lelija05
25.07.11, 09:45
Wiem, wiem, nie znam się i myślę w sposób ograniczony i pewnie jeszcze jak zbuntowana nastolatka, ale co tam.
Wczoraj obejrzałam sobie jednym okiem (drugie było zajęte ogarnianiem szaleństw mojego dziecka) poranny program w tefałen.
I tam pewna aktorka zachęcała podczas spaceru w jakiejś nadmorskiej miejscowości do akcji zbierania pieniędzy na rzecz budowy i wyposażenia szkoły w Madagaskarze (tu nie sprecyzuję jak ta akcja wyglądała, bo nie dosłyszałam)
No i teraz tu zaczyna się moje podniesienie brwi prawie do połowy czoła.
Madagaskar? Dalej nie można było?
A mało to mamy w Polsce biednych, nie wyposażonych w podstawowe pomoce dydaktyczne szkół?
Ile to dzieci musi zapieprzać kilometry do szkoły, bo gimbus nie przysługuje?
No nic, aktorka za jakiś czas poleci na Madagaskar, będzie miała piękną sesję zdjęciową, jak to się wzrusza nad losem biednych dzieci, ach.
Nie przekonuje mnie to.