Dodaj do ulubionych

List czytelniczki w Wysokich Obcasach

03.04.11, 10:20
forum.gazeta.pl/forum/w,933,123802870,123802870,Obiektywnie_prosze.html

Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • liliankaa77 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 10:20
      Link
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,9313526,Obiektywnie__prosze.html
      • gazeta_mi_placi Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 10:24
        Pani z listu ma rację.
    • kikimora78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 10:26
      W sumie zgadzam się z autorką. Ja pracuję na etacie i razem z mężem zajmujemy się domem. I muszę powiedzieć, że czasem chciałabym być kurą domową, zajmować się tylko domem i robótkami ręcznymi.

      Ale wtedy nie ma co wymagać pensji od "państwa" tylko pensji od męża.
      Pracując na etacie robię pracę dla firmy i firma mi płaci. Pracując w domu, robię pracę dla domu czyli męża i dzieci i to mąż teraz - a dzieci w przyszłości powinny to wynagrodzić.

      No ja od mojego męża wymagać pensji nie mogę bo on robi rzeczy w domu w takim samym zakresie jak ja - a czasem nawet więcej, także jest 1:1 smile
    • kropkacom Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 10:57
      Temat stary i ograny. Trudno się z panią nie zgodzić. Ja swojego życia nie gloryfikuję i nie narzekam. Ot, nasz wybór. Nasz czyli męża i mój. Nikomu niczego nie narzucam. Każdy jest w większej częsci kowalem swojego losu.

      Uważam tylko, że każdy ma prawo czasem pojęczeć jak mu to ciężko, jaki to zmęczony. I ok. Chociaż nie, nie ok. Marudzenie kury domowej jest z gruntu "be". I tutaj pani autorka listu świetnie się w pisuje w trend, że pani domowa prawa do narzekania nie ma. A generalnie obie grupy będą sobie do końca świata (za przeproszeniem) dosrywać. Taki nasz babski świat.
      • e_r_i_n Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 11:07
        kropkacom napisała:

        > A generalnie obie grupy będą sobie do końca świata (za przeproszeniem) dosrywać. Taki
        > nasz babski świat.

        Czy ja wiem? Ja tam potrzeby dosrywania Tobie (jako przedstawicielce 'drugiej strony barykady' wink) nie mam. Bo masz podejście - mój wybór, ja ponoszę konsekwencje.
        Autorka listu raczej pisze o niezrozumiałym także dla mnie oczekiwaniu, że 'ktoś' (czytaj: podatnicy) zrzucą się na finansowe konsekwencje indywidualnych wyborów.
        • ylunia78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 11:43
          A ja tam nie chcę żeby mi państwo płaciło na emeryturze,że ,żeby wychowawcze należało się nie tylko jako zasiłek,ale jako,że przed tym wychowawczym pracowałam 15lat i na coś k...a moje podatki szły tak?
          A jeżeli już,to niech mi panśtwo pro(kuźwa)rodzinne zapewni żłobek i przedszkole,żebym mogła wrócić do pracy i nie słuchać narzekania mamusiek,jak to one muszą godzić pracę z obowiązkami domowymi i macierzyństwem.
          • najma78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 12:20
            A dlaczego jedna grupa ma dosrywac drugiej? Ja nie identyfikuje sie z zadna z grup, bo kiedy na swiecie pojawily sie dzieci wrocilam do pracy, ale juz nie na caly etat tylko 30h tygodniowo, bo nie jestem cyborgiem i 6h wlasciwie 5 bo mam godzine przerwy) w pracy oraz reszta w domu to i tak wiecej niz pelen etat. Maz pracuje 8.5h dziennie w tym godzina na dojazd w obie strony plus praca dodatkowa, ktora glownie wykonuje w domu ale nie w 100%. Taki nasz wybor. Dla przykladu znajomi 4 dzieci, kiedy najmlodsze poszlo do szkoly ona zaczela pracowac na pelen etat a on 20h tygodniowo ale to on zajmuje sie domem i dziecmi, wiekszosc znajomych, ktorzy maja dzieci ponizej 14-16 roku zycia wybiera prace w niepelnym wymiarze godzin lub jedno pozostaje w domu, w razie potrzeby panstwo zasilkuje co tez jest zrozumiale. Tak, tak patologie tez sa ale gdzie ich nie ma? Kobietom nalezy dac wybor, ale oprocz tego nalezy zapenic im mozliwosc powrotu do pracy czyli przedszkola/inne formy opieki nad dziecmi dofinansowane, te alternatywne formy opieki to tez praca zawodowa dla kobiet wychowujacych wlasne dzieci, ujednolicony system szkol podstawowych czyli od-do a nie plany lekcji zmieniajace sie co kilka miesiecy, jednego dnia dzieci w szkole 3 godziny od 10 innego 5h od 8 itp. szopki, zmiany w prawie pracy, bardziej elastyczne przepisy i przede wszystkim respektowanie praw, obu stron zeby nie bylo. Opieka zdrowotna tu potrzeba zmian jest bardzo duza czyli wprowadzenie sensownego kalendarza szczepien, refundowanie szczepionek na wszystko co sie rusza, zmiana podejscia do typowych dzieciecych infekcji to wymaga zmiany mentalnosci u lekarzy i najwazniejsze u rodzicow.
            No i jakby najwazniejsze - glebokie reformy w prawie gospodarczym tak aby zachecac inwestorow tych duzych i tych malutkich aby chcieli tworzyc miejsca pracy, bo bez nich powrot do pracy jest trudny.

            • hanalui Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 12:51
              najma78 napisała:


              zmiany w prawie pracy, bardziej elastyczne przepisy i prze
              > de wszystkim respektowanie praw, obu stron zeby nie bylo. Opieka zdrowotna tu p
              > otrzeba zmian jest bardzo duza czyli wprowadzenie sensownego kalendarza szczepi
              > en, refundowanie szczepionek na wszystko co sie rusza, zmiana podejscia do typo
              > wych dzieciecych infekcji to wymaga zmiany mentalnosci u lekarzy i najważniejsze
              > e u rodzicow.

              Najma!.. Nie żebym się nie zgadzała ale to praca na pokolenia wink.
              Nasze rodaczki mieszkajace za granica jak ty czy ja, maja problem ze ściągnięciem czapek z głów dzieciom pomimo ze widuja wokół dzieci bez czapek i które nie umierają z tego powodu. Polscy lekarze w polskich klinikach leczą tak jak w PL na wszystko najlepszy antybiotyk i na dodatek niewybrednie komentują jacy tu glupcy wokół, jak to się nie znają i kilka znajomych mi dzieci które korzystają z ich pomocy dziwnym trafem wiecznie chore, dzieci których matki zmadrzaly i poszukaly lokalnego lekarza ozdrowialy

              > No i jakby najwazniejsze - glebokie reformy w prawie gospodarczym tak aby zache
              > cac inwestorow tych duzych i tych malutkich aby chcieli tworzyc miejsca pracy,
              > bo bez nich powrot do pracy jest trudny.

              Tez praca na pokolenia, bo mentalność ludzi łatwo się nie zmienia niestety

              • najma78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 13:10
                hanalui napisała:
                >
                > Tez praca na pokolenia, bo mentalność ludzi łatwo się nie zmienia niestety
                >

                Moze i na pokolenia, ale w koncu kiedys trzeba zaczac wink

                Smiesza mnie takie listy jaka to jestem doskonala, bo pracuje na caly etat (czesto i dluzej) a pozniej zajmuje sie jeszcze dziecmi i domem a i jeszcze uwazam, ze wykonuje to wszystko dobrze a no i tak wybralam. A guzik wybrala, wiekszosc jest zmuszona a i cieszy sie ze wogole ma prace, czesto dzieci upchniete w byle jakich przedszkolach (jak sie uda oczywiscie dostac) lub w prywatnych za 3/4 pensji a najlepiej u babci a te szkolne to albo wracaja same z kluczem na szyi albo siedza w szkolnej swietlicy ile sie da. Po nocach pralki i zelazka chodza (nocna taryfawink) a rano makijazem cienie sie tuszuje. No a jak juz dziec zachoruje to katastrofa bo kolezanki na koljene L4 krzywo patrza a do szefa lepiej nie podchodz.
                Gdyby tylko mialy mozliwosc posiedziec z dziecmi w domu i odchowac majac przy tym co do gara wrzucic i mozliwosc powrotu do pracy to by skorzytaly tak jak korzystaja te co moga.
                • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 13:18
                  Gdyby tylko mialy mozliwosc posiedziec z dziecmi w domu i odchowac majac przy t
                  > ym co do gara wrzucic i mozliwosc powrotu do pracy to by skorzytaly tak jak kor
                  > zystaja te co moga.

                  Błąd w założeniu. Nie wszystkim zależy na 'posiedzeniu' i 'odchowaniu'.
                  • najma78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 13:24
                    kawka74 napisała:

                    >
                    > Błąd w założeniu. Nie wszystkim zależy na 'posiedzeniu' i 'odchowaniu'.


                    Wielu zalezysmile a te, ktore chcialaby polaczyc prace zawodowa i domowa to tak jak wyzej, nie bede sie powtarzac.
                    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 15:10
                      Nie wiem, ilu, czy wielu, czy niewielu, wiem, że nie wszystkim.
                • ylunia78 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 13:47
                  najma78 napisała:
                  > Smiesza mnie takie listy jaka to jestem doskonala, bo pracuje na caly etat (cze
                  > sto i dluzej) a pozniej zajmuje sie jeszcze dziecmi i domem a i jeszcze uwazam,
                  > ze wykonuje to wszystko dobrze a no i tak wybralam. A guzik wybrala, wiekszosc
                  > jest zmuszona a i cieszy sie ze wogole ma prace, czesto dzieci upchniete w byl
                  > e jakich przedszkolach (jak sie uda oczywiscie dostac) lub w prywatnych za 3/4
                  > pensji a najlepiej u babci a te szkolne to albo wracaja same z kluczem na szyi
                  > albo siedza w szkolnej swietlicy ile sie da. Po nocach pralki i zelazka chodz
                  > a (nocna taryfawink) a rano makijazem cienie sie tuszuje. No a jak juz dziec zach
                  > oruje to katastrofa bo kolezanki na koljene L4 krzywo patrza a do szefa lepiej
                  > nie podchodz.
                  > Gdyby tylko mialy mozliwosc posiedziec z dziecmi w domu i odchowac majac przy t
                  > ym co do gara wrzucic i mozliwosc powrotu do pracy to by skorzytaly tak jak kor
                  > zystaja te co moga.


                  O Matko kochana,jak ja się z Tobą tu zgadzam!!!!Masz w zupełności racjęwink
      • rosapulchra-0 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:05
        @kropkacom, no trudno się z Tobą nie zgodzić. Ale coś musi być na rzeczy, jeśli są kraje, w których pracę gospodyni domowej oblicza się na konkretne pieniądze i takie osoby mają minimalne ubezpieczenie. W końcu zajmowanie się domem, sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie itd są pracą, za którą w przypadku wynajęcia do tego osoby trzeba by było zapłacić pieniądze.
        • madzioreck Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 21:05
          No dobrze. Skoro tak, to ja, choć pracuję, też chcę te dodatkowe składki, bo też dbam o swój dom. A gosposi musiałbym zapłacić. I nawet paznokcie sobie sama maluję, choć manikiurzystkom się za to płaci wink
    • yenna_m Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 11:51
      samo zycie
      ma dziewczyna jaja, ze nie bala sie napisac listu i glosno powiedziec o tym, o czym masa kobiet mysli
      • yenna_m Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 12:00
        a sorry, myslalam o liscie ze wczorajszych WO a nie tym starym wink
        ten stary - to temat oklempany jak swiat i preferujacy miejsce kobiety za biurkiem a potem przy scierze wink
        a potem panie szanowne sie dziwia, ze nastawienie spoleczne jest takie, ze ona musi byc superłumen wink i szpanowac majtasami nalozonymi na rajstopy i pelerynką ze zgrabnie wyszytym logo w postaci miotelki oraz biureczka wink

        ciekawe, jaki bylby odzew, gdyby pojawil sie taki list:

        Po przyjściu z pracy wykonuję więc te wszystkie czynności, na które ludzie pozostający w domu mają 8-10 godzin więcej. I co? I nic

        Przeczytałem artykuł profesor Środy 'Żłobkowy atak na rodzinę' o sytuacji rodzicow i mimo że najczęściej dzielę jej poglądy, poczułem irytację. Wzbudza ją pojawiająca się od długiego czasu gloryfikacja rodzicow zajmujących się domem, jedynie domem. Pracuję na stresującym, ale dobrze opłacanym stanowisku. Mój dom też wymaga sprzątania, prania, zmywania, gotowania. Po przyjściu z pracy wykonuję więc te wszystkie czynności, na które kobiety pozostające w domu mają 8-10 godzin więcej. I co? I nic. Nie skarżę się i nie wymagam za to dodatkowej pensji czy emerytury. Może powinnienem? Bo mój dom jest czysty, dzieci mają odrobione lekcje... Jeżeli więc mamy takie same wyniki, to powinniśmy wymagać równego wynagrodzenia. Nie wiem, kto miałby płacić takie wynagrodzenie, bo jeżeli moje składki ZUS, które płacę już za mnóstwo różnych osób, miałyby iść jeszcze na emerytury pań, które zostają w domach, to gdzie tu sprawiedliwość? Czy taka postawa nie zachęci do pozostawania na garnuszkach podatników większej liczby kobiet, które mogłyby pracować?

        Reasumując, proszę o więcej obiektywności w opisach 'umęczonej' grupy społecznej, jaką są rodzice pozostający w domach. Każdy z nas ma domowe obowiązki i to, że je wykonuje, to nie wyczyn. Czy trzeba narzekać na góry prasowania, które zabierają kilka godzin dziennie, zamiast dokładniej wywiesić pranie albo spać na niewyprasowanym prześcieradle? Przykłady ułatwiania życia mogłabym mnożyć...


        jaki bohater, co nie?
        kazda o takim marzylaby, nie?
        a kobieta wracajaca do domu z pracy z jezorem na brodzie, lapiaca za sciere, druga reka mieszajaca w garnku i rozszczepiajaca swoja jazn miedzy czynnosciami domowymi a aktywnym sluchaniem co u dziecka i pomoca w jakims beznadziejnie trudnym zadaniu domowym to po prostu szara codziennosc. Zadne bohaterstwo dnia powszedniego, tylko chleb ciedzienny. Malo tego - w dodatku kobiety same sa na tyle glupie, ze idac do pracy i grajac przodownika pracy (biorac na barki de facto po dwa-trzy etaty) umniejszaja przy tym swoje zaslugi wink

        A gdzie dbanie o dobry PR?
        No przeciez przy takim podejsciu to zaden chlop ani wredna tesciowa wink (a tym bardziej wredna tesciowa, skoro kobiety maja takie wymagajania wobec siebie) nie uszanuje tego codziennego trudu.

        Ale to tak miedzy nami kobietami-cyborgami... wink
        • ihanelma Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 08:36
          Dokładnie tak...

          To tak jakby niewolnik sam zamykał się w celi, pilnował klucza i jeszcze chwalił dobrego pana za to, że w tym miesiącu są takie małe robaki w kaszy wink
    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 11:52
      Sądzimy, że każdy ma prawo wyboru, a potem obowiązek ponoszenia konsekwencji tego wyboru.
    • krwawakornelia Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 12:49
      Tez mnie ta gloryfikacja nie wiem czego matek pseudo polek wkurza.

      Dzieci (5 i 2) sa w tygodniu w przedszkolu do drugiej dwa razy do piatej.
      Cale przed poludnie jestem na uczelni, odpbieram dzieci i mam czas na:
      wycieczki, place zabaw, chodzenie na basen, czytanie godzinami ksiazek, lepienie, malowanie i czego tylko dusza moich chlopcow zapragnie.

      Nie ludzmy sie:
      Pranie robi pralka,
      suszenie i prasowanie - suszarka
      zmywanie - zmywarka

      nie mam kasy i na luksus robienia tych spraw recznie.

      w dobie mrozonek, zdrowych (BIO) polproduktow.
      To marnowanie zasobow i siebie taki brak aktywnosci.

      P.S.

      A maz obiad sobie moze sam odgrzac tudziez zjesc w miedzy czasie. W ogole to jedzenie jest jakies przeceniane.
      • yenna_m Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 13:20
        kochana, pracowalam na uczelni a potem pracowalam w ksiegowosci na etat
        o ile na uczelni masz 210 godzin pensum (no, max, gdy pan rektor nie przestrzega prawa - ze 330 wink ) to w pracy siedzisz minimum 8 bitych godzin (ja siedzialam i po 10 a potem bralam robote do domu i siedzialam np do polnocy wink )
        Dzieci rodzicow znaly ze zdjec wink
        Starszak w szkole byl tak dlugo, jak dlugo byla otwarta swietlica.
        Mlodszy w przedszkolu do 17.
        Zanim wrocilismy do domu i zrobilismy zakupy - byla 18.
        A gdzie tutaj czas na dopilnowanie, zeby dzieciak czytal min. 10 minut (a w zasadzie pani nauczycielka prosila, zeby czytal 30), odrobil lecje, zeby zrobic obiad, pranie, posprzatac wink

        dziekuje, postoje, cyborgiem nie jestem tongue_out

        nie pracuje i jakos zyje wink


        prace na uczelni wspominam bardzo milo, jako przedluzenie studenckiego zycia (pozwolila mi urodzic dzieci i bezproblemowo wychowac, z ustawieniem sobie bezbolesnie planu zajec tak, zeby nawet na zwolenienia nie chodzic, gdy dziec chory wink niestey, poniewaz mialam guzy krtani - musialam zrezygnowac z pracy "gardlem". No, generalnie nie widze roznicy pomiedzy rozrywkowym wyjsciem na 7 grup w roku wink i poczytaniem sobie oraz popisaniem o czyms, co sie lubi wink a siedzeniem w domu tongue_out

        praca na etacie zmienila calkowicie moje podejscie do zycia

        niestety - niektorzy tak pracuja
        malo tego - wiele kobiet tak pracuje

        przy zalozeniu, ze do tego wszystkiego dochodzi szereg obowiazkow w domu i przy dzieciach - to juz jest czyste niewolnictwo wink
        • najma78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 13:31
          yenna_m napisała:

          >
          > niestety - niektorzy tak pracuja
          > malo tego - wiele kobiet tak pracuje
          >
          > przy zalozeniu, ze do tego wszystkiego dochodzi szereg obowiazkow w domu i przy
          > dzieciach - to juz jest czyste niewolnictwo

          Hmmm, opisalas to co ja wyzej. Tak, te cyborgi jeszcze pisza listy, ze tak wlasnie wybraly i to jest najlepsze. Byc moze niektore naprawde tak uwazaja, bo tak im wpojono do takiej wlasnie roli przygotowywano cale zycie, a wiele z nich chetnie przeszloby na zycie w trybie normalnym ale nie moze.
          • yenna_m Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 13:40
            > Hmmm, opisalas to co ja wyzej. Tak, te cyborgi jeszcze pisza listy, ze tak wla
            > snie wybraly i to jest najlepsze. Byc moze niektore naprawde tak uwazaja, bo ta
            > k im wpojono do takiej wlasnie roli przygotowywano cale zycie, a wiele z nich c
            > hetnie przeszloby na zycie w trybie normalnym ale nie moze.
            zyja w ten sposob bo glupie sa
            i gorzej, ze narzucaja te glupie normy calej rzeszy kobiet wink
            malo tego - nazywaja te "zdobycze" cywilizacji "zdobyczami feminizmu" wink
            boszsz, normalnie dobrodziejstwo wink

            ide sie polozyc, bo mnie kregoslup boli (chyba jakas srubka mi wypadla wink )
          • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:01
            najma78 napisała:
            Tak, te cyborgi jeszcze pisza listy, ze tak wla
            > snie wybraly i to jest najlepsze. Byc moze niektore naprawde tak uwazaja, bo ta
            > k im wpojono do takiej wlasnie roli przygotowywano cale zycie, a wiele z nich c
            > hetnie przeszloby na zycie w trybie normalnym ale nie moze.

            Najma,kurczę czytasz w moich myślach?big_grin
            Właśnie takim cyborgiem była moja mama.W sumie nadal jest.Od rana w swoim sklepie,po 14tej przychodziła pracownica,mama szła do domu robić obiad,w międzyczasie wstawiła pranie,jakieś drobne porządki.Czasami nawet dopiero słała łóżka,potem wracała do sklepu,brała kartkę i jechała po towar.Po powrocie z towarem szła otworzyć swoją kawiarnię i pracowała w niej do 23ej,latem nawet dłużej.
            Dzisiaj mi radzi nie spieszyć się do pracy,bo praca nie ucieknie(przynajmniej mi).Mam zostać w domu z dziećmi i zająć się ich wychowaniem,a nie jak ja i brat byliśmy zmuszeni chodzić z kluczem"na szyi" i spędzać poranki w świetlicy.A to od małego,jak jeszcze pracowała w banku.
            Ja tam żadnej traumy nie mam,ale ona wtedy nie miała wyboru,więc musiała zostać takim cyborgiem.Takimi samymi cyborgami są te matki,które muszą wrócić do pracy.Takie co mogą zostać w domu-zostają z dziećmi.
            • liliankaa77 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:22
              >Takie co mogą zostać w domu-zostają z dziećmi.

              Znam co najmniej 10 kobiet, które mogły zostać w domu z dziećmi, mimo to wolały połączyć pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Znam też całą masę takich mężczyzn.
              • najma78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:37
                liliankaa77 napisała:

                >
                > Znam co najmniej 10 kobiet, które mogły zostać w domu z dziećmi, mimo to wolały
                > połączyć pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Znam też całą masę takich mężc
                > zyzn.


                Oczywiscie tyle, ze jest masa kobiet, ktore chcac polaczyc prace zawodowa oraz prace w domu napotykaja na duze problemy i niestety chcac-nie chac przeistaczaja w cyborgi, niedobrze gdy uwazaja ze tak wlasnie jest dobrze i jeszcze wmawiaja to innym kobietom.
                • liliankaa77 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:44
                  > Oczywiscie tyle, ze jest masa kobiet, ktore chcac polaczyc prace zawodowa oraz
                  > prace w domu napotykaja na duze problemy i niestety chcac-nie chac przeistaczaj
                  > a w cyborgi, niedobrze gdy uwazaja ze tak wlasnie jest dobrze i jeszcze wmawiaj
                  > a to innym kobietom.

                  A to już moim zdaniem wina przede wszystkim relacji z rodzinie na zasadzie "władca-służąca" albo "ja zrobię to najlepiej".

                  • najma78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:17
                    liliankaa77 napisała:
                    >
                    > A to już moim zdaniem wina przede wszystkim relacji z rodzinie na zasadzie "wła
                    > dca-służąca" albo "ja zrobię to najlepiej".
                    >
                    Tiaaaa, to nie wiele ma wspolnego z ralacjami w rodzinie, bo maz zapitalajacy od switu do zmierzchu plus soboty nie ma juz za duzo sil aby jeszcze zapitalac w domu a zony zazwyczaj koncza nieco wczesniej wiec leca po dzieciaka/i a potem do domu aby ogarnac ile sie da i koncza zazwyczaj w nocy.
              • claudel6 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 22:14
                znasz co najmniej 10 rodzin, w ktorych mężczyzna zarabia tyle, by utrzymać cala rodzinę? uau, to w zamożnym środowisku się obracasz. albo nie mieszkasz w Polsce.

            • hanalui Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:45
              ylunia78 napisała:


              > Takimi samymi cyborgami są te matki,które muszą wrócić do prac
              > y.Takie co mogą zostać w domu-zostają z dziećmi.

              Swietnie ... Tylko nie cyborgi chcą pieniędzy płacenia za to ze cyborgami nie są. I tu pies pogrzebany.
              Ja tam nie mam nic przeciwko takim co wybrały jak wybrały ale niech ponoszą konsekwencje wyborów i tyle
              • kropkacom Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 14:53
                Cyborgi też chcą. Czegoś innego. Chciejstwo jest w każdej grupie.

                Właściwie nie wiem czego chcą gospodynie domowe w Polsce. Składek emerytalnych odciąganych z pensji męża?
                • liliankaa77 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 15:00
                  Tak mnie naszło..
                  Czy naprawdę ingerencja Państwa jest wymagana i konieczna w takich sprawach?
                  Czy nie łatwiej byłoby ustalić zasady z własnym mężem? Zawrzeć formalną Umowę z mężem, że tenże ma opłacać żonie składki emerytalne, skoro razem zadecydowali, że Pani zostaje w domu?
                  • kropkacom Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 15:15
                    > Czy naprawdę ingerencja Państwa jest wymagana i konieczna w takich sprawach?

                    Mała dygresja. Pytałam laryngologa czy jego zdaniem konieczne jest wycięcie migdałów dziecku? Pani doktor na to: konieczne to jest leczenie onkologiczne.

                    Nie, tak samo państwo może się wypiąć z przedszkolami. W końcu od którego roku życia dziecka mamy obowiązek szkolny? Może każdy rodzic powinien wyskakiwać z kaski na prywatne? Może.
                  • kali_pso Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 19:35
                    Czy nie łatwiej byłoby ustalić zasady z własnym mężem? Zawrzeć formalną Umowę z
                    > mężem, że tenże ma opłacać żonie składki emerytalne, skoro razem zadecydowali,
                    > że Pani zostaje w domu?


                    Hmmm...nie wiem, czy czytałam kiedykolwiek bardziej naiwną wypowiedź na tym forum...Ty tak na poważnie? Kobiety często pozmywania garów na panu wymusić nie potrafią a Ty z jakąś "formalną" umową wyjeżdzasz? Poza tym- w jakim świecie Ty zyjesz- zazwyczaj o żadnej wspólnej decyzji mowy nie ma- pani zostaje w domu, bo zarabia kiepsko i na nianię czy prywatny żłobek ludzi nie stać, zostaje więc niejako z automatu...zejdź na ziemię...ja wiem, wiem, że tutaj piszą same te, " ustaliły" przed slubem ilość dzieci, stopień zaangazowania partnera w prowadzenie domu, czy też swoje pozostanie w nim, ale rzeczywistość jednak skrzeczy i wygląda inaczej niż na forum...
                • lusitania2 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 15:29
                  kropkacom napisała:

                  > Właściwie nie wiem czego chcą gospodynie domowe w Polsce. Składek emerytalnych
                  > odciąganych z pensji męża?

                  nie, chcą składek emerytalnych odciąganych z płaconych przez wszystkich pracujących zawodowo podatków.
                  Od pensji mężusia wara! Ona przecież i tak skromna taka.



                  • nutka07 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 16:05
                    A mezus podatkow nie placi?
                    • lusitania2 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 16:27
                      zbyt małe, by do obciążeń budżetowych państwa dorzucać obciążenie z tytułu potrzeb emerytalnych jego żony. Żeby je sfinansować, ja, jako kobieta pracująca (akurat przede wszystkim z własnego wyboru, nie potrzeb ekonomicznych), mój mąż, ten pan, ta pani (czyli: wszyscy pracujący, poza panią, która do pracy zawodowej iść nie chce) też się musiałabym dorzucić. Więc: dziękuję, nie skorzystam - postoję.
                      A pani polecam wymianę męża na model lepiej zarabiający, zamiast wyciągać łapę po wypracowane przez mnie pieniądze.
                      • krapheika Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 16:35
                        Ekhm w De wlasnie maz placi skladki emarytalne na zone i nikt sie temu nie dziwi, ja oprocz tego mam model dobrze zarabiajacy, juhu ale mi sie trafilobig_grin
                      • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 21:26
                        Jak mnie WKU...WIA jak piszecie moje podatki to,moje podatki tamto,od moich podatków wara.Wara komu.Nam matkom przed tym cholernym macierzyńskim czy wychowawczym ,które pracowały i też płaciły podatki?
                        Dziwne,że nie żal Wam podatków na tych wszystkich morderców,zboków i debili siedzących w pierdlach.To wam nie żal podatków.
                        BOSZSZSZ,co za ignorancja!?
                        • hanalui Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 21:46
                          ylunia78 napisała:

                          > Jak mnie WKU...WIA jak piszecie moje podatki to,moje podatki tamto,od moich pod
                          > atków wara.Wara komu.Nam matkom przed tym cholernym macierzyńskim czy wychowawc
                          > zym ,które pracowały i też płaciły podatki?

                          To ze nalezymy do ten samej grupy spolecznej zwanej "matka" nie znaczy ze muszę sponsorowac komuś to ze podjął decyzje pozostania w domu.
                          Czy serio uważasz ze PL to takie bogate państwo co coś odkłada? Z tego co wiem dziura się powiększa a ty dzielisz kupę do której nawet się na bieżąco nie dokladasz..

                          > Dziwne,że nie żal Wam podatków na tych wszystkich morderców,zboków i debili sie
                          > dzących w pierdlach.To wam nie żal podatków.

                          Tez żal, ale bez tego rozpelznie się toto po okolicy i nie będziesz nawet mogła ty czy twoje dziecko wyjść bezpiecznie na spacer. Ciesz się wiec ze ktoś już za ciebie płaci składkę na tych zbokow itp i bezpiecznie możesz chodzić.
                          • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 22:04
                            hanalui napisała:
                            > To ze nalezymy do ten samej grupy spolecznej zwanej "matka" nie znaczy ze muszę
                            > sponsorowac komuś to ze podjął decyzje pozostania w domu.

                            Tak więc mówię,że niech to Państwo choć umożliwi mi posłanie dziecka do przedszkola.Wtedy nikt,ani Ty ani żadna inna :matka"pracująca nie będzie musiała do mnie dokładać.
                            BTW ja pracuję week,więc podatki odprowadzam też.Mniejsze,bo mniejsze,ale płacę na to Państwo.

                            > Czy serio uważasz ze PL to takie bogate państwo co coś odkłada?
                            No niestety dokłada do tych,co moim zdaniem nie powinno dokładać.

                            >
                            > Tez żal, ale bez tego rozpelznie się toto po okolicy i nie będziesz nawet mogła
                            > ty czy twoje dziecko wyjść bezpiecznie na spacer. Ciesz się wiec ze ktoś już z
                            > a ciebie płaci składkę na tych zbokow itp i bezpiecznie możesz chodzić.


                            To niech zapiera...ą w tych więzieniach,niech pracuje 100% osadzonych,a nie 10%.
                        • lusitania2 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 09:14
                          miło ci się wydaje cudze pieniądze, co ylunia?
                          Dużo to milej, niż wziąć się za pracę i samej uczciwie zapracować na utrzymanie się.
                          Pod tym względem dla mnie wcale nie jesteś lepsza od tych spod budki z piwem czy w więzieniach.

                          żal.pl
                          • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 09:18
                            lusitania2 napisał:

                            > miło ci się wydaje cudze pieniądze, co ylunia?
                            > Dużo to milej, niż wziąć się za pracę i samej uczciwie zapracować na utrzymanie
                            > się.
                            > Pod tym względem dla mnie wcale nie jesteś lepsza od tych spod budki z piwem cz
                            > y w więzieniach.
                            >
                            > żal.pl



                            Tak ciebie to boli ze ty i twój mąż musicie harować bo do pierwszego nie styka i kredyty trzeba spłacić .I po drodze rodzinne trzeba pobrać z opieki ,w czym ty jesteś lepsza ?
                          • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:15
                            Chwileczkę,ale ja pracuję,tyle,że w week.Jakie ja cudze pieniądze wydaję?!
                            O dzięki...piwa to ja nie ruszamtongue_out
                  • yenna_m Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 14:51
                    lusitania, a widzisz, ja jako drob domowy wolalabym skladem odciaganych z pensji meza wink
                    ma luksus - luksus kosztuje - proste.
                    i dobrze, zeby za ten luksus zaplacil (nawet wowczas, gdy zechce mnie zmienic na nowszy model wink ) z wlasnej kieszeni - bo to bardziej realne i latwiejsze do przeprowadzenie niz takie wyciaganie lapska po pieniadze publiczne. Poza tym z pustego (Skarbu Panstwa wink ) to i Salomon nie naleje wink
              • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 21:21
                hanalui napisała:
                >
                > Swietnie ... Tylko nie cyborgi chcą pieniędzy płacenia za to ze cyborgami nie s
                > ą. I tu pies pogrzebany.

                Świetnie.To niech będzie najpierw tak jak napisałam wyżej.Niech Państwo umożliwi mi posłanie dziecka do żłobka czy przedszkola,to wrócę do pracy,która na mnie czeka.
                Na mnie akurat czeka a są matki,które po macierzyńskim musiały zostać w domu,bo pracodawca im w tym czy innym momencie podziękował.Teraz nie mogą szukac pracy,bo nie przyjmą dziecka do przedszkola.Dziecka nie przyjmą bo matka jest w domu,bez pracy.Ale ta matka jest bez pracy,bo nie ma miejsca w żłobku/przedszkolu.I tak kółko się zamyka.
                • kawka74 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 22:18
                  Świetnie.To niech będzie najpierw tak jak napisałam wyżej.Niech Państwo umożliw
                  > i mi posłanie dziecka do żłobka czy przedszkola,to wrócę do pracy,która na mnie
                  > czeka.

                  A po co chcesz wracać, przecież masz organiczny wstręt do cyborgów...?
                  I tak to właśnie wygląda - chcę siedzieć, chcę siedzieć, ale przy pierwszej nadarzającej się okazji łapię się za robotę.
                  • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 22:59
                    Ale ja nie zamierzam jak cyborg.Ja chcę tylko na 4h dziennie góra do 6h-ciu.A dzieci chcę,żeby chodziły zwłaszcza do przedszkola,ponieważ będą przebywać w grupie,więcej się nauczą niż w domu i w ogóle nauczy się bycia z innymi.Bo im starsze dziecko tym mama mu mniej potrzebna do szczęścia.
                    • kawka74 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 23:16
                      napisała:

                      > Ale ja nie zamierzam jak cyborg.Ja chcę tylko na 4h dziennie góra do 6h-ciu.

                      Dlaczego sądzisz, że kobiety, które wróciły do pracy, zapier...ją wszystkie po dziesięć godzin dziennie?

                      ponieważ będą przebywać w gru
                      > pie,więcej się nauczą niż w domu

                      To po wuja z nimi zostawać w domu i gorąco to zostawanie reklamować, skoro i tak przedszkole ich więcej nauczy? Jesteś nieudolną matką czy co?
                      • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:25
                        No własnie i cała dyskusja toczy sie w rytmie dopie...lania tej drugiej stronie.
                        Ja zostałam ze swoim pierwszym dzieckiem w domu do 1,5roku,dlatego,że nie musiałam wracać do pracy po macierzyńskim,po drugie,tak chciałam,po trzecie miałam możliwość.A ja wróciłam do pracy na week.
                        Potem w pewnym momencie dziecko lgnie do rówieśników.Nie będę się licytować co nauczyłam dziecko będą z nim w domu.Ale uważam,że jest już w tym wieku,że nauczyłby się jeszcze więcej w przedszkolu.To nie oznacza,że jestem matką nieudolną.
                        • kawka74 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:08
                          Dlaczego dopie...lania?
                          Stwierdzam tylko fakt - najpierw entuzjastycznie odnosisz się do "siedzenia" w domu z dziećmi, a potem okazuje się, że równie entuzjastycznie wracasz do pracy, a wychowywanie dziecka powierzasz przedszkolu. Trochę w tym brakuje konsekwencji, nie uważasz?
                          • moofka Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:18
                            kwestia podstawowa jest ILE siedziec
                            bo o ile ja rozumiem sens siedzenia z roczniakiem
                            i sama skwapliwie korzystalam z urlopow wychowawczych po kilkanascie miesiecy
                            i zawsze bede twierdzila ze powinny byc platne dla kazdej ubezpieczonej matki
                            to nikt mi nie powie ze trzeba siedziec z przedszkolakiem, szkolniakiem i dodatkowo ma to sponsorowac podatnik
                            male dzieci to tylko pewien etap w zyciu i sprowadzanie sie tylko do sprzatania i przyprowadzania z przedszkola jest krotkowzroczne, nudne i ograniczajace
                            juz siedmiolatek ma w nosie 'siedzenie' ze matka smile
                            bo najchetniej caly dzien ganialby po podworku smile
                            • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:19
                              moofka napisała:

                              > kwestia podstawowa jest ILE siedziec
                              > bo o ile ja rozumiem sens siedzenia z roczniakiem
                              > i sama skwapliwie korzystalam z urlopow wychowawczych po kilkanascie miesiecy
                              > i zawsze bede twierdzila ze powinny byc platne dla kazdej ubezpieczonej matki
                              > to nikt mi nie powie ze trzeba siedziec z przedszkolakiem, szkolniakiem i doda
                              > tkowo ma to sponsorowac podatnik
                              > male dzieci to tylko pewien etap w zyciu i sprowadzanie sie tylko do sprzatani
                              > a i przyprowadzania z przedszkola jest krotkowzroczne, nudne i ograniczajace
                              > juz siedmiolatek ma w nosie 'siedzenie' ze matka smile
                              > bo najchetniej caly dzien ganialby po podworku smile

                              Tak więc myślę podobnie,jak nie tak samo!
                            • kawka74 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:28
                              Czyli generalnie wychodzi na to, że wszyscy mają na myśli to samo ;p
                              Być może cały ten ambaras wynika stąd, że czas tego 'siedzenia' nie został doprecyzowany i wydawałoby się , że za łby biorą się frakcje 'siedzę do osiemnastki z dzieckiem w domu' i 'dzień po porodzie jestem gotowa przyjąć nowe wyzwania zawodowe', chociaż, jak widać, to nie jest prawda.
                              • moofka Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:36
                                kawka74 napisała:

                                > Czyli generalnie wychodzi na to, że wszyscy mają na myśli to samo ;p
                                > Być może cały ten ambaras wynika stąd, że czas tego 'siedzenia' nie został dopr
                                > ecyzowany i wydawałoby się , że za łby biorą się frakcje 'siedzę do osiemnastki
                                > z dzieckiem w domu' i 'dzień po porodzie jestem gotowa przyjąć nowe wyzwania z
                                > awodowe', chociaż, jak widać, to nie jest prawda.

                                no otoz
                                fajnie jest sobie zrobic przerwe - wyluzowac, zwolnic tempo i ogladac biedronki
                                ale jak dlugo smile
                                inna kwestia jak ktos zyl przed dziecmi - jesli ktos ma plany marzenia zawodowe aspiracje prace ma ciekawa i zwyczajnie ja lubi oraz MA szkoda rezgnowac z calej siebie
                                dzieci wyrosna i naprawde nie beda ci pamietaly czy siedzialas z nimi rok, dwa, czy 15 zeby dzidzi mial kto obiad odgrzac
                            • yenna_m Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 21:24
                              moofka, to "ile siedziec" jest kluczowe w przypadku zderzenia sie z problemem wakacji, ferii, dni wolnych (tak jak np jutrzejszy dzien w naszej szkole jest wolny bo test szostoklasisty), chorob dzieciecych

                              wtedy okazuje sie, ze szef patrzy krzywo na kolejne zwolnienie, brak mozliwosci zapewnienia opieki dla dzieciaka: bo dokad po poslac? za co? czy dojrzal do samodzielnego wyjazdu czy nie da rady spedzic 3-4 tyg na roznych koloniach zwlaszcza wowczas, gdy mam 6-10 lat, a moze puscic samopas z kluczem na szyi i liczyc, ze wszystko bedzie ok?

                              czasy sa paskudne, narkotyki na kazdym kroku, co rusz slychac o jakis pedofilskich historiach - no, straszno tak zostawic dzieciaki same sobie

                              i ten czas sie rozciaga

                              i teraz moje prywatne doswiadczenie:
                              "siedze" w domu, bo moje dzieci NIE CHCIALY chodzic do swietlicy, bo swietlica szkolna byla przechowalnia; bo moje dzieci czesto chorowaly; bo dzieciak wracajacy o godz 17-18 ze szkoly fizycznie NIE MIAL SILY zeby odrobic lekcje
                              a tak mam wiecej czasu dla dzieci
                              nie o to chodzi, ze narzucam dzieciakom siebie jako sposob spedzenia czasu
                              ale o to, ze dzieciaki wracaja wczesniej ze szkoly, nie musza chodzic do swietlycy, ktorej szczerze nienawidzily, moga sie wyciszyc i w ramach odpoczynku robic to, co sprawia im przyjemnosc (np poogladac discovery czy da vinci learning), mam czas zorganizowac im zajecia dodatkowe (logopeda, angielski) o w miare sensownych godzinach, mam czas wyjsc z nimi na podworko czy 2 razy w tygodniu na dodatkowy basen

                              niby nic - ale gdybym pracowala fizycznie nie mialabym do dyspozycji tyle czasu, zeby dzieciom to zapewnic

                              i tak - mysle o powrocie do pracy
                              za jakis czas

                              matkowanie i bycie z dziecmi jakis czas w domu nie wyklucza w ogole brak checi na podjecie pracy - oznacza po prostu, ze na tym etapie zycia RODZINA okreslila sobie zupelnie odmiennie niz inni wink priorytety zyciowe

                              nie widze niczego zlego w przyjeciu takiego rozwiazania
                          • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:18
                            o Jezzzuuuu.Chodzi o to,że przecież nie mogę siedzieć w domu z dziećmi do ukończenia przez nich 18roku życia.Może nie jasno się wyraziłam.?
                            Ja siedzę w domu z drugim dzieckiem tak jak siedziałam z pierwszym do 1,5roku góra do 2lat po porodzie/narodzinach dziecka.Potem chciałabym wrócić do pracy,ale nie na pełen etat.
                            Teraz niestety starszy jest też ze mną w domu i z młodszym,bo się przeprowadziliśmy i tu na nowym przedszkolu nie dostał się.Ale pracuję zawodowo w week.O!
                            • kawka74 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:31
                              Chodzi o to,że przecież nie mogę siedzieć w domu z dziećmi do ukońc
                              > zenia przez nich 18roku życia.

                              Jak nie możesz, jak możesz? ;p
                              A propos (może nie do końca, ale w jakimś zakresie na pewno) ja, dotychczasowa zaciekła przeciwniczka edukacji domowej, zaczynam się nad nią mocno zastanawiać. Tak więc nie jest powiedziane, że nie wyląduję z dzieckiem w domu do jego osiemnastki ;p
                              • ylunia78 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:55

                                Jak nie możesz, jak możesz? ;p


                                No to już by mnie matki pracujące chyba by zagryzłytongue_out
                                Ich podatki i takie tamsmile
            • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 16:29
              A ja uwazam, ze codzienne szorowanie chalupy i pranie to nerwica natrectw. strasznie domownicy musza balaganic, skoro kobieta kazdego dnia po przyjsciu z pracy lapie za scierke - po jaka cholere?
              • krapheika Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 16:37
                Balagania chyba mentalnie na odleglosc, bo co moga nabalaganic bedac w zlobkach i przedszkolach, a maz w pracy.Ja nie sprzatam codziennie choc moj dziec do przedszkola nie chodzitongue_out
                • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:05
                  ja ogolnie prace domowe(pomijajac gotowanie) robie raz - dwa razy w tygodniu, rachunki oplacam raz w miesiacu siedzac w domu, bo robie to przez internet albo telefon i mnie cholerka mocno zastanawia, co mozna tak codziennie robic?
                  Ale mam kolezanke, ktora wchodzac po pracy do domu pierwsze na co sie rzuca to na gary w zlewie(zaledwie kilka talerzykowwink jest bezdzietna, od rana do do 18 nie ma nikogo w domu, w domu czysciutko jak w pudeleczku). i te biedne talerzyki zmywa w kurtce, butach i torebce na ramieniu, no biedaczka nie ma czasu tego zrzucic z siebie, bo gary czekajatongue_out

                  A ja, len patentowany, jak wchodze do domu, zdejmuje leniwie kurtke i buty, rozgladam sie po chalupie zastanawiajac ise co by tu robic, robie spokojnie kawe, w miedzyczasie wykonam kilka arcywaznych telefonow do kolezanek, siadam do kompa i siedze czekajac na syna az wroci ze szkoly. A pozniej siedzimy z synem i gadamy i tak mi powoli i leniwie mijaja te godziny...
                  • krapheika Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:13
                    Niech kupi zmywarke, bo skoro jeszcze sie w butach rzuca to potem musi podloge przetrzec, przeciez jak to taktongue_out
                    • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:23
                      juz kupila, roznica teraz taka, ze naczynia, ktore zostawil w zlewie jej maz, ona wklada do zmywarki i robi to oczywiscie z torebka na ramieniutongue_out (nie wiem, moze jej pieniadze gina i pilnujetongue_out)
                      • nutka07 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:25
                        Eeee pewnie ma druga komorke i meza zdradza wink
                  • nutka07 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:23
                    Nanuk to pozycz mi syna a ja pozycze Ci czterolatke (do 14 w przedszkolu), 2,5latka i dwumiesieczniaka albo najmniejsze zatrzymam, bo pewnie juz nie karmisz piersia wink
                    • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:31
                      A nie, dziekuje.tongue_out Za trzy miesiace tez bede miala co robic i - nie powiem - troche mnie przeraza wizja juz nie takiego sielskiego zycia.
                      ja nie pisze, ze majac dzieci, bo dzieci nie poczekaja, ale sprzatnie i mycie okien do soboty przeciez poczekac mozewink

                      Ale wiesz, w sumie, te dwa mlodsze mozesz mi pozyczyc, a ja Ci dam moje dwa psy z ADHDtongue_out
                      • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 17:33
                        > ja nie pisze, ze majac dzieci,

                        ja nie pisze, ze majac dzieci nie ma sie obowiazkow
                      • nutka07 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 19:43
                        Wiesz, to ja sie jeszcze zastanowie wink
              • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 19:54
                Rozumiem, że bałaganić umieją wszyscy domownicy, ale sprzątać - tylko jedna Matka Królowa?
                Pozostałe "czynności kobiece" też innym nie przystoją?
                • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 20:13
                  Kobieto, gdzie napisalam ze to dzialka gosposi - matki. Zadalam pytanie po ki czort sprzatac codziennie? Jezeli nie widze powodow by kazdego dnia lapac za szmate, znaczy ze mam porzadek, skoro mam porzadek, znaczy ze wszyscy domownicy tego porzadku pilnuja.
                  • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 07:35
                    Ale dlaczego "ty" masz porządek, a nie "w domu jest porządek"? Mała różnica, ale dużo mówi.
                    • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 15:46
                      ja mam porzadek, bo ja w nim rzadze i wydaje rozkazytongue_out
              • echtom Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 03.04.11, 21:27
                > A ja uwazam, ze codzienne szorowanie chalupy i pranie to nerwica natrectw.

                Ubrania 5 osób, ręczniki, pościel - i bez nerwicy natręctw 7 pralek w tygodniu na luzie się uzbiera smile
              • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 08:57
                nanuk24 napisała:

                > A ja uwazam, ze codzienne szorowanie chalupy i pranie to nerwica natrectw. stra
                > sznie domownicy musza balaganic, skoro kobieta kazdego dnia po przyjsciu z prac
                > y lapie za scierke - po jaka cholere?
                >


                No popatrz u mnie w domu dzieci od 1,5 do 13 lat i czy Ty uważasz ze po całym dniu zabawy podłoga powinna być u mnie w domu czysta?

                Jestem kura z wyboru smileBo mam takie prawo i tak z mężem ustaliliśmy!Gówno wam do tego ,nie pobieram zasiłków jak nie które z Was które pracują !
                Mam w domu pralkę, zmywarkę ,suszarkę roboty kuchenne i inne potrzebne urządzenia które mi ułatwiają pracę w domu .
                Przychodzi piątek, sobota i niedziela w kuchni króluje mój mąż nie dla tego ze musi ale to jest jego pasja i tyle smileA ja mam czas na swoje pasje smile
                Jak nie dawno mi powiedziana kura domowa to nie wykształcona,bez pasji kobieta trzeba być debilką aby coś takiego powiedzieć o osobie której się na oczy nie wiedziało smile Taka jedna która uważa się za matkę karmiącą i wróciła do pracy korzysta z przywilejów a więcej swojej pracy przesiaduje w palarni.Niech każdy ma wybór jaki chce i nie wtrącajcie się pilnujcie swoich dup wink
                • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:31
                  Nie wypowiem się w kwestii wykształcenia, ale co do kultury wypowiedzi i znajomości ortografii Kury Domowej pewne zastrzeżenia niniejszym zgłaszam wink
                  • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:40

                    ihanelma napisała:

                    > Nie wypowiem się w kwestii wykształcenia, ale co do kultury wypowiedzi i znajom
                    > ości ortografii Kury Domowej pewne zastrzeżenia niniejszym zgłaszam wink



                    I wcale nie musisz jestem dyslektyczką i mam w nosie czy ci się to podoba czy nie i tak jestem KD tongue_out
                    • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:41
                      Ortografia załatwiona, kultura wypowiedzi nie wink
                      • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:52
                        ihanelma napisała:

                        > Ortografia załatwiona, kultura wypowiedzi nie wink

                        nie oczekuj głaskania po plecach jak do innych się odnosisz chamsko tongue_out
                        • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:59
                          No sorry, skomentowałam tylko to, co się mocno rzuca w oczy w twoich wypowiedziach w temacie.
                          • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:03
                            ihanelma napisała:

                            > No sorry, skomentowałam tylko to, co się mocno rzuca w oczy w twoich wypowiedzi
                            > ach w temacie.

                            a ja skomentowałam to co napisałaś wyżej i jakich porównań użyłaśtongue_out
                    • agni71 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:12
                      jestem dyslektyczką i mam w nosie czy ci się to podoba czy
                      > nie i tak jestem KD tongue_out
                      >

                      Ciekawe....Nie wiedziałam, że dysleksja wpływa na dobór słownictwa?

                      "Gówno wam do tego" , "trzeba być debilką aby coś takiego powiedzieć" " nie wtrącajcie się pilnujcie swoich dup"

                      • gabi683 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 11:23
                        agni71 napisała:

                        > jestem dyslektyczką i mam w nosie czy ci się to podoba czy
                        > > nie i tak jestem KD tongue_out
                        > >
                        >
                        > Ciekawe....Nie wiedziałam, że dysleksja wpływa na dobór słownictwa?
                        >
                        > "Gówno wam do tego" , "trzeba być debilką aby coś takiego powiedzieć" " nie wtr
                        > ącajcie się pilnujcie swoich dup"


                        nie nie wpływa a dobór był odpowiedni tongue_out
                        >
                • nanuk24 Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 15:57
                  Ja pisze o sprzataniu calego domu a nie pozbieraniu zabawek czy okruchow z podlogi(+ - kilkanascie/dzieisiat minut w zaleznosci od metrazu)
          • ihanelma Re: Jestem studiujaca mama 2 chlopcow i co? 04.04.11, 10:37
            Uściślij "tryb normalny" wink
    • baba-666 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 14:44
      U mnie wygląda to tak.Nie pracuję zawodowo od 2 lat od 10 lat sama opłacam sobie składki na emeryturę.Mąż pracuję zagranicą więc wszystkie obowiązki domowe są moje,chyba że mąż wróci na kilka tygodni.Mamy 3 dzieci (15,10,8).Rano wstaje o 7 ,śniadanie ,szykowanie i odprowadzanie dzieci do szkoły ,idąc z powrotem robię zakupy.Przychodzę robię obiad i sprzątam .O 12 lecę przyprowadzić najmłodsze dziecko ze szkoły.Daje jeść ,za chwile drugie przychodzi znów podaję obiad.Pomagam w lekcjach lub w tym czasie coś uda mi się jeszcze posprzątać.Przychodzi najstarsze,jest godzina 16 idę z młodymi na lekcję dodatkowe któke mają każdego dnia oprócz środy i niedzieli.Wrocamy 18 robie kolację po kolacji czytam z dziećmi,gramy,rozmawiamy.21 kąpanie i w końcu mam czas na siebie.Czyli zaczynam np.czytać lub siedzę na necie .Gdy jest mąż on zajmuje się dziećmi wtedy ja mogę w końcu coś poczytać czy pooglądać.
      • krapheika Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 15:47
        Cyborgi zapomnialy, ze zostanie z dzieckiem w domu to nie tylko rowna sie sprzatanie, ale tez rowna sie nauce i rozwijaniu dziecka, dzieci, to co zrzucily na zlobki i przedszkola, matki w domu wykonuja same, wiec niech policza jeszcze przynajmniej 8godzinna prace "przedszkolanki".I sie od razu okazuje, ze praca w domu to praca na etacie.
        Mnie smiesza panie co to mowia ja pogodzilam prace na etacie z wychowywaniem dziecka i zajeciami domowymi. W wiekszosci pogodzila, bo musiala.Ciagle na forach matki pisza, ze macierzynski za krotki, wychowawczy za krotki, ale jak przychodzi co do czego to twierdza, ze jest ok, dalo sie pogodzic, no bo co maja powiedziec? siedzilalabym z dzieckiem w domu, ale nie moge, bo z pensji meza nie starcza do 1, albo nie mam meza, wiec musze sama sie troszczyc?
        Ostatnimi czasy matki cyborgi ktore zrobily pauze na pare godzin porodowki probuja narzucac pozostalej reszcie swoj styl zycia, no bo skoro one musza to inne tez powinny.
        • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:13
          wiec niech policza jeszcze p
          > rzynajmniej 8godzinna prace "przedszkolanki".

          Yhy. Matki, które robią ze swoimi dziećmi to, co przedszkolanki, można policzyć na palcach jednej ręki. Większość obrabia chałupę, wyskoczy na spacer, zakupy, i tyle.
          Polecam wątek o tym, jak nudne są zabawy z dziećmi.
          • kropkacom Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:18
            A wiesz ile przedszkoli nie wychodzi z dziećmi na spacer albo robi to rzadko big_grin
            • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:23
              Ojej.
              No, to faktycznie, wyjście na spacer rekompensuje wszystko, przecież to arcyciężka robota.
              • krapheika Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:34
                To zalezy co kto rozumie przez spacer. Dla niektorych spacer kojarzy sie z wsadzeniem dzieciaka do wozka i pojsciem do sklepusmile na takie matki nie moge nic poradzic, ale ogolnie stwierdzam, ze z moim synem robie program podobny do przedszkolnego.
                • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:51
                  Dla niektorych spacer kojarzy sie z wsad
                  > zeniem dzieciaka do wozka i pojsciem do sklepusmile

                  Dla całkiem sporej części, ośmielę się powiedzieć.

                  ogolnie stwierdzam, ze z moim synem robie program podobny do przed
                  > szkolnego.

                  To należysz do rzadkości. Chociaż zaraz pewnie się okaże, że jest tu milion pięćset forumek domowych, które nie dość, że szorują codziennie chałupę (dużą chałupę, stać je, a co) i prowadzą intensywny program samokształcenia, to jeszcze znajdują czas na rzetelną, wszechstronną edukację własnych dzieci. A wieczorami, przed zaśnięciem, myślą o tych skręcających się z zazdrości frajerkach, co to łączą pracę zawodową z domową tylko dlatego, że muszą. Bo one, pracujące w domu, do pracy wracać nie muszą, chociaż gdyby tylko chciały, wybrany pracodawca rozwinąłby czerwony dywan na ich powrót oraz zaoferował pensję w wysokości dziesięciu średnich krajowych.
                  • krapheika Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:18
                    Nie szoruje codziennie chalupy, wole pojsc na spacer, ptaszki poogladac, porobic tamy na strumyku, zaby podpatrywac, konie czyscic, poic, dawac jesc, ogolnie moj syn zwierzeco-podworkowy jestbig_grin no i wczasie deszczu zakladamy kalosze i idziemy skakac po kaluzach i patrzec co ziemia "urodzila" i co wypelzlobig_grin. Ekhm moj pracodawca na mnie czeka, ale wiem, ze to wyjatek jestbig_grin teraz mam zamiar wrocic do pracy spokojnie tak na troche, bo mi sponsoruje dalsza nauke, wiec marnacja by bylasmile
                    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:28
                      No, to na razie jesteś jedna, ale co to tam - jedna. Czekam na resztę ;p
                      • krapheika Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:36
                        Zdziwie sie jak bedzie wiecej, bo ciagle sa tu dyskusje, ze nie ma z kim zostawic dziecka i szefowie nieprorodzinni, powinny sie wiec trzymac znajomej gadki. Choc kto wie, moze od wczoraj powstalo 200nowych przedszkoli i zmienilo sie prawo tak, ze trzeba zatrudniac matki po macierzynskimbig_grin
                        Dobry szef i dobry maz sa na wage zlota jak sie okazujesmile trafilam bezbledniesmile
                        • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:48
                          Ale pomiędzy tymi dyskusjami jest całkiem sporo wątków o tym, że WYBRAŁAM 'siedzenie' w domu, że mogę wrócić, kiedy tylko zechcę, że nas stać. A przykra prawda całkiem nierzadko jest taka, że się 'siedzi' w domu, bo nie ma innej opcji - albo nie ma dokąd wracać,bo stanowisko zredukowali albo zatrudnili kogoś innego, albo nie może się znaleźć nowej pracy po długiej przerwie (wysokiej klasy specjalistek, niezastąpionych i doświadczonych, kształcących się na bieżąco w swojej dziedzinie, to na tym forum chyba nie jest zbyt wiele), albo powrót się nie opłaca, bo całą pensję trzeba by od razu przelewać na konto żłobka czy przedszkola. Nie ma w tym nic złego, tak, jak nie ma nic złego w powrocie do pracy z ekonomicznej konieczności, ale dosrywanie, że po jednej stronie siedzą nieroby, a po drugiej ekonomiczne frustratki chore z zazdrości, jest zwyczajnie głupie i świadczy chyba o niezadowoleniu z własnego położenia.
                          • krapheika Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 19:50
                            Niezaprzeczalny fakt, ze takie watki tez sa, w sumie ja nie jestem po zadnej ze stron, ale na ogol jest przeginka raz w jedna raz w druga strone. Poza tym te same panie, ktore tak czesto bronia cyborgow narzekaja na krotkie urlopy, problemy z L4na dziecko, natomiast mamy siedzace w domu czesto narzekaja na zlikwidowane stanowiska, na to, ze do pierwszego nie stracza, i tak w kolko. Dla mnie najlepsza opcja jest niepelny etat, czyli i czas dla dziecka i praca. Za leniwa jestem na cyborga, za ambitna na siedzenie wylacznie z dzieckiem do jego 18urodzin, ale jak komus pasuje niech tak robi, narzekanie to domena tego forum, wiec czytam to wszystko z usmiechem na ustachsmile
              • kropkacom Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:41
                Nie, nie rekompensuje. Tak jak są kiepscy rodzice są i kiepskie placówki. Nie wychodzenie, puszczanie dzieciom TV, kiepska opieka itd. Różnie bywa. I tylko tyle. Absolutnie w wybory Twoje się nie wcinam.
                • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:53
                  Oczywiście, że różnie bywa. Dlatego ja, na przykład, nie mam nic przeciwko cudzym wyborom i wolałabym, żeby mój wybór nie był przez tutejsze hrabianki komentowany w sposób dla mnie nieprzyjemny.
                  • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:14
                    Kawka ale sama wiesz, ze ataki ida z jednej i z drugiej strony.
                    Te hrabianki to matki pracujace i niepracujace smile
                    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 17:24
                      Oczywiście, że tak. Dlatego nie spodobał mi się ten wątek, bo zaczęła się jazda po cyborgach i już nie było tak przyjemnie. Nie ma nic złego ani w pozostaniu w domu, ani w pójściu do pracy, jedno i drugie potrafi dać w kość, jedno i drugie ma swoją wartość i tyle.
                      • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:08
                        kawka74 napisała:

                        > Oczywiście, że tak. Dlatego nie spodobał mi się ten wątek, bo zaczęła się jazda
                        > po cyborgach i już nie było tak przyjemnie. Nie ma nic złego ani w pozostaniu
                        > w domu, ani w pójściu do pracy, jedno i drugie potrafi dać w kość, jedno i drug
                        > ie ma swoją wartość i tyle.


                        To coś nowego wręcz bezcenne smile
                      • rosapulchra-0 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:03
                        kawka74 napisała:

                        > Oczywiście, że tak. Dlatego nie spodobał mi się ten wątek, bo zaczęła się jazda
                        > po cyborgach i już nie było tak przyjemnie. Nie ma nic złego ani w pozostaniu
                        > w domu, ani w pójściu do pracy, jedno i drugie potrafi dać w kość, jedno i drug
                        > ie ma swoją wartość i tyle.

                        @kawka74, ale wiesz na czym to polega? najlepszą obroną jest atak i tę metodę stosuje na tym forum jakieś 99,99% piszących big_grin I tak zostawiłam duży margines wink
                        • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:22
                          I sama dałam się w to wciągnąć, co mnie nieco irytuje. ;p
      • aga_i_oli Re:do baba-666 03.04.11, 22:03
        1. Składki - SUPER!
        2. Dzieci masz już duże. NIE MAŁE!
        3. Rano wstają dzieci, robią sobie śniadanie do szkoły, gdy nie ma pieczywa - idą do sklepu.
        4. Starsze odwożą najmłodsze dziecko do szkoły dalej jadą do swoich szkół.
        5. Wszystkie dzieci jedzą w szkole.
        6. 8 latek nie potrzebuje odbierania o 12:00 - zostaje w świetlicy i tam odrabia lekcje.
        7. Wszystkie możliwe dodatkowe zajęcia odbywają się w szkole.
        8. Zakupy duże robisz 2 razy w tygodniu - wszystkie dzieci pomagają wnosić/przenosić.
        9. Lżejsze prace domowe rozdzielasz między dziećmi.
        10. Spokojnie możesz pracować pomiędzy 06:00 a 16:30 - później masz czas dla dzieci smile
        • rosapulchra-0 Re:do aga_i_oli 04.04.11, 11:06
          bardzo przepraszam za kolokwializm, ale pirdolisz jak potłuczona suspicious
          no chyba, że trollowanie to twoje ulubione zajęcie..
          • aga_i_oli Re:do aga_i_oli 04.04.11, 21:54
            Czy to była Twoja riposta do mojego życia?
            Chcę cię uświadomić że 10 latek a tym bardziej 15 latek to DUŻE dziecko! I nie potrzebuje mamusi, która robi jemu wioskę w szkole dając buziaczka na dowidzenia.
            Dla przykładu mój 9 latek od 6 roku życia kupuje pieczywo - z kartką i wyliczonymi złotówkami. Od 6 roku życia bardzo chętnie jeżdzi na kolonie - prosząc mnie o to. Od około 5-6 miesięcy męczę go aby sam robił sobie kanapkę lub zupę mleczną - i to robi. A od 10 roku życia będzie sam jeździł autobusem. Nie widzę w tych czynnościach nic co by wykraczało poza jego zdolności manualno-psychologiczne. Sorry dopiero kilka miesięcy temu nauczuł się wiązać buty, wcześniej kupowałam na rzepy .
            • yenna_m Re:do aga_i_oli 04.04.11, 23:09
              ago, ale kazde dziecko rozwija sie inaczej

              ja mojego 10-latka nie posle po pieczywo. Wprawdzie sklep naprzeciwko, ino wiesz... trzeba przejsc przez ruchliwa ulice. Zero pasow, zero swiatel, za to czesto wypadki. Odpada.

              Szkola - bardzo chetnie samego bym puscila. Odpada. 2 bardzo ruchliwe skrzyzowania, bez swiatel. Wypadek kilka razy w tygodniu, raz na miesiac powazniejszy (to ciagle okolica mojego bloku).

              Jazda autobusem. Po Wrocku - odpada. Nie puszcze. Nie bo nie.

              Sorry, wszystko zalezy gdzie mieszkasz. Gdyby moje dziecko mieszkalo w moim rodzinnym miescie - byloby samodzielne. Tam jest bezpiecznie, bo to mala, przecudna pipidówa. Zero ruchliwych ulic, dziecko nie jest anonimowe, jest naprawde bezpiecznie.
              W centrum Wrocka sie nie da.
              Tutaj wszyscy rodzice DLUGO przyprowadzaja dzieci do szkoly, bo droga do szkoly wiedzie przez ruchliwe ulice.

              No i z usamodzielnianiem i puszczaniem dziecka na zywiol tez sie nie da -bo przez sciane mam sasiada, ktory spotyka sie (i chleje, co tu duzo gadac) z ludzmi po wyrokach. Tez nie puszcze dzieci samych. Odpada.

              Puscilabys?

              Ja nie puszczam. Proste.
              • aga_i_oli Re:do aga_i_oli 04.04.11, 23:47
                Cześć yenna_m co u Was słychać smile
                Zgadzam się z tym co napisałaś, są różne okoliczności, ale moim zdaniem trzeba też wymagać od dzieci. 10-latek spokojnie może zrobić śniadanie dla siebie, rodzeństwa i rodziców. Może pomóc w drobnych pracach domowych. I może spędzić czas oraz odrobić lekcje podczas pobytu w świetlicy. 15-latek może odebrać 8 latka ze szkoły nawet jeżeli najbliższe przejścia dla pieszych są ciężkie. Pójdą dłuższą drogą, ale bezpieczniejszą. Co do sąsiada to niewątpliwie mega problem sad
                • yenna_m Re:do aga_i_oli 05.04.11, 00:07
                  wiesz, trzeba miec 15-latka zeby odebral 8-latka wink
                  (ja mam dzieci rok po roku wink 10 i prawie 9 lat wink )
                  no i czasami nie da sie isc naokolo, niestety - bo drogi i przejscia dla pieszych sa tak zaplanowane, ze kiszka

                  a co u nas?
                  no zyjemy jakos wink
        • azile.oli Re:do baba-666 05.04.11, 08:59
          Zacznę od punktu 3 - owszem, dzieci mogą sobie zrobić śniadanie do szkoły, natomiast z tym chodzeniem rano po pieczywo... Zimą też, rano, po ciemku? Mnie się samej nie chce. No i nie każdy ma sklep pod nosem. Punkt 4 - starsze dzieci nie mają obowiązku wyręczać rodzica w opieca nad młodszym rodzeństwem, w sytuacjach losowych - tak, także wtedy, kiedy matka pracować musi. Ale ma pójść do pracy dla zasady i dowalić obowiązków pozostałym dzieciom? Punkt 5 - nie wszystkie dzieci mogą i powinny jeść w szkole, te obiady sa różne , nie chodzi chyba o to, żeby mieć czyste sumienie i za obiad zapłacić, ale żeby dziecko ten obiad zjadło. Punkt 6 - 8 latek może odrobić lekcje w świetlicy, ale ja wolałam, żeby moje dzieci odrabiały lekcje w domu, bo były zrobione dokładniej, poza tym dziecko mogło sobie odpocząć, a nie siedzieć cały dzień w szkole. Świetlice sa raczej średnio rozwijające. To przechopwalnie i tyle. Punkt 7 - szkolne zajęcia dodatkowe nie musza odpowiadać dziecku , ja uważałam, że dodatkowy angielski w szkole nic dzieciom nie dawał, a prywatne lekcje , owszem. Punkt 8 - tu się zgadzam. Punkt 9 - owszem, dzieci powinny mieć swoje obowiązki, ale bez przesady , ich obowiązkiem jest nauka . No i nie ma nic fajniejszego, niż zabieranie się za prace domowe, gdy się wraca ze szkoły zmęczonym i w dodatku ma się następnego dnia test i ze 2 kartkówki (to o 15 - latku).
      • aurita Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 08:08
        Nie chce byc zlosliwa ale codziennie sprzatasz po kilka razy?
    • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 16:40
      Gdyby w moim domu nie bylo nikogo przez 10h dziennie to nie mialabym tyle sprzatania co mam. To w temacie dzieci.
      Gdyby wszystkie moje dzieci byly w przedszkolu, nie poswiecalabym im czasu, nie gotowalabym tyle, nie karmila, nie przebierala, przewijala, bawila, leciala na pomoc, pocieszala, wychodzila spacerowac.
      Przeciez dzieci matek pracujacych nie siedza same tylko ktos sie nimi zajmuje przez te 10h. Te 10h, ktore same musialyby poswiecic gdyby nie praca.
      Istotny jest tez wiek dzieci.

      Czy opiekunka dziecieca ma prawo byc zmeczona? Matki pracujace moga ponarzekac na prace? Dlaczego odmawia sie tego kobietom, ktore zostaly z dziecmi?

      Skoro ktos jest zadowolony ze swojej sytuacji to po co sie czepia drugiego?
    • undoo Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 18:22
      Rzadowo-gazetowa propaganda i smrodek dydaktyczny majacy na celu pognanie matek malych dzieci do roboty, by na PKB pracowaly i dziecieta oddaly do zlobkow tak promowanych przez warstwy rzadzace obecnie. Wszakoz lepiej obcemu zaplacic za opieke nad maluchami niz zeby dofinansowac ich wlasna matke celem osobistej opieki nad dzieckiem. Taka to oto sztuczna petelka napedzamy PKB i dofinansowujemy ZUS. Brawo! B sprytne. Wazne, by to nie matka z dzieckiem byla.
      A od moich osobistych wyborow hrabiance, ktora jako korposzczur zasuwa na wysokim stanowisku i za duza nic, bo jej sie udaje zarabiac, a ilu kobietom nie i dla nich nie ma wyboru dom - praca, jest wybor miedzy posiadaniem jakiejkolwiek pracy lub nie, jest wybor miedzy utrzymaniem sie na poziomie czesto minimum socjalnego i bylejaka praca a nedza. Fajnie sie ocenia z pozycji korposzczura, czytelnika WO i innych kolorowych pseudointelektualnych jadacych rzadowym smrodkiem dydaktycznym pisemek.

      BTW, gdy w domu nikogo nie ma, to w domu jest czysto, gdy sie jest 10h poza domem, to szklanki sie w domu nie brudza. A pralka u mam pracujacych i domowych tak samo sprawnie z reguly pierze, no i po paru godzinach pracy przy biurku rozwieszenie prania dobrze robi na zdrowie, wcale nie jestem zlosliwa, zwyczajnie sama po odejsciu od biurka lubie sie poruszac, chocby i przy odkurzaniu.
    • ihanelma Samotna bohaterka czy ostatnia frajerka? 03.04.11, 18:39
      Zawsze mnie interesuje, jak kobieta może zgodzić się na układ, w którym pracują dwie osoby, a "obowiązki domowe" są przypisane do jednej? Bo ja tu faceta w ogóle nie widzę, a racjonalizacja życia domowego polega na ... unikaniu prasowania. Geniuszka wink.
      Pani z listu jest bardzo dumna z tego, że jest wyjątkową frajerką. Gdyby zgłosiła się do mnie DARMOWA gosposia, która zapitalałaby w swoim temacie i jeszcze przynosiła do domu kasiorkę, postawiłabym jej pomnik na głównym placu miasta tongue_out Pan mąż Pani z Listu ma jeszcze seks na dokładkę. No, żyć nie umierać.
      Szczerze mówiąc więcej zdrowego rozsądku ma kura domowa upominająca sie choćby o składki emerytalne niż taka "bohaterka".
      • lusitania2 Re: Samotna bohaterka czy ostatnia frajerka? 03.04.11, 20:00
        czytania ze zrozumieniem to ci pogratulować nie można, inhalema.
      • madzioreck Re: Samotna bohaterka czy ostatnia frajerka? 03.04.11, 23:28
        ihanelma napisała:

        > Zawsze mnie interesuje, jak kobieta może zgodzić się na układ, w którym pracują
        > dwie osoby, a "obowiązki domowe" są przypisane do jednej?

        A gdzie to przeczytałaś, że tak zapytam? Bo nic takiego nie widziałam w tym liście...
        • ihanelma Czy my czytamy ten sam tekst? 04.04.11, 07:34
          Mały cytat:

          Pracuję na stresującym, ale dobrze opłacanym stanowisku. Mój dom też wymaga sprzątania, prania, zmywania, gotowania. Po przyjściu z pracy wykonuję więc te wszystkie czynności, na które kobiety pozostające w domu mają 8-10 godzin więcej. I co? I nic. Nie skarżę się i nie wymagam za to dodatkowej pensji czy emerytury. Może powinnam? Bo mój dom jest czysty, dzieci mają odrobione lekcje...

          Napisane? Napisane. Jest jakiś facet? Ani śladu...
          • madzioreck Re: Czy my czytamy ten sam tekst? 04.04.11, 21:45
            Ale nie ma dopisku: mąż w tym czasie leży na kanapie, prawda?!
            Obowiązki podzielone nawet równiuteńko na pół też trzeba wykonać po przyjściu z pracy, tak trudno to pojąć?
    • epistilbit Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 19:12
      A ja się z panią nie zgodzę.
      Pracuję znacznie więcej niż 8 h na dzień i więcej niż 5 dni w tygodniu (fuchy). I to nie z powodu mojego widzimisię, ale dlatego że muszę mieć co do gara włożyć. I niestety widzę, że przez to dom jest zaniedbany, dziecko stęsknione i też "nie domaga". Więc to pie...nie o szopenie.
      I nie da się wszystkiego pogodzić, zapieprzanie po kilkanaście godzin na dobę, żeby ze wszystkim się wyrobić skończyło się w końcu moim skrajnym zmęczeniem.
    • asia_i_p Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 23:09
      Bardzo to tendencyjne.
      Byłam mamą domową i jestem mamą pracującą. Kiedy jestem w pracy, moim dzieckiem zajmują się przedszkolanki, w przedszkolu bałagani i w przedszkolu dostaje obiad. W tygodniu odpada mi gotowanie obiadu (z mężem jemy przeważnie kanapki, czasem coś ugotuję), większość zajmowania się dzieckiem i ponad połowa sprzątania po dziecku/ namawiania dziecko, żeby sprzątnęło. Dziecko jest po spacerze, wybawione, z wyładowaną energią.
      Jeżeli to zajmowanie się dzieckiem to taki drobiazg, że robi się to mimochodem, to za co my płacimy tym nianiom i przedszkolankom?
      Nie widzę, żeby mamy domowe były gloryfikowane, nie widzę, żeby chciały być gloryfikowane - chcą, żeby ich praca była doceniana. I tego im pewna część kobiet aktywnych zawodowo uparcie odmawia, w zasadzie nie mam pojęcia, dlaczego.
      • ciezka_cholera Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 03.04.11, 23:39
        Zgadzam sie, bardzo tendencyjne. Autorka nie dala rady wylozyc swoich racji bez zlosliwosci kierowanych w strone domowych mam. Co do meritum, zgadzam sie z nia w zupelnosci, zadne pieniadze nie powinny byc wyplacane bezposrednio lub posrednio kobietom decydujacym sie na osobista opieke nad swoimi dziecmi - i pisze to z perspektywy takiej wlasnie kobiety. Dlaczego?
        1) poglebi to patologie, w rodzinach, gdzie rodzice nie pracuja, bo zajmuja sie realizacja swoich nalogow, dodatkowe zastrzyki gotowki sa naprawde szkodliwe (a nie widze prostego i klarownego sposobu wyselekcjonowania matek niepracujacych i aktywnie opiekujacych sie swoimi dziecmi od niepracujacej patologii),
        2) umocni szara strefe (juz widze jak potencjalni pracodawcy zacieraja rece - "a co pani szkodzi, pani Halinko, pracowac na czarno, zus i tak bedzie pani miala oplacony"),
        3) rozbuchany socjal szkodzi gospodarce i paradoksalnie najbardziej jego beneficjentom, gdyz utrwala bezradnosc, czesto dziedziczna. Polski na takie ekscesy po prostu nie stac (raczej politycy powinni myslec, jak tu odciazyc te skromna garstke pracujacych i placacych haracz na rzecz ogromnej rzeczy lewych rencistow, rolnikow, pracownikow uprawnionych do wczesniejszych emerytor).
      • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 08:05
        Jeżeli to zajmowanie się dzieckiem to taki drobiazg, że robi się to mimochodem,
        > to za co my płacimy tym nianiom i przedszkolankom?

        Jak już napisałam, nie znam żadnej matki, która oferuje dziecku to, co przedszkolanka. To jest zupełnie inna para kaloszy.
        A nie, znam już jedną ;p

        Zresztą wydaje mi się dziwne, że zajmowanie się SWOIM dzieckiem, SWOIM domem, prasowanie SWOICH rzeczy, gotowanie DLA SIEBIE czyli generalnie robienie tego wszystkiego, co NAM jest potrzebne, miałoby być finansowane przez obcych ludzi.
        No, chyba że matka domowa robi łaskę światu, że podciera WŁASNEMU dziecku tyłek.
        Doceniam ich pracę, ba, doceniam swoją własną pracę (pracuję na część etatu, więc sporo czasu spędzam w domu), ale to moja broszka, moje dziecko, mój dom (nasze, bo mój mąż nie stroni od roboty). Mam sobie pomnik postawić za to, że nie chodzę w brudnych gaciach, tylko je piorę?
        • ciezka_cholera Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 08:18
          Zdaje sie, ze pani powyzej, polemizowala jedynie z teza, ze matka pracujaca po powrocie z pracy robi dokladnie tyle samo co matka domowa. Co jest po prostu fizycznie niemozliwe (patrz argumenty wyzej, nie bede ich powtarzac). Nie odniosla sie w zaden sposob do finansowych roszczen tych ostatnich.
          Niespecjalnie chwali sie autorce listu do WO, ze zamiast merytorycznych argumentow posilkuje sie jedynie zloscia, ze ktos moze miec lepiej od niej (juz i tak rzesza ludzi ma, np koszty KRUSu sa zupelnie inne niz ZUSu, teoretycznie matki domowe moglyby postulowac dopuszczenie ich do KRUSu, jakkolwiek to tez bardzo zly (wg mnie) pomysl, gdyz ta instytucja powinna jak najszybciej zniknac).
          Nie jest niczym dziwnym lobbowanie na swoja rzecz, dziwne jest, ze nasze populistyczne rzady co i raz ulegaja jakims kompletnie szalonym lobbingom.
          • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 08:44
            Ja tutaj polemizuję wyłącznie z tezą, że skoro opieka nad dzieckiem to takie nic, to za co płacimy przedszkolankom i nianiom.
            Owszem, kwestia emerytury i składek jest IMO bardzo istotna i nad tym należy popracować i pomyśleć, ale bieżąca gratyfikacja finansowa za obrabianie własnego poletka to chyba przesada.

            Zdaje sie, ze pani powyzej, polemizowala jedynie z teza, ze matka pracujaca po
            > powrocie z pracy robi dokladnie tyle samo co matka domowa. Co jest po prostu fi
            > zycznie niemozliwe

            Co jest niemożliwe, żeby matka pracująca zawodowo miała ogarniętą chałupę? Różnica jest jedynie w czasie poświęconym dzieciom, a i to, moim zdaniem, jest mocno wątpliwą kwestią, zważywszy choćby na to, jak cholernie matki domowe nudzą się bawiąc się z dzieckiem.
            • agni71 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:25
              kawka, chodzi o to, ze inaczej się brudzi w domu, w którym nikogo nie ma od 8 do 17.00, a inaczej w takim, w którym ktos przebywa cały dzień. I duzo mniejszego nakładu pracy wymaga sprzatanie domu, w którym przez większa częśc dnia nikogo nie ma, w którym nie gotuje się obiadow itp.
              Osobiście, mimo, że jestem niepracujacą zawodowo matką, nie uwazam za słuszne i sprawiedliwe opłacanie tzw. kurom domowym przez państwo jakichś skladem emerytalnych. ALE uwazam, ze powinno byc ustawowo uregulowane odciąganie takich składek z pensji pracującego małżonka.
              • moofka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:34
                > Osobiście, mimo, że jestem niepracujacą zawodowo matką, nie uwazam za słuszne i
                > sprawiedliwe opłacanie tzw. kurom domowym przez państwo jakichś skladem emeryt
                > alnych. ALE uwazam, ze powinno byc ustawowo uregulowane odciąganie takich skład
                > ek z pensji pracującego małżonka.

                a od czyjej pensji bedzie sie odciągać za domowe czynności niezamężnych bezrobotnych?
                • agni71 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:00
                  > a od czyjej pensji bedzie sie odciągać za domowe czynności niezamężnych bezrobo
                  > tnych?

                  od niczyjej
                  • moofka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:19
                    to niespojne mocno
                    to tylko jak sie ma meza to sie podlogi myje i gotuje? surprised
                    • agni71 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:16
                      Jak sie ma męża, to sie wspólnie prowadzi gospodarstwo domowe.
              • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:47
                kawka, chodzi o to, ze inaczej się brudzi w domu, w którym nikogo nie ma od 8 d
                > o 17.00, a inaczej w takim, w którym ktos przebywa cały dzień. I duzo mniejszeg
                > o nakładu pracy wymaga sprzatanie domu, w którym przez większa częśc dnia nikog
                > o nie ma, w którym nie gotuje się obiadow itp.

                Z grubsza się orientuję, bo pracuję tylko na część etatu, w pozostałe dni siedzę z dzieckiem. Szczerze mówiąc więcej brudzą koty, niż ludzie, a to jest niezależne od tego, czy jesteśmy w domu, czy nie. Co do gotowania obiadu sprzątanie po nim, przynajmniej w moim wydaniu, nie wymaga wielkich nakładów czasowych, a samo przygotowanie obiadu też nie jest specjalnie czasochłonne.
                Może to zależy od ilości i jakości dzieci wink
                • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:53
                  A moze jakosc wyrzucic a wziac pod uwage wiek? tongue_out
                  • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:03
                    Fakt smile
                    Moje dziecko ma ponad rok i je samo, więc regularnie muszę zbierać z podłogi różne produkty spożywcze - ze starszymi chyba nie ma takich kłopotów? wink
                    • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:07
                      Jak bedzie wedrowalo z piciem i jedzeniem po mieszkaniu to bedzie brudzilo, ale jak ustalisz jasne zasady to nie powinno byc gorzej wink
                • nanuk24 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 16:15
                  Co do gotowania obiadu sprzątanie p
                  > o nim, przynajmniej w moim wydaniu, nie wymaga wielkich nakładów czasowych

                  Kochana, jak bys mnie w akcji widziala, to bys sie zalamala, wspolczula mojemu mezowi i dzieciAtongue_out
        • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:14
          kawka74 napisała:

          > Jeżeli to zajmowanie się dzieckiem to taki drobiazg, że robi się to mimochodem,
          > > to za co my płacimy tym nianiom i przedszkolankom?
          >
          > Jak już napisałam, nie znam żadnej matki, która oferuje dziecku to, co przedszk
          > olanka. To jest zupełnie inna para kaloszy.
          > A nie, znam już jedną ;p
          >
          > Zresztą wydaje mi się dziwne, że zajmowanie się SWOIM dzieckiem, SWOIM domem, p
          > rasowanie SWOICH rzeczy, gotowanie DLA SIEBIE czyli generalnie robienie tego ws
          > zystkiego, co NAM jest potrzebne, miałoby być finansowane przez obcych ludzi.
          > No, chyba że matka domowa robi łaskę światu, że podciera WŁASNEMU dziecku tyłek
          > .
          > Doceniam ich pracę, ba, doceniam swoją własną pracę (pracuję na część etatu, wi
          > ęc sporo czasu spędzam w domu), ale to moja broszka, moje dziecko, mój dom (nas
          > ze, bo mój mąż nie stroni od roboty). Mam sobie pomnik postawić za to, że nie c
          > hodzę w brudnych gaciach, tylko je piorę?



          ale chorujesz bo musisz wiec o czym my tu będziemy dyskutować !Ty wyboru nie miałaś i tyle...
          • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:20
            Gabi, jeśli już się wtrącasz, to rób to z sensem.
            • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:26
              kawka74 napisała:

              > Gabi, jeśli już się wtrącasz, to rób to z sensem.

              A nie wolno ?
              To Twoje prywatne forum ?
              Stwierdzam fakt i Ty bardzo dobrze wiesz o czym piszę !
              • agni71 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:29
                gabi, ochloń troche, a pózniej przeczytaj jeszcze raz, co napisalas wyzej (w poście, gdzie cytujesz całą wypowiedż kawki i dodajesz na końcu jedno czy dwa zdania. Nijak sie to kupy nie trzyma wink
                • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:35
                  agni71 napisała:

                  > gabi, ochloń troche, a pózniej przeczytaj jeszcze raz, co napisalas wyzej (w po
                  > ście, gdzie cytujesz całą wypowiedż kawki i dodajesz na końcu jedno czy dwa zd
                  > ania. Nijak sie to kupy nie trzyma wink


                  Ma się do kupy ma smilekawka wie dla czego tak na pisałamwink
                  • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:20
                    No, właśnie nie wiem, ale chętnie się dowiem.
                    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:23
                      <ROTFL>
                      Chyba zrozumiałam.
                      'Chorować' to nie to samo, co 'harować', głuptasku.
                      • nanuk24 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 16:19
                        big_grin big_grin big_grin
              • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:32
                Masz świadomość, że się podłożyłaś?
                Wolno się wtrącać, ale z sensem, natomiast Ty bredzisz jak potłuczona, w dodatku używając słomahili zamiast przyzwoitej polszczyzny.
                • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:36
                  kawka74 napisała:

                  > Masz świadomość, że się podłożyłaś?
                  > Wolno się wtrącać, ale z sensem, natomiast Ty bredzisz jak potłuczona, w dodatk
                  > u używając słomahili zamiast przyzwoitej polszczyzny.

                  kawka na pisałam Ci prawdę i nie masz argumentów i stad ten atak wink
                  • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:09
                    Atak?
                    Gabi, weź rozpęd i zrób baranka o ścianę.
                    • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:24
                      kawka74 napisała:

                      > Atak?
                      > Gabi, weź rozpęd i zrób baranka o ścianę.


                      gdyby głupota mogła latać fruwała byś jak gołębica ;p
            • agni71 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:28
              kawka74 napisała:

              > Gabi, jeśli już się wtrącasz, to rób to z sensem.

              smile Może za duzo kawy? Albo i czegos innego? wink
              • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:34
                Raczej za mało rozumu.... ;p
                • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:38
                  kawka74 napisała:

                  > Raczej za mało rozumu.... ;p


                  Ty go raczej nie posiadasz moja droga ,rozpędź się przywal w mur to echo usłyszysz tongue_out
                  • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:12
                    Prawda, Gabuniu, jest taka, że w rankingu forumowych idiotek twardo dzierżysz palmę pierwszeństwa. Ja nie mam w tej konkurencji szans.
                    • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:27
                      kawka74 napisała:

                      > Prawda, Gabuniu, jest taka, że w rankingu forumowych idiotek twardo dzierżysz p
                      > almę pierwszeństwa. Ja nie mam w tej konkurencji szans.


                      Tak to ciekawe ,jest taki ranking?Nie wiedziałam tego ,nażarłaś się kociej karmy ze takie brednie wypisujesz tongue_out
                    • anty_nick kawka.... 04.04.11, 10:35
                      Czytam i czytam i z każdym dlaszym postem utwierdzam się w przekonaniu,że musisz być taka mamuśką,co musiała wrócić do pracy.Jesteś chyba tym tzw cyborgiem i dlatego nie znosisz sprzeciwu w tej kwestii.A do tego bardzo gó...ars.kie masz odzywki.
                      I wybacz się się wtrąciła w twoją"dyskusję" z gabi.
                      • kawka74 Re: kawka.... 04.04.11, 10:40
                        Jasne, że tak. Mam gó...arskie odzywki i jestem cyborgiem oraz nie znoszę sprzeciwu w żadnej kwestii, nie tylko w tej.
                        Może być?
        • asia_i_p Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 19:34
          A ja akurat płaceniu pensji przez państwo matkom domowym też jestem przeciwna. Uważam, że powinny mieć gwarantowaną część składek emerytalnych męża i część jego pensji, w celu zapobiegania przemocy finansowej.
          Natomiast argument, że płacić im nie należy, bo nic nie robią, jest nieuczciwy. Wyliczanie, że matka pracująca zawodowo robi dwa razy więcej, jest nieuczciwe.
    • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 09:19
      Bzdura

      Wychodzimy z domu o 7.00, przychodzimy o 18.00 - w tym czasie dom się nie brudzi, więc spokojnie wystarczy w sobotę odkurzyć. A i tak wolałabym, wyrąbana po tygodniu pracy, za to poodkurzanie komuś zapłacić. Nie mówiąc o myciu okien np.

      Moje dzieci jedzą obiady w szkole, za które płacę. Po lekcjach opiekują się nimi panie w świetlicy, za którą płacę, dzięki czemu mają o tej 18.00 odrobione lekcje i mogą odpocząć.

      Mam porównanie - siedziałam w domu sama, siedziałam z dwójka małych dzieci, pracowałam w domu na umowy o dzieło, pracowałam na pełny etat + dojazd do innego miasta.

      Więc niech nie pierniczą panienki, których dziećmi opiekują się za darmo babcie,które w tym czasie dom ogarną i obiad ugotują.
      • anty_nick Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:44
        twinmama76 napisała:

        > Więc niech nie pierniczą panienki, których dziećmi opiekują się za darmo babcie
        > ,które w tym czasie dom ogarną i obiad ugotują.


        Właśnie!!!! I tu jest "pies pogrzebany".Bo matki pracujące,mające dzieci ale które musiały szybko wrócić do pracy,mają PRETENSJE do mam mogących być ze swoimi dziećmi w domu.
        Jedne i drugie zapieprzają(przyjmując,że matki pracujące nie mają do opieki darmowej instytucji zwanej:babcią).Bo jeżeli jesteś z dwójką dzieci w domu to sprzątasz,po kilka razy dziennie.A to zabawki,a to z rana ubrać/przebrać.Zrobić śniadanie,wstawić pralkę,poskładać łózka,wyjść po zakupy(z dziećmi u boku)przyjść,zrobić obiad,podać go dzieciom,pozmywać czy tam nawet wstawić do zmywarki,potem wyjść na spacer,na plac zabaw,powrót,sprzątanie,bo dzieci się bawiły.100 innych czynności.Potem kolacja,mycie i czasami usypianie.
        A kobieta pracująca,której dzecko,po szkole spędza czas w świetlicy,lub małe czeka" do odbioru" z przedszkola np do 16-17.Przychodzi do domu,zrobi lub nie coś do jedzenia,bo dziecko je lub nie w przedszkolu,wstawi pranie,da kolację,pozmywa po wczorajszej kolacji,położy dziecko spać.Nie oszukujmy się.Taka matka w domu robi mniej,bo po prostu nie ma już na to czasu,a odpocząc też chce.Ale w domu,w którym nie ma nikogo od rana do popołudnia ten"bałagan"jest całkowicie inny!
      • lusitania2 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 10:56
        twinmama76 napisała:

        > Więc niech nie pierniczą panienki, których dziećmi opiekują się za darmo babcie
        > ,które w tym czasie dom ogarną i obiad ugotują.


        a które to tu takie?
        O ile się orientuję to np. nie kawka. Ani nie ja.
        I zdradź jeszcze, please, jak to robisz, że kurz u ciebie opada tylko w czwartek i piątek? Bo chętnie bym zredukowała koszty sprzątaczki - tylko że mimo, że nie ma nas w domu ok. 9 godzin dziennie odkurzanie raz w tygodniu nie wystarcza. Wspomnieć też o myciu łazienki?
        Cztery osoby w domu to ok. 20 dziennie użyć umywalki. Może ty masz jakąś fantastyczną samoczyszczącą się (zdradź producenta), moja niestety jest standardowa i co najmniej co drugi dzień wymaga potraktowania jej gąbką.


        • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:01
          a które to tu takie?
          > O ile się orientuję to np. nie kawka.

          O, ja bym bardzo chciała mieć taki luksus smile
        • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:30
          lusitania2 napisał:
          > a które to tu takie?
          > O ile się orientuję to np. nie kawka. Ani nie ja.

          ????
          Raczej autorkę cytowanego listu miałam na myśli.
          Co do sprzątania - chętnie wypozyczę ci 8-letnie bliźnięta na jeden dzień, abys mogła sprawdzić, jaki potrafią przez ten dzień zrobić syf.

          Łopatologicznie - jak nie przebywam w domu to:
          a) nie syfię
          b) kurz zalegający tu i ówdzie mi wisi

          Gdy przebywam w domu np. w sobotę to:
          a) syfię, bo gotuję i jem np.
          b) widzę kurz i czuję presję

          Jak pisałam wyżej, nikt mi nie wmówi, że matka pracująca, posiadająca dzieci w placówkach, wykonuje w tygodniu te same i tyle samo prac domowych, co matka opiekująca się dziećmi w domu.
          Nikt mi nie wmówi, ponieważ opcje te przerobiłam.

          Więc foch w stylu "a mnie drugiej pensji nikt nie płaci" jest bezsensowny. Nie płaci, ponieważ tej pracy nie wykonujesz.
          • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:36
            nikt mi nie wmówi, że matka pracująca, posiadająca dzieci w
            > placówkach, wykonuje w tygodniu te same i tyle samo prac domowych, co ma
            > tka opiekująca się dziećmi w domu.

            Zastanawiam się, jak w takiej sytuacji potraktować mnie i inne matki pracujące na pół etatu wink Bo w ciągu tych dwóch czy trzech dni, kiedy nas nie ma (nawet mniej, bo kiedy ja jestem w pracy, z małą siedzi najczęściej mąż), bajzel nie powstaje, ale co z pozostałymi czterema czy pięcioma dniami? smile
            • moofka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:40
              kawka74 napisała:

              > nikt mi nie wmówi, że matka pracująca, posiadająca dzieci w
              > > placówkach, wykonuje w tygodniu te same i tyle samo prac domowych,
              > co ma
              > > tka opiekująca się dziećmi w domu.

              no ale musi wykonywac?
              jaka obiektywnie wartosc ma sprzatnie?
              rachunek jest prosty
              siedze w domu sprzatam i kosztuje to z grubsza 5 zl za godzine
              czyli tyle zaoszczedze jesli zrobie to sama?
              ide do pracy - dziecko edukuje w przedszkolu przez te godzine jestem w stanie zarobib wielokrotnie wiecej
              to po kiego potem udowadniac ze TYLE samo robie dla moich kurzy
              no nie robie - w zadku ma te kurze smile


              > Zastanawiam się, jak w takiej sytuacji potraktować mnie i inne matki pracujące
              > na pół etatu wink Bo w ciągu tych dwóch czy trzech dni, kiedy nas nie ma (nawet
              > mniej, bo kiedy ja jestem w pracy, z małą siedzi najczęściej mąż), bajzel nie p
              > owstaje, ale co z pozostałymi czterema czy pięcioma dniami? smile
              • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:55
                moofka napisała:
                > rachunek jest prosty
                > siedze w domu sprzatam i kosztuje to z grubsza 5 zl za godzine
                > czyli tyle zaoszczedze jesli zrobie to sama?

                IMO rachunek jest raczej taki, że g zaoszczędzisz (jako niepracująca) wink.
                Kasy jak nie miałaś, tak nie masz, narobisz się, a na koniec dostaniesz opiernicz, że siedzisz w domu i sie obijasz wink

                Kobieta nieposiadająca dochodów własnych, aby mieć te 5 zł, o których piszesz, musiałaby je dostać. Wtedy byłybyście w takiej samej sytuacji - obie z piątką w garści wink

                Dlaczego kobietom pracującym wolno wyceniać sprzątanie, a niepracującym już nie wolno?
                • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:03
                  Dlaczego kobietom pracującym wolno wyceniać sprzątanie, a niepracującym już nie
                  > wolno?

                  No, przecież wolno. Tyle że wchodzimy w tej dyskusji już w takie szczegóły, że i sam diabeł za nimi nie trafi.
                  Tak naprawdę to sprzątanie jest to średnio wymierne, bo trzeba by się przelecieć po chałupach i sprawdzić, która faktycznie sprząta, a która leży na kanapie i kasę bierze wink Przecież sprzątaczce, która zostawia syf na podłodze, nikt nie zapłaci.
                  • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:12
                    kawka74 napisała:
                    > No, przecież wolno. Tyle że wchodzimy w tej dyskusji już w takie szczegóły, że
                    > i sam diabeł za nimi nie trafi.

                    kawka Ty hipokrytko ile razy odezwałaś się do mnie arogancko dając mi do zrozumienia nie pracujesz to się zamknij ! W tym wątku potrafiłaś powiedzieć ze się wtrącam !

                    > Tak naprawdę to sprzątanie jest to średnio wymierne, bo trzeba by się przelecie
                    > ć po chałupach i sprawdzić, która faktycznie sprząta, a która leży na kanapie i
                    > kasę bierze wink

                    zapomniałaś dopisać ze nie które siedzą i piszą na e matkach tongue_out

                    Przecież sprzątaczce, która zostawia syf na podłodze, nikt nie
                    > zapłaci.
                    ale matka która decyduje się na pozostanie ze swoim dzieckiem nie jest sprzątaczką tongue_out
                  • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:19
                    kawka74 napisała:
                    > Tak naprawdę to sprzątanie jest to średnio wymierne, bo trzeba by się przelecie
                    > ć po chałupach i sprawdzić, która faktycznie sprząta, a która leży na kanapie i
                    > kasę bierze wink Przecież sprzątaczce, która zostawia syf na podłodze, nikt nie
                    > zapłaci.

                    I to jest właśnie złudne.
                    Bo jakby tak spojrzeć, to za forumowanie w czasie pracy też nie powinno sie płacić, czyż nie? A niektórzy jednak płacą wink (ok, to spadam do roboty big_grin)
                    • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:22
                      twinmama76 napisała:
                      > I to jest właśnie złudne.
                      > Bo jakby tak spojrzeć, to za forumowanie w czasie pracy też nie powinno sie pła
                      > cić, czyż nie? A niektórzy jednak płacą wink (ok, to spadam do roboty big_grin)



                      heheheh milego dniatongue_out
                    • kawka74 A Ty, niedobra pracownico ;) 04.04.11, 12:28
                      Mnie nie płacą, ja mam dzisiaj wolne smile
                  • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:23
                    Kawka ale nie chodzi przeciez o placenie za prowadzenie domu, tylko o okres skladkowy w trakcie wychowawczego. Czy pomylilam watki? wink
                    • moofka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:34
                      nutka07 napisała:

                      > Kawka ale nie chodzi przeciez o placenie za prowadzenie domu, tylko o okres skl
                      > adkowy w trakcie wychowawczego. Czy pomylilam watki? wink

                      urlop wychowawczy jest składkowy
                      i nie placi za niego maz, a panstwo
                      w ramach wypracowanego przez urlopowana ubezpieczenia
                      i to jakby bez laski
                      • nutka07 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 13:22
                        A wlicza sie do emerytury?
                    • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:36
                      Mam wrażenie, że dyskusja jest o jednym i drugim na raz smile
                      Co do składek, zgadzam się jak najbardziej - nie widzę powodu, dla którego kobieta (albo mężczyzna; mój sąsiad był na wychowawczym) ma być stratna.
                • moofka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:04
                  > Kobieta nieposiadająca dochodów własnych, aby mieć te 5 zł, o których piszesz,
                  > musiałaby je dostać. Wtedy byłybyście w takiej samej sytuacji - obie z p
                  > iątką w garści wink
                  >
                  > Dlaczego kobietom pracującym wolno wyceniać sprzątanie, a niepracującym już nie
                  > wolno?

                  wszystko wolno przeliczyc
                  ile trace ile zyskuje rezygnujac z pracy, albo do niej idac
                  na etatu idac pol albo na caly
                  biorac opiekunke przedszkole prywatne lub panstwowe
                  pytanie jest DLACZEGO kobieta wybiera te kurze przez lat wiele wiecej niz tak naprawde wynika to z potrzeby dzieci

                  i ja wcale nie mowie ze to musi byc etat i do tego ful
                  sama jestem zwolenniczka nie przemeczania sie i samodzielnego decydowania o sobie wink
                  ale jesli ktos tylko tymi kurzami zyje to pojawia sie pytanie czy chce czy musi wink
            • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:46
              kawka74 napisała:
              > Zastanawiam się, jak w takiej sytuacji potraktować mnie i inne matki pracujące
              > na pół etatu wink

              A za te pół etatu płacą ci Kawko jak za pół czy jak za cały wink I czy na te pół etatu poświęcasz 10 godzin dziennieczy mniej jednak troszkę?

              Gdyby państwo w jakikolwiek sposób pomagało matkom wychowującym dzieci i zajmującym się domem, to mogłabyś i na ćwierć etatu dla rozwoju duchowego pracować. A np. składki emerytalne miałabyś odprowadzone całe.

              Jednak większość matek w tym kraju nie ma takiego wyboru. Zapieprzają na cały etat, nie mają wolnych wakacji.

              Są też takie, które wybrały zapieprz po 11 godzin dziennie, a za obsługę domu i dzieci płacą, ewentualnie wykorzystują babcie. Można jeszcze zarywać noc aby udowodnić, że się da. Ale ja bym jednak wolała, żeby za zarywanie nocy mi ktoś płacił.
              • kawka74 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:57
                A za te pół etatu płacą ci Kawko jak za pół czy jak za cały wink I czy na te pó
                > ł etatu poświęcasz 10 godzin dziennieczy mniej jednak troszkę?

                Gdyby mi za pół płacili jak za cały, byłaby wniebowzięta smile Dziennie wychodzi jakieś osiem godzin.

                Optymalnie byłoby, gdyby państwo umożliwiało realizację różnych wariantów opieki nad dziećmi. Już nie mówię o pensji, ale o tych cholernych żłobkach i przedszkolach, w których miejsc brakuje. Ostatnio był tu wątek dziewczyny, która nie może wrócić do pracy, bo nie ma co zrobić z dziećmi, a zrobić z dziećmi nie ma co, bo nie pracuje - jak tu nie spojrzeć, dupa.
                • czarnaalineczka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:00
                  a kazda niepracujaca mama to wiecej miejsc wolnych dla dzieci mam pracujacych
                  • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:03
                    czarnaalineczka napisała:

                    > a kazda niepracujaca mama to wiecej miejsc wolnych dla dzieci mam pracujacych



                    Dokładnie na całym etacie nie na połowy ale na cały !
                • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:02
                  kawka74 napisała:
                  > Optymalnie byłoby, gdyby państwo umożliwiało realizację różnych wariantów opiek
                  > i nad dziećmi. Już nie mówię o pensji, ale o tych cholernych żłobkach i przedsz
                  > kolach, w których miejsc brakuje. Ostatnio był tu wątek dziewczyny, która nie m
                  > oże wrócić do pracy, bo nie ma co zrobić z dziećmi, a zrobić z dziećmi nie ma c
                  > o, bo nie pracuje - jak tu nie spojrzeć, dupa.



                  Ale czyja jest to wina ,samych obywateli bo kiedy się likwiduje szkoły przedszkola każdy prawie mówi mnie to nie dotyczy .Za parę lat okazuje się ze jednak Nas wszystkich to dotyczy .I ze mamy problem bo nie ma gdzie dzieci posłać !
              • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:57
                twinmama76 napisała:
                > A za te pół etatu płacą ci Kawko jak za pół czy jak za cały wink I czy na te pó
                > ł etatu poświęcasz 10 godzin dziennieczy mniej jednak troszkę?
                >
                > Gdyby państwo w jakikolwiek sposób pomagało matkom wychowującym dzieci i zajmuj
                > ącym się domem, to mogłabyś i na ćwierć etatu dla rozwoju duchowego pracować. A
                > np. składki emerytalne miałabyś odprowadzone całe.
                >
                > Jednak większość matek w tym kraju nie ma takiego wyboru. Zapieprzają na cały e
                > tat, nie mają wolnych wakacji.
                >
                > Są też takie, które wybrały zapieprz po 11 godzin dziennie, a za obsługę domu i
                > dzieci płacą, ewentualnie wykorzystują babcie. Można jeszcze zarywać no
                > c aby udowodnić, że się da. Ale ja bym jednak wolała, żeby za zarywanie
                > nocy mi ktoś płacił.



                Dodaj jeszcze ze bez dni wolnych 24 h praca nie wdzięczna,monotonna .
          • lusitania2 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:07

            twinmama76 napisała:

            >Raczej autorkę cytowanego listu miałam na myśli.

            którego listu?
            Bo w tym z postu zaczynającego wątek słowa nie ma o tym, że jego autorka korzysta z pomocy babci przy opiece nad dzieckiem, sprzątaniu i gotowaniu obiadów.


            > Jak pisałam wyżej, nikt mi nie wmówi, że matka pracująca, posiadająca dzieci w
            > placówkach, wykonuje w tygodniu te same i tyle samo prac domowych, co ma
            > tka opiekująca się dziećmi w domu.
            > Nikt mi nie wmówi, ponieważ opcje te przerobiłam.


            też przerobiłam.
            I dlatego wiem, że jak deliwentka cierpi na krzątawicę to rzeczywiście, będzie latać jak dzień długi ze szmatą jak kura z pieprzem.
            Jak na tę kretyńską przypadłość nie cierpi (jej poczucie czystości zaspokaja odkurzenie czy umycie umywalki raz dziennie czy co drugi dzień, a nie 5 razy dziennie), to nie będzie latać więcej, niż osoba pracująca poza domem i obywająca się bez pomocnej babci, natomiast normalnie przygotowująca w domu posiłki i normalnie korzystająca (wraz z resztą rodziny) z mieszkania.

        • twinmama76 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:33
          lusitania2 napisał:
          > Bo chętnie bym zredukowała koszty sprzątaczki

          Ale, że co - płacisz? Za sprzątanie???? Niby dlaczego, skoro to żadna praca nie jest.
          • gabi683 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:38
            twinmama76 napisała:

            > lusitania2 napisał:
            > > Bo chętnie bym zredukowała koszty sprzątaczki
            >
            > Ale, że co - płacisz? Za sprzątanie???? Niby dlaczego, skoro to żadna praca nie
            > jest.
            >


            nie bo sprzątaczka to nie człowiek tongue_out Bo dama pracuje i dama wymaga a nie sprzątać kible i pokoje słać łózka i cały syf jaśniepaństwa .Bo mamusia jest stworzona do lepszych celów tongue_out
          • lusitania2 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 11:52
            twinmama76 napisała:

            Niby dlaczego, skoro to żadna praca nie
            > jest.
            >

            dla ciebie może i nie jest.
            Dla mnie jest (wskaż, gdzie napisałam inaczej). Pracą nielubianą przez mnie, dlatego za jej wykonanie płacę firmie sprzątającej.
            Ale jakby była opcja, że z tych kilkuset złotych, które miesięcznie wydaję na sprzątanie można część wydać (nie rezygnując z czystego domu) np. na książki, to chętnie z niej skorzystam.
        • nanuk24 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 16:36
          no, mowie, ze nerwica natrectwwink

          Jak zaczynam zauwazac kurz, zdejmuje okulary, a domownikow mozna nauczyc wycierac zlew po kazdym uzyciu .
    • gabi683 Nie, nie, nie wolno.... 04.04.11, 10:46
      się odzywać bo nie pracujesz ,bo praca w domu to same przyjemnościtongue_out Bo dzieci powinny sprzątać i pracować .A ja się pytam a niby dla czego ? Mogą pomoc z własnej inicjatywy i to jest 10000 razy cenniejsze niż przymus .Bo mamusia zmęczona,a dzieciaki całymi dniami z koczem na szyi.
      • rosapulchra-0 Re: Nie, nie, nie wolno.... 04.04.11, 11:12
        @gabi683, zapomniałaś dodać, że ośmioletnie dziecko to wg. niektórych mądrych inaczej to duże dziecko, które samo się obudzi, ubierze, pójdzie do sklepu po bułki, mleko i inne produkty, zrobi sobie śniadanie i rodzeństwu przy okazji, samo się wyprawi do szkoły i samodzielnie może żyć.. Ludzie się, niestety, dzielą na ludzi i tłuki i nie ma przebacz. uncertain
        • gabi683 Re: Nie, nie, nie wolno.... 04.04.11, 11:29
          rosapulchra-0 napisała:

          > @gabi683, zapomniałaś dodać, że ośmioletnie dziecko to wg. niektórych mą
          > drych inaczej to duże dziecko, które samo się obudzi, ubierze, pójdzie d
          > o sklepu po bułki, mleko i inne produkty, zrobi sobie śniadanie i rodzeństwu pr
          > zy okazji, samo się wyprawi do szkoły i samodzielnie może żyć.. Ludzie się, nie
          > stety, dzielą na ludzi i tłuki i nie ma przebacz. uncertain

          Nie próbuje w chodzić w to tak dokładnie ,ale ręce opadają jak się czyta niektóre wypociny !
          Nie znając cie piszą bzdury,takie gadanie kobiet które po prostu muszą pracować .
    • vibe-b Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 12:15
      Starozytne ludy byly jednak daleko bardziej cywilizowane pod tym wzgledem.
      Kobieta zajmowala sie domem a facet dbal o utrzymanie rodziny. W dodatku w niektorych grupach kobiety miesiaczkujace szly w odzielne miejsce gdzie mogly odpoczywac. Albo tacy Egipcjanie- mezczyzni zajmowali sie praniem, poniewaz uznawano to za zbyt ciezka prace dla kobiet.
      A w naszym "cywilizowanym" spoleczenstwie - zaiwaniaj babo w robocie czasem i z nadgodzinami, po drodze do domu zrob zakupy, w domu haruj na drugim etacie i to bez wzgledu na to czy ci leci krew, czy jestes chora itak dalej. Emancypacja smile
      • lusitania2 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 13:19
        vibe-b napisała:

        > > Kobieta zajmowala sie domem a facet dbal o utrzymanie rodziny.


        tak, vibe. To było dawno.
        I NIEPRAWDA. Ale kto by tam się prawdą przejmował, lepiej sobie pomarzyć o starych, dobrych czasach.

        > A w naszym "cywilizowanym" spoleczenstwie - zaiwaniaj babo w robocie czasem i z
        > nadgodzinami, po drodze do domu zrob zakupy, w domu haruj na drugim etacie i t
        > o bez wzgledu na to czy ci leci krew, czy jestes chora itak dalej.

        to wprowadzono obowiązek pracy? Kiedy? Zasuwania w domu? - to państwo i męża-lenia domowego każdej ustawowo przydziela?
        • rosapulchra-0 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 14:30
          to wprowadzono obowiązek pracy? Kiedy? Zasuwania w domu? - to państwo i męża-le
          > nia domowego każdej ustawowo przydziela?


          aleś się wymądrzyła, no gratuluję po prostu suspicious
        • vibe-b Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 21:41
          > Zasuwania w domu? - to państwo i męża-le
          > nia domowego każdej ustawowo przydziela?

          Medrkuj sobie ile dusza zapragnie, a i tak w zadnym razie nie zmieni to faktu ze dom jest domena przede wszystkim kobiety- i nawet w Szwecji, stawianej za wzor w temacie rownouprawnienia to kobiety zasuwaja w domu a nie odwrotnie.
    • shellerka Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 15:57
      czytałam ten list i mam dość mieszane uczucia.
      po pierwsze, mimo że "siedzę" w domu z dziećmi, zgadzam się z autorką listu, że nie powinno się gloryfikować tego pozostawania w domu. tzn. może gloryfikowanie to złe słowo. po prostu nie znoszę, kiedy jakaś kura domowa narzeka, jak to ciężko ma, jak to mąż nie pomaga, jak to ona zmęczona, umęczona i w ogóle jak ma źle.
      dla mnie to oczywiste, że będąc w domu, a nie 8 godzin w pracy, mogę po pierwsze spędzić czas z dziećmi, a po drugie ogarnąć chałupę, czy nawet ugotować obiad dzieciom, a w porywach mężowi. i na co tu narzekać? na to, ze mam taką możliwość?

      natomiast nie podoba mi się arogancki ton autorki listu i pogarda dla gospodyń domowych. ze swojej strony mogę jedynie współczuć autorce, że będąc na tym swoim jakże wysokim stanowisku, zarabiając satysfakcjonujące kwoty, nie pomyślała o tym, żeby ułatwić sobie życie i wynając kogoś do pomocy, kto wyręczyłby ją w tym kieracie. bo ja już szczerze mówiąc sobie nie wyobrażam, że miałabym zapierdzielać po 8-10 godzin dziennie, pędzić do domu i sprzątać, czy gotować.

      co do emerytur... dopóki jestem na urlopie wychowawczym liczy mi się chociaż staż pracy do tej emerytury. natomiast nie obraziłabym się, gdyby tzw. zasiłek wychowawczy nie był przyznawany dla najuboższych, ale każdej matce, która decyduje się odciążyć trochę spaczony system przedszkolno żłobkowy i "poświęcić" swoje lata świetności zawodowej na rzecz tego co w życiu równie ważne czyli taaaak! dzieci! rodziny!

      emerytura? w pupie mam emeryture. która obojętnie czy pracuję, czy nie będzie śmiesznie niska i więcej dla siebie zrobię robiąc coś dla siebie dziś, niż myśląc o tym, czy będzie mnie stać na leki za 50 lat.
      • krwawakornelia TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie :) 04.04.11, 16:13
        Bo co ta sa w XXI w. obowiazki domowe?

        Gotuje - sie samo, praktycznie. Zrobienie zdrowego obiadu trwa 30 - 45 minut max
        Zmywa - zmywarka (zaladowanie, wyladowanie ok.25.min )
        Pierze - pralka (zaladowanie rozladowanie 10 min. max) ew. dolanie plynu do plukania 30 sek.
        Suszy - suszarka (zaladowanie, wyladowanie 10 min. )

        Poskladanie prania 30 min. wieczorem przy filmie np.

        Przeciez to w sumie niecale 2 godziny dziennie ( ! smile )

        Poodkurzanie mieszkania raz w tygodniu max. 1 godzina ok.90 metrow kwadratowych.

        Zabawki sprzataja sie same po zabawie niemal zawsze.

        O co chodzi?
        • rosapulchra-0 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 16:54
          Ale że co? chwalisz się czy żalisz posiadaniem zmywarki czy suszarki? Bo wiesz, że nie każdy taki sprzęt posiada, ani takich metrów kwadratowych, a nawet powiem więcej - nie każdy chce mieć coś takiego w swoim domu. A zrobienie dobrego obiadu, a nie jakiejś popierdółki z gotowców czy mrożonek zajmuje sporo czasu. Serio, serio. suspicious
          • azile.oli Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 18:02
            Odnośnie tego, że się tak wszystko szybko i ''samo'' robi - przykład z mojego domowego ''ogródka''.
            Ostatnio wypadła mi pewna bardzo ważna sprawa, tak w ostatniej chwili i powiedziałam moim starym nastolatkom, że muszą sobie zrobić obiad sami (względnie coś zamówić), bo ja nie zdążę zrobić nawet zakupów. Oczywiście córka stwierdziła, że zamówia pizzę, a syn, że on ugotuje, robiąc po drodze ze szkoły zakupy. Na to siostra mu uzmysłowiła, że w takim razie czeka go jeszcze zmywanie po przygotowaniu obiadu , jak i po jego zjedzeniu oraz zostawienie kuchni w takim stanie, żeby ''mama po powrocie nie musiała palcem ruszyć''.
            Ona mu nie pomoże, bo wraca później i zwyczajnie jej się gotować nie chce, tym bardziej sprzatać po kulinarnych poczynaniach.
            No i facet wybrał pizzę (jeszcze udawał, że żartował z tym gotowaniem).
            Dodam, że mam zmywarkę, ale z powodu jakości wody z niej nie korzystam.
            Do czego jednak zmierzam - po prostu siostra wymieniła bratu wszelkie czynności, które trzeba wykonać tylko w czasie produkcji obiadu. I żeby nie było - moje dzieci gotują, zmywają, ale rzadko się zdarza, żeby jedna osoba robiła te wszystkie rzeczy.
            Ale matka, która nie pracuje zawodowo te wszystkie rzeczy robi, bo to chyba normalne, że nie czeka, aż jej ktoś przyjdzie pomyć naczynia, które ubrudziła w trakcie przygotowywania obiadu. Podobnie z dziećmi - na spacer ubiera ona, a nie przedszkolanka, obiad podaje ona i jedzenie z podłogi też sprzata ona, a nie sprzątaczka z przedszkola.
            • ylunia78 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 18:33
              No wiesz azile.oli ,ale czy inne zachcą to zrozumieć?Temat można wałkować 3dni i 3noce a i tak każda zostanie przy swoimuncertain
              • krwawakornelia Baba z Tara 04.04.11, 18:44
                Kochane ja bardzo szanuje dziewczyny ktore lubia i umieja gotowac. Zwlaszcza jezeli robia to z przyjemnoscia i dla przyjemnosci.

                Ale gdyby ktoras z was zobaczyla Babe z Tara idaca w np. Warszawie nad rzeke z koszem brudnych tetrowych pieluch do prania puknelybyscie sie w glowy.

                Wiec ja nie widze w tych "OBOWIAZKACH DOMOWYCH" popierwsze powodu do dumy
                po drugie obowiazkow. Jezeli ktos chce zyc w XIX wieku prosze bardzo. Wolny wybor.

                P.S.
                Z gotowych czesto duzo zdrowszych polproduktow mozna zrobic naprawde pyszny obiad. Jezeli ktos umie.
                • nutka07 Re: Baba z Tara 04.04.11, 19:00
                  O jakich polproduktach piszesz? Pytam z ciekawosci.
                • azile.oli Re: Baba z Tara 04.04.11, 19:09
                  Wiesz co, ja też nie widzę w obowiązkach domowych powodu do dumy i nie mam wrażenia, że w ten sposób wypełniam dziejowa misję. Zresztą ja pracuję, ale nie na etacie, mam wlasna firmę, ale tu duzo pomaga mi mąż, w zwiazku z tym czasem jestem tzw kurą domową i obiady gotuję, ze względu na to, że moje dzieci nie moga na co dzień żywić się w stołówkach szkolnych (trenuja wyczynowo).
                  Staram się te obiady robić możliwie najmniejszym nakładem pracy, muszą być jednak zdrowe , odpowiednio zbilansowane i urozmaicone. Ale orderu za to nie chcę, bo to moja sprawa.
                  Natomiast wiem, jak wygląda dzień kobiety, która zostaje w domu z dwójką małych dzieci.
                  Po prostu inaczej, niż tej pracującej. Nie da się w tym samym czasie robić kilku różnych rzeczy w kilku miejscach. Czyli - jest w pracy , a w opiece nad dziećmi ktoś ją zastępuje. Dzieci, które sa w przedszkolu , nie robia bałaganu w domu. Matka pracująca nie nadzoruje malowania farbami, nie sprząta plasteliny z podłogi, nie chodzi z dziećmi na spacery (a nawet jeśli , to w innym wymiarze czasowym, niż ta pracująca).
                  I tylko o to mi chodzi, wogóle nie mieszam do tego ideologii poświęcania się, ani nie uważam, że należy jej za to placić (aczkolwiek mój mąż odprowadzał za mnie składkę).
                  Kwestia organizacji pracy, ułatwiania sobie jej ,to inna sprawa. Ja się staram jak najmniej komplikować sobie życie i korzystać z udogodnień.
            • krwawakornelia :) 04.04.11, 18:46
        • nutka07 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 18:57
          Tak to wygladalo jak mieszkalismy z mezem we dwoje.
          • nanuk24 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 19:10
            Bo problem polega na tym, ze kazda forumowiczka wyglasza poglady na podstawie swojej sytuacji, a prawda jest taka, ze kazda ma inna. Inaczej sie sprawy maja z jednym dzieckiem, inaczej z trojka malych, a inaczej z szescioraczkami.
            I taka moja zlota myslbig_grin
            • nutka07 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 19:24
              Otoz to.
              Ja bym dodala do tego opcje ze zwierzakami wink
              • nanuk24 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 19:28
                Tez, z tym ze zwierzaka mozesz zostawic samego w domu, a dzieci juz nie
                • nutka07 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 20:29
                  Nawiazalam do Twojej oferty z psami wink
                  • nanuk24 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 20:47
                    I sie dziwie, ze odmowilas, przeciez moglabys je zostawic same w domu i isc na ploty do kolezankiwink(nie gwarantuje, ze szkod by nie narobilytongue_out)
        • agni71 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 20:05
          krwawakornelia napisał:

          > Gotuje - sie samo, praktycznie. Zrobienie zdrowego obiadu trwa 30 - 45 minut ma
          > x

          zalezy od obiadu, choc faktycznie ja tez preferuje szybkie obiady, do 1 godz. przygotowania. Ilośc czasu zalezy tez w pewnym stopniu od ilości jedzenia, jakie masz poddać obróbce - a to znowu zależy od liczby domownikow do wykarmienia.

          > Zmywa - zmywarka (zaladowanie, wyladowanie ok.25.min )

          zgoda

          > Pierze - pralka (zaladowanie rozladowanie 10 min. max) ew. dolanie plynu do pl
          > ukania 30 sek.

          o, nie moja droga. Chyba, że masz niebrudzące sie dzieci. Jesli nie chcę, zeby moje dzieci wygladały jak fleje, to przed wrzuceniem do pralki musze każde ubranko (moze poza bielizna i skarpetkami) dokładnie obejrzeć pod kątem plam, popsikac te plamy odpowiednim odplamiaczem, wywinąc na lewą stronę. Przed wrzuceniem do pralki trzeba pranie posegregowac wg kolorów i temp. prania. Cala operacja zajmuje mi minimum 30 minut, często dłuzej.

          > Suszy - suszarka (zaladowanie, wyladowanie 10 min. )

          zgoda, choc częśc rzeczy nie susze w suszarce, szczególnie jak jest ciepło, więc dochodzi rozwieszanie, a póżniej zdejmowanie z ogrodowej suszarki.
          >
          > Poskladanie prania 30 min. wieczorem przy filmie np.

          Przy trójce dzieci, to samo posegregowanie skarpetek tyle mi zajmuje smile
          >
          > Przeciez to w sumie niecale 2 godziny dziennie ( ! smile )

          No, troszkę więcej wink
          >
          > Poodkurzanie mieszkania raz w tygodniu max. 1 godzina ok.90 metrow kwadratowych

          A jak ktos ma więcej metrów?
          > .
          >
          > Zabawki sprzataja sie same po zabawie niemal zawsze.

          U mnie na szczęście też smile

          Do obowiązków domowych zaliczam też:
          codzienne drobne zakupy (duze raz w tyg. robi mąz w hipermarkecie)
          odbieranie i przyprowadzanie (pieszo) dzieci ze szkoły
          odbieranie kolejnego dziecka z przedszkola
          prowadzanie dzieci, w razie potrzeby, do lekarza, na zajęcia dodatkowe
          prasowanie tego, czego nie susze w suszarce
          pomoc dzieciom przy lekcjach
          zabawę z dziećmi
          zakupy inne niz spożywcze, robione najczęściej w weekendy lub przez Internet (co tez zajmuje trochę czasu)
          pomoc dzieciom w kąpieli (np. mycie głów)
          czyszczenie butów
          przygotowywanie rano śniadań dzieciom w domu i do szkoły,
          podlewanie roślin w domu i w razie potrzeby (w sezonie) w ogrodzie)
          zbiory plonów w ogrodzie (jeszcze nie teraz), pieleniem i sadzeniem na szczęście zajmuje sie mąż

          Dodam jeszcze, że samego sprzątania nikt chyba nie ogranicza do odkurzania, jest jeszcze sprzątanie łazienki/łazienek, kuchni, ścieranie kurzu, mycie podlogi.


          Mam nadzieję, że nie poraziłam cię swoją szczegółowością smile
          • lusitania2 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 20:54
            agni71 napisała:

            >
            > o, nie moja droga. Chyba, że masz niebrudzące sie dzieci. Jesli nie chcę, zeby
            > moje dzieci wygladały jak fleje, to przed wrzuceniem do pralki musze każde ubra
            > nko (moze poza bielizna i skarpetkami) dokładnie obejrzeć pod kątem plam, popsi
            > kac te plamy odpowiednim odplamiaczem, wywinąc na lewą stronę. Przed wrzuceniem
            > do pralki trzeba pranie posegregowac wg kolorów i temp. prania. Cala operacja
            > zajmuje mi minimum 30 minut, często dłuzej.


            musiałabym się nudzić, naprawdę cholernie w życiu nudzić, żeby przez 30 minut tak się z praniem bawić. Nie wiem, po co, bo posegregowane w 2 minut wychodzi równie dobrze uprane, jak 10 razy oglądane ze wszystkich stron.



            > Do obowiązków domowych zaliczam też:
            > codzienne drobne zakupy (duze raz w tyg. robi mąz w hipermarkecie)
            > odbieranie i przyprowadzanie (pieszo) dzieci ze szkoły
            > odbieranie kolejnego dziecka z przedszkola
            > prowadzanie dzieci, w razie potrzeby, do lekarza, na zajęcia dodatkowe
            > prasowanie tego, czego nie susze w suszarce
            > pomoc dzieciom przy lekcjach
            > zabawę z dziećmi
            > zakupy inne niz spożywcze, robione najczęściej w weekendy lub przez Internet (c
            > o tez zajmuje trochę czasu)
            > pomoc dzieciom w kąpieli (np. mycie głów)
            > czyszczenie butów
            > przygotowywanie rano śniadań dzieciom w domu i do szkoły,
            > podlewanie roślin w domu i w razie potrzeby (w sezonie) w ogrodzie)
            > zbiory plonów w ogrodzie (jeszcze nie teraz), pieleniem i sadzeniem na szczęści
            > e zajmuje sie mąż
            >

            i wyobraź sobie, że kobiety pracujące zawodowo też z tym wszystkim sobie radzą.
            • agni71 Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 22:02
              > i wyobraź sobie, że kobiety pracujące zawodowo też z tym wszystkim sobie radzą.

              Ale inaczej smile Ja np. odbieram dzieci ze szkoły mdzy 12.30 a 14.00 (w zal. od tego, o której kończą), i od tej pory spedzam z nimi czas, a ktoś inny o 17-18 (do 18.00 jest u nas czynna świetlica). Z przedszkola odbieram najmłodszą mdzy 15 a 16.00, a ktos inny jw. Moje dzieci jedzą obiad w domu, a w domach gdzie się wraca o 17-18 - cała rodzina je kolacje, a obiady sa załatwiane poza domem. Jak najmlodsza ma duzy katar - zostaje w domu,nie musi sie męczyc w przedszkolu. Ja wcale nikomu nie wciskam mojego modelu i nie próbuje na siłę udowadniac, ze moje jest lepsze. Opisuje po prostu INNY tryb życia, taki, w którym w domu robi się więcej (siłą rzeczy - bo wiecej sie w nim przebywa), niż gdy oboje rodzice pracują zawodowo.
            • yenna_m Re: TZW. Obowiazki domowe, prosze o rozjasnienie 04.04.11, 23:18

              >
              > i wyobraź sobie, że kobiety pracujące zawodowo też z tym wszystkim sobie radzą.

              alez nie watpie, ze sobie radza i to bardzo dobrze (albo troche gorzej)
              chodzi o to, ze nie kazda musi zgrywac za wszelka cene bohaterke
    • claudel6 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 04.04.11, 23:42
      ja w życiu bym nie poszła do roboty jakbym nie musiała. jakby facet zarabiał kokosy.

      i nie wyobrażam sobie, zebym się nudziła czy intelektualnie zaniedbała - poświęciłabym czas na moja działalnośc pomocową, przeczytałabym wszystkie zaległe lektury oraz była na bieżąco z nowymi, zaczęłabym się aktywnie udzielać w organizacjach z dziedzin, które są mi bliskie - na co wszystko oczywiście nigdy nie będę miała czasu przy pełnym etacie i chęci spędzenia ze swoim dzieckiem kilku godzin dziennie. i myslę, ze to byłoby duchowo 100 razy bardziej rozwijajace niz moja praca specjalisty i odsiadywanie dupogodzin w cudzej firmie.
      praca zawodowa nie jest jedynym środkiem do rozwoju kobiety. o ile oczywiście ma się co rozwijać. bo jeśli się nie ma - to wówczas gotowe zapełnione 8 godzin mogą być jedyną alternatywą wobec garów i pieluch. u mnie nie są. miałam macierzyński wypełniony swoimi sprawami i różnoraką aktywnością na maxa. i rownoczesnie mnóstwo czasu dla dziecka. to był dla mnie ideał.
      • nanuk24 Re: List czytelniczki w Wysokich Obcasach 05.04.11, 00:02
        I ja sie podpisze. Nie wiem skad sie wzial poglad, ze niepracujaca mama gnusnieje, flaczeje, zrzedzi i przemieszcza sie jedynie z kuchni do pralni i do sklepu z pampersem na glowiewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka