alexa0000
01.10.11, 15:47
Byłam wczoraj na koncercie w jednym z lokali. Stasiak zarosnięty, w bajeranckich okularach, bardzo fajnie wyglada, całkowicie do siebie niepodobny. Strasznie krzyczałam, spiewałam i skakałam, potem załatwiłam przyjaciółce zdjecie z frontmanem (bardzo go kochała, była w fanklubie zespołu) . Chodzi dzis szczesliwa i słucha na okragło utworów.
Nie pamiętam, kiedy tak dobrze się bawiłam-po raz pierwszy od dawna czułam się bardzo, bardzo szczęsliwa. Wrociły beztroskie czasy, chociaz na godzinę.
A teraz prosz, możecie mnie wysmiać.