skoobuss
05.07.11, 18:37
Byłam dziś na rozmowie kwalifikacyjnej w sklepie. Rozmowa strasznie sztywna (panowie w garniakach z minami jakby się bali bardziej ode mnie). Padło pytanie ile chciałabym zarabiać. Znajac stawki w tej firmie, palnęłam podobną (znam, bo to była druga rozmowa, pan wcześniej powiedział mi jaka jest płaca- ok 800zł netto na 3/4 etatu). Następne pytanie: Dlaczego chcę pracować w tej firmie? Zebym przekonała drugiego pana dlaczego nadaję się do tej pracy. Odpowiedziałam spokojnie, krótko i rzeczowo, ale se swoje pomyslałam. No powiedzcie mi jak mozna przekonac kogos, ze ktoś nadaje sie do pracy za grosze??? Ja mam ich przekonywać, że się nadaję??? To chyba oni powinni przekonać mnie, ze warto u nich pracować. Uczących się nie chcą, a ja chcę się uczyć. Tyle, ze bez pracy na studia nie pójde. Powiedzcie mi dlaczego pracodawcy nie chca rozwijających się pracowników?? A jak gosciu usłyszał, ze mam dziecko to wymyslił 100 dodatkowych co ja z tym dzieckiem zrobie. Czy całe życie człowiekowi musi być byc pod górke??? Ja sie cholernie staram, żeby było ok. Pocieszcie proszę, moze jakies rady???