misia.53
24.07.11, 19:58
Jest na osiedlu taka dziewczyna 20 lat która ma 9 - miesięczne dziecko. Chodzi z tym dzieckiem i z chłopakami, przesiaduje na ławkach a to biedne dziecko w tym wózku. Ale wczoraj podchodze do znajomych a tam ta dziewczyna ze swoimi znajomymi i z dzieckiem o 23.00 dziecko marudzi a mamusia odeszła kawałek dalej, pojeździła wózeczkiem i wróciła do znajomych. Muszę się przynać że było troche głośno bo się śmieliśmy i podeszła policja, nam kazali się rozejść, do tej dziewcyny podeszli i też za chwilę odeszła, chłopaki powiedzieli że to już jest nie pierwszy raz, no ku... jak może policja nie reagować gdy o tej godzinie takie malutkie dziecko jest na dworzu w śród osób które wiadomo hałasują, piją, palą. Dla mnie to jest nie do pomyślenia.