Dodaj do ulubionych

UDERZYŁAM MĘŻA

24.05.04, 13:04
Zastanawiałam się czy pisać ten post czy nie, ale zrobiłam coś złego i muszę
się przed kimś wyżalić-więc to zrobię przed wami.
Zaczęło sie od tego, że w nocy z soboty na niedzielę kochaliśmy się z moim
mężęm i nagle wpadł jego brat, którego nienawidzę(kiedyś był pijany i nazwał
mni kurwą) i poprosił, żeby on go zawiózł na imprezę, a mój mąż oczywiście
bez słowa ubrał się i pojechał z nim zostawiająć mnie w łóżku i
powiedział "niedługo wrócę skarbie". Chciałabym dodać, że mąż kompletnie nie
ma czasu dla naszego dziecka, jak przyjdzie z pracy momentalnie kładzie się
spać bo jest bardzo zmęczony, w domu nie robi kompletnie nic z tego samego
powodu-ale dla swojego braciszka znalazł czas-i to jeszcze w takim
momencie... Wrócił do domu po trzech godzinach(komórkę wyłączał jak do niego
dzwoniłam) z uśmiechem na twarzy. Mnie poniosły nerwy i udzerzyłam go w twarz
i kazałam wynosić się tam skąd przyszedł, a on się ubrał i wyszedł.Na moje
słowa, że "ja i dziecko jesteśmy dla ciebie na ostatnim miejscu" powiedział,
że "dziecko jest na pierwszym a ja na ostatnim-od dzisiaj". Ja oczywiście
pobiegłam za nim i go przyprowadziłam z powrotem. I teraz jest wszystko niby
ok, rozmawiamy, przytulamy się ale każde do każdego ma żal i da sie to wyczuć.
Co sądzicie o tym wszystkim? Czy dobrze zrobiłam, że go przeprosiłam? Może za
mocno wszystko przeżywam(zaznaczam że moj mąz nie pije, pracuje i jest dobrym
ojcem).
Obserwuj wątek
    • skay5 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:10

      madziunia musisz zdecydowac się czy jest dobrym ojcem czy nie? najpierw
      piszesz,że nie ma dla dziecka w ogole czasu. Ja bym napewno go nie przeprosiła-
      no bo i za co? a jak by mi powiedział, że ja jestem dla niego na ostatnim
      miejscu-to bym mu chyba do końca życia to wypominała!
      • ewa2233 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:19
        Ja myślę, że chcąc być ze sobą trzeba sobie wiele wybaczać.
        Uważam, że przeprosić jest bardzo trudno i za to Cię podziwiam!
        Czas to uleczy jeśli będziecie chcieli.

        A z bratem trzeba sobie parę kwestii wyjaśnić, co do takich "nagłych" odwiedzin.
    • jagasz Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:14
      Chyba trochę za ostro zareagowałaś.
      Rozumiem Twój żal: mąż nie ma czasu dla Was, ma czas dla brata - to jest Twoje
      zdanie, ale myslę, że do końca tak nie jest. To, ze wyszedł odwieźć bata:
      impuls? Sama nie wiem jak to nazwać, ale na pewno trochę nie pomyslał.
      Porozmawiałabym z mężem, przyznałabym się do błędu (tak!)ale też powiedziałabym
      czego oczekuję, dlaczego jestem rozgoryczona, czego mi brak.
      Myslę, że Twój mąż kocha ciebie i dziecko, pracuje, jest dobrym mężem.
      Madziunia, znajdź siłę na taką rozmowę, szkoda każdego dnia.

      aga
    • niutaki Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:15
      No właśnie, a jeśli mój mąż by mi coś takiego zrobił to może bym go nie
      uderzyła, ale na pewno spakowałabym mu walizkę. No to pa.
      • jagasz Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:16
        No dobrze i co dalej po spakowaniu tej walizki?
        Sprawa sama się rozwiąże?
        Czy spakowanie walizki to jest rozwiązanie?

        Aga
        • niutaki Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:20
          Po spakowaniu walizki poszedł by sobie tam gdzie chce. Nie wyobrażam sobie, że
          mój mąż przerywał kochanie się ze mną dla brata i wracał "uchachany". Jak woli
          brata to droga wolna.
          • jagasz Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:29
            Nutaki, chciałoby się napisać "obyśmy tylko takie problemy mieli", ale nie.
            Spakowanie walizki nie rozwiąże problemu tylko jeszcze bardziej go zaogni, maz
            sobie pójdzie i jeżli ma "słabą głowę" to rózne głupie myśli zaczną mu do tej
            głowy przychodzić, a chyba chodzi nam o coś zupełnie odwrotnego. Zastanówmy się
            najpierw czy jesteśmy na tyle dojrzałym małżeństwem, że chcemy dalej być razem
            wychowywać dziecko itp. Jeżeli nie.... to po co ta dyskusja, albo dażymy do
            dobra albo nie, a wyegzekwowanie swoich praw i oczekiwań naprawdę nie musi się
            kończyć uderzeniem w twarz, spakowaniem walizki itp.


            aga
            • niutaki Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:40
              Jeśli mu mają przychodzić to mu przyjdą, czy będzie w domu czy poza nim, jeśli
              jest odpowiedzialny to nawet na biegunie będzie myślał jak mąż i ojciec. Jeśli
              nie mamy własnej godności i szacunku SAME do siebie to nie oczekujmy tego od
              innych.
              • jagasz Dialog 24.05.04, 13:58
                Masz rację Nutaki, mężczyzna "związany" powinien zawsze mysleć jak mąż i
                ojciec, ale niestety człowiek nie jest nieomylny.
                Szacunek, tak ale bądźmy konsekwentne, wymagamy szacunku w stosunku do naszej
                osoby, szanujmy też osoby nam bliskie (i nie tylko).
                Uderzenie w twarz temu przeczy.

                aga
      • hejkum_kejkum Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:39
        Wyrzucić faceta z domu za to że pomógł bratu..... no to ciekawe ile ktokolwiek
        mógłby z Tobą pomieszkać wink
        • niutaki Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:53
          Nie za to że pomógł tylko za to że przerwał sex, nie odbierał telefonu i wrócił
          po trzech godzinach. Widzisz różnicę?
          • hejkum_kejkum Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 15:14
            no coż, jeśli nie za to że pomógł to coś innego,,,,
            nadal jednak sądzę, że przewinienie przewinieniem, ale żeby kogoś wyrzuć za to
            z domu ???...
    • fasolka31 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:15
      Hmm.......to że nie pije i nie bije, nie znaczy że ma już nic nie robić w
      domku. Najpierw piszesz że w ogóle nie ma czasu dla dziecka, a potem że jest
      dobrym ojcem - a to się wyklucza. Ojciec jest wtedy dobry dla dziecka gdy go
      zna, spędza z nim czas i zajmuje się nim....tak mi się nasuneły spostrzeżenia.
      Co do całej zaistaniałej sytuacji..rozumiem że nie wytrzymałaś nerwowo i go
      uderzyłaś...i chyba miałaś rację. Oczywiście lepiej by było gdybyś tylko
      nakrzyczała na niego, ale emocje zrobiły swoje. Ja chyba pozwoliłabym mu na
      Twoim miejscu wyjść i czekałabym aż wróci. Miałaś prawo się unieść, bo postąpił
      wg mnie nagannie. Nie przepuściłabym tego płazem i zabroniłabym mu w nocy
      wychodzić i chodzić sobie na balangi...a braciszkowi jasno bym wytłumaczyła
      gdzie jego miejsce....taka już jestem...ostro i na temat!

      Pozdrówka....chyba na to zasłużył.
      • verdana Re: UDERZYŁAM MĘŻA 30.05.04, 18:41
        Uważam, ze twój mąż w pełni zasłużył na to, by dać mu w mordę. Jeśli odchodzi
        od ciebie, by pomóc bratu, który nazywa cię kurwą, nie zasługuje na nic
        lepszego. On cię nie szanuje, a więc pora, abyś ty sama zaczęła siebie
        szanować.
    • madziunia1000 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:26
      jest dobrym ojcem kiedy znajdzie na to czas... a zatrzymalam go bo w innym
      wypadku poszedlby pozalic sie do mamy-i znowu bylabym "ta zła"
      • jagasz Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 13:31
        Madziunia, o tym ,że jestesmy złe synowe to MUSISZ się przywzwyczaić, nie Ty
        pierwsza i nie ostatnia, ale to jest naprawdę najmniejsze zło w tym wszytkim.
        Powtarzam: DIALOG jest Wam potrzebny.

        aga
    • ania.silenter_exunruzanka Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 14:15
      Na pewno Twój mąż postąpił źle zostawiając Cię w takim momencie, wychodząc na 3
      godziny, nie odbierajac komórki (może brat go do tego namówił?), ale i Twoja
      reakcja na to była przesadzona - nie wyobrażam sobie siebie uderzającej mojego
      męża w twarz. Powinniście porozmawiać, pamiętaj, że faceci nie rozumują tak jak
      my i Twój mąż mógł nie widzieć żadnego problemu w swoim zachowaniu.
      pozdrawiam
      P.S. Dobrze, że go przeprosiłaś, teraz on powinien przeprosić Ciebie.
      • grzalka Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 16:25
        Z Twjego postu wynika jasno, ze kompletnie nie potraficie ze sobą rozmawiać.
        Sam czyn naganny (wyobrażacie sobie, co by sie tu działo, gdyby podobny post
        napisał facet o kobiecie), ale pozwala zastanowic sie nad własnymi reakcjami i
        umiejetnością komunikowania własnych potrzeb. Nie jest to łatwe, o, nie....
        Powodzenia i pozdrowienia.
    • bruksia Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 20:03
      ja cię dobrze rozumiem, mam podobnie. mąż baardzo dużo pracuje, nie ma czasu
      dla rodziny bo pracuje, to przecież wszystko usprawiedliwia. był dobrym mężem
      (choć z problemami), ale odkąd zaszłam w ciążę zaczeło się piekło, a teraz gdy
      mamy miesięczną córeczkę on odchodzi.
      PS. moim zdaniem przesadziłaś z tym uderzenie, ale on powinien ci wybaczyć
      PS2. też mam na imię magda
    • xena_music Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 20:18
      Sorry, ale mój mąz tez pracuje 8-20, nie ma go czasem i po 17 godz na dobe, do
      tego studiuje w weekendy i co , dlatego ma być złym ojcem?????Bardzo kocha mnie
      i córeczke i JA tego dopilnowywuję zeby jak ma wolne jego czasu nie zaprzątał
      komputer tylko MY!!!
      Po drugie, NIGDY PRZENIGDY mąz nie może mi powiedziec ze ja jestem na ostatnim
      miejscu.I to nie Ty masz przepraszac tylko on powinien sie kajac przed tobą,
      bo to co powiedział to w związku między dwojgiem ludzi wielkie poniżenie
      Po trzecie brat-jaki by nie był-to jego brat, możesz go nie znosic ale czasem
      trzeba tolerowac bo to jednak rodzina męza.
      Po czwarte-3 godziny??Jezu , to gdzie była ta impreza??120 km od domu?????????

      i jako zakończenie- jakiś czas temu ksiądz u mnie w kościele przeczytał piekny
      cytat(az mnie i męz scisnełosmile) )Nie przytoczę go bo nie pamiętam, ale napiszę
      o co w nim chodziło
      żona jest ponad wszystko, ponad ojca, matkę brata, siostrę-ją wybrałeś i to z
      nia związałes całe swoje zycie na dobre i złe. Ona jest dla ciebie jedyna,
      najpiekniejsza, jest ważniejsza nawet od dziecka, bo dziecko zostało wam
      darowane by je wychowac i puścic w swiat a wy przy sobie macie trwać tak jak
      ślubowaliscie...
      było to ubrane w piekne słowa, ja tak nie potrafięsmile) Dziś gdy mąz siedzi przed
      monitorem za długo a ja chcę by sie wreszcie przytulił w łóżeczku przypominam
      mu te słowasmile))))
      xena
    • 4ever_young Re: UDERZYŁAM MĘŻA 24.05.04, 22:21
      Trudno mi cokolwiek powiedziec u samym fakcie uderzenia, bo nigdy nikogo nie
      uderzylam w twarz. Gdybym juz miala kogos uderzyc to w twoim wypadku raczej
      pijanego brata meza, w chwili gdy nazwal by mnie k...a. A maz - tak mi sie
      wydaje - zaslugiwal na ostra awanture, kilka dni nieodzywania sie do niego itp
      ale nie na uderzenie tym bardziej w twarz, poza tym w tym momencie juz musialas
      ty jego przepraszac, mimo ze zle postapil wlasnie on.
    • asiaasia1 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 25.05.04, 16:35
      trudno mi doradzić , nie byłam w takiej sytuacji ...
      ale podoba mi się Twoja odwaga !
      świetny jest tytuł tego postu .
      mąż w pewnym sensie Cię znieważył .
      wybrał brata a nie Ciebie .
      to wkurzające .
      z Tobą się kocha a nie z braciszkiem .
      braciszek niech kupi bilet autobusowy albo zamówi taksówkę ...
      jestem po Twojej stronie ....
      pozdrawiam smile))
      • ochotka69 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 25.05.04, 23:36
        Fatalna sytuacja, on przegiął ty przesadziłaś (chociaż rozumiem twoje emocje),
        a wyszło "na jego" ty przeprosiłas. Uważam że powinnaś "pójść za ciosem" i nie
        przepraszać go.
        Przegiął nie tylko wyjazdem, ale i nie odbieraniem telefonu, powrotem po 3
        godzinach. Ciekawa jestem jak zareagował kiedy jego brat nazwał cię k...
        przecież jesteś Matką jego dzieci i tu należy ci się szacunek. U mnie nie
        miałby wstępu bez względu na to czy jest bratem czy nie. Twój mąz jest niestety
        bardzo wpływowy i bedziesz miała z nim dużo problemów.
        Postaraj sie z nim pogadać, jak na dobre ochłoniecie.
        Pozdrawiam Marzena
    • umasumak Re: UDERZYŁAM MĘŻA 28.05.04, 00:43
      Witaj!

      Po pierwsze: rozumiem że nerwy Cię poniosły, ale nie powinno dojść do tego, że
      go uderzyłaś, Postawiłaś się niejako na straconej pozycji. On uznał że wobec
      tego nie musi Cię przeprszać ani nic wyjaśniać, tylko się poprostu obrazi.

      Po drugie: zachowanie Twojego męża było karygodne i powinniście raz na zawsze
      ustalić granice. Pierwszą z tych granic powinien być kategoryczny zakaz
      nachodzenia was w sypalni przez kogokolwiek ( chyba że w grę wchodzi jakaś
      sytuacja losowa np kogoś trzeba zawieść do lekarza, ktoś umarł, wybuchł pożar
      itp) i niezlomna postawa męża wobec jego chamowatego brata.

      Po trzecie: niepokojące jest to, że przeprosiłaś męża nie ze względu na to, że
      chciałaś unormować sytuację miedzy wami dla WAS, ale dlatego, że bałaś się że
      mąż będzie się żalił do swojej mamy. Niepokojące jest to, że wogóle jest taka
      możliwość, że on będzie się żalił swojej mamie.

      A tak wogóle to zgadzam się z niektórymi przedmówczyniami, że potrzebny jest
      wam dialog. Pozdrawiam serdecznie.
      • pesteczka5 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 29.05.04, 02:36
        Uderzyłaś męża, bo Ci nerwy puściły
        Damy tak nie robią, to fakt

        Ale rozumiem Cię i całą duszą jestem po Twojej stronie.
        Któraś z dziewczyn wyżej zarzuciła autorce brak szacunku do męża, a ja
        przepraszam bardzo, czy jej mąż ją potraktował z szacunkiem, porzucając ją w
        najintymniejszym momencie dla kogoś, kto po prostu sobie wlazł?

        Wiecie co, bicie samo w sobie wiadomo czym jest, tratatata...

        Ale są sytuacje w życiu, modelowe, filmowe by to rzec... kiedy panom filmowy
        policzek się należy! tylko w życiu tak to zgrabnie nie wygląda, życie toczy się
        dalej, wyrżnięty w oblicze nie zachowa się odpowiednio... Ty pobiegłaś za
        nim... ustawiłaś go w wygodnej sytuacji, będzie grał obrażonego, a to on
        powinien Ci kupić brylant, za to co zrobił i za to co powiedział.

        Pozdrawiam
        • pesteczka5 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 29.05.04, 02:50
          Jeszcze jedno, żeby nie wyglądało, że ja za biciem jestemsmile

          Dialog, komunikowanie swoich potrzeb etc... Kochany, uprzejmie cię informuję,
          że posiadam potrzebę bycia dla ciebie kimś ważnym a pozostawianie mnie po
          roznamiętnieniu samotnie tę potrzebę pozostawia niezaspokojoną, oraz nie czuję
          się jak księżniczka a chciałabym...

          To mi przypomina skeczową rozmowę angielskich małżonków...

          Kurczę, jestem niepoprawna politycznie, ale tu przynajmniej krótko i węzłowato!

          Co tu tłumaczyć draniowi, dziewczyny, my kobietami jesteśmy u licha! Kobieta w
          łóżku to nie kumpel przy piwie, którego można zostawić i wyjść, i dyskutować
          kto komu większą nieuprzejmość zrobił!

          Ja nie wiem, co on by musiał zrobić, żebym ja wybaczyła w takiej sytuacji.
          Przede wszystkim czy on rozumie, co zrobił?... Zastanawiam się, czy to wszystko
          na głowie stanęło, ze faceci robią takie rzeczy? A może on pijany był?
    • blum5 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 30.05.04, 02:35
      kompletny brak dojrzałości i porozumienia w małżeństwie wynika z tego listu.
      nawet sobie nie wyobrażam że taka sytuacja mogła mieć miejsce w moim
      małżeństwie.
      ps a to o zonie jest po prostu piękne (to co powiedział ksiązdz
    • dorotafrancis Re: UDERZYŁAM MĘŻA 30.05.04, 19:22
      Gdyby ta sama sytuacja zdarzylaby sie w moim malzenstwie, podobnie jak tobie
      byloby mi bardzo przykro, aczkolwiek uwazam, ze przemoc ani nie jest argumentem
      ani nie ma na nia usprawiedliwienia. Nerwach ludzie mowia czasami rozne
      rzeczy, ktorych pozniej zaluja ale jesli kochaja sie, to sobie wybaczaja...
      Zycze poprawy sytuacji, wiecej milosci, cierpliwosci i czasu dla siebie na
      wzajem...

      Pozdrawiam
      • cz.wrona Re: UDERZYŁAM MĘŻA 31.05.04, 16:13
        Hmmm
        Wiesz co- chyba jakbym uderzyła mojego M w twarz to by mi chyba oddał...
        Bicie to najgorsze rozwiązanie z możliwych.....
        Ale to dobrze, że przeprosiłaś... Myślę, że powoinniscie prozmaiwiać o tym bo
        inaczej to pozostanie między Wami i może rozdzielić.
        {Pozdrawiam wink
    • malenka200 Re: UDERZYŁAM MĘŻA 07.06.04, 13:55
      Dobrze mu tak-baby górą!!! Nie powiniem cie przede wszystkim zostawiać dla
      takiej osoby i w takiej sytuacji. Trzeba jasno stawiać granice i ty to
      zrobiłaś, można to było załatwić co prawda w inny sposób, ale...
      Trzymaj się mocno i nie daj się!
      • malwes Re: UDERZYŁAM MĘŻA 07.06.04, 18:01
        ..."Nie pije, nie bije, jest dobrym ojcem (takim co to nie ma czasu dla
        dziecka).... czyli jest tak naprawdę facetem do niczego, nie zasługującym na
        miano Mężczyzny przez duże "M". To co zrobił jest faktycznie żałosne ale nie
        wynika z "chwili" tylko całej sytuacji między Wami i relacji, które wymagają
        przemyślenia, rozmowy i przede wszystkim zmiany. To co się stało świadczy tylko
        o tym, że jest już bardzo źle. Miałaś oczywiście rację, mając do niego
        pretensję, uderzyć go nie powinnaś - ale rozumiem, że nic nie jest takie proste
        i jasne. Musicie się zastanowić nad Waszymi relacjami - między Wami i Waszą
        rodziną i szukać rozwiązania tych problemów.

        Aha - mój mąż też pracuje od 8-20.00, ja przed macierzyńskim potrafiłam
        skończyć pracę o 2.00 w nocy - wiem jednak, i mam porównanie bo byłam osobą
        bardzo czynną zawodową, że opieka nad dzieckiem jest o niebo cięższa od każdej
        pracy fizycznej i umysłowej bo to odpowiedzialność za drugiego, bezradnego
        człowieka 24h na dobę. Mój mąż jak wraca z pracy to sam, nie proszony zajmuje
        się dzieckiem - oprócz tego potrafi, i robi to w domu na przemian ze mną, prać,
        gotować, kłaść weki, prasować rzeczy swoje i moje, myć podłogi, wbijać
        gwoździe....i mnóstwo innych. Nie wyobrażam sobie, żeby każdego dnia po pracy
        przyszedł i się położył "bo jest zmęczony" - tak jakbym ja siedząc z maleństwem
        leżała "do góry kółkami" odpoczywając. Jest wykończony, ja też jestem - calą
        dobę dzielimy obowiązki między sobą i te przy dziecku i te inne. Staramy się
        aby każde z nas po równo wypoczęło, po równo zajęło się dzieckiem i innymi
        rzeczami. Oczywiście jeśli tylko ktoreś z nas czuje się na siłach wziąć na
        siebie więcej, to to robimy aby to drugie podładowało akumulatory. I to się
        nazywa bycie dobrym ojcem i mężem. Jeśli Twój mąż tego nie robi to należy
        zacząć tego wymagać.
        G.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka