Nic nie pilam, nie przyjmowalam, nie palilam. Niedawno wyladowalam w szpitalu, problemy z oddychaniem. Gdy wrocilam do domu, cos, ktos, zaczal o mnie dbac...pewnie sa jakies logiczne wyjasnienia tych zjawisk, bo po prostu nie pojmuje co tu sie kurde dzieje. Jak to mozliwe, ze gdy ide do kuchni zrobic sobie kawe, herbate czy cus, czajnik elektryczny z sam sie wlacza, ide po dolewke to samo, wracam do domu woda juz jest zagotowana.Swiatlo wlacza sie samo i to zawsze tam gdzie planowalam sie wybrac w celu mi tylko wiadomym.Moj syn czsaem mowi, ze ktos jest z nami.Ostatnio tak sobie na glos rozwazalam, ze fajnie byloby gdyby pech mnie opuscil. Balon ktory lezal sobie nie dotykal niczego nagle pekl (i tak na marginesie od tego momentu wszystko idzie gladko jak po masle)
Tak mnie naszlo, bo wlasnie bylam w kuchni, i znow ten czajnik i swiatlo sie wlaczylo, wylaczylam, wlaczyl sie ponownie, wylaczylam i powiedzialam na glos "nie mam ochoty na herbate" wiecej sie nie wlaczyl. Chyba wariuje skoro gadam do czajnika

poprosze o jakies rozsadne wyjasnienie, bo nie wiem czy mam sie bac