Dodaj do ulubionych

"Ballada o Januszku"

15.05.11, 21:33
Pamietacie ten serial.natknelam sie na niego na tv polonia.
Tu jest dopiero pokazana bezwarunkowa milosc matki do dziecka.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: "Ballada o Januszku" 15.05.11, 21:36
      Nie, tu jest pokazana głupia, bardzo, bardzo głupia miłość do dziecka.Dla mnie jest to jeden z najbardziej wstrząsających filmów, które pokazują, jak głupio matka może kochać dziecko i je taką miłością skrzywdzić,wychowując potwora.
      • pamela788 Re: "Ballada o Januszku" 15.05.11, 21:39
        Ja sie z toba zgadzam,mialam w sumie to samo na mysli,ale balam sie to napisac dlatego nazwalam to bezwarunkowa miloscia.
    • nellyssima Re: "Ballada o Januszku" 15.05.11, 21:45
      Znam jedną taką, która wychowuje takiego Januszka. Nie dociera do niej, jakie będą tego konsekwencje. Przerażające.
      • mama-nastolatki Re: "Ballada o Januszku" 15.05.11, 22:22
        Ja znam jedna taka ktora wychowuje w ten sam sposob corke.
    • volta2 Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 07:59
      tak, na polonii leci już od kilku miesięcy - może nawet się już skończył.
      oglądałam i jak zawsze - podziwiam aktorstwo(kto tę kobietę wynalazł i przekonał do zagrania u nas, dzięki temu jest bardzo wiarygodna) i podziwiam scenariusz.

      film był wstrząsający dla mnie od zawsze, my - ja i moje kumpele zobaczyłyśmy go ok. średnich klas w podstawówce i już wówczas byłyśmy sparaliżowane realiami tego serialu.

      a teraz jako osoba dorosła oglądam i zastanawiałm się, gdzie ona w sumie popełniła błąd? i wyszło mi, że nie wiem gdzie. kochała,dziecko rosło, a ona kochała. może problemem był brak męskiego wzorca w tym domu, stąd januszek nie miał hamulców. co mogła zrobić kobiecina?

      stawiać granice? ale w którym momencie?
      • zdecydowana_brunetka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 08:17
        Ty też jesteś kobiecina? Taka malutka, głupiutka istotka co nic bez Faceta nie jest w stanie zrobić dobrze?

        Dzieki takim wpisom piję jedną kawę mniej. Grrrrr
        • default Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 08:21
          zdecydowana_brunetka napisała:

          > Ty też jesteś kobiecina? Taka malutka, głupiutka istotka co nic bez Faceta nie
          > jest w stanie zrobić dobrze?

          ...Abstrahujesz od układu odniesienia.... (że tak zacytuję Alberta z Seksmisji smile)

          Widizałaś ten film ?
          • zdecydowana_brunetka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 08:30
            Dawno ale widziałam. W paru momentach miałam szczerą ochotę kopnąć bohaterkę w tylną fasadę, i podejrzewam, że to były dokładnie te momenty, w których mogła COŚ zrobić wink.
            Także nie wystąpiły w tym przypadku obiektywne trudności usprawiedliwiające takie czy inne działanie matki, a na pewno powodem nie było "bycie kobieciną".
            • marzeka1 Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 10:26
              "a teraz jako osoba dorosła oglądam i zastanawiałm się, gdzie ona w sumie popełniła błąd? i wyszło mi, że nie wiem gdzie. kochała,dziecko rosło, a ona kochała. może problemem był brak męskiego wzorca "

              - czyli co? Gdy kobieta jest samotną matką, bo tak wyszło, bo jest wdową, rozwódką, to "będąc kobieciną" musi wychować takiego Januszka? Dla mnie kobieta tak głupio kochała dziecko, że tego dziecka po prostu w ogóle nie powinna mieć.
              • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 10:53
                A ja mam podobne wrażenia co volta.
                Kobieta kochała swoje dziecko ( ale która z nas tego nie robi), nie zawsze potrafiła sobie poradzić z problemami wychowawczymi ( a która z nas potrafi) , czasami do podporządkowania syna wykorzystywała pas.
                Nie jestem w stanie wskazać momentu w którym popełniła błąd, to co się stało jest skutkiem wielu czynników na które nie zawsze miała wpływ. Można gdybać jakie skutki miałaby jej inna postawa, bo tak czy inaczej na nasze postępowanie i sposób myślenia mają wpływ nasze osobiste doświadczenia. Trudno powiedzieć czy gdyby w domu znalazł się mężczyzna, Januszek nie zachował by się tak samo tylko powód buntu byłby inny.
                • zdecydowana_brunetka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:43
                  Tiaa, odwieczne pytanie w stylu - czy ktoś byłby w stanie wychować Hitlera na spełnionego i szczęśliwego malarza widoczków.
                  Filmu już dobrze nie pamiętam, ale prawdopodobieństwo, ze paskudny drań wyrośnie z dziecka którego życzenia były spełniane jeszcze zanim je wypowiedziało, a jak już zostały wypowiedziane, były spełniane w podskokach, które było od małego przyzwyczajone, ze mamusia obroni, przytuli i nakrzyczy na wszystkich oprócz niego, a śniadanko poda do łóżka jest całkiem spore...
                  Podejrzewam, że takiemu dziecku ultramama robi duuużo większą krzywdę, niz ta zimna suka biznesłumen wink
                  • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:59
                    > Filmu już dobrze nie pamiętam, ale prawdopodobieństwo, ze paskudny drań wyrośni
                    > e z dziecka którego życzenia były spełniane jeszcze zanim je wypowiedziało, a j
                    > ak już zostały wypowiedziane, były spełniane w podskokach, które było od małego
                    > przyzwyczajone, ze mamusia obroni, przytuli i nakrzyczy na wszystkich oprócz n
                    > iego, a śniadanko poda do łóżka jest całkiem spore...
                    a gdzie w balladzie o Januszku byla matka ktora robila to co wymienilas ?
                    no chyba ze mowisz o doktorowej
                    ale syn doktorowej skonczyl o wiele lepiej niz Januszek
                    • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:04
                      Skończył, bo syn doktorowej miał ojca doktora, mamusię do obrony, adwokata i kasę. A Januszek tylko matkę i został kozłem ofiarnym.
                      • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:08
                        taa jasnsne
                        a mamusia i Januszek niewinni big_grin
                        tescia ze schodow zrzucil też przez doktorową ?tongue_out
                        • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:27
                          Nie twierdzę, że tak, ale od pobytu w poprawczaku się zaczęło. Skoro zawinili razem z synalkiem doktorowej to i razem powinni być ukarani. Teścia zrzucił przypadkowo, teść go oszukał, ale miał facet rację. Potem z Januszka się łajza zrobiła i tyle.
                          • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:31
                            Znaczy kto miał rację?
                            Nie teść chyba.
                            Wstrętny hipokryta.
                            • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:37
                              Teść miał trochę racji, że partia dla córki nie najlepsza, ale było nie oszukiwać, ślubu nie organizować. To, że Januszek się wkurzył dziwne nie jest, w końcu teść go oszukał. Po raz kolejny wyszło jak pieniędzmi można zamydlić oczy biednym i samotnym. Po raz kolejny wyrolowali Januszka. Ja tam myślę, że jakby teść po ślubie pomógł to Januszek byłby normalnym człowiekiem.
                              • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:41
                                > Teść miał trochę racji, że partia dla córki nie najlepsza, ale było nie oszukiw
                                > ać, ślubu nie organizować.
                                teść wstydził się miec córke - panne z dzieckiem
                                wolal rozwodke z dzieckiem
                                i zrobil co uznal za stosowne aby to osiagnać

                                ale Januszek wcale biedny i święty nie był
                                zrobił dziecko i sie "nie poczuwał"
                                no to się poczuł tongue_out
                                • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:47
                                  Co ty gadasz? On nawet nie wiedział, że zrobił dziecko. Jak wiedział to się ożenił, więc się poczuwał.

                                  > teść wstydził się miec córke - panne z dzieckiem
                                  > wolal rozwodke z dzieckiem
                                  > i zrobil co uznal za stosowne aby to osiagnać

                                  I po raz kolejny wyszło jak ludzie z pieniędzmi bardzo ładnie zamiatają swoje ułomności, jak ładnie kamuflują poczynania swoich dzieci. Szkoda, że kosztem tych biednych. nadal nie widzisz, że kasa załatwia wszystko?
                                  • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:55
                                    www.youtube.com/watch?v=VospgFVQk78&feature=related
                                    pierwsze słowa posluchaj
                                    • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:55
                                      ożenił sie dla kasy
                                      bo myslal ze pojczulek go bedzie utrzymywal i da mu pozycje

                                      gowno go dziecko obchodzilo
                                • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:48
                                  Janusz od lat był wykorzystywany przez ludzi ustawionych, jego największym błędem była naiwność,że może być taki jak oni, że może bez jakichkolwiek konsekwencji brać to co chce.
                              • jadwiga1350 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:40
                                Ja tam myślę, że jakby teść
                                > po ślubie pomógł to Januszek byłby normalnym człowiekiem.

                                Albo robiłby też teściowi karcer pod łóżkiem.
                          • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:37
                            ale to niesąd ani nie doktorowa wychowywali Januszka tylko matka
                            • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:44
                              czarnaalineczka napisała:

                              > ale to niesąd ani nie doktorowa wychowywali Januszka tylko matka

                              Matka akurat wychowywała go dokładnie tak samo jak sąd i doktorowa swoje dzieci. Matka zarabiała na życie, kochała syna, przytulała, broniła. Doktorowa tego nie robiła? Robiła, ale miała kasę i pozycję, więc jak się zaczęły problemy z synusiem to oczywiste było, że coś z tym trzeba zrobić i zrobiła. Smoliwąsowa nie mogła, bo nie ta liga była.
                              • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:52
                                lała a nie przytulała
                                i była zbyt zajęta bzykaniem się z żonatym facetem zeby dziecku zeszyty do szkoły kupić

                                dyrektorowa nie byla az taka hipokrytka jak smoliwasowa
                                poswiecala dziecku czas i pieniadze
                                i go nie napierdzielala przy kazdej okazji
                                • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:01
                                  > dyrektorowa nie byla az taka hipokrytka jak smoliwasowa


                                  Czyżby. Dyrektorowa to typowy przykład hipokryzji i matactwa i jak widać jej metody przyniosły jeszcze gorszy skutek niż metody matki Januszka.
                                • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:02
                                  czarnaalineczka napisała:

                                  > dyrektorowa nie byla az taka hipokrytka jak smoliwasowa
                                  > poswiecala dziecku czas i pieniadze
                                  > i go nie napierdzielala przy kazdej okazji

                                  Bo miała czas, bo mąż doktorowej zarabiał na dom a doktorowa nawet okna nie musiała myć. Nie napierdzielała dziecka, bo nie musiała, a święty ten synuś nie był. Doktorowa problemy załatwiała kasą męża. Smoliwąsowa była bezradna, chciała syna wychować na ludzi, pogubiła się w tych swoich problemach.
                                  • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:28
                                    przekupywanie dziecka zeby nie wygadalo sie zonie kochanka matki
                                    to nie jest wychowywanie na ludzi
                                  • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:36
                                    po raz kolejny
                                    mogła wyjsc za mąż

                                    a co do biedy z głodu nie umierali
                                    miała pracę z której utrzymywała dziecko
                                    nie musiała dorabiać sprzataniem
                                    mogla wiecej czasu poswiecic dziecku
                                • jadwiga1350 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:50
                                  > dyrektorowa nie byla az taka hipokrytka jak smoliwasowa
                                  > poswiecala dziecku czas i pieniadze

                                  Przecież ją głównie zajmowało malowanie obrazów i kochanek.
                            • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:45
                              Ale zarówno szkoła ( uwiedzenie Janusza przez nauczycielkę), doktorowie ( załatwianie wszystkiego kasą i układami) jak i teść wykazali się wyjątkową hipokryzją i z premedytacją wykorzystali sytuację tej rodziny.
                              Janusz miał wady ( a kto ich nie ma), jego matka nie potrafiła sobie poradzić z każdym wybrykiem syna ( a kto potrafi) , jednak na ostateczne wybory Janusza miało wpływ wiele czynników, niezależnych od matki.
                              Oczywiście można by gdybać, czy mniej tematów tabu, większe wymagania wobec Janusza wpłynęły by pozytywnie, ale tak samo mogły wpłynąć negatywnie.
                              • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:34
                                tesc wykorzystal nie sytuacje a charakter Janusa i jego matki
                                > Oczywiście można by gdybać, czy mniej tematów tabu, większe wymagania wobec Jan
                                > usza wpłynęły by pozytywnie, ale tak samo mogły wpłynąć negatywnie
                                gdyby wiecej czasu poswiecla dziecku a mniej kochankom to moze by jakies efekty dalo
                                • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:42
                                  zgodnie z twoją teorią pokolenie naszych dzieci to pokolenie degeneratów i morderców, bo przeciętni rodzice mają mniej czasu dla własnych dzieci niż miała go matka Januszka.


                                  • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:49
                                    jakoś nie zauważyłam
                                    nie znam nikogo kto dziekco z domu wyrzuca żeby sie bzykac z zonatym kochankiem
                                    • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 15:02
                                      Mówimy o czasie przeznaczonym dla dziecka. Ile go masz 2 godziny , jesteś pewna że to ci wystarczy by wychować dziecko.
                                      • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 15:08
                                        2 godziny w tygodniu i 5-6 w weekend to o 2 godziny w tygodniu i o 5-6 w weekend wiecej niz samoliwasowa miala dla syna
                                        ona dziecku poswiecala dokladnie tyle cxzasu ile trzeba na wlanie pasem
                  • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:09
                    "Filmu już dobrze nie pamiętam,"

                    Chyba faktycznie nie pamiętasz filmu, bo to co opisałaś ma się nijak do bohaterki i jej syna.
      • asia_i_p Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:53
        Wiesz, oglądałam ostanio słownie jeden odcinek i w tym jednym znalazłam spokojnie 2 miejsca, gdzie granice postawić mogła. Oświadczał jej się facet - wyjaśniła dumnie, że ona ma SYNA do obsługiwania i że takie psie prawo matki, żeby dookoła dziecka skakać. W nosie ma uczucia tego faceta, ma swoją misję. Więc najwyraźniej własnego życia poza dzieckiem nie planowała. Co więcej - w zasadzie poza tym dzieckiem nikogo nie kochała i nie szanowała. Nie tylko siebie podporządkowywała dziecku, ale i resztę świata. To nie jest wypadek bezbronnej biednej kobiety, tylko samicy zapatrzonej w młode.
        Potem jest taka wpieniająca na maksa sekwencja, kiedy ona Januszkowi przynosi kolejne prezenty, a one mu nie leżą. Ona kupuje następne.
        Oni mieli jakiś chory układ. On oddaje całą pensję, a potem sępi, ona tę pensje bierze, a potem i ją i swoją własną wydaje tylko dla niego.
        Więc już w tym samym odcinku - partnera akceptować lub odrzucać pod kątem swoich upodobań, nie misji pod tytułem "skakanie wokół syna"; od syna stanowczo brać tylko połowę pensji jako wkład w utrzymanie domu, resztę niech bierze, ale niech się sam ubiera; po pierwszym odrzuconym prezencie powiedzieć "Sorry, synek, widać nie znam twoich gustów, zaoszczędź sobie na to, co ci leży".
        Ta kobieta tak naprawdę rzeczywiste dobro syna ma gdzieś. Na pierwszym planie jest jej wizja siebie jako matki idealnej.
    • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 11:18
      A ja to przeczytałam i więcej jest jej przemyśleń, można ją lepiej poznać.
      Książkę napisał facet.
    • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 11:32
      oglądałam i czytałam książke
      i za cholercie nie wiem gdzie wy tam bezwarunkową miłość widzicie ?
      matka hipokrytka ucząca syna ,że można bić słabszych , oszukiwać i zwalać winę za własne zachowanie na wszystkich wokoło
      gdzie tu miłość ?
      • pamela788 Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 11:40
        czarnaalineczka napisała:

        > oglądałam i czytałam książke
        > i za cholercie nie wiem gdzie wy tam bezwarunkową miłość widzicie ?
        > matka hipokrytka ucząca syna ,że można bić słabszych , oszukiwać i zwalać winę
        > za własne zachowanie na wszystkich wokoło
        > gdzie tu miłość ?
        >


        Kochala go i to bardzo,zawsze go usprawiedliwiala,bronila.
        Najpierw uczyla go jak dawac sobie rade,a pozniej to wszystko obrocilo sie przeciwko niej i dziecku,ktore w rezultacie zniszczylo sobie zycie.
        Latala bys tak jak ona wokol syna,ktory by ci kazal wchodzic po lozko i skakal po tobie.
        Jeszcze jedno potem to ona juz sie go bala byla zastraszona,i moze to tez mialo wplyw na jej zachowanie wobec niego.
        Kobieta byla sama,ok ,ale to jej nie usprawiedliwia.
        Usprawiedliwienia szukala bym w czasach w ktorych zyla,gdzie przemoc wobec dziecka byla naturalna,pas byl swietna dyscyplina.
        I chyba to jest wniosek,przemoc stosowana wobec syna ,zemscila sie na matce.
        • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 11:49
          > Latala bys tak jak ona wokol syna,ktory by ci kazal wchodzic po lozko i skakal
          > po tobie.
          > Jeszcze jedno potem to ona juz sie go bala byla zastraszona,i moze to tez mialo
          > wplyw na jej zachowanie wobec niego.

          Ta sytuacja miała miejsce gdy Janusz, nie był już małym dzieckiem tylko dorosłym facetem który zdominował matkę.

          "> Usprawiedliwienia szukala bym w czasach w ktorych zyla,gdzie przemoc wobec dzie
          > cka byla naturalna,pas byl swietna dyscyplina."

          Jeżeli obwiniasz za to dyscyplinę, to czego można oczekiwać po dzieciach wychowanych bezstresowo, wobec których nie ma żadnych wymagań, wobec dzieci które wychowywane bez rodziców ( nie ma co ukrywać, że większość z nas poświęca dzieciom maks 2-3 h)

          • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 11:59
            makurokurosek napisała:


            >
            > Jeżeli obwiniasz za to dyscyplinę, to czego można oczekiwać po dzieciach wychow
            > anych bezstresowo, wobec których nie ma żadnych wymagań, wobec dzieci które wyc
            > howywane bez rodziców ( nie ma co ukrywać, że większość z nas poświęca dzieciom
            > maks 2-3 h)
            >

            To się okaże za kilkanaście lat.
            • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:09
              To już widać, pierwsze pokolenie wychowanie w lightowom wersję obecnej metody to pokolenie lat 90. Coraz więcej ludzi kończących edukację na gimnazjum i pasożytujących na rodzicach ,szkoła bee, praca bee, czas spędzający przy kompie i z kolegami to są pierwsze efekty wychowanie bezstresowego, coraz mniejszych wymagań wobec dzieci, coraz większemu pobłażaniu i coraz mniejszej ilości czasu spędzonego z dzieckiem.
              Aż strach pomyśleć co będzie za kilka lat gdy nastolatkami stanie się pokolenie wychowane przez niańki i prywatne przedszkola czynne do 20.
              • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:17
                Nic się nie bój. Po takim pierwszym odbiciem od ściany (zimnego chowu z biciem) w stronę wychowywania bez żadnych zasad, sądzę, że następuje równowaga. Czyli bez bicia, za to z zasadami - naturalne konsekwencje, takie rzeczy.
                Jeśli jednak ktoś trzyma dziecko z dala od siebie do 20.00, to faktycznie trudno powiedzieć.
                • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:33
                  większość z nas kończy pracę o 16, czyli w domu najwcześniej jesteśmy o 17 ( zazwyczaj jednak 18), nie mówiąc o Warszawce w której większość firm pracuje od 9 do 17. Nie ma co ukrywać, że przeciętna polska rodzina spędza z dzieckiem ( czyli jest w pobliżu dziecka) 2-3h. Patrząc na posty, jak również w realu, coraz mniej wymagamy od dzieci, coraz bardziej je odciążamy, coraz bardziej je tłumaczymy. Wystarczy spojrzeć na akcję ratujmy maluchy, i nie chodzi mi o jej podejście do reformy, ale o jej podejście do sześciolatka. Ośmio i dziesięciolatków traktujemy jak czterolatka, po czym trzynastolatki zaczynają tworzyć swoje pierwsze związki . To pokolenie jest pozbawione starszego dzieciństwa, z okresu małego dziecka wchodzą w okres dojrzewania, jak sądzisz czym skończy się pozbycie się okresu przejściowego.

                  • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:47
                    Wydaje mi się, ze masz dużo racji z tą brakującą fazą dzieciństwa.
                    Sama mam tendencje do chuchania i dmuchania na dziecko, za innych nie chcę odpowiadać.
                    Mamy z mężem takie podejście jak chińskie (chyba) powiedzenie: do siedmiu lat traktuj jak króla, do czternastu lat jak służącego, od czternastu jak przyjaciela.
                    Jako, że syn skończył 7 lat, zaczęliśmy przydzielać mu odbowiązki, muszę przyznać, że bardzo się nimi przejmuje.
                    Ale puszczania go z kluczem na szyi, jak ja miałam, jednak sobie nie wyobrażamsad
                    • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:12
                      ja nie mówię o puszczaniu z kluczem na szyję, ja mówię o obowiązkach które dziecko powinno mieć już przed 7 urodzinami. Nie chcesz chyba powiedzieć, że do tej pory to ty sprzątałaś pokój syna, ty wynosiłaś do prania jego brudne rzeczy.
                      • broceliande Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:18
                        Mniej więcejsad
                        Na pewno wynosiłam do prania jego brudne rzeczy.
                        Pokoju własnego nie ma, ale sam po sobie sprzątał, po zabawie, jedzeniu.
                        Sprząta odkurzaczem i obiera ziemniaki od 7 urodzin.
              • angazetka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:26
                > Coraz więcej ludzi kończących edukację na gimnazjum i pasoż
                > ytujących na rodzicach ,szkoła bee, praca bee, czas spędzający przy kompie i z
                > kolegami to są pierwsze efekty wychowanie bezstresowego

                Jesteś pewna, że wcześniej takich przypadków nie było? Bo ja nie.
                • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 12:36
                  > Jesteś pewna, że wcześniej takich przypadków nie było? Bo ja nie.

                  Owszem tak.
    • lelija05 Zakończenie 16.05.11, 12:48
      A jak się książka, serial skończył?
      Bo nie czytałam, a gdy serial był po raz pierwszy emitowany, byłam chyba w piątej klasie i oglądałam po łebkach.
      • pamela788 Re: Zakończenie 16.05.11, 13:00
        Zamkneli Januszka do paki za morderstwo, tak sie skonczyl.
      • czarnaalineczka Re: Zakończenie 16.05.11, 13:00
        januszek w wiezieniu za zabojstwo tescia
        a matka na wozku handluje wodka
        • lelija05 Re: Zakończenie 16.05.11, 13:03
          Ło jezu, to jeszcze miał żonę.
          Koszmar.
          • czarnaalineczka Re: Zakończenie 16.05.11, 13:11
            spoko zone mial tylko jedne dzien big_grin

            zaplodnil nastolatke
            jej rodzice zorganizowali slub ( w domysle z rozwodem co by corka panna z dzieckiem nie byla big_grin )
            no i Januszek zrzucił "tatusia" ze schodów
            • lelija05 Re: Zakończenie 16.05.11, 13:13
              Aha.
              Chyba nie dam rady ani przeczytać, ani obejrzeć.
              Zbyt przejmująca jestem smile
    • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:03
      A ja uważam, że pokazano tu życie kobiety samotnej, z dzieckiem, bez wykształcenia i pieniędzy. Życie kobiety, której mąż nie jest dyrektorem, nie załatwi nic, nie obroni jej i ich syna. Pokazano jak takie życie jest trudne, ile upokorzenia trzeba przejść. Ja myślę, że problem z Januszkiem nie leżał w matce. Problem zaczął się w momencie, kiedy przyjaciel Januszka- syn doktorostwa dorastał. No i pierwsza rozprawa w sądzie. Tam wyraźnie widać, co znaczy brak wykształcenia i kasy- nic nie znaczysz jako człowiek. Zrobili z Januszka kozła ofiarnego, wsadzili do poprawczaka, a potem już poszło dalej. Syn doktorostwa za to pojechał na zagraniczne wakacje. Przygnębiający film.
      • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:23
        >Problem zaczął się w momencie, kiedy przyjaciel Januszka- syn doktorostwa dorastał.N
        > o i pierwsza rozprawa w sądzie. Tam wyraźnie widać, co znaczy brak wykształceni
        > a i kasy- nic nie znaczysz jako człowiek. Zrobili z Januszka kozła ofiarnego,
        > wsadzili do poprawczaka, a potem już poszło dalej.

        taaa wczesniej to był cud miod i orzeszki big_grin
        wszystko przez tego złego Żurka
        wiesz że gadasz jak Smoliwąsowa ?tongue_out
        • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:28
          A nie był? Ja tam nie zazdroszczę mu dzieciństwa. Zaharowana matka, bieda, brak ojca. Co on aż tak strasznego zrobił jako dziecko? No co? Na kolonie chciał pojechać?
          • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:34
            nie mówie ,że on coś zrobił strasznego

            tylko matke miał beznadziejną
            i to ona go wychowywała więc to jej wina jaki wyrósł jej syn
            a nie żurka
            • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:41
              Matkę to on miał akurat bardzo dobrą. Mimo biedy kobiecina starała się, aby nic jej dziecku nie brakowało. Dała mu dom, harowała, aby miał co jeść, broniła tak jak i matka Żurka. Co jeszcze mogła zrobić? Jakoś matka Żurka latała przy synusiu na każde zawołanie, wzięła adwokata tak jak i Smoliwąsowa, a jej się nikt nie czepia. Ot kolejny przykład jak to w tych dobrych i bogatych domach nic się nie zauważa, a u tych biednych i prostych to nawet miłość matki w oczy kuje.
              • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:47
                co w niej dobrego było ???
                dawała koszmarny przykład
                jedyny czas jaki poświęcała dziecku to aby go zlać
                wyrażnie zaniedbywała dzieciaka ,
                kase mu dawała jak np. wymusił szantażem ( i jeszcze o to pretensje do niego miala big_grin )
                rzeczywiscie baardzo dobra matka

                >Jakoś matka Żurka latała przy syn
                > usiu na każde zawołanie, wzięła adwokata tak jak i Smoliwąsowa, a jej się nikt
                > nie czepia.

                może dlatego że poświęcała dziecku troche więcej czasu
                dawała lepszy przykład i nie lała go przy każdej okazji ??

                A z tą biedą nie przesadzaj
                mnóstwo ludzi tak żyło jak ona i nie każdy wychował syna na przestępcę
                Zresztą jakby chciała to by wyszła za mąz i jej syt. finansowa by się poprawiła
                ( no ale wolała sie bzykac z zonatymi big_grin )
            • verdana Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:43
              Albo serial jest całkiem o czym innym niż książka - nie wykluczam - albo ktoś tu czegoś nie zrozumiał.
              W książce nie ma żadnej bezwarunkowej miłości - w książce jest dosyć zaniedbane dziecko, ktorego matka nie ma ani czasu, ani pieniędzy ani specjalnie ochoty, aby sie nim zajmować. W książce ten brak pieniędzy kończy sie fatalnie - Januszka zdemoralizowała nie zadna nadopiekuńcza mamusia, ale głównie poprawczak, od ktorego móglby sie wykrecić, gdyby matkę stać było na adwokata. Januszek leje matkę, tak jak matka lała Januszka. W dzieciństwie nie synek był najwazniejszy, tylko różni panowie...
              I finałowe zabicie tescia tez nie jest jednoznaczne - teść zginął przypadkowo, uderzył się w głowę, gdy zięć mu przylał. A przylał zupełnie slusznie. I trudno się dziwić, ze w tej sytuacji matka handluje wódką, aby miec na paczki dla syna i na adwokata, który wysłuchuje jej zwierzeń.
              Januszka zdemoralizował brak opieki, a nie nadmierna opieka - jesli inaczej jest w serialu, to szkoda, bo strasznie spłycilo to problem.
              • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:50
                W serialu jest tak samo przedstawiona sytuacja, ot nie każdy chce ją widzieć .
              • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:55
                verdana napisała:

                > Albo serial jest całkiem o czym innym niż książka - nie wykluczam - albo ktoś t
                > u czegoś nie zrozumiał.

                Serial jest dokładnie taki sam.

                > W książce nie ma żadnej bezwarunkowej miłości - w książce jest dosyć zaniedbane
                > dziecko, ktorego matka nie ma ani czasu, ani pieniędzy ani specjalnie ochoty,
                > aby sie nim zajmować.

                Matka czasu nie miała, bo musiała zarabiać. Ochotę to akurat do zajmowania się dzieckiem miała, ale kiedy miała to robić? Rano szła do pracy, po południu sprzątać, często w domu była późną nocą.

                W książce ten brak pieniędzy kończy sie fatalnie - Janusz
                > ka zdemoralizowała nie zadna nadopiekuńcza mamusia, ale głównie poprawczak, od
                > ktorego móglby sie wykrecić, gdyby matkę stać było na adwokata.

                Otóż to! januszek stał się kozłem ofiarnym, bo dla przyzwoitości kogoś musieli ukarać.

                Januszek leje m
                > atkę, tak jak matka lała Januszka. W dzieciństwie nie synek był najwazniejszy,
                > tylko różni panowie...

                Nieprawda z tymi panami. Matka miała prawo układać sobie życie. mimo wszystko była kobietą. Zresztą robiła to m.in. dla syna, aby pojechał na kolonie, aby miał bilet do kina. Upokarzająca i przykra sytuacja.

                > Januszka zdemoralizował brak opieki, a nie nadmierna opieka - jesli inaczej jes
                > t w serialu, to szkoda, bo strasznie spłycilo to problem.

                Nie jest inaczej. Januszka zdemoralizowali ludzie, którzy mogli pomóc, a tego nie zrobili. Ludzie którzy, aby ochronić własne dzieci zrobili z Januszka ofiarę, bandytę. Matka akurat syna kochała, a że tak jej się życie ułożyło? Cóż nie jej wina.
                • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:00
                  >
                  > Matka czasu nie miała, bo musiała zarabiać. Ochotę to akurat do zajmowania się
                  > dzieckiem miała, ale kiedy miała to robić?
                  może wtedy kiedy bzykała się ze Zdzisiem ? big_grin
                  >Zresztą robiła to m.in. dla syna, aby pojechał na kolonie, aby mia
                  > ł bilet do kina

                  jakie dla syna ??
                  to po to Zdzisio kupowal biolety zeby sie Januszka z domu pozbyc
                  a jak chlopak odmawial i zostawal w domu
                  to Gienia ze Zdzisiem łaziła do "kościoła"

                  Mogła sobie życie ułożyć gdyby chciała
                  mogła wyjść za mąż
                  ale wolała żonatych

                  >Matka akurat syna kochała, a że tak jej się życie ułożyło? Cóż nie j
                  > ej wina.

                  jasne biedactwo zorobilo sobie syna tylko nie wiedzialo co dalej
                  rzeczywiscie nie jej wina
                  • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:11
                    > jasne biedactwo zorobilo sobie syna tylko nie wiedzialo co dalej
                    > rzeczywiscie nie jej wina

                    Syn urodził się w małżeństwie,. To, że ojciec zmarł nie jest wina matki. Obyś nigdy nie została w takiej sytuacji. Łatwo bredzić modnymi frazesami, gorzej samemu mieć takie życie i sobie radzić.
                    • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:33
                      bylo po wojnie
                      wiecej pewnie bylo wdow niz szczesliwych mezatek
                      ale jakos dawali sobie rade
                      nikt jej nie kazal radzic sobie samej
                      mogla wyjsc za maz
                      jej decyzje
                      widac wolala podejmowac zle

                      moja prababcia po 1 wojnie zostala sama z dziecmi
                      pozbawiona majatku i ziemi
                      w obcym miejscu i jakos sobie poradzila
                      babcia to samo
                      tle ze wyszla za maz

                      nie rob ze smoliwasowej meczennicy bo niewinnym biedactwqem to ona nie byla
                      • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:20
                        Nie rób z siebie nieomylnej i wszystkowiedzącej, bo nie raz możesz się przejechać,zwłaszcza że hipokryzją jest krytykowanie innych za brak czasu dla dzieci kiedy sama poświęcasz go im bardzo mało
                        • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:27
                          to niby ze ja malo czasu dziecku poswiecam ?big_grin
                  • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:18
                    > Mogła sobie życie ułożyć gdyby chciała
                    > mogła wyjść za mąż
                    > ale wolała żonatych

                    A ciebie co mąż puścił, że tak się tego fragmentu uczepiłaś.
                    • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:26
                      nie mąz mnie nie puscil big_grin
                      meza nigdy nie mialam
                      za to mam konkubenta ( o zgrozo mojego pierwszego faceta nie liczac jednego nastoletniego "zwiazku" big_grin )

                      a tegop fragmentu sie czepilam bo jest cholernie istotny w ksiazce
                      i idealnie pokazuje jaka hipokrytka byla smoliwasowa
                      i jak olewala syna
                  • jadwiga1350 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:48
                    > jakie dla syna ??
                    > to po to Zdzisio kupowal biolety zeby sie Januszka z domu pozbyc
                    > a jak chlopak odmawial i zostawal w domu
                    > to Gienia ze Zdzisiem łaziła do "kościoła"
                    >

                    Mieli uprawiać seks na oczach dziecka? To by dopiero była patologia.
    • echo1111 Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:45
      Ta kobieta kochala syna TYLKO kochała bo o jakimkolwiek wychowywaniu mowy nie było. Zero wymagań wobec dziecka, godziła się na wszystko czego żądał:przeniosła się mieszkać do kuchni, codziennie przed wyjściem do pracy zostawiała mu pieniądze, nigdy nie ułozyła sobie życia osobistego (a starających się miała zdaje się kilku) bo liczył się tylko syn.
      Bardzo sprawdza się tu zasada-jeśli sam się nie szanujesz innie też nie będa cię szanować. Syn traktował ją jak śmiecia.
      Ogólnie to film był bardzo dobry, planuję przeczytać książkę.
      • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 13:50
        nie ułożyła sobie życia osobistego bo gustowała w żonatych , a nie dlatego ,że liczył się syn

        ona nawet nie zadbala zeby dziekco mialao zeszyty do szkoly bo byla zajeta "kosciolem tongue_out )
      • verdana Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:35
        To już później - po tym, jak wyrzucała syna z domu, bo Zdzisio przychodził... I o ile pamiętam, nie ulozyła sobie życia, bo facet, który chciał się żenić wpadł pod pociag. Nie zrobila tego "dla syna", tylko miała pecha.
        • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 14:38
          potem był Bronek ( fajny , porzxadny i bogaty)
          poznany w senatorium w czasie gdy januszek siedzial w poprawczaku
          no i sie na niego wypieła
          wtedy niby synem sie tlumaczyła ,ale tak naprawde chyba jej chodzilo o to ze bronek malo romantyczny byl
          nie to co Zdzisio big_grin
          • hrabina_murzyna Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 15:11
            A to się jeszcze bardziej musiała w życiu upokarzać tak? Mało, że sprzątała cudze brudy, żebrała o pracę to jeszcze za Bronka miała się wydać, bo kasę miał? Wiesz jak to się nazywa- prostytucja. To, że Genia była biedna nie oznacza, że musiała zarobić na dupie.
            • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 15:17
              nikt jej cudzych brudów nie kazał sprzątać
              za Bronka mogła się wydać bo to fajny chłop był i zakochany w niej

              dupe jak wiadomo wolała dawać za darmo żonatym big_grin
              co jej nie przeszkodziło gardzić nastepna kochanką zdzisia i uważać się za lepszą od niej
              hipokrytka i idiotka
              a nie biedna kobiecina
              • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:16
                Rozumiem, że tobie męża też dobierała koleżanka według jej kryteriów fainosci .

                "> hipokrytka i idiotka
                > a nie biedna kobiecina"

                Jak widać nie zauważyłaś, że wszyscy bohaterowie filmu z wyjątkiem Janusza zostali przedstawieni jako hipokryci.
                • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 19:31
                  ty serio masz jakis problem big_grin
                  czyzbys sie utozsamiala z Gienia ze jej tak bronisz ? suspicious

                  może sprobuje tak jak ty do mnie :
                  lejesz dziecko , bylo w poprawczaku czy tez wyganiasz dziecko na czas spotkac z zonatym kochankiem
                  ze tak Gieni bronisz ? big_grin
                  • volta2 Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 20:52
                    ale lanie dzieci pasem w latach 40-tych, 50 i nawet 80 tych było raczej podstawową i częstą metodą wychowawczą. tu się gienia na tle innych rodziców nijak negatywnie nie wyróżniała. dzieci lało się w skórę, a chłopców to nawet profilakyczniesmile

                    co do tych cudzych mężów - to ja jakoś nie zauważyłam, że gienia w nich jakoś szczególnie celowała, ot trafił się to się trafił, zresztą jakoś nieszczególnie chciała ich wyrywać z okowów małżeńskich. może to taka nawet strategia była, że żonaty to nie będzie jej chciał wyrywać do ślubu - bo ona januszka przecież ma?


                    ja jednak obstawiam teorię, że januszek się źle wychował, bo wychował się w niepełnej rodzinie, nie miał kto gieni wspomóc. ani kto jej obronić przed synem. a gnienia po prostu była niewydolna wychowawczo.
                    żeby nie było - w mojej rodznienie wystąpił "przypadek januszka", rodzinie pełnej, tzw. normalnej. to że syn nie wystartował nigdy z łapami do matki zawdzięcza obecności ojca, do niego startował. i iciotka z wujkiem niczego szczególnego nie zrobili, że wychował się taki nieudany egzemplarz. a też tuszowała milion spraw za syna, wykładała pieniądze jak pani dyrektorowa, a mimo to się syn zmarnował.
                    drugi syn, rosnący w tej rodzinie jest noramlnym facetem a córka nawet studia skończyła.
                    oni są dla mnie przykładem, że zdarzają się dzieci, na które naprawdę mało kto ma wpływ, szczególnie w okresie kiedy rzeczywisty wpływ rodzica umniejsza się na rzecz środowiska.
                  • makurokurosek Re: "Ballada o Januszku" 16.05.11, 22:04
                    > ty serio masz jakis problem big_grin
                    > czyzbys sie utozsamiala z Gienia ze jej tak bronisz ? suspicious

                    raczej zdaję sobie sprawę, z tego że na nastolatka większy wpływ ma otoczenie niż rodzice.
                    Nie wiem jak książka, ale film pokazuje przede wszystkim władzę pieniądza i układów.

                    "> lejesz dziecko , bylo w poprawczaku czy tez wyganiasz dziecko na czas spotkac z
                    > zonatym kochankiem
                    > ze tak Gieni bronisz ? big_grin"

                    Może warto abyś sobie przypomniała film. Od samego początku ( czyli gdy Janusz miał 9 lat) całą odpowiedzialność za wszystkie numery chłopaków ponosiła Janusz, podczas gdy prowodyr ze względu na status majątkowy i układy wychodził obronną ręką.
                    • katecat1 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 14:51
                      raczej zdaję sobie sprawę, z tego że na nastolatka większy wpływ ma otoczenie n
                      > iż rodzice.
                      Ale i ci rodzice święci nie byli. Tata Januszka nie zginął w walce czy łapance, tylko dlatego że kradł w fabryce i został złapany. Gienia załatwiła sobie robotę w stołówce, żeby wyżywić siebie i Januszka, czyli też kradła. I faktycznie zamiast się nim zajmować wolała sypiać ze zdziśkiem czy innym milicjantem - w książce było wyraźnie napisane, że Januszek jej w tym przeszkadzał, więc go wysłała na kolonie, a potem mu piłkę nawet kupiła, żeby w domu nie siedział, tylko młody się zorientował (nie tylko on zresztą, koledzy się z niego nabijali) i piłkę rozwalił. Więc jak to nie pomogło to go karnie zaczęła do kościoła wlec, aż wreszcie odpuścił. I jak były jakiekolwiek problemy wychowawcze w szkole to zawsze Januszek był biedny, niewinny, wrobiony, nawet sprzątała u nauczycielki żeby różne rzeczy zatuszować i poprawić mu oceny. Jak się nad tym zastanowić, to właściwie otoczenie dodało tu może 1/4, na resztę zapracowała sama.
                      • verdana Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:25
                        Wynosił rzeczy z fabryki - niemieckiej fabryki, w czasie wojny.
                        Troche osób zostało wtedy skazanych za inne skandaliczne sprawy - udział w nielegalnych organizacjach, nielegalną sprzedaż żywności osobom wyjętym spod prawa, przechowywanie osób poszukiwanych przez policję. No, rzeczywiście, sami przestępcy z tych Polaków byli.
                      • jadwiga1350 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:37
                        I faktycznie z
                        > amiast się nim zajmować wolała sypiać ze zdziśkiem czy innym milicjantem - w k
                        > siążce było wyraźnie napisane, że Januszek jej w tym przeszkadzał, więc go wysł
                        > ała na kolonie, a potem mu piłkę nawet kupiła, żeby w domu nie siedział

                        W serialu jest odwrotnie. Gienia zostaje kochanką Zdziśka żeby załatwić Januszkowi wyjazd na kolonie. A z milicjantem sypia, żeby Januszek nie poszedł do poprawczaka.Prostytuowała się wprost dla syna. Za miękka była dla Januszka, z nim trzeba było twardo. To był jej największy błąd. Źle też zrobiła, że nie przyjęła oświadczyn Sitkowskiego.
                        • verdana Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:52
                          Czyli serial skopał taką dobrą książkę.
                        • katecat1 Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 20:21
                          Z milicjantem akurat Gienia najpierw sypiała dla przyjemności, potem żeby "pogadał z sędziną" i faktycznie Januszka od poprawczaka wybawił, ale koniec końców jego akurat kochała, mieli się nawet pobrać, już się rozwodził, ale jakąś "młodą małpę co się z wózkiem na tory pchała" uratował sam zginąwszy na miejscu. A Zdziś to był mąż koleżanki, którą zaprosiła na pierwszą komunię Januszka, towarzystwo pojadło, popiło i się Gienia zakochała.
                          A czy była za miękka? Bo ja wiem... Najpierw go lała, a potem się go bała. A nigdy tak naprawdę nie poświęcała mu czasu, uważając, że najważniejsze są dobre warunki materialne - sprzątała po domach, żeby na mieszkanie zarobić.
                          • verdana Re: "Ballada o Januszku" 18.05.11, 17:13
                            Otóż to.
                            na pewno nie da się tego ocenić jako nadopiekuńczość...
    • jusytka Re: "Ballada o Januszku" 17.05.11, 15:00
      Tak, uważam że każda z nas powinna go obejrzec, ku przestrodze wink
      • kamyczek_02 Re: "Ballada o Januszku" 18.05.11, 17:07
        Obejrzałam dzisiaj w całości wszystkie odcinki i jestem w szoku. Przykład matki, która była bez pamięci zakochana we własnym dziecku. Owszem mogła poświęcać mu więcej czasu. Zresztą sama o tym mówi, ale musiała też przede wszystkim zarabiać kasę na życie. Harowała, a jak widać po mieszkaniu szału nie było, jedzenie też marniutkie. Synusiowi w tyłek pchała, sobie od gęby odejmowała żeby spełniać jego zachcianki.
        Drogie koleżanki, przecież dzisiaj też mamy takie mamusie i takie dzieci. Ile razy trafia się mama, która nie wierzy w winę synka, który zmalował coś w szkole lub poza nią. "To nie mój syn!". A ile z nich wypruwa sobie żyły, żeby było na markowe ciuchy dla synusia, bo buty za 200zł to nie buty. A innych niż N. lub Rbk nie ubierze na nóżkę. Kolonie muszą być, kieszonkowe żeby dziecko na kino, czy knajpę miało choćby miała się zarobić na śmierć. Ja to rozumiem w zdrowym pojęciu i wtedy, kiedy człowieka stać. Wiadomo ja też chcę żeby moje dziecko miało lepiej niż ja w PRLu. Gienia chciała żeby młody miał lepiej niż ona w czasach wojny i tuż po niej i ok, ale nie takim sposobem.
        Ja swoje dziecko kocham bezwarunkowo, ale widzę jego wady, nie wybielam dziecka. Chociaż fakt kłopotów z nim nie mam i czasami głupio jak za coś błahego ryknę bo w prównaniu do innych dużo rozumie i wszystko można wytłumaczyć, nic na siłę. Ale też widzę słabe strony. Słuchu nie ma, rysuje jak kura pazurem, nie czyta biegle, nie liczy do 100, nie włada angielskim - ledwo skończyła 6 lat. Do zerówki idzie od września i ma na to czas. Nie pieję jakie to moje dziecko cudowne wszem i wobec. Przeciętne jest. I dobrze mi z tym. Tymczasem to, co widzę na wywiadówkach w przedszkolu to istne allegro dzieci. Moje ładniejsze, mądrzejsze, a ciuchy to zobacz jakie ma, buty tam i tam kupowałam, tyle i tyle kosztowały, a liczyć już umie, a tańczy, że ho ho. Cud miód, tylko czemu rzuca się w szatni na podłogę bo mama powiedziała przed chwilą, że nie kupi jej dzisiaj nowej Barbie (koleżanka ma, a ona nie ma akurat TAKIEGO modelu lalki).
        Gienia miętka była i za swoje błędy karę ponosiła w postacie wyhodowania takiej kanalii. Ja za przemocą nie jestem, ale jak widziałam młodego w akcji, który Gieni karcer robił to by mu wpier... trza było spuścić, że hej.
        • czarnaalineczka Re: "Ballada o Januszku" 18.05.11, 17:21
          a jak widzialas Gienie w akcji jak lała syna to jej nie miałas ochoty wpier*** ?
          • kamyczek_02 Re: "Ballada o Januszku" 18.05.11, 17:47
            Widziałam i miałam. Kiedyś było tak, że ojciec albo matka mogła cię lać, ale ty im oddać nie mogłaś. Sama dostawałam pasem i nie raz miałam ochotę matce oddać.
            Własnego dziecka nie biję, nigdy nie uderzyłam. Gieni bronić nie chcę, wiem że nie potrafiła inaczej. uncertain W ogólny rozliczeniu Januszek wiódł prym w laniu matki i znęcaniu się nad nią psychicznie. Matka ta mały pikuś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka