem "biednym" oraz "zaciągniętym do łóżka i zgwałconym"
misie i gwałty robią za akapit sarkastyczny, rzecz jasna

i ja sobie tak przemyśliwam w te sobotnie mgliste godziny, że z chęcią nazwałabym moja zast czy nast zdzirą, apotem jeszcze gorzej
i że robiłabym to dla siebie bo tak
i jeszcze, że rżnięcie z żonatym chłopem jest jak kupowanie lapa od złodzieja
niby samemu sie nie ukradło, ale sądy i tak uznają winę czy współwinę

ot, tak się chciałam refleksyjnie podzielić
Obserwuj wątek
    • sokhna Re: refleksyjnie 02.04.11, 13:38
      Zgadzam sie calkowicie...

      jeszcze zapomnialas dodac, ze owa zdzira to jeszcze biedna jest, bo na bank ten zgwalcony misio to przyszedl sie do niej przeciez pozalic i opowiadal jak to mu zle w malzenstwie...
      Tak wiec na pewno winna jest tylko ta zdradzona!!!
      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 14:49
        Gdyby żony mogły słyszeć co ich mężowie opowiadają na temat ich samych i małżeństwa (zimne, brzydkie, nudne, chore psychicznie, ślub pod przymusem bo dziecko w drodze itp.) do kochanki to zamiast wieszać psy na kochance szybciutko wykopałyby Pana za drzwi...
        • nangaparbat3 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:26
          Jedni opowiadają, inni nie.
          Choć faktem jest, że ci ostatni są w mniejszości.
    • nangaparbat3 Re: refleksyjnie 02.04.11, 13:55
      Zgadzam się.
      Zwłaszcza że w kolejnych pracach (a wcześniej na studiach) napatrzyłam się na jawne, nachalne uwodzenie żonatych mężczyzn przez kobiety, które świetnie wiedziały, że facet ma rodzinę.
      Byłoby to więc nie tylko korzystanie z kradzionego, ale i namawianie do kradzieży.
      I nie rozgrzeszam biednych misiów - ale swoją część odpowiedzialności panie też mają.
      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 14:46
        Nie, nie mają żadnej, chyba że dany Pan jest upośledzony umysłowo i z natury swej bezwolny jak słomiana kukła.
        Poza tym żonaty Pan w dalszym ciągu przede wszystkim jest człowiekiem a nie niczyją własnością (własnością żony). Pomylił Wam się ślub z nadaniem aktu własności miłe Panie...
        Same nie chcecie być traktowane przedmiotowo nie traktujcie przedmiotowo swoich mężów, to nie rzeczy które można ukraść lub zabrać do łóżka bez chęci z drugiej strony (nie istnieje coś takiego jak gwałt na mężczyźnie).
        • nangaparbat3 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:06
          Oj, Gazetko Gazetko.
          Nie wiesz co to "porównanie"?
      • sadosia75 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:27
        A ja sie nie zgodze smile
        Owszem Mis slubowal, Mis obiecywal - zonie.
        Milo jest jak ktos nas troche kokietuje, troche nas podrywa. Bardzo milo.
        ALE ta kokietka czy ta podrywaczka nie slubowala zonie, nie obiecywala zonie.
        Ok rozumiem rozgoryczenie, zlosc, agresje slowna. Jestesmy ludzmi, takie reakcje sa normalne. Nie oszukujmy sie, ze wiekszosc by byla ostoja spokoju w takiej chwili.
        Ale czy to, ze ktos sie do nas usmiecha, kokietuje, podrywa, zachwala jest powodem do zwyzywania tego kogos? Dlaczego to kobieta/ mezczyzna ma ponosic czesc winy za poczynania Misia?
        To Mis jest winny temu, ze zamiast pilnowac swojego rozporka postanowil podzielic sie zawartoscia z ta "zdzira" a ta "zdzira" skorzystala bo chciala.
        Chciala bo mogla. Miala okazje. Ale ta okazje stworzyl Mis.
        I nikt inny poza Misiem nie powinien ponosic winy za rozpad malzenstwa. bo to malzenstwo tworzy ow biedny Mis razem z zona Misia.
        A ta "zdzira" namawiac sobie moze. Wazne, zeby Mis potrafil trzymac zawartosc rozporka na swoim miejscu i nie byl taki hojny, ze dzieli sie z kazda chetna.
        • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:41
          Masz rację Sadosiu, poza tym (może tylko taki mój zbieg okoliczności) z tego co widzę to o wiele częściej żonaci Panowie robią podchody do innych Pań (co zresztą wynika z ich większego popędu płciowego, atawizmów itp.) niż w drugą stronę.
          Panie chcą wierzyć, że to Pana podrywano, namawiano, kokietowano, natomiast (z MOICH obserwacji, można polemizować wink ) najczęściej to żonaci wychodzili z inicjatywą, znam też jednego co zgrywał kawalera, jednego co zgrywał separację itp.
          Znam też jednego żonatego co w pewnej grupie (studium) podrywał wszystkie co ładniejsze Panie, zapraszał na drinka, narzekał na żonę itp.. jedna odmówiła, to druga, nie-kolejna, trochę się z niego podśmiewywałyśmy z niego za plecami, ale pewnie żona nazwałaby zdzirami nas (gdyby któraś się zgodziła wink )
          • sadosia75 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:46
            Ja nie wnikam kto kogo podrywal kto kogo kokietowal. Ale jakos szczegolnie nie widze przewagi na niczyja strone. Czy to czesciej kobiety czy mezczyzni? Nie wiem szczerze mowiac. wg. mnie po rowno.


            Mnie interesuje efekt koncowy a efekt koncowy jest taki, ze rozporek Misia nie byl wylacznie uzywany z Pania Misiowa ale tez i z ta "zdzira" a skoro Mis taki hojny jest to niech idzie z Pania " zdzira" dalej sie dzielic. Misia obowiazkiem jest dochowac wiernosci. Skoro nie potrafi to w czym wina tej "zdziry"? jak nie ta to inna. jak nie teraz to za 10 lat.
            Czy ja moge nazwac "zdzira" kobiete, ktora sypia z moim mezem tylko i wylacznie dlatego, ze moj maz wlasnego penisa upilnowac nie potrafi? Obca babe obwiniac o rozpustne zycie mojego wlasnego osobistego prywatnego meza.
          • ylunia78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:46
            gazeta_mi_placi napisała:

            trochę się z niego podśmiewywałyśmy z niego za plecami, ale
            > pewnie żona nazwałaby zdzirami nas (gdyby któraś się zgodziła wink )

            Ciekawi mnie,że inne piszące raz jako facet a raz jak babka są nazywane trollami,a gazeta"niet".
            >
            • czarnaalineczka Re: refleksyjnie 02.04.11, 17:03
              bo to juz tak oczywista oczywistosc ze nie ma sensu tego przypominac wink
            • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:28
              Ej ja mu czasem przypominam. Opisujac, jak uzywa tamponow to juz ewidentnie przegial smile
        • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:34
          Zasadniczo sie zgadzam Sadosiu, ale uwazam tez, ze kobieta z klasa nie angazuje sie z zajetym (o ile jest oczywiscie tego faktu swiadoma, bo Misie lubia zdejmowac obraczki). To jest oczywiscie inna skala niz Mis - Mis zdradzil i skrzywdzil zone, pani zachowala sie bez klasy tak ogolnie.
          • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:47
            Ale klasa to jednak inna kategoria niż uczciwość.
    • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 14:52
      > Argumentacja jest tyleż pzrewidywalna, co niewiele wnosząca
      > otóż:
      > -to nie ona ślubowała (zdzira znaczy)

      To prawda, poza tym nieładnie jest wyzywać inne osoby, tym bardziej że nie wiadomo czy ta "zdzira" nie zostanie żoną Waszego męża, macochą Waszych dzieci i matką rodzeństwa Waszego dziecka.

      > - adlaczego to ta kobieta ma mieć zasady a nie twoj mąż?

      To też prawda, zawsze (nie tylko w kwestii zdrady) należałoby zacząć od własnego najbliższego podwórka...

      > -kto ci dał prawo, żeby ją obrażać?

      To też dobre pytanie.
      • konwalka Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:15
        To prawda, poza tym nieładnie jest wyzywać inne osoby, tym bardziej że nie wiadomo czy ta "zdzira" nie zostanie żoną Waszego męża, macochą Waszych dzieci i matką rodzeństwa Waszego dziecka.

        to średni powód,zeby te osobe od razu sanować
        szacunek nie jest czymś, co każdy ma za free
        na szacunek trzeba ostro zap....lać
        • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:35
          A jeżeli kochanka męża okaże się bardzo wykształconą, inteligentną, sympatyczną, udzielającą się społecznie Panią która pomagała bardzo wielu osobom (np. jako pani doktor wiele razy uratowała życie i zdrowie dzieciom), jest poważana i ceniona to można ją nazwać zdzirą i nie szanować tylko dlatego że Twój mąż nie potrafi utrzymać ptaka w jednym miejscu?
          Gdybyś się dowiedziała, że Twoja Mama miała romans z żonatym Panem przestałabyś ją szanować? I nie miałabyś pretensji, że ktoś o niej mówi "zdzira" lub "ku...wa"?
          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:49
            Gdyby moja mama miala romans z zonatym, to zerwalabym z nia kontakt i nie mialabym nic przeciw, ze ludzie ja wyzywaja. Nie kupuje w SH, nie biore sie za uzywanych misiow. Nie rozumiem co takiego podniecajacego jest w uwodzeniu zonatego mezczyzny. Nie rozumiem kobiet, ktore pchaja sie na ta trzecia, jako 5kolo do wozu, tak jakby na swiecie istnieli tylko i wylcznie mezczyzni, ktorzy maja zony.
            Jak to moja prababcia mowila, jak suka nie da to pies nie wezmie. Jak ktoras czuje sie wartosciowa przez to, ze rozbija malzenstwo, to raczej normalna nie jest. Znam taka jedna, rozbila juz trzy, lubi po prostu udowadniac wszystkim, ze taka z niej dzaga i nikt jej sie nie oprze. Pytanie ilu facetow oprze sie cipce za free?tongue_out
            • marzeka1 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:51
              Mam podobne zdanie jak Konwalka, ale ty, Krapeiko, przesadziłaś na całej linii.
            • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:57
              krapheika napisała:

              >Pytanie ilu facetow oprze sie cipce za free?tongue_out

              Wszyscy zonaci lub zwiazani tzw. narzeczenstwem?

              A z ta suka co to nie da...to glupie kobiety wymyslily w celu rozgrzeszenia swoich niewiernych misiow. Jak widac to wciaz zywe, bo jaki by mis nie byl, ale wazne by byl.
              • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 15:59
                A, no i przychyle sie do opinii sadosi.
              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:30
                Nic nie wymyslily, suka nie dopuszcza kazdego psa jak ma ruje. Jak zwykle okazuje sie, ze zwierzeta madrzejsze sa od ludzi. Nie trzeba nikogo rozgrzeszac, po prostu uwazam, ze kobiety ktore biora sie za zonatych sa zwyczajnie glupie jak but, bez wzgledu na to czy wypali podryw czy nie.
                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 18:06
                  Wiesz, że to nie jest tak, że każda kobieta, która wzięła i się przespała z żonatym facetem, weźmie i prześpi się z każdym jednym kolesiem, który się napatoczy (czy też nie napatoczy - zapoluje na niego, bo to zdzira przecież jest, zmusza go, biedaczka).
                  • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:34
                    Mi wystarczy, ze sie przespi z zonatym, jej dalsze historie lozkowe mnie nie interesuja. Jest wystarczajaco duzo singli na swiecie.Od razu przypomina mi sie sytuacja w dalszej rodzinie, zona nie wytrzymala nerwowo, ze jakas inna jej meza chce odbic. Maz byl z tych odpornych na zaloty co prawda, ale mizdrzenie sie do niego (tej pani oczywiscie) przy kazdej sposobnosci wytracilo zone z rownowagi.Wytargala ja za kudly i spuscila ze schodow.Ta owa pani sobie tego meza odpuscila, miesiac pozniej zaczela biegac za innym zonatym.I ja mam miec do takich kobiet szacunek? a w zyciu.
                    • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:50
                      Był to przypadek nieskutecznych zalotów i bardzo fajnego Dobrego Misia, który się nie dał. Chwała mu za to - dochował obietnicy i zachował się, jak powinien. Ale to nie rzutuje na cała resztę mało dobrych Misiów, którzy jednak, nawet jeśli nie mają do czynienia z wielce mizdrzącą się adoratorką, wypożyczają swój sprzęt to tu, to tam. Głównie wybitnie nalegając na takie kontakty.
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:54
                        Powtarzam ja tych misiow nie bronie, niech ida w diably. Ale nie dam sobie wmowic, ze tylko mis sie do zdrady przyklada, bo tak nie jest. Pisze przyklada, bo zdradza mis, ale pomaga mu w tym kobieta, no sorry bez cipki nie ma zdradybig_grin
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:56
                          Jak mąż sypia z facetem, to nie zdradza? suspicious
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:57
                          Jak mąż sypia z facetem, to nie zdradza?
                          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:06
                            Takiego cudaka nie widzialam, ale wtedy to oczywiscie ten pan tez skur..el jest.Mi tam plec obojetna, wazne ,ze sie przyklada do czynutongue_out
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:09
                              Opowieści o gejach to zapewne wymysły kosmitów. Coraz bardziej podoba mi się Twój świat - taki jednoznaczny, albo poprawny moralnie, albo kanalia totalna. Albo - jak w przypadku homoseksualistów - po prostu nie istnieje.
                              Powiedz mi, co bierzesz?
                          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:46
                            Albo jak kochanka preferuje anala?
                    • crises Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:17
                      To jest dopiero kompletny brak klasy (to wytarganie za kudły).
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:26
                        Dobrze, ze klasa jest latanie za cudzym mezem i narzucanie mu sietongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:09
              Jeżeli facet nie potrafi oprzeć się "cipce za free" to jest to tylko jego problem, jego słabej woli i jego wina, podobnie jak to problem alkoholika a nie właściciela baru z alkoholem, że pije za dużo, i problem otyłego obżartucha a nie właściciela cukierni, że ma słabą woli odnoście ciasteczek i wuzetki z bitą śmietaną a cukiernia mieści się za rogiem w dodatku ceny ciasteczek są promocyjne.

              >Znam taka jedna, rozbila juz trzy, lubi po prostu udowadniac wszystkim, ze t
              > aka z niej dzaga i nikt jej sie nie oprze.

              Może po prostu lubi seks? I na dokładkę ma to szczęście, że trafia na darmowych, łatwych i nie szanujących własnych rodzin kutasów. Jak kutas (żonaty czy też nie) nie potrafi się oprzeć czemu ma kobieta nie korzystać? Może i ostra z niej dżaga, ale jakoś nie przypuszczam aby dosypywała im ukradkiem do kawy pigułek gwałtu albo kazała im uprawiać seks przystawiając nabitą broń do głowy.
              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:56
                Nie pisze o winie, tylko o szacunku. Sorry, ale ja szacunku nie mam dla takich bab.I co skoro lubi seks to musi sie za zonatych brac?innych nie ma? ano tak pewnie zadnego wolnego, by nie zalapala, ale ci znudzeni pozyciem z zona chetniej otwoeraja rozporektongue_out jak lubi seks to niech idzie do burdelu pracowac, wyzyje sie i zarobi przy okazji. Moze ty szanujesz kobiety siadajace na kazdym kutasie ja nie.
                • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 18:27
                  krapheika napisała:

                  > Nie pisze o winie, tylko o szacunku. Sorry, ale ja szacunku nie mam dla takich
                  > bab.I co skoro lubi seks to musi sie za zonatych brac?innych nie ma? ano tak pe
                  > wnie zadnego wolnego, by nie zalapala, ale ci znudzeni pozyciem z zona chetniej
                  > otwoeraja rozporektongue_out jak lubi seks to niech idzie do burdelu pracowac, wyzyje
                  > sie i zarobi przy okazji. Moze ty szanujesz kobiety siadajace na kazdym kutasi
                  > e ja nie.

                  To widac, widac tez ze cie misio skrzywdzil i to baaardzo, ale to juz problem misia i twoj.
                  • krapheika [...] 02.04.11, 20:11
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:28
                      krapheika napisała:

                      > To ja odpowiem tak, czujesz wiez jajnikow z tymi siadajacymi na kazdym kutasie
                      > ktory sie nawinie, pewnie jestes jedna z tych zdzir moja domorosla psycholozko.


                      Dokladnie takiej odpowiedzi sie od ciebie spodziewalam.smile
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:42
                        Nic dziwnego, ze takiej odpowiedzi sie spodziewalas skoro jestes jedna z tychtongue_out proste jak budowa cepa.
                        • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:57
                          krapheika napisała:

                          > Nic dziwnego, ze takiej odpowiedzi sie spodziewalas skoro jestes jedna z tych:-
                          > P proste jak budowa cepa.


                          Tak, no oczywiscie, ze jestem z jedna z tych, masz absolutna racje. Z jaka latwoscia mnie rozgryzlas...widac masz duze doswiadczenie z tymialbo raczej twoj misio smile tiiiaaa dobre hahaha
                          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:08
                            Twoj swiat jest ograniczony tylko do twojego misia?wspolczujebig_grin ani kolezanek, ani matek, siostr itd. gdzie zyjesz, na bezludnej wyspie?
                            • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:09
                              krapheika napisała:

                              > Twoj swiat jest ograniczony tylko do twojego misia?wspolczujebig_grin ani kolezanek,
                              > ani matek, siostr itd. gdzie zyjesz, na bezludnej wyspie?


                              To do mnie bylo?
                              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:21
                                Nie, do swietego Mikolajatongue_out
                                • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:28
                                  krapheika napisała:

                                  > Nie, do swietego Mikolajatongue_out


                                  A, tak myslalam.smile
                    • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:53
                      Wyluzuj, najważniejsze że wrócił prawda?
                  • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 15:35
                    najma78 napisała:
                    > To widac, widac tez ze cie misio skrzywdzil i to baaardzo, ale to juz problem m
                    > isia i twoj.

                    widzę, że wnioski wyciągasz błyskawicznie, tylko czy.. są to mądre wnioski? Z całym szacunkiem, droga @najma78, głupoty piszesz, z własnych obserwacji wiem, że najczęściej i najwięcej mają do powiedzenia tzw. eksperci, czyli osoby, które mają zerowe doświadczenie w temacie.
                • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:57
                  Nie na każdym, tylko na inteligentnym, seksownym, przystojnym, żonaty też może być, czemu nie....
                  Żonaci najczęściej są dobrzy w te klocki, więc czemu ma sobie odmawiać?
                  • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 15:37
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Nie na każdym, tylko na inteligentnym, seksownym, przystojnym, żonaty też może
                    > być, czemu nie....
                    > Żonaci najczęściej są dobrzy w te klocki, więc czemu ma sobie odmawiać?

                    no nie mów, że próbujesz się zareklamować!!! buahahahahaha!!! TNF big_grinbig_grinbig_grin
            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 18:05
              krapheika napisała:

              >Nie rozumiem kobiet, ktore pchaja sie na ta trzecia, jako 5kolo do wo
              > zu, tak jakby na swiecie istnieli tylko i wylcznie mezczyzni, ktorzy maja zony.

              Nie zawsze się pchają. Znam panią (znajoma moich rodziców kiedyś), która przez kilka miesięcy prowadzała się z panem, po pół roku okazało się - żonaty. Za wcześnie było na wspólne wyjazdy czy wakacje, jakoś tak wyszło, że się wcześniej nie wydało. Życie towarzyskie prowadzili dosyć urozmaicone, pana znała dosyć duża grupa znajomych pani, pani poznała też jakieś tam grono znajomych pana. Nikt nie wiedział / nie zająknął się w temacie posiadania żony. Tak, wiem, przypadek jeden na ileś tam, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, że nic, tylko 'zdziry' rzucają się specjalnie na żonatych facetów.

              > Jak to moja prababcia mowila, jak suka nie da to pies nie wezmie.

              Odwróć w drugą stronę. I co teraz? Biedny Misio ubezwłasnowolniony? Jemu wolno nie umieć się opanować, a jej nie?
              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:16
                Ten twoj przyklad to jeden na milion, znam inne. Oboje powinni sie opanowac.Pani nie brac tych zonatych, ci zonaci nie wyciagac k... gdy tylko pojawi sie chetna na niego.Nie uwazasz, ze tak byloby prosciej?
                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:26
                  Pewnie. Świat bez wojen i głodu też byłby cudowny, ale nie ma na to co liczyć.
                  Generalnie chodzi mi o to, że nie każda 'ta trzecia' to wspomniana przez Ciebie 'zdzira', która ma hobby wyrywania obcych mężów, natomiast zawsze ten zdradzający ma swoje za uszami - bo to on zdradził. Winę czy jej wielkość po stronie osoby, z którą się zdradza, można oceniać, bo sytuacje są różne, natomiast wina zdradzającego jest zawsze oczywista (tak, jak zdradza kobieta, to też jej wina, nie tylko faceci to ci źli).
                  • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:47
                    W sprawie wojen i glodu ludzkosc stara sie cos zrobic, na postepowanie nieetyczne owych pan przymyka sie oko. Tak facet jest winny, nikt tu nie zaprzecza, ale panie przykladaja do tego reke i nie tylko reke. Dziwne, ze sa tysiace kobiet ktore nie czuja potrzeby dowartosciowania poprzez podrywanie mezow, narzeczonych i misiow zyjacych w zwiazkach. Widocznie sie da, tylko trzeba chciec.
                    • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:53
                      Widocznie da się też patrzeć bez klapek na oczach, żeby widzieć, że sytuacja po stronie osoby trzeciej nie zawsze jest taka oczywista - może nie wiedzieć, że jest trzecia, może być usilnie nagabywana itd., itp. Ale dla Ciebie wszystkie 'te trzecie' kobiety (gdzie o facetach, z którymi się zdradza? to pewnie nadal dobre misie, prawda) to dziwki i tyle. Fajnie być tak ograniczonym - widzenie świata w czerni i bieli musi bardzo ułatwiać życie, kij z tym, że świat nierzeczywisty.
                      • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:01
                        może nie wiedzieć, że
                        > jest trzecia, może być usilnie nagabywana itd

                        Może czasem nie wiedzieć, fakt. Ale z tym nagabywaniem to przesada. Miś ma się oprzeć, a pani nie może?
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:06
                          Pani może, pan też, nie o to chodzi. Chodzi o to, że pan ma obowiązek się nie dać i się oprzeć, a pani - no cóż. Wypadałoby, ale to nie jej moralny obowiązek.
                          • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:09
                            A dlaczego to nie jest jej moralny obowiązek? Dlaczego zdrada jest be, ale namawianie do niej, ułatwianie jej, wreszcie współuczestnictwo już nie jest moralnie wątpliwe?
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:12
                              Świadomość - to raz. Dwa - nie jej zobowiązania moralne. Można mieć ogólne wyobrażenia, na zasadzie: kobieta kobiecie nie powinna robić takich rzeczy. No dobra, nie powinna. Tak samo jak: ludzie powinni być dobrzy. Ogólne zasady, które fajnie by było, jakby każdy stosował, tylko jakoś nie wychodzi. Ale konkretne zobowiązanie męża wobec żony i żony wobec męża to jednak inna kategoria, bardziej namacalna - tak mi się wydaje. Bo ogólne powinności/zasady/morale mogą być rozumiane tak, siak, owak, czy w ogóle, mogą być różne w różnych kulturach, a konkretna przysięga, czy jakiś układ partnerski (wszak nie tylko małżeństwa się zdradzają) łączy konkretne osoby - i tutaj reguły i zasady ją jasne i wiadomo, co jest ich przekroczeniem.
                              • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:24
                                Jeśli zdrada jest naganna, to współudział w niej jest również naganny.
                                Jeśli kradzież jest zła, to stanie na świecy (mimo że się nie wybijało szyby czy nie wzięło fantów do ręki) też jest złe.
                                To nie jest kwestia tego, że kobieta kobiecie nie powinna czegoś robić, tylko tego, że to, co robi, jest przyłożeniem ręki do łamania tych konkretnych zasad i reguł, o których piszesz.
                                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:27
                                  Ale to nie są ogólne zasady. To są reguły między mężem, a żoną, nie między wszystkimi ludźmi na świecie. Będziesz sądzić muzułmanina za wielożeństwo, pomimo, że może on nie wiedzieć o tym, że w Europie jest to zakazane? Przecież jego te reguły nie dotyczą.
                                  • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:34
                                    A to jest, wybacz, kompletna bzdura.
                                    Kochanka nie wie, że sypiając z cudzym mężem robi coś złego? To skąd ona jest, z kosmosu?
                                    • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:38
                                      Złego, bo? Bo takie są ogólne zasady? Bo tak powinno wyglądać umowa społeczna, czy coś tam? Bo powinna, czy wygląda? Kochanka może mieć takie zasady moralne, a nie inne, może nie uznawać wierności małżeńskiej za jakąkolwiek wartość, może w ogóle nie uznawać małżeństwa. W ogólnym pojęciu oczywiście robi źle. A jeśli małżonkowie dopuszczają możliwość zdrady, to ta trzecia nadal jest taka bardzo zła? Zasady, które w takim razie będą łączyły żonę z kochanką (lub męża z kochankiem) mogą być zupełnie dowolne i nie zawsze takie, jak ogół twierdzi, że są.
                                      • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:43
                                        Kochanka może mieć takie zasady moralne,
                                        > a nie inne, może nie uznawać wierności małżeńskiej za jakąkolwiek wartość,

                                        Mogę nie uznawać prywatnej własności i wziąć rower sąsiada, ale i tak pójdę siedzieć, mimo że moje wewnętrzne przekonanie mówi mi, że idę siedzieć za niewinność.
                                        Jeśli ta trzecia nie uznaje wierności, małżeństwa i tak dalej, to nie musi przecież wychodzić za mąż ani, jeśli już wyjdzie, zachować wierności. Niech buduje SWÓJ związek tak, jak jej się podoba, ale nie ma prawa do przerabiania cudzego związku na swoją modłę.

                                        A jeśli
                                        > małżonkowie dopuszczają możliwość zdrady,

                                        To jest całkiem inna para kaloszy i o takiej sytuacji nie rozmawiamy.
                                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:50
                                          Ale czym innym są reguły moralne, a czym innym zasady prawa. Kradzież dotyczy prawa, zdrada - moralności, ta ostatnia na szczęście nie jest w całości opisana przez reguły prawne. Nie możesz więc porównywać kradzieży i zdrady.
                                          A zasady moralne danej osoby mają to do siebie, że ta osoba nie tylko uważa je za własne, co jeszcze za właściwe, więc nie doceniając wartości, nie musi jej cenić u innych, ani chronić w innych związkach.
                                          • kawka74 Re: refleksyjnie 03.04.11, 11:16
                                            Kradzież dotyczy p
                                            > rawa, zdrada - moralności,

                                            Kradzież dotyczy również moralności. Jeśli nie pójdę siedzieć, sąsiad i tak będzie wściekły.

                                            A zasady moralne danej osoby mają to do siebie, że ta osoba nie tylko uważa je
                                            > za własne, co jeszcze za właściwe, więc nie doceniając wartości, nie musi jej c
                                            > enić u innych, ani chronić w innych związkach.

                                            Moje zasady moralne mają to do siebie, że uważam je za właściwe, więc nie muszę ani cenić, ani chronić tyłka jakiejś pindy, która ma inny pomysł na życie, na przykład na życie z moim mężem. Skoro ona działa i ocenia w ramach swoich zasad, to ja działam i oceniam w ramach swoich. Jej wisi żona kochasia/zasady organizacji ich związku/cudze zasady moralne, żonie zatem wisi jej trudna sytuacja/nieświadomość/zasady moralne, etc. Dlaczego poszanowanie i zrozumienie ma działać w jedną stronę?
                                • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:27
                                  A mnie sie wydaje, ze to zalezy tez od osoby sprawcy. Policjant, ktory kradnie, jest gorszy od zlodzieja-ludzika z ulicy, bo wiecej sie od niego wymaga i przyjal na siebie te wymagania dobrowolnie.
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:08
                          A, i jeszcze jedno - nie chcę tutaj udowadniać, że 'te trzecie' czy 'ci trzeci' to zawsze niewinne lelije, co to nie wiedzą, co się wokół nich dzieje i jakoś samo się to tak robi, bo wiadomo, że to nie tak. Tylko zawsze mnie dziwi brak jakiejkolwiek solidarności między kobietami w sytuacji, kiedy obie rani czy wykorzystuje facet, bo to jedna i druga są winne (zła żona złapała go na dziecko, zdzira za żonatymi lata) w imię wybielania mężów.
                          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:13
                            Po raz tysieczny, misio jest bez watpienia winny, jak i wszystkie misie skaczace na boki, a pani powinna byc moralna, nie jest, nie jest lilija biala, amen.
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:14
                              A jak nie wie? Wiesz, że jak nie wiesz, ze popełniasz grzech, a go popełniasz, to tak naprawdę nie masz grzechu? suspicious
                          • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:16
                            Nie, w razie czego nie pójdę z kochanką męża do psychologa, żeby jej pomóc uporać się z traumą. Przykro mi, ale w trójkącie najbardziej pokrzywdzoną osobą jest żona, nie kochanka.
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:19
                              Tak, wiem, mam dziwnych znajomych - widywałam układy, gdzie niekoniecznie.
                              • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:29
                                Gdzie niekoniecznie co?
                                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:32
                                  Gdzie niekoniecznie to żona była najbardziej pokrzywdzoną stroną. Tak, to oczywiście margines. Niemniej - zdarza się.
                                  • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:22
                                    wuika napisała:

                                    > Gdzie niekoniecznie to żona była najbardziej pokrzywdzoną stroną. Tak, to oczyw
                                    > iście margines. Niemniej - zdarza się.

                                    Jako wyjątek potwierdzający regułę.
            • jowita771 Re: refleksyjnie 02.04.11, 18:18
              > Jak to moja prababcia mowila, jak suka nie da to pies nie wezmie.

              To jeden z głupszych tekstów, jakie kiedykolwiek zostały wypowiedziane. A jeśli dodatkowo mówi to kobieta, to jest wybitną kretynką.
              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:18
                A ty co, masz seks z kazdym panem ktory zechce czy o tym decydujesz? bo skoro uwazasz te zdanie za glupie znaczy, ze kazdy moze ci nogi rozlozyc.No coz takie tez istnieja.
                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:27
                  A Ty co - masz seks z każdym, kto choć przez chwilę wywołał choćby minimalny wzrost ciśnienia? Ale musisz mieć problemy / nieprzerobione traumy / kompleksy, że tak jeździsz po kobietach, wybielając Misiów biednych, co to niczemu nie są winny, bo te baby to podłe są. I suki!
                  • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:38
                    Gdzie ja tych misiow wybielam? stwierdzam fakt, ze kobiuety ktore sie za zonatymi sie uganiaja to zwykle k...y sa i ode mnie szacunku miec nie beda. Nie mam zwyczaju dopingowac puszczalskich.

                    Faceci nie wywoluja we mnie minimalnych ani maksymalnych wzrostow cisnienia tym samym nie mam potrzeby uganiac sie za zonatymitongue_out
                    • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:51
                      Zostaje tylko współczuć braku wszelkich podniet. I przy okazji wiadomo, skąd taki cięty język na kogokolwiek, kto świadomie, czy nieświadomie jest źródłem takowych.
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:14
                        Mam inne podniety niz zonaci (zajeci) faceci i nie stawiam seksu jako czyninnika numer jeden w zyciutongue_out widocznie mam wystarczajaco duzo, by nie potrzebowac wiecejtongue_out
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:15
                          Z tego, co napisałaś, to nie tyle masz inne podniety niż zajęci faceci, co nie masz ich w ogóle suspicious
                          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:20
                            Zle zinterpretowalas, trzymam sie tematutongue_out
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:24
                              Pozwól, że zacytuję: "Faceci nie wywoluja we mnie minimalnych ani maksymalnych wzrostow cisnienia ". Tak, to Twoja wypowiedź.
                              • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:31
                                W odniesieniu do watku.Zakapowalas?
                                • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:34
                                  Nie, jestem ciemna, jak tabaka w rogu. Jak nie napiszesz wprost, to pewnikiem źle połączę i - laboga laboga - wyjdzie, że gadasz bzdury big_grin
                • jowita771 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:28
                  Naprawdę nie rozumiesz, dlaczego to powiedzenie jest obraźliwe dla kobiet? To jesteś równie mądra, jak twoja prababcia.
                  • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:41
                    Widocznie masz cos na sumieniu, mnie tam nie obraza.Ktora suka kazdy wie i amen.
                    • jowita771 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:46
                      To, że miś wolał inną panią od ciebie, to nie znaczy, że ta pani to suka. Dla ciebie nawet lepiej, gdyby okazała się wartościową, bo jakby cię zostawił dla byle kogo, to tym gorzej dla ciebie.
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:50
                        Ekhm moj mis nigdzie sie nie wybiera z zadna pania, a jakby sie wybral to moze liczyc na moje blogoslawienstwo, ktore mocno zaboli i piekna etykietke dla jego suczki.Ja tam plakac nie bedebig_grin
                        • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:50
                          Niejedna tak się zarzekała...
                      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:50
                        Dokładnie Jowita smile
                • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:37
                  krapheika napisała:

                  > A ty co, masz seks z kazdym panem ktory zechce czy o tym decydujesz? bo skoro u
                  > wazasz te zdanie za glupie znaczy, ze kazdy moze ci nogi rozlozyc.No coz takie
                  > tez istnieja.

                  Naprawde nie wiesz, w jakim kontekscie jest uzywane to powiedzenie? Ze jak "pies wezmie" (gwaltem na przyklad), to jest to wina suki, bo dala. Jakby nie dala, to by przeciez nie wzial.
                  • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:39
                    Piszemy tu o gwaltach czy o paniach latajacych za tymi z obraczkami?tongue_out
                    • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:43
                      Sprawdz po prostu popularne konotacje, zanim zaczniesz rzucac wulgarnymi powiedzonkami. Jest to typowy komentarz bydla (rowniez internetowego) pod artykulami o gwaltach czy molestowaniu, zwalajacy wine na ofiare.
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:51
                        To, ze ktos uzywa tego w niewlasciwym znaczeniu to nie moj problem, mi to wisi i niw ma nic wspolnego z dyskusja.amen
                    • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:55
                      Piszemy o osobach, które można określić (i facetów i kobiety) jako 'te trzecie/ci trzeci', ale do niektórych nie dociera, że jest to równoznaczne z kategorią 'zdzira i latawica, uwodzi żonatych facetów'.
                      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:15
                        Lol a wiesz czemu? bo ci niewinni to jkies ulamki procentow sa, jeszcze sie nie spotkalam z tymi co nie wiedzialy, ze pan misio zonke matongue_out
                        • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:23
                          I to upoważnia Cię do zrównywania wszystkich do jednego poziomu? Gdzie wiara w ludzki indywidualizm? Gdzie świadomość, że ludzie są różni? Zapomniało się, czy nie wtłoczyli takich trudnych idei do główki?
                          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:33
                            Taaa sami indywidualisci wsrod tych z kiepskim lub brakiem moraletongue_out ta dyskusja nie ma sensu, nie chce mi sie juz.
                            • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:39
                              Nikt Cię nie zmusza. W zasadzie zastanawiam się, co mnie skłoniło do takiej dyskusji, nudzę się dzisiaj, jak mops.
                            • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:39
                              krapheika napisała:

                              > Taaa sami indywidualisci wsrod tych z kiepskim lub brakiem moraletongue_out ta dyskusj
                              > a nie ma sensu, nie chce mi sie juz.


                              ojjjj, nie idz jeszcze, zabawnie jest, choc przyznam troche wulgarnie...big_grin
                              • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:50
                                Ino ciut suspicious
                                • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:35
                                  wuika napisała:

                                  > Ino ciut suspicious

                                  Ile razy mam powtarzać, że nie mówi się INO?!
                                  INO jak?
                                  • wuika Re: refleksyjnie 03.04.11, 19:19
                                    Nie mówi się ino, ino tylko big_grin
          • anty_nick Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:53
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A jeżeli kochanka męża okaże się bardzo wykształconą, inteligentną, sympatyczną
            > , udzielającą się społecznie Panią która pomagała bardzo wielu osobom (np. jako
            > pani doktor wiele razy uratowała życie i zdrowie dzieciom), jest poważana i ce
            > niona to można ją nazwać zdzirą i nie szanować tylko dlatego że Twój mąż nie po
            > trafi utrzymać ptaka w jednym miejscu?


            A co to?Pani doktor jest w czymś lepsza,bo jest Panią doktor?
            Dla mnie taką samą ździrą będzie Pani doktor jak i Pani ,która nie uratowała nikomu życia,a przespała się żonatym facetem.

            > Gdybyś się dowiedziała, że Twoja Mama miała romans z żonatym Panem przestałaby
            > ś ją szanować? I nie miałabyś pretensji, że ktoś o niej mówi "zdzira" lub "ku..
            > .wa"?

            Akurat MOJA mama nie zdradziła by ojca,tak więc nie mam co gdybać.
            >
            • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:48
              Skąd to możesz wiedzieć? I skąd masz pewność czy przed związkiem z ojcem nie miałam żonatego gacha? Aż tak dobrze znasz życie seksualne własnej matki?
              • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 14:57
                gazeta, twoje gdybanie i "mądrzenie się" w tym poście jest o kant dpy potłuc. Jesteś osobą niegodną jakiekolwiek zaufania (choćby świadczy o tym zmiana płci co jakiś czas, judzenie na forum), ani tym bardziej najmniejszym autory
                • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 15:00
                  obcięło mi poprzednią wypowiedź, wamać uncertain

                  ani tym bardziej najmniejszym autorytetem w jakiejkolwiek kwestii dotyczącej życia w związkach, więc nie wygłupiaj się już, jaj od tego większych mieć nie będziesz, ani w ogóle żadnych jaj mieć nie będziesz, bo jesteś tym facetem zdecydowanie bez jajsuspicious suspicioussuspicious
                  • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 17:14
                    A Ty jesteś podła mitomanka, piszesz że taka jesteś biedna chora że pół minuty nie możesz wystać pod prysznicem a siłę na klepanie w klawiaturę od wczesnego rana do późnego wieczora co jest męczące nawet dla zdrowej osoby na to już siłę i zdrowie już masz.
                    Mitomanka.
                    • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 20:30
                      odpowiedź godna miszcza! ROTFL big_grinbig_grinbig_grin
                      jeszcze żebyś coś sensownego napisał, ale nie! innej odpowiedzi się po kimś tak żałosnym jak ty nie spodziewałam, nie zawiodłeś mnie, o nie! big_grinbig_grinbig_grin

                      pyskuj dalej kolesiu bez klasy tongue_out
    • bri Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:32
      Głębokie.
    • ciezka_cholera Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:47
      Coz, wydaje sie, ze czlowiek podejmujac decyzje, mniej lub bardziej przemyslana, o jakiejkolwiek aktywnosci powinien liczyc sie z jej konsekwencjami. Niektore konsekwencje moga byc jednakowoz trudne do przewidzenia, inne sa praktycznie oczywiste. Klopoty z przewidzeniem faktu, ze wdajac sie w romans z zonatym (mezatka) robimy sobie wroga z jej malzonki (malzonka) swiadcza o niebywalej wrecz naiwnosci.
      Oczekiwanie od zdradzonej zony lub meza, ze beda z calkowita obojetnoscia traktowac kochanke/ka, osobe, ktora, badz co badz, aktywnie przyczynila sie do ich cierpienia (nawet jesli osoba ta nie miala powinnosci ich od tego cierpienia chronic) jest, znowu, beznadziejnie naiwne. Tylko od mocy nerwow i klasy zdradzonej osoby zalezy jej reakcja, rozsadnym byloby jednak liczyc sie z duza doza nieprzychylnosci.
      Nie zamierzam nikogo odwodzic od sypiania z cudzymi mezami (zonami), moze warto mimo potencjalnych klopotow, denerwuja mnie jedynie nierealne oczekiwania w stylu "zjesc ciastko i miec ciastko".
      • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:19
        ciezka_cholera napisała:

        Tylko od mocy nerwow i klasy zdradzone
        > j osoby zalezy jej reakcja, rozsadnym byloby jednak liczyc sie z duza doza niep
        > rzychylnosci.

        gdy boli to klasa sobie idzie.. idzie.. ucieka wręcz.
        • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:36
          Nie, to znaczy że tej klasy nigdy po prostu nie było, ewentualnie była tylko udawana...
          • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:43
            Gdy złamiesz sobie nogę na środku ulicy i zaczniesz się drzeć z bólu to na pewno zachowasz się bez klasy, bo to krewsko boli i już. Podobnie jest z uczuciem bólu niefizycznego, tu klasa ma się tak jak ty i twoje 'prawdy' do szczerości i baletu. I po krapheikowemu: Amen.
        • kawka74 Re: refleksyjnie 03.04.11, 17:07
          Klasa to nie wyznacznik jakości, ale chamski bat na kobiety - jeśli tylko ma zrobić coś, co jej się nie podoba, albo nie robić tego, co chciałaby zrobić, szantażuje się ją klasą. 'No, to ty, jak to, nie masz klasy?'
          BTW Chwyt najczęściej stosowany przez facetów, bardzo pięknie to wyglądało w 'Nigdy w życiu' smile
    • czarnaalineczka Re: refleksyjnie 02.04.11, 16:58
      obiecalam sobie kiedys obserwujac zdradzone zony i dziewczyny
      ze jak mi jakas chlopa odbije to jej osobiscie goraco podziekuje ze mi pokazala z jakim smieciem bylam
      • bi_scotti Re: refleksyjnie 02.04.11, 18:32
        Eh, bo czlowiek ulomny jest i tyle ... Czy to female, czy to male, wolna wole ma i uzywa jej zarowno na dore uczynki jak i na smakowite grzeszki wink Life. Problem w tym, ze chocby nie wiem jak blotem obrzucic owa "zdzire" i w myslach ja na strzepy drzec, w smole smazyc i co tam jeszcze przyjdzie do glowy, to krzywde, te prawdziwa KRZYWDE robi ten, kto zdradza a nie ta, z ktora zdradza. Bo to jemu (misiowi? tygrysiowi? zolwisiowi? bydlakowi???) zona zaufala i to on jej serce lamie tudziez zycie komplikuje. Czy mozna sie przed takimi doswiadczeniami zabezpieczyc? Kazda z nas, ktora w malzenstwie czuje sie pewnie i ufa, wierzy, ze istnieje jakas recepta ale kto wie ... moze to tylko naiwnosc i zludzenia ... ? wink
    • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:44
      Po pierwsze za współudział też się idzie siedzieć, po drugie nie widzę powodu dla bycia miłą wobec kogoś, kto, do spółki z mężem, zrujnował mi życie.
      Tak więc, w razie czego, ta podła sucz będzie miała wydrapane ślipia - dla mojej wrednej satysfakcji.
      • bi_scotti Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:46
        kawka74 napisała:

        > Tak więc, w razie czego, ta podła sucz będzie miała wydrapane ślipia - dla moje
        > j wrednej satysfakcji.

        Ja bym tam raczej podniszczyla jej inne czesci ciala, slipia to niech sobie ma zeby jej bylo zal ogladac tych wszystkich super facetow, z ktorymi juz nie bedzie mogla wink
        • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:54
          Powiem tak - na pewno pinda będzie cierpieć ;p
          Tak sobie czytam i nie wiem - czemu ma służyć opisywany tutaj proces racjonalizacji? Żeby razem z kochanką męża pójść na zakupy czy co? Tylko błagam, bez tekstów o zachowaniu klasy.
          • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:59
            Może po to, żeby pretensje kierować pod właściwym adresem? Jak już napisałam - zdradzający jest winny zawsze, osoba, z którą się zdradza, może być nawet nieświadoma sytuacji, więc nie miejsce na wydawanie jednoznacznych wyroków.
            • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:06
              Panie są nieświadome w jednym przypadku na sto, na dwieście albo i jeszcze rzadziej. Reszta ma w dupie żonę, tak po prostu.
              • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:13
                Czy to oznacza, że tę jedną na sto czy dwieście, też z góry mamy mieszać z błotem - niech udowadnia swoją niewinność?
                • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:18
                  Czy to oznacza, że dla jednej biednej sierotki, co to 'nie wiedziała', mam wybielić całą rzeszę całkiem świadomych, wyrachowanych bab?
                  • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:28
                    Nie, nie chodzi o wybielanie. Chodzi o świadomość, że świat nie jest czarno-biały. Nie na darmo we współczesnych sądach udowadnia się komuś winę, a nie z góry zakłada, że zrobił to, czy tamto i niech teraz się stara udowadniać, że jest inaczej.
                    • kawka74 Re: refleksyjnie 03.04.11, 11:41
                      Jasne, świat nie jest czarno-biały, etc.
                      Co nie zmienia faktu, że pinda, która świadomie rozwala czyiś związek nadal jest pindą.
                      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 14:18
                        Jak można rozbić czyjś silny związek oparty na solidnych podstawach?
                        • amoreska Re: refleksyjnie 03.04.11, 15:03
                          Jeśli związek ma naprawdę solidne podstawy, to próbująca pinda go nie rozbije, bo pan się oprze. Jednak samo świadome próbowanie kwalifikuje panią do pejoratywnego określenia.
                          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:35
                            Tyle przykrych określeń na kobietę (tak, Pani która umawia się z żonatym jest kobietą i przede wszystkim człowiekiem o czym tutaj Panie zapominają): "pinda", "suka", "szmata" a właściwie na określenie zdradzającego Pana nie widziałam żadnego wulgarnego określenia (oprócz żartobliwego "miś").
                            Ciekawa sprawa...
                            Kobieta kobiecie największym wrogiem....
                            Kobiece bagienko...
                            • platynowa_kostka_rubika Re: refleksyjnie 04.04.11, 12:21
                              > Tyle przykrych określeń na kobietę (tak, Pani która umawia się z żonatym jest k
                              > obietą i przede wszystkim człowiekiem o czym tutaj Panie zapominają): "pinda",
                              > "suka", "szmata" a właściwie na określenie zdradzającego Pana nie widziałam żad
                              > nego wulgarnego określenia (oprócz żartobliwego "miś").
                              > Ciekawa sprawa...

                              Ja powiem tak: nie szanuję ani mężczyzn, ani kobiet, z którymi będąca w związku osoba zdradza, a są oni świadomi faktu bycia w związku tejże. Mogę takie jednostki lubić/nie lubić, ale ich po prostu nie szanuję. Natomiast osoby zdradzające, niezależnie od płci, są po prostu podłe i ich wina jest bezsprzeczna. Winny jest ten, kto zdradził, nie ten kto namawiał - ten, kto namawiał, jest pozbawiony klasy i niegodny szacunku, ale nie on podjął decyzję o zdradzie.
                        • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:50
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > Jak można rozbić czyjś silny związek oparty na solidnych podstawach?

                          Można.
                          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 17:15
                            Nie można.
                            • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 20:32
                              gazeta_mi_placi napisała:

                              > Nie można.

                              Oczywiście, że można. Trochę więcej wysiłku i cierpliwości to kosztuje, nic poza tym. Ludzie nie są doskonali.
                              • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 21:59
                                Nie można.
                  • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 11:02
                    Z mojej byłej klasy znam przypadek "związku" 30-latka (żonatego) z 17-latką.
                    Oczywiście pewnie dla Was ona też zdzira co uwiodła dojrzałego chłopa...
                • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 16:49
                  wuika napisała:

                  > Czy to oznacza, że tę jedną na sto czy dwieście, też z góry mamy mieszać z błot
                  > em - niech udowadnia swoją niewinność?

                  Jak już wcześniej napisałam i teraz powtórzę: to są WYJĄTKI potwierdzające regułę. I jeszcze jedno - NIEWIEDZA NIE USPRAWIEDLIWIA. Nigdy.
                  • wuika Re: refleksyjnie 03.04.11, 19:21
                    Czyli, jeśli jakąś kobietę poderwie żonaty facet, który wciska jej kit, że nie jest żonaty, to nadal ona jest winna?
                    • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 20:35
                      tak.
          • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:01
            SLuzy chyba temu, zeby nauczyc sie przypisywac wine, tam, gdzie w pierwszej kolejnosci sie znajduje - u zdradzajacego partnera.

            Pinda czy zdzira czy glupia laska jest li i jedynie katalizatorem, nie ta to inna by byla, jesli zdradzajacy jest psychicznie gotowy na zdrade.
            • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:04
              Wina leży po obu stronach, jak już pisałam, za współudział też jest kara.
              "Psychiczna gotowość na zdradę" to marna próba pocieszenia.
              • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:08
                No wiadomo, ze po obu, ale niekoniecznie rowno smile Mis zlamal zobowiazanie osobiste i przysiege wiernosci. Pani zlamala zasady hmm wspolzycia spolecznego? Szeroko pojetej moralnosci? Dla mnie to nie ta sama waga.
                • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:10
                  E tam, po ryju dostaną oboje ;p
                  • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:13
                    To jak jestes praworeczna to chociaz misiowi prawa a babie lewa smile I kopa w klejnoty.
                    • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:20
                      Lewą mam słabszą, więc mi się nie kalkuluje ;p
                      • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:29
                        Powiedziałabym: poćwicz, ale chyba nie podejrzewasz męża o takie ciągoty, co? smile
                        • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:38
                          Nie podejrzewam, ale nie stuprocentowego zaufania nie mam, nie miałam i raczej mieć nie będę - dlatego, że nawet najporządniejszym obywatelom potrafi odbić szajba. Oczywiście są jednostki, u których jest to mniej prawdopodobne, ale nie ma jednostki takiej, u której jest to niemożliwe.
                          • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:39
                            To lepiej nie ćwicz, bo będzie, że prowokowałaś zdradę wink
                  • wuika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:14
                    Sprawiedliwość sprawiedliwością? big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 10:48
            W sumie masz rację, nie każda kobieta (nawet jeśli jest żoną a nie kochanką) musi mieć klasę i zachowywać się jak kobieta z klasą smile
      • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 20:57
        Kawka lepiej wepchnac jej butelke w c..e, kiedys byla taka styuacja w mojej okolicy, zona wynjaela facetow, misia obili porzadnie a pania butelka wielka potraktowali. Nikt ich nie zalowalsmile
        • cherry.coke Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:05
          Ty nie za duzo aby czytasz Bratnego po nocach? Przy takim prymitywizmie upodobanie do powiedzonek o sukach faktycznie jest na miejscu.
        • kawka74 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:08
          Aż tak brutalna nie będę, zresztą zemsta rękami osób trzecich mnie nie satysfakcjonuje.
          Burza przetoczy się i tak głównie nad starym, ale małpie nie podaruję i też jej coś zrobię.
        • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:09
          krapheika napisała:

          > Kawka lepiej wepchnac jej butelke w c..e, kiedys byla taka styuacja w mojej oko
          > licy, zona wynjaela facetow, misia obili porzadnie a pania butelka wielka potra
          > ktowali. Nikt ich nie zalowalsmile


          dzicz?

          A propos takiej pani zony, to ona tak pozniej zyla z tym misiem w zwiazku (swietym?)malzenskim? Bo ja bym takiemu misiowi wiecej nie dala gdybym wiedziala, ze jakas zdzire bzykal...zony sie nie szanuja, ale wazne ze zdzirom kudly wytargaly, zbirow wynajely i misia odzyskaly, teraz beda sobie mogly na brudnym k.....e pouzywac ups oby tylko czegos nie zlapalysmile
          • krapheika Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:37
            Przestan pisac, bo juz mi sie czytac nie chce, nie, nie zyli w zadnym zwiazku, nikt nikogo nie odzyskiwal i kochanka i miso dostali wpier... porzadny koniec opowiesci. TY TYLKO CIAGLE O WALCE MISOW; ZE TY WALCZYLAS TO TWOJ PROBLEM; INNE MAJA WIECEJ OLEJU W GLOWIE:
            • najma78 Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:43
              krapheika napisała:

              > Przestan pisac, bo juz mi sie czytac nie chce, nie, nie zyli w zadnym zwiazku,
              > nikt nikogo nie odzyskiwal i kochanka i miso dostali wpier... porzadny koniec o
              > powiesci.

              Aaa, teraz rozumiem, czyli potem rozwod tak? No to ok. Czyli zonka w pelni usatysfakcjonowana? Niektorzy jak widac musza sami wymierzyc kare Osmile

              TY TYLKO CIAGLE O WALCE MISOW;

              ?
              ZE TY WALCZYLAS TO TWOJ PROBLEM; INNE
              > MAJA WIECEJ OLEJU W GLOWIE:

              o_O
        • bye.bye.kitty Re: refleksyjnie 07.06.11, 10:01
          jak w ogóle można takie coś napisać, nawet w żartach?????

          gwałt butelką to gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

          nie wierzę że nikt jej nie żałował, może ty

          koszmar.

          dodam, żebyś mnie od razu od suk nie wyzwała - ja właśnie jestem kobietą porzuconą dla innej i jedyne co do niej mam, to szok, że nie ma ochoty się spotkać, normalnie pogadać i ustalić wspólną koncepcję wychowawczą wobec mojego dziecka, którym się sporo zajmuje (i z tego co wiem - odpowiednio), kiedy dziecko jest u nich, a tata zajęty
      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 10:38
        A gdyby mąż bzyknął się z 14-letnią galerianką to też byś jej wydrapała oczy? Albo wmawiał kochance, że jest kawalerem?
        Kiedy głupie baby nauczą się mieć pretensje przede wszystkim do własnych ślubnych, nie traktować ich jak niedorozwinięte dzieci bez własnej woli i bez ponoszenia konsekwencji za własne czyny.
        Jako domorosły psycholog wiem skąd bierze się przerzucanie największej agresji i pretensji na kochankę.
        Otóż gdyby cała złość skupiła się na samym Panu oznaczałoby to, że to Pani żona źle wybrała model (to jest męża) a niewiele osób chce dopuścić do siebie myśl, że to ONE źle wybrały.
        Traktujcie mężów jak myślących dorosłych osobników a nie jak 5-letnie dziecko.
    • amoreska Świadome "startowanie" do zajętego 02.04.11, 21:21
      jest moim zdaniem moralnie naganne. Niezależnie tego, czy żonatego podrywa potencjalna kochanka, czy do mężatki startuje chętny pan.
      • amoreska Re: Świadome "startowanie" do zajętego 02.04.11, 21:23
        Bo to, że zdradzająca w związku strona jest przede wszystkim winna - nie ulega najmniejszej wątpliwości.
    • kota_marcowa Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:53
      W klasie maturalnej będąc, miałam koleżankę, która miała romans z żonatym. Koleś opowiadłą jej, że żona podła, nie sypiają ze sobą itp. Laska młoda naiwna, łyknęła to, aż odwiedziła ją jego żona i powiedziała jaka jest prawda. Dziewczyna dziada kopnęła i wiem, że za żonatego się juz nigdy nie weźmie.

      Drugi przypadek kompletnie inny, zaobserwowany na własne oczy w pracy. Laska uwzięła się na żonatego faceta. Łaziła za nim, uwodziła, pisała mu maile, że żona nie jest go warta tylko ona da mu sczęście itp. Facet ją spławiał, powtarzał uparcie, że żonę bardzo kocha itp. Aż na wyjeździe integracyjnym pani pana spiła i wlazła mu do łóżka. Oczywiście pijany facet gdyby miał wystarczająco dużo zimnej krwi to mógł gołą panią z siebie zrzucić, więc uznajmy, że jest współwinny, ale tak naprawdę ta kobieta to właśnie głupia zdzira, która celowo rozbiła to małżeństwo. Jak później powiedziała, robi to dla zabawy i wzięła sobie kolejnego żonatego na tapetę. Rzyg.
      Ja też uważam, że zdradzający facet jest nic nie wartym fiutkiem, ale kobieta taka jak pani nr 2 to zwykła ścierka do podłogi nie warta nawet splunięcia. A jednak większość jest tych drugich, które wiedzą o żonie, ale one przeciez nic nie obiecywały, no i jak można sobie podnieść ego krzywdząc w ten sposób drugą kobietę.
      Gdyby mój facet zdradził, to wyleciałby z hukiem od razu. A ja nigdy nie związałabym się z żonatym facetem.
      • amoreska Re: refleksyjnie 02.04.11, 21:57
        CytatA ja nigdy nie związa
        > łabym się z żonatym facetem.

        Ja też nie.
        Wiele jest jednak pań, którym jest wszystko jedno, czy pan jest żonaty czy nie.
        Sporo też jest takich, które kręci startowanie właśnie do żonatego.
        • kota_marcowa Re: refleksyjnie 02.04.11, 22:10
          > Sporo też jest takich, które kręci startowanie właśnie do żonatego.

          No właśnie kręci, pracuję głównie z kobietami w bardzo specyficznym środowisku i widzę ile podłości może zrobić jedna kobieta drugiej kobiecie.
          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 10:46
            A jakie to środowisko?
            • kota_marcowa Re: refleksyjnie 03.04.11, 12:45
              > A jakie to środowisko?
              Piguły nadstawiające się się lekarzom, niektóre gdyby mogły to by się na środku korytarza rozkraczyły.
              • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 14:21
                I pomyśleć, że na pokazujących to i owo ekshibicjonistów żadna kobieta (zajęta czy panna) nie leci, a na Panie rzekomo narzucające się Panom jakoś leci spora część Panów...
                • kota_marcowa Re: refleksyjnie 03.04.11, 19:15
                  > czy panna) nie leci, a na Panie rzekomo narzucające się Panom jakoś leci spora
                  > część Panów...

                  A gdzie ja napisałam, że leci?
      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 11:15
        > Laska uw
        > zięła się na żonatego faceta.

        Już mi żal tego biednego bezwolnego żuczka...
        Pewnie relację znasz ze strony jego żony bądź też samego biednego uwiedzionego podstępem niemal zgwałconego żonkosia...

        >Facet ją spławiał, powtarzał u
        > parcie, że żonę bardzo kocha itp.

        A takie szczegóły skąd znasz? Włamałaś mu się na skrzynkę czy zwyczajnie podsłuchiwałaś?
        Poza tym znam takich co w towarzystwie podkreślają że żonę bardzo kochają a poza nim ....

        > Aż na wyjeździe integracyjnym pani pana spiła
        > i wlazła mu do łóżka.

        Oj, jestem jakaś dziwna, ale gdy wiem że już powoli zaczynam "odpływać" po alkoholu nikt mnie nie zmusi to wypicia kolejnej porcji alkoholu (nawet słabszego), wiem ile mogę bezpiecznie wypić i za wyjątkiem okresu nastoletniego nigdy nie spiłam się w trupa albo tak aby nie kontrolować kto ma dostęp do mojej ....
        Może Pan też w wieku nastoletnim lub pierwszy raz próbujący alkoholu? Wtedy fakt można go spić, z reguły jednak człowiek już wcześniej pijący przy różnych okazjach i w wieku dojrzałym (oraz nie będący alkoholikiem) wie na ile porcji alkoholu może sobie pozwolić.
        No chyba że Pani miała wspólnika. Wspólnik trzymał przemocą Pana żonkosia aby się nie wyrywał a Pani kochanka na siłę wlewała mu kolejne porcje alkoholu do gardła.

        >> i wlazła mu do łóżka.

        Byłaś w tym samym pokoju hotelowym że widziałaś na własne oczy?
        Bo jeśli nie to dość naiwna wiara, że Pan mąż przyłapany na zdradzie lub w sytuacji gdy zdrada w jakiś sposób się wydała weźmie odpowiedzialność na własne barki, raczej będzie się tłumaczył (czasem on, czasem żona aby go usprawiedliwić) "że sama wlazła mu do łóżka i to goła" big_grin

        >> , ale tak naprawdę ta kobieta to właśnie głupia zdzira, która celowo rozbiła to
        > małżeństwo.

        Ojej, i ten Pan żonkoś takiej głupiej lasce dał się zaciągnąć do łóżka? To chyba on sam na tym samym bądź podobnym poziomie intelektualnym, swój ciągnie do swego...

        >Jak później powiedziała, robi to dla zabawy i wzięła sobie kolejne
        > go żonatego na tapetę.

        Jacy Ci Panowie mężowie głupi muszą być i całkiem bez własnej woli skoro takiej głupiej lasce dają się robić w bambuko...
        • kota_marcowa Re: refleksyjnie 03.04.11, 12:55
          > A takie szczegóły skąd znasz? Włamałaś mu się na skrzynkę czy zwyczajnie podsłu
          > chiwałaś?
          > Byłaś w tym samym pokoju hotelowym że widziałaś na własne oczy?

          Nie musiałam, ta pani szczyciła się swoimi osiągnięciami wszem i wobec, opowiadając to tym co chcieli i nie chcieli jej słuchać. Dumna była jak paw, że jednak pana uwiodła mimo jego uporu. Poza tym na wyjeździe nie byli sami i sporo osób widziało zachowanie tej pani. Pan nieczemu nie zaprzeczył, a żona go wywaliła.

          > Oj, jestem jakaś dziwna, ale gdy wiem że już powoli zaczynam "odpływać" po alko
          > holu nikt mnie nie zmusi to wypicia kolejnej porcji alkoholu (nawet słabszego),
          No widzisz, a niektórzy piją na umór.

          > Ojej, i ten Pan żonkoś takiej głupiej lasce dał się zaciągnąć do łóżka? To chyb
          > a on sam na tym samym bądź podobnym poziomie intelektualnym, swój ciągnie do sw
          > ego...
          Pewnie, że głupi, ale nie każdy musi byc geniuszem.
          • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 14:18
            > Poza tym na wyjeździe nie byli sami i sporo osób
            > widziało zachowanie tej pani.

            To jest widzieli, że goła i wbrew jego woli a nawet przy jego czynnym uporze wchodzi mu do łóżka w pokoju? Jakim cudem? To były pokoje wynajęte w akademikach po sześć łóżek dla gości w jednym pokoju?

            > Dumna była jak paw, że jednak
            > pana uwiodła mimo jego uporu.

            Gdyby faktycznie był uparty nie doszłoby do niczego. Ten Pan ulega tak wszystkim dostatecznie upartym Paniom? Np. uległby takiej wyjątkowo upartej 70-letnie starszej Pani albo 30-latce z 30-kilową nadwagą, pryszczami i zezem rozbieżnym?
            Pan ma słabą wolę i tyle, ale to już nie wina jego a nie wszystkich wokół: alkoholu, pracy w której są atrakcyjne jak mniemam Panie, pracodawcy który wysyła na imprezy integracyjne, upartej kobiety itp.

            >> No widzisz, a niektórzy piją na umór.

            A czyja to wina? Kochanki czy Pana żonkosia? Jak ktoś nie umie kontrolować picie niech nie piej w ogóle.
            • kota_marcowa Re: refleksyjnie 03.04.11, 19:11
              > To jest widzieli, że goła i wbrew jego woli a nawet przy jego czynnym uporze wc
              > hodzi mu do łóżka w pokoju? Jakim cudem? To były pokoje wynajęte w akademikach
              > po sześć łóżek dla gości w jednym pokoju?
              Nie wyrywaj z kontekstu, pisałam juz, że pani się chwaliła swoim wyczynem, ze szczegółami, już samo to wystarczy.

              > Pan ma słabą wolę i tyle, ale to już nie wina jego a nie wszystkich wokół
              Ale to, że pan jest złamasem już wiemy. Rozmowa tyczy się tego czy pani jest współwinna. I jest szmatą nawet nie dlatego, że uwiodła żonatego tylko dlatego, że zrobiła to tylko po to, żeby dokopać jego żonie.

              Jest chyba różnica między 17latką, kórej żonkoś naopowiadał głupot, a dorosłą, wykształconą, wydawałoby się, że rozsądną kobietą, kóra uwodzi żonatych dla sportu, żeby się dowartościować kosztem ich żon.
    • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 02.04.11, 23:00
      Uff, jak to dobrze, że w odróżnieniu od forumek żona mojego gacha jest kobietą z klasą i rozumie że sam seks nie wiele znaczy smile
      • bi_scotti Re: refleksyjnie 03.04.11, 01:24
        gazeta_mi_placi napisała:

        > sam seks nie wiele znaczy smile

        Hmmm... gdyby tak NIEWIELE znaczyl to po co w ogole bylaby ta DROBNA roznica miedzy nami?
        Money makes the world go round? Maybe ... Sex does it for sure wink
        • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 03.04.11, 10:46
          Seks jest przyjemny, ale w życiu (małżeńskim i rodzinnym) najważniejsze są inne rzeczy niż pozamałżeńska wstrzemięźliwość płciowa. Co forumkom po wiernym jak pies mężu jeśli tłucze, wysyła ciężarną żonę do pracy bo sam jest nieudacznikiem, pije, od lat nie ma żadnej pracy, dręczy psychicznie, najważniejsza jest dla niego mamusia, nie zajmuje się nigdy dziećmi i nie łoży na nie itp. itd.
          Prawdą jest co jedna forumka ma w sygnaturce (Protozoa) o seksie na wyjazdach służbowych:

          "To bardzo porządni mężowie, dbają o swoje dzieci i rodziny"

          Niepotrzebnie babeczki tak histeryzują na punkcie pozamałżeńskiego seksu.
    • onatazona Re: refleksyjnie 03.04.11, 12:40
      Rozumiem, że w chwili gniewu, emocji trzeba jakoś sobie to wytłumaczyć i najłatwiej jest wyzywać, bo zwalanie winy na inne kobiety to najprostsze, to taki intruz, który niszczy wpsaniały związek. Sytuacje są różne w życiu i bardzo indywidualne, a my tyle wiemy o sobie wiemy ile nas sprawdzono.Co innego podryw dla abawy , co innego zakochanie itd.Koleżanka np. mi powiedziała , że choc ma dobre małżestwo to boi się że kiedyś zakocha się w innym i co wtedy.
      Ale mam inne pytanie. Co jest wart związek (nie tylko małżenski) gdzie mąż podrywa inne kobiety , ale bez powodzenia.To znaczy że małżeństwo jest dobre? Czy raczej o sile i miłości świadczy to, że nie ulega pokusom, że wie czego się chce i kogo się kocha.
    • rosapulchra-0 Re: refleksyjnie 03.04.11, 14:43
      Nazwanie zdzirą to pikuś, za sięgnięcie po nie swoje (i nie ma, że "nie wiedziałam, że on jest żonaty", krwa zawsze będzie krwą, taka się urodziła i taka umrze), życzenie wszystkiego co najgorsze i dzika satysfakcja z każdej informacji na temat złych rzeczy dziejących się w życiu szmaty. O!
    • ihanelma Re: refleksyjnie 03.04.11, 19:04
      Mi nie tak łatwo się ocenia...

      Przede wszystkim nie rozumiem, jak można "ukraść" komuś męża czy żonę. Brutalnie - jeśli szukamy kogoś na boku albo ładujemy w jakiś odskok, związek jest mniej lub bardziej do doopy, przynajmniej dla jednej ze stron.
      Tragicznie się zaczyna robić, jak strona nie-zdradzająca jest autentycznie zakochana i generalnie w porządku. Ale to znaczy, że związek był nie do końca uczciwy i niestety był błędem życiowym. Albo jedyną alternatywą dla niesamodzielnej osoby, ale to toksyczny układ.

      Moja refleksja jest taka, że jak ludzie chcę być ze sobą, to będą. A jak się skuszą, to nie z winy "złodzieja", tylko dlatego, że się kiszą w aktualnym związku.
      Krzywdę drugiej strony każdy "zdradzający" czuje, choćby to nie wiem jak wypierał.
      • onatazona Re: refleksyjnie 03.04.11, 20:04
        Zgadzam się z Tobą ihanelma. Też uważam, że nie można tak łatwo oceniać i łatki przyklejać nikomu. Zgdzam sie w pełni odnoście stwierdenia "ukraść". Mysle że jak w związku jest ok dla obu stron to nie jest możliwe aby osoba trzecia, nawet gdyby stawała na rzęsach, dała radę sie "wepchać".
    • nutka07 Re: refleksyjnie 03.04.11, 22:36
      Heh myslalam o tym ostatnio i nawet chcialam watek zalozyc.
      Zgadzam sie z Toba.

      I kompletnie nie rozumiem oburzenia, kiedy zle komentuje sie kobiety sypiajace z zajetymi mezczyznami. Jak juz ktos cos napisze to zaraz wyskakuja i wala jak z karabinu maszynowego biednym misiem, majacym zobowiazania wobec zony. A przeciez nie jest tak, ze wine misia sie umniejsza. Mis jedno, kochanka drugie.

      Mam prawo napisac, ze mis sie kur.wi i ze kochanka to kawal su.ki.
      Podobnie sprawa wyglada gdy role plciowe sa zamienione.
      • gazeta_mi_placi Re: refleksyjnie 04.04.11, 20:30
        Głupie jesteście i naiwne, większość facetów zdradza swoje wieloletnie partnerki chociaż raz w życiu (polecam choćby statystyki) tyle, że większość zdrad się zwyczajnie nie wydaje, bo np. kochanka sama jest mężatką i tak samo jej zależy na dyskrecji albo Pan chodzi na jedną godzinkę do dyskretnej agencji towarzyskiej na końcu miasta.
        Jeżeli chcecie wierzyć, że Wasz Miś jest w tych 10% mężczyzn którzy w ciągu 10-30 lat mają tylko jedną partnerkę seksualną to wierzcie dalej smile Nikt Wam tego nie zabrania. Ale natury się nie przeskoczy, rasa ludzka, a zwłaszcza mężczyźni nie jest monogamiczna.
    • ladylu serdecznie polecam... 04.04.11, 11:40
      zwłaszcza tym z czarno-białego świata...

      mojekobiety.blog.onet.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka