Dodaj do ulubionych

Ktoś to sponsoruje, prawda?

27.05.11, 19:56
Gorąco polecam uwadze dzisiejszy wywiad z paniami położnymi (całe szczęście nie pracują w moim mieście)
wyborcza.pl/rodzicpoludzku/1,114118,9678006,Podroz_na_planete_Porod.html?as=3&startsz=x
Urzekł mnie zwłaszcza poniższy fragment:
(...) Dlaczego niektóre kobiety ten ból tak paraliżuje?

K.M.: Przyczyn jest wiele. Złe przygotowanie do porodu, różny próg tolerancji na ból, doświadczenia życiowe. Lęk, bo koleżanki nastraszyły.

Ważna jest psychika - problemy emocjonalne odbijają się w porodzie. Kobieta, która czuje się nieakceptowana przez partnera, która nie planowała czy nie chciała dziecka, zwykle gorzej znosi poród, nie dostrzega celu, jakim jest ten mały człowiek.(...)

To NFZ sponsoruje, prawda? Żeby przypadkiem nie wydawać kasy na cywilizowane środki znoszenia bólu porodowego.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:04
      Czy to co zacytowałaś mija się z prawdą?
      • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:05
        gryzelda71 napisała:

        > Czy to co zacytowałaś mija się z prawdą?

        trudno powiedzieć, bo pani połozna zna tylko jeden ból. Swój. A nawet, jeśli to prawda, to co?
        • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:07
          A ty jaki znasz ból?
          • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:49
            gryzelda71 napisała:

            > A ty jaki znasz ból?

            swój. w odróznieniu, jak rozumiem, od ciebie, ty wiesz, jak co kogo boli?
            • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:52
              Czyli tak jak pani położna.
              • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:09
                gryzelda71 napisała:

                > Czyli tak jak pani położna.

                dlatego nie mędrkuję, co kogo jak ma prawo boleć. w przeciwieństwie do pani położnej i do ciebie. przepraszam, w jakim celu psujesz klawiaturę, bo twoje wypowiedzi tu nie maja grama sensu? co usiłujesz udowodnić?
                • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:10
                  A co ty?
                • morgen_stern Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:25
                  Gryzelda przez jakiś czas się trochę uspokoiła, ale ostatnio znów łeb podnosi i tak się czepia dla sportu i trochę bez sensu, więc luz tongue_out
                  • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:31
                    Morgen zaraz napisze coś o bólu porodowym prawda?
                    • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:33
                      Morgen widać ma rację ;p
                      Bo tak podgryzasz, Gryzeldo, jak moja córka, kiedy jej zęby idą - byle co, byle zacisnąć na czymś szczęki.
                      • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:35
                        Poklepcie się po plecach.
                        • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:39
                          Czemu nie?
                          Ja uważam w ogóle, że faceci są do chrzanu i zamierzam poprosić Morgen o rękę.
                          • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:41
                            Cudowna wiadomość.
                            • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:45
                              Cudowna będzie dopiero wtedy, kiedy Morgen się zgodzi ;p
                              Nie dąsaj się tak, w tym wątku podgryzasz raczej bez sensu.
                              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:48
                                Podgryzam,w tym wątku?
                                Bo mam inne przeżycia związane z porodem?Że inaczej odczytałam artykuł niż Triss?Ona przed porodem,wiec wyczulona,ja po i dobrze je wspominam.Ale okazuje się nie mam do tego prawa.
                                • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:55
                                  >Ona przed porodem,wiec wyczulona

                                  Przed drugim, więc pewnie wie, co mówi.

                                  Ale okazuje się
                                  > nie mam do tego prawa.

                                  Masz. Ale i Triss, i inne dziewczyny, i ja - mamy prawo do innej oceny sytuacji, która z kolei dla Ciebie jest chyba trudna do przyjęcia.
                                  • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:59
                                    Tak jak dla ciebie trudna jest do przyjęcia moja ocena sytuacji.Nie będę przepraszać,że miałam inaczej.I nie czepiam się tu nikogo.
                                    • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:01
                                      Dla mnie?
                                      • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:03
                                        To po co przypięłaś się do mnie?Bo miałam inaczej.Wszak nie napisałam,że znieczulenie to kaprys,a poród nie boli inne kobiety.
                                        • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 07:31
                                          Rozumiem, że nie wierzysz w kluczowe znaczenie nastawienia i brak porozumienia z partnerem jako przyczynę problemów przy porodzie?
                                          • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 10:58
                                            Bo artykuł to jedyne zdanie zawierał.
                                            • wuika Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:01
                                              Nie, zawierał więcej bzdur, ale akurat tego się uczepiłyśmy. Wolny kraj, czy cuś, wolno nam się pastwić nad dowolnie wybranym kawałkiem głupoty smile
                                              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:37
                                                Wolno.
                                                Tak jak wolno czepiać się mnie,bo mam inne zdanie odnośnie całości.
                          • gazeta_mi_placi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 10:50
                            To będziesz musiała sponsorować jej kociarstwo i kupować worki karmy uncertain
                    • gabi683 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 29.05.11, 14:24
                      gryzelda71 napisała:

                      > Morgen zaraz napisze coś o bólu porodowym prawda?


                      Przestań się czepiać rodziłam cztery razy i za każdym razem bolało inaczejtongue_out
                  • gabi683 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 29.05.11, 14:23
                    morgen_stern napisała:

                    > Gryzelda przez jakiś czas się trochę uspokoiła, ale ostatnio znów łeb podnosi i
                    > tak się czepia dla sportu i trochę bez sensu, więc luz tongue_out
                    >

                    Przez jakiś czas była bardzo grzeczna zgryzia ,niom ale teraz pewno znów ma trudny okres i będzie ujadać tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:11
        Nie, jasssneee... w UK, Irlandii, Francji etc. skuteczne znieczulenie jest standardem, ale Polkę jak j....e bardzo to jej wina, bo ma nieprawidłowe nastawienie.

        Tak, mija się z prawdą. Powiem wprost: pani kłamie. Jak facet dostaje z dowolnego powodu przy dowolnym zabiegu znieczulenie, to nikt nie wnika czy może ma złe relacje z żoną, czy koledzy go nastraszyli czy może matka na niego krzyczała w dzieciństwie, tylko traktuje to jak podanie leku - coś oczywistego i należnego pacjentowi, który cierpi.
        • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:12
          Odmówiono tobie znieczulenia,że tak się pienisz ilekroć ktoś napisze ze ból można naturalnie łagodzić?
          • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:17
            Nie odmówiono, płaciłam. Teraz też się umawiam na znieczulenie.

            Wiesz, nikt na siłę pani nie poda zzo jeśli ona nie chce, ma pełne prawo chcieć full natural i muzykoterapią, ale niech nie wmawiają, że CHĘĆ skorzystania ze zdobyczy medycyny jest spowodowana jakimiś dysfunkcjami emocjonalnymi.

            • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:19
              Kurcze,po przeczytaniu nie mam takiego wrażenia.
              • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:22
                To przeczytaj całość...
                • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:32
                  Przeczytałam.
                  • zawsze-soffie Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:55
                    tym gorzej to świadczy o Tobie hahah
            • leeloo2002 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:10
              no cóż, każdy patrzy na rzeczywistość przez pryzmat własnych lęków
          • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:32
            nie, nie, no spokojnie - z zasady nie oszukujmy się - poród boli, nie jest to coś, co do łaskotania można porównać big_grin
            ale fakt, ze są metody naturalnie łagodzące ból, wiele kobiet z tego korzysta, pomaga to im a jakże ale nie zmienia to faktu, że jednak drugie tyle kobiet albo i więcej raczej nie daje sobie z tym rady i żadne naturalne sposoby na nic są w takich przypadkach.
            • malazabka.de Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 21:32
              nie zapominaj o takich jak ja, ktore moze by sobie poradzily z bolem, ale ze im sie nie chce to prosza o ZZO po 2 godzinach skurczy przy 2cm rozwarcia i na dodatek maja sie z tym dobrze
            • sofija_biala grrrrr 29.05.11, 13:50
              naturalne metody, jasne.
              Są świetne, jeśli wszystko jest ok, ciąża donoszona, babka zdrowa i tak zbudowana, że tylko rodzić.

              Ja też miałam możlowośc skorzystania z metod "naturalnych". Tyle, że poród wywoływano mi miesiac przed czasem (zagrożenie życia płodu), przy całkowicie niegotowej do porodu szyjce. Bi niby naturalny lepszy...

              BYłam psychicznie nastawiona na lekki poród rodzinny, cesarkę wykluczałam, więc smęcenie o nastawieniu emocjonalnym też odpada.
              Masaż po kręgosłupie tylko wkurzał, na piłce wyłam z bólu, pod prysznicem na piłce z tego bólu zemdlałam. Drobne leki przeciwbólowe nie pomagały, a jak cała akcja skończyła się w sali operacyjnej, to anestezjologa chciałam po rękach całować.
              Do głupiej nadżerki zostałam uśpiona,za to poród był takim koszmarem bólu, że do dziś nie jestem w stanie pojechać do dzielnicy, w której stoi szpital.
              Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby kobiety, którym rodzi się łatwo, rodziły bez leków, ale wkurza mnie, że trzeba się tłumaczyć z tego, że chce sie porządne znieczulenie w sytuacji, gdy się mdleje z bólu.
        • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:30
          aha big_grin to ja już wiem, dlaczego tak mnie napierd....eeee tak bardzo bolało podczas przedwczesnego porodu - zatrzymanego big_grin
          Bo miałam nieprawidłowe nastawienie big_grin
          i wsio jasna big_grin
          • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:36
            attiya napisała:

            > aha big_grin to ja już wiem, dlaczego tak mnie napierd....eeee tak bardzo bolało podc
            > zas przedwczesnego porodu - zatrzymanego big_grin
            > Bo miałam nieprawidłowe nastawienie big_grin
            > i wsio jasna big_grin

            Pewnie mialas jakies nierozwiazane konflikty wewnetrzne, i tak ci zatrzymalo. Albo nie poszlas do spowiedzi. Albo nosilas pasek z supelkami podczas ciazy.
            • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:10
              pacz pani - jak na to wpadłaś, że od 15 lat do spowiedzi nie chodzę?
              i już mamy przyczynę przedwczesnego porodu big_grin
              ech....to już 15 lat w tym roku minęło jak mi się drogi z duchowym przewodnikiem eeee zwanym kościół rozeszły big_grin
              dobra, idę po herbatę, bo nie dojdę a tu widzę ponad 100 wpisów już big_grin
              • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:14
                Ja juz mam herbate ale zaraz mi sie skonczy smile
                • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:32
                  cherry.coke napisała:

                  > Ja juz mam herbate ale zaraz mi sie skonczy smile
                  mam jeszcze jednego redsa malinowego i bimber big_grin
        • zawsze-soffie Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:55
          Podpisuję się.
      • gabi683 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 29.05.11, 14:20
        gryzelda71 napisała:

        > Czy to co zacytowałaś mija się z prawdą?


        Nie mija się .Ja nie korzystałam bo nie było w mim przypadku takiej potrzeby ,znam swój organizm i wiem ile mogę wytrzymać. Natomiast nie dziwie się pierworódką które panicznie się boją ,powinny mieć prawo do znieczulenia ,zresztą jak i każda kobieta która nie jest odporna na ból.
    • moni692 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:04
      Ja tam bylam wdzieczna jak po 28 godzinach porodu dostalam zzo (chcialam i dostalam w ciagu godziny, oczywiscie nieodplatnie), a ze doszly dalsze komplikacje, to poprostu zwiekszono dawke i zrobiono cc.
      W porodzie nie chodzi o samorealizacje, tylko o wydanie dziecka w najbezpieczniejszy mozliwy sposob na swiat.
    • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:06
      Urodziłam przez cc, bo nikt nigdy nie przekonałby mnie do porodu sn, który uważam za niepotrzebny ból. Mogą sobie pisac i wymyślac, nigdy nie uwierzę żadnej babie, że poród sn jest przyjemny i łatwy. Mam w dupie przygotowania do sn, skoro można urodzic bezboleśnie.
      • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:08
        Cesarka jest bezbolesna?Wow
        • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:10
          Mnie nie bolało.
          • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:11
            A mnie naturalny poród nie bolał.to jak to jest?
            • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:12
              Gratuluję, i tak mnie to nie przekonuje.
              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:12
                Tak jak mnie twoja bezbolesna cesarka.
                • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:14
                  dlatego kazdy powinien miec wybor
                  mnie tez cc nie bolala i bardzo dobrze znioslam rekonwalestencje
                  po wyrostku chodzilam w pol złamana przez 2 tyg, a po cc na drugi dzien zajmowalam sie normalnie dzieckiem
                  • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:16
                    To teraz nie ma już znieczuleń?
                    • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:18
                      w niektorych szpitalach nie ma, nawet za dopłatą

                      wiem, ze wydaje sie to byc niewiarygodne
                      • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:19
                        Serio nie ma?
                        • triss_merigold6 Tak, nie ma 27.05.11, 20:26
                          Nie ma ponieważ Ministerstwo Zdrowia zabroniło pobierania opłat za usługi ponadstandarowe (pani może zażądać zwrotu kasy jeśli zapłaci za zzo), a poród fizjologiczny bez znieczulenia jest refundowany przez NFZ tak samo jak ten ze znieczuleniem. Najkrócej mówiąc szpitalom nie opłaca się dorzucać do znieczuleń i porezygnowały w ogóle. "Ze wskazań" przysługuje, ale wśród wskazań nie ma akurat tego drobiazgu, że pani nie chce, żeby ją bolało.
                          • gryzelda71 Re: Tak, nie ma 27.05.11, 20:28
                            Jakieś konkretne szpitale?Może jest jakaś lista?
                            • triss_merigold6 Re: Tak, nie ma 27.05.11, 20:33
                              Wiem, że w Międzylesiu są problemy, z tego powodu odpuściłam sobie ten szpital.
                              Możesz zapytać na forum CiP.
                            • eilian Re: Tak, nie ma 27.05.11, 21:23
                              Gryzelda, z księżyca się urwałaś? Takich szpitali jest pełno. Ja rodziłam w Poznaniu, szp. Raszei, na żywca, a jakże, mimo, że wieeeele bym dała za znieczulenie.
                              • aneta-skarpeta Re: Tak, nie ma 27.05.11, 21:25
                                kuzynka w pultusku, myslala, ze mezowi reke odgryzie z bolu
                              • gryzelda71 Re: Tak, nie ma 27.05.11, 21:25
                                Rodziłam 8 lat temu.Nie śledzę na bieżąco sytuacji na porodówkach.
                                • eilian Re: Tak, nie ma 27.05.11, 23:24
                                  Ale forum przeca śledziszsmile.
                            • eilian Re: Tak, nie ma 27.05.11, 21:24
                              Gryzelda, z księżyca się urwałaś? Takich szpitali jest pełno. Ja rodziłam w Poznaniu, szp. Raszei, na żywca, a jakże, mimo, że wieeeele bym dała za znieczulenie. Też patrzyli na mnie jak na jakąś dziwaczkę, krzyczy, że ją boli, no przecież ma boleć, to poród jest....
                            • opium74 Re: Tak, nie ma 27.05.11, 22:15
                              4 lata temu WSZYSTKIE we Wrocławiu, nawet za dopłatą znieczulenie do sn nie było szans załatwić
                        • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:30
                          serio, serio
                          a jak są to najczesciej płatne- np 600 zł
                          • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:36
                            Taa... w Bielańskim teoretycznie jest dostępne za kasę, ale tylko teoretycznie, bo często nie ma anestezjologa więc nawet kasa nie pomoże. uncertain
                            Ja bardzo chętnie zapłacę pod warunkiem, że na 100% dostanę.
                            • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:45
                              Taa... w Bielańskim teoretycznie jest dostępne za kasę, ale tylko teoretycznie
                              > , bo często nie ma anestezjologa więc nawet kasa nie pomoże. uncertain

                              Potwierdzam. Jeśli chodzi o ten szpital, ja bym na znieczulenie raczej nie liczyła.
                            • kropkaa Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:59
                              Idź do Medicover.
                              • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:01
                                Umówiłam się wstępnie na Starynkiewicza po znajomości.
                  • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:31

                    > dlatego kazdy powinien miec wybor

                    wybor miedzy czym a czym? miedzy porodem z mozliwoscia korzystania ze zdobyczy medycyny (czyli sn + zzo) a full sn? zgoda

                    natomiast o operacji decyduje zawsze lekarz - bo to on bedzie ja robil i on ponosi za to odpowiedzialnosc

                    OT - i nie nazywajcie CC porodem, bo to pusty smiech czlowieka ogarnia. Jest to alternatywna metoda wydania dziecka na swiat, ale z porodem na wspolnego tyle co pisanki z bozym narodzeniem.
                    • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:38
                      OT - i nie nazywajcie CC porodem, bo to pusty smiech czlowieka ogarnia. Jest to
                      > alternatywna metoda wydania dziecka na swiat, ale z porodem na wspolnego tyle
                      > co pisanki z bozym narodzeniem.

                      Jakieś żale do natury czy do lekarzy?
                      • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:41
                        Jakieś żale do natury czy do lekarzy?

                        - zale o co? ze przy odrobinie przylozenia sie do tematu sn moze naprawde byc fajnym przezyciem? Toz to sie cieszyc nalezy, a nie zale miec.
                        - a lekarz na sn przeciez nie przychodzi nawet, wiec o co miec do niego zal.
                        • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:51
                          Ciebie się pytam, bo rozsierdziłaś się, jakby było o co.
                          Dziecko jest na świecie. I tyle. W tej sytuacji nomenklatura może obchodzić tylko ludzi małostkowych.
                        • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:00
                          Fajne przeżycie... buhahahaha znam fajniejsze przeżycia niż rozrywanie krocza i bluzganie krwi dookoła.
                          • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:03
                            nie wiem gdzie trafilas, ale porod ewidentnie nie kojarzy mi sie z rozrywaniem krocza i bluzganiem krwia
                            • kropkaa Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:08
                              > nie wiem gdzie trafilas, ale porod ewidentnie nie kojarzy mi sie z rozrywaniem
                              > krocza i bluzganiem krwia

                              Mnie zaś totek kojarzy się z wygranymi milionami, tyle, że nawet koleżanka koleżanki koleżanki nie wygrała.
                            • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:20
                              Trafiłam do dobrego szpitala, w którym zrobiono mi cc.
                              • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:51
                                klubgogo napisała:

                                > Trafiłam do dobrego szpitala, w którym zrobiono mi cc.
                                -no to w takim badz razie nie wiem jak Ci to cc zrobiono, skoro od tej pory porod kojarzy Ci sie z rozrywaniem krocza. Jest jeszcze mozliwosc, ze wypowiadasz sie o czyms o czym nie masz pojecia z autopsji/.
                      • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:42
                        lekarze robia na zyczenie nie takie operacje


                        a jak sie trafi na konowała to tybardziej strach mu sn powierzać

                        jestem calowicie przeciwna odgornym ustaleniom, co dla kobiet jest najlepsze- ich bol, ich cialo, ich szwy i ich dzieci

                        a, że w PL sn za wszelką cenę jest nagminne to kobiety się boją i się nie dziwie
                        • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:46

                          > lekarze robia na zyczenie nie takie operacje
                          - co tylko swiadczy o nich glupocie ewentualnie o poziomie wynagrodzen w polskiej sluzbie zdrowia.

                          > a jak sie trafi na konowała to tybardziej strach mu sn powierzać
                          - przeciez przy sn lekarza nie ma, to co chcesz mu powierzac?


                          > a, że w PL sn za wszelką cenę jest nagminne to kobiety się boją i się nie dziwi e
                          - zaskakujace ze przy tej nagminnosci, PL ma jeden z najnizszych % sn w Europie. Jak to wyjasnisz?
                          • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:55
                            Tym, że dają w łapę za cc. Proste. Obecnie koszt łapówki za cc w stolicy i okolicach to 3-4 tysiące.
                            • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:00
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Tym, że dają w łapę za cc. Proste. Obecnie koszt łapówki za cc w stolicy i okol
                              > icach to 3-4 tysiące.

                              Dokladnie, ten sam mechanizm co przy aborcji. Za lape mozna wszystko. A hocki z odmawianiem znieczulenia tylko nakrecaja rynek, bo jesli rodzaca obawia sie zmuszenia do rodzenia jak Ewa w bolach, to badajac opcje naczyta sie o horrorach i moze z rozpedu pojsc w cesarke na zyczenie. Jak w lape, to w lape. A majac do wyboru porod sn z opcja znieczulenia moglaby na tym spokojnie poprzestac.
                            • gabi683 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 29.05.11, 14:29
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Tym, że dają w łapę za cc. Proste. Obecnie koszt łapówki za cc w stolicy i okol
                              > icach to 3-4 tysiące.


                              Nie martw się w Szczecinie to samo i lewe skierowania to jest standard podziemie kwitnie ,a oni barany szukają oszczędności
                          • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:20
                            sofi75 napisała:

                            >
                            > > lekarze robia na zyczenie nie takie operacje
                            > - co tylko swiadczy o nich glupocie ewentualnie o poziomie wynagrodzen w polski
                            > ej sluzbie zdrowia.
                            >
                            aha-operacje plastyczne to domena niedofinansowanych lekarzy w pl?big_grin

                            > > a jak sie trafi na konowała to tybardziej strach mu sn powierzać
                            > - przeciez przy sn lekarza nie ma, to co chcesz mu powierzac?
                            >

                            jest lekarz i lekarz o pewnych sparwach decyduje

                            >
                            > > a, że w PL sn za wszelką cenę jest nagminne to kobiety się boją i się nie
                            > dziwi e
                            > - zaskakujace ze przy tej nagminnosci, PL ma jeden z najnizszych % sn w Europie
                            > . Jak to wyjasnisz?

                            nie znam statystyk, ale skoro mamy najnizszy odsetek sn to znaczy ze kobiety sie boja i placą aby miec pollegalnie cc

                            legalniecc mozesz miec z powodu przeciwskazan- czesto zalatwianych lub gdy dziecko ma ponad 4300

                            moje dziecko mialo na usg grubo ponad 4 kg, posladkowo, pierwszy porod

                            lekarze chcieli "spróbowac", bo moze urodze

                            ja nikomu bohaterstwa udowadniac nie musze, czy jestem z gumy czy nie tez nie
                    • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:39
                      o dziewczyny,niech zadna nie uzywa slowa porod w odniesieniu do cc- tylko alternatywna metoda wydania dziecka na swiat
                      skrótem mozna? czy tylko pełna nazwa?
                      • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:40
                        aneta-skarpeta napisała:

                        > o dziewczyny,niech zadna nie uzywa slowa porod w odniesieniu do cc- tylko alter
                        > natywna metoda wydania dziecka na swiat
                        > skrótem mozna? czy tylko pełna nazwa?

                        big_grinbig_grinbig_grin
                        niech cię pan bóg broni, żeby choć taka myśl, że cc to poród przez myśl przeszła big_grin
                    • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:01
                      Sugerujesz, że dzieci, które wyszły na świat nie urodziły się, lecz właśnie wyszły? Czy też zostały wydobyte?
                      • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:54
                        > Sugerujesz, że dzieci, które wyszły na świat nie urodziły się, lecz właśnie wys
                        > zły? Czy też zostały wydobyte?

                        Buahahahahahahabig_grinbig_grinbig_grin
                        No pewnie, że wydobyte, powiem więcej, według Sofi pewnie w dokumentach urodzeni przez cc nie pownni mieć "urodzony dnia..." tylko "wydobyty dnia..."big_grinbig_grinbig_grin
                        Hahahahahahahaha, nie ma to jak się słówka uczepić, no nie mogłam się powstrzymać...
                        • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:00
                          "wydobyty" niczym skarb z otchłanibig_grin
                          • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:06
                            I potem obchodza drugie, piate, dziesiate... wydobyciny.
                            Zeby caly swiat widzial, jak sie ich matka skundlila.
                            Mniej prezentow wtedy sie dostaje.
                            • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:09
                              cherry.coke napisała:

                              > ... wydobyciny.
                              >
                              matko i jak tu brac sie za sprzątanie?big_grin
                        • nanuk24 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:14
                          Zartujesz? Dziecko wydobyte to chyab na dokumenty nie zaslugujewink
                      • wuika Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 08:32
                        Jak na kopalni? suspicious
                    • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:39
                      ale dlaczego mam porodem nei nazywać cesarki?
                      ze skurczami jechałam do kliniki, miałam 4 cm rozwarcia jak m nie przyjęto, czyli w trakcie porodu, ból jeszcze w miarę znosiłam, choć już bolało. I w trakcie po badaniach okazało sie, że szybko, szybko na stół bo to i to i tamto - tu już szczegóły dla siebie zachowam. więc nie widze powodu dla którego cc mam nie nazywać porodem
                      • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:52
                        > ale dlaczego mam porodem nei nazywać cesarki?

                        Bo odbierasz sens męczeństwu kobiet rodzących po kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin i heroicznie odmawiających znieczulenia, kobiet, dla których poród jest skrzyżowaniem orgazmu z zesłaniem Ducha Świętego - a tu przychodzi taka łajza, co nawet przeć nie musiała i śmie twierdzić, że urodziła.
                        • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:00
                          big_grin
                        • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:01
                          kawka74 napisała:

                          > > ale dlaczego mam porodem nei nazywać cesarki?
                          >
                          > Bo odbierasz sens męczeństwu kobiet rodzących po kilkanaście czy kilkadziesiąt
                          > godzin i heroicznie odmawiających znieczulenia, kobiet, dla których poród jest
                          > skrzyżowaniem orgazmu z zesłaniem Ducha Świętego - a tu przychodzi taka łajza,
                          > co nawet przeć nie musiała i śmie twierdzić, że urodziła.

                          że ta łajza to niby ja? big_grinbig_grinbig_grin
                          nie, no sory, to ja już się nie będę odzywać, bo jeszcze mi się dostanie big_grin
                        • sofi75 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:56

                          >
                          > Bo odbierasz sens męczeństwu kobiet
                          - nie pamietam, zebym sie meczyla

                          rodzących po kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin
                          - dokladnie cztery i pol

                          i heroicznie odmawiających znieczulenia,
                          - znieczulenia odmowilam, bo widocznie go nie potrzebowalam, a nie dlatego ze lubie cos robic heroicznie.

                          kobiet, dla których poród jest
                          > skrzyżowaniem orgazmu z zesłaniem Ducha Świętego
                          - kto to jest Duch Swiety?


                          • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 14:21
                            Ojej, zbiło mnie z nóg.
                            Ciekawa jestem zatem, skąd ta histeryczna reakcja. Czy to kwestia jakichś kompleksów? Przekonania o własnej wyjątkowości? Chęć dokuczenia komuś?
                    • wespuczi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:34
                      o ja pier...
                    • malazabka.de Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 21:40
                      natomiast o operacji decyduje zawsze lekarz - bo to on bedzie ja robil i on pon
                      > osi za to odpowiedzialnosc

                      chyba w Polsce, w De decydujesz ty czy chcesz rodzic SN czy przez CC, co do odpowiedzialnosci to podpisuje sie zgode (na CC, ZZO czy ZPP)
                • klubgogo Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:00
                  Temat dotyczy przekonania kobiet do porodu sn.
            • moni692 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:13
              Ja tam sie na temat naturalnego nie wypowiem, bo mialam tylko do rozwarcia 4 cm.
              Skurcze byly bardzo nieprzyjemne, ale przez to bo musialam lezec i nie moglam spacerowac.
        • moni692 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:11
          Gryzelda, moja nieplanowana cesarka byla bezbolesna, zarowno w trakcie jak i po.
        • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:13
          Boli później. Niemniej wszystkie moje znajome, które miały cc na życzenie bardzo sobie chwaliły i twierdziły, że tylko pierwszy dzień jest niefajny.
          • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:15
            A co miały mówić.Wszak już po ptakach było.
            • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:01
              Gryzelda, ja nie rodziłam, ale wiesz, miałam rozcinany brzuch przy okazji wyrostka. I uważam, że zestawienie nawet bólu pooperacyjnego z porodem sn, że niby wybieranie cc jest bez sensu, bo też boli, jest trochę nie teges - owszem, po operacji też boli, ale to, wydaje mi się, trochę inny rodzaj bólu, i większości osób raczej nie skłania do skowytu z bólu, jak to bywa z porodem... szczególnie, jak kobitki rodzą po kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin, jak to jest w mojej rodzinie. Plus porozrywane w puzzle i pozszywane pochwy i szyjki macicy, bo tak się kończy działanie sił natury (wspartych cudownymi siłami medycyny w postaci oksytocyny i zmuszania do rodzenia na leżąco, pupka w górę, w górę!!!) u babek w mojej rodzinie. Więc trudno mówić o choćby o swobodzie ruchu po, kiedy przez miesiąc nie można usiąść jak człowiek na tyłku.
              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:07
                Czy napisałam tu gdzieś ze cc są złe?Często ratują życie i matki i dziecka.
                czasem(czy też często)są bo pani tak wybrała i opłaciła.To co ma mówić po?Wybrała.
                • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:28
                  Nie chodzi mi o "złe", tylko o dziwienie się na wybieranie cesarki ze względu na ból przy sn, bo "przecież cesarka też boli". Ale po cesarce nikt raczej nie wyje z bólu, pewnie inny ból, nawet jak upierdliwy.
                  • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:31
                    Czy ja się dziwię?Napisałam,że cesarka TEŻ nie jest bezbolesna.
                    • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:35
                      No nie jest, ale myślałam, że się dziwisz w związku z tym wink
                    • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:46
                      cesarka jest bezbolesna, nic sie nie czuje

                      mozemy dyskutowac o rekonwalestencji, ale to juz indywidualna sprawa, tak samo jak dochodzenie do siebie po sn, popękaniu itd

                      choc znam osoby, ktore przeslzy cc i sn i wolą sn
                      • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:47
                        > choc znam osoby, ktore przeslzy cc i sn i wolą sn

                        Tak o one mogą coś powiedzieć.Mają porównanie.
                        • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:09
                          jesli ktos zniosl cc dobrze lub bardzo dobrze to wystarczy to do oceny, ze dla niego cc jest na tyle dobre ze nie musi sprawdzac sn

                          mowimy tu takze o komforcie psychicznym
                          • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:10
                            inna kwestia, ze nie trzeba byc orlem w moim przypadku, zeby wiedziec ze cc bylo fajniejsze i milsze w porownaniu z posladkowym porodem ( pierwszym) malego kolosawink
                          • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:25
                            Ale jeśli,wybrałam cc i miałam to cc to skąd mogę wiedzieć jaki byłby poród naturalny w moim wypadku,żeby pisać ze cc lepsze.
                            • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:19
                              tak jak pisalam
                              mnie chceli dusic naturalnie w porodzie posladkowym przy duzym dziecku

                              przy cc moje dolegliwosci byly znikome, szybko wrocilam do siebie, zajmowalam sie normalnie dzieckiem

                              nie trzeba byc wybitnie inteligentnym, ze porod natralny posladkowy 4 kg dziecka ( a prognozy byly gorszewink) byłby ciut gorszytongue_out
                              inna inoszosc, ze w ciagu paru godzin oplatał sobie szyje pepowiną
                              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:40
                                Porównujesz swoją sytuację do umówionej cesarki?
                                Wile kobiet umawia się na cesarki,bez ze tak powiem wskazań medycznych.bo tak chca ,bo chcę bezboleśnie.To nie jest analogiczne do twojej sytuacji.
                            • franczii Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 18:48
                              gryzelda71 napisała:

                              > Ale jeśli,wybrałam cc i miałam to cc to skąd mogę wiedzieć jaki byłby poród nat
                              > uralny w moim wypadku,żeby pisać ze cc lepsze.

                              A musi wiedziec jaki bylby?
                              Moze wcale nie chca wiedziec jak wygladalby porod sn. Tak samo jak ja nie chce wiedziec jak by mi bylo z przecietym brzuchem zeby stwierdzic, ze dla mnie sn lepszy.
                            • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:04
                              gryzelda, czy Ty jestes tak głupia czy tylko prowokujesz? nie trzeba przeżyć każdego bólu, by miec wyobraźnię jaki on może być.
                              nie musimy przeżyć odcięcia kończyny, by sobie wyobrazić, jak bardzo to moze boleć. tak samo z porodem. plus jest wystarczająco duzo relacji kobiet, które przeżyły sn, żeby sobie wyrobić opinię jaki to jest ból.
                              dla mnie cesraka była lajtowa. nie bolała. kroją Cię przeciez przy pełnym znieczuleniu, a później dostajesz środki przeciwbólowe, a do domu leki
                • franczii Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 18:41
                  gryzelda71 napisała:


                  > czasem(czy też często)są bo pani tak wybrała i opłaciła.To co ma mówić po?Wybr
                  > ała.
                  Jesli wybrala swiadomie to najprawdopodobniej zadowolenie jest szczere.
                  Kilka moich kolezanek sie zdecydowalo na cc i wszystkie sa zadowolone. Zadna wprawdzie nie chwalila, ze nic a nic nie bolalo ale to dlatego im wierze kiedy mowia ze zadowolone. Mnie tez bolalo przy sn i mimo wszystko zadowolonam. Porod zawsze bedzie w ktoryms momencie bolal czy w trakcie czy tez po i na calkiem bezbolesne rozwiazanie nie ma sie co nastawiac. Wszystko zalezy od indywidualnych oczekiwan.
          • kropkaa Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:57
            > Niemniej wszystkie moje znajome, które miały cc na życzenie bardzo sobie chwaliły

            Mojej koleżance przecięli pęcherz moczowy, źle zszyli macicę (ma kilkucentymetrową dziurę), a w skutek antybiotyków dziecko ma wyjałowioną florę bakteryjną.
            Ale poza tym spoko.
            • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:13
              Mam coś lepszego: moją kuzynkę po trzecim porodzie sn trzeba było łatać dratwą, bo rozerwało ją od łechtaczki po odbytnicę, krwawiła jak zarzynane prosię, ledwo siedziała przez kilka tygodni i dzieci mieć już więcej nie chce.
              Ale poza tym spoko.
            • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:21
              ja moge poopowiadac o dramatach sn, ktoras chetna?tongue_out
              • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:04
                a nie, nie, dziękuję, ja swój dramat dwa miesiące przed porodem przeżyłam i już mam spokój na następne życie
                smile
        • sharpless6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:14
          3 dni miałam bóle krzyżowe, umierałam z bólu, skurcze ustały, zemdlałam i zrobili cesarkę, Chodziłam po 8 godzinach, zagoiło się szybko i miałam mniej szwów niż pęknięta szwagierka po naturalnym porodzie, która przez tydzień nie mogła chodzić.
        • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:28
          w zasadzie nie mogę do końca cesarki porównać do naturalnego ale miałam możliwość przedwczesnego porodu - ja pierdziu - dwa dni, no prawie trzy z życiorysu wyjęte - poród zatrzymany na szczęście - i z reką na sercu - cc okazało się czymś w rodzaju miłej przechadzki.
          Choć np na forum u mnie koleżanka po cc jest i napisała wprost, że jak ktoś jej napisze, że cc jest takie fajne, to go udusi gołymi rękoma - tak jakoś - nie dokładnie cytuje ale wspomnienia widać ma złe
          także w moim przypadku to było niemal cudowne big_grin
          • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:38
            A bo to różnie bywa (taka mądrość ludowa ;p). Ja jestem z cc zadowolona, nie bolało, wstałam dość szybko, środków przeciwbólowych łykać nie musiałam. Ale sąsiadka z sali pooperacyjnej zniosła cc już gorzej. Opisywana przeze mnie kuzynka na hasło 'poród naturalny' zaczyna bluzgać. Inna znajoma mówi o porodzie sn - 'bajeczny'.
            Co człowiek, panie dzieju, to inna historia.
            • falka32 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 22:01
              > Co człowiek, panie dzieju, to inna historia.

              Nawet nie co człowiek, bo ja miałam jeden poród koszmarny, po którym nie mogłam ustać na nogach przez 3 dni a siedzieć przez 2 tygodnie - i potem kolejne dwa porody takie, że ambulatoryjnie bym mogła to załatwić albo w krzakach - urodzić w kilka godzin, wstać, wziąć prysznic, zjeść obiad, dziecko zawinąć i do domu wrócić na własnych nogach, z kontuzjami poporodowymi porównywalnymi z tym, co można mieć po przebzykanym weekendzie z nowym narzeczonym. I wszystko to rodziłam bez znieczulenia, bo co prawda bolało, ale nie aż tak, żeby 6 stów wydawać na znieczulenie, (które było dostępne).
              Nie widziałam rekonwalescencji po cc zamykającej się w 2 godzinach obserwacji i do widzenia pani.
              I będę się upierać, że przy bólu porodowym gigantyczne znaczenie ma to, jakie się ma podejście i jakie procedury medyczne szpital ci odpuści lub zafunduje. Poród z oksytocyną, pod leżącym ktg i z fazą parcia na leżąco plus nacięcie, raczej jest skazany na bycie horrorem (przeżyłam, wiem), zaś poród prowadzony bez tych atrakcji może być duuużo mniej bolesny u tej samej osoby a rekonwalescencja niezauważalna prawie (też przeżyłam). Dlatego ja wolałam dopłacić za położną, która mi nie pokomplikuje porodu (czytaj: nie przysporzy dodatkowego niepotrzebnego bólu i nie doprowadzi do niepotrzebnych komplikacji przez ulepszanie porodu medycyną), niż za znieczulenie i to był dobry wybór w moim przypadku.
              • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:07
                napisz coś więcej o tych drugich porodach? jak rodziłaś?
    • schere Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:12
      I teraz już wiadomo: poród bolesny = nieakceptujący partner smile. Bo jak dobry partner to myk....
    • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:13
      ciekawa jestem, czy takie rezolutne porady mają dla osob xle znoszących bol dentystyczny stomatolodzysuspicious
      • moni692 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:14
        aneta, od czasu gdy jestem za granica, to nie wiem co to bol zeba u dentysty wink.
        • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:16
          ja nie wiem od kiedy poszlam do dentysty mojego syna i powiedzialam- niech sie pan nie smieje, wiem ze to glupie, bo stara baba ze mnie, ale smiertelnie sie boje dentystow

          i on w pelni szanuje moj lęk, a jak mialam 17 lat baba robila mi jedynke i strasznie bolalo mimo znieczulenia " bo musi troche pobolec" i tak oto 7 lat u dentysty nie bylam przez tą satystkęwink
        • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:17
          Ja w Polsce tez nie wiem.
          • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:20
            A ja pamiętam szkolną dentystkę, która o znieczuleniach chyba nawet nie wiedziała (miała ze 120 lat, w sumie mogła nie wiedzieć).
            Jak płacę do dostaję znieczulenie u dentysty, ale NFZ nie refunduje (poza ekstrakcją).
            • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:23
              ja osobiscie nie raz spotakalam sie z sadystycznym podejsciem do pacjenta

              bardzo dlugo tez szukalam dentysty dla syna, ktory nie probował "na siłę"

              kilka lat temu tez mialam przyjemnosc z dentystka, ktora uwazala, ze na zywca dziecku najlepiej robic, bo znieczulenie bardzije boli

              wystarczyly 3 sekundy u niej na fotelu, zeby moj syn potem nawet za złote gory ust nie chcial otworzyc
              • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:27
                Pni skończyła stomatologię 2 lata temu.Na zajęciach sugerowano,ze lepiej bez znieczulenia leczyć.Więc mnie nie dziwi,choć oburza takie podejście.
        • papalaya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:35
          czyli zrobiłaś sobie kompleksowo wszystkie dziury przed wyjazdem?


          moni692 napisała:

          > aneta, od czasu gdy jestem za granica, to nie wiem co to bol zeba u dentysty ;-
          > ).
          • moni692 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:48
            nie papalaya, z czasem mialam nowe ubytki ( w Polsce chodzilam tylko prywatnie). Po 3 latach od wyjazdu zmusil mnie wyrzynajacy sie zab madrosci do pojscia do dentysty. I nigdy (!!!) mnie nic nie zabolalo, a mialam ostatnio nawet robiona resekcje korzenia. W sumie bylam u 3 dentystow i nawet zastrzyk przeciwbolowy nie boli.
            • papalaya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:07
              za granicom trawa zieleńsza, niebo bardziej niebnieskie, a dentyści to artyści

              pyerdolisz tak , że trawa żółcieje
              • gazeta_mi_placi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:10
                Za granicą nawet psy srają g_ównem o delikatniejszej woni niż polskie a kobiety przechodzące ciążę za granicą nie mają mdłości ani hemoroidów i rodzą w godzinę...
      • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:59
        Co ciekawsze, przy rwaniu zęba znieczulenie dostaje się z automatu, a wielogodzinny, bolesny poród to przy tym pikuś czy co...?
        • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 01:01
          Rwanie zeba nie uszlachetnia, poza tym rwie sie tez facetom, wiec jakby samym babkom odmawiali, to juz by jednak bylo troche podejrzane smile
          • madzioreck Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 01:58
            cherry.coke napisała:

            > Rwanie zeba nie uszlachetnia,

            No tak, zapomniałam wink
      • gazeta_mi_placi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 10:56
        Jak źle znosisz ból u dentysty to znaczy że nie akceptujesz do końca swoich zębów, ludzie akceptujący w pełni swoje zęby łatwiej znoszą ból u dentysty, zamiast prosić dentystę o znieczulenie popracuj nad akceptacją swoich zębów tongue_out
    • naomi19 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:18
      K.M.: Przyczyn jest wiele. Złe przygotowanie do porodu, różny próg tolerancji na ból, doświadczenia życiowe. Lęk, bo koleżanki nastraszyły.

      Ważna jest psychika - problemy emocjonalne odbijają się w porodzie. Kobieta, która czuje się nieakceptowana przez partnera, która nie planowała czy nie chciała dziecka, zwykle gorzej znosi poród, nie dostrzega celu, jakim jest ten mały człowiek.(...)

      Wreszcie ktoś coś mądrego napisał, zgadzam się w 100z każdym zdaniem.
      • andaba Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:45
        > Ważna jest psychika - problemy emocjonalne odbijają się w porodzie. Kobieta, kt
        > óra czuje się nieakceptowana przez partnera, która nie planowała czy nie chciał
        > a dziecka, zwykle gorzej znosi poród, nie dostrzega celu, jakim jest ten mały c
        > złowiek.(...)[/b]

        Jako matka piątki dzieci mogę napisać, że to pierdoły jakich świat nie widział. Wszystkie moje dzieci były chciane i kochane, partner mnie akceptował tak samo przy pierwszym jak i przy piątym, a jednak ból przy każdym porodzie był zupełnie inny. Miałam takie porody, że ból poczułam w momencie gdy zaczynało się parcie i właściwie to coś trudno bólem nazwać, miałam takie, że czułam spinanie, i miałam jeden taki, że ból był bez przerwy, żadne tam 1,5 minuty skurczu i minuta przerwy, tylko jednostajny ból, jakiego wrogowi nie życzę.
        Mam odniesienie, wiem, ze nie każdy poród wygląda inaczej nawet u jednej kobiety, a co dopiero u różnych.

        Nie, nie jestem zwolenniczką znieczuleń, sama nigdy się nie zdecydowałam i nie zrobiłabym tego, ale pieprzenie, że jak kobietę boli to znaczy ze dziecka nie akceptuje ciśnienie mi podnosi.
        • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:15
          najśmieszniejsze jest to, że te panie położne uczestniczyły w setkach porodow, ale wygląda na to, ze g.. wiedza o kobietach, które u nich rodziły. stworzyły sobie wygodna teorię, ale nie pokusiły się prawdziwe poznanie rzeczywistosci, wysłuchanie swoich pacjentek. ale po co słuchać, przecież one - specjalistki - wiedza LEPIEJ.
          relacje z porodów tu na forum można podsumować tak - kazdy poród jest inny, nawet jednej kobiety i to czy boli jest kwestią kompletnie niezwiązaną z sytuacja osobista tejże kobiety.
      • andaba Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:59
        Ciekawe, gdzie wrąbało mój post...

        Widać nie tylko ktoś sponsoruje, ale jeszcze sabotuje przeciwne poglądy smile
      • hellulah Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:18
        O proszę. Ja nie planowałam dziecka, miałam przepitoloną ciążę, zjazd totalny, samopoczucie rozdeptanej glisty, z facetem - na skutek jakże skutecznej presji otoczenia - tyż mieliśmy pewien kryzys, prawie nikt wokół mnie nie akceptował mojego hmm "błogosławionego" stanu... o! i mój poród sn był prawie bezbolesny, serio serio, no bolało mniej niż przy okresie (choć fakt faktem, moje okresy sprzed porodu bywały bolesne). Aha, i mam niski próg bólu, zęby (=chodzi o małe wypełnienia, żeby nie było) robię jak mi wpompują ze cztery czy pięć ampułek czegośtam w okolice nerwu.

        O, zapomniałabym o warunkach fizycznych (moich, mojego dziecka) - może to jakiś trop, jakoś bardziej o stanów i nastrojów może liczy się układ miednicy i wielkość dziecka, stan mięśni brzucha i takie tam?

        (ok, zgadzam się, zły stan psychiczny może zwiększyć odczuwanie bólu. Nie upierajmy się dla zasady, że nie. Ale. Kobiety powinny według mnie:
        - mieć dostęp do rzetelnej informacji (bez idealizowania/demonizownia porodów sn) oraz wsparcia (psychicznego oraz fizycznego - treningi) przed porodem; inaczej mówiąc, jak to określają innostrańcy, prawo do informed consent;
        - mieć możliwość skorzystania ze znieczulenia, jeśli uznają, że tak, bez dyskusji, zawsze gdy o to poproszą (a nie ma jakichś stricte medycznych przeciwwskazań).
        Tyle mojego zadnia.)
        • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:35
          > O, zapomniałabym o warunkach fizycznych (moich, mojego dziecka) - może to jakiś
          > trop, jakoś bardziej o stanów i nastrojów może liczy się układ miednicy i wiel
          > kość dziecka, stan mięśni brzucha i takie tam?

          Asz ty przyziemna taka jestes! Jaka budowa miednicy, liczy sie dusza a nie jakas tam dupa...
          • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:08
            też przez chwilę mignęło mi coś w myślach o podniosłych uczuciach jak leżałam na stole operacyjnym, że oto ta podniosła chwila się zbliża, gdy zostanę matką ale kuźwa przerwał to mój organizm - bezczelny - bo ciśnienie mi na łeb na szyję zaczęło spadac i coś tam mi hurtowo zaczęli wstrzykiwać
            no ale jw - cc się nie liczy big_grin
          • hellulah Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:34
            Hmm. Powiem tak. Liczy się dusza, owszem, w jakimś stopniu się liczy, ale tu (w artykule) się chyba zabrano za tę duszę od duppy strony. Czyli bez sensu.

            Było podobnie w wątku o zespole Turnera i przepychankach z diagnostyką. W obu przypadkach (diagnostyka w kierunku prawdopodobnej wady wrodzonej, oczekiwanie na poród) trzeba by zabrać się za uczciwe poinformowanie, za umożliwienie wyboru, nie pod presją, nie z-góry-wiemy-lepiej. I zaakceptować wybór kobiety, bez z-góry-wiemy-lepiej-więc-i-tak-będzie-po-naszemu-no-i-tanio-a-to-najważniejsze.

            Inaczej by Triss zareagowała, gdyby było tak: "odpowiedni klimat psychiczny, nad którym można z pomocą np. rodziny, partnera oraz szkoły rodzenia próbować popracować, bo to nie zaszkodzi, jest zabawne i odprężające, no więc ten klimat jest bardzo ważny i może pomóc zmniejszyć niemiłe doznania, które nie musza być regułą, bo naprawdę zdarzają się lightowe porody, ale jakby co, na kobietę rodzącą czeka znieczulenie i jeśli wyrazi taką potrzebę, znieczulenie dostanie, nie ma się o co martwić ani czego wstydzić".

            Marzenie...




      • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:10
        o tak, bardzo "mądrego". tylko nijak przystaje do doświadczen kobiet.
    • donkaczka Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:40
      triss, wydajesz sie inteligentna babka, ale tylko po to, by poujadac w kwestii glupoty NFZ robisz z siebie analfabetke..
      nic nieprawdziwego nie powiedziala ta kobieta, jedna strona medalu to dostepnosc swiadczen i realia sali porodowej, druga to swiadomosc kobiet o co w porodzie chodzi i jak sie do niego przygotowac
      • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:00
        > nic nieprawdziwego nie powiedziala ta kobieta, jedna strona medalu to dostepnos
        > c swiadczen i realia sali porodowej, druga to swiadomosc kobiet o co w porodzie
        > chodzi i jak sie do niego przygotowac

        a, czyli jak kobieta z malej wsi, w ktorej nie ma szkol rodzenia, bita dla zdrowia przez chlopa przyjdzie do szpitala, to nie dadza jej znieczulenia, no bo przeciez nawet, jesli ja boli, to dlatego, że partner nei teges i że do szkoly nie chodziła, czyli tylko jej się wydaje, że ją boli?
    • kropkaa Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:40
      A Ty naprawdę nie wierzysz, że można urodzić bez niczego?
      Rodziłam 2 razy - naturalnie, fizjologicznie czy jak się to zwie. I to w dodatku w domu. Mało tego, za drugim razem, wskutek niespodziewanego ataku zimy w środku marca, w niedzielny wieczór, położna dotarła chwilę po porodzie. Czyli, mówiąc wprost, urodziłam sama. Tzn. z mężem, który nie ma wykształcenia medycznego. Jeśli kiedyś zdecyduję się na trzecie dziecko, w kwestii porodu nie zamierzam NIC zmieniać.
      • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:44
        Ależ wierzę głęboko. Tylko nie mam najmniejszego zamiaru nawet próbować na własnej skórze.
      • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:26
        kropkaa, ale nikt nie oczekuje od Ciebie zmiany
        kobiety są rozne, mają rozne oczekiwania, potrzeby,odczucia
        mamy XXI w i chyba mozemy troszke o sobie decydować i nie byc traktowane jak jednolite stado?
        • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:21
          a tam. w kwestii porodów mamy pełny powrót do natury, ma boleć i już, zdobycze medycyny to nie dla głupich rodzących krów. jeszcze w żłobku na sianku każą nam niedługo rodzić i będzie pełne błogosławienie.
    • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 20:44
      > To NFZ sponsoruje, prawda? Żeby przypadkiem nie wydawać kasy na cywilizowane śr
      > odki znoszenia bólu porodowego.

      Niech ta pani poanalizuje teraz, z jakich problemow emocjonalnych wynika bol przy oddawaniu kamieni moczowych.
      • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:47
        cherry.coke napisała:

        > > To NFZ sponsoruje, prawda? Żeby przypadkiem nie wydawać kasy na cywilizow
        > ane śr
        > > odki znoszenia bólu porodowego.
        >
        > Niech ta pani poanalizuje teraz, z jakich problemow emocjonalnych wynika bol pr
        > zy oddawaniu kamieni moczowych.

        big_grinbig_grinbig_grin
        mam nadzieję, że nie obudziłam mym śmiechem dziecka big_grin

        poproszę też o analizę bólu ucha podczas zapalenia ucha, bo to na pewno wynika z problemów emocjonalnych, jak nic... big_grin

        przy okazji chciałabym też sobie poczytać o analizie emocjonalnej bólu okresowego big_grin
        • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:00
          przy okazji chciałabym też sobie poczytać o analizie emocjonalnej bólu okresowe
          > go big_grin

          No, jak to - miesiączka jest kwintesencją kobiecości, a jeśli boli, to znaczy, że masz z tą kobiecością problemy. ;p
          BTW miesiączka jest całkowicie fizjologiczna, jak poród, i - ku mojemu zdumieniu - chyba nikt nie nawija głodnych kawałków, że trzeba cierpieć, że to normalne; nie, żre się tablety przeciwbólowe (ja muszę czasem brać kombo nurofen+pyralgina+no-spa, inaczej nie działa) i nikt nie śmie nawet pisnąć, że trzeba być z tego bólu dumnym, bo to przejaw kobiecości.
          • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:03
            słyszałam kiedys jakies dyrdumały o tym, ze jakby porod mial nie bolec, to natura by to naczej wymysliła

            powiedział to oczywiscie facet- ciekawe czy wyrywa osemki tez bez znieczuleniawink

            o suwaku na brzuchu tez slyszalam
          • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:03
            > BTW miesiączka jest całkowicie fizjologiczna, jak poród, i - ku mojemu zdumien
            > iu - chyba nikt nie nawija głodnych kawałków, że trzeba cierpieć, że to normaln
            > e; nie, żre się tablety przeciwbólowe (ja muszę czasem brać kombo nurofen+pyral
            > gina+no-spa, inaczej nie działa) i nikt nie śmie nawet pisnąć, że trzeba być z
            > tego bólu dumnym, bo to przejaw kobiecości.

            hehe smile czyżby?
            kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,9482962,Miesiaczka___czerwona_krolowa.html
            • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:08
              uwielbiam skrajnosci
            • iuscogens Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:44
              policjawkrainieczarow napisała:

              > > BTW miesiączka jest całkowicie fizjologiczna, jak poród, i - ku mojemu zd
              > umien
              > > iu - chyba nikt nie nawija głodnych kawałków, że trzeba cierpieć, że to n
              > ormaln
              > > e; nie, żre się tablety przeciwbólowe (ja muszę czasem brać kombo nurofen
              > +pyral
              > > gina+no-spa, inaczej nie działa) i nikt nie śmie nawet pisnąć, że trzeba
              > być z
              > > tego bólu dumnym, bo to przejaw kobiecości.
              >
              > hehe smile czyżby?
              > rel="nofollow">kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,9482962,Miesiaczka___czerwona_krolowa.html

              o rany wycie do księżyca, żeby świetować bycie czerwoną królową mnie rozwaliło tongue_out
              jakby głupota miała skrzydła to czerwona królowa by na ten księżyc sama odleciała...
            • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 07:56
              ojezucotojest?????

              Nie da się rodzić i miesiączkować normalnie, bez wstydu i bez celebracji?
            • twinmama76 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 09:35
              policjawkrainieczarow napisała:
              ">kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,9482962,Miesiaczka___czerwona_krolowa.html


              Cytata z powyższego tekstu:
              "W wielu kulturach kobiety na czas miesiączki zbierały się w czerwonym namiocie (równie dobrze mógł być to szałas albo jakaś chatka). A tam, przez kilka dni, nic nie robiły! Odpoczywały sobie, rozmawiały o ważnych sprawach, tańczyły, ucztowały, medytowały, słowem - świętowały. Nie pracowały, nie przemęczały się. Po prostu były. Czas okresu był wspólnym, kobiecym i radosnym doświadczeniem. "

              Idiotka autorka tych wypocin, powinna na czas "czerwonej królowej" zamykać się na cztery spusty w chacie, z której miałaby prawo wyjść dopiero "po". Taaaak, z pewnościa kobiety kiedyś świętowały ten radosny okres izolacji totalnej od swojej społeczności.
      • naomi19 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:30
        Niech ta pani poanalizuje teraz, z jakich problemow emocjonalnych wynika bol przy oddawaniu kamieni moczowych
        Reczywiście swoje kamienie zaplanowałaś, spłodziłaś, urządziłaś im pokoik, odkładasz na ich studia, wychowujesz je i nad zycie kochasz.
        Ktoś kto takie rzeczy wypisuje po prostu nie rozumie, o czym pisała ta położna. I trudno tu dyskutować.
        • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:33
          > Reczywiście swoje kamienie zaplanowałaś, spłodziłaś, urządziłaś im pokoik, odkł
          > adasz na ich studia, wychowujesz je i nad zycie kochasz.
          > Ktoś kto takie rzeczy wypisuje po prostu nie rozumie, o czym pisała ta położna.
          > I trudno tu dyskutować.

          widzisz, rzecz w tym, że kobieta, która nie odklada pieniędzy na studia dla płodu i nie urządziła mu pokoiku (bo byc może w ogóle nnie ma miejsca na pokoik) i w ogóle tak srdnio jest szczęśliwa z tego daru życia, który jej się przytrafił, TEŻ ma prawo urodzic bez bólu. A tego ta połozna zdaje się zupełnie nie zauważać.
          • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:39
            I nie zauwazy, dopoki pozostanie umyslowo w paradygmacie Ewy rodzacej w bolach za swoje grzechy.
            A jak ktoras w ciazy facet porzuci ("nieakceptowana przez partnera"), to w ogole powinno juz ja rozerwac na dwoje.
            • policjawkrainieczarow Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:53
              > A jak ktoras w ciazy facet porzuci ("nieakceptowana przez partnera"), to w ogol
              > e powinno juz ja rozerwac na dwoje.

              ale bedzie może miała okazje świętą zostać, bo złozy swoje zycie w ofierze na ołtarzu, znaczy na fotelu gin. Nie ma tego złego, znaczysie.
              • naomi19 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 18:55
                Jakim przewrażliwionym człowiekiem trzeba być, żeby poród traktować jako ofiarę, cięrpiętnictwo i nie widomo jakie katorgi. kobiety rodziły zawsze i będą rodzić, decydując się na dziecko chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, że wypadałoby urodzić. nie przesadzajcie z tym bólem!
                • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:06
                  >nie przesadzajcie z tym bólem

                  Idź do lasu i się tam zgub, bo żadnego z Ciebie pożytku.
                  Albo przynajmniej powstydź się trochę za siebie.
                  • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:12
                    Fanatyzm gorszy od faszyzmu... pronaturalny, ekologiczny, wegetariański, religijny, prochustowy...
                    Dochodzę do wniosku, że z wiekiem najbardziej cenię osoby letnie, które z własnych poglądów nie czynią misji.
                    • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:16
                      "Jam częścią tej siły,
                      która wiecznie dobra pragnąc,
                      wiecznie czyni zło"

                      Goethe mi to chyba wybaczy wink
                    • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:50
                      to ja, to ja big_grin
                  • babcia.stefa Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:57
                    >Idź do lasu i się tam zgub

                    Kupuję to.
                    • kawka74 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 20:02
                      Proszsz...!
                • triss_merigold6 Doprawdy? 28.05.11, 19:06
                  Do czasów współczesnej medycyny akurat poród i połóg były aktywnością przy której kobieta najczęściej umierała. Właśnie przy tych porodach niezmedykalizowanych, naturalnych, domowych.
                  Na dwójkę dzieci, jak dotychczas, się zdecydowałam i doskonale wiem, że wypadałoby urodzić. Niekoniecznie natomiast decyduję się na kilku-kilkunastogodzinny ból, wolę go uniknąć i zastosować cudowną zdobycz cywilizacji jaką jest znieczulenie.
                  • franczii Re: Doprawdy? 28.05.11, 19:27
                    Z tym ze dzisiejszy niezmedykalizowany porod nie ma nic wspolnego z niezmedykalizowanym porodem z chociazby polowy 20 wieku nie mowiac juz o dawniejszych epokach, koedy to wiedza na temat porodu byla prawie zerowa a akuszerstwo bylo zajeciem z pogranicza magii i czarow.
                    A paradoksalnie w poczatkowym okresie medykalizacji porodow smiertelnosc kobiet wzrosla zamiast spasc. Jeszcze w polowie 20 wieku porod w szpitalu byl bardziej niebezpieczny niz w domu.
                    • triss_merigold6 Re: Doprawdy? 28.05.11, 19:32
                      Chodzi mi o dostrzeżenie drobnego faktu, że lęk przed porodem ma swoje głębokie, historyczne i kulturowe uzasadnienie. Tekst "od tysięcy lat kobiety rodziły" niekoniecznie działa uspokajająco, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie.
                      • franczii Re: Doprawdy? 28.05.11, 21:21
                        A z tym to sie zgadzam. Zreszta strach jest przekazywany z matki na corke. Mnie mama tez straszyla bolami porodowymi. Kiedy sie zwijalam przy okresie to zwykla mawiac, ze malo cierpliwa jestem i musze sie wytrzymalosci uczyc bo okres to mizianie w porownaniu z porodem.
                  • gabi683 Re: Doprawdy? 29.05.11, 14:32
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Do czasów współczesnej medycyny akurat poród i połóg były aktywnością przy któr
                    > ej kobieta najczęściej umierała. Właśnie przy tych porodach niezmedykalizowanyc
                    > h, naturalnych, domowych.
                    > Na dwójkę dzieci, jak dotychczas, się zdecydowałam i doskonale wiem, że wypadał
                    > oby urodzić. Niekoniecznie natomiast decyduję się na kilku-kilkunastogodzinny b
                    > ól, wolę go uniknąć i zastosować cudowną zdobycz cywilizacji jaką jest znieczul
                    > enie.

                    Nie przesadzaj moja sąsiadka urodziła pięcioro w domu wszyscy żyją i są lekarzami tongue_out
                • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 19:38
                  dlaczego mam nie przesadzać z tym bólem? Podczas przedwczesnych skurczy gdybym mogla, to chodziłabym po ścianach z bólu, no chyba, że ktoś mi teraz zacznie nową, dziejową teorię wmawiać, że to nie był ból.....pewnie to łaskotki były, tylko tak mi przez prawie trzy dni sie zdawało, że to ból uncertain
                  -
                  Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
    • leeloo2002 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:08
      odkładając na bok czy ktoś je sponsoruje czy nie, sporo jest prawdy w tym co mówią:
      - ja np mam wysoki próg bólu, wiem o tym i nie zakładałam że wezmę znieczulenie, ani że go nie wezmę.Pierwsze dziecko urodziłam prawie w domu, bo ból był znośny, bez znieczulenia
      Przy drugim też niczego nie zakładałam,przez 2 tygodnie przed porodem lezałam na obserwacji na patologii i gdybym była pierwiastką to nie przeżyłabym tego ględzenia i wzajemnego straszenia się opowieściami które uskuteczniały te kobiety. Poród odbył się szybko, bez komplikacji, bez znieczulenia
      Uważam że psychika i relacja z partnerem jest superważna, no i predyspozycje własne (np próg bólu, anatomia) No ale wśród moich ( szczególnie wsród tych robiących tzw karierę) znajomych zauważyłam tendencję do planowych cesarek lub z góry założenie że będzie im potrzebne znieczulenie bo po prostu nie wyobrażąją sobie że mogłyby stracić kontrolę nad sytuacją. Naturalny poród je przeraża, bo to taka bleeeeeeeeeee.......... fizjologia.
    • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:25
      taaaa, postaram się krótko i grzecznymi słowy to napisać
      jak zwykle na głupoty kasa się znajduje a po tym jak zobaczyłam tydzień temu na Inflanckiej koleżankę po 30 godzinnym porodzie, to odechciewa mi się drugiego dziecka uncertain
      • gazeta_mi_placi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:13
        A jak wyglądała?
    • kosc_ksiezyca Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:29
      Po przeczytaniu tego i kilku innych wątków (np. tego: forum.gazeta.pl/forum/w,16,125564794,,Porod_to_najgorsze_co_sie_kobiecie_przytrafia.html?v=2) oraz na podstawie różnych obserwacji własnych dochodzę do wniosku, że jeżeli kiedyś dziecko, to tylko surogatka. Nie żartuję.
      • nasturcja0-1 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:41
        Dziwne, ze bogate kobiety nie korzystają z pomocy surogatek - w końcu stać je na to. Żadna kobieta, która jest wystarczajaco bogata nie powinna rodzić sama, w koncu pani surogatka to byłby tylko inkubator, który zrobiłby swoje, a dziecko byłoby tej drugiej bo jajeczko w koncu byłoby od niej.
        • kosc_ksiezyca Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 21:53
          Jeżeli tylko będzie mnie na to stać i będzie to legalne w pełni, to się na pewno na to zdecyduję.
          • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:38
            ok, sama poszłam na planową opłaconą (legalną, a nie łapówkową) cesarkę, ale jednak noszenie własnego dziecka w brzuchu, żywienie go sobą i wydanie na świat to jest kosmos. bardzo wazna część całego doświadczenia zwanego macierzyństwem.
            moment, kiedy czujesz fikanie dziecka w brzuchu, moment, gdy dziecko z Ciebie wychodzi i słyszysz jego płacz - to są absolutnie niezapomniane chwile. nigdy bym się ich nie wyrzekła.
            poza tym dziecko poznaje matkę na długo przed urodzeniem (po głosie chociażby). i matką - dla dziecka - jest ta, ktora go nosiła, a nie dawczyni jajeczka.
    • attiya Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:06
      dobra a poza tym idę po herbatkę, ciekawie sie dyskusja rozwija
      ktoś chętny? big_grin
    • lolinka2 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 22:08
      nie demonizowałabym w żadną stronę,
      Jestem za próbą zmierzenia się z bólem i jeśli się okaże, że nie tędy droga - znieczuleniem się bez wyrzutów sumienia.
      Ale tak - psychika wpływa na ciążę i poród mocno...
    • virtual_moth Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:11
      Dobrze, ze zwracasz na to uwage, przemknęłoby bez echa. Oczywiscie, to akcja propagandowa, podobnie jak z tym rodzeniem po raku czy jakos tak.
      Dziwi mnie jedno, ze ten wątek ma tyle wpisów... Sytuacja jest tak oczywista i beznadziejna, ze nie wymaga komentarza. Pisanie teraz "a bo mnie bolało", "a mnie bolało przy 3 porodzie, a przy 5 nie" jest akceptacją sensu dyskusji na ten temat - a sensu przeciez nie ma, bo to uwłaczające godnosci kobiety, która spowiada sie z tego, czy poród boli (lol).
      Dajcie mi tego, kto miał władzę, by zadecydowac o tej medialnej akcji - osobiscie z przyjemnoscią wyrwę mu parę zębów bez znieczulenia.
    • peonies Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 27.05.11, 23:57
      triss_merigold6 napisała:

      > Gorąco polecam uwadze dzisiejszy wywiad z paniami położnymi (całe szczęście nie
      > pracują w moim mieście)
      > wyborcza.pl/rodzicpoludzku/1,114118,9678006,Podroz_na_planete_Porod.html?as=3&startsz=x
      > Urzekł mnie zwłaszcza poniższy fragment:
      > (...) Dlaczego niektóre kobiety ten ból tak paraliżuje?
      >
      > K.M.: Przyczyn jest wiele. Złe przygotowanie do porodu, różny próg tolerancji n
      > a ból, doświadczenia życiowe. Lęk, bo koleżanki nastraszyły.
      >
      > Ważna jest psychika - problemy emocjonalne odbijają się w porodzie. Kobieta, kt
      > óra czuje się nieakceptowana przez partnera, która nie planowała czy nie chciał
      > a dziecka, zwykle gorzej znosi poród, nie dostrzega celu, jakim jest ten mały c
      > złowiek.(...)
      >
      > To NFZ sponsoruje, prawda? Żeby przypadkiem nie wydawać kasy na cywilizowane śr
      > odki znoszenia bólu porodowego.

      myślę że jest w tym trochę prawdy, niestety.
      • aneta-skarpeta Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:16
        ok, kobieta ma niski prg bolu, faceta do dupy i kiepski szpital powiatowy, do tego doszła jej położna, ktora pokłóciła sie dzisiaj z mężem i wcale nie ma ochoty byc dla kogokolwiek miła

        no i co teraz? bo wiadomo ze idealnie to by było, gdyby...ale sytuacje są rozne, kobeity i szpitale są rozne
    • wespuczi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 00:45
      jeszcze ze dwa lata i zaczna kszanic ze kobieta to w bolu ma rodzic..
      • claudel6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 23:39
        ale przecież cały czas tak mówią. "poród boli, to naturalne."
    • kropkacom Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 08:49
      "coraz częściej od progu mówią, że chcą mieć znieczulenie albo cesarskie cięcie. Nie są świadome, że cięcie także łączy się z bólem. O ile samo cięcie wykonuje się w znieczuleniu, to ból pooperacyjny jest duży. I kobieta jest zdziwiona: przecież miało być bez bólu."

      Miałam zaplanowana cesarkę. Nie na własne życzenie. Ból pooperacyjny jeżeli był to był na tyle mały, że go nie pamiętam. Szybko doszłam do siebie. Oczywiscie rożnie bywa. Tak jak przy porodzie SN. Niektóre panie mają krótki poród i ból znoszą dobrze. Inne wręcz na odwrót. Czy tego przyczyną jest walnięta psychika (jak pani sugeruje)? Wątpię. Psychika to jedno a fizjologia drugie. Wiadomo, że jak kobieta jest w złym stanie psychicznym to porodowi to nie służy. Tylko tyle.
    • kawka74 To jest lepsze 28.05.11, 09:21
      "Pamiętam dziewczynę, która była po przejściach, ale ułożyła sobie życie. Powiedziała mi: „A niech mnie boli jak diabli, ale ja tak kocham swojego męża i to dziecko, że przetrwam wszystko”. Urodziła pięknie, bez żadnych komplikacji."

      Genialnie proste.
      • wuika Re: To jest lepsze 28.05.11, 09:25
        Sobie urodzę tak bliźniaki. Bo sobie poukładałam życie, to mi wszystko jedno suspicious
        • kawka74 Re: To jest lepsze 28.05.11, 10:01
          Myślę, że w tej sytuacji do standardów porodowych powinien być dopisany punkt o ułożeniu sobie życia. Bez tego ani rusz ;p
          Tak sobie teraz myślę, że może brak ślubu kościelnego miał wpływ na zatrzymanie akcji porodowej?
          • attiya Re: To jest lepsze 28.05.11, 10:52
            kawka74 napisała:

            > Myślę, że w tej sytuacji do standardów porodowych powinien być dopisany punkt o
            > ułożeniu sobie życia. Bez tego ani rusz ;p
            > Tak sobie teraz myślę, że może brak ślubu kościelnego miał wpływ na zatrzymanie
            > akcji porodowej?

            no i widzisz jak to można sobie wszystko ładnie wytłumaczyć big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: To jest lepsze 28.05.11, 11:02
              Macie g_ównianych partnerów a Wasze ciąże były niechciane stąd miałyście silne bóle porodowe tongue_out
              Moje koleżanki mające fajnych mężów oraz chciane ciąże w ogóle nie odczuwały bóli tongue_out
          • wuika Re: To jest lepsze 28.05.11, 11:01
            To dupa, nie urodzę bezboleśnie tongue_out
      • attiya Re: To jest lepsze 28.05.11, 10:50
        kawka74 napisała:

        > "Pamiętam dziewczynę, która była po przejściach, ale ułożyła sobie życie. Powie
        > działa mi: „A niech mnie boli jak diabli, ale ja tak kocham swojego męża
        > i to dziecko, że przetrwam wszystko”. Urodziła pięknie, bez żadnych kompl
        > ikacji."
        >
        > Genialnie proste.
        proste?
        to kto to powiedział powinien wejść na Pałac Kultury i rzucić się dla dobra przyszłych rodzących w dół
        i jeszcze rozbieg wziąć dla większej pewności
        bo tak poza tym to mi się zdaje, że różne białe proszki to jeszcze u nas legalnie nie sa sprzedawane uncertain
        bredzenie i tyle
        • kawka74 Re: To jest lepsze 28.05.11, 15:48
          W umyśle pani, która to powiedziała, wytworzyła się prosta korelacja - ułożone życie, spokój wewnętrzny = łatwy poród.
          W ogóle to myślę, że rozumiem intencje pań położnych - oddanie władzy nad przebiegiem porodu kobiecie, która jest w dużym stopniu przygotowana i w miarę spokojna, może wszystkim, i rodzącej, i położnej, i dziecku ułatwić sprawę. Problem polega na tym, że nastawienie w najmniejszym stopniu nie gwarantuje, że będzie OK - i tu zaczynają się schody.
    • gazeta_mi_placi Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 10:52
      Ja to odczytałam tak "Nie chciała (nie planowała) dziecka to teraz ma za swoje i bardziej cierpi od innych kobiet" uncertain
    • sotto_voce Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:13
      Ten artykuł zawiera po prostu rzetelną wiedzę fachową i tyle. Jeśli chodzi o fizjologiczny poród to lepiej, żeby był mniej "cywilizowany". Cywilizacja już w nim dość namieszała, teraz się tę prawdę ze zdumieniem odkrywa.
      Żeby nie było - mam bardzo niski próg bólu. Zwijam się np. przy pobieraniu cytologii.
      Poza tym to nie jest wywiad z "paniami położnymi", tylko z położną i lekarką. Wypowiedzi położnej podobają mi się zresztą bardziej, ale nic mnie również w wypowiedziach lekarki jakoś bardzo nie razi.
      Znieczulenie to, jak najbardziej, przy zabiegach. Poród fizjologiczny jest czymś innym niż poród zabiegowy.
      • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:13
        Cóż, może należałoby przyjąć do wiadomości, że wiele kobiet chce uniknąć porodu full natural i preferuje taki z ingerencją medyczną, kontrolą i znieczuleniem. Chęć uniknięcia bólu jakoś nie razi u dentysty czy usuwaniu wyrostka robaczkowego/torbieli etc., a dziwnie razi przy porodzie...
        • gryzelda71 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:46
          Toż już pisałam,że na stomatologi studentom zalecają leczenie bez znieczulenie.Tylko,że zrobienie zastrzyku u dentysty nijak da się porównać ze znieczuleniem podczas porodu.Gdyby była potrzebna obecność anestezjologa u dentysty nie robiliby znieczuleń na życzenie.
          • triss_merigold6 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 13:16
            No dobrze, a wyrostek? Usuwanie torbieli? Amputacja kończyny? Też potrzebny jest anestezjolog, a nie dyskutuje się nad zagadnieniem czy ów ból można łagodzić innymi metodami (kiedyś łagodzono - pół litra bimbru i kołek w zęby, a jak pacjent zemdlał to chirurg wojskowy kończył amputację, zszywał etc.)
            • sotto_voce Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 29.05.11, 14:06
              No nie porównuj poważnych operacji do fizjologicznego porodu. Ból zawsze ma swój sens fizjologiczny - nawet w przypadku sytuacji patologicznej sensem jest powiadomienie, że coś nie gra. Dobrzy dentyści wolą jak najdłużej się da pracować bez znieczulania pacjenta - mają wtedy większą kontrolę nad sytuacją. Natomiast w przypadku porodu ten ból nie jest sygnałem, że coś nie gra, przeciwnie, wyzwalają go prawidłowe procesy hormonalne, a on z kolei pozwala na uruchomienie innych procesów hormonalnych.
              Ale ciekawe, że poród kojarzy Ci się z amputacją kończyny, usuwaniem torbieli czy wyrostka. Że niby tak to dziecko, patologiczne ciało obce wycinają, tak? Szczerze, Triss, nie musisz Ty popracować nad lękami?
      • jowita771 Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:59
        > Znieczulenie to, jak najbardziej, przy zabiegach. Poród fizjologiczny jest czym
        > ś innym niż poród zabiegowy.

        Wskazaniem do znieczulenia powinien być przede wszystkim ból, a nie definicja, czy to zabieg czy nie. Jeśli kogoś boli, a chciałby, żeby nie bolało, to fakt, że poród nie jest zabiegiem, nijak na odczuwanie bólu nie wpływa.
      • cherry.coke Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 14:23
        > Znieczulenie to, jak najbardziej, przy zabiegach. Poród fizjologiczny jest czym
        > ś innym niż poród zabiegowy.

        Wychodzenie kamieni nerkowych jest jak najbardziej fizjologiczne...
    • pali-kotka Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 11:57
      Mam nadzieję, że planowana jest druga część rozmowy z paniami położną i lekarką tym razem n/t wpływu atmosfery placówek medycznych na postęp porodu:
      - izba przyjęć: walenie na ty do rodzącej, darcie się, sugerowanie, że baba udaje itd
      - włażenie pielgrzymek do pomieszczenia gdzie rodząca leży bez majtek - dała d... to powinna znosić wszystko
      - wenflon na dzień dobry
      - KTG robione wyłacznie wtedy gdy leży plackiem
      -wizja finału,w którym rutynowo nacina się
      i wiele innych atrakcji, które większosc z nas niestety miała w pakiecie porodu wpisanego jako "poród siłami natury".
      Z taką informacją z tyłu głowy idzie sie do szpitala i to ze skurcze ustają na progu izby przyjęć ze strachu to żadna tajemnica. Akceptacja ciaży i wsparcie partnera tylko 2 z wielu elementów spokojnego porodu.
      • sotto_voce Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 12:58
        Ale właśnie to środowisko, z którego pochodzą te panie właśnie walczy z tym wszystkim, co opisałaś, czyli z nadmierną medykalizacją porodu i przede wszystkim uprzedmiotowieniem rodzącej.
        Rzeczywiście taki poród jak opisany powinien być standardowo nazywany "poród drogami natury", bo z siłami natury to niewiele miało wspólnego, zwłaszcza jeśli było na wznak. A przecież wiadomo, że da się urodzić pierwsze dziecko bez nacięcia i bez pęknięcia (o kolejnych już nie wspominam), da się zapewnić prywatność, da się zrobić KTG na siedząco, to nic a nic nie kosztuje, da się szybko wkłuć w żyłę w razie potrzeby, można też respektować postanowienia planu porodu (o ile jest fizjologiczny). One nigdzie nie mówiły, że akceptacja partnera i ciąży magicznie wsystko załatwi.
    • myszmusia a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 12:35
      kompletnie bez wpływu na dziecko? Ale powiedziec nie na zasadzie <"Ze gdyby było szkodliwe to by nie robili" tylko faktycznie czy i jak znieczulenie moze zaszkodzic?

      BO tak na moj rozum to musi oddziaływac na malucha i rodzi sie w uproszczeniu mówiac "nacpany" środkami , które chciala mamusia
      • triss_merigold6 Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 12:47
        Lepiej nie ufaj swojemu rozumowi...
        To zależy od środka, dolargan wpływa, zzo nie wpływa.
        • myszmusia Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 13:12
          triss_merigold6 napisała:

          > Lepiej nie ufaj swojemu rozumowi...

          no na mój to juz raczej wpływu nie bedzie miało (raczej na pewnowink) no ale jakby nie było mam córkewink

          A co sie stosuje w polsce?
          • joanekjoanek Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 14:48
            przeczytaj artykuł, o którym jest dyskusja, to się wszystkiego dowiesz.
      • franczii Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 19:08
        Zzo moze mniec wplyw na dziecko posredni. Dziecko nie bedzie nacpane ale po zzo jest wieksze ryzyko ze trzeba bedzie podac oksytocyne, dawka oksytocyny zwieksza ryzyko niedotlenienia a stad juz krok do wyciskania lub wyciagania proznociagiem.
        • paskudek1 Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 20:46
          "jest wieksze ryzyko ze trzeba bedzie podac oksytocyne,"
          wiesz co, w polskich szpitalach to oksytocynę walą bez żadnych ograniczeń i certolenie. To jest chyba pierwszy specyfik podawany rodzącej , żeby sie nie przemęczać i nie czekać Bóg wie ile. Więc nie chrzań bardzo proszę.
          Sama pamiętam jak mnie wzięli na próbę oksytocyową, BEZ mojej wiedzy dowiedziałam się od pielęgniarki jak szłam na zabieg. Mogłam w czasie tej próby zacząć rodzić, a jakże, pośladkowo, siłami "natury" czyli tej oksytocyny wlewanej mi dożylnie. Nie powiem jak się tego bałam.
          • franczii Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 21:13
            No taktongue_out Zapomnialam dodac ze piszac o zwiekszonym ryzyku koniecznosci podawania oksy chodzilo mi o porod niezmedykalizowany i porod zzo.
            • paskudek1 Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 21:57
              poród niezmedykalizowany to nie w Polsce. Tutaj poród sn to taki gdzie kobieta prze siłami natury a personel pomaga sobie medykamentami tak żeby to IM było wygodnie, bezpiecznie, szybko i bezboleśnie. Dlatego proszę nie bredzić o zmedykalizowanym porodzie z zzo, w polskich szpitalach poród ma pasować, być wygodny dla personelu medycznego, rodząca to marudzący i mało wygodny dodatek, którego niestety nie d się ominąć.
              Tak na prawdę to wkurzające jest to, że duża liczba głosów negujących sens podawania znieczulenia jak KOBIETA TEGO CHCE, to są głosy samych kobiet. Bo "mnie nie bolało"
              • franczii Re: a ktos potrafi mi powiedziec czy to jest 28.05.11, 22:24
                Ja nigdy nie uwazalam, ze podawanie znieczulenia na zyczenie rodzacej to fanaberia. Uwazam, ze ostateczna decyzja o rodzaju porodu powinna nalezec do kobiety.
    • joanekjoanek Re: Ktoś to sponsoruje, prawda? 28.05.11, 14:52
      Fragment zacytowany - podnosi ciśnienie, i prowadząca wywiad doprawdy mogłaby to skontrować bez większego trudu.
      Jedynym ewentualnym "usprawiedliwieniem" może być tylko specyficzny punkt widzenia praktyków-położników (i położnych, i lekarzy), one/oni są z pewnością jakoś tam "skrzywieni" swoimi doświadczeniami i choćby chcieli przyjąć inny punkt widzenia, nie potrafią, bo są obciążeni swoją własną historią zawodową. To jest zawód charakterystyczny, na pewno bardziej poruszający uczuciowo niż wiele innych, na pewno zmienia ludzi.

      reszta wywiadu nie taka straszna.

      z teorią spiskową (NFZ, żeby nie płacić) to mam nadzieję, że żartujesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka