Dodaj do ulubionych

Praca- muszę się wyżalic bom lekko w********

05.07.11, 18:37
Byłam dziś na rozmowie kwalifikacyjnej w sklepie. Rozmowa strasznie sztywna (panowie w garniakach z minami jakby się bali bardziej ode mnie). Padło pytanie ile chciałabym zarabiać. Znajac stawki w tej firmie, palnęłam podobną (znam, bo to była druga rozmowa, pan wcześniej powiedział mi jaka jest płaca- ok 800zł netto na 3/4 etatu). Następne pytanie: Dlaczego chcę pracować w tej firmie? Zebym przekonała drugiego pana dlaczego nadaję się do tej pracy. Odpowiedziałam spokojnie, krótko i rzeczowo, ale se swoje pomyslałam. No powiedzcie mi jak mozna przekonac kogos, ze ktoś nadaje sie do pracy za grosze??? Ja mam ich przekonywać, że się nadaję??? To chyba oni powinni przekonać mnie, ze warto u nich pracować. Uczących się nie chcą, a ja chcę się uczyć. Tyle, ze bez pracy na studia nie pójde. Powiedzcie mi dlaczego pracodawcy nie chca rozwijających się pracowników?? A jak gosciu usłyszał, ze mam dziecko to wymyslił 100 dodatkowych co ja z tym dzieckiem zrobie. Czy całe życie człowiekowi musi być byc pod górke??? Ja sie cholernie staram, żeby było ok. Pocieszcie proszę, moze jakies rady???
Obserwuj wątek
    • xymenena Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:41
      Ale czego oczekujesz? najpierw sa studia, potem ordzina (sama mialam odwrotnie). Nie iwme dlaczego twoj pracodawca-skpklepikarz, mialby cie doksztlacac. Na sprzedawce? Sam ma pewnie gorsze wykszltacenie
      idz do banku, konsorcjum, albo gdzies gdzie chociaz przestrzegaja placy minimalnej!
      800 zl to ja mialam stypendium!

      • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:50
        To duża firma,kolejna wielka korporacja z ogłoszeniami typu "mozliwośc rozwoju zawodowego", "motywacyjny system wynagrodzeń". Nie chcę aby mnie dokształcał, lecz się zgodził na dokształcanie, a nie robił mi przeszkody. I nie mówie o dokształcaniu, tylko o konkretnych studiach (zaoczne, za które zapłacę z wypłaty).
    • a.nancy Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:44
      oj tam oj tam
      teraz nawet na sprzątaczkę chcą listu motywacyjnego smile
      taka moda tongue_out
      a skąd pan wiedział, że masz dziecko?
      • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:51
        Zapytał, trudno było skłamać, że nie mam. W tym sklepie robie zakupy, więc mógł mnie już widzieć.
        • rosapulchra-0 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:56
          A miał prawo pytać? Z tego, co się orientuję, to nie wolno pytać o osobiste szczegóły, takie jak data urodzenia, stan cywilny, posiadanie dzieci, wyznanie, orientacja seksualna.
          • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:07
            Pracodawca nie ma prawa pytać o dziecko, ale ponosić konsekwencje tego, że jednak pracownica ma dziecko musi (chorobowe na dziecko, częstsze zwolnienia z tego tytułu itp.).
            • piekielna-diablica Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:13
              ale pierdaczysz gazeta - mam dwulatka - jak skończył rok poszłam do pracy i wzięłam 1 dzień na opiekę na dziecko przez cały okres współpracy z firmą, mało tego udało mi się awansować.
              Przestań generalizowac
              • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:14
                Jesteś wyjątkiem i tyle.
                Większość Pań ma inne podejście.
                • naomi19 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:23
                  No nie wiem, ja nie wizięłam, jeszcze ani jednego dnia opieki ani nad zrdowym ani chorym dzieckiem. Kolejny wyjątek?
                  • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:24
                    Na forum każda nie bierze zwolnienia na dziecko, sprząta po swoim psie a jej dziecko jest dobrze wychowane, a jaka jest rzeczywistość każdy widzi smile
                    • chusteczka4 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 07:26
                      Ciekawe gdzie widzi surprised chyba u siebie surprised
            • policjawkrainieczarow Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 05:32
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Pracodawca nie ma prawa pytać o dziecko, ale ponosić konsekwencje tego, że jedn
              > ak pracownica ma dziecko musi (chorobowe na dziecko, częstsze zwolnienia z tego
              > tytułu itp.).

              konsekwencje tego, ze mezczyzna ma dziecko, tez musi ponosic.
              • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 07:54
                policjawkrainieczarow napisała:
                > konsekwencje tego, ze mezczyzna ma dziecko, tez musi ponosic.

                Ale z reguły nie ponosi bądź też ponosi w mniejszym stopniu - bo większość pań prezentuje podejście "mąż nie może zostać z chorym dzieciątkiem, bo sobie miś biedny nie poradzi - JA jestem niezastąpiona" - i w większości przypadków zwolnienie na dziecko bierze pani.
                Przerwy na karmienie piersią też przysługują pani.
                Zwolnienie w ciąży też bierze pani.
                Itd.
                • math-ilda Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 12:56
                  > Ale z reguły nie ponosi bądź też ponosi w mniejszym stopniu - bo większość pań
                  > prezentuje podejście "mąż nie może zostać z chorym dzieciątkiem, bo sobie miś b
                  > iedny nie poradzi - JA jestem niezastąpiona" - i w większości przypadków zwolni
                  > enie na dziecko bierze pani.
                  A czy to nie jest tak, że w przypadku zwolnienia dostaje się 80% wynagrodzenia? Panowie zazwyczaj zarabiają więcej, niestety. Może nie do końca to wynika z podejścia nadopiekuńczych matek, tylko z prostego rachunku ekonomicznego. Druga sprawa to chyba jednak także podejście tatusiów, dla których oczywistą oczywistością jest, że choroba dziecka to problem matki. Pracodawcy również patrzą nadal krzywo na ojców korzystających np. z urlopu ojcowskiego czy też biorących zwolnienia na dzieci. Tak czy owak, zauważam pewne zmiany w tej dziedzinie w moim otoczeniu, bo to coraz częściej tatusiowie biorą również zwolnienia (na szczęście).
        • piekielna-diablica Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 18:59
          A wiesz, że to co zrobił jest niezgodne z prawem - nie mają prawa pytać Cię na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej o stan rodzinny, wyznanie, orientację seksualną itd...
          • naomi19 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:08
            Teoretycznie nawet o płeć big_grin
          • tautschinsky Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:50
            piekielna-diablica napisała:

            > A wiesz, że to co zrobił jest niezgodne z prawem - nie mają prawa pytać Cię na
            > żadnej rozmowie kwalifikacyjnej o stan rodzinny, wyznanie, orientację seksualną



            Ojej.... To ma kobieta teraz na niego taaakiegooo haka,
            że jak gość nie chce pójść z torbami, to ją zatrudni i nie
            będzie płacił osiem setek, ale osiem tysi, a pani nie będzie
            nawet musiała się w pracy pojawiać, bo ma taaaakieeeegooo
            haka, że może oczekiwać wieloooomilionowego odszkodowania
            za to... Ojejej.... strach się bać.

            O co jeszcze pracodawca nie może zapytać? O wykształcenie?
            Jaką szkołę skończył? Z jakimi wynikami? A może nie zatrudnić
            czy jak ktoś przyjdzie, to koniec?
            • imasumak tautschinsky, nie zgrywaj większego idioty niż 05.07.11, 22:02
              jesteś. Dokładnie jest określone jakich pytań pracodawca zadać nie może. Owszem, w praktyce zdarzają imbecyle, którzy i tak je zadają, ale muszą się liczyć z tym, że nie otrzymają odpowiedzi.
              • drinkit Re: tautschinsky, nie zgrywaj większego idioty ni 06.07.11, 09:47
                Owszem
                > , w praktyce zdarzają imbecyle, którzy i tak je zadają, ale muszą się liczyć z
                > tym, że nie otrzymają odpowiedzi.

                Rozmowa kwalifikacyjna:

                Potencjalny Pracodawca: "Proszę powiedzieć, czy ma Pani dziecko"
                Potencjalna Pracownica: WERSJA 1--
              • chusteczka4 Re: tautschinsky, nie zgrywaj większego idioty ni 07.07.11, 07:39
                No a ja tylko raz (na szczęście) trafiłam na takiego imbecyla, była nim baba. Złożyłam podanie do sklepu, miałam pracować na zmianę z "manekinem" - bo dosłownie dziewczyna tak wyglądała, spędziłam z nią 8 godzin w sklepie. Dowiedziałam się w rozmowie, że ona nienawidzi jak do sklepu wchodzą dzieci, bo ich nie znosi, tylko ja sama zauważyłam, że taki sam stosunek miała do osób starszych, aż wstyd mi było za nią przy ludziach. Od niej dowiedziałam się, że szefowa będzie pytać się czy mam dzieci lub czy planuje i w końcu gdy doszło do rozmowy z szefową, której od razu się spodobałam - zaczęła ze mną rozmowę na temat umowy, spytała się - też czy planuje dzieci - odpowiedziałam "Tak", bo przerażała mnie praca w towarzystwie tego manekina smile i miałam przynajmniej powód, by tam nie pracować.
            • piekielna-diablica Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 23:25
              tautschinsky - widzę, że charakteryzuje cię płaski światopogląd
              • tautschinsky Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 01:13
                piekielna-diablica napisała:

                > tautschinsky - widzę, że charakteryzuje cię płaski światopogląd


                Pracownica to nie kwestia światopoglądu, a wydajność
                i dyspozycyjność. Kiedy taka ma dziecko zwłaszcza z dyspozycyjnością
                bywa różnie, a również z wydajności, jeśli dziecko jest kłopotliwe,
                więc usuwanie pytań o dziecko jest absurdalną polityczną poprawnościową,
                którą gardzę.

                Chyba że dziecko, które w wątkach o alimenty i czas, jaki zajmuje, to bujda
                na potrzeby sądu mającego orzekać jak najwyższe "pieniążki" od jeleni.
                A więc jak: dziecko zajmuje czas czy nie ma żadnego wpływu na dyspozycyjność takiej osoby nim się opiekującej?
        • kamelia04.08.2007 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:32
          tu masz kodeks pracy i fragment o tym o co pracodawca może pytac kandydata na pracownika:

          Art. 22 (1).

          §1. Pracodawca ma prawo żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania danych osobowych obejmujących:

          imię (imiona) i nazwisko,
          imiona rodziców,
          datę urodzenia,
          miejsce zamieszkania (adres do korespondencji),
          wykształcenie,
          przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
    • bombastycznie Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:10
      nie pocieszę Cię, bo sama się nad tym zastanawiam, mam podobnie, nie mam pracy już od prawie 3 lat, ciągle szukam i ciągle jestem skreślana, bo... nie mam dzieci, ale jestem mężatką, więc na pewno kiedyś będę miała dzieci i ucieknę na macierzyński, a nie ucieknę, bo dzieci mieć nie mogę, i nieważne że pracodawca nie może mi zadać pytania o życie prywatne i tak je zadaje, a jak nie odpowiem to od razu nabiera dystansu i jestem skreślana, nie mam ochoty spowiadać się pracodawcy z życia prywatnego, to że nie mogę mieć dzieci jest dla mnie bardzo bolesne, nie wie o tym najbliższa rodzina, a mówienie o tym pracodawcy jest dla mnie trudne, ale mówić muszę. Ostatnio myślałam że mi się uda dostać pracę, warunki świetne, płaca nie najgorsza, praca, która by mnie cieszyła, bo w zawodzie i również jako hobby - fotograf, jednak pracę dostał jakiś dziwak, ale facet. A potem się dziwią że ludzie pracować nie chcą, chcą! tylko gdzie mają to robić jak jest takie sito?
      • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:14
        A dziwić się skoro Panie od razu po podpisaniu umowy o pracę na stałe zachodzą w ciążę a potem często od drugiego miesiąca ciąży "chorobowe"? Nie dziwię się, że wolą mężczyzn...
    • izabellaz1 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 19:12
      skoobuss napisała:

      > A jak gosciu usłyszał, ze mam dziecko to wymyslił 100 dodatkowych co ja z ty
      > m dzieckiem zrobie.

      Powiedz następnym razem słysząc takie pytanie, że jak dadzą Ci awans, to oddasz do adopcji uncertain
    • diabel.lancucki OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 05.07.11, 20:04
      Jeżeli znasz angielski biegle i mieszkasz w dużym mieście to może lepiej poszukać pracy jako sekretarka, recepcjonistka wieczorna. W dużych firma stanowisko teoretycznie niezbędne i bardzo modne - każdy chce mieć wink Praca od 16, 5/8 etatu, zarobki 3000-4000 brutto. Lepiej niż w sklepie.
      • gazeta_mi_placi Re: OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 05.07.11, 20:07
        Chyba jakiś żart tyle kasy????
        • diabel.lancucki Re: OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 06.07.11, 09:15
          żaden żart.
      • skoobuss Re: OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 05.07.11, 20:15
        Znam angielski, ale nie dość dobrze. Poza tym w wymaganiach zwykle mają wykształcenie wyższe. Próbowałam i wysyłałam, ale odzewu nie było. Muszę po prostu zrobic te studia.
        • diabel.lancucki Re: OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 06.07.11, 09:17
          I to jest właśnie chore w naszym kraju, bo do obsługi recepcji, wprowadzania gości, kontaktów z listonoszem, kurierem itp. to wyższe wykształcenie nie jest potrzebne.
          • mama_kotula Re: OT - sekretarka, recepcjonistka wieczorna 06.07.11, 09:44
            diabel.lancucki napisała:
            > I to jest właśnie chore w naszym kraju, bo do obsługi recepcji, wprowadzania go
            > ści, kontaktów z listonoszem, kurierem itp. to wyższe wykształcenie nie jest po
            > trzebne.

            I to jest to koło, o którym pisałam - do takich stanowisk nie jest potrzebne w sumie nic, więc ludzie MASOWO składają podania o pracę na takich stanowiskach. Efekt: trzeba odsiać, jak najłatwiej i najszybciej odsiać? na wykształceniu.

            Na stanowisku specjalistycznym (programista), gdzie mój chłopak składał podanie, podań było oczywiście mniej. Plus pierwszym odsiewem był test online - kandydat dostawał maila z 2-3 pytaniami z branży, na które miał udzielić odpowiedzi (jednoznacznej, tu nie ma miejsca na interpretacje). Po tym odsiewie z 90 kandydatów zrobiło się 7, bo reszcie się nie chciało odpowiedzieć na kilka prostych pytań - i te 7 osób zostało zaproszonych na rozmowę. Problem w tym, że takiego testu nie da rady przeprowadzić w zakresie obowiązków pt. "obsługa klienta" czy "umiejętność organizacji", dlatego odsiewa się na tym, co można sprawdzić - wykształcenie, ilość lat doświadczenia itp.
    • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:13
      Dla mnie to po prostu absurd. Chcę pracować, jestem gotowa na wiele, nawet na tą pensje niską, ale chciałabym chociaż, móc się uczyć. Pracodawcy chcą wykształconych pracowników z doświadczeniem, ale nie chcą uczących. Nawet w banalnych zawodach mają wymagania jak z kosmosu. Czy tylko w naszej chorej Polsce tak jest?? tak sobie myśle, że może dostałabym stypendium socjalne na studiach gdybym nie pracowała, ale potrzebuję tez pieniądze na życie. Nie wiem jak się za to wszystko zabrać, od której strony. Mój mąż wpadł nawet na "genialny" pomysł z sexkamerką tongue_out big_grin może to nie taki głupi pomysł HAHAHA To prawie jak własna działalnośc gospodarcza smile
      • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:16
        To jak najbardziej legalna praca.
        • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:17
          To zapraszam do współpracy big_grin będę internetowa sexkamerkowa burdelmamą big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:26
            A ja będę ciągnąć z tego zyski big_grin
            Zatem pozostaje jeszcze znaleźć jeleniową która będzie się wyginać na owej kamerce na naszą działkę big_grin
            • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:18
              Ja zorganizuję kamerki, cała obsługę big_grin mąz jest chetny do pomocy HEHE big_grin gorzej będzie z panienkami, ale może jakieś chętne na pensje ok 10tys się znajdą big_grin Ponoć to biznes o imponujących zyskach HAHA mam PLAN smile Będziemy sie pławić w luksusach smile
              • naomi19 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:35
                Niestety nie mam warunków. Kolejna praca przepadła.
      • izabellaz1 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:24
        Dziwne z tą nauką. Widywałam zawsze mnóstwo ogłoszeń, że poszukują studentów do pracy. Podobno bardziej się opłaca pracodawcom.
        • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:26
          izabellaz1 napisała:
          > Dziwne z tą nauką. Widywałam zawsze mnóstwo ogłoszeń, że poszukują studentów do
          > pracy. Podobno bardziej się opłaca pracodawcom.



          Opłaca się, bo pracodawca zatrudniający studenta płaci mniejszy ZUS.
          • amaf Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 08:04
            Tak, ale student nie może mieć więcej niż 26 lat
      • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 20:25
        Cytat
        Nawet w banalnych zawodach mają wymagania jak z kosmosu. Pracodawcy chcą wykształconych pracowników z doświadczeniem (...) Czy tylko w naszej chorej Polsce tak jest??


        W banalnych zawodach typu "sekretarka", "sprzedawca", "doradca klienta" może pracować KAŻDY, po kilkutygodniowym przeszkoleniu - nie są do tego potrzebne specjalistyczne umiejętności. Plus, wymagania ("odporność na stres", "komunikatywność" i inne bla bla bla) nie są twardo sprawdzalne i tak do końca właściwie nie wiadomo co to znaczy, więc zgłasza się więcej osób, bo a nuż widelec się uda...

        Ergo, duże korpo na takie stanowiska dostaje np. 700, 1000 zgłoszeń. Aby nie przeprowadzać 700 czy 1000 rozmów kwalifikacyjnych, robi się odsiew - i pierwszym odsiewem jest przeważnie w takim przypadku odsiew w twardo sprawdzalnej kategorii "wykształcenie".

        Co innego na stanowiskach specjalistycznych (np. programista) - wymagania można twardo sprawdzić zwykłym testem, czy kandydat posiada pożądane na stanowisku umiejętności. Siłą rzeczy takie rekrutacje mają o wiele mniej zgłoszeń, więc i odsiew jest mniejszy.
    • marycha1433 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:39
      pracodawca nie ma prawa spytać o dzieci
      ale rozumiem, że pyta, ja też pytam kobiety, czy mają dzieci, bo chodzi o dyspozycyjność
      • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:41
        Takie Panie się obruszają, że się je pyta o dzieci a potem jak dostaną pracę marudzą szefowi, że muszą wcześniej wychodzić na karmienie piersią albo nie mogą zostać 15 minut dłużej bo żłobek albo przedszkole zamykają.
        O nadgodzinach w awaryjnej sytuacji też oczywiście nie ma mowy ze strony takich Pań.
        • marycha1433 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:43
          właśnie o tym mówię
          dlatego wolę zatrudniać mężczyzn
          • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:47
            > dlatego wolę zatrudniać mężczyzn
            Jeśli nie będziesz mógł pracować i twoja żona będzie musiała utrzymywać rodzinę -zobaczysz jak to smakuje.
            nie życzę oczywiście....
          • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:47
            Panie chcą być równo traktowane, skoro nie chcą aby pracodawcy zwracali negatywnej uwagi na dzieci niech traktują pracę tak jak dzieciaci faceci.....
          • policjawkrainieczarow Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 00:13
            marycha1433 napisał:

            > właśnie o tym mówię
            > dlatego wolę zatrudniać mężczyzn

            gdyby panowie ruszyli dupę do żłobka (a pracodawcy wzieli na klatę, że mężczyźni też mają dzieci), to kobiety nie musiałyby się zrywać za każdym razem. Proste, nie? ale lepiej założyć, że kobiety to zrobią i na wszelki wypadek ich z tego powodu nie zatrudniać.
        • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:47
          Cytat
          Takie Panie się obruszają, że się je pyta o dzieci a potem jak dostaną pracę ma
          > rudzą szefowi, że muszą wcześniej wychodzić na karmienie piersią albo nie mogą
          > zostać 15 minut dłużej bo żłobek albo przedszkole zamykają.
          > O nadgodzinach w awaryjnej sytuacji też oczywiście nie ma mowy ze strony takich
          > Pań.



          No więc wysunę tu bardzo niepopularny pogląd za który forum mnie zje, bo jest nie po linii, a ja się z nim zgadzam.

          Zacytuję pana z innego forum:

          "Najgorsze perspektywy daje młoda kobieta. Mogą sobie "Wysokie obcasy" pisać co chcą, ale młoda kobieta to: słabe doświadczenie - bo młoda, a także możliwy aut na co najmniej pół roku z firmy - bo ciąża (niejedna!)wink.
          Najlepszy pracownik to: mężczyzna po trzydziestce, oczywiście gej, zdrowy jak ryba, zorientowany na wynikismile))))) ".
          TUTAJ całość postu.

          Taki lajf.
          Plus, panie sobie same i innym paniom zgotowały ten los. Jak? Wystarczy się przejść na CiP. Tam widać, jak. Szczególnie polecam wąteczek "Zwolnienie L4 w czasie ciąży i wakacje za granicą" - tytuł mówi sam za siebie.
          • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 21:59
            Zgadam się z Tobą-Kotula, tak jest.
            Pracodawcy nie interesują problemy potencjalnego pracownika- bo to nie jest caritas.
            On musi zarobić- niektórzy o tym zdają się nie pamiętać...
            • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 22:00
              Oczywiście pracosawca nie ma prawa o dzieci pytać.
          • nenia1 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 22:10
            mama_kotula napisała:

            > Plus, panie sobie same i innym paniom zgotowały ten los. Jak? Wystarczy się prz
            > ejść na CiP. Tam widać, jak. Szczególnie polecam wąteczek "Zwolnienie L4 w czas
            > ie ciąży i wakacje za granicą" - tytuł mówi sam za siebie.


            Oj, mamo kotuli gdzie byłaś, gdy mówiłam dokładnie to samo.

            Nie, nie na CiP-ie, ale tu, na rodzimej e-mamie.
            W wątku o L-4 w ciąży, gdzie 80% pań twierdziało, że "ciażowe" L-4
            to przywilej ciężarnych, z którego należy korzystać, bo lekarze tak chętnie
            wypisują, a i płatne 100%.

            Co się nasłuchałam, że takie osoby jak ja to przykład stachanowca
            i przysłowia "kobieta kobiecie wilkiem".
            • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 22:13
              Cytat
              Oj, mamo kotuli gdzie byłaś, gdy mówiłam dokładnie to samo.


              Zapewne miałam przerwę w korzystaniu z ematki tongue_outtongue_out

              Bo niestety, takie są realia - pracodawcę interesują wyniki oraz zysk. Mając do wyboru 2 pracowników z takimi samymi (no ok, maksymalnie zbliżonymi) kwalifikacjami, wybierze tego, który mu będzie generował potencjalne mniejsze koszty.

              I ja mam w rzyci, co panie sądzą na temat ciążowego L4, czy się należy, czy się nie należy - tylko śmieszy mnie, że potem te same panie krzyczą o braku równouprawnienia na rynku pracy, parytetach i takich tam. Sorry, albo rybki, albo akwarium.
              • imasumak Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 05.07.11, 23:23
                No ale życie pokazuje, że młode matki bywają bardzo dobrymi pracownikami. Szybciej i efektywniej pracują, bo nie chcą siedzieć po godzinach, są lepiej zorganizowane i często ambitniejsze od swoich kolegów.
                • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:36
                  imasumak napisała:
                  > No ale życie pokazuje, że młode matki bywają bardzo dobrymi pracownikami. Szybc
                  > iej i efektywniej pracują, bo nie chcą siedzieć po godzinach, są lepiej zorgani
                  > zowane i często ambitniejsze od swoich kolegów.

                  Taak, wiem, czytałam w WO. Różne inne rzeczy też czytałam, z obozu przeciwnego.

                  Większość cech pracowniczych zależy od człowieka, nie od pełnionej
                  przez niego roli, ale pracodawca musi szacować koszty potencjalne.
                  Kosztem potencjalnym jest ewentualne zajście w ciążę (i
                  zwolnienie=pracownika nie ma, nie nadrobi w domu, bo nie ma jak),
                  choroby dziecka (i zwolnienie=pracownika nie ma, nie nadrobi w domu,
                  bo nie ma jak). Kiedy laska zajdzie w ciążę i pójdzie na zwolnienie,
                  pracodawca ma związane ręce - nie może zrobić NIC.

                  Tak, zaraz mi tu przyjdzie napisze 150 matek, ze w ciągu 10 lat nie
                  wzięły ani jednego dnia zwolnienia na dziecko a w ciąży pracowały do
                  porodu. I ja wiem, że tak można - no wiem, że można.

                  Tylko skąd pracodawca ma wiedzieć, że akurat ma przed sobą jedną z
                  tych 150, a nie jedną z tych 150, które twierdzą, że zwolnienie w
                  ciąży należy się jak psu zupa, podczas tego zwolnienia wakacje
                  zagraniczne (a pracodawca musi ponosić koszty stanowiska pracy - bo
                  zwolnić nie może, koszty znalezienia kogoś na zastępstwo - przy czym
                  ginekolog wystawia zwolnienie na miesiąc, nie możesz na zastępstwo
                  podpisać w takim razie dłuższej niż miesięcznej umowy). I tak dalej,
                  taki lajf. Niesprawiedliwy? Być może. Każdy zatrudnia tego, na kogo go
                  stać, każdy podejmuje takie ryzyko, na jakie go stać. Ja zatrudniam na
                  umowę o dzieło, samych mężczyzn tongue_out (głównie dlatego, że w mojej branży
                  kobiet ze świeczką można szukać).

                  Zauważ, że nie ma tego problemu - albo jest w o wiele mniejszej skali - na stanowiskach specjalistycznych, gdzie trzeba mieć określone, ściśle sprawdzalne kwalifikacje.
                  Napiszę z przykładu własnego (tak, będę się chwalić tongue_outtongue_out) - parę tygodni temu napisałam jednemu klientowi, że nie wezmę od niego nowego projektu, bo czuję się fatalnie z okazji ciąży i nie jestem w stanie nic robić, nie mam pojęcia, kiedy ten stan ulegnie zmianie - a że wiem, że mu zależy na czasie, nie fair będzie, jeśli będę pracować z wydajnością 10%, a on będzie czekał, szybciej znajdzie nowego freelancera, który nie będzie generował przerw. A poza tym popsuł mi się notebook i nie mogę pracować z łóżka, gdzie spędzam całe dnie.
                  Pan klient napisał, że zależy mu na jakości, a nie na czasie, więc on poczeka, a gratisowo do wynagrodzenia mi dołoży macbooka, bo zależy mu na utrzymaniu pracownika i jego komforcie. Mimo, że nie ma pewności, jak długo będę zdychać oraz czy będę w stanie pracować po urodzeniu dziecka. Ale pan sobie zdaje sprawę, że większe koszty poniesie, szukając nowego freelancera, który mu będzie w stanie zapewnić tę samą jakość dzieła finalnego, bo zanim się przekopie przez stado hinduskich teamów programistycznych i wśród 100 znajdzie 1 dobry, to ja zdążę dziecko do przedszkola posłać.
                • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:43
                  Widać to zwłaszcza na forum Niemowlę, gdzie matki "siedzą jak na szpilkach aby tylko szybko wyjść z pracy i nie mogą skupić się na swoich obowiązkach wiedząc, że ich Jasiu albo Nikolka płaczą za mamusią u Pani opiekunki albo Babci...
              • kropkacom Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:23
                Tia... Mąż pracuje z takim młodym, wolnym, zdrowym (do niedawna) po trzydziestce facetem. Z całego teamu po prawie najdłuższym stażu wie najmniej, nie chce się uczyć, myśli zaprząta mu tylko survival. I jak na "złość" ostatnio poważnie zachorował. Różnie bywa.
                • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:40
                  Częściej jest jednak sytuacja, że młoda kobieta mężatka zajdzie w ciążę i porzuci pracę (macierzyński itp.) niż że zdrowy młody mężczyzna poważnie zachoruje, poza tym niebezpieczeństwo jest podwójne w przypadku kobiety bo tak samo jak mężczyzna może ciężko zachorować jak i zajść w ciążę.
                  • kropkacom Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:43
                    > Częściej jest jednak sytuacja, że młoda kobieta mężatka zajdzie w ciążę i porzu
                    > ci pracę (macierzyński itp.) niż że zdrowy młody mężczyzna poważnie zachoruje,

                    Trzy lata temu mąż przezywał wylew młodszego od siebie kolegi.
                    Oczywiście masz rację, że częściej kobieta zajdzie w ciąże. wink A poważnie, na każdej kalkulacji można się srodze przejechać.
                    • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:16
                      To prawda, ale mimo wszystko bierze się pod uwagę rzeczy zdarzające się częściej, częściej zaś kobiety zachodzą w ciążę niż młodzi mężczyźni mają wylewy.
                  • deodyma Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:19
                    gazeta, a to tylko mlode mezatki w ciaze zachodza a panie po 40stce to juz nie?big_grin
                    na to nie ma reguly.
                    a co do panow, choroby, jak choroby, ale pracowalam z takimi leserami, ze szkoda gadac.
                    • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:22
                      Cytat
                      gazeta, a to tylko mlode mezatki w ciaze zachodza a panie po 40stce to juz nie?big_grin
                      na to nie ma reguly.


                      Statystycznie częściej zachodzą panie ok 30-tki, niż panie ok. 40-tki. Pracodawca kieruje się statystyką - i podejmuje ryzyko, jakim jest obarczone kierowanie się statystyką.
                • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:49
                  kropkacom napisała:

                  > Tia... Mąż pracuje z takim młodym, wolnym, zdrowym (do niedawna) po trzydziestc
                  > e facetem. Z całego teamu po prawie najdłuższym stażu wie najmniej, nie chce si
                  > ę uczyć, myśli zaprząta mu tylko survival. I jak na "złość" ostatnio poważnie z
                  > achorował. Różnie bywa.

                  Oczywiście, że różnie bywa i faceci też są różni. Ale takiego faceta możesz zwolnić łatwiej, niż panią ciężarną, której zwolnić ci nie wolno.
                  Plus, statystyki są bezlitosne. Niestety. Częściej zdarza się, że matka bierze zwolnienie, niż ojciec. Primo, dlatego, że nadal jest taki model, secundo dlatego, że większość matek ma fazę "on sobie nie poradzi laboga". I się spirala nakręca.
                  • kropkacom Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:56
                    > Plus, statystyki są bezlitosne. Niestety. Częściej zdarza się, że matka bierze
                    > zwolnienie, niż ojciec. Primo, dlatego, że nadal jest taki model, secundo dlate
                    > go, że większość matek ma fazę "on sobie nie poradzi laboga". I się spirala nak
                    > ręca.

                    I z tym się całkowicie zgadzam. Dużo też zależy jaką wartość dla pracodawcy ma pracownik. Nie oszukujmy się, wyrobnik będzie dobry do póty fizycznie przy taśmie będzie. Przy dobrym specjaliście firma łyknie i ciąże, a przy chorym dziecku da możliwość home office.
                    • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:01
                      Ranyboskie, świat się kończy, Kropkacom się ze mną zgadza choćby po części wink warto było zrobić sobie 2 lata urlopu od ematki, aby potem takie niespodzianki mieć wink

                      Cytat
                      Przy dobrym specjaliście firma łyknie i ciąże, a przy chorym dziecku da możliwość home office.


                      O to to. Dokładnie o tym napisałam w ostatnim akapicie tego postu, bo sprawdziłam namacalnie wink forum.gazeta.pl/forum/w,567,126754995,126770832,Re_Praca_musze_sie_wyzalic_bom_lekko_w_.html

                      Inaczej będzie traktowany pracownik, którego łatwo wymienić, niż specjalista. Wnioski? Warto się specjalizować, niezależnie od płci. Tyle.
                      • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:12
                        Warto się specjalizować, niezależnie od płci. Tyle.
                        Kotula-kocham Cię miłością wielką. Wiem, wiem, nie ja pierwsza.wink
                        • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:30
                          purpurowa_komnata napisała:
                          > Kotula-kocham Cię miłością wielką. Wiem, wiem, nie ja pierwsza.wink

                          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                          Mnie po prostu życie pokopało w sprawach tzw. zawodowych i wyciągnęłam wnioski. Właściwe.
                          • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:36
                            Mnie też...Zresztą nie tylko w sprawach zawodowych- może to jest przyczyna,ze mam identyczne podejście do sprawy.
                            • purpurowa_komnata Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:43
                              A tak w ogóle to się trochę ludziom dziwię...
                              Punkt widzenia się zmienia od punktu siedzenia- jak mawiał mój nauczyciel.
                              Pracodawca chce zarobić- jak uzna,że konkretna osoba mu ten zarobek umożliwi-to zatrudnia i tyle.
                              A teraz coś od siebie. Gdym się przyznała pracodawcy,że od jakiegoś czasu dość poważnie choruję- natychmiast bym wyleciała z pracy- i to nie jest istotne,że nie byłoby przyczyn merytorycznych...
                              A tak to sobie pracuję i robię to co lubię- z ogromnym wysiłkiem- fakt- ale jednak.
              • lipsmacker Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 15:56
                No to ja sie ciesze ze prowadze firme w kraju gdzie 'L-4' jest objete scislym limitem - platne zwolnienie z racji choroby obejmuje maksymalnie 5 dni w roku w pierwszym roku pracy i 8 w kazdym kolejnym. Chyba ze choroba jest nastepstwem pracy (np. zlamalas w pracy noge) - wtedy bez limitu ale placi rzad a nie pracodawca. Dodatkowo 4 dni w roku platnego zwolnienia opiekuna, ktore mozna wykorzystac np. na opieke nad chorym dzieckiem. Z punktu widzenia pracownika moze sie to wydawac brutalne ale z punktu widzenia pracodawcy - prawie calkowicie wyklucza machlojki typu 'bierzemy chorobowe i siup na wczasy'. Ludzie wola sobie te dni skladac aby miec w zapasie w razie prawdziwej choroby. Na szczescie mamy tez mozliwosc zatrudniania na umowe zlecenie - bez limitow czasowych, mozna tak kogos zatrudniac i 20 lat. I jest to chetnie wybierana forma przez pracownikow bo stawki dla takich 'sub-contractors' sa wyzsze niz na etatach.

                Ja zatrudniam 14 osob, z tego na etacie tylko moj maz + jedna osoba, cala reszta na umowe zlecenie. Ten drugi etat to byl blad z mojej strony bo jest to jedyna osoba w firmie ktora np. w ciagu pol przepracowanego roku wykorzystala juz roczny przydzial dni wolnych, i jest dla mnie obciazeniem.

              • ha-ya Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 00:01
                Mnie tez nie dziwi, ze Pl nie chca zatrudniac kobiet w wielku reprodukcyjnym. A te L4 to jakas plaga jest, bo nie wierze, ze az tyle kobiet ma ciaze zagrozone.
                Ja pracowalam do konca ciazy ( tzn. rozpoczelam urlop macierzynski zgodnie z prawem - min. 2 tyg. przed terminem porodu), 95% moich kolezanek z pracy tez.
                Powod jest prosty: pieniadze. Zapomnij o "chorobowym" - jak ci naprawde cos dolega, to dostajesz jakies smieszna kase, chyba jakis 50% najnizszego wynagrodzenia. I urlop macierzynski- co prawda trwa 26 tyg. (+ ew. 16 tyg. bezplatnego), ale to ja decyduje kiedy mam go rozpoczac. moge najwczesniej w 26 tyg. ciazy i najpozniej 2 tyg. przed planowanym terminem. wiec wiekszosc pracuje jak najdluzej, zeby pozniej z dzieckiem siedziec w domu big_grin No i znowu kasa - "wynagrodzenie" za urlop macierzynski to max. 80% zarobkow (ale nie mniej niz.. i nie wiecej niz..) czyli zwyczajnie sie nie oplaca. ja dostawalam mniej niz 50% wynagrodzenia wink Aha, kraj ma wysoki przyrost naturalny big_grin
                W Pl wystarczylaby obnizka do 80% i pewnie zmalalaby liczba zwolnien tongue_out
                • ha-ya Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 00:04
                  O, i zwolnien na dziecko tez nie ma. Albo wykorzystujesz urlop ( ja zaglowalam na zmiane z mezem) albo masz opiekunke/babcie.
          • agniecha75 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 02:50
            zgadzam sie. Slyszalam wlasnie o kobitce lat 28, z dziesiecioletnim synem, ktora miala pracowac 2,5 dnia w dobrym sklepie w w dobrej firmie w ktorym niestety ze wzgledu na fakt bycia w centrum handlowym otwartym w chorych godzinach, dzien pracy jest 12 godzin. Co nie znaczy ze pracownik pracuje 12. sa dwie zmiany 10-7 i 1-10. W ciagu dwoch miesiecy okresu probnego dziewcze bylo w pracy 5 (PIEC) razy. a to syn, a to studia .... Okres probny nie zostanie przedluzony niestety. Jak kierownik ma organizowac prace, jesli srednio raz w tygodniu o godzinie osmej ma telefon z wymyslonym powodem do nie przyjscia do pracy? Mozna sobie poradzic gdyby dzien byl krotszy, ale gdy laska ma otworzyc lub zamknac sklep???? trzeba szukac innej dziewczyny, ktora zawali swoje inne rzeczy i przyjedzie, ALBO przyjechac samemu (nawet w dzien wolny). Ma racje kotula. Kobity same sobie sa winne! Inne "babole" ze slabo rozwinietym etosem pracy zgotowaly taki los tym, ktore w ciagu 2-3 lat z malym dzieckiem wziely 1 dzien chorobowego albo wcale.
    • miniofilka Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 08:53
      Na pewno szybciej znajdziesz pracę autorko wątku niż ja, ponieważ jesteś zdrowa inie masz przeciwskazań lekarskich co do pracy związanej z obsługą klienta jak ja.
      pracodawca nie powinien zadawać pytań o potomstwo,niepełnosprawność itp.
      Ale niestety pytaja o to.
      Ja jeśli nie podaję w cv info o posiadaniu stopnia niepełnosprawności,to się często pytają na rozmowach,bo chorobę widać na pierwszy rzut oka.
      Więc doskonale Ciebie rozumiemsmile
      Jak długo już szukasz zatrudnienia?
    • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 08:59
      Rozpętała sie rozmowa o równouprawnieniu itp. Dziewczyny to czy młoda matka jest dobry pracownikiem to zawsze wychodzi w praniu. I nalezy pamietać, że mężczyzna brał udział w płodzeniu dziecka, jest jego ojcem i wcale nie ma takich problemów. To jest pewna dyskryminacja, bo kobieta wciąz jest wiązana rolą matki, kury domowej. Jaki jest procent mężczyzn w Polsce, którzy zdecydowali się zostać z dzieckiem by kobieta mogła pracować, kształcić się? Dodam jeszcze, że najczęściej właśnie panowie maja pretensje do zon, że nie pracują tylko ciągnął od nich. I ci sami panowie nie zatrudniają matem.
      • miniofilka Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:05
        skoobuss napisała:

        > Rozpętała sie rozmowa o równouprawnieniu itp. Dziewczyny to czy młoda matka jes
        > t dobry pracownikiem to zawsze wychodzi w praniu. I nalezy pamietać, że mężczyz
        > na brał udział w płodzeniu dziecka, jest jego ojcem i wcale nie ma takich probl
        > emów. To jest pewna dyskryminacja, bo kobieta wciąz jest wiązana rolą matki, ku
        > ry domowej. Jaki jest procent mężczyzn w Polsce, którzy zdecydowali się zostać
        > z dzieckiem by kobieta mogła pracować, kształcić się? Dodam jeszcze, że najczęś
        > ciej właśnie panowie maja pretensje do zon, że nie pracują tylko ciągnął od nic
        > h. I ci sami panowie nie zatrudniają matem.

        dokładnie....
        niestety to też wina Kościoła, ponieważ ta instytucja propaguje patriarchalny model rodziny a wierni to łykają.
        • izak31 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:13
          Drogie Panie a czy Wy robicie coś aby być bardziej konkurencyjne od mezczyzn? Pracowałam jako sekretarka/asystentka w firmie informatycznej. Zarabiałam grosze o traktowaniu nie wspomne. Chłopaki - informatycy zarabiali niezle. Wyciągnełam wniosek, zrealizowałam.
          • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:37
            Dobre pytanie Izak31.
            Trudno się dziwić zresztą skoro Mama może poświęcić karierę w pracy dla dziecka a Tata nie.
            Normalna na tym forum jest panika pracującej Mamy która musi znaleźć opiekę na dzień lub dwa do chorego dziecka, często są pretensję że teściowa albo druga babcia nie może awaryjnie zostać, natomiast pretensji do męża jakoś nie zauważyłam, a chyba też jemu przysługuje chorobowe na dziecko.
          • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:40
            Cytat
            Pracowałam jako sekretarka/asystentka w firmie informatycznej. Zarabiałam grosze o traktowaniu nie wspomne. Chłopaki - informatycy zarabiali niezle.


            No więc oczywiście, że sekretarka zarobi mniej niż informatyk, bo aby być informatykiem trzeba mieć specjalistyczne umiejętności, których się na przeszkoleniu człowiek nie nauczy.
            • izak31 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:10
              No więc oczywiście, że sekretarka zarobi mniej niż informatyk, bo aby być infor
              > matykiem trzeba mieć specjalistyczne umiejętności, których się na przeszkoleniu
              > człowiek nie nauczy.
              Oczywiście masz rację, zgadzam się z tobą w 100%. Od wyciągniecia wniosku zdażyłam skończyc studia informatyczne i pomału zdobywam doswiadczenie w programowaniu baz danych. A czym moge byc konkurencyjna? Rzadko który programista ma kilkuletnie doswiadczenie w księgowości, o kierunkowym wykształceniu nie wspomne.
              • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:14
                Cytat
                A czym moge byc konkurencyjna? Rzadko który programista ma kilku
                > letnie doswiadczenie w księgowości, o kierunkowym wykształceniu nie wspomne.


                W tajemnicy ci powiem, że kobieta programistka ma po jakimś czasie bonus do płci - ale ciiiii ;D
                Fajnie jest obserwować ten szok u klienta, kiedy się dowiaduje, że nie jestem dziunią od komunikacji mailowej teamu tylko liderem teamu tongue_out
                • paszczakowna1 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:58
                  > W tajemnicy ci powiem, że kobieta programistka ma po jakimś czasie bonus do płc
                  > i - ale ciiiii ;D

                  A można jednak spytać jaki? Spotkałam się ze stwierdzeniem, że kobiety łatwiej stawiają się w sytuacji end usera (i tworzą w związku z tym bardziej przyjazne interfejsy), ale nie wiem, na ile to jest rozpowszechniony stereotyp.
                  • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:03
                    paszczakowna1 napisała:

                    > > W tajemnicy ci powiem, że kobieta programistka ma po jakimś czasie bonus
                    > do płc
                    > > i - ale ciiiii ;D
                    >
                    > A można jednak spytać jaki? Spotkałam się ze stwierdzeniem, że kobiety łatwiej
                    > stawiają się w sytuacji end usera (i tworzą w związku z tym bardziej przyjazne
                    > interfejsy), ale nie wiem, na ile to jest rozpowszechniony stereotyp.

                    Nie, nie o to chodzi.
                    Chodzi o to, że 95% branży to faceci. Programująca kobieta jest postrzegana początkowo jako coś, hm, dziwnego, bywa, że jest traktowana niezbyt poważnie.

                    Ergo, musi tak pracować, aby być lepsza od innych (=mężczyzn), żeby ten stereotyp przełamać. Więc z reguły jeśli kobieta jest programistką, można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że jest to dobra a nawet bardzo dobra programistka - mniejsze ryzyko, że trafi się na kogoś kiepskiego. Ot, taki bonus - co widzę po sobie i co potwierdzają klienci.

                    Plus z moich obserwacji - kobiety kodują ładniej wink
        • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:19
          Przypomniało mi się jeszcze jedno, facet zapytał czemu nie złożyłam podania o pracę w firmie w której kiedyś dorabiałam, strasznie dopytywał. Odpowiedziałam, ze w sumie o tym nie pomyslałam (bo nie pomyślałam hehe). Ale co go to w ogóle obchodzi? Przecież pracownik tak samo może przebierać w ofertach jak pracodawca w pracownikach.
          • gazeta_mi_placi Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:37
            Było mu tak powiedzieć jak napisałaś.
            W sumie prawda smile
            • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:49
              Ogólnie ten temat nie ma dna. Tak czy siak szukam dalej i spróbuję zapisać się na studia. Postaram się o stypendium socjalne. Ewentualnie jakiś kurs. Orientowałam sie o kursy z pośrednictwa pracy, ale jak się okazało najpierw musze znalezc pracodawce, który napisze oświadczenie, że przyjmie mnie do pracy do 3m-cy po ukończeniu kursu. Bynajmniej nie wiem jak dokonać tego cudu.
          • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:51
            Cytat
            Przypomniało mi się jeszcze jedno, facet zapytał czemu nie złożyłam podania o pracę w firmie w której kiedyś dorabiałam, strasznie dopytywał. Odpowiedziałam, ze w sumie o tym nie pomyslałam (bo nie pomyślałam hehe). Ale co go to w ogóle obchodzi?


            O rany. Gość chciał po prostu wybadać konkurencję - dowiedzieć się, czy jest jakiś konkretny powód, że nie aplikowałaś do firmy konkurencyjnej (np. niska płaca, konieczność zostawania po godzinach - niepłatnego, zła atmosfera w pracy itp). W takich rozmowach bardzo wiele można się dowiedzieć o wrogu tongue_outtongue_out
            • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:54
              Ewentualnie chciał sprawdzić, czy twoja niechęć nie wynika z tego, że tam cię po prostu już nie chcą z jakiegoś powodu i wiesz, że nie będziesz miała szans na pracę w tamtej firmie. Na dwoje babka wróżyła.
        • diabel.lancucki Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 09:22
          Wszystko to wina KK. To, że deszcz leje cały tydzień też. Mogli poprosić o słonce, mają przecież układy na górze.
        • tautschinsky Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 01:36
          miniofilka napisała:

          > skoobuss napisała:
          >
          > > Rozpętała sie rozmowa o równouprawnieniu itp. Dziewczyny to czy młoda mat
          > ka jes
          > > t dobry pracownikiem to zawsze wychodzi w praniu. I nalezy pamietać, że m
          > ężczyz
          > > na brał udział w płodzeniu dziecka, jest jego ojcem i wcale nie ma takich
          > probl
          > > emów. To jest pewna dyskryminacja, bo kobieta wciąz jest wiązana rolą mat
          > ki, ku
          > > ry domowej. Jaki jest procent mężczyzn w Polsce, którzy zdecydowali się z
          > ostać
          > > z dzieckiem by kobieta mogła pracować, kształcić się? Dodam jeszcze, że n
          > ajczęś
          > > ciej właśnie panowie maja pretensje do zon, że nie pracują tylko ciągnął
          > od nic
          > > h. I ci sami panowie nie zatrudniają matem.
          >
          > dokładnie....
          > niestety to też wina Kościoła, ponieważ ta instytucja propaguje patriarchalny m
          > odel rodziny a wierni to łykają.



          Otóż NIE dlatego!

          Powód jest prosty: mimo faktu, że kobiety od dawna tłumnie się
          kształcą i sporo z nich pracuje, dalej to mężczyzna MUSI zarobić
          na rodzinę. I nie ma bata ani zmiłuj. Dalej kobiety chcą mieć
          prawo do pracy, ale NIE obowiązek. Ileż to się czyta na takich
          forach, że praca w domu to też praca i do zawodowej już nie
          zamierza pójść, bo chce się poświęcić rodzinie (wymówka na krzywego
          ryja).

          Kiedy bez względu na wszystko wszystkie kobiety będą pracowały
          zawodowo i zarabiały pieniądze porównywalne z zarobkami mężów,
          będzie można mówić o równowadze pozwalającej spoglądać na kobietę
          jako równoprawnego partnera. Tylko choroba - ale wtedy jest renta,
          którą pracą się wypracowuje - jest wytłumaczeniem na siedzenie tyłkiem
          w domu, kiedy druga strona (w 99,99 %) mężczyzna zasuwa na rodzinę.
          Jeśli facet nie pracuje a robi to kobieta, to najczęściej ten facet jest dotknięty
          jakąś patologią i tak jest postrzegany. Kobieta niepracująca mimo młodego
          wieku, wykształcenia? Cóż - ta ma dobrze... - wzdychają panie.
          • policjawkrainieczarow Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 01:56
            tautschinsky napisał:

            > Kiedy bez względu na wszystko wszystkie kobiety będą pracowały
            > zawodowo i zarabiały pieniądze porównywalne z zarobkami mężów,
            > będzie można mówić o równowadze pozwalającej spoglądać na kobietę
            > jako równoprawnego partnera.

            no to niech im pracodawcy zaproponują porównywalne zarobki (i wtedy nie będzie to takie oczywiste, że to kobieta bierze zwolnienie na dziecko, bo zazwyczaj zwolnienie bierze ta osoba, której zarobki czy ich utrata mają MNIEJSZE znaczenie dla domowego budzetu) i będzie po problemie.
            Na razie to samonakręcająca się spirala: kobiecie sie zaplaci mniej, bo w razie czego to ona pojdzie na zwolnienie dzieciece, wiec jak dochodzi do zwolnienia, to bierze je kobieta, bo zarabia mniej.


            > Jeśli facet nie pracuje a robi to kobieta, to najczęściej ten facet jest dotkni
            > ęty
            > jakąś patologią i tak jest postrzegany.

            również, a może przede wszystkim, przez samego siebie i innych mężczyzn.
            • tautschinsky Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 10:04
              policjawkrainieczarow napisała:


              > no to niech im pracodawcy zaproponują porównywalne zarobki


              To nie socjalizm, by pracodawcy jako jakiś nieokreślony twór coś
              komuś proponowali. W odróżnieniu od pracodawców prywatnych,
              tacy, którzy nie płacą ze swojego, lekką ręką wydają pieniądze.

              Dla przykładu szkoła, którą znam. Na jednym etacie nauczycielskim
              bywa, że są zatrudnione trzy kobiety. Wygląda to tak: pierwsza mająca
              etat podstawowy schodzi na urlop macierzyński/wychowawczy. Na jej
              miejsce przyjmowana jest inna kobieta, która po dwóch, trzech miesiącach
              idzie na zwolnienie. I na miejsce tej pierwszej i drugiej dyrekcja zatrudnia...
              trzecią kobietę... To jest tak zwana samorządowa szkoła, czyli niczyja,
              w prywatnych placówkach coś podobnego jest nie do pomyślenia.
              I ta prawidłowość jest powszechna. Przed świętami bożego narodzenia
              co druga/trzecia nauczycielka zaczyna chorować. Ale nie, żeby się z tym
              "chorowaniem" kryła - wszem wobec mówi, że ten tydzień jest jej potrzebny
              na przygotowania. I to mimo zmian, redukcji etatów w szkolnictwie - trwa.
              Takich szkół w moim regionie, tak funkcjonujących, jest absolutna większość.
              Zatrudnienie w tego typu placówkach w 80-90 procentach stanowią kobiety.
              Dla mnie to dowód patologii. Tyle że patologia jeśli powszechnieje staje się
              normą. Dziękuję za taką pracę w wydaniu kobiet.
              • policjawkrainieczarow Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 18:04
                tautschinsky napisał:

                Wiekszosc tego belkotu nie ma nic wspolnego z tym, co napisalam, a rzewna opowiastka o nauczycielskich przygotowaniach do świąt znów się sprowadza do tego, co napisalam wcześniej: niech im mężowie pomogą w domu przed świętami, to nie będą się musiały zwalniać ani nie będą miały takiego społecznego zezwolenia. Ide o zakład, że dyrekcja tych szkół to mężczyźni przeważnie, którzy patrzą na to przez palce, bo ich zony też się pozwalniały żeby podłogi szykowac, a dyrektorom jest nawet na rękę siedzieć w opustoszałym zakladzie i "pracować" zamiast latac z mopem.
                Zresztą, jeśli chodzi o tydzie przedświąteczny, to i kapitalistyczne firmy w krajach, w których kobiety nei mają żadnych ekstra praw, nic praktycznei nie robią przed swiętami, bo managerowie biorą wtedy urlopy, których maja więcej niż szeregowi pracownicy więc moga sobie odpocząć dłużej.
          • duzeq tautschinsky - nie do konca masz racje 09.07.11, 14:25
            Ileż to się czyta na takich
            > forach, że praca w domu to też praca i do zawodowej już nie
            > zamierza pójść, bo chce się poświęcić rodzinie (wymówka na krzywego
            > ryja).

            NIe, to nie jest wymowka na krzywego ryja, ale najlepszym rozwiazaniem jak dla mnie jest model holenderski. W tym jakze wyemancypowanym i postepowym kraju 80% kobiet pracuje na pol etatu. I tutaj widze przyszlosc. Pol etatu zapewnia ci stycznosc z ludzmi i ciaglosc pracy, a przy okazji wiecej czasu mozesz poswiecic dzieciom i rodzinie, co, jak widac, ma duze znaczenie dla kobiet niezaleznie od tego czy dostep do pracy dla matek jest utrudniony czy nie.

            NA rozmowach kwalifikacyjnych nie pada wprost pytanie o dziecie, ale pojawia za to cos w rodzaju swoistego wywiadu pt. "ile godzin/dni tygodniowo chcialaby pani pracowac". Wiadomo, ze pol etatu wiaze sie z mniejsza kasa, wiec odpowiedz, ze poprosze o 24 godziny oznacza niemal z automatu posiadanie dziecka. Przyznanie sie do posiadania takiegoz traktowane jest tez z duza doza normalnosci, ale to pewnie daltego, ze nie istnieje do konca instytucja L4. W przypadku choroby za 2 pierwsze dni placi pracodawca, za reszte - ubezpieczenie (chociaz te wiedze posiadam z czasow dawnych i moze cos sie zmienilo) i gdzie dostanie sie do lekarza tez nie jest proste, bo trzeba miec porzadna podkladke czyli utrzymujaca sie dluzej niz 3 dni goraczke i stan bliski zawalu serca.

            Posumowywujac - gdyby w PL wprowadzono mozliwosc powszechnej pracy na pol etatu dla matek, podejrzewam, ze wiele bolaczek by sie rozwiazalo.
    • deodyma Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 10:22
      pamietam, jak jedna z moich przyjaciolek przed kilkoma laty szukala pracy w jednej z wiekszych firm w Polsce i uslyszala pytanie, z czego zyla, kiedy w okresie takim a takim nie miala pracy i kto ja utrzymywalbig_grin
      najsmieszniejsze , ze wczesniej pytali ja o stan cywilny, wiec wiedzieli, ze jest mezatka.
      mnie w tym chorym kraju juz nic nie zdziwi.
      • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:24
        Byłam drugi raz na rozmowie w tej samej firmie, zadawali takie same pytania jak na poprzedniej. Trochę to głupie. zastanawiam się jeszcze nad jednym. Czy Wy drogie emamy idąc na rozmowę ubieracie się elegancko?? Spódnica, biała bluzka, marynarka itp?? Troche się zdziwiłam widząc, ze reszta kobiet (wiek 20-50) była ubrana dość luzacko. Dzinsy cieniowane, bluzki w kwiatki i adidasy, sportowe kurtki. Jako jedyna (a było nas ok10-12) ubrałam się w biało czarny zestaw i eleganckimi butami. jak to teraz wygląda???
        • mama_kotula Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:27
          Cytat
          Czy Wy drogie emamy idąc na rozmowę ubieracie się elegancko?? Spódnica, biała bluzka, marynarka itp??


          To zależy od charakteru pracy.

          Jest taka niepisana zasada, że idąc na rozmowę, należy ubrać się o 1 stopień bardziej elegancko niż wymaga tego charakter pracy (jeśli się da). Czyli - jeśli będziesz pracować w kombinezonie roboczym, na rozmowę idziesz w, załóżmy, dżinsach i koszuli. Jeśli będziesz pracować w dżinsach i koszuli, na rozmowę idziesz w garniturze. A jeśli na co dzień pracujesz w garniturze, to na rozmowę wkładasz bardziej elegancki garnitur wink
          • kura17 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 06.07.11, 11:58
            > Jest taka niepisana zasada, że idąc na rozmowę, należy ubrać się o 1 stopień bardziej
            > elegancko niż wymaga tego charakter pracy (jeśli się da).

            heh, a ja mysle, ze jeszcze warto sprobowac wyczuc, jak beda ubrane osoby przeprowadzajace rozmowe o prace wink
            na moich 2 ostatnich rozmowach bylam tak ze 2 stopnie bardziej elegancko ubrana, niz moi rozmowcy...
            ... do tego stopnia, ze jeden z nich mial podarte spodnie (zapewne dezajnersko, gupia ja), a drugi przez caly "interview" podskubywal bulke spod stolu...
    • lusitania2 Re: skoobuss - 06.07.11, 11:26
      na jakie studia chciałabyś się zapisać?

      • skoobuss Re: skoobuss - 06.07.11, 11:33
        Miałam różne obrane kierunki, ale ostatecznie chyba wybiorę bankowośc i finanse lub księgowość. Ewentualnie administracje. Mam jeszcze miesiąc na podjęcie decyzji. Chciałabym studiowac u siebie w mieście i dlatego mam ograniczony wybór, bo tu praktycznie same takie kierunki.
    • insomnia0 po co mówiłas że masz dziecko? 06.07.11, 12:24

      nie musisz mówić .
      • skoobuss Re: po co mówiłas że masz dziecko? 06.07.11, 12:30
        A jak wprost zapytał??? To miałam skłamać?? Jak już wspomniałam, robię w tym sklepie zakupy często z dzieckiem.
        • naomi19 Re: po co mówiłas że masz dziecko? 06.07.11, 19:12
          "Wolałabym nie poruszać tematów osobistych."
          Tak powinno się odpowiedzieć. W teorii. W praktyce też odpowiedziałam...
          • c2h6 Re: po co mówiłas że masz dziecko? 07.07.11, 12:39
            naomi19 napisała:

            > "Wolałabym nie poruszać tematów osobistych."
            > Tak powinno się odpowiedzieć. W teorii. W praktyce też odpowiedziałam...

            A rozmówca notateczkę "ma coś do ukrycia". I ma rację.
            • miniofilka Re: po co mówiłas że masz dziecko? 07.07.11, 12:46
              c2h6 napisała:

              > naomi19 napisała:
              >
              > > "Wolałabym nie poruszać tematów osobistych."
              > > Tak powinno się odpowiedzieć. W teorii. W praktyce też odpowiedziałam...
              >
              > A rozmówca notateczkę "ma coś do ukrycia". I ma rację.

              Polska to głupi kraj i tyle.
              Mam znajoma w Libanie i tam pracodawca nie pyta kobiet o ilość dzieci i plany macierzyńskie.
              Wiele muzułmanek mających 3 czy więcej dzieci pracuje i nikt ich potomstwa się nie czepia.
              • anorektycznazdzira Re: po co mówiłas że masz dziecko? 09.07.11, 17:09
                Z ciekawości: jakie są szanse na to, że zatrudniając muzułmankę na terenie Libanu trafi się na taką, która nie ma dzieci? Lub ma i będzie mieć tylko jedno? Lub może nawet nie ma, ale wytrwa w tym stanie przez jakiś dłuższy czas?
            • policjawkrainieczarow Re: po co mówiłas że masz dziecko? 09.07.11, 00:55
              c2h6 napisała:

              > naomi19 napisała:
              >
              > > "Wolałabym nie poruszać tematów osobistych."
              > > Tak powinno się odpowiedzieć. W teorii. W praktyce też odpowiedziałam...
              >
              > A rozmówca notateczkę "ma coś do ukrycia". I ma rację.

              najlepsza odpowedz to, bez zadnego informowania wprost nt. dzieci, powiedzenie ze ma sie backup na sytuacje awaryjne i nie ma sie problemu z dyspozycyjnoscia.
    • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 10:42
      No dobra, uwiesiłyście się tezy, że kobiety uważają, ze mężczyzna sobie nie poradzi, bo matka jest niezastąpiona. To powiedzcie co z Waszymi mężami/ partnerami??? Sami proponowali opieke nad dzieckiem?? Ilu jest mężczyzn, którzy robią to z własnej woli i z wielką chęcią??? Bo póki co nie znam osobiście ani jednego, który rzucił karierę dla dziecka. Pytanie, więc jak to jest??? Na pewno są wyjatki, ale wydaje mi się, ze ok 90% mężczyzn nawet by nie pomyslała, że istnieje wychowawczy dla ojców.
      • miniofilka Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 10:47
        skoobuss napisała:

        > No dobra, uwiesiłyście się tezy, że kobiety uważają, ze mężczyzna sobie nie por
        > adzi, bo matka jest niezastąpiona. To powiedzcie co z Waszymi mężami/ partneram
        > i??? Sami proponowali opieke nad dzieckiem?? Ilu jest mężczyzn, którzy robią to
        > z własnej woli i z wielką chęcią??? Bo póki co nie znam osobiście ani jednego,
        > który rzucił karierę dla dziecka. Pytanie, więc jak to jest??? Na pewno są wyj
        > atki, ale wydaje mi się, ze ok 90% mężczyzn nawet by nie pomyslała, że istnieje
        > wychowawczy dla ojców.

        mój jest taki!
        kiedy pracowałam i mała zachorowała, on chętnie brał na nią L4,no ale on z tych ojców, co wszystko robią koło dziecka
        • skoobuss Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 11:04
          Nie mówie o L4, takich ojców znam. Ale chodzi mi o całkowite poświęcenie, czyli np. urlop wychowawczy. Czy mąż zaproponował Ci, zebyś wróciła zaraz po macierzyńskim do pracy, a on zostanie z dzieckiem?? Odpowiedz tak szczerze??
          • miniofilka Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 11:29
            skoobuss napisała:

            > Nie mówie o L4, takich ojców znam. Ale chodzi mi o całkowite poświęcenie, czyli
            > np. urlop wychowawczy. Czy mąż zaproponował Ci, zebyś wróciła zaraz po macierz
            > yńskim do pracy, a on zostanie z dzieckiem?? Odpowiedz tak szczerze??

            niesmile
            bo ja znalazłam pracę, jak Asia miała trzy latkasmile
            wcześniej nie pracowałam, tzn nie pracowałam "legalnie"
      • lusitania2 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 12:29
        mój, z własnej woli i chęci.
        Podobnie zaangażowanych w wychowywanie dziecka delikwentów znam jeszcze 2.
        Co do wychowawczego - to nie ma takiej opcji ani dla mnie ani dla niego (oczywiście o takiej możliwości wiedział). Skupienie się 3 lata na opiece nad dzieckiem, bez pracy zawodowej żadnemu z nas nie pasuje, szczególnych korzyści dla dziecka też w tym nie widzimy, więc dla nas nie było żadnego powodu, żeby w coś takiego się ładować.
        • kura17 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 07.07.11, 12:39
          moj maz tez, rowniez 2 mezow kolezanek z pracy - dzielili wychowawczy (w niemczech 14 miesiecy jest platnych, o nich mowie), dziela zwolnienia na dzieci, dziela opieke i wszystko inne.

          w zeszlym roku moj maz wzial zdecydowanie wiecej wolnych dni zwiazanych z dziecmi (nie byly chore, bral zwykly urlop, aby sie nimi zajac). ja srednio 2-3 razy do roku wyjezdzam sluzbowo na jakis tydzien, nigdy nie ma problemow. nie mamy blisko rodziny, radzimy sobie sami, dzielimy sie obowiazkami, przy dzieciach rowniez. jedyny raz (na 6 lat) , kiedy musialam wziac zwolnienie lekarskie na dzieci, to 2 zimy temy, gdy wszyscy w domu, oprocz mnie, mieli swinska grype wink
    • lola211 Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 08.07.11, 22:24
      Następne pytanie: Dlaczego chcę pracować w tej firmie? Zebym
      > przekonała drugiego pana dlaczego nadaję się do tej pracy.

      To jest standardowe pytanie, wystarczy standardowo odpowiedziec i tyle.

      Powiedzcie mi dlaczego pracodawcy nie chca rozwijających się pracowników
      > ??

      To zalezy ,ktorzy pracodawcy.W mojej firmie ludzie studiuja zaocznie i to nie koliduje z praca.W sklepie moze, jesli jest czynny w weekendy i wowczas robi sie problem.
      Co do dzieci- mnie nigdy nikt nie pytal.A w pracy mam i bezdzietne i dzietne, wiekszosc pracownikow to kobiety i co chwile ktoras jest w ciazy, nie ma z tym problemu.
      Szukasz nie tam, gdzie trzeba.

      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
    • anorektycznazdzira Re: Praca- muszę się wyżalic bom lekko w******** 09.07.11, 17:07
      Mierny bierny ale wierny.
      To jest strategia HRowcówwink zatrudniających za 8 stów/msc. Skoro się będziesz uczyć, to i rozglądać się po świecie za czyś lepszym będziesz. Biorąc pod uwagę warunki- raczej znajdziesz. Nie chce im się przyuczać co 4 miesiące nowej panny gdzie co leży i jakie są kody na kasie.
      Żebyśmy sie dobrze zrozumiały: to nie jest krytyka Twojej osoby, tylko refleksja nad realiami życia i rynku pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka