Dodaj do ulubionych

o pracy dla koleżanki

26.07.11, 08:33
Jakiś czas temu spotkałam się z koleżanką. Żaliła mi się, że nie może znaleźć pracy, że nie ma kasy bo rozwód itd...
Kilka dni później okazało się, że w mojej firmie zwolniło się miejsce i szukają kogoś nowego. No to od razu przypomniało mi się o mojej kumpelce więc dzwonie do niej i pytam czy byłaby zainteresowana. Uprzedzam, jaka to praca i za jakie mniej więcej pieniądze. Ona cały czas mówi, że nie ważne jaka bo ona jest kompletnie spłukana i zadowoli się wszystkim. Potem prosi, żebym jakoś szefa do niej przekonała.
No więc idę do szefa i mówię jak sprawa wygląda. Szef trochę marudzi ale w końcu podaje termin rozmowy kwalifikacyjnej.
Dzwonię do koleżanki, mówię jej a ona mi, że właściwie to nie wie czy pójdzie na to spotkanie bo głowa ją boli uncertain
Nosz k****! Bądź tu dobry...
Obserwuj wątek
    • yanadis Re: o pracy dla koleżanki 26.07.11, 09:38
      miałam podobną sytuację. Koleżanka, anglistka w gimnazjum, strasznie narzekała na swoją pracę i bardzo chciała znaleźć coś innego. Popytałam w zaprzyjaźnionej firmie, czy byliby zainteresowani taką osobą i szefowa prosiła, żeby się do niej zgłosiła. Zaraz jej to przekazałam to zaczęła marudzić, że na razie to może nie, bo jeszcze obrona pracy przed nią i pewnie tamta praca by z nią kolidowała, że może kiedyś indziej.... wściekłam się strasznie i stwierdziłam że mam to w d...
      Bo jeśli faktycznie chce się pracować, czy też zmienić pracę to się korzysta z takich okazji. Te dziewczyny swoim zachowaniem pokazały, że wcale im na tym nie zależy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka