Dodaj do ulubionych

Do normalnych...

19.04.11, 09:53
...matekwink, czyli nie takich, które wyjadą zaraz z tekstem typu:" No jak to, juz na porodówce sobie to uświadomiłam" tym dziękuję za udział w plebiscycie na ideał matekwink

Dziewczyny, kiedy zdałyście sobie sprawę tak jasno, wyraźnie i raz na zawsze, że Wasze dziecko to odrębna istota i zacząć musicie brać pod uwagę jego zdanie, które odtąd czesto będzie/lub może będzie rózniło się od Waszego?

Mnie spotkało coś podobnego w miniony weeknedwink Syn mój do tej pory nie przejawiał zainteresowania kwestią ubioru- wzruszenie ramion, wieczne "Może być" to była najczestsza odpowiedź na moje pytania...no nie powiem, luz miałam- kupowałam to, co mnie się podobało przede wszystkim..hehehhe..

No i niebawem czeka nas wielka rodzinna impreza, postanowiłam przyodziać to swoje dziecię jakoś bardziej elegancko niż dzinsy i bluza i buty sportowe...i radośnie pokazuje mu buty do przymierzenia, na co moja latorośl wybałusza oczy i mówi " Nigdy w zyciu tego nie założę"- i pokazuje mi inne, na widok których moja dusza Najlepiej_ Wiedzącej_ Co_Jest_Dobre_ dla_Jej_ Dziecka matki fika kozła i strajkuje...nic nie kupiliśmy..oczywiście sklep opuściliśmy w nie najlepszych nastrojach, ale bez histerii czy krzyków- to i tak sukceswink


I co dalej? Będzie gorzej?winkp
Obserwuj wątek
    • ania2003i2011 Re: Do normalnych... 19.04.11, 09:57
      czy będzie gorzej? zależy od ciebie i dziecka
      u mnie akurat wiem, w czym gustuje starszak, więc kupuję zawsze tylko to, co na pewno jemu będzie odpowiadać
      a że gusta mamy podobne, to syn nie narzeka, a ja tym bardziej smile
    • bri Re: Do normalnych... 19.04.11, 09:59
      Szczerze, zawsze miałam takie poczucie. Z czasem zwiększa się jedynie zakres spraw, w których córka ma własne zdanie i zdarza się coraz częściej, że przyznaję jej rację w niektórych sprawach. Ma 6 lat i mogę powiedzieć, że z pewnością ma lepsze wyczucie mody niż ja. Jeśli bardzo skrytykuje mój wygląd z rana to się przebieram - jej uwagi są bardzo celne.

      Jeśli chodzi o buty to mamy taką umowę, że szukamy dotąd aż znajdziemy takie, które będą się podobać i mi, i jej. Mi jakoś nie przeszkadza to, że ona ma swoje zdanie; nie wzbudza to we mnie niepokoju.
      • verdana Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:00
        Przykro mi, na porodówce. Kiedy dziecko chciało jeść w innych godzinach, niż je przynoszono.
        • truscaveczka Re: Do normalnych... 19.04.11, 11:26
          Na porodówce, gdy moje dziecko oderwano mi od piersi do badania na obchodzie. A ono rozdarło paszczę tak, że ja bym nie umiała wink
    • aga.pier Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:00
      smile
      Jestem tolerancyjna co do strojów i myślę, że każdy wiek ma swoje prawa. Sama nie jestem zachowawcza więc i innym wybaczam wiele. A co do syna to mam to przed sobą. Ciężko będzie ale z tych kroków w kolanach wyrastają naprawdę fajne chłopaki smile
    • szajma Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:01
      do mnie dotarło jak poszedł do żłobka. miał wtedy prawie dwa lata. wtedy zobaczyłam tak na prawdę wyraźnie, że on czegoś chce, czegoś nmie chce. coś lubi, z kimś się bawi a kogoś unika. że tęskni ale też jednocześnie dzień bez żłobka był dla niego stracony. był mój alek osobno, nie przy mnie, ze swoimi zainteresowaniami, upodobaniami i pomysłami. oczywiście wiedziałam o tym od początku, ale nie czułam tego tak. zawsze byliśmy razem, on był jakby przyklejony do mnie. robił to, co ja zaplanowałam. fakt, brałam pod uwagę jego potrzeby i to, że na coś miał ochotę a na cioś nie... ale w tym żłobku tak "wydoroślał...wink
    • gabi683 Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:02
      Nie będzie gorzej daj mu wolna rękę smile))
      Zawsze może być rozmowywtoku.tvn.pl/4187,odcinek,1,mowia_o_mnie__ze_jestem_satanistka,odcinki_detal.html
    • pitahaya1 Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:06
      U mnie tak łatwo nie było. Moi rodzice do tej pory nie biorą mojego zdania pod uwagę.
      Może dlatego ja sobie zalożyłam, że zdanie dzieci będzie dla mnie ważne.
      Kiedy zaczęłam je brać pod uwagę? Gdy zaczęły je wyrażać.
      Starszy w kwestii ubrań kilka lat temu zaczął protestować (ma 19 lat). Nie nosi jeansów i paru innych rzeczy. Ma taką budowę, że w statystycznym sklepie nic na niego nie można kupić. Dlatego jakoś wygodnie bylo mi go wcisnąć w jeansysmile Ale nie ma bata, nie założy i już. Do tej pory czasem toczymy boje o tzw. ubranie wyjściowesmile Biorę jego zdanie pod uwagę ale staram się to przełożyć na realia sklepowe.
      Młodszy od jakichś 2-3 lat chodzi z nami na zakupy. Przedtem było mu w zasadzie wszystko jedno, byle fajne i na czasie. Ostatnio przetrząsaliśmy sklepy w poszukiwaniu marynarki sportowej...smile
      To jeśli chodzi o ubrania.
      Są i inne rzeczy jak chociażby wyrażanie swojego zdania, nieco innego niż zdanie cioci, czy babci. Tu było gorzej. W domu dzieci moga wyrażać swoje zdanie, na zewnątrz zbieramy o to baty. Poza tym dochodzi jeszcze prawo wyboru, czyli szkoła, zajęcia dodatkowe, przyjęcie sakramentu, lekcje religii. Jeśli argumentacja jest sensowna, nie ma sprawysmile
    • dama_2010 Oczywiscie, ze odrebna istota 19.04.11, 10:25
      Nie wiem czemu musialas sobie z tego zdawac sprawe smile
      Moje dziecko przejawialo odrebnosc w roznych obszarach i zeby bylo smiesznie czasem zdarzalo sie, ze moje 'NIE' zostalo zbite sensownymi argumentami i musialam ustapic... Pozwalamy takze decydowac corce (lat 5) w roznych kwestiach.

      Sporne kwestie sa po prostu przedyskutowane i probujemy osiagnac kompromis. Jesli ma byc po mojemu - musze to jakos ladnie umotywowac, zeby nie bylo, ze > na sile.

      W temacie strojow... uuuuu - caly watek moglabym zalozyc jakie mamy dyskusje na temat kolorow, stylu, dobierania dodatkow (bo moje skarby potrafi sie obwiesic jak sroka i wtedy nie moge pozwolic na wyjscie takiej 'starej malutkiej' miedzy ludzi smile )
    • hellulah Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:41
      > ...matekwink, czyli nie takich, które wyjadą zaraz z tekstem typu:" No jak to, ju
      > z na porodówce sobie to uświadomiłam" tym dziękuję za udział w plebiscycie na i
      > deał matekwink

      Nie uważam się za matkę idealną, staram się być wystarczająco dobrą, ale sorry, co poradzę na to, że właśnie w szpitalu, pierwszego poranka po narodzeniu się córki (poród poprzedniego wieczora) uświadomiłam sobie, że ona jest całkiem odrębnym kimś. Nie ja, czy jakie przedłużenie mnie, ani to nie mój facet albo jego klon, tylko całkiem obcy, nowy ktoś, z własnym umysłem, własnym osobnym bytem. Na dodatek dziwny jak istota z kosmosu smile

      No tak było.

      Ok, jeśli to nie jest Twoja norma, masz prawo tak uważać. To jedynie określa Twoją normę. Moja jak widać inna, więc tak, owszem, jestem normalna.

      A właśnie z czasem człowiek popadł w pewną rutynę, tak że trzeba było się świadomie resetować i pilnować przestrzegania tej odrębności. Na szczęście dobre nawyki też weszły w krew. Bo wiadomo, z lenistwa człowiek chciałby na skróty - które prowadzą na manowce.
    • rulsanka Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:41
      Ale przecież normalne jest to, że dziecko jest odrębną istotą o odrębnym zdaniu. Trzeba to sobie uświadomić już przed poczęciem.
    • mondovi Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:44
      Mam syna przedszkolaka, więc konflikty nie są poważne, ale - mamy całkowicie odmienne gusta kulinarne, syn lubi rzeczy, których ja nie biorę do ust, on nie cierpi moich ulubionych potraw.
    • 18_lipcowa1 Re: Do normalnych... 19.04.11, 10:57
      > Dziewczyny, kiedy zdałyście sobie sprawę tak jasno, wyraźnie i raz na zawsze, ż
      > e Wasze dziecko to odrębna istota i zacząć musicie brać pod uwagę jego zdanie,
      > które odtąd czesto będzie/lub może będzie rózniło się od Waszego?



      Każdego dnia coraz bardziej to do mnie dociera, a dokladnie zaczęło się niedawno- jak córa weszła w wiek pokazwania swojej woli.
      Do roku była słodkim niemowlaczkiem, pogodnym i przewidywalnym , teraz jest słodką małą jędząwink żartuje, oczywiscie szanuje jej zdanie w granicach normy.
    • bozenka78 Re: Do normalnych... 19.04.11, 11:21
      Od początku to wiedziałam. Choć do ideału mi daleko.
      Akurat to było dla mnie jakoś szczególnie ważne i determinowało wychowanie moich dzieci.
      Moje dzieciaki nie są podobne do mnie, ani z zachowania, ani z wyglądu i myślę, że to pomaga pamiętać o tej odrębności.
      Są też takie bardzo zdecydowane i odnośnie tego co chcą jeść i odnośnie tego, w co się chcą ubrać i gdzie chcą iść i co chcą robić. W sumie nie wiem, czy to dlatego, że po prostu takie są, czy to dlatego, że są przyzwyczajone, że oczekuję ich zdania na różny temat. To nie znaczy, że zawsze robimy to, co dzieci chcą, ale to inna sprawa smile
      Pamiętam taką sytuację, jak mój synek był bardzo malutki, byłam z nim na spacerze i schowałam się przed deszczem w bramie, obok mnie stanęła taka starsza kobieta, popatrzyła się na niego i powiedziała: wie pani, że on jest zupełnie nową osobą, inną niż pani? To byl taki zupelnie inny komentarz od tych zwyczajowych: jaki on sliczny, co za maluszek itp. I powiedziala mi: To najwazniejsza rzecz, o ktorej mama musi wiedziec.
      I w sumie po latach sie z nia zgadzam.

      Gdybym nie brała pod uwagę zdania dziecka, nie pytała, tylko proponowała lub dawała do wyboru, to syn by zupełnie inaczej wyglądał (ciuchy, fryzura - bo gust mamy inny, choć jego też mi się podoba), na inne zajęcia by chodził (bo nie wpadłabym na to, by zaproponować mu te, na których mu zależało - jest jeszcze mały także nie umie ich nazwać ani odszukać w necie, ale umie opowiedzieć, jakie zajęcia by chciał, co się na nich robi), inaczej by miał urządzony pokój itp. Do religii, szkoły i zawodu jeszcze nie doszliśmy smile
      Chyba najtrudniej będzie mi sie powstrzymac od komentarzy, jak beda wybierac partnera zyciowego smile
    • ewasuwek Re: Do normalnych... 19.04.11, 11:48
      mój syn (5 lat) jak sobie ubzdura, że czegoś nie założy to nie ma mocnych. Kupowanie butów to koszmar. Ja po prostu odpuszczam i kupuję mu taki ciuch jaki on chce, oczywiście często idziemy na kompromis. Najgorsze, że jako prawdziwy facet w ogóle nie lubi zakupów i po kilku minutach w sklepie zaczyna robić się strasznie nerwowy, wiec musimy kupować w błyskawicznym tempie.
      Na przedstawienia w przedszkolu nigdy nie założył białej koszuli, ani żadnej innej tylko bluzy sportowe - panie na szczęście nie mają parcia na strój galowy.
      Za 3 tygodnie mamy komunię córki i już się zastanawiam, co on włoży.

      Córka (9 lat) wybiera sobie sama ciuchy, ja tylko dbam aby były stosowne do pogody.
    • eniac_woman Re: Do normalnych... 19.04.11, 12:00
      Ja się bardzo ucieszyłam, jak moje dziecko zaczęło przejawiać własne, odrębne od mojego zdanie na temat odzieży i wszystkiego innego. Nie dość, że mu na to pozwalam, to jeszcze go do tego zachęcam. Absolutnie nie narzucam swojej woli do momentu, w którym nie ma innego wyjścia (typu brak czapki przy -20), ale on jest mocno rozsądny i w 90% przypadków wybiera dobrze i z sensem.
    • lola211 Re: Do normalnych... 19.04.11, 12:26
      Gdy w wieku gdzies tak 5 lat buntowala sie przeciw zakładaniu rajtuz.Tym samym padła moja wizja córki w sukienkach.A 4 lata pozniej, gdy poszlam na ustepstwo i pozwolilam sciac włosy.Wlosy odrosły i ona znowu chce je sciac, a mi sie ten pomysl nie podoba, bo wiem, ze duzo ladniej jest jej w długich blond gładko upietych.Mam cicha nadzieje, ze jej przejdzie, jak nie-trudno, pozwole, choc wbrew sobie.
      A z powazniejszych spraw-na razie nie bylo wiekszych zgrzytów, jestesmy widac zgodne.
      • mathiola Re: Do normalnych... 19.04.11, 12:31
        a mi sie ten
        > pomysl nie podoba, bo wiem, ze duzo ladniej jest jej w długich blond gładko upi
        > etych.

        Lola, pamiętam, że dokładnie tak opisywałaś kiedyś siebie. Przyznaj - lubisz mieć małą kopię siebie? wink
        • lola211 Re: Do normalnych... 19.04.11, 17:31
          Po prostu taki look mi sie podoba.A córka ma dodatkowo ładniejsze włosy - gładkie,błyszczace no i naturalny blond.Zal ciąć.
    • mathiola Re: Do normalnych... 19.04.11, 12:29
      ciężko powiedzieć. Jakoś z biegiem czasu stopniowo to następowało smile
    • alabama8 Re: Do normalnych... 19.04.11, 12:56
      Ten początek "Do normalnych ..." trochę obraźliwy jest, bo już na wstępie nazywasz patologię normą.
      Jeżeli jeden człowiek (dorosły) potrzebuje czasu na uświadomienie sobie, że drugi człowiek (niższego wzrostu) ma prawo do własnego zdania, do własnego stylu ubierania, do tego by nie być popychadłem tego większego i starszego - to to jest moim zdaniem patologia.
      Dziecko ma prawo ubrać się w co chce, ma prawo zjeść na kolację co chce, ma prawo nosić długie włosy i tka dalej. A obowiązkiem rodzica jest tylko to dopilnować by ubrało się stosownie do pogody, nie żarło macy przez tydzień na okrągło i uczesało się od czasu do czasu ...
      • kanga_roo Re: Do normalnych... 19.04.11, 13:45
        ha, a co kiedy dziecko fika w brzuchu matki koziołki i kopie ją przy tym po żoładku czy pęcherzu? nie czujesz, że to stworzenie, które tam w środku świetnie się bawi, podczas kiedy Ciebie męczy zgaga, jest kims bardzo odrębnym?
        albo niemowlę, które budzi się, ilekroć Ty chcesz zasnąć? roczniak, który wyje jak syrena przeciwmgielna, ile razy znikasz mu z oczu? dwulatek, który chce zawsze pójść w przeciwnym kierunku? trzylatka, która mówi Ci "jesteś niemiła". i tak dalej?
        imo niestety jak najbardziej normalny jest odbiór dziecka jako odrębnego bytu od samego początku, pomimo więzi, jaka bez watpienia istnieje między matką i dzieckiem.
    • eniac_woman Re: Do normalnych... 19.04.11, 13:30
      Jeszcze coś - najprostszą metodą na uznanie dziecięcych gustów to odrzucenie przekonania, że dziecko jest NASZĄ wizytówką. A niestety, rodzice często kierują się właśnie tym - jak będą postrzegani ONI, gdy ich dziecko będzie wyglądało niezgodnie z ich wizją.
    • ahnesa.m Re: Do normalnych... 19.04.11, 13:31
      teoretycznie wiedziałam od początku, ale praktycznie sobie uświadomiłam jak miałam naprawdę straszną ochotę na czekoladę, a moja córka zjadała swoje czekoladki i jak ja poprosiłam o poczęstowanie, to mi odmówiła. miała jakieś 2,5 roku. często się dzieli bez problemu z innymi, nie żeby był z tym problem. ale wtedy do mnie dotarło ze to naprawdę jest zupełnie odrębny człowiek i na pewno zrobi jeszcze kupę rzeczy z którymi ja się nie będę zgadzać. mimo mojego przygotowania teoretycznego, zrobiło to na mnie duże wrażenie wink i pewnie jeszcze nie raz zrobi suspicious
    • mruwa9 Re: Do normalnych... 19.04.11, 14:00
      alez oczywiscie, ze na porodowce, a wlasciwie na poloznictwie smile Bo ja chcialam spac i odpoczac, wychodzac z zalozenia, ze po cesarce prawo do regeneracji sil i obolalego brzucha nalezy mi sie jak psu kosc, ale dziecko mialo na ten temat zupelnie inne zdanie big_grin
    • aneta-skarpeta Re: Do normalnych... 19.04.11, 14:13
      temat idealny dla mnie

      ja dosc szybko zostalam uswiadomiona co do odrebnosci gustowej mojego syna- nie mial 2 lat

      po zimie nie chcial chodzic w krotkich spodniach- bo mu lydki widac, a łydki to tak jak siusiak- wstyd i tyletongue_out

      nie mozna bylo zalozyc nic z guzikami, kolnierzykiem i w paski ( paski zostaly do dzis)

      w wieku przedszkolnym myslalam, ze nic gorszego niz bezgustne koszulki rodem z ben 10 mnie nie czekają

      ale nadeszła era deskorolkowcow

      obecnie jak trzeba to ubierze sie bardziej elegancko, ale jak tylko moze to zdejmie

      najlepiej zeby na tshirtach byly trupie czachy, siekiery, lancuchy i demony, ukochana koszulka to "nienawidze poniedziałku" i " nie slucham starszej siostry"- nie ma siostry, ale koszulka ma rysunek dziewczynki, ktora została zakneblowana tasmąsuspicious

      najlepiej sie nie myc, miec dlugie kudły i buty z językami na 50 cm...czekam co bedzie dalejsmile
    • ma_dre Re: Do normalnych... 19.04.11, 14:16
      no co ty! ja to jak tylko zdalam sobie sprawe ze jestem w ciazy! smile smile smile
      ... a na powaznie to zderzenie z rzeczywistoscia jeszcze nie nadeszlo bo te moje dzieci nie sa za grosz indywidualistami wink
    • rosapulchra-0 Re: Do normalnych... 19.04.11, 17:45
      Gdy najstarsza, chyba w wieku 10 lat się zbuntowała i powiedziała, że nie chce jechać na obóz zimowy. Nie był to typowy dziecięcy bunt, z histerią i próbą wymuszenia na nas zmiany decyzji, ale rozsądna rozmowa poparta argumentami z jej strony. Dzięki niej młodsze miały już przetarty szlak smile
    • tully.makker Re: Do normalnych... 19.04.11, 17:54
      Poniewaz sama mam silna potrzebe niealeznosci, od poczatku staralam sie szanowac tez takaz potrzebe u moich dzieci. Noworoski ucza zreszta tego doskonale, bo nie da sie ich do niczego zmusic. Jedza, spia i sraja kiedy chca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka