Hej,
nie piję (bo mam migreny) i nie palę (bo śmierdzi);
nie oglądam telewizji, bo daję dobry przykład dzieciom :-o
jak byłam młoda, to nałogowo odchudzałam się;
jak byłam w ciąży, to uzależniałam się od Coli

))
jak karmię, to zrywam ze słodyczami - ale to rozwód tymczasowy.
od zawsze jestem uzależniona od telefonu, ale odkąd mam stałe łącze to trochę
mniej, ale za to powoli uzależniam się od netu;
od seksu uzależniony jest mój mąż, ale skutecznie pomagam mu wyrwać się ze
szponów tego nałogu

((
aktualnie jestem uzależniona od karmienia piersią i zdarza mi się poryczeć na
myśl, że kiedyś trzeba będzie skończyć.
A Wy?