kunegunda32
19.08.11, 11:04
Witam. Rzadko pisuję własne wątki ale taki mnie szlag trafił że muszę się wygadać. Mianowicie jak już pewnie niektóre z Was wiedzą jestem rozwódką. Mam nowego partnera z którym jestem szczęśliwa, kochamy się, mamy 22 miesięczną córeczkę o ogólnie jest O.K. Jesteśmy razem 5 lat. I jest tylko jeden problem. Mój ojciec do tej pory nie zaakceptował mojego partnera. Praktycznie na każdym kroku okazuje mu swoją niechęć, pogardę, złość i nieżyczliwość. Zazwyczaj się w ogóle do niego nie odzywa chyba że bardzo musi, nie poprosi o pomoc, czasami nawet na dzień dobry nie odpowie. Mój partner próbował się do niego jakoś zbliżyć, nawet spróbował mówić do niego tato, ale ten powiedział mojej matce że on sobie tego nie życzy i że ma mówić do niego per pan. Martwi mnie to bardzo bo mój partner nie zrobił mu nic złego, jest porządnym człowiekiem, kocha nas, mnie i naszą córeczkę, zarabia na dom, pomaga mi w domu i przy dziecku. Nie wiem jak wytłumaczę córce dlaczego tatuś musi do dziadka mówić pan i dlaczego dziadek się do tatusia nie odzywa i go nie lubi.
A kropla która przelała czarę była odzywka mojego ojca kiedy mój partner miał po mnie do nich przyjechać i zabrać mnie do domu. Miał przyjechać w porze obiadowej więc zostawiłyśmy dla niego zupę i naleśniki. Ojciec spytał dla kogo to, na co ja, że przecież X przyjedzie i musi coś zjeść, na co mój ojciec " A co on tu na wyżerkę przyjeżdża?". No ręce mi opadają i nie wiem jak do tego podejść.