Dodaj do ulubionych

Flashmob karmiących w metrze :-)

11.06.11, 00:02
W nawiązaniu do tasiemcowego wątku o "skandalicznych" fotkach
www.facebook.com/event.php?eid=193705010677260
Dla niefejsbukowych: środa 15.06, 15.00 metro Pole Mokotowskie. Już nie karmię, ale chyba pójdę pofotografować smile
Obserwuj wątek
    • anna-na Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 01:03
      Mam nadzieję, że ktoś zadzwoni na SM i zgłosi obnażanie się w miejscu publicznym.
    • parowkowa Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 04:33
      A kiedy odbedzie sie flashmob z sikaniem w miejscu publicznym? Jakim prawem nie mozna sie odlac tak gdzie sie stoi?! przeciez kazdy z nas sika! Psom sie pozwala sikac na trawniki a ludziom juz nie wolno?! Co za pogrzane spoleczenstwo, zrobmy flashmob z sikaniem np w Łazienkach Królewskich, czas przestac sie chowac z ta w 100proc naturalna czynnoscia. Rozpropagujmy publiczne siuranie poprzez wywieszenie zdjec sikajacych siurow i cipek, np kolo jakiejs szkoly.
      • wrednadziewucha Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 11:20
        nie wiem jak można porównać publiczne sikanie i publiczne karmienie piersią.Nie wiem jak można być aż tak ograniczonym.

        Carolee Schneemann wyciągająca sobie z waginy zadrukowany zwój papieru to sztuka.

        Andy Warhol sikający na płótna to sztuka.

        Zdjęcia sikających cipek i siurków i pędzli w waginach to też dla niektórych sztuka, a naturalny akt karmienia dziecka piersią to już obscena.

        Trzeba być pogrzanym żeby porównać publiczne karmienie piersią do publicznego sikania.

        Lecz się kobieto.

        To najprawdziwsza prawda że to kobiety najbardziej nienawidzą kobiet. I dzieci. I to jest chore.
    • shellerka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 07:39
      biedne dzieci, które sprowadza się do roli gadżetu...
    • klubgogo Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 08:17
      Dzięki tej akcji panie będą mogły pozwolic sobie na ekshibicjonizm, na który pewnie nigdy później sobie nie pozwolą, proponuję 15.06 o 15.00 zbiorowe sikanie na Pl. Wilsona, za to w Al. Wilanowskiej trzeba by się zbiorowo wyrzygac.
      • mdro Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 10:44
        Pewnie wy, żeby coś zjeść, to zamykacie się w łazience...
        • sanciasancia Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 12:02
          Oczywiście, bo one wszystkie żywcem z Bunuela.
        • madzioreck Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 18:59
          Najpierw, żeby to było jasne: nie przeszkadza mi stado matek karmiących piersią. Nie mam nic do karmiących ani w ukryciu, ani publicznie. Ale argumenty to lubię logiczne, a widzę, ze wiele osób myli pewne rzeczy.

          > Pewnie wy, żeby coś zjeść, to zamykacie się w łazience...

          Gdybym zamierzała jeść z gołym biustem, tudzież podawać komuś innemu jedzenie z gołym biustem, to tak, wolałabym w łazience, niż w publicznie.

          Powtarzam dla jasności i dobitnie podkreślam: lata mi publiczne karmienie, niech se każdy karmi jak i gdzie chce.
          • mdro Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 11:46
            Osoby powyżej porównały jedzenie do wydalania. Stąd moje pytanie (choć faktycznie powinnam może napisać o ubikacji, nie łazience).
          • marychna31 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 11:47
            > Gdybym zamierzała jeść z gołym biustem, tudzież podawać komuś innemu jedzenie z
            > gołym biustem, to tak, wolałabym w łazience, niż w publicznie.
            W swojej własnej to i może tak, choc w swoim domu mam adekwatniejsze pomieszczenia do spożywania posiłków ale juz w publicznej toalecie to z pewnością nie chciałabym jesć i nikogo do tego nie zmuszała.

            BTW- co do logiczności argumentów: lubisz Bunuela i jego "Widmo wolności"?
            • falka32 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 10:45
              > > Gdybym zamierzała jeść z gołym biustem, tudzież podawać komuś innemu jedz
              > enie z
              > > gołym biustem, to tak, wolałabym w łazience, niż w publicznie.

              Czyli kariery w barze z kelnerkami topless byś nie zrobiła, bo panowie, którzy tam przychodzą, wolą nie jeść w łazience smile
    • angazetka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 11:37
      Ile oburzonych big_grin Az żałuję, że nie karmię...
      • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:01
        Jakich oburzonych? Najwięcej jest akurat prześmiewców niż oburzonych big_grin
        Trzeba porę jakoś zsynchronizować, aby wszystkie na "trzy cztery" o umówionej porze zaczęły być głodne smile
    • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 12:15
      Jaki jest cel tej akcji ?
      Co ma być jej wymiernym efektem ?
      • angazetka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 12:21
        To ma być reakcja na zakaz pokazania w metrze tych zdjęć matek karmiących. Tak po prostu.
        • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 12:24
          angazetka napisała:

          > To ma być reakcja na zakaz pokazania w metrze tych zdjęć matek karmiących. Tak
          > po prostu.

          Czyli protest ?
          • angazetka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 12:42
            Deemonstacja.
    • ruta.dl Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 13:28
      nastepna akcja moze na cmentarzu? Bo tam tez niby nie wypada...
    • dulcymea11 :))) 11.06.11, 13:45
      Nie chce mi sie w kolejne dyskusje wdawac - powiem wiec TYLKO to:
      cieeekawe, naprawde ciekawe, ze az taka determinacja wsrod karmiacych do pokazania sie publicznie i to w ramach udzialu w konkretnej akcji...
      hmmm.... no nie wiem czemu to ma sluzyc ale widac panie wiedza ....

      Zastrzegam, ze niezaleznie od zaczepek, insynuacji, zadawania klamu - nie chce mi sie i pisac nowego tasiemca i nie bede.
      Ale za to pozdrawiam i milej wycieczki z maluchami zycze (nie lepszy dla dzieci bylby cichy park niz glosne metro?... w parku za dyskretnie czy za malo ludzi? ) no nic - nie moja sprawa. Nie jezdze metrem tongue_out
      • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 14:29
        dulcymea11 napisała:

        > hmmm.... no nie wiem czemu to ma sluzyc ale widac panie wiedza ....

        No właśnie ja nie wiem czy wiedzą. Mają problem ze sprecyzowaniem celu. Trochę to wygląda na owczy pęd.
        • klubgogo Re: :))) 11.06.11, 14:31
          Jak to czemu? Żeby faceci sobie te cyce pooglądali.
      • angazetka Re: :))) 11.06.11, 15:06
        Akurat to, dlaczego falshmob będzie w metrze, a nie w cichym parku, jest oczywiste.
        • dulcymea11 Re: :))) 11.06.11, 15:21
          angazetka napisała:
          > Akurat to, dlaczego falshmob będzie w metrze, a nie w cichym parku, jest oczywi
          > ste.

          Pytam czy dla dzieci nie lepszy bylby park. Co innego obkleic stacje metra zdjeciami, co innego pociagnac stado maluchow do metra w imie sprzeciwu, bo na plakaty nie wyrazono zgody....
          No ale nic - mialam sie nie odzywac.

          • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 15:25
            dulcymea11 napisała:

            > Pytam czy dla dzieci nie lepszy bylby park. Co innego obkleic stacje met
            > ra zdjeciami, co innego pociagnac stado maluchow do metra w imie sprzeciwu, bo
            > na plakaty nie wyrazono zgody....


            Fakt, zdjęcia to przy tym pikuś sad
          • angazetka Re: :))) 11.06.11, 15:34
            Uważasz, że matki z dziećmi nigdy nigdzie nie wychodzą? A w metrze nie będą stać godzinami, więc raczej dzieciom to nie zaszkodzi.
            • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 15:35
              angazetka napisała:

              > Uważasz, że matki z dziećmi nigdy nigdzie nie wychodzą? A w metrze nie będą sta
              > ć godzinami, więc raczej dzieciom to nie zaszkodzi.

              Ale W JAKIM CELU ?
              • czarnaalineczka Re: :))) 11.06.11, 15:40
                w jakim celu beda karmic w metrze
                czy w jakim celu matki smia wychodzic z dzieckiem z domu ?
              • angazetka Re: :))) 11.06.11, 15:44
                W celu zademostrowania, że od widoku matki karmiącej się nie umiera ze zgorszenia. W celu nagłośnienia problemu. W celu zrobienia szoł.
                Tydzień temu był podobny flashmob na stacji metra Centrum - pary się całowały w ramach protestu przeciwko wywaleniu z metra całujących się gejów. To lepsza demonstracja niż rozwalanie szyb i chodników, jak to czynią związkowcy, nie sądzisz?
                • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 19:10
                  angazetka napisała:

                  > W celu zademostrowania, że od widoku matki karmiącej się nie umiera ze zgorszen
                  > ia.

                  IMHO to jest traktowanie ludzi jak debili. Nie sądzisz ?

                  > W celu nagłośnienia problemu.

                  Jakiego problemu konkretnie ?

                  > W celu zrobienia szoł.

                  Kosztem komfortu dzieci ? Super uncertain

                  > Tydzień temu był podobny flashmob na stacji metra Centrum - pary się całowały w
                  > ramach protestu przeciwko wywaleniu z metra całujących się gejów. To lepsza de
                  > monstracja niż rozwalanie szyb i chodników, jak to czynią związkowcy, nie sądzi
                  > sz?

                  Sądzę, że całowali się dorośli ludzie, którzy decydowali się na udział w takiej akcji na własną odpowiedzialność. Z niemowlakami jest tak jakby nieco inaczej.
                  • mgla_jedwabna Re: :))) 13.06.11, 11:04
                    Jeśli pokazywanie ludziom, że karmienie piersią jest normalnym widokiem, jest dla ciebie traktowaniem ich jak debili, to chyba obrażasz osoby, które powyżej w tym wątku oburzają się na karmienie w miejscach publicznych.

                    Komfort dzieci raczej nie zostanie naruszony, flashmob z definicji jest szybką akcją. Trwa tyle, co przeciętna podróż metrem albo czekanie na metro poza godzinami szczytu. Chyba, że dla ciebie wożenie dzieci metrem to czynność szkodliwa dla niemowląt.

                    Nikt nie mówi przecież o wysiadywaniu z tymi dziećmi godzinami na peronie.

                    Niemowlaki, gdyby miały cokolwiek do powiedzenia, wybrałyby zapewne możliwość najedzenia się bez oczekiwania, że mamusia znajdzie odpowiednio dyskretne miejsce. Obecnie wiele karmiących słyszy, że mają to robićw publicznych toaletach. Flashmob ma służyć temu, żeby nie wyganiano niemowląt w te brudne i śmierdzące najczęściej miejsca.

                    Wszystkim osobom, które gorszy widok gołego cycka , proponuję skierowanie swej energii na oczyszczenie centrum Warszawy z ulotek agencji towarzyskich, billboardów z półnagimi laskami -obiektami seksualnymi, jak również z prostytutek stojących na trasach wylotowych ze stolicy. Bo to dopiero jest zgorszenie, a nie matka z dzieckiem.
                    • gaja78 Re: :))) 13.06.11, 17:41
                      mgla_jedwabna napisała:

                      > Jeśli pokazywanie ludziom, że karmienie piersią jest normalnym widokiem, jest d
                      > la ciebie traktowaniem ich jak debili, to chyba obrażasz osoby, które powyżej w
                      > tym wątku oburzają się na karmienie w miejscach publicznych.

                      Karmienie piersią jest starsze od gatunku ludzkiego. Pokazywanie ludziom, że to normalny widok, jest traktowaniem tych ludzi jak kretynów. To protekcjonalizm.

                      Gdyby przekonanie samego siebie, że to normalny widok, było tak proste jak to się niektórym kobietom wydaje, to nie wzbudzałoby kontrowersji. Ale nie jest. Bo w grę wchodzą instynkty oraz uwarunkowania kulturowe, a to nie są rzeczy które można zmienić ot tak za pomocą spontanicznej akcji grupy ludzi, choćby i odbywała się codziennie.

                      Skoro jednak komuś się wydaje, że jego udział w tak bezsensownej akcji coś zmieni, to musi mieć bardzo kiepskie zdanie o adresatach tej akcji i bardzo wysokie mniemanie o swojej błyskotliwości w tym temacie.

                      > Komfort dzieci raczej nie zostanie naruszony, flashmob z definicji jest szybką
                      > akcją. Trwa tyle, co przeciętna podróż metrem albo czekanie na metro poza godzi
                      > nami szczytu. Chyba, że dla ciebie wożenie dzieci metrem to czynność szkodliwa
                      > dla niemowląt.

                      To jest czynność mało komfortowa dla niemowląt. I to nie jest moje zdanie - tak po prostu jest.

                      >Obecnie wiele karmiących słyszy, że mają to robićw publicznych toaletach.

                      Nie spotkałam się nigdy z czymś takim. Gdzie tak traktują matki z dziećmi ?

                      > W życiu się W Flashmob ma służyć temu, żeby nie wyganiano niemowląt w te brudne i śmierdzące najczęściej miejsca.

                      A metro nie śmierdzi i nie jest brudne ? Flora bakteryjna jest tam pewnie lepsza niż w niejednej toalecie.
                • gazeta_mi_placi Re: :))) 11.06.11, 23:08
                  A to publiczne karmienie piersią jest zabronione że się buntują?
              • prophetess.pl Re: :))) 11.06.11, 18:17
                ALE DLACZEGO flashmob piersiowy MUSI mieć cel????

                Dlaczego nikt nie pyta o cel flasmobu polegającego na bieganiu z parasolami czy poduszkam???

                Przez kilka m-cy na "mojej" stacji metra wisiały chyba 3 identyczne plakaty - reklama bielizny - z półnagą dziewczyną (fakt miała stanik) w wyzywającej pozie, które dzień w dzień oglądały setki dzieci i młodzieży dojeżdżających do pobliskich szkół, przedszkoli - i to jest najwyraźniej OK, natomiast matka karmiąca dziecko widziana na żywo czy tez na zdjęciu jest ZŁEM???
                • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 19:12
                  prophetess.pl napisała:

                  > ALE DLACZEGO flashmob piersiowy MUSI mieć cel????
                  >
                  > Dlaczego nikt nie pyta o cel flasmobu polegającego na bieganiu z parasolami czy
                  > poduszkam???

                  Gdyż ponieważ jak się ciąga niemowlaka w miejsce dla niego paskudne i nieprzyjemne, to wypada to robić z jakiegoś sensownego powodu. Słusznie wspomniano o hałasie, jaki generują pociągi. Czy uczestniczki szoł zdają sobie sprawę, że niemowlęta słyszą inaczej niż dorośli ?
                  • gupia_rzona Re: :))) 11.06.11, 22:27
                    no straszne! metro jest dla niemowlaków śmiercionośne big_grin
                    Wyobra x sobie, że ludzie mający dzieci w wieku niemowlęcym ŻYJĄ normalnie. Nie plątają się tylko po cichych parkach i zaciągniętych kotarami mieszkaniach wiesz? i te dzieci wyobraź sobie nie dostaja nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, bo znalazły się na pół godziny w metrze (gdzie o zgrozo pociągi GENERUJĄ ŚMIERCIONOŚNY chałas)
                    Straszliwie histeryzujesz! Niemowlak też człowiek. Tylko ma mniejsze wymiary.
                    P.S. Masz dziecko?
                    • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 22:44
                      gupia_rzona napisała:

                      > Straszliwie histeryzujesz! Niemowlak też człowiek. Tylko ma mniejsze wymiary.

                      Ale słyszy inaczej niż ty. I jak każdy człowiek ma potrzebę jedzenia w komfortowych warunkach.
                      • czarnaalineczka Re: :))) 11.06.11, 22:49
                        no patrz a ja myslalm ze niemowlak ma potrzebe jesc kiedy jest glodny

                        > Ale słyszy inaczej niż ty.

                        a na czym to inne slyszenie polega ?
                        • gaja78 Re: :))) 11.06.11, 22:57
                          czarnaalineczka napisała:

                          > a na czym to inne slyszenie polega ?

                          www.babyboom.pl/niemowleta/rozwoj/jak_i_co_slyszy_niemowle.html
                          Do tego - również w późniejszym wieku dzieci mają bardziej wrażliwy słuch, niż dorośli.
                          • gaja78 Ps. Stacje metra, dworce PKP, tunele 11.06.11, 23:06
                            to jedne z najpaskudniejszych akustycznie miejsc z powodu wielkiej liczby odbić dźwięku od gładkich ścian i innych barier. Stąd np. problemy ze zrozumiałością komunikatów nadawanych przez głośniki lub megafony. Ja się dźwiękowo źle czuję w takim miejscu, a co ma mówić niemowlę, którego mózg nie potrafi tak dobrze ignorować echa ?

                            Można oczywiście takie fakty wyśmiać ignoranckim "metro uśmierca niemowlęta". Jak już pisałam - nie uśmierca, ale powoduje spory dyskomfort. W związku z tym wyobrażam sobie, że się niemowlaka ciągnie w takie miejsce z ważnego powodu.
                      • gaja78 No bo właśnie 11.06.11, 22:50
                        gaja78 napisała:

                        > Ale słyszy inaczej niż ty. I jak każdy człowiek ma potrzebę jedzenia w komforto
                        > wych warunkach.
                        >

                        Panny walczą o powszechną akceptację karmienia w miejscach publicznych. A czy dzieci mają ochotę na takie karmienie ? W biegu ? W tłumie ludzi ? Na stacji metra tudzież innym równie hałaśliwym i mało sympatycznym z ich punktu widzenia miejscu ?

                        Czasem ci, co niosą sztandar z napisem "Matka też człowiek" zapominają, że "Dziecko też człowiek" ..
                        • franczii Re: No bo właśnie 12.06.11, 10:38
                          Nie kazda matka moze sobie tylko po parku spacerowac, nie kazda chce tylko po parku spacerowac i trudno sie jej dziwic. Niektore o zgrozo potrzebuja dziecko zabrac w tlum ludzi i dojechac komunikacja publiczna. Szok prawda?
                          • gaja78 Re: No bo właśnie 12.06.11, 10:47
                            franczii napisała:

                            > Nie kazda matka moze sobie tylko po parku spacerowac, nie kazda chce tylko po p
                            > arku spacerowac i trudno sie jej dziwic. Niektore o zgrozo potrzebuja dziecko
                            > zabrac w tlum ludzi i dojechac komunikacja publiczna. Szok prawda?

                            Nie musisz mi tego tłumaczyć, naprawdę smile Z niemowlakami sporo czasu spędzałam w miejscach publicznych. Ale jakoś nigdy nie karmiłam ich na przystankach komunikacji miejskiej. Szok, prawda ?
                            • franczii Re: No bo właśnie 12.06.11, 10:57
                              Jak widac trzeba to tlumaczyc. Ja tez na przystanku nie karmilam. Co nie znaczy, ze ktos inny nie potrzebuje nakarmic dziecka wlasnie tam.
                              • gaja78 Re: No bo właśnie 12.06.11, 11:18
                                franczii napisała:

                                > Jak widac trzeba to tlumaczyc. Ja tez na przystanku nie karmilam. Co nie znaczy
                                > , ze ktos inny nie potrzebuje nakarmic dziecka wlasnie tam.

                                No to niech nakarmi. W czym problem ? Ławeczka zajęta ? Można poprosić o ustąpienie miejsca.
                      • iwles Re: :))) 13.06.11, 12:13
                        gaja78 napisała:


                        > I jak każdy człowiek ma potrzebę jedzenia w komforto
                        > wych warunkach.
                        >


                        i własnie dlatego w tamtym wątku proponowano, aby piersią karmić w kibelku ? big_grin
                        • gaja78 Re: :))) 13.06.11, 17:42
                          iwles napisała:

                          > gaja78 napisała:
                          >
                          >
                          > > I jak każdy człowiek ma potrzebę jedzenia w komforto
                          > > wych warunkach.
                          > >
                          >
                          >
                          > i własnie dlatego w tamtym wątku proponowano, aby piersią karmić w kibelku ? big_grin
                          >
                          >

                          A przepraszam bardzo - ja to proponowałam ?
              • franczii Re: :))) 11.06.11, 18:44
                Moze tym metrem jezdza do ... parku?
                • ciociacesia no co ty 11.06.11, 19:50
                  przeciez metro zabija niemowleta
                  • gaja78 Re: no co ty 11.06.11, 19:55
                    ciociacesia napisała:

                    > przeciez metro zabija niemowleta

                    Nie, nie zabija. Ale jest miejscem nieprzyjemnym, bo śmierdzi i hałasuje.
                    • gaja78 Re: no co ty 11.06.11, 19:58
                      gaja78 napisała:

                      > ciociacesia napisała:
                      >
                      > > przeciez metro zabija niemowleta
                      >
                      > Nie, nie zabija. Ale jest miejscem nieprzyjemnym, bo śmierdzi i hałasuje.
                      >

                      I prawdę mówiąc zaczynam odnosić wrażenie, że w tej całej akcji dziecko jest najmniej ważne.
            • klubgogo Re: :))) 11.06.11, 18:53
              Taaa, najpierw trzeba się zgromadzic w podziemiu, w przeciągu, w hałasie nadjeżdżających co 3 minuty z każdej strony pociągów, następnie trzeba znaleźc wolną ławeczkę, zakładam, że matek będzie kilkadziesiąt, ławeczek braknie. Następnie trzeba wyciągnąc dziecko i wystawic na przeciąg. Może między jednym pociągiem a drugim i przejmującym wtedy podmuchem wiatru uda się wyciągnąc mleczarnię i jeśli akurat pociąg nie gwizdnie, nie wjedzie z przeraźliwym piskiem, może dziecko zechce chwycic brodawkę. Jeśli się wystraszy, zacznie się ryk, a później już jest efekt domino, jak jedno zacznie ryczec, za nim reszta. No i jeszcze trzeba się tak ustawic, żeby cyca nie zawiało, pal licho dziecko! Jeśli się dziecko uspokoi, trzeba ponowic próbę, w imię szczytnej idei big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: :))) 11.06.11, 22:58
                Najlepiej będzie jak po publicznym karmieniu dzieci masowo uleją się jak to bywa po karmieniu big_grin
      • asia_i_p Re: :))) 11.06.11, 16:43
        Wiesz, ja poszłam po linkach przy tym artykule o tym, że nie pozwolili wystawić w galerii zdjęć z karmienia piersią - i znalazłam artykuł zbulwersowanej dziewczyny, że krępują ją karmiące w autobusach i PARKACH. Więc jak zaczynają karmiące w parkach przeszkadzać, to może dobrze jest podemonstrować w metrze, to wtedy wszyscy uznają, że metro to przesada, w parku byłoby OK.
      • katia.seitz Re: :))) 12.06.11, 10:23
        Ja nie mam problemu ze sprecyzowaniem celu.
        Takie akcje są po to, żeby wywalczyć prawo do swobodnego karmienia piersią w przestrzeni publicznej.
        Po co? Po to, żeby karmiącym matkom ułatwiać życie. I umożliwić swobodne łączenie karmienia piersią z innymi aktywnościami życiowymi.
        Proste? Proste.
        • klubgogo Re: :))) 12.06.11, 12:16
          Ale tu nie ma o co walczyc, przecież nikt nie powie matce karmiącej, żeby nie karmiła publicznie, nikt im tego nie zakazuje. Jedynie odrobina przyzwoitości nakazuje, by tą pierś przesłonic.
          • katia.seitz Re: :))) 12.06.11, 16:31
            Ale tu nie ma o co walczyc, przecież nikt nie powie matce karmiącej, żeby nie k
            > armiła publicznie, nikt im tego nie zakazuje.

            Oj, wielu by chciało. Wystarczy poczytać.

            Ale rzeczywiście, oddając polskiemu społeczeństwu sprawiedliwość: karmiłam w miejscach publicznych bardzo często, i z otwartą wrogością spotkać mi się nie zdarzało.

            Inna sprawa, iż ja karmiłam tak, że piersi trudno było zobaczyć - dziecko podstawiałam "od dołu, tzn. podwijałam bluzkę i wsadzałam dziecko pod nią, kładąc je przy brzuchu. Polecam tą metodę - jedna wada, że noszenie sukienek odpada wink
            • duzeq Re: :))) 13.06.11, 15:32
              > Oj, wielu by chciało. Wystarczy poczytać.

              No i co z tego, ze wielu by chcialo? Chcenie a egzekwowanie swojego prawa to dwie rozne rzeczy. Matkom nikt nie moze zabronic karmienia w publicznym miejscu. Jezeli ktos ma jakies "ale" badz sie nawet zerzyga siedzac obok matki karmiacej - jego problem. Na policje nie zadzwoni, zreszta nawet gdyby zadzwonil, to przez policje zostalby wysmiany.

              Czyli o co w ogole sie rozchodzi? Po cholere jeszcze jakies manify urzadzac? Chcesz wywalac cycka na wierch w celu nakarmienia niemowlaka - wywal. Chcesz karmic w ukryciu - karm w ukryciu. Ale po co z tego jakas ogolnopolska akcje robic?
              • franczii Re: :))) 13.06.11, 16:44
                > Czyli o co w ogole sie rozchodzi?

                O to zeby do tych, ktorych brzydzi widok matki karmiacej dziecko dotarlo, ze ten widok jest jak najbardziej normalny i ze to oni maja cos z glowa jesli im sie to z robieniem kupy kojarzy badz z rzyganiem po pijaku.
                • gaja78 Re: :))) 13.06.11, 17:44
                  franczii napisała:

                  > > Czyli o co w ogole sie rozchodzi?
                  >
                  > O to zeby do tych, ktorych brzydzi widok matki karmiacej dziecko dotarlo, ze t
                  > en widok jest jak najbardziej normalny i ze to oni maja cos z glowa jesli im si
                  > e to z robieniem kupy kojarzy badz z rzyganiem po pijaku.

                  Jeśli o to właśnie chodzi w tej akcji, to jest ona bardzo źle pomyślana i działa na szkodę swojej własnej idei. Gdyż ponieważ pozbawiona jest elementarnego szacunku dla adresatów.
                • duzeq Re: :))) 13.06.11, 21:38
                  Ale dlaczego do niektorych matek karmiacych cyckiem nie dociera, ze kwestie estetyki nie maja nic wspolnego z naturalnoscia? Jezeli kogos brzydzi widok naturalnego cycka karmiacego, to cycek karmiacy na plakacie mu nie pomoze w przezwyciezeniu obrzydzenia i tyle.

                  Jeszcze raz, bo nie dociera jak widac: karmienie cyckiem w miejscach publicznych NIE JEST zabronione. Jezeli nie jest zabronione, mozna to robic. Jezli niektorych taki widok brzydzi - ich sprawa. Wywal cycka, jak ci odpowiada, i koniec piesni, ale nie zmuszaj, na milosc boska, innych do podporzadkowania swoich uwarunkowan estetycznych jedynemu wlasciwemu pogladowi matkipolkikarmiacejcyckiem.
                  Zeby bylo prosciej: ty olewasz obrzydzenie innych i wyciagasz cycka gdzie chcesz. Inni olewaja twoje przekonanie o slusznosci karmienia cyckiem wszedzie i uwazaja taki widok za obrzydlistwo. Gdzie tu zachodzi jakis problem majacy przelozenie na mozliwosc karmienia cyckiem w miejscach publicznych????


                  Czyli jeszcze raz: o co sie rozchodzi? Po co organizowac jakies protesty, skoro NIE MA O CO PROTESTOWAC BO KARMIENIE CYCKIEM W MIEJSCACH PUBLCIZNYCH NIE JEST ZAKAZANE?
                  • gaja78 Re: :))) 13.06.11, 22:28
                    duzeq napisała:

                    > Czyli jeszcze raz: o co sie rozchodzi? Po co organizowac jakies protesty, skoro
                    > NIE MA O CO PROTESTOWAC BO KARMIENIE CYCKIEM W MIEJSCACH PUBLCIZNYCH NIE JEST
                    > ZAKAZANE?

                    Jak to po co ? Żeby się ci obrzydliwi wysilili i przestali się brzydzić, bo wtedy matkipolkikarmiące nie będą miały dyskomfortu, że ktoś może mieć mało estetyczne odczucia na widok karmiącej piersi. Bo goła mleczna pierś musi się wszystkim podobać i koniec.
                    • franczii Re: :))) 14.06.11, 07:44
                      Nie zeby sie przestali brzydzic tylko zeby przestali sie napawac swoim obrzydzeniem.
                  • franczii Re: :))) 14.06.11, 07:43
                    To ty nie rozumiesz o co chodzi. Czas aby karmiacego cycka przestac rozpatrywac w kategoriach estetyki.
                    To nieprawda, ze kp jest powszechnie dopuszczalne na widoku publicznym. Gdyby tak bylo to nie zdarzalyby sie incydenty typu wypraszanie matki karmiacej z muzeum i argumentowanie, ze zdjecie mlecznego cycka zaszokuje Polakow.
                    Po drugie wiem, ze jesli cos kogos obrzydza to trudno to bedzie zmienic. Ale tak jak napisala Nangaparbat w tamtym watku chore jest pielegnowanie i kultywowanie tego obrzydzenia. Mozna zmienic nastawienie ludzi i sprawic ze przestana karmiacy cycek rozpatrywac w kategoriach estetyki jesli uznaja karmienie piersia za oczywisty i naturalny widok nawet jesli niezbyt dla nich przyjemny.
                    Po trzecie mam nadzieje, ze porownywanie karmienia do wydalania lub rzygania stanie sie najzwyczajniejszym obciachem i wstyd bedzie w ogole z takim porownaniem wyjezdzac.
                    • nenia1 Re: :))) 14.06.11, 09:00
                      franczii napisała:

                      > Po drugie wiem, ze jesli cos kogos obrzydza to trudno to bedzie zmienic. Ale t
                      > ak jak napisala Nangaparbat w tamtym watku chore jest pielegnowanie i kultywowa
                      > nie tego obrzydzenia. Mozna zmienic nastawienie ludzi i sprawic ze przestana k
                      > armiacy cycek rozpatrywac w kategoriach estetyki jesli uznaja karmienie piers
                      > ia za oczywisty i naturalny widok nawet jesli niezbyt dla nich przyjemny.

                      A ja mam jednak wrazenie, ze czesc osób nie radzi sobie z tym, że to co one same uważają za przepiękne i wzniosłe w innych budzi odruch obrzydzenia.
                      No tak już jest, ze nie wszystko co robimy inni uważają za wspaniałe, i nie kazdy uważa nas za skończone piękności.
                      Cóż, mnie bardzo trudno będzie przestać uznawac świat w kategoriach estetyki bo patrzę i czuję, czy coś mi się podoba, czy jest piękne, budzi zachwyt, czy odwrotnie, odpycha, nie podoba się. I nie ma znaczenia tu włącznie czynnik "naturalności", bardzo wiele pięknych rzeczy powstało nienaturalnie, i odwrotnie bardzo wiele naturalnych pięknych nie jest.

                      Dla mnie nie jest problemem samo czucie obrzydzenia, tylko co dalej z tym się dzieje.
                      Tymczasem w poprzednim wątku najwiecej osób uważa właśnie obrzydzenie za problem, coś co powinno być zmienione, co jest chore i koniecznie trzeba leczyć.
                      Dlaczego? Wszyscy musimy być tacy sami? Czy faktycznie najlepszą promocą karmienia jest zdjęcie sutka, z którego tryska mleko i popryskane mlekiem dziecko?

                      Jakoś bojowym mamom znika z oczu, że wiele osób nie postuluje by nie karmiły, ale by działo się to w miarę możliwości dyskretnie, bez prezentacji cieknącego sutka całemu światu.
                      I nikt rozsadny nie pisze tu, by nie widać było sutka nawet przez chwilę, ale żeby zachować jakieś proporcja i uwzględniać równiez odczucia innych osób, po prostu starać się by dość intymna czynność jaką jest karmienie była czynnością dyskretną.
                      Odpowiedzią bywa ironia, że oczekuje się karmienia w worku...
                      Po co aż takie podejście, co ono właściwie powoduje, któraś z walczących mamuś się zastanawia?

                      Bo mam wrażeni, że zacietrzewienie przesłania myślenie, kolejna grupa czuje sie prześladowana przez chore społeczeństwo.
                      W rzeczywistości zdarzają się incydentalne przypadki wypraszenia z miejsc publicznych karmiącej mamy, w rzeczywistości wiele mam twierdzi, że publicznie karmi/ło i nikt im nie zwrócił uwagi.
                      Ale może dobrze poczuć się w grupie prześladowanej, dyskryminowanej, zostać ofiarą,
                      nakręcać się na forum, zwoływać w metrze, czuć jak się walczy o szlachetną sprawę przeciw choremu, nie rozumiejącemu społeczeństwu, zamiast jednak spojrzeć również krytycznie na zdjęcia, które stały się przyczynkiem całej dyskusji?


                      • franczii Re: :))) 14.06.11, 13:31
                        Cóż, mnie bardzo trudno będzie przestać uznawac świat w kategoriach estetyki bo
                        > patrzę i czuję, czy coś mi się podoba,

                        I juz ci uwierze, ze kazdej napotkanej rzeczy, czlowiekowi, zjawisku nadajesz kategorie estetyczna. Nawet mnie nie rozsmieszaj. Sa rzeczy oczywiste, ktorych nie rozpatrujemy tylko przyjmujemy sam fakt ich istnienia, odbywania sie na naszych oczach i tyle.

                        > Tymczasem w poprzednim wątku najwiecej osób uważa właśnie obrzydzenie za proble
                        > m, coś co powinno być zmienione, co jest chore i koniecznie trzeba leczyć.

                        Problemem nie jest samo obrzydzenie (ja tez sie brzydze niektorych rzeczy) lecz roztlkliwianie sie nad swoim obrzydzeniem i oczekiwanie, ze otoczenie sie do tego obrzydzenia dostosuje. Mnie np. brzydza niektore dania np. flaczki lub golonka ale nie oczekuje, ze inni tego jesc nie beda nawet przy tym samy stole. Nie uwazam, zebym miala prawo informowania wspolbiesiadnikow ze mnie widok golonki odrzuca.

                        > Odpowiedzią bywa ironia, że oczekuje się karmienia w worku...
                        Nie kochana, karmienie w worku nie jest odpowiedzia ironiczna a doslowna. Akurat w tamtym watku wtracilas sie w moja wymiane zdan z kobieta, ktora postuluje zupelnie serio karmienie pod tetra. Doczytaj.
                    • gaja78 Re: :))) 14.06.11, 09:05
                      franczii napisała:


                      > Po drugie wiem, ze jesli cos kogos obrzydza to trudno to bedzie zmienic.

                      (...)

                      > Mozna zmienic nastawienie ludzi i sprawic ze przestana k
                      > armiacy cycek rozpatrywac w kategoriach estetyki jesli uznaja karmienie piers
                      > ia za oczywisty i naturalny widok nawet jesli niezbyt dla nich przyjemny.

                      Traktując ich jak kretynów, którym trzeba pokazywać pierś, żeby zrozumieli, że to naturalny widok ?

                      > Po trzecie mam nadzieje, ze porownywanie karmienia do wydalania lub rzygania st
                      > anie sie najzwyczajniejszym obciachem i wstyd bedzie w ogole z takim porownanie
                      > m wyjezdzac.

                      Dlaczego ? Czym szczególnym wyróżnia się karmienie od wszelkich innych czynności fizjologicznych ? Ludzie, wbrew temu co niektórzy sobie wyobrażają, traktują karmienie jak fizjologię i nic więcej. Jak każdą czynność potrzebną człowiekowi do życia. Nie kupuję gloryfikowania karmienia piersią, nie kupuję protestu przeciw porównywania go do wydalania. Mam szacunek wielki dla ludzkiego ciała, dla wydalania również.
                      • franczii Re: :))) 14.06.11, 13:08
                        > Traktując ich jak kretynów, którym trzeba pokazywać pierś, żeby zrozumieli, że
                        > to naturalny widok ?

                        Widac sobie na takie traktowanie zasluyzylibig_grin
                        Zreszta skad wiesz, ze matki ktore wezma udzial w akcji nie beda karmic dyskretnie?

                        > Dlaczego ? Czym szczególnym wyróżnia się karmienie od wszelkich innych czynnośc
                        > i fizjologicznych ? Ludzie, wbrew temu co niektórzy sobie wyobrażają, traktują
                        > karmienie jak fizjologię i nic więcej.

                        A do rzygania po pijaku w miejscu publicznym tez masz taki szacunek? Ja wcale sie nie czepiam ze ktos uzna karmienie za czynnosc fizjologiczna. Sama je za taka uznaje. Ale czynnoscia fizjologiczna jest tez picie i jedzenie, ktore zadnych kontrowerji w miejscach publicznych nie wzbudzaja. Tazkze jesli juz chcemy analogii szukac to moze nie takich nieudolnych.
    • baltycki Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 16:00
      modrooczka napisała:

      > Dla niefejsbukowych: środa 15.06, 15.00 metro Pole Mokotowskie.
      A dlaczego w srode a nie w dzien wolny od pracy?
      A dlaczego tak wczesnie?
      Nie kazdy facet dostanie wolnesmile
      • angazetka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 16:52
        A co, podnieca cię matka karmiąca dziecko? To zapewne można leczyć.
        • tautschinsky Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 18:01
          angazetka napisała:

          > A co, podnieca cię matka karmiąca dziecko? To zapewne można leczyć.



          Cyc nie przestaje być cycem bez względu do czego akurat
          jest używany - czy robi za wymiono czy za miętoszkę big_grin

          Jeśli się upowszechni karmienie publiczne wielu facetów
          się ucieszy, powaga. W końcu w miejscu publicznym normalnie
          kobieta nie wywali cyca na wierzch. To jak z nogami. Im krótsza
          spódniczka, tym lepiej. Jasne, że nie każde nogi zwrócą uwagę,
          podobnie nie każdy cyc rozgrzeje krew w męskim przyrodzeniu.

          Owocnego wywalania pierchów wink
          • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 19:14
            tautschinsky napisał:

            > angazetka napisała:
            >
            > > A co, podnieca cię matka karmiąca dziecko? To zapewne można leczyć.

            Dlaczego leczyć ? Różne rzeczy ludzi podniecają. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda, mają prawo się podniecać wedle swoich upodobań.
            • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:55
              Dokładnie.
            • naomi19 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:01
              Różne rzeczy ludzi podniecają.
              To Wy nie wiecie że cycki to akurat to, co acetów podnieca?
              Na jakim świecie żyjecie?
              Cycek to cycek. Cycek w metrze to cycek w metrze.
        • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:43
          Piersi matki karmiącej dziecko dokładnie takie same (może pomijając długość i jędrność) jak innej kobiety.
        • baltycki Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:25
          angazetka napisała:

          > A co, podnieca cię matka karmiąca dziecko?
          Nie, nie podnieca, tak jak nie podnieca mnie widok kobiety w ciazy.. ale i jedna i druga wywoluje moj usmiech, mam nadzieje, ze odbierany jako usmiech wyrazajacy aprobate, respekt i sympatie.. o takismile
          • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:29
            baltycki napisał:

            > angazetka napisała:
            >
            > > A co, podnieca cię matka karmiąca dziecko?

            Mnie trochę podnieca widok kobiecego sutka, również kiedy karmi dziecko.
    • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 17:14
      A jak małolaty będą robić z ukrycia tym zwisom zdjęcia a potem publikować je na stronie typu www.pokacycki.pl i się nabijać z tych nieszczęsnych (bo głupich) kobiet big_grin
      Ciekawe jak za parę latek nastoletni już syn czy córka znajdzie zdjęcie cycków swojej matki na stronie pornograficznej big_grin
    • wespuczi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 18:00
      bardzo dobrze, niech zyje demokracja i prawo do wyrazania opinii.
      szczegolnie taka pokojowa, matek karmiacych!
    • kawka74 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 18:32
      Kilka osób popuka się w głowę, kilka się uśmiechnie, a większość i tak nie będzie wiedziała, o co chodzi.
      Mam o wiele lepszy pomysł, chyba się z nim zgłoszę do fundacji wink
      • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:42
        A część mężczyzn będzie miała darmowe porno na żywo smile
        • wespuczi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:45
          cos mi sie wydaje ze bardzo mala, pewnie porownywalnie mala do tej czesci ktora sie podnieca wydalajacym psem na trawniku..
          • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:54
            Zdziwiłabyś się big_grin
            • wespuczi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 22:59
              oj trudno mnie zadziwic,
              co prawda fanka karmienia piersia wielka nie jestem, ale te histeryczne posty o stadach matek karmiacych piersia i wywalajacych to i owo w miejscach publicznych zadziwiaja mnie..
              • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:06
                Mnie też, podobnie jak zadziwiają mnie dziwaczne akcje pod tytułem : "sto matek o umówionej porze wywala na trzy cztery cyce", dla mnie to żałosne i ośmieszające.
                • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:11
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Mnie też, podobnie jak zadziwiają mnie dziwaczne akcje pod tytułem : "sto matek
                  > o umówionej porze wywala na trzy cztery cyce", dla mnie to żałosne i ośmieszaj
                  > ące.

                  Dokładnie. Gdyby mnie ktoś zmusił do uczestnictwa w takiej akcji, to byłoby to dla mnie upokarzające. Laski same się godzą na sankcjonowanie postrzegania ich w kategoriach mleczarni.
                  • wespuczi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:18
                    ale z drugiej strony reszta sie godzi na postrzeganie piersi tylko i wylacznie w kontekscie seksualnym..
                    uncertain
                    • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:27
                      wespuczi napisała:

                      > ale z drugiej strony reszta sie godzi na postrzeganie piersi tylko i wylacznie
                      > w kontekscie seksualnym..
                      > uncertain
                      >

                      Nikt i nic tego nie zmieni. To jest instynkt, a instynktu zmienić się nie da. Wielu mężczyzn i wiele kobiet (sic!) widząc kobiecą pierś, choćby i karmiącą dziecko, będzie miał/miała skojarzenia seksualne. Tacy już jesteśmy. Jeśli jakaś kobieta chce z tym walczyć, to jak dla mnie - brakuje jej wyobraźni i wiedzy o człowieku.
                      • wespuczi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 11.06.11, 23:58
                        tobie jednak chyba wyobrazni brakuje..
                        • kawka74 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 12.06.11, 12:18
                          Powtórzę (z grubsza) to, co napisałam w innym wątku:
                          Wyobraźni brakuje i tym, którzy widzą w piersi WYŁĄCZNIE obiekt seksualny, i tym, którzy widzą WYŁĄCZNIE narzędzie do karmienia. Nie można zabronić karmić piersią, ale nie można też zabronić skojarzeń seksualnych.
                      • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 12.06.11, 16:28
                        > Nikt i nic tego nie zmieni. To jest instynkt, a instynktu zmienić się nie da. W
                        > ielu mężczyzn i wiele kobiet (sic!) widząc kobiecą pierś, choćby i karmiącą dzi
                        > ecko, będzie miał/miała skojarzenia seksualne. Tacy już jesteśmy

                        Ekhm? Naprawdę?
                        Wiesz, przedstawicielki tzw. dzikich plemion latają z reguły z gołymi piersiami. Z reguły zakrywa się genitalia, jednak kobiece piersi pozostają odkryte. Zresztą po upływie iluś tam lat i iluś karmieniach zwykle mocno się wyciągają i wyglądają... no, każdy pewnie widział takie zdjęcia smile
                        To jest właśnie stan bardziej "instynktowny" i "bliższy natury", niż niby przyrodzone skojarzenia seksualne.
                        • kawka74 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 12.06.11, 16:36
                          A może jest odwrotnie - może 'dzikim' mężczyznom tak spowszedniały piersi ich żon, że w ogóle nie robią na nich wrażenia? ;p
                          • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 12:01
                            > A może jest odwrotnie - może 'dzikim' mężczyznom tak spowszedniały piersi ich ż
                            > on, że w ogóle nie robią na nich wrażenia? ;p

                            To nie tłumaczy faktu, że nie są one zakrywane (w przeciwieństwie do genitaliów).
                            Jejku, jak dziwnie jest przyznać, że może pewne rzeczy są sprawą kultury, a nie natury.
                            Ktoś tu na dole ładnie powiedział o kobiecej kostce - też kiedyś była podniecająca i nieprzyzwoita.
                            A w dawnych Chinach te stopy... Ach.
                            • kawka74 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 13:51
                              To nie tłumaczy faktu, że nie są one zakrywane (w przeciwieństwie do genitaliów
                              > ).
                              > Jejku, jak dziwnie jest przyznać, że może pewne rzeczy są sprawą kultury, a nie
                              > natury.

                              Ja mogę przyznać, wszystko mi jedno, tylko czy to coś zmieni w kwestii postrzegania piersi w naszej kulturze?
                              • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 23:13
                                No i własnie takie flashmoby są m.in. po to, żeby ten sposób postrzegania piersi zmieniać. Rozszerzać. Żeby pierś nie była tylko atrybutem seksualnym.
                                • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:07
                                  Ale po co to komu?
                                  • iwles Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 13:00

                                    no nie mów, że filmy Cejrowskiego z podrózy do Afryki faceci traktują jak darmowe pornosy ? big_grin
                                    Tam pełno kobiet z gołymi piersiami.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 13:33
                                      Nie o tym mowa, karmienie w miejscach publicznych nie jest zakazane w Polsce ani nikt nie kamieniuje kobiet karmiących w miejscu publicznym, zatem jaki cel ma taka akcja?
                                      Czy te cycochy z akcji mają nierówno pod sufitem?
                                      • wuika Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 13:40
                                        Znasz inne przejawy nietolerancji niż kamieniowanie? Wystarczy w tym wątku - można karmić tu, tu, ale tu i tu nie, bo to obrzydliwe.
                                • kawka74 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 19:04
                                  Ten flashmob to raczej zemsta i demonstracja oburzenia, niż pokazywanie, że karmienie piersią jest normalne. Oni nam, to my im. Led dobrze to podsumowała - po prostu siada i się karmi, kiedy jest potrzeba, i to jest najlepszy sposób.
                        • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 12.06.11, 19:43
                          katia.seitz napisała:

                          > Ekhm? Naprawdę?
                          > Wiesz, przedstawicielki tzw. dzikich plemion latają z reguły z gołymi piersiami
                          > . Z reguły zakrywa się genitalia, jednak kobiece piersi pozostają odkryte. Zres
                          > ztą po upływie iluś tam lat i iluś karmieniach zwykle mocno się wyciągają i wyg
                          > lądają... no, każdy pewnie widział takie zdjęcia smile
                          > To jest właśnie stan bardziej "instynktowny" i "bliższy natury", niż niby przyr
                          > odzone skojarzenia seksualne.

                          IMHO nie wynika z tego, że tzw. dzikich plemionach goły sutek nie podnieca ludzi tak samo, jak w naszej kulturze.
                          • mdro Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 11:24
                            W pewnej częsci XIX wieku w "naszej kulturze" mężczyzn podniecał widok kobiecej kostki. Jakoś im przeszło, gdy zmieniła się długość spódnic.

                            Problemem jest to, że wielu ludzi nie rozróżnia nagości erotycznej od nagości aseksualnej.
                            • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 17:46
                              mdro napisała:

                              > W pewnej częsci XIX wieku w "naszej kulturze" mężczyzn podniecał widok kobiece
                              > j kostki.

                              Podniecał od zawsze czy tylko w XIX wieku ?
                              • mdro Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 22:09
                                Naprawdę uważasz, że podniecanie się konkretnym widokiem jest instynktowne, a nie kulturowe? I że akurat tym widokiem jest sutek? Instynktowny wzwód na widok kobiecego sutka ma każdy/większość facetów? Jak sobie w takim razie radzą np. lekarze badający pacjentki czy - wspomnieni w tej dyskusji - mężczyźni z kultur, w których obnażanie piersi jest normą? Dlaczego z obnażoną piersią z widocznym sutkiem bywała przedstawiana karmiąca Jezusa Maria? Miała budzić seksualne podniecenie?

                                W Czarnej Afryce kobiece piersi były (piszę były, bo nie wiem, czy to się nie zmieniło ze względu na globalizację wink) uważane za mało interesujące seksualnie, seksualnym fetyszem były przede wszystkim posladki. Tradycyjny japoński strój kobiecy całkowicie maskuje piersi, Japonki uwodziły widokiem nadgarstka. To, co jest uważane za podniecające, to kwestia kultury, nie instynktu.
                                • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 22:27
                                  mdro napisała:

                                  > Naprawdę uważasz, że podniecanie się konkretnym widokiem jest instynktowne, a n
                                  > ie kulturowe? I że akurat tym widokiem jest sutek? Instynktowny wzwód na widok
                                  > kobiecego sutka ma każdy/większość facetów?

                                  A czy każde podniecenie musi się kończyć wzwodem ? To spore uproszczenie.

                                  Anyway - nie będę się spierać, bo nie mam wiedzy w temacie. Może rzeczywiście jest to tylko i wyłącznie kultura, a nie instynkt. Nie zmienia to faktu, że trochę głupio wymagać od ludzi, aby się tych kulturowych naleciałości pozbyli z głowy ot tak. I to nie w imię jakiejś ważnej sprawy, ale w imię lepszego samopoczucia matki karmiącej.

                                  Ja rozumiem, gdyby działaczki walczyły w metrze o przestrzeganie praw karmiącej w pracy. O dłuższy urlop macierzyński. O lepiej dostępne refundowane przez NFZ doradztwo laktacyjne. Byłabym rękami i nogami za akcją. Ale zmuszanie ludzi, żeby zaczął im się podobać widok gołej piersi karmiącej niemowlaka ? Dla mnie to kuriozum i marnowanie potencjału.
                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 23:20
                                    Nie, to nie jest zmuszanie, "żeby ludziom zaczął się widok podobać".
                                    To jest zmuszanie do tego, żeby taki widok został uznany za prawomocny w przestrzeni publicznej.
                                    Żeby ludzie którzy brzydzą się owych karmiących piersi (ich prawo!) wiedzieli, że nie mają prawa dawać wyrazu swojemu obrzydzeniu.

                                    Oto porównanie: czy gdyby na zdjęciach w metrze miano umieścić kobiety z nadwagą, którym tłuszczyk wylewa się znad spodni, starszą panią z owłosioną brodawką na twarzy albo pana z łysiną i włosami w nosie , to metro zaprotestowałoby argumentując, że nie chce "prowokować i szokować"?

                                    A przecież całkiem sporo ludzi się opisanymi wyżej widokami brzydzi. Tyle, że w tym przypadku wiedzą, że to obrzydzenie to ich sprawa. I - jeśli znają elementarne zasady wychowania - nie będą za pomocą znaczących spojrzeń czy marszczenia brwi dawać do zrozumienia, że im się wygląd takiej osoby nie podoba.

                                    • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 23:46
                                      katia.seitz napisała:

                                      > Nie, to nie jest zmuszanie, "żeby ludziom zaczął się widok podobać".
                                      > To jest zmuszanie do tego, żeby taki widok został uznany za prawomocny w przest
                                      > rzeni publicznej.

                                      A nie jest ? Spotkałaś się z sytuacją taką, ze kogoś wyproszono z miejsca publicznego z powodu karmienia piersią ?

                                      > Żeby ludzie którzy brzydzą się owych karmiących piersi (ich prawo!) wiedzieli,
                                      > że nie mają prawa dawać wyrazu swojemu obrzydzeniu.

                                      Takie rzeczy reguluje tzw. dobre wychowanie.

                                      > Oto porównanie: czy gdyby na zdjęciach w metrze miano umieścić kobiety z nadwag
                                      > ą, którym tłuszczyk wylewa się znad spodni, starszą panią z owłosioną brodawką
                                      > na twarzy albo pana z łysiną i włosami w nosie , to metro zaprotestowałoby argu
                                      > mentując, że nie chce "prowokować i szokować"?

                                      Ja bym zaprotestowała, ponieważ uważam, że przestrzeń publiczna powinna być dekorowana z tak zwanym dobrym smakiem.

                                      > A przecież całkiem sporo ludzi się opisanymi wyżej widokami brzydzi. Tyle, że w
                                      > tym przypadku wiedzą, że to obrzydzenie to ich sprawa. I - jeśli znają element
                                      > arne zasady wychowania - nie będą za pomocą znaczących spojrzeń czy marszczenia
                                      > brwi dawać do zrozumienia, że im się wygląd takiej osoby nie podoba.
                                      >

                                      Jak to nie? Sporo jeżdżę komunikacją miejską, często widuję ludzi parskających śmiechem na widok otyłej kobiety ubranej niestosownie do figury. Natomiast sporo widuję kobiet karmiących piersią i nigdy jeszcze nie usłyszałam i nie zobaczyłam grymasu na czyjejkolwiek twarzy z tego powodu. Uważam, że problem jest wydumany i tak jak napisałam - działaczki marnują potencjał na bzdety, które w moim odczuciu są udziałem kobiet nie pracujących, przebywających w przestrzeni publicznej z powodu nadmiaru czasu, natomiast te kobiety, które na nadmiar czasu narzekać nie mogą, zderzają się z prawdziwymi problemami związanymi z pogodzeniem codziennego życia z karmieniem piersią i takimi problemami działaczki mogłyby się zająć, zamiast uprawiać spychologię pt. "udawajmy że coś robimy i ogłośmy konkurs, żeby inni zrobili to za nas".
                                      • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 23:56
                                        > A nie jest ? Spotkałaś się z sytuacją taką, ze kogoś wyproszono z miejsca publi
                                        > cznego z powodu karmienia piersią ?

                                        Tak.
                                        warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34861,9410714,Akcja_laktacja.html
                                        > Ja bym zaprotestowała, ponieważ uważam, że przestrzeń publiczna powinna być dek
                                        > orowana z tak zwanym dobrym smakiem.

                                        Ojoj... Starsza pani z brodawką na nosie na plakacie przekracza granice dobrego smaku? Nieciekawie się robi uncertain

                                        działaczki marnują potencjał na bzdety, które w moim
                                        > odczuciu są udziałem kobiet nie pracujących, przebywających w przestrzeni publ
                                        > icznej z powodu nadmiaru czasu, natomiast te kobiety, które na nadmiar czasu n
                                        > arzekać nie mogą, zderzają się z prawdziwymi problemami związanymi z pogodzenie
                                        > m codziennego życia z karmieniem piersią

                                        Tja.
                                        Przepraszam, już kiedyś to pisałam w podobnym wątku, ale się powtórzę. Bo jest po co.
                                        Otóż ja karmiłam dziecko do czasu kiedy miało rok i 9 miesięcy. Karmiłam przez cały ten czas na żądanie. Dziecko było tzw. cycoholikiem.
                                        W tym czasie: skończyłam pisać doktorat, prowadziłam zajęcia na uczelni i pracowałam, kierując dużym projektem.
                                        To, że udało mi się to wszystko zrobić, a przy tym prowadzić jeszcze jako takie życie towarzyskie zawdzięczam między innymi temu, iż karmiłam piersią wszędzie gdzie się dało. Dziecko jechało ze mną tu i tam. Karmiłam po drodze, na ławce w centrum handlowym, w urzędzie, na uczelni, a nawet i w kościele mi się zdarzyło.
                                        I dla mnie kwestia poczucia komfortu przy karmieniu piersią nie jest "wydumanym problemem".

                                        A "te aktywistki" robią i inne rzeczy, już ty się nie bój. Pierwsza z brzegu Fundacja Mama walczy m.in. o likwidację barier komunikacyjnych w mieście. Wystarczy wejść na ich strony i blogi.

                                        • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 00:22
                                          katia.seitz napisała:


                                          > Ojoj... Starsza pani z brodawką na nosie na plakacie przekracza granice dobrego
                                          > smaku? Nieciekawie się robi uncertain

                                          Uważasz że starsza pani z brodawką na nosie stanowi dobry materiał na ŁADNE zdjęcie wiszące w metrze? ( tak, uważam że dobry smak narzuca ŁADNE zdjęcia w przestrzeni publicznej).


                                          > Tja.
                                          > Przepraszam, już kiedyś to pisałam w podobnym wątku, ale się powtórzę. Bo jest
                                          > po co.
                                          > Otóż ja karmiłam dziecko do czasu kiedy miało rok i 9 miesięcy. Karmiłam przez
                                          > cały ten czas na żądanie. Dziecko było tzw. cycoholikiem.
                                          > W tym czasie: skończyłam pisać doktorat, prowadziłam zajęcia na uczelni i praco
                                          > wałam, kierując dużym projektem.
                                          > To, że udało mi się to wszystko zrobić, a przy tym prowadzić jeszcze jako takie
                                          > życie towarzyskie zawdzięczam między innymi temu, iż karmiłam piersią wszędzie
                                          > gdzie się dało. Dziecko jechało ze mną tu i tam. Karmiłam po drodze, na ławce
                                          > w centrum handlowym, w urzędzie, na uczelni, a nawet i w kościele mi się zdarzy
                                          > ło.
                                          > I dla mnie kwestia poczucia komfortu przy karmieniu piersią nie jest "wydumanym
                                          > problemem".

                                          Zrobiłaś tyle rzeczy ciągając dziecko ze sobą. Wiem co to znaczy dla dwulatka ciągać go na uczelnię celem omówienia kilku spraw, co przedłuża się do kilku godzin. Wiem co to znaczy dla 3-latka i dla 5-latka. Nie lubią tych spotkań. Męczą się. Nie mają tam przestrzeni dla siebie. Uważam - również na podstawie rozmów z dziećmi - że to dla nich mało przyjemne i komfortowe. A ty piszesz, że TY chciałabyś mieć większy komfort podczas karmienia. Szczerze ? Uważam że ten niezbyt pokaźny psychiczny dyskomfort, który obecnie matki karmiące miewają, jest ostatnim hamulcem przed karmieniem dzieci w biegu non stop, z całkowitym pominięciem kwestii komfortu dziecka.

                                          ,

                                          > A "te aktywistki" robią i inne rzeczy, już ty się nie bój. Pierwsza z brzegu Fu
                                          > ndacja Mama walczy m.in. o likwidację barier komunikacyjnych w mieście. Wystar
                                          > czy wejść na ich strony i blogi.
                                          >

                                          Mówisz o walce z krawężnikami ? Kolejna bardzo "poważna" akcja na bardzo "poważny" temat.
                                          • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 08:43
                                            1. Akcja na temat barier w przestrzeni publicznej nie jest akcją na temat tylko i li "krawężników". Ale przede wszystkim na temat schodów (tam gdzie nie ma podjazdów). Próbowałaś może poruszać się kiedyś z wózkiem w przestrzeni warszawskiego Dworca Centralnego? Ach nie, to mogłoby zapewne narazić twoje dziecko na dyskomfort. W końcu matki chodzą tylko na trasie dom-cichy, ustronny park.

                                            2. Co do estetyki zdjęć, fundamentalnie się nie zgadzam. Tak, starsza pani z brodawką na nosie i łysy pan z włosami w tymże nosie są dla mnie jak najbardziej właściwym materiałem na zdjęcie wiszące w przestrzeni publicznej. Ale oczywiście można uważać inaczej. W końcu na reklamach też raczej sami ładni, w większości młodzi ludzie - taka jest dominująca estetyka.

                                            3. Co do meritum. Odwołując się do historii: matki na przestrzeni wieków nigdy nie siedziały z dzieckiem zamknięte w domu, tak jak by tego chcieli dzisiejsi tradycjonaliści. To jest dość nowy wymysł. "Tradycyjnie" dziecko brało się w chustę i szło do lasu zbierać jagódki lub pracować na pole. I ja właśnie idę tą drogą.

                                            Czy dziecko "się męczyło", czekając na uniwersyteckim korytarzu? big_grin Nie, nie męczyło się. Pomijam już fakt, że nie było wówczas rozbieganym trzylatkiem, na przykład którego się powołujesz. Pobyt przez dłuższy czas w jednym miejscu jako roczniak znosiło lepiej, niż kilkulatek. Przede wszystkim jednak właśnie dzięki temu się nie męczyło, że miało do dyspozycji pierś. Zawsze będącą "pod ręką" chwilę największego komfortu i przyjemności. Dla takiego dziecka najważniejszy jest nie ukwiecony park czy też własna cicha sypialnia - ale obecność matki. I matka na miejscu była.

                                            I "po kolejne" - uważam, że rezygnacja z załatwiania ważnych spraw przez matkę, bo wymieniony przez ciebie kilkulatek "nie będzie miał komfortu psychicznego", jest niebezpieczne. To nic innego, jak uczenie dziecka, że ważne są tylko jego potrzeby i preferencje. A tymczasem dziecko - mówię tu o kilkulatku, nie niemowlaku! - powinno już wiedzieć, że czasem coś "trzeba". Trzeba poczekać z matką na nudnym korytarzu. Dobra matka, w moim przekonaniu weźmie parę książeczek, urozmaici czas opowiadaniem zmyślonych historii - a nie zrezygnuje z załatwienia sprawy w urzędzie, bo bidny czterolatek przez dwie godziny będzie się nudził.
                                            • nenia1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 09:20
                                              katia.seitz napisała:

                                              > 2. Co do estetyki zdjęć, fundamentalnie się nie zgadzam. Tak, starsza pani z br
                                              > odawką na nosie i łysy pan z włosami w tymże nosie są dla mnie jak najbardziej
                                              > właściwym materiałem na zdjęcie wiszące w przestrzeni publicznej. Ale oczywiści
                                              > e można uważać inaczej. W końcu na reklamach też raczej sami ładni, w większośc
                                              > i młodzi ludzie - taka jest dominująca estetyka.

                                              To jednak dość trudne zagadnienie. Bo czy w takim razie, są jakieś granice i kto je będzie wyznaczał?
                                              Z jednej strony każdy się oburzy na zakaz wieszania zdjęć łysego brzydkiego pana, ale czy zdjęcie gdzie włosy w nosie owego pana będę na dużym zbliżeniu to właśnie to o czym marzymy by wisiało w przestrzeni publicznej i czemu ma to służyć.
                                              Zaznajomieniu społeczeństwa, ze niektórzy mają włosy w nosie, że są ludzie brzydcy, że istnieją brzydkie szczegóły anatomiczne, ze panowie powinni hodować krzaki w nosie i wszystkim powinno to się podobać?
                                              Czy w takim razie powinniśmy iść dalej, ludzie chorują na ezgemy, mają ropiejące wrzody, narośla, grzybice - być moze siedzą z tego powodu w domach, wstydzą się wyjść - może zdjęcia z podreczników medycznych powinny przenieść się na ulicę?
                                              Jest gdzieś granica, czy nic co ludzie nie jest nam obce?
                                              Coraz większa ludzka potrzeba ekshibicjonizmu, zjawisko bardzo popularne w internecie, powinno przenieść sie na ulice?
                                              Mnie fascynuje dlaczego i po co ludzie aż tak bardzo namacalnie chcą pokazywać siebie światu. Choćby zdjęcia kobiet, stojących na tle meblościnek z PRL-u, w samych majtkach, prezentujących sinawe od żył ciążowe brzuszki, albo tatusiowe, wklejający zdjęcia z porodu z rozdziawionym bobrem żony, czy naga pierś z której tryska fontanną mleko. No cudne to jest.
                                              Klękajcie narody bo tak wygląda człowiek, sztuka nam się objawia.

                                              • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 09:31
                                                nenia1 napisała:

                                                > Klękajcie narody bo tak wygląda człowiek, sztuka nam się objawia.
                                                >

                                                No dokładnie. "Wy jesteście ciemni i zacofani, a my wam niesiemy kaganek oświaty, jak wygląda pierś kobiety karmiącej, żebyście mogli uwolnić się dzięki nam z pęt swojej nietolerancji !".
                                                • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:27
                                                  "Wy jesteście ciemni i zacofani, a my wam niesiemy kaganek oświat
                                                  > y, jak wygląda pierś kobiety karmiącej, żebyście mogli uwolnić się dzięki nam z
                                                  > pęt swojej nietolerancji !".

                                                  Ależ dokładnie właśnie tak, tyle że całkiem na serio, bez ironii big_grin
                                                  Jest tyle jeszcze do wywalczenia w kwestii traktowania kobiet, iż nie czas jeszcze na ironizowanie.

                                                  I wiesz co? Pomysł, że w imię nie urażania czyjejś estetyki lepiej jest nie wieszać w miejscach publicznych zdjęć ludzi starych czy brzydkich jest dla mnie równie odrażający, jak dla ciebie ta karmiąca pierś. Ale cóż, masz prawo tak uważać. Ja jednak będę wspierać ludzi o poglądach całkiem przeciwnych - którzy chętnie widzieliby w metrze np. wystawę zdjęć niepełnosprawnych sportowców (nawet jeśli brakuje im nogi, albo mają włosy w nosie) albo staruszków (także łysych i z brodawkami!) działających w swoim osiedlowym klubie seniora.

                                                  • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:40
                                                    katia.seitz napisała:

                                                    > I wiesz co? Pomysł, że w imię nie urażania czyjejś estetyki lepiej jest nie wie
                                                    > szać w miejscach publicznych zdjęć ludzi starych czy brzydkich jest dla mnie ró
                                                    > wnie odrażający, jak dla ciebie ta karmiąca pierś.

                                                    Ależ ja nie napisałam, że nie należy w miejscach publicznych wieszać zdjęć ludzi starych! Dlaczego przekręcasz moje wypowiedzi ? Mowa była o starszej kobiecie i jej owłosionej brodawce (ty natomiast sugerujesz, że tam było lub).

                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:00
                                                    No dobrze, niech będzie "starych i brzydkich". Nic to nie zmienia w moim odczuciu.
                                                  • nenia1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:18
                                                    I co sądzisz, że jak się porozwiesza zdjęcia z nabrzmiałą piersią tryskajacą mlekiem
                                                    z sutka na niemowlaka, to u ludzi, których taki wydok budzi niesmak pojawi się reakcja
                                                    sympati i zrozumienia.
                                                    Że jak zobaczy się stado matek wywalających biust na trzy cztery na stacji metra to będzie się
                                                    marzyć, żeby w restauracji naprzeciwko nas usiadła karmiąca matka z dzieciaczkiem, któremu będzie sie ulewać?
                                                    Tych samych argumentów, jak ty o homoseksualiźmie używają osoby organizujące drastyczne wystawy antyaborcyjne z zakrwawionymi członkami dzieci - w końcu też trwa dyskusja w społeczeństwie, wzrasta świadomość, zwiększa się ilość przeciwników aborcji, ratuje się życie nienarodzonych.

                                                    Sorry, ale dla mnie to fanatyzm, nie patrzenie na nic, tylko na cel.
                                                    Cel uświęca środki - dozwolone jest wszystko.

                                                    I dalej - co z problemami innych grup społecznych, osobami chorymi na grzybice, liszajce, owrzodzenia, czyraki - wszyscy na zdjęcia?
                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:33
                                                    Tak, uważam, że oswajanie z danym widokiem pozwala go przyjąć jako naturalny i uprawniony. To nie jest jakaś szczególnie kontrowersyjna teza z punktu widzenia psychologii wink

                                                    Uważam natomiast, że wystawy antyaborcyjne to zupełnie inna kategoria. Bo w nich nie chodzi przecież o to, żeby oswoić ludzi z widokiem rozerwanego na kawałki płodu. One wkraczają w kategorię publicznego prezentowania scen drastycznych, przemocy itp.

                                                    Co do osób chorych - tak, uważam, że mogłyby powstać wystawy edukacyjne, pokazujące takie osoby w sposób "naturalny" (co by nie powiedzieć "naturalistyczny") - tzn. mniej więcej taki, w jaki mają one szansę się jawić przechodniowi na ulicy. O ile, oczywiście, same te osoby uznałyby taką akcję za pożądaną. Może być bowiem tak, iż uznają one swoje narośle czy też egzemę za element przez siebie nieakceptowany, który pragną ukrywać. Wówczas mogłyby sobie nie życzyć takiej wystawy. Jako że wysypka czy wrzód to oznaka choroby, taka reakcja jest zrozumiała - inaczej niż w przypadku karmiącej piersi, która nie jest niczym chorobliwym.
                                                  • nenia1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:47
                                                    To może zacznijmy wieszać zdjęcia ludzi z miną obrzydzenia na twarzy, bo to również reakcja naturalna i dość powszechna jak widać choćby z sąsiedniego watku, gdzie same mamy karmiące przyznawały się do tego, że dosadny i szczegołówy widok karmienia u innych mam budzi u nich odruch obrzydzenia.
                                                    Może mamy które koniecznie chcą eksponować tryskający sutek, jakby nie było innych form ekspresji w tej materii, oswoją się z reakcją innych, nie będzie ich oburzać i nie będą się musiały skrzykiwać na stacji metra?


                                                    > Uważam natomiast, że wystawy antyaborcyjne to zupełnie inna kategoria. Bo w nic
                                                    > h nie chodzi przecież o to, żeby oswoić ludzi z widokiem rozerwanego na kawałki
                                                    > płodu. One wkraczają w kategorię publicznego prezentowania scen drastycznych,
                                                    > przemocy itp.

                                                    Hmmm, a mamy karmiące chcą publicznie tryskać z obnażonych piersi mlekiem na dziecko?
                                                    No bo chyba o to chodzi, skoro nie potrafią zrozumieć kontrowersji związanych z fotografiami
                                                    i skrzykują się na forum.

                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 13:28
                                                    > To może zacznijmy wieszać zdjęcia ludzi z miną obrzydzenia na twarzy, bo to rów
                                                    > nież reakcja naturalna

                                                    Na pewno gdzieś jakieś w przestrzeni publicznej wiszą, nie bój się smile Mina wyrażająca obrzydzenie nie jest widokiem szczególnie kontrowersyjnym. A na pewno jest bardziej powszechna niż widok matki karmiącej wink
                                                  • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:50
                                                    katia.seitz napisała:


                                                    > Jest tyle jeszcze do wywalczenia w kwestii traktowania kobiet, iż nie czas jesz
                                                    > cze na ironizowanie.

                                                    Zgadzam się. Ale jeśli ktoś się zabiera do sytuacji matek w Polsce od tak zwanej dupy strony i w dodatku bezmyślnie, to nie pozostaje mi nic innego jak ironia, ponieważ jako matka nie chcę mieć z takimi kampaniami nic wspólnego, odcinam się od nich. Nie chcę być utożsamiana z tematem tej kampanii. Nie chcę być postrzegana jak idiotka. Chcę być traktowana poważnie i chcę żeby PRAWDZIWE problemy które mnie dotyczą też były traktowane poważnie.
                                            • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 09:23
                                              katia.seitz napisała:

                                              > 1. Akcja na temat barier w przestrzeni publicznej nie jest akcją na temat tylko
                                              > i li "krawężników". Ale przede wszystkim na temat schodów (tam gdzie nie ma po
                                              > djazdów). Próbowałaś może poruszać się kiedyś z wózkiem w przestrzeni warszawsk
                                              > iego Dworca Centralnego? Ach nie, to mogłoby zapewne narazić twoje dziecko na d
                                              > yskomfort. W końcu matki chodzą tylko na trasie dom-cichy, ustronny park.

                                              A jak po Dworcu Centralnym poruszają się ludzie na wózkach inwalidzkich ? Nie jeżdżą pociągami ?

                                              Wiem co to problem podjazdów, w Trójmieście też jest nieciekawie.

                                              Jaki jest EFEKT kampanii omawianej Fundacji w tym temacie ? Czy pieniądze które pozyskali przełożyły się na wymierne efekty ? Opłacało się Urzędom Skarbowym traktować tą fundację w sposób preferencyjny ? Ile barier dzięki tej kampanii zlikwidowano ?

                                              >
                                              > 2. Co do estetyki zdjęć, fundamentalnie się nie zgadzam. Tak, starsza pani z br
                                              > odawką na nosie i łysy pan z włosami w tymże nosie są dla mnie jak najbardziej
                                              > właściwym materiałem na zdjęcie wiszące w przestrzeni publicznej. Ale oczywiści
                                              > e można uważać inaczej.

                                              Tak, można. Ponieważ to jest rzecz gustu. A skoro dla kogoś takie zdjęcie może nie być ładne, to dobry smak podpowiada, żeby powiesić zdjęcie o estetyce możliwie jak najbardziej neutralnej. Jeśli zrobisz inaczej - ZMUSZASZ ludzi do zmiany swoich gustów, a to już jest chory protekcjonalizm i uzurpowanie sobie prawa do jedynie słusznych upodobań. To z kolei budzi negatywne emocje i nie ma takiej możliwości, żeby cel kampanii społecznej, prowadzonej w ten sposób, został osiągnięty. Ja w ogóle jestem przeciwna graniu na negatywnych emocjach, szokowaniu, załatwianiu spraw kontrowersją.

                                              >
                                              > 3. Co do meritum. Odwołując się do historii: matki na przestrzeni wieków nigdy
                                              > nie siedziały z dzieckiem zamknięte w domu, tak jak by tego chcieli dzisiejsi
                                              > tradycjonaliści. To jest dość nowy wymysł. "Tradycyjnie" dziecko brało się w ch
                                              > ustę i szło do lasu zbierać jagódki lub pracować na pole. I ja właśnie idę tą d
                                              > rogą.

                                              To jest dorabianie ideologii. A karmienie gołą piersią w przestrzeni publicznej to nie jest kwestia ideologii. To jest rzecz gustu. Takiego prostego, niskiego, przyziemnego gustu. Czy działaczki będą walczyć, czy nie, widok piersi karmiącej dziecko dla niektórych ludzi pozostanie widokiem brzydkim. A czy to pokażą po sobie - to już będzie zależało od ich dobrego wychowania. Uważam, że kampania jest bez sensu, niczego nie zmieni. Zysk z niej będzie jedynie taki, że Fundacja będzie miała kolejną podkładkę do bycia fundacją (preferencyjne podatki) i może zdobędzie kolejne środki unijne/państwowe na OGŁOSZENIE KONKURSU na robienie zdjęć (sic !).

                                              >
                                              > Czy dziecko "się męczyło", czekając na uniwersyteckim korytarzu? big_grin Nie, nie m
                                              > ęczyło się. Pomijam już fakt, że nie było wówczas rozbieganym trzylatkiem, na
                                              > przykład którego się powołujesz. Pobyt przez dłuższy czas w jednym miejscu jako
                                              > roczniak znosiło lepiej, niż kilkulatek. Przede wszystkim jednak właśnie dzięk
                                              > i temu się nie męczyło, że miało do dyspozycji pierś. Zawsze będącą "pod ręką"
                                              > chwilę największego komfortu i przyjemności. Dla takiego dziecka najważniejszy
                                              > jest nie ukwiecony park czy też własna cicha sypialnia - ale obecność matki. I
                                              > matka na miejscu była.

                                              Sorki, ale karmienie piersią na uczelnianym korytarzu mnie przerasta. Bo to świadczy o braku woli włożenia intelektualnego wysiłku w to, żeby znaleźć bardziej stosowne miejsce. Gdybym zobaczyła karmiącą na "swoim" korytarzu, podpowiedziałabym jej gdzie może się udać i nie byłaby to toaleta. Z życzliwością ale też trochę pretensją, że jej się nie chciało pomyśleć, choć wypadałoby, bo studia do czegoś zobowiązują.

                                              > I "po kolejne" - uważam, że rezygnacja z załatwiania ważnych spraw przez matkę,
                                              > bo wymieniony przez ciebie kilkulatek "nie będzie miał komfortu psychicznego"
                                              > , jest niebezpieczne. To nic innego, jak uczenie dziecka, że ważne są tylko jeg
                                              > o potrzeby i preferencje. A tymczasem dziecko - mówię tu o kilkulatku, nie niem
                                              > owlaku! - powinno już wiedzieć, że czasem coś "trzeba". Trzeba poczekać z matką
                                              > na nudnym korytarzu. Dobra matka, w moim przekonaniu weźmie parę książeczek, u
                                              > rozmaici czas opowiadaniem zmyślonych historii - a nie zrezygnuje z załatwienia
                                              > sprawy w urzędzie, bo bidny czterolatek przez dwie godziny będzie się nudził.

                                              Trochę tak jakby odleciałaś od tematu smile
                                              • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:19
                                                > A jak po Dworcu Centralnym poruszają się ludzie na wózkach inwalidzkich ? Nie j
                                                > eżdżą pociągami ?

                                                Ludzie na wózkach inwalidzkich mają ten sam problem co matki z wózkami dziecięcymi. Tak, często z tego powodu rezygnują z podróży pociągiem - albo są zdani na cudzą pomoc.
                                                Akcja "Warszawska mapa barier" jest akcją głośną i uznaną. To, że ty uznajesz problem barier architektonicznych za nieistotny, jako że z dzieckiem chodzi się tylko do parku, nie znaczy, iż nie jest on ważny dla wielu kobiet. Strona projektu jest tu. Zobacz, ile mediów o tych akcjach pisało.
                                                mapabarier.siskom.waw.pl/?page_id=9
                                                Nie wiem czy wiesz, ale to nie Fundacje mają likwidować krawężniki i budować podjazdy - od tego są urzędnicy. Fundacje mogą problem nagłaśniać, domagać się i udawać się do mediów. I to robią. Problem umieszczenia w metrze pasów ostrzegawczych dla niewidomych, pomimo ogromnego nagłośnienia medialnego, nie doczekał się rozwiązania przez blisko 2 lata po wypadku Filipa Zagończyka - ot, wady naszego systemu prawno-urzędniczego. Czy za bezczynność urzędników też winisz fundacje działające na rzecz osób niepełnosprawnych?

                                                Sorki, ale karmienie piersią na uczelnianym korytarzu mnie przerasta. Bo to świ
                                                > adczy o braku woli włożenia intelektualnego wysiłku w to, żeby znaleźć bardziej
                                                > stosowne miejsce.

                                                Ależ to jest bardzo, ale to bardzo stosowne miejsce. O ile tylko jest tam ławka. smile
                                                Nie widzę powodu, dla którego mam się tarabanić z dzieciakiem w inne miejsce tylko dlatego, iż ty uznajesz ten widok za "niestosowny". A może akurat gadam sobie z koleżanką siedzącą obok? Może czekam w kolejce na dyżur do profesora? A może po prostu lubię tam siedzieć? Tak samo jak nie widzę powodu dla którego staruszka z brodawką miałaby ci znikać z zasięgu wzroku.

                                                Flashmob na rzecz publicznego karmienia jest przykładem działania, które ma zmieniać świadomość społeczną. Twierdzenie, że kampania "nic nie zmieni", nie jest niczym poparte. Wiesz, dlaczego możesz chodzić w spodniach? Bo kiedyś jakieś kobiety to zapoczątkowały. Na początku widok kobiety w spodniach też był szokujący i kontrowersyjny. Ale spowszedniał. Tak to się dzieje - bo społeczeństwo się zmienia. Po części możemy tymi zmianami sterować. Stosunek do karmiącej piersi też może - i IMHO powinien - się zmienić. Tak więc będę na rzecz tego działać.

                                                I nie, nie odleciałam od tematu. Po prostu jestem przeciwna absolutyzowaniu "potrzeb dziecka", rozumianych w sposób włączający w ich zakres także ochronę dziecka przed nudą, która czeka go podczas wizyt z matką w urzędzie. Dziecko musi się nauczyć, że są też inne potrzeby poza jego potrzebami. Nie w wieku kilku miesięcy, ale w wieku roku-dwóch już owszem.

                                                • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:37
                                                  katia.seitz napisała:

                                                  > > A jak po Dworcu Centralnym poruszają się ludzie na wózkach inwalidzkich ?
                                                  > Nie j
                                                  > > eżdżą pociągami ?
                                                  >
                                                  > Ludzie na wózkach inwalidzkich mają ten sam problem co matki z wózkami dziecięc
                                                  > ymi. Tak, często z tego powodu rezygnują z podróży pociągiem - albo są zdani na
                                                  > cudzą pomoc.

                                                  Na Dworcu Centralnym?

                                                  > Akcja "Warszawska mapa barier" jest akcją głośną i uznaną.

                                                  Uznaną przez kogo ?

                                                  Jakie konkretnie bariery zlikwidowano dzięki tej akcji?

                                                  > Czy za bezczynność urzędników też winisz funda
                                                  > cje działające na rzecz osób niepełnosprawnych?

                                                  To jest proste jak budowa cepa: jeśli działalność fundacji nie przynosi wymiernych efektów w skali kilku lub kilkunastu lat, to znaczy że ta działalność nie spełnia swojej roli. Inna sprawa że fundacja opłaca się jej założycielom - to temat rzeka.

                                                  > Ależ to jest bardzo, ale to bardzo stosowne miejsce. O ile tylko jest tam ławka
                                                  > . smile

                                                  Dla i dla kolegów oraz koleżanek z pracy (uczelnia wyższa) to tzw. "wiocha". Po prostu. Tak samo jak jedzenie na wykładzie. Jak rozmawianie przez telefon na wykładzie. Jak głośne słuchanie muzyki na uczelnianym korytarzu. Te rzeczy możesz sobie robić w parku, w uczelnianej jadłodajni albo chociażby na ławce przed budynkiem uczelni. Ale na uczelnianym korytarzu wygląda to niestosownie. Nikt ci oczywiście nie zabroni, ja mogłabym ci zwrócić uwagę a ty mogłabyś to olać.

                                                  >
                                                  > Flashmob na rzecz publicznego karmienia jest przykładem działania, które ma zmi
                                                  > eniać świadomość społeczną. Twierdzenie, że kampania "nic nie zmieni", nie jest
                                                  > niczym poparte. Wiesz, dlaczego możesz chodzić w spodniach? Bo kiedyś jakieś k
                                                  > obiety to zapoczątkowały. Na początku widok kobiety w spodniach też był szokują
                                                  > cy i kontrowersyjny. Ale spowszedniał. Tak to się dzieje - bo społeczeństwo się
                                                  > zmienia.

                                                  Ja już pisałam - karmienie piersią jest starsze od człowieka, to jest fizjologia i tu nikogo nie trzeba uświadamiać. To tak jakbyś chciała zacząć przekonywać ludzi, że mlaskanie podczas jedzenia jest czymś absolutnie pożądanym, tylko trzeba zrobić rewolucję społeczną za pomocą specjalnej kampanii, żeby ludzie zmienili swoje odczucia.

                                                  > I nie, nie odleciałam od tematu. Po prostu jestem przeciwna absolutyzowaniu "p
                                                  > otrzeb dziecka", rozumianych w sposób włączający w ich zakres także ochronę dzi
                                                  > ecka przed nudą, która czeka go podczas wizyt z matką w urzędzie. Dziecko musi
                                                  > się nauczyć, że są też inne potrzeby poza jego potrzebami. Nie w wieku kilku mi
                                                  > esięcy, ale w wieku roku-dwóch już owszem.

                                                  Ale ja nie wypowiadałam się w takim duchu. Krytykuję olewanie potrzeb dziecka, ale też nie jestem zwolenniczką absolutyzowania, o jakim piszesz. Dlatego też zdarzało mi się siedzieć godzinami z dzieckiem na uczelni. Ale na jedzenie schodziłyśmy do wydziałowego baru. Nie rozkładałam się z jedzeniem dla dziecka na uczelnianym korytarzu. Bo tak ogarnięci ludzie robią i po to są właśnie jadłodajnie.
                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:58
                                                    > Na Dworcu Centralnym?

                                                    W przejściu podziemnym pod Dw. Centralnym (skrzyżowanie Alej Jerozolimskich i Jana Pawła) są schody, nie ma wind ani podjazdów. Chcesz sprawdzić? big_grin Wydostać się z Dw. Śródmieście również trzeba po licznych schodach.

                                                    W myśl twojego podejścia: rozumiem, że jeśli urzędnicy nie posłuchają grzecznie Fundacji i nie wybudują podjazdu, to działalność Fundacji należy uznać za bezsensowną. Słowem, ci ludzie którzy działają od lat na rzecz budowy pasów ostrzegawczych w metrze to darmozjady, którzy robią to na pewno dla jakiejś własnej korzyści i lepiej byłoby, ażeby nie działali.

                                                    Cóż, ngo-sy niestety działają w ramach demokracji i nie mogą zmusić urzędników przystawiając im pistolet do głowy.

                                                    Oczywiście, można negować sens kampanii społecznych jako takich - to próbujesz robić.
                                                    Ale to dość naiwne. Z badań opinii publicznej wynika, że kampanie społeczne działają. Weźmy chociażby stosunek społeczeństwa polskiego do gejów. Zmienił się w ciągu ostatnich kilkunastu lat dość znacząco. Parady Równości, działania Gazety Wyborczej, "dobrzy geje" pojawiający się w serialach - to zrobiło swoje. Po to się właśnie tych gejów czy innych dobrych muzułmanów w serialach lokuje.

                                                    Akcja Fundacji -przynosi chociażby taki efekt, iż ludzie stają się świadomymi danego problemu. Wiedzą, że można by było życie matkom z dziećmi ułatwić. I mogą ukarać urzędników winnych zaniechań, nie wybierając ich przy następnych wyborach samorządowych.

                                                    A co do jedzenia na korytarzu - cóż, podane przez ciebie przykłady mówią same za siebie. Choć stwierdziłaś, że karmienie dziecka na korytarzu uczelni to wiocha, nie ośmieliłaś się napisać, że jedzenie na korytarzu uczelni to wiocha. I słusznie, bo to jest właśnie miejsce, gdzie studenci zajadają sobie kanapki i drożdżówki. A więc i dziecko może tam zjeść sobie z butelki lub z piersi.

                                                    Nie wiem na jakiej uczelni pracujesz, gaja78, ale na mojej, warszawskiej, karmienie piersią to na szczęście nie wiocha. smile

                                                    To tak jakbyś chciała zacząć przekonywać
                                                    > ludzi, że mlaskanie podczas jedzenia jest czymś absolutnie pożądanym, tylko trz
                                                    > eba zrobić rewolucję społeczną za pomocą specjalnej kampanii, żeby ludzie zmien
                                                    > ili swoje odczucia.

                                                    Owszem. Analogia byłaby trafna, gdyby "mlaskanie podczas jedzenia" odgrywało dla danych osób taką rolę, jak odgrywa karmienie piersią dla matek i ich dzieci - tzn. byłoby jedynym lub głównym sposobem odżywiania się (to dla dziecka) umożliwiającym jednocześnie sprawowanie podstawowych czynności (to dla matki). Ale akurat tak nie jest - rezygnacja z mlaskania nie zmusza ludzi do rezygnacji z załatwiania spraw urzędowych. Gdyby tak było, to chętnie bym zawalczyła o prawo do mlaskania big_grin
                                                  • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:09
                                                    katia.seitz napisała:

                                                    > Oczywiście, można negować sens kampanii społecznych jako takich - to próbujesz
                                                    > robić.

                                                    Nie, nie próbuję.

                                                    > Ale to dość naiwne. Z badań opinii publicznej wynika, że kampanie społeczne dzi
                                                    > ałają. Weźmy chociażby stosunek społeczeństwa polskiego do gejów. Zmienił się w
                                                    > ciągu ostatnich kilkunastu lat dość znacząco. Parady Równości, działania Gazet
                                                    > y Wyborczej, "dobrzy geje" pojawiający się w serialach - to zrobiło swoje. Po t
                                                    > o się właśnie tych gejów czy innych dobrych muzułmanów w serialach lokuje.

                                                    To są przykłady sensownych kampanii społecznych.

                                                    > Akcja Fundacji -przynosi chociażby taki efekt, iż ludzie stają się świadomymi d
                                                    > anego problemu. Wiedzą, że można by było życie matkom z dziećmi ułatwić.

                                                    A bez akcji Fundacji urzędnicy by tego nie wiedzieli, ponieważ urzędnicy nie miewają dzieci i nie spacerują z nimi w wózkach podczas swoich urlopów macierzyńskich smile Istotnie, zapotrzebowanie na uświadamianie w tej materii jest wielkie.


                                                    > A co do jedzenia na korytarzu - cóż, podane przez ciebie przykłady mówią same z
                                                    > a siebie. Choć stwierdziłaś, że karmienie dziecka na korytarzu uczelni to wioch
                                                    > a, nie ośmieliłaś się napisać, że jedzenie na korytarzu uczelni to wiocha.
                                                    >I słusznie, bo to jest właśnie miejsce, gdzie studenci zajadają sobie kanapki i dro
                                                    > żdżówki. A więc i dziecko może tam zjeść sobie z butelki lub z piersi.

                                                    Na moim wydziale jest jadłodajnia oraz miejsca ze stolikami i krzesłami, gdzie można zjeść kanapki. Student jedzący na zwykłym korytarzu to sporadyczny widok. A już jedzący na korytarzu pracownik uczelni to widok niespotykany. Jak myślisz, dlaczego ?

                                                    > Nie wiem na jakiej uczelni pracujesz, gaja78, ale na mojej, warszawskiej, karmi
                                                    > enie piersią to na szczęście nie wiocha. smile

                                                    Na technicznej. Uprzedzając pytania - kobiet jest sporo.

                                                    > Owszem. Analogia byłaby trafna, gdyby "mlaskanie podczas jedzenia" odgrywało dl
                                                    > a danych osób taką rolę, jak odgrywa karmienie piersią dla matek i ich dzieci -
                                                    > tzn. byłoby jedynym lub głównym sposobem odżywiania się (to dla dziecka) umożl
                                                    > iwiającym jednocześnie sprawowanie podstawowych czynności (to dla matki). Ale a
                                                    > kurat tak nie jest - rezygnacja z mlaskania nie zmusza ludzi do rezygnacji z za
                                                    > łatwiania spraw urzędowych. Gdyby tak było, to chętnie bym zawalczyła o prawo d
                                                    > o mlaskania big_grin

                                                    Bzdura, rozmawiamy tylko i wyłącznie o formie karmienia piersią, a nie o fakcie karmienia w ogóle. Analogia z mlaskaniem jest trafna. Przecież nie chodzi o to żeby nie jeść wcale, tylko żeby robić to w cywilizowany sposób.
                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:26
                                                    A bez akcji Fundacji urzędnicy by tego nie wiedzieli, ponieważ urzędnicy nie mi
                                                    > ewają dzieci i nie spacerują z nimi w wózkach podczas swoich urlopów macierzyńs
                                                    > kich smile Istotnie, zapotrzebowanie na uświadamianie w tej materii jest wielkie.

                                                    40 lat temu wszystkie budynki budowano w sposób nieprzystosowany. Kobiety nawet nie wiedziały, że może być lepiej, że nie muszą tego wózka tachać ze schodów w dół. Wtem coś się zaczęło zmieniać. Popatrz, jak to możliwe?

                                                    Student jedzący na zwykłym korytarzu to sporadyczny widok.
                                                    > A już jedzący na korytarzu pracownik uczelni to widok niespotykany. Jak myślis
                                                    > z, dlaczego ?

                                                    Może dlatego, że przy stoliku im wygodniej jeść ? Normalna sprawa. Jakby mi było karmić wygodniej przy stoliku, też bym tam karmiła.
                                                    A pracownicy z reguły wolą się przed studentami w swoich gabinetach, bo czują się tam swobodniej. Nie z powodu "dobrego wychowania" smile

                                                    No i co z tą "formą karmienia piersią", o której rzekomo rozmawiamy? Chodzi o to, że dziecko mi mlaska podczas jedzenia, czy też o to, czy karmię w pozycji "spod pachy", czy jakoś inaczej? Wydawało mi się raczej, że rozmawiamy o karmieniu w miejscach publicznych (co jest związane właśnie z poruszaną przeze mnie kwestią umożliwienia kobiecie realizacji podstawowych czynności załatwianiowych, urzędowych, służbowych), a nie o jakiejś szczególnej formie karmienia.

                                                  • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:34
                                                    Ci pracownicy naukowi oczywiście "chowają się", nie "wolą się", coś mi się pomerdało. smile
                                          • wuika Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 10:47
                                            Wjedź na wysoki chodnik wózkiem bliźniaczym. Przejedź chodnikiem zastawionym autami tak, że zostaje wolnego pół metra. Miej tak zabudowane pół centrum. Gratuluję pojęcia o tym, co jest naprawdę "ważne". Dla matki, która nie wyjdzie z domu dalej niż okrążenie własnego bloku, to naprawdę poważna kwestia, mimo, że sprowadza się do wybudowania chodnika o 30 cm szerszego czy skorzystania z innych bloczków betonu podczas konstrukcji tegoż.
                                            • gaja78 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:45
                                              wuika napisała:

                                              > Wjedź na wysoki chodnik wózkiem bliźniaczym. Przejedź chodnikiem zastawionym au
                                              > tami tak, że zostaje wolnego pół metra. Miej tak zabudowane pół centrum. Gratul
                                              > uję pojęcia o tym, co jest naprawdę "ważne". Dla matki, która nie wyjdzie z dom
                                              > u dalej niż okrążenie własnego bloku, to naprawdę poważna kwestia, mimo, że spr
                                              > owadza się do wybudowania chodnika o 30 cm szerszego czy skorzystania z innych
                                              > bloczków betonu podczas konstrukcji tegoż.

                                              Powiedz proszę, co kampania omawianej fundacji zmieniła wokół twojego bloku na twoją korzyść ? Jakie widzisz wymierne efekty ? Czy udało im się wymusić cokolwiek na urzędzie miasta ? Albo na spółdzielni mieszkaniowej ? Na straży miejskiej ?
                                              • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:09
                                                Proszę. Oto przykładowy raport fundacji MaMa dla dzielnicy Warszawa Ochota.

                                                www.urzadochota.waw.pl/data/other/raport1.pdf
                                                Znajdują się tam dokładne opisy olbrzymiej ilości miejsc, których pokonywanie sprawia ludziom kłopot. Opracowane są też wskazówki dotyczące rozwiązań.

                                                To jest gigantyczna praca, której wykonanie umożliwia podjęcie urzędnikom stosownych działań. Dzielnice co rok dostają taki raport. W raportach jest odnotowane również to, gdzie urzędnicy dokonali poprawek od czasu poprzedniego audytu. Nie mam w tej chwili czasu ci szukać kolejnych raportów, co byś sobie mogła porównać, ale można je znaleźć.

                                                Wiesz, nie każdy działa z łopatą w ręku. Niektórzy też tworzą plany architektoniczne.
                          • katia.seitz Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 12:03
                            > IMHO nie wynika z tego, że tzw. dzikich plemionach goły sutek nie podnieca ludz
                            > i tak samo, jak w naszej kulturze.

                            Czyli co? Wszyscy chodzą bezustannie podnieceni, polując, naprawiając sieci i obierając warzywa?
                            Nie no, fajnie big_grin Tylko da się tak funkcjonować?
                  • angazetka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 11:10
                    Oddychaj spokojnie, nikt cię nie zmusza.
        • mdro Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 13.06.11, 11:51
          Gazetko, a na plaży też jest "darmowe porno na żywo"?
    • wilmag1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 00:17
      Moim zdaniem super pomysł. Ja już nie karmię, ale w pełni popieram smile
      • wioskowy_glupek Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 09:21
        Wyjątkowy idiotyzm, ciąga się niemowlaki w miejsce pełne hałasu metra, brudne tylko po to żeby rozhisteryzowane mamusie mogły pokazać publiczne cycki... Nie patrząc już nawet na metro to dla dziecka nie jest również komfortowym przebywać z setką innych wrzeszczących płaczących niemowlaków. Dziecko nic z tego nie rozumie i warto by było ciągane w takie miejsce z sensownego powodu, typu muszę jechać zapłacic rachunki czy do apteki.... Względnie jadę z maluchem do parku.

        Co zaś do samego karmienia, to są do tego specjalne toalety, dziś juz przystosowane z przewijakami itp...

        A jeśli nie ma to przypominam, iż dziecko nie musi dostać cycka od razu jak krzyczy a o ustalonych porach, kiedy jest głodne. I na taką właśnie okazje wymyślono butelki laktatory...
    • 18_lipcowa1 i założę się, ze 14.06.11, 10:27
      wrażliwe bidulki tam polecą
      no polecą i będą płakac jakie to ohydne i dlaczego one musza to oglądac
      a przeciez one tez matki i nawet piersia karmiące
      • ledzeppelin3 Re: i założę się, ze 14.06.11, 10:38
        Idiotki.
        Karmię 4 dziecko piersią, w miejscu publicznym również, ale po ch..j latać do metra i demonstrować, robiąc z siebie idiotkę?????
        Przeciwko czemu ten protest?
        Że nie każdy akceptuje moje zachowanie? A musi? Dlaczego mam z tego pwoodu lecieć do metra, wywalać cycki i zmuszać zmruszałe społeczeństwo do ich oglądu? Może oni nie chcą tego widzieć?
        Karmię piersią. I nie czuję się publicznie napiętnowana z tego powodu.
        Rozumiem, że niektórych brzydzi karmienie piersią, bo mnie kiedyś też brzydziło.
        Rozumiem, że nie dla wszystkich mleczna pierś jest piękna. Nie przeszkadza mi to.
        To moja pierś, mój niemowlak i moje mleko. Nie muszę niczego demonstrować.
        Demonstracyjne wywalanie mlecznego biustu zrobi z matek karmiących idiotki.
        • gazeta_mi_placi Re: i założę się, ze 14.06.11, 12:10
          >Karmię 4 dziecko piersią, w miejscu publicznym również, ale po ch..j latać do metra i demonstrować, robiąc z siebie idiotkę?????
          Przeciwko czemu ten protest?

          Nie wiem, w Polsce nie ma zakazu karmienia piersią w miejscach publicznych więc nie wiem po co to show.
          Może te Panie są niedowartościowane i tam w tłumie innych karmiących poczują się jakoś dowartościowane? A może chcą ukradkiem podpatrzeć czy piersi innych matek też sflaczały jak im?
    • demonii.larua Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 11:17
      Popieram, ludzi trzeba edukować - zwłaszcza tych,którym karmienie piersią kojarzy się z wydalaniem i pornografią. Powinni skorzystać, zapamiętać - wszak na naukę nigdy nie jest za późno :F
      • gazeta_mi_placi Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 12:05
        Ci ludzie zapewne jeśli się pojawią będą robić zdjęcia ukradkiem i potem dawać je na jakieś prześmiewcze portale smile
        Sądząc po komentarzach (nie tylko tutaj) większość ludzi ta akcja śmieszy niż oburza.
        • demonii.larua Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 13:35
          Sądząc po niektórych komentarzach tutaj (i nie tylko), niektórzy ludzie mają poważne braki z podstaw biologii, a niektórym to by się przydał nawet psychiatra.
    • angi666 Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:15
      Zastanawia mnie tylko jedna rzecz w tych wszsytkich akcjach.
      Zarówno pary homoseksualne jak i matki karmiące, chcą być traktowani NORMALNIE, tak więc mój apel - zachowujcie się NORMALNIE.
      Ja nigdy nie karmiłam w miejscy publicznym, bo uważałam, że narusza to nasz komfort (mój i syna), jeżeli chcecie karmić np. supermarkecie czy nawet w metrze i uważacie ze jest to świetne miejsce - to karmcie.
      Jednakże, zeżeli wychodzicie z czymś na ulicę i zwraca na siebie uwagę, nie miejcie pretensji o to, że tę uwagę pozyskujecie.
      • wuika Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:39
        Ojej, czyli każdemu wolno wszystko, byle inni nie widzieli? No tak, typowa postawa - nie mam nic przeciwko zjawisku X (karmienie piersią, homoseksualizm), byle się nie pokazywali na ulicach. Ach, ach, jakże można się napawać swą tfuTolerancją.
        • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:52
          Proponuję jeszcze raz przeczytać mój post i podjąć (jakże trudną) próbę zrozumienia tekstu pisanego.
          Nie powiedziałam, że mają siedzieć w domu, lecz zachowywać się normalnie, skoro sami tego od nas wymagają.
          Na 100% widziałaś nie raz parę homoseksualną zachowującą się w tak elegancji sposób, że do głowy ci nie przyszło, iż jest to taka właśnie para.
          Podobnie wielokrotnie mijałąś kobietę karmiącą, robiącą to w takim stylu, że nawet nie miałaś pojęcia że tam właśnie trwa "obiad".
          Chodziło mi tylko o to, że skoro nagłaśniasz jakich zupełnie naturalny fakt, to potem się nie dziw, że jest o nim głośno.
          I rada na przyszłość - przeczytaj, przemyśl, jeszcze raz przeczytaj i dopiero komentuj.
          • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:57
            >Na 100% widziałaś nie raz parę homoseksualną zachowującą się w tak elegancji sp
            > osób, że do głowy ci nie przyszło, iż jest to taka właśnie para.
            ojp

            wiesz wlasnie po to sie protestuje zeby zenek ze zdziskiem mogl sie na uliby zachowywac tak jak kryska z bartkiem
            czyli zeby bylo widac ze sa para !!!
            • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:58
              *ulicy
            • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:02
              Kultura i dobre obyczaje obowiązują zarówno Zenka i Zdziska jak i Kryśkę z Bartkiem.
              Obydwie pary obmacujące bądź głęboko całujace się w miejscu publicznym powodują mój niesmak.
              • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:04
                twoj niesmak twoja sprawa

                a trzymajace sie za rece tez cie niesmacza?
                a dwie mamusie z dzieckiem albo 2 tatusiow tez cie zniesmacza ?

                wiesz co jesli tak to widzisz po co sa te protesty
                i ile jeszcze trzeba w ludzkiej mentalnosci zmienic
                • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:12
                  Napisałam jasno co w moim odczuciu jest niestosowne, nie wiem skąd pomysł o trzymaniu się za ręcę.
                  Dwie mamusie bądź dwóch tatusiu rónież nie budzi mojej odrazy.

                  Nie neguję potrzeby protestów - jednak powinny być one sensowne, temu co będzie się działo w metrze nie można przypisać żadnego sensu
              • franczii Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:38
                Zeby odgadnac, ze ktos jest para niekoniecznie trzeba widziec lizanie i obmacywanki.
                • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:53
                  Tak jest, i na tym polega różnica pomiędzy ludźmi, którzy robią wszsytko w zgodzie z samym sobą (do których mam ogromny szacunek) a tymi którzy latają niewiadomo gdzie i po co aby tylko narobić szum.
          • franczii Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:36
            Podobnie wielokrotnie mijałąś kobietę karmiącą, robiącą to w takim stylu, że na
            > wet nie miałaś pojęcia że tam właśnie trwa "obiad".

            No wlasnie, a dlaczego niby ma nie byc widziec ze akurat trwa obiad??
            Kobieta, ktora karmi moze pokazac bardzo malo ciala ale na pewno nie ma watpliwosci ze ona karmi dziecko. Chyba ze tego dziecka wcale nie widac czyli jest gdzies upchniete pod jakims poncho.
            • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:44
              Chodzi mi o dyskretne karmienie, bardzo często widać, że kobieta trzyma maluszka bardzo blisko piersi, dla matek, które kiedykolwiek karmiły, jasnym jest że maluszek właśnie zjada.
              Niestety często można spotkać się z matkami, którym się wydaje że mają prawo do wszystkiego i wywalają pół piersi na widok publiczny, rozsiadaja się jak królowe - bo na teraz karmi.
              • franczii Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 15:26
                rozsiadaja się jak królo
                > we - bo na teraz karmi.

                Wiesz, do karmienia trzeba sie wygodnie rozsiasc. Ale widac, ze tynie masz pojecia o czym pieszesz.
                • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 15:30
                  Dwa błędy w jednej wypowiedzi - wstyd.
                  1. wiem doskonale o czym mówię - karmiłam syna;
                  2. nie trzeba się rozsiadać i wywalać pół piersi, mozna sobie wygodnie usiąść przytulić dziecko i jest OK;
                  • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 15:34
                    a inne to nie przyulaja
                    trzymaja dziecko metr od siebie a usta dziecka z brodawka lacza gumowym wezykiem big_grin
                    • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 15:40
                      Typowe, brak merytorycznych argumentów = czepiamy się bzdurek smile
      • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:46
        uwazasz ze to normalne ze masz prawo do glosowania ?
        • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:52
          Jakieś konkrety?
          • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:56
            no zadalam pytanie
            konkretne
            i prosze o odpowiedz
            • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 13:59
              Zaciekawiło mnie to - tak uważam to za normalne, że mam prawo do głosowania

              co dalej?
              • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:01
                bo masz to prawo dlatego ze kiedys grupie kobiet chcialo sie wyjsc na ulice i o to wlaczyc

                a mnostwo i kobiet i mezczyzn uwazalo je wtedy za idiotki
                • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:03
                  już prawie dobrze, jednak z małym wyjątkiem

                  głosowanie było zabronione, natomiast z tego co wiem karmienie jest jak najbardziej legalne

                  co teraz?
                  • czarnaalineczka Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:04
                    >
                    > głosowanie było zabronione, natomiast z tego co wiem karmienie jest jak najbard
                    > ziej legalne

                    powiedz to kobiecie ktora zostala wyrzucona z muzeum za karmienie niemowlecia
                    • angi666 Re: Zastanawia mnie jedna rzecz 14.06.11, 14:16
                      Nie znam sprawy, więc muszę odpowiedzieć dwutorowo:
                      1) jeżeli robiła to ostentacyjnie - dobrze siestało;
                      2) jeżeli robiła to dyskretnie a ktoś podszedł do niej złapał i wyrzucił (w co wątpię) - zachowanie naganne;

                      Jeszcze jeden kij w mrowisko - moim zdaniem galeria (muzeum) to nie najlepsze miejsce na wyprawę z dzieckiem. Poza czubkiem własnego nosa (JESTEM MATKĄ) należy mieć troszkę szacunku do ludzi, dla któych moje płaczące a nawet wrzeszczące dziecko nie jest pępkiem świata.
    • czarnaalineczka dzieki 14.06.11, 14:03
      chcę podziękować wszystkim matkom ktore jutro pojda karmic
      dzieki po stokroc smile
      • angi666 Dziękuję w imieniu dzieci 14.06.11, 14:38
        które jutro zostaną zaniesione na stację metra gdzie śmierdzi ijest bardzo głośno tylko dlatego że ich matkom ktoś naopowiadał bzdur w które bezkrytycznie uwierzyły.

        Świetny pomysł - gratuluję i proponuję taką samą akcję za tydzien na którymś z dworców PKP - "wszystko dla dobra naszych dzieci", walczmy o to aby miały prawo być karmione w syfie i smrodzie.
    • izabellaz1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 14:55
      Dobrze, że jeszcze w pracy siedzę o tej porze.
      • izabellaz1 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 15:00
        I pliiiiizzzzz, niech nie wracają potem zastępami metrem z tymi niemowlakami, bo ja dzisiaj mp3 nie zabrałam, a książki nie dam rady w takim hałasie crying
        • modrooczka Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 18:53
          Idź piechotą, będzie z pozytkiem dla wszystkich.
    • semihora Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 14.06.11, 15:56
      Pomysł fajny, karmienie piersią to w końcu nie jest żadne przestępstwo ani obrzydliwość.
    • nathalie_1981 Re: Flashmob karmiących w metrze :-) 15.06.11, 22:19
      www.wiadomosci24.pl/artykul/karmienie_piersia_nie_jest_obsceniczne_flash_mob_w_metrze_199027.html

      A więc zjawiło się tylko 20 mam. Cieszy mnie to. To oznacza, że jednak do karmienia potrzebujemy intymności. Widok karmiącej matki nie powinien wzbudzać obrzydzenia, ale w samej karmiącej kobiecie musi budzić jakieś skrępowanie sytuacja, gdy obnażając część ciała, którą na codzień zakrywa, jest na widoku obcych ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka