Dodaj do ulubionych

uraz psychiczny po....

23.05.04, 17:11
no wlasnie pozostal mi uraz psychiczny po porodzie tzn po nacinaniu...moj
kochany maz w przyszlosci(2-3 lata)planuje kolejne dziecko,ja twardo mowie,ze
NIE bo...bo nie chce zeby mnie kolejny raz nacinali!!!! porod byl wspanialym
przezyciem i myslalam ze takie mysli mi pozostana do konca natomiast juz tydz
po porodzie doszlam do wniosku,ze to jednak straszne ze nacinaja...czuje sie
miej kobieca i nawet o seksie nie chce mi sie myslec.mimo,iz zawsze bylam
bardzo aktywna.boje sie,ze tak mi juz zostanie a nie mam odwagi tlumaczyc
mezu,ze nie chce kolejny raz przechodzic przez nacinanie w trakcie porodu


ps:moj maz jest naprawde wspanialym facetem, jednak glupio mi sie przyznac ze
jego zona urodzila dziecko i czuje sie miej kobieca nie przez fakt urodzenia
synka a przez fakt kilku szwow.POMOCY bo chyba wariuje na tym punkcie


pozdrawiam asia mama 3tyg i3dniowego Kacperka
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 17:40
      Asiu, tak krótko po porodzie wszystko może wydawać się straszne - nacinanie
      też... Chyba każda z nas ma przez pierwszy miesiąc - dwa po urodzeniu dziecka
      różne dziwne myśli na swój temat...
      Nie myśl na razie o tym, co ma być za 2 czy 3 lata, a o tym, żeby dojść do
      siebie i cieszyć się dzieckiem.
      Jeśli boisz się nacinania ze względu na ból czy nieprzyjemne uczucie, można
      przed porodem poprosić o znieczulenie tego miejsca. A jeśli chodzi Ci o uraz
      psychiczny...Asiu, która kobieta czuje się atrakcyjna przez pierwsze dni po
      porodzie? Piszesz o seksie? Seks w trzy tygodnie po urodzeniu dziecka?
      Dziewczyno, hormony w Tobie buzują i jeszcze się nie "podokręcały" jak trzeba,
      więc nie zamartwiaj się na razie brakiem ochoty na seks wink
      Trzymaj się ciepło i nie myśl o tym nacinaniu, bo im dłużej to analizujesz, tym
      gorsze Ci się to wydaje.
      Pozdrawiam ciepło,
      M.
      • joasiiik25 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 17:44
        pisze bo mysle...mysle nie znaczy,ze chce czy,ze tak jest...kurcze czuje sie
        znakomicie zero fizycznej ulomnosci moge biegac skakac itp...z tym nacinaniem
        nie chodzi o strach przed bolem(o dziwo nie bolalo)tylko dyskonfort
        psychiczny...czuje sie jak okaleczona kobieta a to przeszkadza....a plany?
        kazdy z nas ma marzenia i ja mojemu mezowi,nie zabronie marzyc...mimo,iz wiem
        ZE NIGDY WIECEJ DZIECI

        smutne to troche.
        • asiaasia1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 18:36
          następnym razem nie daj się naciąć smile
          możesz zastrzec przed porodem , że nie wyrażasz zgody i już .
          ja tak właśnie zrobiłam .
          pozdrawiam.
          • mirinda11 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 18:42
            hej mogłabys napisać jak to jest jak nie nacinaja krocza? bo jakos sobie nie
            wyobrazam żeby dziecko przeszło tak bez niczego....
            • asiaasia1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 18:54
              jest super !
              juz następnego dnia siedzisz po turecku na łóżku smile
              oczywiscie czasami lepiej jest rodzic z nacieciem np. jesli dzieciak jest
              kolosem a kobieta drobna smile
              o tym wszystkim decyduje lekarz / polozna , ty tez mozesz wyrazic zgode lub
              nie .
              jesli nie ma takiej potrzeby , to po cholere naciecie i deprecha poporodowa
              m.in. z tym zwiazana .
              2 razy rodzilam bez naciecia .
              mialam calkowita swobode w czasie obu porodow , co do tego , co chce robic i co
              chce , zeby mi bylo robione smile))
              nie bede wdawac sie w dyskusję na temat wyższosci naciecia nad nienacieciem ,
              to troche jak z aborcja i eutanazja - zaciekli przeciwnici i zwolennicy smile


              • mirinda11 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 18:57
                dzieki za informacje.wiesz wydaje mi sie ze to musi bardziej bolec....
                • asiaasia1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 19:03
                  nie wiem , rodziłam bez znieczulenia dwa razy i ostatnią fazę porodu wspominam
                  całkiem fajnie ... trwało to mniej więcej 10 minut ( z tego , co mi napisali
                  potem w karcie )Pamietam ,że poczułam wielka ulgę ...Trudno mi powiedzieć , czy
                  bardziej boli . Na pewno tak , jeśli cały poród spedzasz w jednej pozycji lub
                  jestes podłączona pod ktg itd.itp...
                  • aprze Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 19:09
                    Cześć
                    jak rodziłam drugi raz to czyłam, jak mam naciągnięte krocze i wydaje mi się, że bez nacięcia popękało bi mi, a to chyba gorsze bez nacięcia. Zresztą położna powiedziała, że jak będzie trzeba to będzie trzeba
                    Agnieszka
            • taissa1 Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 16:19
              Mnie niestety nikt nie pytał czy wyrażam zgodę na nacinanie krocza a położna
              przy odbieraniu porodu(a miałam rodzinny)tak się zapomniała,że nawet mój mąż
              nie przecioł pępowiny ponieważ z rozpędu zrobiła to za niego.Pozdrawiam.taissa
            • kolorko Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 17:54
              Hej
              Ja rodziłam pierwszy raz z nacięciem, a drugi bez, więc mam porównaniewink
              U mnie bez nacięcia o niebo było lepiejwink
              pozdrawiam- Ania
              • aprze Re: uraz psychiczny po.... 25.05.04, 10:46
                Bez nacięcia jest lepiej, ale jak ma pęknąć to lepiej naciąć. Położna nacieła mnie w ostatniej chili a czułam jak mam rozciągnięte do granic wytrzymałości
                Pozdrawiam, Agnieszka
    • asiaasia1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 19:10
      aha , jeśli chodzi o seks , to już 7 miesięcy po pierwszym porodzie bez
      nacinania byłam w drugiej ciąży . dokładnie 7 miesięcy , co do każdego dnia smile
    • asiaasia1 Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 19:16
      na efekt końcowy smile)) porodu ma wpływ cały jego przebieg ...
      jeśli w czasie porodu nie masz całkowitej swobody , jeśli nie zmieniasz
      pozycji , jeśli nie możesz wejść do wanny i leżysz podłączona do różnych
      kabelków , jeśli masz niekulturalnego lekarza rutyniarza ( ??? ) lub położną -
      zwolenniczkę nacięć za wszelką cenę , to na pewno wspomnienia i ból jest
      większy ...
    • asiaasia1 joasik ! 23.05.04, 19:23
      ."...nie chce uprawiac
      seksu(mimo,iz rana po...nie krwawi i nie boli)moze to przez pogode czuje sie
      tak kiepsko,normalnie jest wszyskto ok...depresja poporodowa? mozliwe "

      joasik , napisałaś to w tym samym wątku na innym forum .
      boże , nie dziwne , że nie masz ochoty na sex . to bardzo dobrze ...
      kobieto , jesteś dopiero 3 tygodnie po porodzie !!!
      wiesz , co mogłoby się stać , gdybyś TERAZ miała sex ze swoim mężem ???
      poszarpana pochwa i wizyta w szpitalu .
      jeszcze za wcześnie smile))

      • aprze Re: joasik ! 23.05.04, 20:01
        Ja też myślę, że 3 tygodnie to za wcześnie.
        Agnieszka
    • ethomas Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 20:50
      objawiasz mi się Joasik jako klasyczny przykład depresji poporodowej. Stan
      euforii minął i teraz czas na szukanie dziury w całym.

      Musisz to przeczekać. I jeśli masz wyrozumiałego męża, to porozmawiać o tym co
      Cie dręczy. Zapewniam Cię, że jeśli jakieś jego stwierdzenia Cie ranią czy
      denerwują, on nie robi tego specjalnie, co więcej, nie ma pojęcia, że coś jest
      nie tak. Śledziłam Twoje posty jak byłaś jeszcze w ciąży, jak czekałaś na
      rozwiązanie itd. Przypomnij to sobie, a może nawet poczytaj. Zobaczysz, że Twój
      obecny stan to po prostu kolejny etap i kiedyś się skończy.

      Masz cudownego synka. Jesteś piękną młodą kobietą (mogę tak pisać, bo jestem
      babą, żoną i od niedawna matką i mam określone skłonności seksualne smile)).
      Niczego Ci nie brakuje. Nie sądzę aby Twój mąż był nierozumnym tłukiem i
      niedelikatnym kretynem. Na pewno zrozumie smile))

      Pozdrawiam Cię ciepło. Jeśli chcesz poczytaj o depresji. To normalny stan. I
      wcale nie jakiś wielki problem (nawet nie malutki smile))
    • jagienka.harrison Re: uraz psychiczny po.... 23.05.04, 21:03
      Joasiu, ja też się dołączam do głosów dziewczyn. 3 tygodnie to strasznie mało!
      Ja też byłam nacinana i przez pierwsze 3 miesiące nawet nie chciałam się
      tam 'dotykać'wink smarowałam się contratubex i było to okropne uczucie... a teraz
      to w ogóle o tym zapomniałam. Rana się goi a Ty będziesz miała inne
      zmartwienia, np jak się pozbyć brzuszkawink
      Trzymaj się i nie martw.
      • ania_son Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 00:45
        Dziewczyno, nie martw się. Ja rodziłam 7 tygodni temu i po nacięciu nie ma już
        śladu. Nie wiem, czy położna zrobiła to tak rewelacyjnie, bo nie mam nawet
        blizny. Z mężem sie jeszcze nie kochałam, bo wybieram się najpierw do
        ginekologa, aby sprawdził, czy wszystko w porządku. Za to często się przytulamy
        i wiem, że mimo nacięć i brzydkiego brzucha po porodzie nadal jestem tak samo
        pociągającą kobietą w jego oczach.
    • evee1 Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 02:22
      Mozna sie nie zgadzac na nacinanie, ale wtedy (czesto) mozna popekac.
      Poniewaz na cieciem lekarz ma kontrole, a nad peknieciem - zadna, wiec
      lekarze czesto wola ciaz niz dac kobiecie popekac - gorsze szycie i
      gojenie sie.
      Moja lekarka byla z tych "naturalnych" i popekalam dwa razy, wiec bylam
      szyta, ale prawde mowiac zwisalo mi to.
      Ale rozumiem, ze u Ciebie to raczej strach psychiczny. Poczekaj, jak
      Ci przez kilka tygodni nie minie, to lepiej poszukac fachowej pomocy.
      A co do "nigdy wiecej dzieci", to po obu porodach tak mialam, tylko
      pozniej zmienialo sie to w "nigdy wiecej rodzenia dzieci bez znieczulenia",
      a pozniej to i natulany porod bylam chetna (no, teraz to juz by mi sie
      po porstu nie chcialo smile)).
      • joasiiik25 Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 17:42
        depresja porodowa?nie raczej nie...normalnie funkcjonuje i wszystko jest w
        porzadku,nie placze bez powodu,nie marudze,chetnie zajmuje sie dzieckiem itp.a
        ten stan?to stan przejsciowy...sama sie z nim uporam,przeciez jestem silna
        kobieta,brzuszka juz nie mam (serio)zostala tylko ciemna kreska i troche
        rozciagnieta skora,wrocilam prawie do wagi wyjsciowej obecnie 54 kg, no tylko
        biodra szersze,ale to akurat mi sie podoba...seksu nie mam zamiaru uprawiac bo
        za wczesnie itp,nigdy wiecej dzieci to tez przejsciowe...za kilka tyg zapomne o
        calej sprawie i przejdzie mi moj uraz.wam sie udalo wiec mi tezsmile


        pozdrawiam serdecznie
        • hanka_79 Re: uraz psychiczny po.... 24.05.04, 23:20
          Hej!
          Czytam, czytam i przyznam Wam się szczerze, że popłynęły mi łzy zazdrości (nie
          złośliwej!)- chodzi mi o to, że niektóre z Was piszą, że nie bolało. Rodziłam 3
          lata temu, dziecko jest dla mnie cudem, najwspanialszym darem od Boga, ale sam
          poród był dla mnie koszmarem, z którego otrząsnęłam się całkiem niedawno.
          Niedawno też zaczęłam bez skurczu żołądka myśleć o drugim dziecku- w dalekiej
          przyszłości. Gdzieś tu już o tym pisałam, że "agresywnie" reaguję na
          hasło "rodzić po ludzku". Rodziłam w dość małym mieście, ale sądzę, że i tu
          położne i lekarze coś na ten temat słyszeli- niestety nie dali tego po sobie
          poznać. Wiem, że to nie jest zdrowe, ale do dziś czuję złość, że tak źle mnie
          potraktowano, że cały cud narodzin okrasiłam łzami bólu i upokorzenia, a nie
          radości. Życzę wszystkim ciężarnym lekkiego porodu (i sobie w przyszłości też).
    • aprze Re: uraz psychiczny po.... 25.05.04, 10:48
      joasiiik jesteś dzielną dziewczyną i szybko minie szok po porodzie. Ja pierwszego razu po porodzie bałam się, tak jak bym była dziewicą. Myślałam, że będzie bardzo bolało
      pozdrawiam, agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka