Dodaj do ulubionych

niemowle w domu

    • zolla78 Re: niemowle w domu 27.07.11, 15:13
      Spokojnie będzie lepiej. Moja ma 4m-ce i dopiero teraz mam wrażanie, że zaczynam się ogarniać smile Odpuść sobie rzeczy mało istotne, zaangażuj kogo możesz do pomocy i ciesz się dzieckiem smile
      A to, że nie masz nawet czasu zjeść, to nie jest taka zła rzecz. Łatwiej wrócić do wagi sprzed ciąży.
    • ssdd1975b Re: niemowle w domu 27.07.11, 17:48
      jak masz faceta to powinien CI pomoc...

      ja to przechodzilem razem z partnerka - ale ja wzialem na siebie obowiazek przewijania go w nocy, oraz po pracy zajmowalem sie wszystkim innym (gotowanie, sprzatanie itd), ona miala wtedy czas coby sie zdrzemnac - ale nie przejmuj sie dasz rade - to tylko pierwsze miesiace sa takie ciezkie pozniej juz powinno byuc lepiej...
    • deela Re: niemowle w domu 28.07.11, 00:14
      o raaaaaaaany jeden noworodek
      pliz zamien sie ze mna - mam dwa potwory prawie 5 latka i 2 latka
      pliz
      chociaz na jeden dzieeeeeeeeeeeeeeeen
    • fabryka.lodow.napatyku Re: niemowle w domu 28.07.11, 04:35
      Dzieci mam dwoje.
      Zgodze sie, ze siedzenie w domu z niemowlakiem to monotonia,
      ale to co opisujecie, to kosmos jakis.
      albo brak Wam organizacji, albo Wasze dzieci to potworki
      ja od poczatku wysypiam sie, poniewaz spie w lozku z niemowlakiem i karmie piersia(jakbym miala biegac w nocy do drugiego pokoju, tez bym pewnie na rzesach chodzila w dzien)
      codziennie musze mies swiezy obiad, musze miec posprzatane (jak nie mam, nie moge sie zrelaksowac|), piore, robie zakupy, spedzam duzo czasu na spacerach, placach zabaw, czytam duzo ksiazek, mam czas na komp
      moze sie i chwale, ale co chwile widze tu lkanie na forum, jak to ciezko z niemowlakiem i na nic nie ma czasu i ja tego nie rozumiem, jesli dzieciak zdrowy, bezkolkowy
      moze poprostu sa mamy bardziej i mniej zaradne?
      lepiej i gorzej zorganizowane?
      • kiniox Re: niemowle w domu 28.07.11, 11:05
        Oczywiście, że są mamy lepiej i gorzej zorganizowane. Ale naprawdę, AŻ TAK sobie nie pochlebiaj. Dziecko nie musi być potworkiem, wystarczy, że jest bardzo aktywne (tak, tak, od urodzenia). Moja naprawdę świetnie zorganizowana znajoma była wykończona po kilku MINUTACH zabawy z moim dzieckiem i wiedząc, że mam zagrożoną ciążę, zaproponowała mi swoją pomoc, bo nie mogła sobie wyobrazić, jak ja sobie daję radę. Więc naprawdę, naprawdę daruj sobie, bo nie pomagasz.
        Moje ulubione MITY o noworodkach i niemowlętach, sprzedawane jako prawdy uniwersalne:
        - takie maleństwo głównie śpi
        - takie maleństwo je co trzy godziny
        - takie maleństwo spędza czas głównie nieruchomo
        - jeśli nie ma kolki, albo innej poważnej choroby, to właściwie w ogóle nie ma z takim dzieckiem problemu
        Jest takie austriackie powiedzenie, że mama pierwszego dziecka potrzebuje pomocy sąsiadki, przy drugim dziecku nie potrzebuje niczyjej pomocy, a przy trzecim dziecku pomaga sąsiadce, która ma pierwsze dziecko. Coś w tym jest, to tak na pociechę dla autorki wątku.
        Ja mam jeszcze takie rady, niektóre się jednak kłócą z doświadczeniem innych mam na forum.
        Po pierwsze, nie odpuszczaj teraz spraw, które w przyszłości mogą utrudnić Ci życie. Owszem, pewne działania pomogą doraźnie, ale na dłuższą metę tylko przedłużą agonię. Działaj i wytrwaj, póki jeszcze masz siłę i energię, bo z czasem możesz mieć jej coraz mniej, jeśli dziecko nabierze pewnych męczących nawyków. Z mojego doświadczenia na przykład wynika, że spanie z dzieckiem na dłuższą metę nie pomaga. Nie pomaga nauczenie dziecka, że moze sobie zasnąć przy piersi. Nie pomaga traktowanie piersi jak smoczka. Takich przykładów mam jeszcze wiele. Tak się składa, że nie przespałam bez licznych pobudek nawet jednej nocy przez 18 miesięcy i doprowadziłam się na skraj samobójstwa z wyczerpania. Raz nawet zasnęłam w pracy na podłodze, chociaż nie chce mi się w to dzisiaj wierzyć. Jeśli doprowadzisz się do takiego stanu, to zaręczam Ci, że pozwolisz dziecku na wszystko (na WSZYSTKO), oby tylko zasnęło, albo zamilkło w tej samej sekundzie, a nie np. za 10 minut.
        Po drugie, nie unoś się honorem, nie odmrażaj sobie uszu na złość mamie - korzystaj z każdej oferowanej pomocy i proś o pomoc, a nawet żądaj pomocy (np. od męża). Pamietaj, że praca matki niemowlaka trwa 24/7, a praca męża w porywach 12h dziennie, więc podczas pozostałych 12 godzin ma moralny obowiązek umożliwić Ci odpoczynek, czyli podzielić się swoim wolnym czasem.
        Po trzecie, słuchaj rad, próbuj polecanych rozwiązań, ale na koniec i tak rób, jak uważasz i nie stresuj się, że robisz po swojemu. Nie przywiązuj się za bardzo do "jedynych właściwych" rozwiązań. Jeśli u Ciebie nie zdają egzaminu, porzuć je i szukaj dalej.
        Po czwarte (chociaż powinno być chyba po pierwsze), nie daj sobie wmówić, że coś jest z Tobą nie tak, że inne sobie radzą, że nigdy tak nie miały i w ogóle to Twoja wina, a umiejętności potrzebne do opieki nad nowordkiem powinnas mieć w genach. Nawet jeśli są takie jednostki (brawo! medal z kartofla!), to i tak co najmniej trzy czwarte koloryzuje, albo nie pamięta, albo nie przyzna się, że miały łatwiej bo (tu wstaw odpowiednie wytłumaczenie), albo po prostu musi, musi się dowartościować Twoim kosztem, bo inaczej się udusi.
        Po piąte, pamietaj, że będzie lepiej, ale oszczędzaj i zbieraj siły tak, jakby miało być gorzej. U nas najgorzej było w wieku 11-18 miesięcy, bo siły nam się skończyły, a synowi nie. U koleżanki wręcz przeciwnie, odetchnęła, kiedy syn stanął na nogi. Ale Ty jeszcze nie wiesz, który wariant wystąpi u Ciebie.
        A poza tym, powodzenia.
        • tolcia2 Re: niemowle w domu 28.07.11, 13:13
          nie przebrnęłam przez wszystkie wątki, ale mm moze nie być najlepszym rozwiązaniem jeśli chcesz karmić piersią - zaparcia się zaczynają - przerobiłam przy starszaku. poza tym wbrew wszystkiemu dziecko gorzej później je z piersi bo łatwiej z butli. Ale smoczek jak najbardziej praktykowałam i karmię już ponad rok, więc nic nam nie zaburzył - wbrew temu co na forum o karmieniu co chwila się pisze.
          Ale kup chustę koniecznie. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, szczególnie przy drugim dziecku. Mała do chusty i mogłam wszystko ze starszym robić, a malutka szczęśliwa, przytulona
      • kawka74 Re: niemowle w domu 28.07.11, 14:33
        > moze poprostu sa mamy bardziej i mniej zaradne?
        > lepiej i gorzej zorganizowane?

        A może są różne dzieci? Wpadłaś na to, Sherlocku?
        • fabryka.lodow.napatyku Re: niemowle w domu 28.07.11, 16:37

          kawka74 napisała:

          > > moze poprostu sa mamy bardziej i mniej zaradne?
          > > lepiej i gorzej zorganizowane?
          >
          > A może są różne dzieci? Wpadłaś na to, Sherlocku?

          wpadlam kawko, tak jak i sa rozne matki, ktore juz w ciazy zaczynaja biadolic tongue_out
          nie mam tolerancji dla takich, zdrowa ciaza, zdrowe dziecko, narzekajaca i zarosnieta matka

          • kawka74 Re: niemowle w domu 28.07.11, 17:20
            > wpadlam kawko,

            Skoro wpadłaś, to dalszy ciąg jest kompletnie zbędny. Od zas...ego niemowlęctwa dzieci się różnią i zorganizowanie matek na taką, na przykład, nieodkładalność noworodka nie ma żadnego wpływu. Dziwię się, że można tego nie rozumieć.

            > nie mam tolerancji dla takich, zdrowa ciaza, zdrowe dziecko, narzekajaca i zaro
            > snieta matka

            Chwalić Boga, one nie potrzebują niczyjej tolerancji.
            • fabryka.lodow.napatyku Re: niemowle w domu 28.07.11, 17:29
              szkoda ze siedzisz tyle na forum i wciaz sie dziwisz a nie widzisz jak rozne sa kobiety
              sa kobiety zorganizowane, zadbane i zawsze zadowolone i takie flaki z olejem, ktore juz w ciazy zaczynaja plakac, ze kolejka w sklepie, na poczcie, w autobusie za duzo ludzi, tesciowa zle patrzy, a pozniej jak rodzi sie dziecko to przerasta je wszystko
              zdrowe dziecko nie ma nic do rzeczy, sa dzieci bardziej i mniej absorbujace a reszta kwestia organizacji i potrzeb
              • aandzia43 Re: niemowle w domu 28.07.11, 17:58
                Ależ oczywiście, droga fabryko, oczywiście... i są jeszcze kobiety zdrowe, pełne energii i zorganizowane w ciąży, które przerasta to, co się dzieje, gdy pojawi się takie, a nie inne dziecko.
                Ale zdaję sobie sprawę z tego, że przerasta to możliwości poznawcze emetki spod znaku "zorganizuj się".
              • kawka74 Re: niemowle w domu 28.07.11, 21:05
                szkoda ze siedzisz tyle na forum i wciaz sie dziwisz a nie widzisz jak rozne sa
                > kobiety

                Nastoletnia znajoma westchnęłaby: oessssssssu...
                Wiem, że kobiety są różne. Wiem również, że ludzie są różni od urodzenia - czy tak trudno to pojąć?

                takie flaki z olejem, k
                > tore juz w ciazy zaczynaja plakac, ze kolejka w sklepie, na poczcie, w autobusi
                > e za duzo ludzi, tesciowa zle patrzy, a pozniej jak rodzi sie dziecko to przera
                > sta je wszystko

                I uważasz, że autorka wątku do nich należy?

                zdrowe dziecko nie ma nic do rzeczy, sa dzieci bardziej i mniej absorbujace a r
                > eszta kwestia organizacji i potrzeb

                Ta reszta to margines.
                Ja zrobię, ja ugotuję, przestawię, ja zbuduję, ja się zajmę, ja jestem świetna, ja jestem zorganizowana, ja sobie sama dam radę, nawet sama sobie dzieci zrobię i wychowam, a te, co nie potrafią się same zapłodnić, nie nadają się na matki. Skąd to ogłupienie?
      • nanuk24 Re: niemowle w domu 28.07.11, 17:46
        LOL!
        Identycznego posta jeszcze do niedawna bym wysmarowala, ale ze dostal mi sie nieco inny egzemplarz od poprzedniego, to wypada mi sie tylko na twoj post zdrowo zasmiac.
        Tak, ja nie sypiam w nocy, mimo, ze - tak, tak - dziecko jest ze mna w lozku(bo oczywiscie wiekszosci sie wydaje, ze spanie z dzieckiem w jednym lozku i karmienie na lezaco jest jedyna recepta na udany sen. A to kupa prawda).

        Z jednym sie tylko z toba zgodze, jestem osoba kompletnie niezorganizowana, co mnie i moim domownikom kompletnie nie przeszkadza.: glodni i brudni nie chodzimy, syfu w domu nie mamy. Naprawde dajemy rade, ale ty mozesz wspolczuc moim dziecia, psa, kotu i rbka w akwarium, najbardziej to chyba mezU, bo ktos w tej rodzinie zorganizowany byc musi - niechcaco padlo na niegotongue_out
    • mirkad Re: niemowle w domu 28.07.11, 17:14
      rozumiem cię w 100%, choć nie nastawiałam się na macierzyństwo rodem z poradnika "Mamo, to ja - śliczne, niepłaczące, bezproblemowe dziecko".
      Przerósł mnie fakt, że córka urodziła się prawie 3 m-ce za wcześnie, więc do całej gamy niemowlęcych problemów doszedł ciągły strach o jej życie i zdrowie (parę razy o mało co jej nie straciliśmy), rehabilitacja 5 x dziennie, ciągłe problemy z brzuszkiem, koniecznośc nadrobienia masy ciała i karmienie co 2-3 godziny całą dobę, praktycznie zero snu, depresja leczona przeze mnie. Sama teraz wolę sobie nie przypominać samej siebie z tego okresu - dramat!
      Ale z perspektywy czasu patrząc - dałam radę, pozbierałam się, wyprowadziłam córkę z wcześniactwa, mam obecnie najpiękniejszą i najmądzrejszą 4-ro latkę pod słońcem smile. Niech upłynie trochę czasu, sama zauważysz zmiany na lepsze, a macierzyńswo okaże się całkiem fajne.
      Dasz radę!
    • aandzia43 Re: niemowle w domu 28.07.11, 18:02
      Nefala, moje doświadczenia są takie: im dalej, tym lepiej smile Jedne obowiązki odpadają, przybywają inne, ale na pewno coraz mniej jest uwiązania, monotonii, powtarzalności. A to chyba najbardziej ci dokucza.
    • leeloo2002 Re: niemowle w domu 28.07.11, 21:26
      Właśnie urodziłam 3-cie dziecko. Też nie mam rodziny do pomocy na miejscu, więc organizuję ja sobie inaczej:
      Wychodzę z założenia że nic nie muszę:
      - mam panią do sprzatania
      - nie gotuję obiadów
      - nie prasuję
      - pozwalam się wyręczać we wszystkim
      - mąż na razie ograniczył pracę i mi bardzo pomaga
      - dziecko śpi z nami, daje mu cyca przez sen i się wysypiamy
      - nie stresuję się pierdami - i dziecko też jest spokojniejsze
      - starsze dzieci na razie wysłałam na wakacje do babć, ale w roku szkolnym planuję zorganizować pomoc w ich zaprowadzaniu/ przyprowadzaniu
      - jak niemowlak podrośnie będę miała nianię na kilka h dziennie

    • evrin Re: niemowle w domu 28.07.11, 22:26
      przez 4 miesiace bylam cieniem czlowieka mimo, ze mialam pomoc. malo jadlam, spalam jak corka spala ale co to za sen jak co 3 godziny trzeba w nocy wstawac. w dzien moje dziecko prawie nie spalo bo sie darlo godzinami. nie gotowalam obiadow, nie chodzilam na zakupy, nie sprzatalam, chodzilam w pizamie calymi dniami i pytalam siebie na cholere mi to bylo. po pol roku bylo troche lepiej, teraz corka ma 14 miesiecy i jest juz dobrze. pierwszy rok to koszmar, chyba, ze ma sie bardzo spokojne dziecko.

      Czujesz to, co wiekszosc kobiet, ale na zywo, w realu malo ktora sie przyzna.

      Przeczekaj jeszcze z 3 miesiace i jesli nie zwariujesz to zauwazysz znaczna poprawe.
    • lilka69 a moze niania na pare godzin w tygodniu? 28.07.11, 23:11
      chociazby 2 razy w tygodniu po 3-4 godz dobrze ci zrobi. Ani pieniadz duzy a korzysc dla psychiki- ogromna. Nawet raz ale wiecej godzin da ci wypoczac od obowiazkow.
      Ja mialam nianie z pierwszym synem i tak samo z drugim zamierzam. Aby z mezem wyjsc lub nawet sama na zwykle zakupy. A czasem to po prostu wysylalam nianie z synem wiosna i latem na pare godzin na dwor i cieszylam sie samotnoscia w domu.


      https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png
    • ewcia1980 Re: niemowle w domu 28.07.11, 23:14
      Też nikt Ci nie powiedział???
      wink
      Nie martw się - to mija.
      Większość z nas była w takim stanie.

      Dla mnie najgorsze były pierwsze 3 miesiące.
      Przerosły mnie kolki dziecka
      Przerosło mnie karmienie
      Przerosło mnie ... zmęczenie.

      Wiele rad otrzymałaś - więc nie będę sie powtarzać.
      Skorzystaj z tego co jest dla ciebie realne - dla mnie spanie w dzień to byłoby jakieś s-f ale może dla ciebie to byłoby dobre rozwiązanie.
      i nie nastawiaj sie, że po 3 miesiącach będzie lepiej.

      bedzie, ale dzieciaki mają różne etapy i jak już będzie ci sie wydawało, że sie pozbierałaś i jest super to znowu możesz dostać pstryczka w nos bo zacznie się ząbkowaniem, bunt 2 latka czy inne atrakcje.
      i nie raz bedziesz miała chęć rozszarpać wink gdy młode ci odpyskuje "nie słucham ciebie"
      smile
      to tak na przyszłość, żebyś później nie mówiła, że nikt cie nie ostrzegał smile

      • monia.s01 Re: niemowle w domu 29.07.11, 09:06
        Spokojnie, moje młodsze dziecię ma w tej chwili 5 lat, gdy był mały wisiał na cycu 24h /dobę, najgorsze były pierwsze 2 miesiące, zatrudniłam do pomocy w domu męża, leżaczek bujaczek też się sprawdził, a w nocy mały spał ze mną więc karmiłam go nawet do niego nie wstając, mimo zmęczenia, miło wspominam ten okres, jeszcze miesiąc, dwa i będzie lepiej daj sobie i maleństwu trochę więcej czasu, pozdrawiam i życzę wytrwałości smile
        • nefala Re: niemowle w domu 29.07.11, 10:36
          dziekuje za rady. fajnie sie czyta ze nie tylko ja przechodze/ przechodilam przez ten chaos.przed urodzeniem dzecka wiedzialam, ze pierwsze miesiace to nie bajka ale nie sadzilam ze mozna tesknic dotak podstawowych rzeczy jak sen...ale chyba powoli zaczynam wychodzic na prosta, dzisiaj w nocy karmienie bylo o 19.30, polnocy i o 4.30 rano, chyba maly zaczyna wpadac jakis rytm nareszcie i spi dluzej w nocy..
    • bacha1979 Re: niemowle w domu 29.07.11, 11:04
      Nie wiem czy ktoś pytała- ale nie masz przypadkiem depresji poporodowej?
      Nie lekceważ tego.

      Moje dziecko było jako niemowlak bezproblemowe, ale pierwsze 2 tygodnie było nieco trudno odnaleźć sie w nowej roli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka