Dodaj do ulubionych

mama kangurzyca

04.04.11, 14:12
Co sądzicie o nosidełkach?moje dziecko ma 3,5 miesiąca i waży 7kg. nie mam samochodu, z wózkiem też nie zawsze wygodnie się wszędzie telepać a mały zostawać sam długo z kim innym nie może bo..bo ja mam pierś.Więc tak sobie pomyślałam, że może zainwestuję w nosidełko(takie zakładane na przód, nie na plecy). Odciążyłoby to mój bidny kręgosłupik i mogłabym z małym się wybrać w różne miejsca, gdzie z wózkiem to niekoniecznie. Tylko pytanie czy to rzeczywiście wygodna forma przenosin dzieciaka czy na dłuższą metę to też nie specjalne rozwiązanie.No i czy to nie szkodzi dziecku w jakis sposób.Czy miała któraś z tym coś do czynienia?Jakiej firmy najlepiej?czy może nie warto inwestować w te droższe bo wszystkie są na podobnej zasadzie?
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: mama kangurzyca 04.04.11, 14:28
      wiesz co? przed urodzeniem dziecka też mi się wydawało, że nosidełko czy fotelik to takie niesamowicie wygodne są i co to ja z nimi nie zrobię.

      okazało się, że dzieć, jakby nie był noszony, to i tak po 10 min. jest ciężki jak cholera.
      skończyło się to tak, że nosidełka używałam tylko zimą, jak wózkiem ciężko mi było przejechać po nieodśnieżonych chodnikach, a w foteliku samochodowym nosiłam tylko jak jechałam samochodem, w którym gondola mi się nie mieściła.
      noszenie fotelika jest bardzo niewygodne ale i tak wolałam to, niż zabawę z wkładaniem dziecka w nosidełko.

      też mnie denerwowała ta niewidzialna smycz w pierwszych miesiącach, ale kilka prób wyjścia z dzieckiem np: na chodzenie po sklepach skutecznie mnie zniechęciło do tego pomysłu.

      Ps. może dlatego mam takie kiepskie doświadczenia, bo mój miał etap nosidełka w zimie, gdzie trzeba walczyć z kurtkami i kombinezonami, latem pewnie lepiej
    • i_b13 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 14:31
      jestem po operacji kręgosłupa. Używałam nosidełka krótko, gdzieś do wagi 7-8 kg, bo cięższe dziecko nosic bylo mi już niewygodnie. Pewnie, gdybym miała zdrowy krzyż dałabym radę, bo mąż dawał
    • gryzelda71 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 14:40
      Używałam z konieczności bo dziecko miało alergię na wózek.
      Wygodnie to psa wyprowadzić.I żadna to ulga dla kręgosłupa,a jak sadzisz ze dziecko z przodu,a ty tachasz zakupy to odradzam.
    • noxi Re: mama kangurzyca 04.04.11, 14:46
      W ciazy zaopatrzylam sie w nosidelko BabyBjorn i na poczatku wydawalo mi sie fajnym rozwiazaniem na krotkie wypady, a potem przez ciekawosc sprobowalam z chusta i dopiero wtedy poczulam roznice - ciezar rozklada sie o wiele lepiej i kregoslup nie jest tak obciazony. Bylo mi o wiele wygodniej. Wada jest taka, ze trzeba nauczyc sie w to motac, no i bywa goraco, ale chusta doskonala sprawdzala mi sie dopoki maly nie zaczal sam chodzic - jeszcze roczniaka z powodzeniem i bez wiekszego wysilku nosilam w chuscie.

      Aha, tak dla porzadku, nie uwazam sie za chustomaniaczke (mam tylko jedna chuste), ale w moim przypadku takie rozwiazanie sprawdzilo sie lepiej niz nosidelko.
    • iwoniaw Re: mama kangurzyca 04.04.11, 14:58
      Używałam chusty, która po pierwsze jest lżejsza niż jakiekolwiek nosidełko, po drugie lepiej rozkłada ciężar, po trzecie umożliwia karmienie noworodka piersią wszędzie bez rejestracji tegoż faktu przez otoczenie. Co oczywiście nie zmienia faktu, że 7 kg (a potem więcej) to 7 kg i nie każdy kręgosłup na dłuższą metę to wytrzyma.
    • marta76 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 15:14
      ja używałam chusty wiązanej.
      Nosidełka nie próbowałam , ale przeczytałam parę publikacji , naoglądałam się zdjęć z wiszącymi dziećmi , widziałam pare razy takie dzieci w sklepach majtające się rodzicom w okolicach kolan niemalże i nikomu nie polecę.
      • rulsanka Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:09
        Ale przecież są nosidła ergonomiczne, łączące zalety chusty i wygodę nosidła. W ergonomiku dziecko nie wisi.
    • truscaveczka Re: mama kangurzyca 04.04.11, 15:22
      W chuscie wiazanej tkanej zrobilam wczoraj 10 km po lesie - syn wazy 8 kilo. I co? I nic, po południu miałam ochote na nastepny spacer wink Ale zadne nosidlo nie daje tego efektu - w chuscie dobrze zawiazanej jest tak, jakbys to ty byla o te 8 kilo ciezsza a nie niosla ciezar.
    • illegal.alien Re: mama kangurzyca 04.04.11, 16:11
      Polecam Mei-Taia - mam chuste i mam mei taia i mei tai jest piec razy latwiejszy w obsludze smile Najlepiej takiego, ktory ma wypelnienie w pasach na ramiona i na talie. Albo jakies nosidlo ergo typu Manduca smile Nosi sie jak plecak smile
      • krapheika Re: mama kangurzyca 04.04.11, 18:19
        Od kiedy tachanie czegokolwiek oszczedza kregoslup?
        Mialam nosidlo baby bjorn, przeszlam sie z miesiecznym mlodym 5min do sklepu i podziekowalam, myslalam, ze mi kregoslup odpadnie. Moj syn urodzil sie duzy i ciezki, a te magiczne 7kg osiagnal w wieku 3miesiecytongue_out
        • asiaiwona_1 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 18:26
          jeśli nosidło to tylko ergonomiczne. Ja używałam Ono. Bardzo było to poręczne jak msusiałam odprowadzić młodą do szkoły a nie chciałam tachać wózka. No i zimą po zaśnieżonych chodnikach też wózkiem często nie przejedziesz. Nosidła super też sprawdziło się podczas wyjazdu na narty. Córka sobie smacznie w nim spała a ja podziwiałam starszą jak jeździ na nartach.
        • rulsanka Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:05
          Ale baby bjorn to wisiadło, dlatego odczuwałaś ciężar dziecka. W dobrym nosidle, ergonomicznym, dziecko przylega ściśle do ciała mamy. Jeżeli jest na brzuchu, to odczuwasz to jak ciążę (czyli niekoniecznie lekko, zależy od mięśni lędźwiowych. Mnie w ciąży było lekko i z nosidłem też). Dziecko w ergonomiku umieszczone na plecach jest nieodczuwane w ogóle jako ciężar! Przebiegałam całą Kapadocję z synem w manduce i było super. Syn ważył wtedy 9 kg.
    • rulsanka Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:08
      Dlaczego nie na plecy? Na plecach jest wygodniej, przynajmniej starsze dziecko, które współpracuje przy wkładaniu. Nosidła ergonomiczne są zdrowe i tworzą niesamowitą więź dziecka z "nosicielem". Osobiście polecam mandukę, sprawdziła się cudownie.
      • kawka74 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:35
        > Dlaczego nie na plecy?

        Ja się bałam wrzucać małą na plecy dość długo, a dziecka, które ma 3,5 miesiąca (jak dziecko autorki wątku), nie wrzuciłabym na plecy na pewno.
        Na manducę raczej jeszcze za wcześnie.
        Polecałabym chustę tkaną, oddawała mi nieocenione usługi, dopóki ciężar dziecka nie zwiększył się na tyle, by przeszkadzać nawet przy prawidłowym wiązaniu. No, chyba że noszę na plecach.
        • kocianna Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:41
          Ja miałam babybjorn i byłam zachwycona. Nosiłam tak długo, aż młoda przestała się do niego mieścić, wtedy przerzuciłam się na pięknego carrimora (używany, z allegro). Młoda nienawidziła wózka, a chusty wtedy nie były jeszcze modne.
          Młoda była mocno do mnie przytulona w nosidle na brzuch, żadnego zwisania nie zauważyłam smile Nawet główka jej nie leciała do tyłu, kiedy jeszcze nie umiała jej trzymać.
          • pchelka831 Re: mama kangurzyca 04.04.11, 20:49
            Zapraszam na forum chustowe www.chusty.info/forum/forum.php .
            Ja też zaczynałam od darowanego sztywnego nosidełka,ale to nie było to-ani zdrowe dla twojego ani dla dziecka kręgosłupa .Mei Tai i chusta to była ulga i mogłam się wszędzie wtelepać.Nam było tak dobrze ,że nawet w sierpniu zeszłego roku z 4 latką na plecach, w chuście przeszłam 3 km w pielgrzymce .
    • jakostak5 Re: mama kangurzyca 05.04.11, 11:34
      nosidlo dziecku nie szkodzi, ale to jest rozwiazanie na krotki spacer, przejscie z miejsca do miejsca a nie na dluzsze wypady. na dluzsze dobre sa nosildla na plecy, dla starszych juz dzieci pod warunkiem ze to dziecko lubi siedziec w nosidle a nie wyrywa sie ciagle. dziecko w nosidelku jest ciezkie i kregoslupowi to nie sluzy. mialam nosidlo mothercare, dziecko lubilo byc w nim tylem do mnie, bo widzialo wszystko, w odwrotnej pozycji tez bylo w porzadku. chusty mnie nie przekonaly, jakbym nie przymierzala przy pomocy podobno ekspertki to mi bylo niewygodnie, dziecku chyba tez bo protestowalo. ciezar dziecka w kazdym razie jest odczuwalny a kregoslup obciazony, jedynie rece masz wolne. najbardziej lubilam jak dziecko w nosidle niosl maz a ja sobie radosnie szlam obok. wtedy odciazenie mojego kregoslupa bylo maksymalnesmile pomimo ze juz kilka dobrych lat minelo to pozostaje zwolenniczka wozkow na duzych kolach. a miejsca gdzie z takim wozkiem nie da sie wejsc niech poczekaja az dziecko dorosnie. chociaz nosidlo jest przydatne.
      • illegal.alien Re: mama kangurzyca 05.04.11, 18:03
        Na las dziecko ma czekac?
        Nosidlo Mothercare nie jest nosidlem ergonomicznym, to i nic dziwnego, ze sie niewygodnie nosi. Tylem do siebie to juz w ogole bym nie probowala.
        Ja moje dziecko (7,5 kilo, wazone dzis - ma 4 miesiace) nosze w chuscie i w mei taiu i w obu moge nosic do 3-4 godzin albo i dluzej jak jest potrzeba (z przerwa na karmienie wtedy oczywiscie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka