Dodaj do ulubionych

plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tesciowa

12.07.11, 14:06
Moja przyjaciolka zaprosila mnie wraz z mezem i synkiem do swojej posiadlosci w Kanadzie. Mamy jechac na poczatku sierpnia na miesiac. No i oczywiscie wlaczyla sie moja tesciowa, ktora nas krytykuje, ze nam sie w glowach poprzewracalo, ze dziecko ma mocna chorobe lokomocyjna (faktycznie ma, dosc wyrazna) umeczy sie. Ze taka wyprawa nie jest tego warta itd. Jest mi przykro, ze tak nas krytukuje. Z drugiej strony moze faktycznie jestem zla matka, ktora w imie rozrywki gotowa jest umeczyc wlasne rzygajace dziecko. Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:12
      Może zaproponuj,żeby babcia zaopiekowała sie dzieckiem przez ten miesiąc coby koszmarów w drodze nie przeżywałowink
    • kosher_ninja Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:24
      Jako dziecko rzygałam w samochodzie nawet podczas półgodzinnej jazdy. Mimo to jeździłam z rodzicami dużo i daleko. Nie wspominam rzygania, a widoki, które mimo choroby lokomocyjnej dane mi było zobaczyć.
      • kropisia Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:29
        Gryzeldo - babcia chetnie zaopiekowalaby sie wnuczkiem nawet przez rok, bo bardzo jest mu oddana. Ale chodzi nam o wspolne wakacje z dzieckiem w ciekawym miejscu i to jeszcze po promocyjnej cenie, ze tak powiem, bo za pobyt nie placimy. Wiem, ze bedzie za nim tesknic i na pewno pozwole pobyc mu u babci przez tyle dni ile bedzie chcial. Babcia jest naprawde super tylko z tych przezywajacych kazdy dyskomfort dziecka. No i to babcine przezywanie i martwienie sie udziela sie i mnie.
        • gryzelda71 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:50
          Zartowałam,bo czasem są babcie co tylko krytykuja same nic nie robiąc.
          Cudownego wypoczynku.Nie ma się nad czym zastanawiać.
      • jantarowo Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:33
        to dokladnie jak jasmile jako dziecko rzygalam, albo bylam nieprzytomna od aviomarinu, do dzisiaj tak cierpie...ale jakos nie mam za zle rodzicom, ze mnie wszedzie ze soba ciagali. Mam za to piekne wspomnieniasmile a nawet i rzyganie wspominamy ze smiachem, jak to w czapke puscilam pawia, bo tatus nie mogl sie zatrzymac w danej chwili:p
        Co do Kanady-zazdraszczamsmile My mamy rodzine i tez ciagle nas zapraszaja, a wiadomo jak juz tam leciec to min.3-4 tygodnie, a na tak dlugo nie mozemy zostawic swoich obowiazkow, ale moze kiedys...
        • izak31 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:37
          no chyba lepiej dziecko nieprzytomne niż rzygające. aviomarin i po sprawie. a jak małe pól tabletki lub ćwierc. Moja siostra tak robiła bo inne leki na jej dzieci nie działały i nie działają.
    • asia06 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:34
      Tesciowa w pewnym sensie ma rację. Dziecko bez problemów z podróżówaniem umęczy się. Chociaż nie wiem, czy choroba lokomocyjna dotyczy również samolotów. To jednak co innego niż jazda samochodem.
      W ogóle podróżsamolotem na takiej długiej trasie to zawsze wyzwanie. Latam z dziećmi kontynentami średnio dwa- cztery razy w roku od 6 lat. I nigy nie było idealnie, choć nigdy też nie bylo jakoś tragicznie. Ale zmęczeni byliśmy wszyscy.
      Poza tym Kanada to nic takiego nadzwyczajnego. Owszem jest co pooglądać, ale tak jak wszędzie. Nie jechałabym z dzieckiem z lokomocyjnymi problemami.
      • imasumak Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:49
        asia06 napisała:

        Poza tym Kanada to nic takiego nadzwyczajnego. Owszem jest co pooglądać, ale tak jak wszędzie. Nie jechałabym z dzieckiem z lokomocyjnymi problemami.


        Powiedz, że żartujesz? Przecież to naprawdę piękny kraj.
        • asia06 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 19:13
          > Powiedz, że żartujesz? Przecież to naprawdę piękny kraj.

          Nie, nie żartuję. Znam Kanadę, znam kilka innych krajów. Jak wszędzie jest i piękno, jest i brzydota.
          • imasumak Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 11:23
            TO najlepiej nigdzie się nie ruszać prawda? Bo wszędzie przecież jest tak samo - jest i piękno, i brzydota.
    • imasumak Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 14:47
      Nie rozumiem dlaczego dorosła kobieta, przejmuje się takimi sprawami, jak opinia kogokolwiek na temat jej wyjazdu wakacyjnego. Macie super okazję, żeby zobaczyć kawałek świata, dla dziecka to tylko korzyść. Daj mu aviomarin z godzinę przed startem i będzie dobrze. W samolocie żadnych ciepłych napoi, czekolady, a zresztą ja np mam chorobę lokomocyjną, a loty znoszę b. dobrze.
      Teściową ustaw delikatnie do pionu, niech wie, kto tu rządzi wink
      • kropisia Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 15:05
        Dzieki wszystkim - troche mi lepiej. To nie chodzi o to, ze tesciowa rzadzi, bo tak nie jest. Tylko o to chodzi, ze ona jest dobra babcia, dba o nasze dziecko (bo to jej jedyny wnuk) bardziej niz o wlasne dzieci i czesto licze sie z jej rada czy zdaniem, bo jest w porzadku kobieta. Wiele razy pomagala mi w sytuacjach podbramkowych - typu ja w delegacji, a dziecko choruje itd. Ale tym razem mamy konflikt interesow, ze tak powiem. Wiem, ze ma troche racji z tym umeczeniem dziecka i ciezko mi troche na duszy z tym wszystkim. Ale z drugiej strony jak dziecko dorosnie i zapyta dlaczego nie zabralam go do Kanady jak mial 7 lat, a ja powiem, ze babcia o niego drzala, bo zle znosil podroze to mi narysuje kolko na glowie i wzruszy ramionami.wink Postaram sie cieszyc tym wyjazdem, a babci kupimy cos fajnego.
        • montechristo4 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 16:12
          kup w aptece cocculinum (czy jakoś tak). Nie zamula, nie ma po tym zawrotów głowy. Ale w cudowny sposób dzieć przestaje po tym rzygać. Poleca Ci to matka, która klęła na czym swiat stoi przed, w trakcie i po każdej podróży z maluchem.
          • ga-ti Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 16:19
            Są czopki na powstrzymanie wymiotów (syn dostał Luminalum, na receptę przy jakimś wirusie) tylko nie wiem czy na wymioty lokomocyjne wskazane. Może warto poczytać na ten temat.
            I jedźcie!!!
          • beata985 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 22:59
            montechristo4 napisała:

            > kup w aptece cocculinum (czy jakoś tak). Nie zamula, nie ma po tym zawrotów gło
            > wy. Ale w cudowny sposób dzieć przestaje po tym rzygać. Poleca Ci to matka, któ
            > ra klęła na czym swiat stoi przed, w trakcie i po każdej podróży z maluchem.

            fajnie, tylko ze nie na wszystkich działa....moja aviomarin only....inne srodki to szkoda kasy, ja np przetestowałam juz wszystko
    • mia_siochi Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 19:52
      Zaklej dziecku pępek plastrem big_grin
    • atenette Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 12.07.11, 21:16
      Dziecko wzięłabym oczywiście ze sobą, ale zrobiłabym WSZYSTKO, żeby dziecku pomóc. Ja przez całe życie cierpię na chorobę lokomocyjną i to tak poważną, że każda jazda samochodem, nawet 10min. to dla mnie katorga. Z dzieciństwa nie pamiętam żadnych zwiedzanych miejsc (a trochę jeździliśmy z rodzicami, oraz na wycieczki klasowe), ale doskonale pamiętam jak źle się czułam. Albo rzygałam, albo byłam tak odurzona aviomarinem, że wyjazdy nie były dla mnie żadną przyjemnością i jedyne o czym marzyłam to skończyć zwiedzanie, wrócić z powrotem do samochodu/autokaru i spać!
      Tak więc moje rady: jechać nocą, zakupić tabletki Cocculine (daje się je już dzień wcześniej), w samochodzie musi być chłodno (nawet zimą nie grzeję i mam otwarte okno), dużo świeżego powietrza albo mocna klima, zero zapachów! - to bardzo ważne!, czyli żadnych zapachów samochodowych i żadnych perfum, muzyka, jeżeli w ogóle to bardzo cichutka.
      • papalaya "posiadlośc" w Kanadzie 12.07.11, 21:33
        domek z bejzmentem plus 200m2 trawnika?
    • kota_marcowa Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 00:02
      Ja jako dziecko cierpiałam na straszną chorobę lokomocyjną, rodzice dawali mi aviomarin, a jeździliśmy dużo i daleko. I warto było, nie wspominam rzygania, tylko to co zwiedzaliśmy. Niestety nie wyrosłamsad ale biorę aviomarin, drogę przesypiam i jest ok.

      P.S. mała podpowiedź, nie ma nic gorszego niż lot samolotem, przy starcie i lądowaniu to się dopiero chce rzygaćuncertain
      • kota_marcowa Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 00:06
        Dodam jeszcze, że jak już ktoś wyżej napisał, działa na mnie tylko aviomarin. Próbowałam wszystkiego ale nic innego nie działa. Minus jest taki, że się zasypia, chociaż ja wolę przespac drogę, niż znosic katorgi wywalanego na lewą stronę żołądkasmile
        • kocianna Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 07:34
          Ja mam chorobę lokomocyjną do tej pory, z tym, że nie we wszystkich samochodach (musi być "twardy", żebym się czuła OK), i nie dotyczy to... statków i samolotów. Mogę sobie latać, ile mi się żywnie podoba.
          • blimpka Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 11:12
            To tak jak jasmile Twardy i najlepiej dobrze przewietrzony. Niczym wóz drabiniasty.
            Ja mam jeszcze taki bonus, że nie mam choroby lokomocyjnej, kiedy kieruję.
            W ogóle nie wiedziałam, że można mieć chorobę lokomocyjną w samolocie, czego to się człowiek nie dowie.
            Jedno z moich dzieci też tę przypadłość odziedziczyło. W jego przypadku rozwiązaniem jest jazda w nocy, bo wtedy śpi.
            • swiecaca Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 11:42
              blimpka napisała:
              > Ja mam jeszcze taki bonus, że nie mam choroby lokomocyjnej, kiedy kieruję.

              tak raczej większość ludzi ma. ja mam dość silną chorobę lok. ale loty znoszę bez problemu, tylko raz jak były mocne turbulencje i byłam zbyt najedzona to mi się zdarzyły mdłości. normalnie nawet nie zażywam leków na lot a jak jadę samochodem powyżej pół godziny muszę łykać (o ile nie prowadzę). na krótsze jazdy wystarcza Lokomotiv, na dłuższe lub autokar (bleee) koniecznie aviomarin.
    • alabama8 Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 07:51
      To przyklej dzieciakowi plaster na pępek. Był tu ostatnio taki wątek o przyklejaniu plastra na pępek co ma zapobiegać chorobie lokomocyjnej. Durne to jak diabli. Ale mój syn (8l.) też nie za dobrze znosi podróż samochodem (mdli go) więc mu ten cholerny plaster na pępek przykleiłam kiedy jechał na wycieczkę autokarową i ... kurka, no twierdzi że zadziałało. Placebo?

      A poza tym rzygacza trzeba posadzić na przednim siedzeniu - wtedy nie patrzy przez boczne okna, tylko przez przednie i świat tak nie miga przed oczami.
      • atena12345 plasterek 13.07.11, 08:30
        Ja stara jak swiat jestem, chorobę lokomocyjna mam jak diabli.
        Jadę w weekend z mężem i kurka mdli mnie jak cholera. Maż mowi "a naklej se ten plasterek"
        Miałam tylko taki dzieciowy-kolorowy, ale nakleiłam i... na niech mnie ścisną, ale po paru minutach mi przeszło big_grin
        Nie wiem oc o w tym chodzi i czy zadziała zawsze, ale tym razem zadziałało - na mnie, starą babę, co wiedziała że to nie może zadziałać... to chyba nie placebo jednak?
      • 1aanna Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 08:37
        Przetestuj akupresurowe opaski na ręce. Mało kro o tym wie ale cudownie niwelują objawy choroby lokomocyjnej! Dla mojej córy podróż samochodem 20 minut, to był horror-bolał ją brzuch i wymiotowała i już sama nie wiedziałam co robić, bo nic kompletnie na nią nie działało. Odkąd kupiliśmy jej opaski mozemy jeżdzić nawet parę godzin, a ona siedzi zadowolona i uśmiechnięta i dosłownie nigdy d tego czasu nic się nie wydarzyło. Wszyscy pukali sie w czoło jak zakładałam jej pierwszy raz, a teraz nawet babcie nie boją się z nią jeżdzic wink
    • blekitny.zamek Re: plany wakacyjne, choroba lokomocyjna i tescio 13.07.11, 11:26
      ale będziesz chyba lecieć,a nie jechać?
      nie wiem,na pewno,bo jako dziecko nie latałam,ale wydaje mi się,że w samolocie rzadko ma się chorobę lokomocyjną.
      poza tym,gdybym miała się przejmować chorobą lokomocyjną u mojego dziecka,to nie pojechalibyśmy na żadne wakacje. Dostaje lokomotiv,a jak mimo tego zrobi mu się nie dobrze,to ma pod ręką zestaw reklamówek...
      Ja teoretycznie wyrosłam z tego,ale na krętej górskiej drodze,też nie zawsze czuję się dobrze.Ale i tak nigdy bym nie zrezygnowała z tych widoków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka