Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń ?

20.05.11, 08:13
musimy pracować nad motoryką, rytmiką, logopedią- 4 latek nie chce, po prostu nie chce. Naczytałam się sposobów motywujących, zaopatrzyłam we wszelkie pomoce-zabawki, a on zwyczajnie "nie ma już siły". Musi ćwiczyć i nie wiem czy nie objąć taktyki "wymagającego trenera", bo "wyrozumiała mama" nie przynosi efektów. Macie może jakieś sprawdzone sposoby. Dziecko, niestety w ww kwestiach jest w tyle za rówieśnikami i potrzebna jest ciężka praca- jak to rozumiem, dziecko nie. Doradźcie coś- tak z praktyki, bo teorię mam opracowaną na 6+.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 08:33
      jestescie pod opieka specjalisty, czy sama ukladaz program 'pracy'?
      • mx3_sp Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 08:44
        tak jesteśmy, ale zajęcia są za rzadko ( nie ma możliwości częściej) i musimy ćwiczyć w domu. Część można w formie zabawy, poza domem, ale część wymaga akcesoriów i skupienia- co ewidentnie dziecku się nudzi. O praktykę pytam, jakieś sposoby- nie wiem , nie mam juz pomysłów.
        • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 08:49
          a jakie wskazowki daje logopeda?
          co konkretnie musicie cwiczyc?
          • ryszard_mis_ochodzki kabel od przedłużacza niezle pomaga 27.05.11, 18:40
            w tego typu cwiczeniach, wiem z praktyki
    • black-cat Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 08:50
      Możesz zrzucić większość na barki terapeutów fundując dziecku zajęcia logopedyczne 4 razy w tygodniu i zajęcia z SI dwa razy w tygodniu. Dodatkowo puszczanie baniek na dworze, dmuchanie na płomień świecy tak, aby palił się poziomo, ale nie gasł, dmuchawców, smarowanie podniebienia nutellą, żeby dziecko zlizywało, odstawienie butelki i niekapka (jeżeli jeszcze jej używa). Niech pije z normalnego kubka i co jakiś czas przez słomkę (ćwiczenie mięścnia okrężnego warg), ale ważne jest aby słomka nie blokowała języka i nie przytrzymywała go na dnie jamy ustnej. Jedzenie lodów (o ile logopeda nie stwierdził obniżonego napiecia mięśniowego), ale nie łyżeczką, tylko zlizywanie ich bezpośrednio z talerzyka lub na patyku, żeby język trochę popracował. Podawanie trudnych pokarmów, orzechów, długich żelków (niech odgryza i żuje), skórek od chleba, ogólnie jedzenia o zróżnicowanej konsystencji. Podczas spaceru i jazdy samochodem dzielenie różnych wyrazów na sylaby i wyklaskiwanie ich, wydawanie różnych dźwięków (kląskanie), parskanie, robienie balona z policzków, na zasadzie, kto zrobi to głośniej, szybciej, więcej. Słuchanie muzyki i tańczenie z dzieckiem. Kup dziecku sztalugi, niech maluje obrazy dla rodziny i na tym zarabia. Moje dziecię zarabia w ten sposób na niedrogie zabawki. Mój brat ją do tego namówił. Najpierw oglądał z nią prace artystów z jakiegoś okresu, a później ona malowała swój w podobnym stylu i sprzedawała najczęściej rodzicom i dziadkom, chociaż zdarzały się też zamówienia od cioćsmile To mają być zabawy "przy okazji" a nie "chodź teraz poćwiczymy".
      Takie rozwiązanie jest jednak kosztowne (mam na myśli częste zajecia w poradni). Z doświadczenia wiem, że dzieci z zaburzeniami mowy robią o wiele większe postępy, kiedy terapia logopedyczna połączona jest z terapią SI, zatem polecam. Możesz zatrudnić studentkę logopedii, niech doświadczony logopeda prowadzi dziecko i planuje terapię, a studentka niech przyjeżdża codziennie do domu i ćwiczy z dzieckiem zgodnie z zaleceniami terapeuty prowadzącego. Powodzenia.
      • mx3_sp Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:05
        Pierwsza część postu- dokładnie to mamy zalecone i staramy się robić. Na początku było frajdą-znudziło się po czasie. Puszcza bańki jeśli ma ochotę, lody i słodycze zawsze zjada w wymyślny sposób, dmucha w latawce- ja to wszystko wiem, ale dziecko jest znudzone i za Chiny Ludowe nie da się namówić np, na to by usiąść przed lustrem i dokładnie krok po kroku , przy mojej pomocy robić już konkretne, specjalistyczne ćwiczenia.
        Ad 2 - nie mam możliwości, wierz mi , za żadne zajęcia dodatkowe. Nawet nie udało mi się znaleźć logopedy do zajęć prywatnych ( pipidówka mentalno-lokalizacyjna- niestety) Do zajęć, o których piszesz mam ok 3 godziny drogi - nie wchodzi w grę.
        Zastanawiam się raczej nad tym, czy metoda nauczyciela gry na fortepianie się sprawdzi, czy może takie rygorystyczne podejście dziecko zniechęcić totalnie. Nic mi innego nie pozostało i zmuszona jestem na dryl.
        • ma_dre Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 14:05
          poczytaj sobie o technikach stosowanych przy metodzie ABA... sprawdza sie nawet w przypadku najwiekszych zaparciuchow wink
          musisz po prostu znalezc rzeczy, zabawki, zabawy, pokarmy, ktore dostatecznie zmotywuja dziecko nawet do najbardziej znienawidzonego cwiczenia. Zacznij od zrobienia listy rzeczy za ktore dziecko daloby sie pokroic, a potem ogranicz do nich dostep wink
    • mruwa9 Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 08:59
      IMHO podejscie - chodz, teraz idziemy cwiczyc, z gory jest skazane na porazke, Jedyna nadzieja to cwiczenia przez zabawe, niejako przy okazji, maja byc atrakcyjne i zabawne dla dziecka. Motoryka to np. jazda na rowerze, hulajnodze, rolkach, trampolina ogrodowa, czeste odwiedziny na placu zabaw czy w parku, w lesie,z mozliwoscia wspinania sie, skakania, mozna isc na boisko pokopac pilke, porzucac do kosza, motoryke miesni mimicznych (logopedia) mozna cwiczyc np. nadmuchiwaniem balonika, masaz szczoteczka do zebow (najlepiej elektryczna) przy okazji mycia zebow. Wieczorem w lozku, czytajac wspolnie z dzieckiem mozna przeprowadzac cwiczenia wymowy (np. bawiac sie w wyszukiwanie w otoczeniu,w pokoju, rzeczy zawierajacych w nazwie dana gloske).
      Generalnie trzeba te cwiczenia wplesc w zabawe, jesli sie tego nie da zrobic, bo cwiczenia sa z kosmosu, to IMHO program jest do bani, terapeuta powinien wiedziec o tym, jak wygladaja mozliwosci dziecka w tym wieku i dostosowac program do realiow, fizjologii kilkulatka.
      • mx3_sp Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:11
        zajęcia są jak najbardzie odpowiednie do wieku, ale moje dziecko jest trochę z tyłu. Staramy się ustalić czy to odwracalne opóźnienie, czy nie, a do tego niezbędne są zajęcia typu siadaj-ćwicz, nie da się bez takich. Wiesz, wydaje mi się też, że nasz terapeuta jest rozcazrowany brakiem postępów i, jakby to powiedzieć, olewa sprawę, a na innego nie mam szans- jak napisałam wcześniej - do specjalisty z prawdziwego zarzenia mam kilkaset km. Staram się wiec sama z siebie wycisnąć maksymalnie, ale już mi pomysłów brakuje.
        • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:28
          to taka terapie mozecie sobie o kant tylka rozbic, niepotrzebnie stresujesz dziecko
          terapeuta powinien wam dobrac zajecia do wieku rozwojowego dziecka, nie do metryczki
          bo inne czterolatki robia
          cwiczenia zbyt trudne, zbyt latwe nie maja zadnej wartosci terapeutycznej
          kto prowadzi wasza terapie?
          logopeda?
          jaka jets diagnoza?
          • mx3_sp Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:39
            tak, logopeda. Diagnozy 100% jeszcze nie ma. Naprawdę nie zajęcia z terapeutą są tu probleme, ponieważ na to nie mam żadne wpływu- wiedząc jak to wygląda staram się sama pracować z nim ile mogę- i tu własnie pojawia się problem, bo 4 latek nie ogarnia, że musi i szybko nudzi się, a ja nie mam pomysłu na zachęcienie ( pani log. też nie może mi pomóc).
            • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:43
              ok, diagnozy nie, a jaki jets problem?
              czemu maja sluzyc te cwiczenia, na ktorych tobie zalezy, a jemu nie?
        • mruwa9 Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:39
          i oczywiscie, ze bedzie rozczarowany i ze postepow nie bedzie, dopoki cwiczenia beda mialy wygladac tak, jak wygladaja.
          Moje dziecko rowniez ma problemy z motoryka, terapeuci ocenili, ze to glownie kwestia dojrzalosci i ze przede wszystkim , zamiast programow terapeutycznych, nalezy stworzyc dziecku maksymalnie duzo okazji do ruchu i cwiczen, ale w sposob, ktory nie zrazi dziecka. Czyli np. trampolina ogrodowa to bylo zalecenie terapeuty. Mozecie raz w tygodniu robic rodzinne wypady na basen. Moze jakies inne zajecia sportowe, ale nie w charakterze oficjalnych treningow ( w koncu to male dziecko), ale w charakterze rekreacji, cala rodzina. Rolki, wycieczki rowerowe (laufrad na przyklad moglby byc bardzo przydatny). Wyjscie na boisko z pilka to moze byc meski czas, ojciec z synem, pobiegac, pokopac pilke, babom nic do tego (tak to mozna przykladowo urzadzic, zeby dziecko mialo poczucie wyjatkowosci i elitarnosci takich wyjsc). To ma byc fajne i atrakcyjne dla dziecka, mozna spokojnie wlaczyc sie cala rodzina w rozne aktywnosci przy okazji, zamiast budzacego naturalny i odruchowy sprzeciw hasla: siadaj na doopie, bedziemy teraz cwiczyc.
        • yogisia Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:34
          > zajęcia są jak najbardziej odpowiednie do wieku, ale moje dziecko jest trochę z
          > tyłu.

          Niezwykle ważne co napisała poprzedniczka -ćwiczenia muszą być dostosowane do wieku rozwojowego poszczególnych funkcji a nie metrykalnego wieku dziecka!

          > Staramy się ustalić czy to odwracalne opóźnienie, czy nie

          Dzięki ćwiczeniom na pewno zanotujecie postęp, więc warto je robić. Wielu rodziców, nie tylko mieszkających z dala od wielkich miast jest terapeutami swoich dzieci i mają wiele sukcesów smile
    • daga_j Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:39
      Dokładnie, w takich sytuacjach należy być "wymagającym trenerem". Np. rano mówisz dziecku, że dziś ćwiczycie pół godziny, zaczynacie o 12, Ty mu powiesz, kiedy to będzie. Jak nie przyjdzie na ćwiczenia i nie będzie się przykładał to jakaś kara, np. nie ma bajki wieczorem, albo nie idziecie na loda. Normalnie - masz wobec dziecka oczekiwania, ono ich nie spełnia to ma karę. Chyba poskutkuje?
      Oczywiście można i metodą "marchewki" - czyli jeśli w tym tygodniu będziesz pięknie ćwiczył a każde ćwiczenie mamusia zapisze w kalendarzu, to w sobotę idziemy do kina!
      • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 09:42
        daga_j napisała:

        > Dokładnie, w takich sytuacjach należy być "wymagającym trenerem". Np. rano mówi
        > sz dziecku, że dziś ćwiczycie pół godziny, zaczynacie o 12, Ty mu powiesz, kied
        > y to będzie.

        z czterolatkiem pol godziny?
        powodzenia zycze

        Jak nie przyjdzie na ćwiczenia i nie będzie się przykładał to jaka
        > ś kara, np. nie ma bajki wieczorem, albo nie idziecie na loda. Normalnie - masz
        > wobec dziecka oczekiwania, ono ich nie spełnia to ma karę. Chyba poskutkuje?

        mam nadzieje ze na codzien nie zajmujesz sie dziecmi innymi niz swoje
        okropne jest to co piszesz

        > Oczywiście można i metodą "marchewki" - czyli jeśli w tym tygodniu będziesz pię
        > knie ćwiczył a każde ćwiczenie mamusia zapisze w kalendarzu, to w sobotę idziem
        > y do kina!
        • mx3_sp Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:03
          ale są ćwiczenia, które wymagają posadzenia tej doopy- od tego nie ucieknie bo są one podwaliną dla tych relaksacyjnych. To jak z nauką matematyki nie zaczniesz różniczkować jeśli nie nauczysz się na pamięć wartości liczby. Poza tym cierlpliwośc mojego 4 latka kończy się po góra 20 sekundach.
          • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:08
            mx3_sp napisała:

            > ale są ćwiczenia, które wymagają posadzenia tej doopy- od tego nie ucieknie bo
            > są one podwaliną dla tych relaksacyjnych.

            rozumiem
            ale jezeli dziecko nie jest do nich gotowe
            to trzeba zaczac od przygotowania do posadzenia dupy
            i tu uwaga o rozniczkowaniu jest bardzo trafna


            To jak z nauką matematyki nie zacznie
            > sz różniczkować jeśli nie nauczysz się na pamięć wartości liczby. Poza tym ci
            > erlpliwośc mojego 4 latka kończy się po góra 20 sekundach.
          • mruwa9 Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:11
            cierpliwosc KAZDEGO 4-latka w takiej sytuacji skonczylaby sie po 20 sekundach. I co to za cwiczenia relaksacyjne przy takim nastawieniu, jakie oboje z dzieckiem macie obecnie? Jak rozumiem , skutecznosc dzialan i tak jest zerowa, wiec odpuszczenie tego typu cwiczen da taki sam skutek, jak zmuszanie do nich. A stresu i napiec w rodzinie bedzie mniej. Cos mi sie zdaje, ze ten program terapeutyczny jest totalnie wziety z kosmosu i dostosowany co najwyzej do temperamentu figurki z plasteliny, a nie do zywego przedszkolaka. Daruj sobie bez wyrzutow sumienia.
            • kanga_roo Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:19
              hmm, mamy to samo. ileż można powtarzać słowa z "sz"..a mniej więcej to zaleciła logopeda. dmuchanie, słomki itp, oraz ćwiczenie motoryki to jest coś, co się u nas dzieje. a jak seplenił, tak sepleni. kiedy ćwiczy słówka, jest lepiej (bo on wymówić potrafi, tylko - nie pamięta, żeby wymawiać). ale nie ćwiczy. no ja za niego nie powiem...
          • yogisia Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 10:26
            Sądzę więc, że należy zacząć naukę usiedzenia na dupce 30 sekund, potem minuty i tak dalej. My naukę koncentracji do niezbędnych ćwiczeń stolikowych zaczynaliśmy w taki sposób, że siadaliśmy np. układać piramidkę albo układankę albo inne krótkie zadanie (nie za łatwe ale i nie za trudne) i usiłowaliśmy zrobić je razem. Jeśli córka odmawiała współpracy to wykonywaliśmy zadanie jej ręką. Każdą podjętą próbę nagradzaliśmy achami i ochami. Zadanie należało zakończyć, po zakończeniu mówiło się brawo i koniec, pa pa stoliku. I tak na początku ze dwa razy dziennie, potem stopniowo coraz dłużej. Nauczyła się i teraz może spokojne posiedzieć i popracować, wręcz to lubi.

            Drugi trop to zmienianie pomocy. Nie muszą to być drogie zabawki, chodzi o to, żeby nie było wciąż to samo.
          • black-cat Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 11:05
            Proszę, napisz które ćwiczenia wymagają posadzenia tej doopy i są podwaliną dla relaksacyjnych, bo jestem neurologopedą, ale nie mam pojęcia o czym piszesz. I napisz co dziecko lubi robić, w co sie bawić, wtedy może uda nam Ci się podpowiedzieć w jaki sposób wpleść ćwiczenia w zabawę.
            • moofka Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 11:09
              black-cat
              moglabys polecic jakies proste cwiczenia dla trzylatka przygotowujace do k-g-h?
              • black-cat Re: do moofki 20.05.11, 11:35
                Oprócz ćwiczeń, które wymieniłam, baw się z dzieckiem w głośne śmianie: ho, ho, ho, ha, ha, ha, he, he, ogrzewanie zmarzniętych rączek: chuchanie na rączki, rysowanie kotka z kocim grzbietem i robienie kociego grzbietu z języka (czubek języka oparty o dolne zęby, śmiejący się konik: iha, iha, iha (h nie musi być wyraźne, ono się pojawi niejako przy okazji), ćwiczenie kląskania, naśladowanie sowy: zaczynamy od uuu uuu i powoli przechodzimy do huuu huuu (h musi być bardzo delikatne, nie naciskamy na wymowę głoski [h], żeby dziecko nie wymawiało fuu i nie utrwalało nieprawidłowej realizacjismile.
                Bawimy się w powtarzanie z dzieckiem tatatata, wystarczy delikatnie np. szpatułką przytrzymać czubek języka na dole i otrzymamy kakakaka. Jeżeli najpierw pojawi się głoska [k] wystarczy ją przedłużyć, nabieramy powietrza, przedłużamy [k] i mamy [h]smile Jak pojawi się [k] to pojawi się też [g], o ile dziecko nie ma mowy bezdźwięcznej.
                • moofka Re: do moofki 20.05.11, 11:40
                  mowy bezdzwiecznej nie ma na pewno
                  dziekuje za rady smile
                • black-cat Re: do moofki 20.05.11, 12:30
                  Jeszcze jedno, żeby nie było, że nie ćwiczę przed lustrem. Ćwiczę, ale z dziećmi, które mają problemy głównie z artykulacją, bez dodatkowych zaburzeń i są w stanie skoncentrować się na takich ćwiczeniach. Zwykle są to zdrowe pięciolatki i więcejsmile Z młodszymi lustro odpada, trzeba sobie radzić inaczej.
                  • black-cat Re: pomyłka 20.05.11, 12:31
                    moofko o tym lustrze to było ogólnie, nie tylko do Ciebiesmile
                    • moofka Re: pomyłka 20.05.11, 12:34
                      rozumię wink
                      prowadzisz wlasny gabinet? czy pracujesz w jakiejs placowce?
                      • black-cat Re: pomyłka 20.05.11, 12:43
                        Współpracuję z placówką niepubliczną i szpitalami.
                        • moofka Re: pomyłka 20.05.11, 12:50
                          a wlasnego nie chcesz otworzyc?
                          neuro robilas na akademii medycznej czy na innej uczelni?
                          • black-cat Re: pomyłka 20.05.11, 13:00
                            Robiłam podyplomówkę na SWPSie, a później specjalizację na AM w Poznaniu. Lubię taką formę pracy, oprócz tego prowadzę jeszcze działalność w nieco innej branży.
                            • moofka Re: pomyłka 20.05.11, 13:06
                              smile
            • mx3_sp Re: już: 20.05.11, 11:18
              1- statyczne siedzenia to, np. układanie języka za zębami, dotykanie podniebienia- mam do tego szpatułkę i wskazuję miejsc styczne. To samo z liczeniem zębów- musi przy lustrze- inaczej plątanina jest. Prace domowe nad tekstami, tzn. jakies kserówki, które należy opracowywać z regularnie i w skupieniu.
              2- lubi to co reszta w jego wieku, bajki, piłkę, plac zabaw, najbardzie chyba wskazywanie drogi do celu w labiryncie, gry w gotowanie- zakres nie odbiega od normy, jakość zdecydowanie.
              • mx3_sp Re: już: 20.05.11, 11:19
                zdaję sobie sprawę, że ta terapia jest tylko symboliczna i dlatego szukam, szukam , staram się sama bo inaczej nie pójdzie do przodu.
                • moofka Re: już: 20.05.11, 11:22
                  nie pojdzie
                  to co opisalas to praca ze szkolniakiem i to dosc rozwinietym
                  (kserowki przy stoliczku???)
                  poszukaj innego terapeuty ktory dokladnie zbada, co twoje dziecko juz ma, nad czym trzeba pracowca i jak
                  • aga_sama Re: już: 20.05.11, 12:22
                    Ty weź zdobądź oficjalną diagnązę i idź to poradni po pomoc. Należy Ci się wczesne wspomaganie rozwoju, możesz też skorzystać ze specjalnych usług opiekuńczych.
                    Ja mam syna z Aspergerem, również duże opóźnienia motoryczne, do tego motorek w dupie. Sorry, mnie to przerosło, ja nie potrafiłam pracować z dzieckiem. To była ciągła szarpanina.
                    Od 2 miesięcy 3 razy w tygodniu przychodzi do nas terapeutka w ramach specjalnych usług opieguńczych. Pani jest pedagogiem specjalnym i to ona układa program, pracuje z dzieckiem. Wskazówki dla nas: plac zabaw z drabinkami, basen, trampolina, podrzeć te gazety, pobawić się piłką z kolcami w wannie.
                    Młody ma koszmarnie obniżone napięcie mięśniowe w rejonie barkowym. Ja wiedziałam, że powinnam z nim ćwiczyć te mięśnie, nie wiedziałam ile. Pani po 2 miesiącach stwierdziła, że może przejść do intensywniejszego rysowania. Wcześniej go nie goniła, dopiero jak trochę te mięśnie wypracowaliśmy.
                    Koncentrację można ćwiczyć w różny sposób, np. grając w gry smile
                    Dlatego albo załatwisz sobie pomoc, albo zmień terapeutę, tak aby dawał Ci maksymalnie szeroki wachlarz rozwiązań Waszych problemów.
              • black-cat Re: już: 20.05.11, 12:15
                Czyli wykonujesz z nim ćwiczenia, które mają pomóc w pionizacji jezyka. Zabawy, które zaproponowałam dają dokładnie ten sam skutek, a są dla dziecka znacznie przyjemniejsze.
                Jeszcze jedna rzecz, powiedz i pokaż dziecku, gdzie jest zaparkowany język (język w spoczynku jest przyklejony do podniebienia), otwórz buzię, pokaż, niech dziecko powtórzy (myślę, że pani logopedka akurat to z nim przećwiczyła)- do tego m.in. służy kląskanie, kląskając wklejamy język w podniebienie. Kiedy dziecko ogląda bajkę, czyta książki, czy się bawi, wystarczy mu przypominać o parkowaniu języka. To działa i już masz z głowy układanie języka za zębami przed lustrem. Liczenie zębów sobie daruj, bo nawet ja tego nie znoszę. Niech pokazuje Ci długi jezyk, dotyka nim do brody, niech spróbuje dotknąć do nosa przy otwartej buzi, ale nie przed lustrem. Zrób mu zawody, które z Was wyżej uniesie język, kto ma dluższy język. Podstawa to zmiana nawyków: picie z kubka (dopóki będzie pił z butelki albo z niekapka czy przez słomkę będzie miał połykanie typu niemowlęcego). A połykanie typu niemowlęcego to brak pionizacji jezyka i kółko się zamyka. Jak już pisałam, wprowadź różne konsystencje, nie rozdrabniaj pokarmu, dawaj twarde rzeczy do jedzenia i... patrz mój post powyżej. Jakie prace domowe? Motorykę małą niech ćwiczy poprzez rysowanie, pozwól mu rysować co chce, pilnuj tylko by prawidłowo trzymał kredkę, niech lepi różne rzeczy z plasteliny, ciastoliny, piaskoliny itd, nawleka koraliki na żyłkę. Lubi grać w piłkę? To z nim graj. Rzucaj dziecku piłkę, niech łapie i powtarza za Tobą sylaby. Niech skacze na łóżku jak nie masz trampoliny. 3 razy dziennie po 3 minuty. Skacząc niech wrzuca piłeczki do obręczy, wiadra, miski itp. (tak wyglądają ćwiczenia na terapii SI).
                Są ćwiczenia czynne, które wykonuje dziecko i ćwiczenia bierne, jeżeli z różnych względów dziecko nie jest w stanie czy nie chce wykonywać ćwiczeń czynnych. Czyli inaczej mówiąc: masaż logopedyczny. Możesz go wykonywać codziennie. Najprostszy z możliwych, E. Stecko do kupienia na płycie dvd w sklepach internetowych. Codziennie wieczorem możesz go wymasować. Trudniejszy - masaż punktów neuromotorycznych twarzy niech pokaże Ci logopedka. Jeżeli to możliwe - zacznij uczęszczać z dzieckiem na basen. To doskonała terapia, również dla rozwoju mowy. Mowa rozwija się poprzez ruch i zabawę, a nie przed lustrem.
                • mx3_sp Dziewczyny drogie 20.05.11, 13:00
                  ale mieszkamy w takim miejscu gdzie zajęcia z logopedą ( dziewczyna ok 30 po podyplomówce) mamy raz na 2 tyg po pół godz bez szans na zwiększenie i dodatkowe- nie ma możliwości. Dziękuję za te rady. Teraz pytanie zasadnicze odpuścić te siedzenie przed lustem , czy wręcz odwrotnie- przysiąść z nim i ćwiczyć bez względu na humor?
                  • moofka Re: Dziewczyny drogie 20.05.11, 13:09
                    na pewno nie rob nic na sile bo dziecko zniechecisz
                    chodzi syn do przedszkola?
                    • mx3_sp Re: 20.05.11, 13:48
                      tak, chodzi i niestety na tle pozostałych dzieci nie mówi prawie wcale, tzn. po swojemu, bełkocząc, zawijając ten język, ale nie jest to zrozumiała mowa- nawet dla mnie ( więcej się domyślam niż rozumiem). Panie w przedszkolu nie pomogą- nie mają czasu - już pytałam, zostaję sama sobie , a to, że nie jestem specalistką nie chcę mu zrobić krzywdy, Niestety , w praktyce, nie wiem jak mu pomóc.
                      • moofka Re: 20.05.11, 14:13
                        trudno sie madrzyc przez internet ale juz na oko przypadek wyglada na wymagajacy terapii
                        im szybciej tym lepiej
                        i olej odleglosc
                        naprawde dla dobra dziecka warto znalezc specjaliste i chociaz raz w miesiacu podjechac po dalsze wskazowki
                        praca nad artykulacja w tym wypadku jest jak polozenie wisienki na torcik
                        a ty od tego zaczynasz
                        i to na poziomie niedostosowanym do zaburzonego czterolatka
                        przy tak prowadzonej 'terapii' nabawicie sie tylko stresu, frustracji a dziekco bedzie mialo zanizona samoocene, kiedy ciagle bedziesz oczekiwala od niego czegos czego on nie jest w stanie zrobic
                        skad jestes?
                  • mruwa9 Re: Dziewczyny drogie 20.05.11, 14:12
                    Na pewno odpuscic siedzenie przed lustrem. Ono i tak wam nie wychodzi, wiec skutek zerowy, strata czasu i energii. Cwiczenia wplesc w normalne zabawy w ciagu dnia, w lozku przed zasnieciem, w kapieli, itd. I w krotkich rzutach, nawet po kilkadziesiat sekund, tyle, ile dziecko wytrzyma, a najlepiej, zeby w zabawie nawet sie nie zorientowalo, ze cwiczy.
                    • mx3_sp Re: 20.05.11, 14:17
                      Ok, odpuszczę lustro, ale większośc zajęć z logopedą to jest trening przed lustrem i ta znacząca mina pani log, że on nie chce ćwiczyć. W sumie z tym dojazdem, raz na jakiś czas może warto- bardziej po wskazówki niż czynne zajęcia. Dobre rady nigdy nie są złe.
                      • mx3_sp Poza tym, inne spojrzenie na sprawę, 20.05.11, 14:18
                        która jest strasznie emocjonalna- bo muszę, a nie wiem jak, i mi pozwala poszerzyć co nieco. dzięki.
                      • mruwa9 Re: 20.05.11, 14:42
                        jesli ta logopeda jest tego samego pokroju, co "nasza", u ktorej RAZ bylam z dzieckiem, to mozna sobie odpuscic... tak beznadziejnego podejscia do dzieci jeszcze nie widzialam, kobieta bardziej by pasowala do pracy z poborowymi w WKU a nie z malymi dziecmi. Po pierwszej wizycie moje dziecko mialo tak logopedy dosyc, ze blyskawicznie nauczylo sie wszystkiego, czego mialo (i wyrugowalo wszystkie problemy z wymowa), tylko dlatego , zeby NIE wracac do gabinetu.. Motywacja czyni cuda... big_grin
                        • moofka Re: 20.05.11, 14:43
                          moze to tez metoda big_grinbig_grin
                          • mx3_sp Re: 20.05.11, 15:05
                            no nie bardzo, bo problemy są realne. Lubi tam chodzić bo się bawią, grają na komputerze, itp. tych ćwiczeń lustrzanych nie lubi i cięzko mu jest. Pani log jest jaka jest- to poza moimi możliwościami więc nie wnikam.
          • titta Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 17:50
            > ale są ćwiczenia, które wymagają posadzenia tej doopy- od tego nie ucieknie bo
            > są one podwaliną dla tych relaksacyjnych. To jak z nauką matematyki
            Dzieki takiemu podejsciu ludzie nienawidza matematyki. A spokojnie mozna sie jej nauczyc nie siedzac na doopie. Szczegolnie wartosci liczb, bo z rozniczkowaniem moze byc problem.

            Ps. znajomy z ciezkim ADHD (na dobrej drodze do szybkiej profesury) twierdzi, ze dalatego wybral fizyke teoretyczna, ze przyswojenie nauk scislych nie wyma siedzenia big_grin
        • daga_j Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 17:13
          Ok, jedno zdanie niefortunnie napisałam, brzmi rzeczywiście okropnie, ale jeśli czytasz je bez kontekstu, mianowicie:
          "Normalnie - masz wobec dziecka oczekiwania, ono ich nie spełnia to ma karę. "
          Chodzi przecież o konkretny przypadek, dziecko ma zalecone ćwiczenia, nie jest to widzimisię rodzica, który chce by jego dziecko było w czymś dobre, najlepsze i każe mu ćwiczyć. Chodzi o w sumie konieczne zajęcia, więc tu nie ma zmiłuj, trzeba jakoś zmusić dziecko, albo nagrodą albo karą, skoro autorka wyraźnie pisze, że wyrozumiałość i logiczne przemowy matki nie działają.

          Nie wiem jakie to są problemy logopedyczne, ale moje doświadczenie z córką pokazuje, że nie zawsze ćwiczenia zalecone przez logopedę są jedyną drogą do poprawy wymowy. Moja córka 4-5 letnia nie chciała zbytnio ćwiczyć języczka przez lustrem, mało to robiłyśmy, a jednak potem załapała wyraźną wymowę i w wieku lat 6 mówiła już wszystko łącznie z "r". Co do logopedii trudno powiedzieć czy dane dziecko bez ćwiczeń i tak opanuje wyraźną wymowę czy nie, bo tego nie da się sprawdzić. Oczywiście w ćwiczenia wierzę i życzę powodzenia.
      • ma_dre Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 14:10
        te metode kar to sama wymyslilas? jes wyjatkowo do du.py uncertain
        twoja metoda nagrod tez nie jest dostosowana do wieku dziecka. Wiesz co sobie mozesz zrobic z obietnica kina w sobote kiedy przed dzieckiem tydzien ciwczen?

        ... czy ty masz chore dziecko? Dziala ta twoja metoda?
    • bazylea1 Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 20.05.11, 12:52
      u nas się sprawdziło
      1) ćwiczenie podczas zabawy dziecka np klockami a powtarzanie dźwięków jest 'przy okazji'
      2) tablica motywacyjna - x miejsc na uśmiechnięte buźki a po osiagnięciu założonej liczby nagroda-zabawka (znana z góry)
    • ikcort Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 12:09
      > musimy pracować nad motoryką, rytmiką, logopedią- 4 latek nie chce, po prostu nie chce

      Ja mu się nie dziwię, sam też nie byłbym szczególnie zachwycony, gdybym jako 4-latek był zmuszany do "pracy nad motoryką, rytmiką i logopedią". Dajże spokój chłopakowi, niech się pobawi trochę na powietrzu, jeszcze się zdąży naharować w życiu, zapewniam.

      > tyle za rówieśnikami i potrzebna jest ciężka praca

      Ale nad czym Ty właściwie chcesz pracować? Jedni mówią wyraźniej, inni mniej. Ja nie umiem np. rysować, w ogóle mam dwie lewe ręce i jakoś żyje, nikt ze mną nie "pracował". Nie każdy musi być rysownikiem i nie każdy oratorem. Dlatego: daj chłopakowi spokój, on ma dopiero cztery lata, pewnie sam z siebie nadgoni rówieśników, jak nie - trudno. Chleb z masłem, krótkie spodenki i na podwórko - oto czego potrzebuje czterolatek o tej porze roku.

      Czy wszyscy rodzice są dzisiaj tacy stuknięci? Skąd to się wzięło? Jakiś wyścig szczurów, amerykańskie trendy? co to jest?
      • ma_dre Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 14:14
        ... a ty albo nie masz dzieci, albo masz takie, ktorym nic nie jest... nie wysilaj sie na zrozumienie kogos, czyjego problemu po prostu nie ogarniasz
        • mx3_sp Przeczytaj moje Wszystkie wpisy 26.05.11, 14:17
          zanim zaczniesz krytykować. Nie porównuj rysowania z mową.
          • mx3_sp ww do Icort było n/t 26.05.11, 14:18
            • ikcort Re: ww do Icort było n/t 26.05.11, 15:06
              O, nie ogarniasz forumowego drzewka... nie trzeba z Tobą aby "popracować"? suspicious
        • ikcort Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 15:04
          > nie wysilaj sie na zrozumienie kogos, czyjego problemu po prostu nie ogarniasz

          Stara śpiewka. Dzisiaj w ogóle ciężko znaleźć dziecko, któremu nic nie jest. A to wymowa, a to dysleksja, a to ADHD, a to dyskalkulia, to, tamto, siamto. W ogóle są jeszcze dzieci, z którymi nie trzeba "pracować"? Chyba nie, dawno w każdym razie nie spotkałem.

          Z wami, emamy, by należało "popracować" ciutkę nad złagodzeniem objawów paranoi... tylko jak Was zmobilizować, kiedy nic nie działa? big_grin
          • adellante12 Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 15:54
            jak chcesz popatrzeć na taki egzemplarz to u mnie taki jest. Bez adhd, dysleksji dyskalkulii alergii i jakichś innych spapranych genów... Niestety wchodzimy w czasy gdzie rozmnażaja sie dzieci poczernobylowe i dzieci bohaterów strajkowych... Najbardziej spaprane geny w historii..
            • mx3_sp Nie chcę być złym prorokiem, 27.05.11, 10:00
              ale oby Twój potomek nie miał , po rodzicu, analfabetyzmu wtórego.
    • mozaikowo Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 19:56
      Zajrzyj na stronkę dzieci.org.pl i tam na forum, znajdziesz kopalnię wiedzy i kontaktów do rodziców których dzieci mają różnego rodzaju problemy: mutyzm, autyzm, Asperger i inne. Czyli praktycznie każdy ma doświadczenie w motywowaniu swojego dziecka do pracy. W tym i ja smile I uważam, że najwięcej osiąga się z dzieckiem kiedy zalecenia specjalistów są realizowanie przy każdej okazji, spontanicznie, wplatając je w codzienne sytuacje, zwłaszcza w zabawę. Nic na siłę. Raz próbowałam się uprzeć - i mój mały na ładne parę miesięcy zraził się do rysowania według wzoru. Dużo pochwał. Nagrody - też, byle nie przegiąć.
      A logopeda ma Ci pomagać! Nie stroić niezadowolone miny. Naprawdę, jeśli jest źle - zmień logopedę, choćby było trudno.
    • nientepaura Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 26.05.11, 23:01
      nie czytałam wątku, ale podam niezawodny sposób z własnego dzieciństwa -też nie chciałam ćwiczyć, a było to zalecane - płać dziecku za ćwiczeniawink ja pamiętam dostawałam 50zł (to by było na obecne 0,5 grosza, ale chyba na lizaka byłowink (lata 80te, połowa)
      • mx3_sp Żartujesz sobie!! 27.05.11, 09:59
        płacić 4 latkowi za cokolwiek?
    • miaowi z innej beczki 26.05.11, 23:05
      Jak byłam mała zalecono mi ćwiczenia korekcyjne na kręgosłup. Ryku bylo przy tym co niemiara - do dziś nie wiem, jak daloby się zachęcić dziecko do takiej katorgi. Ledwo mnie przestali pilnować, olałam ćwiczenia, rzecz jasna.
      Z tego co pamiętam, nie było sposobu, żebym się do tego przekonała.
      • mr.kev Re: z innej beczki 27.05.11, 20:05
        to dzieci już teraz nie wolno karać, tak? tylko się nagradza? spoko, mamy wychowujące bezstresowe dzieci też będą się męczyć z następnym pokoleniem... tak wychowanych dzieci
        • aagata4 motywacja do ćwiczeń 27.05.11, 21:24
          Miałam ten sam problem. Przypadkiem się udało. W aptece była jakaś ulotka z ćwiczeniami na kręgosłup. Dziecko zauważyło, że to ćwiczenia dla mamy. I tak czasem ćwiczymy moje ćwiczenia najpierw a potem dziecka a innego dnia jest zamiana. Najpierw ćwiczymy dziecka ćwiczenia a potem dla dorosłych.Oczywiście dziecko decyduję które najpierw ćwiczymy. Czasem wieczorem daję inny wybór. Czy wyłączyć bajkę do ćwiczeń, czy będzie ćwiczył oglądając bajkę. Oczywiście w czasie oglądania nie może się doliczyć ile razy ćwiczyliśmy więc ćwiczymy dłużej, czasem nawet pół godziny.

          Tak to u mnie wygląda. Faktycznie niewiele tych ćwiczeń na razie mamy. Pozdrawiam
          Agata
    • alia_od_noza Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 28.05.11, 10:20
      A ja Ci napiszę z punktu widzenia dziecka zmuszanego do ćwiczeń - jeśli przyjmiesz taktykę wymagającego trenera, to istnieje spora szansa, że dziecko nigdy Ci tego nie wybaczy.
      Ja miałam problemy z kręgosłupem i przez całą podstawówkę chodziłam na gimnastykę korekcyjną. Boże, jak ja tego nienawidziłam. Po szkole, zamiast wracać do domu, odrobić lekcje i pójść się pobawić na podwórku, trzy razy w tygodniu jeździłam na basen i gimnastykę korekcyjną. Basen lubiłam, ale gimnastyki nienawidziłam z całego serca i całe zajęcia poświęcałam głównie na próby oszukania rehabilitantki i robienia jak najmniej. Co było zresztą bardzo proste, bo na wielkiej sali gimnastycznej ćwiczyło jednocześnie kilkadziesiąt dzieci. Mówiłam rodzicom, że nie chcę, że mi się nie podoba, ale nie, lekarz kazał, ja mam chodzić, bo to dla mojego dobra i jeszcze im kiedyś podziękuję. I sami pewnie uważali, że się poświęcają, marnując kilka godzin dziennie na jeżdżenie ze mną na zajęcia. A prawda jest taka, że gdyby mnie wysłuchali i zapisali mnie po prostu na basen, odpuszczając gimnastykę, więcej bym na tym skorzystała.
      Efekt jest taki, że mam teraz ponad 30 lat i nadal czuję o to żal do moich rodziców i nigdy im za to nie podziękuję. Bo "dla mojego dobra" potraktowali mnie jak przedmiot.
      • symplegada Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 28.05.11, 14:18
        Ok, rozumiem, trauma psychiczna, ale mogłabyś napisać jeszcze jedno: czy to w czymś pomogło? Czy faktycznie nic, absolutnie nic Ci ta gimnastyka nie dała? Czy możesz wyobrazić sobie sytuację, że rodzice odpuścili, a w konsekwencji masz skoliozę, musiałas przejść cieżką operację, jesteś na rencie? To nie są jakieś gdybania, mam w rodzinie starszą osobę właśnie z takim problemem, moje dziecko ćwiczy od 5 tyg. (TYGODNIA) życia, przez pierwszy rok bardzo protestowała i płakała, a ja z nią, potem się pogodziła, a teraz jest to dla niej tak oczywiste, jak odrabianie lekcji i wychodzenie na podwórko (tz. gimnastyka korekcjna i basen). Ale tez się obawiam, że kiedyś może jej się "odwidzieć" i się zbuntuje (teraz ma 9 lat), a ćwiczyć musi.
        • alia_od_noza Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 28.05.11, 16:19
          Tak, mogę powiedzieć, że gimnastyka niewiele mi dała, bo moja skolioza, która zresztą wcale nie była szczególnie zaawansowana, przeszła raptem jak ręką odjął (to znaczy w przeciągu roku dzielącego dwa zdjęcia), kiedy na początku liceum z własnej woli zaczęłam chodzić na siłownię. A przez całą podstawówkę regularnie miałam rtg kręgosłupa i zawsze pokazywało skrzywienie.

          Teraz jestem osobą bardzo aktywną fizycznie, ale jest jeden podstawowy warunek - sama sobie wybieram, co ćwiczę, kiedy i ile.

          Poza tym być może Ty w inny sposób rozmawiasz ze swoją córeczką, inaczej zachęcasz ją do ćwiczeń. U mnie było "musisz ćwiczyć, kiedyś to zrozumiesz i kiedyś nam podziękujesz".
          • symplegada Re: Dziewczyny, jak zmotywować dziecko do ćwiczeń 28.05.11, 18:22
            Dzięki. Przypomniała mi się jeszcze jedna analogia - moja koleżanka ma podobny uraz do matki związany z wyjazdami do sanatorium (kto dzieckiem będąc w PRL-u jeżdził np. do Rabki, to wie, o czym mówię). I to też było na zasadzie: musisz i koniec, kiedyś mi podziękujesz. Ja też jeździłam, płakałam, ale to wszystko było poparte rozmowami i wsparciem. Wydaje mi się, że dziecku w podstawówce można juz bardzo dużo wytłumaczyć. I myślę, że warto zawsze rozmawiać, negocjować, trochę "manipulować" (w dobrym znaczeniu, np. przy pomocy nagród). Nie teoretyzuję, bo oprócz dziewięciolatki, z którą zawsze można było porozmawiać (nie miała dwóch lat, kiedy byłyśmy w szpitalu, potrafiłam jej wytłumaczyć, że musi mieć wenflon czy nie jesć pół dnia), mam też krnąbrnego i upartego sześciolatka, też muszę z nim ćwiczyć (logopedycznie) i jest straszny opór we wszystkim - ale to się już powoli zmienia, gdzieś od roku. Jedyne co robiłam wobec niego na siłę, to - do czwartego roku życia właśnie - podawanie antybiotyków, po wyczerpaniu wszelkiej możliwej perswazji. Ale tu nie było alternatywy, w końcu na szczęście zrozumiał, że i tak musi lek przyjąć.
            • mx3_sp Zastanawiam czy czy przeczytałyście moje posty- 30.05.11, 09:03
              te które rozbią ze mnie kata znęcającego się nad dzieckiem. Jakie skutki będzie miał fakt jeśli dam wybór 4 letniemu dziecku w decydowaniu o prawidłowym bądź nie jego mówieniu. Poza tym zła wymowa=zła pisownia, nie wspomnę i wyśmiewaniu i poniżaniu. Pytałam o sposób, a niektóre odradzają w ogole pracę.
              • babunia_wygodka Re: Zastanawiam czy czy przeczytałyście moje post 30.05.11, 14:50
                mx3_sp napisała:

                > te które rozbią ze mnie kata znęcającego się nad dzieckiem. Jakie skutki będzie
                > miał fakt jeśli dam wybór 4 letniemu dziecku w decydowaniu o prawidłowym bądź
                > nie jego mówieniu. Poza tym zła wymowa=zła pisownia, nie wspomnę i wyśmiewaniu
                > i poniżaniu. Pytałam o sposób, a niektóre odradzają w ogole pracę.

                A co właściwie jest temu dziecku? Przewraca się jak chodzi? Nie możesz zrozumieć co mówi?
              • alia_od_noza Re: Zastanawiam czy czy przeczytałyście moje post 30.05.11, 21:30
                Nie piszę, że jesteś katem. Natomiast jeśli postanowisz wprowadzić w życie to, o czym pisałaś na początku, czyli przejdziesz na pozycję "wymagającego trenera", może się okazać, że dziecko będzie miało później do Ciebie o to żal.
                Chciałam się tylko podzielić z Tobą moimi doświadczeniami jako tego dziecka zmuszanego do ćwiczeń - bo ja Ci wierzę, że Twój syn potrzebuje ćwiczeń, ale naprawdę ogromnie dużo zależy od tego, jak go będziesz do nich skłaniać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka