Dodaj do ulubionych

Problem z ojcem.

19.08.11, 11:04
Witam. Rzadko pisuję własne wątki ale taki mnie szlag trafił że muszę się wygadać. Mianowicie jak już pewnie niektóre z Was wiedzą jestem rozwódką. Mam nowego partnera z którym jestem szczęśliwa, kochamy się, mamy 22 miesięczną córeczkę o ogólnie jest O.K. Jesteśmy razem 5 lat. I jest tylko jeden problem. Mój ojciec do tej pory nie zaakceptował mojego partnera. Praktycznie na każdym kroku okazuje mu swoją niechęć, pogardę, złość i nieżyczliwość. Zazwyczaj się w ogóle do niego nie odzywa chyba że bardzo musi, nie poprosi o pomoc, czasami nawet na dzień dobry nie odpowie. Mój partner próbował się do niego jakoś zbliżyć, nawet spróbował mówić do niego tato, ale ten powiedział mojej matce że on sobie tego nie życzy i że ma mówić do niego per pan. Martwi mnie to bardzo bo mój partner nie zrobił mu nic złego, jest porządnym człowiekiem, kocha nas, mnie i naszą córeczkę, zarabia na dom, pomaga mi w domu i przy dziecku. Nie wiem jak wytłumaczę córce dlaczego tatuś musi do dziadka mówić pan i dlaczego dziadek się do tatusia nie odzywa i go nie lubi.
A kropla która przelała czarę była odzywka mojego ojca kiedy mój partner miał po mnie do nich przyjechać i zabrać mnie do domu. Miał przyjechać w porze obiadowej więc zostawiłyśmy dla niego zupę i naleśniki. Ojciec spytał dla kogo to, na co ja, że przecież X przyjedzie i musi coś zjeść, na co mój ojciec " A co on tu na wyżerkę przyjeżdża?". No ręce mi opadają i nie wiem jak do tego podejść.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:18
      Ogranicz kontakty z ojcem i powiedz, dlaczego. Bo traktowanie drugiego człowieka jak psa, gdy widzi się, że córka (czyli ty) jesteś szczęśliwa, jest okropne. Zwyczajnie nie odpuściłabym, a nie tłumaczyła dziecku, dlaczego ojciec do dziadka mówi per "pan".
    • ewaewa123 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:30
      Po co go odzwiedzasz, jesz u niego obiad? Pokaż, że on dla ciebie też nic nie znaczy. Olej go.
      • marzeka1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:36
        " Praktycznie na każdym kroku okazuje mu swoją niechęć, pogardę, złość i nieżyczliwość. Zazwyczaj się w ogóle do niego nie odzywa chyba że bardzo musi, nie poprosi o pomoc, czasami nawet na dzień dobry nie odpowie."

        - i DLACZEGO narażasz męża na to wszystko? Bo ok, raz- tatusiek jadu upuścił, zdarza się; no- dwa razy wykazałaś dobrą wolę, ale więcej??? PO CO? Aby tatulek mógł poszmacić twojego męża? Bo najbliższa twoja rodzina to teraz mąż i dziecko, nie matka i ojciec.
    • esr-esr Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:40
      musisz niestety wybrać i pokazać jasno czy stoisz za ojcem czy za mężem. powiedz jasno co Ci się nie podoba i chyba ogranicz kontakty, a mamę zapraszaj do siebie. moim zdaniem żona powinna stać za mężem a mąż za żoną - to on jest teraz Twoją najbliższą rodziną.
      • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:47
        Starałam się nie stawiać sprawy na ostrzu noża, ale chyba się nie da inaczej. My u nich bywamy rzadko, od wielkiego dzwonu. Teraz ponieważ młoda jest u nich ( z nimi) na działce to częściej, ale to głównie ja sama niemąż rzadziej bo pracuje. W stosunku do małej ojciec jest do rany przyłóż, najlepszy dziadek pod słońcem normalnie. Nie chciałam jej pozbawiać dziadka. No i szkoda mi mamy, bo jak ja zrobię dym to się później na niej odbije.
        • marzeka1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:50
          " Nie chciałam jej pozbawiać dziadka. No i szkoda mi mamy, bo jak ja zrobię dym to się później na niej odbije."

          - to postaw sprawę jasno i dalej nie rozumiesz absolutnie podstawowej rzeczy, to nie ojciec i matka są teraz dla ciebie najważniejsi.Jak myślisz, do jakiego czasu mąż/niemąż pozwoli sobie na takie zachowanie? każdy ma jakąś tam granicę wytrzymałości.
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:00
          kunegunda32 napisała:

          > Nie chciałam jej pozbawiać dziadka.

          przepraszam cie, ale dziadek to jest mniej ważny. Wazniejszy jest ojciec i matka.


          > No i szkoda mi mamy, bo jak
          > ja zrobię dym to się później na niej odbije.

          co sie na niej odbije? Swojemu ojcu powiesz stanowczo, że nie życzysz sobie takiego traktowania partnera i rozluxniasz stosunki.
          Załozyłas własna rodzine, to masz jej bronic, nawet przed własnym ojcem.
          Nie można byc jednoczesnie z mamusia i z tatusiem oraz z córka i mezem. Teraz na pierwszym miejscu jest twój fACET I DZIECKO.
        • esr-esr Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 12:51
          czyli wolisz, żeby dziecko miało lepsze stosunki z dziadkiem niż z ojcem? bo tak to się skończy.
          moim zdaniem ważniejsze jest żeby dziecko miało przykład dobrego, wspierającego się małżeństwa niż pseudo kochanego dziadka (pseudo, bo swoim zachowaniem powoli będzie rozbijał Wasze małżeństwo, a to na pewno nie leży w interesie dziecka).
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 11:47
      a czy ty bys kogos kogo nie lubisz polubiła na zawołanie?

      Ojciec nie trawi twojego nowego faceta, mimo że ty jestes szczesliwa w tym zwiazku. Ojciec jest dziwny, to prawda. Nie ma niestety nic na siłę, nie chce go zaakceptowac, to szkoda. Twój facet nadskakiwał twojemu staremu, był miły i zrobił co mógł, ale są granice.

      Twój facet też ma jakas godnosc i nie wolno nim pomiatac. uwazam, że twoim obowiazkiem jest powiedziec tatkowi, by sie zachowywał kulturalnie wobec twojego faceta. Lubi, nie lubi, ale mimimum kultury obowiazuje.

      Inna rzecz, co już dziewczyny napisały. Teraz twoja rodzina jest nie mama i tata, ale twój partner i dziecko. Nie znaczy, że masz zrywac, ale chyba rozluxnic, tym bardziej, gdy twój ojciec jest taki jaki jest.
      • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:49
        Jeśli rozluźnię je jeszcze bardziej to w ogóle nie będziemy się widywać. Staram się ograniczyć kontakty do niezbędnego minimum, typu imieniny, wigilia, wielkanoc. Teraz to był przypadek sporadyczny bo jak mówię młoda z dziadkami na działce. A ojcu mówiłam już nie raz i nie dwa, ale on ma to w nosie, to jest typ człowieka który uważa się za lepszego od wszystkich, wszystko wiedzącego najlepiej i zdanie innych ma w nosie.
        • imasumak Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:13
          No sorry, zachowuje się tak, bo mu na to pozwalasz. Mówiłaś mu nie raz, ale jak widać niezbyt dosadnie. Zabierz dziecko z działki od rodziców, powiedz jasno, że dopóki ojciec nie zmieni swojego nastawienia, spotkań nie będzie.
          Inaczej nic nie wskórasz, a Twój facet w końcu straci cierpliwość - szczerze mówiąc, dziwie mu się bardzo, że jeszcze godzi się na jakiekolwiek kontakty z Twoim ojcem.
          Jest jeszcze jedna sprawa, nie boisz się, że dziecko pod jego opieką będzie nastawiane przeciwko Twojemu partnerowi?
          Powiem Ci, że byłam w podobnej sytuacji, tzn moi teściowie bardzo mnie nie lubili na początku i na każdym kroku dawali mi to do zrozumienia, oboje.
          Ale mój mąż powiedział im w kilku zdaniach co o tym myśli, po czym oznajmił, że nie zobaczą ani jego, ani wnuczki, dopóki nie zmienią nastawienia. Pół roku minęło, zanim się przełamali. Przyjechali, przeprosili mnie i od tamtej pory jest ok. Można powiedzieć, że z teściową mam nawet dość koleżeńskie układy.
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:55
          to i tak czeste masz kontakty, te imieniny, wielkanoc wigilia i jest kilka razy. W dodatku to są dłuzsze posiedzenia, twój facet jest cierpliwy.
          Ojca nie zmienisz, pozostaje ci jeszcze bardziej rozluxnic. Juz ci dziewczyny pisały, e powinnas byc po stronie partnera, a nie ojca
    • gaskama Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:04
      Szczerze współczuję. Nie da się znaleźć przyczyny niechęci ojca do Twojego partnera? Może dlatego, że nie jesteście po ślubie? Ja miałam podobną sytuację, tyle że moi dziadkowie nie akceptowali mojego konkubinatu. Zachowywali się tragicznie. Zerwałam z nimi kontakt. Nawrócili się po kilku latach. W ostateczności wybrałabym partnera. Wasza córka jest jeszcze mała, ale za dwa lub trzy lata zachowanie dziadka może mieć zły wpływ na relacje Waszej córki z ojcem. Pojawią się pytania, dlaczego dziadzio nie lubi tatusia.
      • marzeka1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:17
        A co jest powodem, że twój ojciec tak strzyka jadem???
        • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:41
          Mój ojciec ogólnie ma trudny charakter, to raz, dwa fakt że jestem rozwiedziona i żyję w konkubinacie, trzy że mój facet nie ma ukończonych 2 kierunków studiów, nie ma pensji 10000 i nie mówi 3 językami, a także co najważniejsze nie jest zatrudniony na bezpiecznej posadce w budżetówce tylko ma własną działalność.
          • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:43
            Bo mój ojciec uważa że tylko posada na umowę o pracę w dużej firmie daje możliwość rozwoju kariery.
            • marzeka1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 12:53
              Masz ewidentny problem z przecięciem pępowiny; jeśli pozwolisz tak dłużej- będziesz rozwódką po raz kolejny, nawet jeśli z partnerem ślubu nie macie.
              Wigilia??? jaka wigilia z takim ojcem??? Masz źle poustawiane priorytety, pozwalasz, aby "trudny charakter" ojca, niszczył ci związek, bo boisz mu się postawić, bo bardziej myslisz, jak wytłumaczysz dziecku gnojenie ojca; bardziej martwisz się, że to na twojej matce się odbije.
              • gaskama Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:00
                Ale tam pojawił się jeszcze motyw mamy, która może ucierpieć. Też przyjmowałam od ojca wiele na klatę, by matce nie robić przykrości.
                • imasumak Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:16
                  To niech cierpi. Nie potrafi się ze swoim mężem dogadać, trudno.
                  Gorzej będzie, jak związek jej córki ucierpi.
                • oldrena1 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:20
                  gaskama napisała:
                  > Ale tam pojawił się jeszcze motyw mamy, która może ucierpieć.

                  To jest problem mamy autorki wątku. Niczyj więcej.
                  Dzieci nie są odpowiedzialne za stosunki między rodzicami.

                  Nie trzeba robić dymu. Wyjaśnić powody rozluźnienia kontaktów można obojgu rodzicom, a nie ojcu na osobności. Przy okazji uniknie się jakichś przekłamań, gdy ojciec będzie żalił się czy miał pretensje do mamy.
                • nanuk24 Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 02:36
                  Mama jest duza dziewczynka i sobie poradzi.
                  • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 09:11
                    nanuk24 napisała:

                    > Mama jest duza dziewczynka i sobie poradzi.

                    No oczywiście, zostawić na starość rodziców samych i w ogóle zerwać kontakty. Dość częsty sposób postępowania. Otóż starzy ludzie wcale tak łatwo sami sobie nie radzą. Choć pewnie ich dzieciom tak właśnie jest wygodniej.
              • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 13:46
                Masz rację, ja po prostu wychowywałam się bez dziadka (obaj już nie żyli) i było mi z tym źle szczególnie, że mój ojciec też jakoś niespecjalnie uczestniczył w moim wychowaniu (dużo wyjeżdżał), chciałam po prostu zapewnić córce coś czego ja nie miałam i ojca i dziadka. Ale chyba się tak nie da. Z tym, że jak już niżej mówiłam mojemu ojcu zwisa zdanie i uczucia innych, w tym moje i mojej matki, nie zależy mu. W każdym razie taką postawę prezentuje. Jedyne co mogę zrobić to uciąć kontakty w ogóle, wyjaśniając dlaczego i raczej nie liczyć na zmianę postawy.
                • poppy_pi Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 14:09
                  Jak Twoja mama z nim wytrzymuje?! Jak ona odnosi się do Twojego faceta i jak reaguje na takie zachowanie ojca?
                  • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 14:14
                    Ledwo ale w tym wieku to raczej wyjścia nie ma. W zasadzie żyją osobno, każde u siebie. Z ojcem rozmawiałam ja, rozmawiała moja matka i jak grochem o ścianę. Powiedział, że przecież on zachowuje się w porządku tylko nam odbija i to z nami jest coś nie tak.
                    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 15:01
                      kunegunda32 napisała:


                      > Powiedział, że przecież on zachowuje się w porządku tylko nam odbija i to z nam
                      > i jest coś nie tak.

                      he, he, to tak jak moja matka wobec mnie, ona jest w porządku i nie ma sobie nic do zarzucenia, tylko ja jestem nie tak.

                      przepraszam, ale nie mogłam sie powstrzymac. Tez mam wrednego osobnika (-ów?) za rodzica.
                • anorektycznazdzira Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 22:59
                  Słuchaj, wychowywałam się bez ojca i to jest gorsze niż wychowywanie bez dziadka. A tacy teściowie plus małżonek/ka który/a nie potrafi się opowiedzieć po stronie męża/żony tylko ustępuje rodzicom, to najlepsza droga do rozwalenia związku i wychowywania bez ojca.

                  Twój facet jest bardzo dobry, ale nieskończonej cierpliwości pewnie nie ma.
                • krecik Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 10:20
                  > Masz rację, ja po prostu wychowywałam się bez dziadka (obaj już nie żyli) i był
                  > o mi z tym źle szczególnie, że mój ojciec też jakoś niespecjalnie uczestniczył
                  > w moim wychowaniu (dużo wyjeżdżał), chciałam po prostu zapewnić córce coś czego
                  > ja nie miałam i ojca i dziadka

                  No ale sama pomysl. Bywasz u rodzicow ze razy do roku - coz to za manie babci i dziadka? Z powodu fochow samego dziadka musicie ich unikac...

                  Wybor masz taki, ze albo bedziesz manewrowac tak, ze tylko ty ich bedziesz odwiedzac, albo zerwiesz kontakty. Pogadaj z partnerem, co mu bardziej odpowiada, tak zeby sie nie poczul urazony, jesli zdecydujesz sie kontynuowac kontakty bez jego udzialu. Ja osobiscie bym sie wypiela, albo zapraszala tylko mame do nas. Bo to nie ty zaczelas konflikt, ty staralas sie go zazegnac. Nastepny ruch nalezy do twojego ojca.

                  Ag
                  • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 11:43
                    krecik napisała:

                    > Pogadaj z partnerem, co mu bardziej odpowiada

                    A czy to nie przesada?

                    Jest dużo rodzin, w których teściowie nie darzą sympatią zięciów/synowe, za to za wnukami przepadają. Wystarczy tak manewrować, by sytuacji konfliktowych nie było, a wnuki powinny mieć kontakt z dziadkami.

                    Pytanie partnera o pozwolenie na odwiedzanie własnych rodziców? A co to - w Indiach autorka wątku żyje? Niech odwiedza, a partnera nie musi tam ze sobą włóczyć.

                    Wigilie czy Wielkanoc itp. mogą jako rodzina spędzać sami, a w kolejny dzień świąteczny pani może z dzieckiem odwiedzić rodziców na kilka godzin. Pan w tym samym czasie do swoich rodziców.
                    • burza4 Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 13:04
                      bezpocztyonline napisała:


                      > Jest dużo rodzin, w których teściowie nie darzą sympatią zięciów/synowe,

                      Wszystko ok, póki mimo niechęci potrafią zachować się przyzwoicie. Tu tego nie widać.

                      >za to za wnukami przepadają. Wystarczy tak manewrować, by sytuacji konfliktowych nie
                      > było,
                      Kto ma manewrować? autorka? jej mąż? a czemu oni mają się płaszczyć przed toksycznym typem?

                      >a wnuki powinny mieć kontakt z dziadkami.

                      Bez dziadków da się żyć. A dzieci powinny przede wszystkim widzieć lojalność rodziców względem siebie. I to, że rodzice nie pozwalają na brak szacunku względem siebie.

                      > Wigilie czy Wielkanoc itp. mogą jako rodzina spędzać sami, a w kolejny dzień św
                      > iąteczny pani może z dzieckiem odwiedzić rodziców na kilka godzin. Pan w tym sa
                      > mym czasie do swoich rodziców.

                      Można i w ogóle spędzać święta osobno - tylko czemu na to służyć? rozwiązanie z gatunku policzek dla faceta, niegodnego zaszczytu spędzania świąt z własną rodziną, komunikat, że toksyczny ojciec jest ważniejszy (skoro się poświęca męża i idzie go odwiedzić)? dla mnie to jedynie utwierdzanie ojca w jego skandalicznych zachowaniach, bo i po cóż miałby się zmieniać?
                      • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 13:27
                        burza4 napisała:


                        > Można i w ogóle spędzać święta osobno

                        Tego akurat nie polecam

                        > rozwiązanie z gatunku policzek dla faceta, niegodnego zaszczytu spędzania świąt z własną > rodziną

                        Nie, raczej z gatunku "spełnianie obowiązków towarzyskich w święta". Do nich należą odwiedziny u jednych i u drugich teściów/dziadków, sióstr/braci z rodzinami etc.

                        Starego ojca i tak się nie zmieni, wiec nie można go utwierdzić czy nie utwierdzić.

                        To byłby raczej komunikat - członków rodziny trzeba kochać takimi, jakimi są - nawet jeśli są niemili/nieprzyjemni.

                        Staruszków nie wychowasz. Trzeba mieć dla nich po prostu więcej zrozumienia.

                        Autorka wątku nie pisze, że jej partner się nie zgadza na odwiedzanie przez nią jej rodziców, tylko, że jej ojciec wypowiada się krytycznie do niej o jej partnerze, kiedy ona go odwiedza.

                        A jak jej ojciec zacznie cierpieć na Alzheimera, to zamknie go w komórce, czy co?
                        Bo to takie niemiłe i nieprzyjemne.

                        A myślałby kto, że dziewczynka wreszcie dorosła.
    • janka19 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 14:29
      Miałam identycznie, z tą różnicą że jestem mężatka już od lat, ale mojemu ojcu mój mąż nigdy nie pasował. Argumenty żenujące, nie będę przytaczać bo cięzko w to uwierzyć. Podzielił też wnuki, na tę jedyna najukochańszą i resztę, moje dzieci oczywiście w tej reszcie.
      Co zrobiłam ? Zerwałam kontakty, matka płacze po kątach, ale nie ma to dla mnie juz zadnego znaczenia. Szkoda mi mamy, ale po szczzerej rozmowie przyznała mi rację, ale ... "bo ojca juz nie zmienisz, taki jest, wiesz z jakiej jest rodziny itp. itd".... Mnie już to nie interesuje, dosyć tłumaczenia, zwalania na dzieciństwo itp. Jest dorosły, jak nie jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami, podłymi tekstami to nas widzieć nie będzie. A mojemu mężowi tak na prawdę do pięt nie dorasta i chyba to go najbardziej boli... Szkoda gadać.
      • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 11:45
        janka19 napisała:

        > Co zrobiłam ? Zerwałam kontakty, matka płacze po kątach, ale nie ma to dla mnie
        > juz zadnego znaczenia.

        Czyli ciągle jesteś dziewczyneczką. Obraziła się na tatusia i nie będzie się odzywać. i już!
        • hakeldama Re: Problem z ojcem. 21.08.11, 00:40
          Nie. Zerwała kontakty, żeby chronić siebie, męża, dzieci - swoją rodzinę. Kto nigdy nie miał toksycznych osób wśród najbliższych, ten nie zrozumie. By the way - z czego wniskujesz, że rodzice zostaną na stare lata bez opieki i pomocy? Tą zawsze można załatwić, autorka nie musi jej wykonywać osobiście.
          • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 21.08.11, 07:42
            hakeldama napisała:

            > By the way - z czego wniskujesz, że rodzice zostaną na stare lata bez opieki i pomocy?

            Z doświadczenia - od lat obsługuję wśród moich klientów też różne starsze osoby, które się żalą, że ich dzieci z nimi w ogóle nie utrzymują kontaktów.

            Brak tym osobom nie tylko opieki na codzień, nie tylko pomocy czy doradztwa rodziny w sprawach poważniejszych, ale przede wszystkim zwykłego ludzkiego kontaktu z własną rodziną.

            Bywa, że osoby te swoje własne wnuki, które obecnie prawdopodobnie są maturzystami, widziały ostatnio w ich wieku niemowlęcym.

            Jakoś płatnych opiekunek też wokół nich nie widać. A jeśli - to za własne oszczędności, a nie od córci czy syna.
            Skąd zresztą syn czy córka ma wiedzieć, czy matce opieki nie trzeba, skoro się od lat nie kontaktuje?
            • czarnaalineczka Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 09:45
              a nie przyszło ci do glowy ze sami sobie
              na ta samotnosc zapracowali ?
              • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 12:56
                czarnaalineczka napisała:

                > a nie przyszło ci do glowy ze sami sobie
                > na ta samotnosc zapracowali ?

                W sensie, że wychowali i wykształcili dzieci z pełnym poświęceniem?
                A potem dzieci poszły na swoje i do głowy im nie przyszło, że o starych rodziców trzeba się zatroszczyć?
                • czarnaalineczka Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 17:14
                  im poswieceniem ?
                  chcialo sie miec dzieci to trzeba je wychowac i wyksztalcic
                  proste jak drut

                  widac cos schrzanili , nie zbudowali wiezi z dzieckiem skoro teraz sa sami
            • czarnaalineczka Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 17:32
              > Bywa, że osoby te swoje własne wnuki, które obecnie prawdopodobnie są maturzyst
              > ami, widziały ostatnio w ich wieku niemowlęcym.
              i co moze to wnukow wina ? big_grin
              taki 2 czy 3 latek powinien zamowic taksowke i pojechac do babuni czy dziadunia big_grin ?

              --
              "Idziesz do koleżanki na kawę, a ta nagle ma dziecko ! Pojawiło się znikąd! Bocian przyniósł, czy akurat gołąbki miały być i taka trefna kapusta się trafiła "
              by wuika
    • andrzejek4747 Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 23:04
      ...czytajac to co napisalas czulem sie jakbym czytal o sobie...tez jestem w zwiazku w ktorym ojciec nie akceptuje akurat mnie...nie bede opisywal co robilem by zjednac sobie jego przychylnosc...koniec koncow doszlo do klotni...po tym jak zaczal po chamsku odnosic sie do mojej zony...jak on to tlumaczyl...bo jemu wolno bo to jego corka...a ona juz pod 40-ke podchodzi...dobrze ze mnie wtedy zablokowala moja zona bo dostalby ode mnie po ryju...teraz zyjemy sobie sami...kontaktow nie utrzymujemy z jej rodzicami...i powiem ci...jestesmy najszczesliwszymi ludzmi pod sloncem...i powiem ci...daremne sa proby twojego meza by zjednac sobie twojego ojca...stan twardo po stronie mezy jesli twierdzisz ze go kochasz....a ojciec??? a kij mu w oko...jak taki madry to na pewno sobie w zyciu poradzi...mowie ci...da sie bez tego zyc tylko uwierz w was...i przetnij wreszcie ta cholerna pepowine...badz dorosla...pozdro
    • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 19.08.11, 23:54
      kunegunda32 napisała:

      > Nie wiem jak wytłumaczę córce dlaczego tatuś musi do dziadka mówić pan

      Zanim dziecku przyjdzie do głowy zapytać o to, to dziecko będzie już nastolatką.

      > i dlaczego dziadek się do tatusia nie odzywa i go nie lubi.

      Jak wyżej

      Moim zdaniem nie musicie koniecznie odwiedzać rodziców na coniedzielnym obiedzie.
      Ale mała powinna mieć kontakt z dziadkami.
      Możesz ją przecież sama przywozić od czasu do czasu do twoich rodziców i sama też odbierać?
      Tak, by ograniczyć kontakty twojego ojca z twoim partnerem do absolutnego minimum (tzn. nie więcej niż kilka razy w roku)? Nie musisz swojemu partnerowi powtarzać zdania swojego ojca na jego temat.

      Czy ty w ogóle sama wiesz, o co chodzi twojemu ojcu? Bo z twojego postu wynikałoby, że twój ojciec owszem sam co najmniej trzy języki zna i sam co najmniej dwa fakultety ukończył (skoro u zięcia te "braki" mu przeszkadzają). Mało prawdopodobne. Zamiast "mówiłam mu" po prostu z nim porozmawiaj. Zdaje się, że macie problem z komunikacją.

      A dziecko będzie to przyjmowało za normalne, że tatuś do dziadka się zwraca per "pan", a nie per "tato" czy "ojciec". Zacznie się dziwić dopiero, gdy się zorientuje, że w innych rodzinach zięciowie do teściów się zwracają bardziej rodzinnie, a to będzie pewnie, gdy sama będzie co najmniej nastolatką. Niechęci wśród różnych członków rodziny dzieci dość szybko wyczuwają. Też nie będzie o to zadawać pytań. Po prostu przyjmie do wiadomości, że tak jest.

      Niechęci wśród teściów/zięciów/synowych się zdarzają, więc warto po prostu ograniczać kontakty nie lubiących się członków rodziny, ale to nie powód, by dziecko miało nie znać swoich dziadków. Póki dziadek jest dla dziecka miły i kochany, póty nie ma powodu izolować małej od dziadka.
      • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 08:50
        Tak, by ograniczyć kontakty twojego ojca z twoim partnerem do absolutnego minim
        > um (tzn. nie więcej niż kilka razy w roku)? Nie musisz swojemu partnerowi powtarzać zdania swojego ojca na jego temat.

        Uwierz mi nie muszę. Mój ojciec potrafi sam mu to w dosadny sposób okazać. Jak wyżej pisałam czasami nawet na dzień dobry nie raczy odpowiedzieć.

        Czy ty w ogóle sama wiesz, o co chodzi twojemu ojcu? Bo z twojego postu wynikał
        > oby, że twój ojciec owszem sam co najmniej trzy języki zna i sam co najmniej dw
        > a fakultety ukończył (skoro u zięcia te "braki" mu przeszkadzają). Mało prawdop
        > odobne. Zamiast "mówiłam mu" po prostu z nim porozmawiaj. Zdaje się, że macie p
        > roblem z komunikacją.

        Widzisz, z moim ojcem na takie tematy rozmawia się na zasadzie "gadał dziad do obrazu a obraz do niego ani razu" jedyne czego się dowiedziałam to że zdaniem mojego ojca mój partner jest be bo nie ma ukończonych studiów, nie włada biegle kilkoma językami, nie pochodzi z rodziny o korzeniach patriotycznych (jego dziadek był w milicji), a jeszcze na dodatek nie ma ciepłej posadki w budżetówce tylko własną działalność, bo jest leniem i obibokiem i mu się nie chce "porządnej" pracy poszukać.
        Co do rozmowy to rozmowa jest wtedy kiedy dwie osoby odzywają się do siebie i słuchają się na wzajem.
        • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 09:23
          kunegunda32 napisała:

          > nie pochodzi z rodziny o korzeniach patriotycznych (jego dziadek był w milicji)

          Bezbłędny ten twój ojciec wink

          Rozmowy tego typu muszą zabawnie wyglądać

          > Co do rozmowy to rozmowa jest wtedy kiedy dwie osoby odzywają się do siebie i s
          > łuchają się na wzajem.

          No cóż, ale takiego ojca to ty masz od swojego zawsze, czy dopiero od pięciu lat?
          • kunegunda32 Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 09:33
            No argumenty ma powalające, ale cóż ja poradzę, ręce mi tylko opadają. A dyskutuje się z nim tak jak z panią Kempą tudzież z panem Błaszczakiem, nic dodać nic ująć. Ty o zupie on o d00pie i można sobie pogadać.

            No cóż, ale takiego ojca to ty masz od swojego zawsze, czy dopiero od pięciu lat?
            Nie od zawsze. Nie wiem, może to jest moja subiektywna ocena ale wydaje mi się, że kiedyś jakoś łatwiej się z nim było dogadać i nawet czasem zdarzyło się, że słuchał co inni mają do powiedzenia, a teraz im straszy tym gorszy. I to od jakiś 6 lat mniej więcej tak więc prawie trafiłeś/łaś.
            • bezpocztyonline Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 12:54
              kunegunda32 napisała:


              > kiedyś jakoś łatwiej się z nim było dogadać i nawet czasem zdarzyło się, że
              > słuchał co inni mają do powiedzenia, a teraz im straszy tym gorszy. I to od ja
              > kiś 6 lat mniej więcej tak więc prawie trafiłeś/łaś.

              No to z wiekiem już będzie coraz gorzej. Tak to już w gatunku ludzkim bywa.
    • guderianka Re: Problem z ojcem. 20.08.11, 09:24
      Daj krótki komunikat. Albo zmieni swoje zachowanie i wykaże się większym taktem i kulturą , zaakceptuje Was jako rodzinę albo drastycznie skrócisz kontakty między Wami. Nie zmusisz ojca do tego, by polubił Twojego partnera. Ma on prawo do swoich odczuć. Ale nie ma prawa do zachowywania sie jak cham, zwłaszcza że sytuacje obserwują dzieci.
    • czar_bajry Re: Problem z ojcem. 22.08.11, 14:26
      A musisz coś z tym robić? Olej sprawę, ogranicz kontakty z ojcem i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka