zebra12
18.08.11, 19:26
Już którys raz spotykam się z dziwnymi właścicielami czworonogów, którzy na widok zbliżającego się psa albo uciekają, albo obchodzą nas szerokim łukiem, albo porywają psa na ręce. Ja rozumiem, ze ktoś może nie lubić psów, ale nie rozumiem właścicieli psów, którzy wiecznie izolują je od innych przedstawicieli gatunku i jeszcze do tego pobudzają takim zachowaniem psa do zachowań agresywnych lub lękliwych. Oczywiście nie pisze o sytuacji, gdy zbliżający się pies szczerzy zębiska, warczy, jeży się. Ot zwykłe psie powitanie z merdaniem ogona, a tu nagle właściciel zwiewa.
Spotkałam się też z takimi właścicielami, ktorzy kąpią psa codziennie (tu przodują właścieciel yorków), na spacer wynoszą je na rękach, często zawinięte w kocyk lub ubrane w fatałaszki. Naturalnie taki pies również nie ma prawa nawet z daleka wąchnąć się z innym psem.