Dodaj do ulubionych

Rodzinna ekonomia

03.05.11, 22:49
rady jak zwykle bzdurne ...
pieluchy wielorazowe to oszczędność? na pieluchach pewnie tak (choć tanie wcale nie są, nawet 60 - 70 zł sztuka!), ale na wodzie i prądzie do ich prania wręcz przeciwnie, do tego środki piorące i już po rzekomej oszczędności ...
naturalne środki piorące? niczego dobrze nie dopierają, a już na pewno nie orzechy piorące, jak się ich używa to zdecydowanie częściej trzeba wymieniać garderobę, bo szarzeje niemiłosiernie ... i też po oszczędności!
segregacja odpadów? a jak to się ma do oszczędności? czy ktoś zna miejsce gdzie można oddać butelki do wymiany albo skup makulatury, dotarcie do którego nie kosztuje więcej (benzyna) niż zysk ze sprzedaży starych gazet?
prysznic zamiast kąpieli? ok, tylko że dziecko trzeba kąpać codziennie w ciepłej wodzie i raczej dłuuugo nie da się go wstawić pod prysznic ...
a najciekawsza propozycja dotyczy samochodu: zamienić dotychczasowy na EKONOMICZNY! najlepiej na hybrydową toyotę prius za 100 000 PLN, pełną gębą oszczędność i ekologia ...
Obserwuj wątek
    • shigella Re: Rodzinna ekonomia 03.05.11, 23:16
      > rady jak zwykle bzdurne ...
      > pieluchy wielorazowe to oszczędność? na pieluchach pewnie tak (choć tanie wcale
      > nie są, nawet 60 - 70 zł sztuka!),
      Pieluchy tetrowe widzialam w markecie budowlanym po 3-4 PLNy, normalna bawelna 100%. Podejrzewam, ze w eko-sreko sklepach dla nawiedzonych moga tyle kosztowac.
      Dla starszych dzieci to moze byc nieglupi pomysl, bo latwiej jest je przekonac do nocnika, ale pamietam ile bylo z tym babrania.

      > ale na wodzie i prądzie do ich prania wręcz
      > przeciwnie, do tego środki piorące i już po rzekomej oszczędności ...
      Tu nie bylabym taka pewna, jak patrze na ceny jednorazowek, to wspolczuje rodzicom. Mozna je prac w 40C, nie gotowac.

      > naturalne środki piorące? niczego dobrze nie dopierają, a już na pewno nie orze
      > chy piorące, jak się ich używa to zdecydowanie częściej trzeba wymieniać garder
      > obę, bo szarzeje niemiłosiernie ... i też po oszczędności!
      A co to za problem, ze pielucha bedzie szara? Sasiadka obgada? Piore kolory w orzechach ze wzgledu na uczulenie (wole poszarzale dzinsy niz swedzace wypryski).
      Biale piore w Jelpie, ale wywalam mase cieplej wody na dodatkowe plukania.
      Podobno soda pomaga.

      > segregacja odpadów? a jak to się ma do oszczędności? czy ktoś zna miejsce gdzie
      > można oddać butelki do wymiany albo skup makulatury, dotarcie do którego nie k
      > osztuje więcej (benzyna) niż zysk ze sprzedaży starych gazet?
      W domach jednorodzinnych ma sie tak, ze za posortowane odpadki placi sie znacznie mniej, a odpadami zywnosciowymi da sie nakarmic kompost.
      Butelki skupuja niektore sklepy.

      > ok, tylko że dziecko trzeba kąpać codziennie w ciepłe
      > j wodzie i raczej dłuuugo nie da się go wstawić pod prysznic ...
      No ja nie wiem, dwu-trzylatka mozna chyba wpakowac pod prysznic, a wanienka miesci jedynie kilka litrow.

      > a najciekawsza propozycja dotyczy samochodu: zamienić dotychczasowy
      > na EKONOMICZNY! najlepiej na hybrydową toyotę prius za 100 000 PLN,
      > pełną gębą oszczędność i ekologia ...
      Strzal celny smile
      Tak czy siak, warto pomyslec, czy potrzebny jest nam gigantyczny, terenowy SUV, czy tez moze wystarczy palacy znacznie mniej kombiak albo samochod miejski.
      Mozna sie zastanowic nad zakupami internetowymi (jest ciut drozej, ale oszczedzamy czas, a paliwo zuzywane przez furgonetke kosztuje mniej niz nasze). Warto sie zastanowic nad wycieczka rowerem albo z wozkiem na targ, jezdzeniem po duze zakupy raz, a nie codziennie itp.
      • madzioreck Re: Rodzinna ekonomia 03.05.11, 23:24
        shigella napisała:

        > > rady jak zwykle bzdurne ...
        > > pieluchy wielorazowe to oszczędność? na pieluchach pewnie tak (choć tanie
        > wcale
        > > nie są, nawet 60 - 70 zł sztuka!),
        > Pieluchy tetrowe widzialam w markecie budowlanym po 3-4 PLNy, normalna bawelna
        > 100%. Po

        Chodziło chyba nie o tetrę, tylko o coś, co wygląda jak pampers, a można toto prać smile
        • ciociacesia wyprobowalam 04.05.11, 01:18
          > Chodziło chyba nie o tetrę, tylko o coś, co wygląda jak pampers, a można toto p
          > rać smile
          i po kilku eksperymentach stawiam na opcje - tetra/reczniczek z ikei/mikrofibra jako 'wklad' i na to pampersopodobny otulacz ktory przy odrobinie szczescia moze sluzyc caly dzien (wymieniasz tylko zasikany srodek). taki otulacz to koszt 20-30zl
          • etaba Re: wyprobowalam 04.05.11, 08:04
            ciociacesia napisała:

            > > Chodziło chyba nie o tetrę, tylko o coś, co wygląda jak pampers, a można
            > toto p
            > > rać smile
            > i po kilku eksperymentach stawiam na opcje - tetra/reczniczek z ikei/mikrofibra
            > jako 'wklad' i na to pampersopodobny otulacz ktory przy odrobinie szczescia mo
            > ze sluzyc caly dzien (wymieniasz tylko zasikany srodek). taki otulacz to koszt
            > 20-30zl
            Zgadzam się...sama tak robiłam i nawet doliczając koszt wody, energii i proszku jest taniej niż używając pampersy . Nawet jeśli będzie się używać droższych otulaczy PUL. Pieluchy wielorazowe "ala pampers" są drogie i wydaje mi się, że to bardziej moda dla bogatych niż prawdziwa oszczedność. Ale zawsze to lepiej brzmi powiedzieć,że się używa wielorazowych za tyle i tyle niż taniej i praktycznej tetry, która wielu osobom jeszcze sie chyba wciąż kojarzy z dawnymi czasami kiedy to trzeba było pieluchy wygotowywać w kotle i prać na tarze wink
      • tangerka Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 08:57
        "Pieluchy tetrowe widzialam w markecie budowlanym po 3-4 PLNy, normalna bawelna
        100%. Podejrzewam, ze w eko-sreko sklepach dla nawiedzonych moga tyle kosztowac.
        Dla starszych dzieci to moze byc nieglupi pomysl, bo latwiej jest je przekonac do nocnika, ale pamietam ile bylo z tym babrania." - jeżeli tetra to jest oszczędność, bo są tanie, jeżeli wielorazówki z otulaczem PUL - to żadna, bo pieluchy są drogie i za jedną można sporo pampersów nabyć, choć oczywiście w dłuższym okresie czasu się opłaca. No ale koszt prania jest niebagatelny (woda, prąd, środek piorący obojętnie jaki i własny czas - też kosztuje).
        "Biale piore w Jelpie, ale wywalam mase cieplej wody na dodatkowe plukania. Podobno soda pomaga." - Jelp to jest baaaaardzo tani proszek, podobnie jak inne z przeznaczeniem dla niemowląt i alergików smile
        "W domach jednorodzinnych ma sie tak, ze za posortowane odpadki placi sie znacznie mniej, a odpadami zywnosciowymi da sie nakarmic kompost." - ale w blokach śmieciara wszystko zgarnia do jednego pojemnika, choć (ponoć) potem się to segreguje ... czyli nie segregując dajesz pracę sortowaczom śmieci, sortując - pozbawiasz ich zajęcia smile moim zdaniem to wszystko jedno jak się wyrzuca, skoro i tak się miesza śmieci a zysk dla przeciętnego mieszkańca bloku żaden.
        "Butelki skupuja niektore sklepy" - które, gdzie?! bo moim zdaniem skup butelek wymarł jak dinozaury!
        "No ja nie wiem, dwu-trzylatka mozna chyba wpakowac pod prysznic, a wanienka miesci jedynie kilka litrow." - ale do tych 2 - 3 lat jednak wanienka i wodę trzeba wymieniać aby nie wyjmować dziecka z mydlin ... nie da się oszczędzać na wodzie mając małe dziecko, moim zdaniem, liczba rzeczy do umycia/uprania wzrasta niepomiernie i raczej trudno z tego zrezygnować, są w życiu zdecydowanie lepsze momenty na oszczędność wody niż pojawienie się małego dziecka!
        "Tak czy siak, warto pomyslec, czy potrzebny jest nam gigantyczny, terenowy SUV, czy tez moze wystarczy palacy znacznie mniej kombiak albo samochod miejski." - sugerujesz, żeby po pojawieniu się dziecka wymieniać samochód z wygodnego i bezpiecznego suv - a i kupić małe autko miejskie, gdzie trudno włożyć nosiedełko a do bagażnika nie mieści się wózek?! osobliwe, większość ludzi robi na odwrót wink
    • undoo Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 07:20
      Wielorazowe pieluchy maja wszystkie zalety pampkow, a nie maja ich wad - czyli calej tablicy Mendelejewa w srodku, a przede wszystkim nie sa wybielane chlorem. Pierze sie je latwo i wygodnie.

      Reszta artykulu do bani, w sumie pare cytatow z forum, losowo wybranych. O gorach plastikowych zabawek nie napisali, bo reklamodawcow straca, o papierowych wydaniach gazet tez nie.

      Warto uczyc dzieci gaszenia swiatla po sobie, oszczedzania wody, czyli przy szczotkowaniu zebow, woda zakrecona. Latwo dziecko do tego przyzwyczaic, nawyk zostaje na lata.
    • chrissis kto pisze te artykuły? 04.05.11, 09:58
      Najwięcej pieniędzy można zaoszczędzić nie kupując dziecku (i sobie) reklamowanych gadżetów typu elektroniczne nianie, wypasione wózki o futurystycznych konstrukcjach, wyparzacze, podgrzewacze, baterie kosmetyków typu do każdej części ciała inna butelka, sterty plastykowych jednorazowych wręcz zabawek, całej szafy ubranek, które założy raz albo dwa itp. Po prostu każda przyszła mama, zamiast ulegać presji przygotowywania wyprawki i dziecinnego pokoju, powinna kupić tylko to, co potrzebne w szpitalu i potem, jak już dziecko będzie w domu, na własnej skórze przekonywać się co jest jej i dziecku naprawdę potrzebne i niezbędne, wszak kupić można zawsze i wszędzie, nawet przez internet. Ale to pobożne rady, których nikt nie przestrzega, bo to fajnie robić zakupy dla dzidziusia i sama radość kupić małe butki, body, grzechotkę itp. A reszta rad jest do bani, wymyślona po to aby zapełnić artykuł, bo segregować śmieci czy nie wylewać niepotrzebnie wody powinien każdy, dlaczego akurat młoda matka ma się tym przejmować szczególnie? nie jest to akurat dobry moment na takie rozważania, bo ma się masę innych problemów do rozstrzygnięcia a dyskusja o wielorazowych pieluchach najczęściej sprowadza się do lansu kolejnego wynalazku, który jest drogi i bardzo problematycznie ekologiczny ...
    • sueellen Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 11:06
      Segreguję odpady

      Mam w domu dwa kosze, jeden do tzw. frakcji suchej. Moje dziecię (4,5) było zdezorientowane, gdy u babci pod zlewem odkryło tylko jeden kosz - gdzie ma wyrzucić papierek?!

      Mam w domu 3 kosze:
      https://images.littlewoods.com/is/image/Littlewoods/A011_SP254_09_SK432?$prodDetailMain$

      I też segreguję odpady. W kraju w którym mieszkam to normalne.

      Chemii gospodarczej w domu używam niezbędne minimum. W domu większość środków zastąpiłam w miarę naturalnymi; soda, ocet, kwasek cytrynowy - nieźle się sprawdzają w większości przypadków.

      Chyba by nie pogięło. Kiedy byłam w ciązy przez chwilę mnie wzięlo na naturalne środki i mylam kafelki w łazience octem. Smród nie do opisania.


      Staram się wyłączać urządzenia elektryczne, żeby nie były na standby, używam żarówek energooszczędnych. Jeżdżę na co dzień komunikacją miejską. Mam ekonomiczny samochód.


      Nie, nie jeżdzę komunikacja miejską. Dojazd do pracy zająłby mi 1,5 - 2 godziny z kilkoma przesiadkami. samochodem 30 min i nie, moj samochód nie jest eknomizny. Kupiliśmy duży, z dużym bagażnikiem bo taki potrzebujemy.

      Nie kąpię się w wannie, tylko biorę prysznic. Zakręcam wodę, kiedy myję zęby albo włosy. Włączam pralkę, gdy jest pełna. Mam zmywarkę (zużywa mniej wody niż gdy myje się ręcznie). A do pracy jeżdzę na rowerze

      Kąpiel w wanie bieże tylko moje dziecko, zmywarke tez mam ale nie ze wzgledu na oszczednosć wody czy energii tylko rąk własnych.


      Staram się kupować ubrania dla dziecka (a czasem też dla siebie) w ciucholandach. Dla mnie to jakaś forma recyklingu. A poza tym spora oszczędność.

      Tez tak robię, zwłaszcza dla dziecka. Po co kupować nową kurtkę skoro będzie nosiła 1 sezon?

      Staram się mieć zawsze materiałową torbę przy sobie, a na zakupach odzieżowych biorę torbę w pierwszym sklepie i całe zakupy pakuję w jedną.
      Nie wyrzucam reklamówek


      Do sklepu zazwyczaj chodze z dzieckiem i w ogole nie uzywam toreb bo wszystkie zakupy lądują na połce pod siedzeniem wózka. Większe zakupy robię przez internet z dowozem bez toreb.

      Nigdy nie wyrzucam toreb, które dostaję w sklepach. Po powrocie do domu zbieram je do jednego worka i wielokrotnie wykorzystuję.


      Od dawien dawna w szafce pod zlewem mam taką dziurawa połrurkę z IKEI na torebki foliowe. Przeprowadzałam się już ze 4 razy ale ta połrurka podaża za mną wszedzie.

      Zanim coś kupię, najpierw dwa razy się zastanowię, czy rzeczywiście tego potrzebuję i czy nie mogę użyć w zamian czegoś, co już mam. Np. pudełko po lodach świetnie sprawdza się jako pojemnik na przyprawy.

      Nie, nie lubię takich recyclingowych zbieraczy. Jestem estetką. Nawet podkładka pod gąbkę do zmywania naczyń w kuchni jest pod kolor lady, tak samo jak pojemnik na mydło czy płyn do naczyń. Przyprawy trzymam w ładnych ozdobnych pojemnikach specjlnie do tego przeznaczonych. Tak samo ryż, makaron, sukier, kawę itp itd..

      Gdy jadę na zakupy w hipermarkecie, wożę w bagażniku specjalne torby i karton. Tylko czasem biorę torebki foliowe. Pakuję w nie potem "bomby" wyprodukowane przez moje dziecię. Nawiasem mówiąc, to właśnie pieluchy jednorazowe strasznie zaśmiecają świat...

      karton biorę z supermarketu - nie zamierzam go wozić! a na pieluchy mam secjalny kosz tomme tippe sangenic

      Postawiłam na pieluszki wielorazowe. Nie śmierdzi mi w domu i nie muszę tak często wyrzucać śmieci. Mam dobre samopoczucie, bo oszczędzam środowisko, w którym żyję. Wydaję też mniej pieniędzy. Wielorazówki są bajecznie kolorowe - latem nie zamierzam na nie nic synkowi zakładać.

      What?? Chyba bym oci..ła piorac jeszzce pieluchy! Nie, wielorazowe pieluszki nie są ani ladne ani bajeczne. So to po prostu ieluszki i latem jak najbardziej zakładam na nie dziecku cieniutkie majteczki.
      • kropkacom Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 11:43
        Bardzo fajny ten kosz. Niestety u mnie by się pod zlewem nie zmieścił. Też segregujemy śmieci.
        • kropkacom Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 11:45
          Ile lat ma Twoje dziecko? Dałabym głowę, że Ty masz małego bobasa w domu big_grin
          • sueellen Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 17:14
            to już nie żaden bobas tylko rozbrykany toddler!
          • sueellen Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 17:17
            Aaa, przepraszam, bo ja cytowalam artykuł tylko mi się ukosnik nie wlaczył w pierwszym akapicie.
        • aneta-skarpeta Re: Rodzinna ekonomia 04.05.11, 12:13
          ja w ikei kupilam oddzielne kosze- sa roznej wielkosci, mozna je odpowiednio wcisnąc pod zlew

          mam jeden wiekszy., sredni i mały- tzn wąski i wysoki

          poza tym te najwęższe kosze idealnie nadaja sie np na ziemniaki i cebulę, jesli ktos trzyma np w spizarni, piwnicy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka