Dodaj do ulubionych

Co to znaczy nadawac się na żonę?

04.10.11, 15:49
dziś się dowiedziałam, że żona:
- powinna emanować kobiecym ciepłem
- powinna mieć masę czasu dla domu
- powinna wprowadzać harmonię i się nie denerwować.
Kurczę, chyba nie nadaję się, serio.
Popróbuję jeszcze z pół roku i ostatecznie rezygnuję z bycia w życiu czyjąkolwiek żoną.
Obserwuj wątek
    • tosterowa Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 15:58
      hehe
      to pewnie dlatego nie jestem żoną i nie będę crying
      • lejla81 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:05
        Wiesz, tosterowa, naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy będziemy przez to jakoś stratne.
        Miałam ciotkę, bardzo atrakcyjną kobietę, która nigdy z nikim na stałe się nie związała, bo, jak sama to ujęła: "nie będzie nikomu prała skarpetek". Wychodzi, że to jest sedno małżeństwa według facetów. Żaden, z którymi byłam dłużej, nie mógł zrozumieć, że satysfakcji nie przynosi mi samodzielne sprzątnięcie całej chaty i uraczenie go obiadem.
        Może jakoś źle trafiam, ale żeby już z trzeci raz?
        • echtom Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:13
          > jak sama to ujęła: "nie będzie nikomu prała skarpetek". Wychodzi, że to jest sedno małżeństwa według facetów.

          No właśnie - ja się nie nadaję, bo nienawidzę obsługiwać dorosłych. Też trafiłam na egzemplarz, który uważał, że kobieta powinna się spełniać w gotowaniu i sprzątaniu. Mogę w wolnej chwili, ale żeby się w tym realizować, to już przesada. Poza tym nie lubię tzw. kompromisów, które najczęściej sprowadzają się do przyjmowania scenariusza jednej ze stron, a ja nie lubię ani narzucać, ani ulegać.
        • tosterowa Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:13
          a widzisz, a ja trafiam zawsze dobrze, na takich, co i skarpety upiorą, i obiad ugotują, i całą resztę też obrobią. Z maczo, co sądzi, że baby do garów bym się nie związała, przenigdy.
          Ale i tak małżeństwa nie planuję.
          Stratna się nie poczuwam wink
          • lejla81 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:19
            To nawet nie chodzi o maczyzm, to raczej jakiś taki egoizm. Każdy z moich mężczyzn na pierwszy rzut oka wyglądał na zupełnie normalnego, porządnego gościa, który wszystko umie zrobić i nie hołduje przekonaniom sprzed stu lat. Do czasu kiedy nie zamieszkaliśmy razem.
            • azjaodkuchni Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:32
              To ja się na żonę nigdy nie nadawałam i nadwac się już chyba nie będę.. smile , ale mój mąż wytrzymuje ze mną już nasty rok i jakoś strasznie nie narzeka.
              • lejla81 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:37
                Zazdroszczę. Może i ja kiedyś spotkam kogoś, kto nie będzie na mnie patrzył przez pryzmat zajmowania się domem sad
            • tosterowa Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:39
              Wyglądać sobie można, liczy się to, co faktycznie robismile
              Jeśli facet przed zamieszkaniem z kobietą: przynosi jej siatę zakupów sam z siebie, pomaga sprzątać jej mieszkanie, zaprasza ją do siebie i gotuje obiad, i robi to często, nie od świeta, gotuje również u niej, wynosi jej śmieci, jak od niej wychodzi, i tak dalej, to znaczy, że ten model sprawdza się w domu.
              • gryzelda71 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:55
                > Jeśli facet przed zamieszkaniem z kobietą: przynosi jej siatę zakupów sam z sie
                > bie, pomaga sprzątać jej mieszkanie, zaprasza ją do siebie i gotuje obiad, i ro
                > bi to często, nie od świeta, gotuje również u niej, wynosi jej śmieci, jak od n
                > iej wychodzi, i tak dalej, to znaczy, że ten model sprawdza się w domu.

                Owszem fajnie,ale tylko za moją zgodą,a nie na zasadzie panoszenie się.
            • echtom Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:43
              > Do czasu kiedy nie zamieszkaliśmy razem.

              Większość mężczyzn mieszkających przez jakiś czas samodzielnie umie wszystko robić, ale przecież nie po to się żenią tongue_out
        • a.nancy Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:39
          > Żaden, z którymi byłam dłużej, ni
          > e mógł zrozumieć, że satysfakcji nie przynosi mi samodzielne sprzątnięcie całej
          > chaty i uraczenie go obiadem.
          > Może jakoś źle trafiam, ale żeby już z trzeci raz?

          źle trafiasz. żaden, z którym byłam dłużej, nie spodziewał się po mnie niczego takiego. jednemu zdarzyło się wyrazić pewne rozczarowanie tym faktem, ale rozumiał, że musi się z tym pogodzić smile
          a mimo to paru facetów mi się oświadczyło, w tym jeden skutecznie. i nie narzeka.
        • iuscogens Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:36
          Powiem szczerze, że chyba zle trafiłaś. Ja ilosciowo mam bardzo słabe doswiadczenie, bo tylko 1 facet, więc w sumie nie powinnam sie wypowiadać, ale to nie jest chyba norma. Ja trafiłam na egzemplarz, który był całkowiecie obsługiwany przez mame, ona jakąkolwiek ingerencję w sprzątanie/gotowanie uważała za osobistą potwarz. No ale jednak dosc szybko się nauczył samoobsługi i obsługi domu. Fakt, że był w dość sporym miłosnym zaslepieniu i pewnie chińskiego tez by się nauczył w miesiac jakby musiał, ale się dało.
          Jakiś czas temu powiedział, że leniwa żona jest błogosławieństwem smile
          tylko, że zadne z nas nie jest zbyt przeczulone na punkcie porządku i prowadzenia domu. Jakbym trafiła na pedanta to pewnie by nam się związek nie rozwinął.
          Może na pedantów trafiasz??
          • iuscogens Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:38
            I tak przy okazji, ty kiedyś pisałaś jak wyglądasz i jak widzę jakiś twoj wpis to mam przed oczami Demi Moore, jakbym tak wyglądała to bym w życiu odkurzacza nie tknęła smile
    • lelija05 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:37
      Z moich wieloletnich obserwacji życiowych wysnułam taki wniosek, że większość facetów, która jest oczarowana kobietą samodzielną, wszechstronną, z pasjami, lubiącą podróże, po okresie fascynacji wybiera osobniczki prowadzące osiadły i "domowy"styl życia.
      Zapewne z wygody.
      A jak im się wygoda znudzi, to później smęcą, jaka to żona nudna i go nie rozumie tongue_out
      • echtom Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:40
        > A jak im się wygoda znudzi, to później smęcą, jaka to żona nudna i go nie rozumie tongue_out

        I zaczynają szukać samodzielnej, wszechstronnej, z pasjami... tongue_out
        • lelija05 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:44
          Dokładnie, ale wiązać się już nie chcą...
      • gryzelda71 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:49
        Z moich wieloletnich obserwacji życiowych wysnułam taki wniosek, że większość f
        > acetów, która jest oczarowana kobietą samodzielną, wszechstronną, z pasjami, lu
        > biącą podróże, po okresie fascynacji wybiera osobniczki prowadzące osiadły i "d
        > omowy"styl życia.

        To zupełnie tak jak i kobiety.
        • lelija05 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:57
          Tak, i w sumie ani jedno, ani drugie mnie nie dziwi, pamiętam wątek w którym autorka skarżyła się na drogą pasje męża (nie chciała napisać co to), inna przegrywała z motorem, a jeszcze inna z nurkowaniem z kolegami we Włoszech, w tym przypadku mąż jeszcze zdefraudował biżuterię, czy coś.
          Nawet niedawno widziałam Wojciechowską wypowiadającą się, że ona na żonę się już nie nadaje. No bo w sumie jak?
          • gryzelda71 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 17:07
            Też bym nie chciała męża z taką pasją.I nie chodzi już kto w tym zestawie wygra(choć nie oszukujmy się,też boli wieczna rola drugiego planu) tylko,że ciągle byłabym zdana na siebie.Od męża wymagam jednak pewnej stabilność,że tak to nazwę.
            • iuscogens Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:39
              No mąż z drogą albo czasochłonną pasją to kiepska sprawa.
    • baltycki Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 16:53
      Byc przyjemna dla oka..
      a reszte mozna dogadacwink
      • aqua48 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:13
        Pewnie to samo co nadawać się na męża. A dla mnie pranie (pralki są już od dłuższego czasu na świecie) i sprzątanie (odkurzacz też mamy) to nie problem. Mąż może chodzić ze mną na zakupy i możemy razem robić porządki świąteczne, czy po remontach, nie ma problemu, żeby przejechał odkurzaczem mieszkanie, czy ugotował obiad. A ponieważ on zarabia na rodzinę to ja czuję się w obowiązku przeprasować mu koszule, czy zapewnić obiad na co dzień. Mógłby to zrobić on, ale to byłaby zwykła strata naszego czasu, bo w tym czasie może zarobić. Ja jestem lepsza np. w dopilnowaniu remontów, wystroju wnętrz, kupowaniu ubrań dla niego, on się realizuje w swojej pracy, a czas wolny lubimy spędzać razem. Wydaje mi się, ze na tym polega "nadawanie się".
      • purpurowa_komnata Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:30

        > Byc przyjemna dla oka..

        Tak- a po 40 roku życia powinien być orzekany rozwód z wyłącznej winy żony- bo się zestarzała- bez prawa do alimentów nawet na dzieci...
        • nanuk24 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:36
          Onpisal o przyjemnej dla oka, a nie mlodej.
          Nie widzialas nigdy pieknej kobiety po 40?
          • purpurowa_komnata Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:45
            Nie widzialas nigdy pieknej kobiety po 40?

            widziałam- tylko, że dla ogromnej ilości mężczyzn, śmiem twierdzić,że najczęściej przyjemna dla oka =młoda ładna

            nie piszę o preferencjach Bałtyckiego oczywiście- on docenia klasę po 40-tce
            • baltycki Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 05.10.11, 00:38
              purpurowa_komnata napisała:

              > Nie widzialas nigdy pieknej kobiety po 40?
              >
              > widziałam- tylko, że dla ogromnej ilości mężczyzn, śmiem twierdzić,
              > że najczęściej przyjemna dla oka =młoda ładna
              Przed paru laty jechalem zatloczonym autobusem, wsiadla matka (ok 40) z corka, nastolatka.. stanely obok mnie.. przyciagala wzrok, zerkalem dyskretnie.. wysiedlismy we Wroclawiu..
              Powiedzialem, "musze to pani powiedziec.. jest pani bardzo ladna kobieta".. (czasem mam taka wewnetrzna potrzebe, zeby powiedziec takie slowa bezinteresownie nawet obcej kobiecie). Nie czekalem na reakcje, odwrocilem sie, zza plecow uslyszalem "OO, dziekuje panu". Odwrocilem sie, usmiechnalem, ona tez..
              i poszlismy, kazde w swoja strone..
              Zgadnij, ktorej z nich to powiedzialem?? smile)
    • attiya Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:24
      lejla81 napisała:

      > dziś się dowiedziałam, że żona:
      > - powinna emanować kobiecym ciepłem

      I być pokorna i posłuszna

      > - powinna mieć masę czasu dla domu

      zrezygnować z całej siebie, mieć cały dom i dzieci na głowie a jednocześnie dobrze byłoby jakby do domu co m-ąc z 5 tysięcy chociaż przynosiła

      > - powinna wprowadzać harmonię i się nie denerwować.

      i znosić w pokorze wszystkie humory swego pana

      > Kurczę, chyba nie nadaję się, serio.

      też się na taką żonę nie nadaję

      > Popróbuję jeszcze z pół roku i ostatecznie rezygnuję z bycia w życiu czyjąkolwi
      > ek żoną.
    • thea19 jestem złą żoną 04.10.11, 19:28
      mąż powiedział mi, że nie spełniam żadnego z tych warunków a 3 to w szczególności. Nazwał mnie nawet chaosem.
      No i co robić?
      • ardzuna Re: jestem złą żoną 04.10.11, 19:35
        Wymienić męża na lepszy model?
      • kub-ma Re: jestem złą żoną 04.10.11, 19:57
        Ale widać ten chaos jest nader atrakcyjny.
    • kub-ma Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 19:55
      Taaaaaaa...
      Ciekawe, co to jest to "kobiece ciepło" smile

      A w tym układzie jaki wkład wnosi mężczyzna? Tylko tyle, że jest?
      • wesola-guska Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:28
        Nie wiem czy to jest definicja żony, bo jeśli tak to chyba po kilku latach małżeństwa mogę powiedzieć że "żoną" na pewno nie jestem.
    • schere Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:46
      A czy osobnik wymagający owego mógłby zdefiniować "kobiece ciepło"?
      Pytam bo mnie zarzuca się zachowanie "jak żandarm" (ileż można tłumaczyć, ża jak nóż smarował masło to jest do mycia!!).... a bym z chęcią zagrała tym ciepłem wink
    • olena.s Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:50
      To znaczy:
      być młodą, nietkniętą nawet lubieżnym wzrokiem dziewicą,
      pochodzić z prawowiernej rodziny bez czarnych owiec, których trzeba sie wstydzić
      byc bliską kuzynką, chetnie - cioteczną siostrą,
      odebrać odpowiednie wychowanie (także znać swoje miejsce w szeregu oraz obowiązki)
      jako bonus - być szczupłą i jasnoskórą, oraz mieć długie, piękne włosy.
      Przynajmniej u mnie tak to wygląda.
      • schere Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 20:52
        Długie włosy mnie dyskwalifikują smile
    • rosapulchra-0 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 21:11
      Ja jestem antyżoną. Na nic nie mam czasu, a na seks to już w ogóle. Z nieprzyjemnością się przytulam i jeszcze to okazuję, ciąglę narzekam i jęczę. I krytykuję. Mało tego - jeśli robię sobie wolne od rodziny to jest to święty czas, komórka nie działa, mnie nie ma, nawet do rana. I nikt nie ma prawa mnie spytać, co robiłam dnia poprzedniego. Bo gryzę.

















      Pomarzyć.. dobra rzecz..

      wink
    • an_ni Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 21:38
      lejla81 napisała:

      > Popróbuję jeszcze z pół roku i ostatecznie rezygnuję z bycia w życiu czyjąkolwi
      > ek żoną.
      ale po co jeszcze pol roku? myslisz ze on jednak zmieni zdanie? im dalej w las tym gesciej!
    • leeloo2002 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 04.10.11, 22:08
      jeszcze powinna być reprezentacyjna, nie przynosić wstydu w towarzystwie i dobrze gotować tongue_out
    • kiniox Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 05.10.11, 00:13
      A ja już kiedyś pisałam, że jestem żoną idealną, bo mam słaby wzrok, słaby słuch i kiepską pamięć. Czyli nadaję się wink
      Zasadniczo uważam, że byłoby miło, gdyby ludzie wchodzili w związki po to, żeby sobie dodawać skrzydeł, co w jakiś tam sposób obejmuje również poświęcanie sobie czasu, emanowanie ciepłem i brak nerwów. Tyle, że z obu stron. Jak ktoś żałuje czasu dla partnera, wieje od niego chłodem i ciągle się o coś piekli, to nie tyle nie nadaje się na żonę, co nie nadaje się do życia z drugim człowiekiem. Bez względu na płeć.
    • lolinka2 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 05.10.11, 01:06
      nigdy nie pytałam chłopa, co to znaczy "nadawać się na żonę"
      Wiem tylko, że w poprzedniej epoce (znaczy: przed ślubem), jak stawałam do garów (co w ramach polowania nań zdarzało mi się) - zjadał co dałam, a nast. dnia albo przy kolejnym posiłku mówił "siadaj sobie, teraz ja gotuję" tudzież panoszyliśmy się kuchennie razem.
      Wiem, że finansowo wyglądało to tak (w skali mikro, bo spotykaliśmy się co tydzień na 2 dni), że pieniądze na ten czas przeznaczone zsypywaliśmy razem, szliśmy zrobić zakupy żarciowe, określaliśmy ile będzie trzeba na powrót do domu (któregoś z nas, bo albo u niego, albo u mnie byliśmy) i reszta była na "przyjemności" albo na kolejny raz (i wtedy można było sobie pójść do chińczyka tongue_out). Wiem, że bez pilnowania się szczególnego zawsze przepuszczał mnie w drzwiach pierwszą. Tyle empirycznie.
      Resztę z zeznań onego uzbierałam - bo sesje zeznaniowe (ładnie zwane rozmowami) toczyliśmy zasadniczo non-stop wink smile smile więc dość łatwo było ustalić, jak on widzi pewne rzeczy, np. role w rodzinie, wychowanie dzieci etc.
    • lejla81 Re: Co to znaczy nadawac się na żonę? 05.10.11, 09:33
      Muszę popróbować, dziewczyny, bo ciężko mi znieść kolejną męsko-żeńską porażkę i znów beztrosko przemeblować swoje życie. Sprawa jest ciężka, bo on, jak sam to przyznaje, ma charakter shreka. Im bardziej on jest shrekiem, tym mniej ja mam ochotę na bycie cud miód żoneczką. Obawiam się, że nic z tego nie będzie, ale daję nam ostatnią szansę i w ramach emanowania kobiecym ciepłem zrobiłam mu dziś rano śniadanie.
      @iuscogens - to z Demi Moore to kiedyś mi jakiś lizus powiedział, ale jakąś potworą chyba też nie jestem wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka