konwalka
30.07.11, 17:36
Taaaa....
To zły pomysł, ale się już stało
Maluję duży pokój, zwany też żartobliwie salonem
Teraz wynoszę książki, których, nadmienię mimochodem, jest około 700-800; a poza tym są w widocznym miejscu, coby od razu wiadomym się stało, że my kulturalne ludzie
Książki są odpowiednio podniszczone, nie że tylko stoją w tych wypasionych obwolutkach
sa też w uroczym nieładzie; znaczy jedną bierzemy, czytamy, odkladamy w pospiechu, bo już oczy rwą się do następnej
A tera do rzeczy- barwa salonu będzie koral
Wiem, odważne
ale po krwistoczerwonej ścianie w korytarzu nie lękam się niczego
mam obrzydliwie słoneczny pokój (nie cierpię), to i kolor będzie konkretny
aha- sufit tez koralowy
decyzję o remoncie podjął mój pies, który w ostatnim czasie był łaskaw zapaść na dolegliwosci gastryczne, czym zmusił mnie do wymiany podłogi
a skoro już MOJE 800 KSIĄŻĘK WYNOSZE , to i se pomaluję, ekhem...
no i do adremu
pms i malowanie to średnie połączenie, mówię wam