Dodaj do ulubionych

malowanie a pms

30.07.11, 17:36
Taaaa....
To zły pomysł, ale się już stało
Maluję duży pokój, zwany też żartobliwie salonem
Teraz wynoszę książki, których, nadmienię mimochodem, jest około 700-800; a poza tym są w widocznym miejscu, coby od razu wiadomym się stało, że my kulturalne ludzie
Książki są odpowiednio podniszczone, nie że tylko stoją w tych wypasionych obwolutkach
sa też w uroczym nieładzie; znaczy jedną bierzemy, czytamy, odkladamy w pospiechu, bo już oczy rwą się do następnej
A tera do rzeczy- barwa salonu będzie koral
Wiem, odważne
ale po krwistoczerwonej ścianie w korytarzu nie lękam się niczego
mam obrzydliwie słoneczny pokój (nie cierpię), to i kolor będzie konkretny
aha- sufit tez koralowy

decyzję o remoncie podjął mój pies, który w ostatnim czasie był łaskaw zapaść na dolegliwosci gastryczne, czym zmusił mnie do wymiany podłogi
a skoro już MOJE 800 KSIĄŻĘK WYNOSZE , to i se pomaluję, ekhem...

no i do adremu
pms i malowanie to średnie połączenie, mówię wam
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: malowanie a pms 30.07.11, 17:41
      > A tera do rzeczy- barwa salonu będzie koral
      > Wiem, odważne

      znaczy zupa pomidorowa malujesz ?big_grin
      az zrobie dzisiaj na kolacje pomidorowke z ryzem big_grin
    • wuika Re: malowanie a pms 30.07.11, 17:53
      konwalka napisała:


      > no i do adremu
      > pms i malowanie to średnie połączenie, mówię wam
      >
      >

      Było nie mieszać tongue_out
      • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 17:57
        było. było, cfaniary
        zapadła na rzyganie i sranie kundlica akuratnie, a że noc była głucha, to i nikt nie otworzył drzwi sad
        sprzatalam dzien cały, miliardy swieczek zapachowych płoneło, dwie butle płynu zużyłam
        wszytskie mówią, że juz nie capi, ale ja mam nos koorewski
        za jedno dla mnie- tanie perfumy czy biegunka wilcza- od razu pawia rzucam
        • wuika Re: malowanie a pms 30.07.11, 17:58
          Biedactwo. Przytulić? smile
          • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 18:02
            nu, dawaj
            • wuika Re: malowanie a pms 30.07.11, 18:04
              Tulimy!!!!
              I mój pies też (nie wymiotuje smile )!
            • rosapulchra-0 Re: malowanie a pms 31.07.11, 12:45
              Psa otruła, a teraz ma jeszcze pretensje, że remont musi robić suspicious Pseudohowca zasr*ny sciana
              big_grinbig_grinbig_grin
    • hotya Re: malowanie a pms 30.07.11, 17:56
      Znam to, znam. Rok temu miałam taaaaaki przedłużony pms. To właściwie był PrzeprowadzkowoMalowaniowySyndrom. Przeprowadzka do nowego mieszkania poprzedzona malowaniem cholernych ścian milionem warstw cholernej farby, która była dostępna w tylko jednym cholernym sklepie w tym cholernym przecież dużym mieście! W dodatku w ramach rozrywki własnoręcznie (przy drobnym współudziale sześciu innych rąk) malowałam lokal, w którym przyszło mi pracować. Cały lokal na zielono, bo koloroterapia itp. Cholerny zielony. Przypomniałaś mi ten koszmar. Całym sercem współczujęwink

      A może byś szybciej do tego pierdla skoczyła, a mężczyźnie kazała pomalować wszystko pod Twoją nieobecność? big_grin Tylko nie wiem czy się zgodzi, zważywszy na okoliczności Twojego ewentualnego wyrokuwink
      • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 18:01
        oy, hotya, jakby my dubingowali twoj post na ang, to byłoby:fakfakfakfak big_grin
        z chłopem sprawa sie ma tak- u niego wszytsko musi nabrać mocy urzędowej
        w myśl tej zasady jakoś drugi miesiąc wbija mi gwóźdź do przeuroczego obrazka nabytego drogą kupna na pchlim targu
        więc- korzystając ze śpi (chłop,nie obrazek) wyniosę książki i NIEUMIEJETNIE zacznę malować
        wtedy on wejdzie do gry
        to stara metoda mądrych kobiet indianskich
        • hotya Re: malowanie a pms 30.07.11, 18:15
          Ta stara metoda mądrych kobiet indiańskich wykorzystywana jest często przez mojego chłopa. Zwykle przy myciu luster.
          • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:11
            i dałaś sie nabrac czy masz lustra w mazaje?
            • hotya Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:16
              Jak miałam się malować przy lustrach w mazaje?
            • montechristo4 Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:16
              konwalka, ja wiem, że de gustibus i tak dalej, ale przemyślałaś to? Koralowy pokój + koralowy sufit? Jezusicku drogi big_grin
              • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:40
                a juści,że przemyślałam big_grin
                snaczała każdy w krzyk i lament popada, jak mu opowiadam o swoich planach dekoratorskich
                co sie wyprawiało, jak zarzadziłam kuchnię w filoteową kratkę z różaną fa;baniastą bortą, o bogowie!
                i co?
                i odszczekiwali po kolei brzydkie słowa, jak zobaczyli jak wygląda
                a zupe pomidorowa ze smietana i sufitem widzialam u ludzi onegdaj
                zachwycilam sie i nie wylazilam z pokoju jak dlugo sie dało
                jest cieplo i przytulnie
                • kocianna Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:52
                  Ja miałam pms. I kupiłam farbę. Myślę sobie, młoda godzina, wyniosę książki. Też coś koło tysiąca. Wyniosłam. Mąż z roboty wrócił, spojrzał na mnie, spojrzał w kalendarz, pomyślał i schował się w sypialni. Myślę sobie, noc widna, umyję ściany. Umyłam. Myślę sobie, spać mi się nie chcę, machnę pierwszą warstwę. Machnęłam. Gwiazdy zbladły, a pierwsza ściana pierwszej warstwy wyschła. To machnęłam drugą.

                  Kiedy chłop koło południa wylazł spod prysznica, stawiałam ostatnią książkę na regale.
                  Wiecie co powiedział?

                  "Tu wyszłaś kolorem na sufit i nie zamalowałaś".

                  Zapomniał, biedak, o kalendarzu.
                  Dlatego ja teraz jestem w Moskwie, a on w Warszawie smile
                  • hotya Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:57
                    big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Zaprawdę, powiadam wam: siła peemesu jest wielka i przez mężczyzn zawczasu niedocenianasmile
                  • konwalka Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:58
                    "Tu wyszłaś kolorem na sufit i nie zamalowałaś".


                    noooooooo....ale wyszłaś, nie?
                    człwoiek potrzebuje porcji głasków, ale nie dyskutujmy z faktami- malować to ty nie umisz big_grin
                    • kocianna Re: malowanie a pms 31.07.11, 07:46
                      [url=http://www.joemonster.org/filmy/3092/Jak_przezyc_PMS_]jak przezyc PMS[/url]
          • wuika Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:14
            W sensie przyprawia sobie warkoczyki? big_grin
            • hotya Re: malowanie a pms 30.07.11, 19:15
              Warkoczyki nie byłyby wygórowaną ceną za czyste lustrawink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka