Dodaj do ulubionych

dziercko z HIV

05.04.11, 01:57
oglądałyście ? uwaga.tvn.pl/forum.html?hashr=1&#forum:NCwxMTgsOCwxMDkzMzc5NSwwLDAsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
Obserwuj wątek
    • hiacynta333 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 01:59
      uwaga.tvn.pl/forum.html?hashr=1&#forum:NCwxMTgsOCwxMDkzMzc5NSwwLDAsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
      • hiacynta333 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 02:02
        NIE WIEM dlaczego wyskakuje forum,chciałam reportarz sad
    • czarnaalineczka Re: dziercko z HIV 05.04.11, 06:33
      link
      • mama-nastolatki Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 12:54
        Powiedzmy ze odpukac* macie /adoptowałyście dziecko z HIV mówicie w przedszkolu / szkole i innych nie medycznych obiektach ze dziecko jest zarażone?

        Ja nie powiedziała bym.
        I chyba nie chciała bym wiedzieć ze np w przedszkolu mojego dziecka jest tak chore dziecko.
        • arwena_11 Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 13:25
          Ale tym niemówieniem narażasz innych na zarażenie.

          Ja bym chciała wiedzieć, ze w przedszkolu czy szkole jest takie dziecko. I w zależności od stopnia przeszkolenia personelu i dzieci, mogłabym zadecydować, czy zmieniam placówke czy zostawiam dziecko.

          No niestety dziecko z HIV stanowi zagrożenie dla innych, jeżeli nie wiedzą jak się z nim obchodzić. A co jeżeli dziecko sie skaleczy? Nauczycielka bez rękawiczek obmyje ranę. A jak ma jakąś rankę o której nie wie? Krew dotknie jej? I co pół roku w niepewnosci czy zaraziła sie czy nie?
          A dzieci? Mogłabyś narazić inne dzieci na taką chorobę? Przecież w tym wypadku wiedza to podstawa.
          • gazeta_mi_placi Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 20:25
            Nie można się zarazić drogą krew (zarażonego) -zdrowa skóra zdrowego, krew osoby zarażonej musiałaby mieć styczność z krwią (otwartą raną) osoby zdrowej bądź z jej okolicami intymnymi.
            • arwena_11 Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 06.04.11, 10:35
              Ale ja nie piszę o braku rany, tylko wtedy kiedy własnie jakieś ranki zadrapania są i pojawia sie krew
          • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 22:05
            Nieprawda. Nigdy nie wiesz i nie dowiesz się, kto jest zakażony, a kto nie jest. Część ludzi jest zakażona i sama o tym nie wie - mało część - znakomita większość. Dlatego zasadą jest traktowanie KAŻDEGO tak jakby był zakażony.
            Innego wyjścia nie ma.
            • crises Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 07.04.11, 10:54
              >Część ludzi jest zakażona i sama o tym nie wie - mało część - znakomita większość.

              Znakomita większa populacji jest zakażona HIV i o tym nie wie? W Polsce? Rany, co Ty palisz?
              • gazeta_mi_placi Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 07.04.11, 17:55
                Miała na myśli, że znakomita część tych którzy są zarażeni.
        • cherry.coke Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 20:35
          Mowic trzeba. To z reakcja innych na mowienie jest problem.
          • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 05.04.11, 22:13
            Mówienie nie ma absolutnie żadnego znaczenia, a nawet jeszcze gorzej - jest szkodliwe. Ludzie wyobrażają sobie wówczas, że tylko ten, kto powiedział, jest zakażony. A przecież w takim przedszkolu może być jeszcze inne dziecko, które nawet nie wie o swoim zakażeniu, rodzice nie wiedzą - bo nigdy nie zostało zbadane. Może byc tez dziecko zakażone którąś z żółtaczek (głównie B, C) - przenoszą się jak HIV, jest ich więcej, i są w sumie niewiele mniej groźne. Może być wychowawczyni nie mająca pojęcia o tym, że jest zakażona HIV. A wszyscy bedą zachowywać ostrożność wyłącznie w kontakcie z dzieckiem, o którym wiadomo, że się zakaziło. To dziecko zostanie naznaczone, a ostrożność w stosunku do wszystkich pozostałych osób - uśpiona.
        • asia_i_p Re: dziercko z HIV -A takie pytanie? 07.04.11, 08:13
          Rodzice innych dzieci wiedzieć nie muszą. W przedszkolu przynajmniej jedna osoba musi wiedzieć. W szkole też.
          Wiadomo, że w przedszkolach i szkołach krew się nie leje, ale może się zdarzyć - krwotok z nosa, ugryzienie do krwi, inteligentne zabawy w dziobanie się cyrklem itd. No i na mój gust takie sytuacje powinny trafiać do jednej osoby, która wie, kto jest zakażony, potrafii ocenić, czy rzeczywiście nastąpiło zagrożenie zakażeniem - bo wtedy można podać leki. Których koszt to około 4000 zł więc raczej nie można ich podawać w każdym przypadku, kiedy dochodzi do kontaktu z krwią.
    • figrut Re: dziercko z HIV 05.04.11, 21:48
      Mnie życie nauczyło, że takich tajemnic po za lekarzem się nie ujawnia, a i od lekarza może wyjść to sobie dalej. Przykre jest to, że nawet personel medyczny na taką "sensację" potrafi zareagować histerycznie mimo tego, że na co dzień może mieć częstą styczność z przypadkami nie ujawnionymi.
      Osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, aby moje dzieci chodziły do jednej placówki z dzieckiem zarażonym tym wirusem.
      • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 22:15
        I bardzo możliwe, że chodzą, albo będą chodzić do takiego gimnazjum czy liceum.
        Chyba że kobiety w ciąży będą się rutynowo badać.
        Parę lat temu badano wszystkie ciężarne zgłaszające się do pewnego szpitala (w Polsce) i zakażone były 2 na 100.
        • arwena_11 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 22:54
          Badanie na HIV jest chyba już teraz rutynowym badaniem w ciąży. Dwa lata temu, miałam takie badania.
          • jowita771 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 23:08
            Moja córka skończyła pięć lat. Też w ciąży byłam badana, siostra rodziła pół roku wcześniej i wtedy jeszcze obowiązkowe nie było.
            • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 23:12
              Nie jest obowiązkowe - lekarz a obowiązek zaproponować je matce.
              • jowita771 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 07:37
                Możliwe. Nie wnikałam, tylko zrobiłam. W ciąży niewiedza o nosicielstwie może kosztować dziecko zdrowie.
      • lolinka2 Re: dziercko z HIV 05.04.11, 23:14
        przed służbą zdrowia to ja osobiście szczególnie 3mam język za zębami b. mocno - i przede wszystkim ustalam JAKI sens ma opowiedzenie o takiej czy innej przypadłości lekarzowi innej specjalizacji lub o zgrozo średniemu personelowi.... jeśli np nie przyjmuję leków lub z choroby podstawowej nie wynikają inne przeciwwskazania, biorę ją na siebie - nie ma sensu się chwalić, ostracyzmu zaznałam, a to na co cierpię to nie zakażenie HIV.
        • memphis90 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 00:10
          Pewnie, bardzo mądrze.... I potem zdarzają się takie kwiatki, że "zapomina się" wspomnieć o padaczce i alergii na leki, jak ta Szwedka, która leży teraz w śpiączce po powiększaniu cycków. Albo "zapomina się" wspomnieć o wodogłowiu i zastawce odbarczającej w głowie, bo jeszcze anestezjolog nie znieczuli zewnątrzoponowo, a potem gin podczas cesarki ze zdumieniem odkrywa w brzuchu niewiadomego pochodzenia wężyk. Że o banalnym dublowaniu leków albo interakcjach nie wspomnę.

          JAKI sens ma opowiedzenie o takiej czy innej przyp
          > adłości lekarzowi innej specjalizacji
          Bo leczy się człowieka, a nie chorobę.
          • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 07:10
            > Bo leczy się człowieka, a nie chorobę.

            Właśnie niedawno rozmawiałam ze starszą już lekarką, ale wciąż pracującą w szpitalu, która ubolewała, że teraz jesli nawet lekarz pamieta o tej zasadzie, przepisy NFZu uniemożliwiwają jej stosowanie.
        • jowita771 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 07:36
          > przed służbą zdrowia to ja osobiście szczególnie 3mam język za zębami b. mocno
          > - i przede wszystkim ustalam JAKI sens ma opowiedzenie o takiej czy innej przyp
          > adłości lekarzowi innej specjalizacji lub o zgrozo średniemu personelowi...

          Widziałam raz akcję w specjalnym ośrodku. Kilkoro dzieci ma żółtaczkę, o czym każdy przyjmujący się do pracy wie, ma zresztą robioną szczepionkę na koszt pracodawcy. Jedno dziecko się zraniło, panie wychowawczynie wpadają w panikę, żadna dziecka nie tknie, bo on ma żółtaczkę i się boją. Rękawiczki jednorazowe są. Jak się przyjmowały do pracy, to wyrażały gotowość do udzielenia pomocy wychowankowi w takim wypadku. Na co liczyły, na ciepłą posadkę bez problemów?
    • gaja78 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 01:55
      Czy można się zarazić HIV przez ugryzienie ?

      Od tego w sumie zależy moje zdanie, czy należy informować przedszkole, że dziecko jest nosicielem HIV. Jeśli nie ma takie możliwości - nie informować. Jeśli istnieje taka możliwość - rozumiem rodziców że informowali i rozumiem też (niestety) przedszkola, że nie chciały przyjąć.
      • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 07:15
        Jeśli zakażony byłby gryzacy, to sam musiałby mieć w ustach krwawiącą ranę. Jeśli miałby się zakazić niezakażony gryząc zakażonego, to po pierwsze usiałby ugryźć do krwi, po drugie sam musiałby mieć ranę, do której ta krew by się dostała.
        Ale jak już napisałam wyżej, ogłaszanie kto jest zakażony i skupianie uwagi na nim to droga do nikąd.
        • aga_sama Re: dziercko z HIV 06.04.11, 10:20
          Mój znajomy z HIV wyemigrował z Polski. Nawet tam nikomu nie mówił, nawet rodzinie (żona wiedziała) i znajomym, z którymi przez kilka lat wynajmował mieszkanie. Do czasu aż z hiv zrobiło się aids. Facet zaczął się leczyć, zachwycony podejściem obcej służby zdrowia. Jest traktowany jak inni pacjenci z chorobą terminalną. Wszystko było dobrze, dopóki w aptece nie zatrudniono polskiej farmaceutki. Baba domyśliła się na co cierpi mój kolega i postanowiła działać, bo przecież jej córka chodzi do szkoły z jego córką (zdrową). Poszła do dyrektorki szkoły i ta ugasiła zapał pani bardzo szybko, do tego stopnia że już wkrótce musiała zmienić miejsce zamieszkania i pracę.
          Dla tubylców jej zachowanie było nie do pomyślenia.
        • drogadodomu Re: dziercko z HIV 06.04.11, 10:40
          Problemem jest niewiedza, traktowanie szkoleń pracowniczych o HIV/AIDS/HCV jako pańszczyzny do odbębnienia, bo w końcu mnie to nie dotyczy. Takie podejście mają i pracownicy oświaty i niestety niekiedy służby zdrowia. Lat temu prawie dwadzieścia byłam na szkoleniu dla uczniów szkół medycznych, dwa dni dużo spotkań na różne tematy z przewodnim hifem. Do tej pory pamiętam jedno do zakażenia HCV potrzeba minimalną ilość krwi, a do HIV niemalże trzeba się wykąpać. Jak słyszę o żółtaczce typu c w tv to wszystko się we mnie przewraca. Po takich pseudo uświadamiających nagonkach w mediach spanikowane rodziny pytają się czy mogły zarazić się od babuni czy wujka z kamicą bo przecież żółty jest. Na oddziale gdzie pracuje pacjentów z HCV jest nawet kilku w miesiącu z HIV zdarzają się od czasu do czasu. HCV to niestety z reguły wynik częstych kontaktów z SZ, choć z "ofiarami " specjalistek od urody też się spotkałam.
          Wracając do tematu. Czy zgodziłabym się, żeby dziecko z HIV chodziło z moim do przedszkola, szkoły? Oczywiście, że tak. Jakoś moi synowie w krwawych bijatykach nie uczestniczyli na żadnym etapie edukacji, przeszli co prawda przez etap gryzienia i jako ofiara i jako agresor ale nie demonizowałabym tego gryzienia. Nauczyciele muszą wiedzieć, dyskrecja ich obowiązuje (znaczy tajemnica zawodowa), a rękawiczki do opatrywania stłuczonych kolan, skaleczonych paluszków w placówce oświatowej to powinien być standard a nie fanaberia.
          • gaja78 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 10:50
            drogadodomu napisała:

            > Wracając do tematu. Czy zgodziłabym się, żeby dziecko z HIV chodziło z moim do
            > przedszkola, szkoły? Oczywiście, że tak. Jakoś moi synowie w krwawych bijatykac
            > h nie uczestniczyli na żadnym etapie edukacji, przeszli co prawda przez etap gr
            > yzienia i jako ofiara i jako agresor ale nie demonizowałabym tego gryzienia.

            Moja córka też przeszła przez etap gryzienia jako ofiara i jako agresor i dlatego mam wątpliwości. Raz była ugryziona do krwi.
            • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:41
              Obie strony musiałyby miec otwarte rany. Swoją drogą nie mogę zrozumiec, skąd tyle gryzących dzieci.
              • gaja78 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:51
                nangaparbat3 napisała:

                > Obie strony musiałyby miec otwarte rany. Swoją drogą nie mogę zrozumiec, skąd t
                > yle gryzących dzieci.

                Pewnie stąd, skąd dzieci spokojne niegryzące, dzieci spokojne gryzące bez ostrzeżenia, dzieci niespokojne niegryzące, dzieci krzyczące, wijące się po podłodze, walące pięściami już w wieku niemowlęcym oraz obcinające sobie włosy nożyczkami. Czyli z genów.
              • asia_i_p Re: dziercko z HIV 07.04.11, 08:15
                Niekoniecznie chyba. Kontakt krew - błona śluzowa też jest ryzykowny. Więc przy okazji gryzienia najbardziej zagrożony byłby agresor.
                • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 07.04.11, 08:46
                  Przez śluzówkę nieuszkodzoną podobno niektóre odmiany się przenoszą, fakt. Ale u nas jeszcze są rzadkie, i chyba duzo by trzeba tej krwi. A w koncu nawet jak dzieci sie pogryzą, to chyba raczej chodzi o otarcie naskórka niż o krwotok?
        • vibe-b Re: dziercko z HIV 06.04.11, 11:06
          nangaparbat3 napisała:

          > Jeśli zakażony byłby gryzacy, to sam musiałby mieć w ustach krwawiącą ranę.

          Gdyby istotnie tak bylo, ze tylko krew jest tym medium to nie byloby mozliwe (lub tylko sporadyczne) przenoszenie zakazenia przy stosunku plciowym, nie sadzisz?
          Najwyrazniej inne plyny fizjologiczne tez moga zarazac.
          • czarnaalineczka Re: dziercko z HIV 06.04.11, 11:22
            no ale chyba nie sadzisz ze dzieci beda w przedszkolu aktywne seksualnie ?
          • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:42
            > Najwyrazniej inne plyny fizjologiczne tez moga zarazac.
            >

            Owszem - sperma i wydzielina pochwy.
            To który w tym przedszkolu obstawiasz?
            • vibe-b Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:55
              angaparbat3 napisała:

              > > > >
              >
              > Owszem - sperma i wydzielina pochwy.
              > To który w tym przedszkolu obstawiasz?


              Ten sarkazm jest zupelnie zbedny bo widzisz- niektore zrodla podaja ze w slinie rowniez.
              Jestes naukowcem, badalas osobiscie, i dasz sobie glowe uciac, ze nie? Dalabys sie bez mrugniecia okiem ugryzc osobie z HIV?
              • nangaparbat3 Re: dziercko z HIV 06.04.11, 22:38
                Nie, nie dałabym się ugryźc osobie z HIV, tak jak nie dałabym się ugryźc osobie bez HIV. Od gryzienia mam psa, a od drapania kota.
                Co do reszty, warto czasem poczytac.
                • vibe-b Re: dziercko z HIV 07.04.11, 10:31
                  angaparbat3 napisała:

                  > Nie, nie dałabym się ugryźc osobie z HIV, tak jak nie dałabym się ugryźc osobie
                  > bez HIV. Od gryzienia mam psa, a od drapania kota.

                  Dobrze wiesz o co mi chodzilo, wiec nie odwracaj kota (nomen omen ) ogonem. A wiec jednak masz obawy, ze moglabyc ulec zakazeniu.

                  > Co do reszty, warto czasem poczytac.


                  Czytam bardzo duzo.
                  Co do reszty- jeszcze ciagnac Twoj wywod. Napisalas, ze zakazenie przez ugryzienie jest mozliwe "Jeśli zakażony byłby gryzacy, to sam musiałby mieć w ustach krwawiącą ranę".
                  Skad pewnosc ze gryzace dziecko nie ma takiej? Moze przygryzlo sie w jezyk? Moze ma krwawiace dzisla?
                  Ja to widze tak: za wiele jest na szali (zdrowie a nawet zycie) zeby temat lapidarnie skwitowac "nie ma zagrozenia".
    • vibe-b Re: dziercko z HIV 06.04.11, 11:20
      Ja nie potrafie realnie ocenic zagrozenia gdy dziecko z HIV jest w grupie z innymi dziecmi. Zwlaszcza mam na mysli male dzieci, gdzie drapania, gryzienie etc jest na porzadku dziennym, a przynajmniej wysoce prawdopodobne.
      Zakladajac natomiast ze ryzyko zakazenia jest to uwazam ze zatajanie takiej informacji jest swiadomym narazaniem zdrowia i zycia innych. Na tym punkcie jestem wyczulona- uwazam ze swiadome narazanie zdrowia i zycia innych powinno byc karalne.
      • czarnaalineczka Re: dziercko z HIV 06.04.11, 11:24
        a gdybys wiedziala ze w przedszkolu z twoim dzieckiem jest dziecko z hiv to co bys zrobila ?
        • gazeta_mi_placi Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:14
          Chyba łatwo wydedukować, prawda?

          " W przedszkolu nie do uniknięcia są zadrapania/ugryzienia", a skoro są "nieuniknione" a zatajanie choroby jest "narażaniem zdrowia i życia" zapewne zmieniłaby przedszkole aby nie narażać własnego dziecka.
          Ale nie rozumiem jednej rzeczy- skoro zadrapania i ugryzienia są nieuniknione co zmieni ta informacja jeżeli zdecyduje się jednak dziecko posyłać do takiego przedszkola?
          W ramach profilaktyki zabroni się bawić z dzieckiem X. czy będzie ubierać dziecko w fartuch ochronny?
          Hę?
          • krapheika Re: dziercko z HIV 06.04.11, 21:37
            No to zonk, bo wiekszosc ludzi nie ma zielonego pojecia, ze sa nosicielami, tym samym jest bardzo duze prawdopodobienstwo, ze ich potomstwo tez jest zarazone.To co obowiazkowo badac wszystkie dzieci na nosicielstwo przed pojsciem do przedszkola?
            Nie mam nic przeciwko, by moje dziecko bylo z dzieckiem zarazonym w przedszkolu pod warunkiem, ze pracownicy sa przeszkoleni w tym temacie i wiedza jak sie zachowac w okreslonych sytuacjach. Zatajanie informacji o chorobie dziala na niekorzysc wszystkich. Nie zatajam silnej alergii mojego syna, bo podanie mu niektorych alergenow moze go zabic, poza tym, w tym przypadku orzechy ziemne potrafia byc w roznych produktach gdzie nikt by sie ich nie spodziewal, wiec osoby nim sie opiekujace musza nie tylko wiedziec czego nie moze jesc, ale tez jak uzyc zastrzyku i co zrobic gdy mimo wszystko dojdzie do wstrzasu lub silnej reakcji alergicznej.
            Jesli przedszkole nie czuje sie na silach podjac odpowiedzialnosci rozumiem to i w wypadku HIV i w wypadku alergii.
          • vibe-b Re: dziercko z HIV 06.04.11, 22:00
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Chyba łatwo wydedukować, prawda?
            >
            > " W przedszkolu nie do uniknięcia są zadrapania/ugryzienia", a skoro są "nieuni
            > knione" a zatajanie choroby jest "narażaniem zdrowia i życia" zapewne zmieniłab
            > y przedszkole aby nie narażać własnego dziecka.


            Byc moze. TO zalezaloby od kilku czynnikow- czy dziecko chore bywa agresywne, czy raczej spokojne. Ile dzieci przypada na jedna opiekunke. Czy moje dziecko zwykle bawi sie z tym dzieckiem czy nie. I tak dalej.
            Uwazam jednak, ze jako rodzic mam prawo wiedziec, bo od tego jestem zeby eliminowac zagrozenia- zwlaszcza potencjalnie smiertelne. Tu nie chodzi o guza czy rozwalona warge.
            • figrut Re: dziercko z HIV 06.04.11, 22:41
              > Uwazam jednak, ze jako rodzic mam prawo wiedziec,
              Ja natomiast uważam, że rodzice wiedzieć nie powinni. Jako niegdyś potencjalna matka takiego dziecka piszę to z całkowitym przekonaniem. Jako ta, która miała długotrwałą i bardzo bliską styczność z osobą zarażoną wirusem HIV, z całym przekonaniem mogę napisać, że nie miałabym absolutnie nic przeciwko temu, aby moje dzieci bawiły się z dzieckiem nosicielem HIV. Zachowanie personelu w placówkach zawsze powinno być takie, jak gdyby każdy potencjalny podopieczny był nosicielem jakiejkolwiek poważnej choroby.
              • jowita771 Re: dziercko z HIV 07.04.11, 09:16
                Zgadzam się. I wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji dziecko z HIV mogłoby chodzić do placówki, a opiekunowie i rodzice innych dzieci nie muszą wiedzieć, które z dzieci jest nosicielem. Czyli poinformować anonimowo i niech uważają przy każdym.
            • jowita771 Re: dziercko z HIV 07.04.11, 09:13
              >Czy moje dziecko zw
              > ykle bawi sie z tym dzieckiem czy nie.

              Czyli w sumie niech sobie chodzi takie dziecko zakażone do przedszkole, ale lepiej, żeby inne dzieci się nim nie bawiły.
              • vibe-b Re: dziercko z HIV 07.04.11, 10:22
                jowita771 napisał:

                > >Czy moje dziecko zw
                > > ykle bawi sie z tym dzieckiem czy nie.
                >
                > Czyli w sumie niech sobie chodzi takie dziecko zakażone do przedszkole, ale lep
                > iej, żeby inne dzieci się nim nie bawiły


                Ja odpowiadam za swoje dziecko. Za inne dzieci sa odpowiedzialni ICH rodzice.
              • gazeta_mi_placi Re: dziercko z HIV 07.04.11, 17:57
                Na plac zabaw też lepiej nie wychodzi...
    • ewenekgosia Re: dziercko z HIV 07.04.11, 07:46
      wypozyczylam sobie ostatnio wszystkie sezony "ostrego dyzuru" i ogladam z pasja. I stosunek do HIV/AIDS ludzkosci jest mniej wiecej taki jak prezentowany tutaj. A przeciez to nie sa juz lata 90 XX wieku.

      fakty sa takie ze:

      w tej chwili istnieja leki utrzymujace poziom wirusa na niewykrywalnym poziomie. I otrzymuja je wszyscy chorzy bo taka jest polityka panstwa. Nie da sie zarazic kogos majac niewykrywalny poziom wirusa we krwi.

      tak slina mozna sie zarazic. Nalezy jej skonsumowac bodaj 4 litry a moze tylko 3- nie pamietam. Co te dzieci w tym przedszkolu robia?

      Pomyslcie o zoltaczce. Na A. B mozna sie zaszczepic (jestem ciekawa ilu panikarzy zaszczepilo swoje dzieci swoja droga). na C- nie. Zoltaczka typu C jest DUZO BARDZIEJ POWSZECHNA od HIV/AIDS i przenosi sie TAK SAMO. Jest TAK SAMO smiertelna. NIE MA na nia lekow, ozna jej przebieg spowolnic, ale nie odwrocic.

      wikipedia mowi wink ze w Polsce jest zarazonych 1,5% populacji i ze 96% z nich nie jest swiadoma swego stanu. Jesli chodzi o HIV to 0,032% populacji Polski jest nosicielami (i to juz jest z szacunkiem tych ktorzy sa lecz nie wiedza).

      tak wiec drogie mamy eliminujace smiertelne niebezpieczenstwa- wasze dzieci 1000 razy bardziej sa narazone na smiertelna chorobe zoltaczke typu C. Czy robicie dzieciom badania pod katem ich nosicielstwa? czy same robicie sobie badania? HIV jest bardziej medialny, to sie sprzedaje, jakis Monar, jakis Kotan, walki narodu z domami dla cpunow no nie pamietamy o co chodzilo ale HIV jest niebezpieczne.

      Nie mam zadnych stresow w zwiazku z tym ze moje dziecko bedzie z nosicielem HIV w grupie. Nie mam zadnych stresow ze ja bede z kims takim pracowac. Jedyne dwie kwestie jakie mnie interesuja to po pierwsze moj partner seksualny ma byc zdrowy a po drugie ja w ciazy musze miec badania na nosicielstwo.
      • gaja78 Re: dziercko z HIV 07.04.11, 09:23
        ewenekgosia napisała:

        > Nie mam zadnych stresow w zwiazku z tym ze moje dziecko bedzie z nosicielem HIV
        > w grupie. Nie mam zadnych stresow ze ja bede z kims takim pracowac. Jedyne dwi
        > e kwestie jakie mnie interesuja to po pierwsze moj partner seksualny ma byc zdr
        > owy a po drugie ja w ciazy musze miec badania na nosicielstwo.

        Podejrzewam że nikt z wypowiadających się w tym wątku nie miałby problemu z wizją przebywania dziecka w wieku szkolnym w grupie z nosicielem HIV. Ani z wizją pracowania z nosicielem HIV.

        Natomiast przedszkole to dość specyficzna grupa, przede wszystkim ze względu na wiek jej członków. Nie interesuje mnie, czego nosicielami będą dzieci w szkolnych klasach moich córek. Z racji jednak tego, że do wieku 4 latach starsza córka wchodziła w "krwawe" interakcje z innymi przedszkolakami, postrzegam omawianą sprawę jako problematyczną a potencjalną decyzję co do przedszkola, gdybym wiedziała że któreś dziecko jest nosicielem - jako trudną.
      • jowita771 Re: dziercko z HIV 07.04.11, 09:24
        Do tego wirus żółtaczki np. typu B nie ginie w temperaturze 100 st. w przeciwieństwie do HIV.
    • na_pustyni Re: dziercko z HIV 07.04.11, 17:59
      Zasada jest taka, że w szkole/przedszkolu jedna osoba z kadry (zaufana) musi wiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka