Dodaj do ulubionych

Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka...

21.10.11, 21:26
Taki ciekawy link znalazłam dzisiaj na Onecie i od razu przyszło mi na myśl forum. Ponieważ w wątku o ubieraniu buta przez 40 minut kilkukrotnie padło stwierdzenie, moje dziecko zachowywało się skandalicznie - ale to tylko bunt 2 latka...
No to proszę do czego może prowadzić, olany za młodu bunt...

dziecko.onet.pl/69609,6,11,zaluje__ze_moj_syn_sie_urodzil,1,artykul.html
Ale w zasadzie to jest oczywiście ekstremum i zazwyczaj dzieci z tego wyrastają. Natomiast ciekawsze są 2 linki do komentarzy pod artykułem...
Ciekawe dla tych, które klapsa uważają za katowanie, i lansują tezę o nie wiadomo jakiej traumie dziecka które zaliczy takiego klapsa...

dziecko.onet.pl/forum.html#forum:MSwyNzAsOCw5MjY3NDIzMCwyMzA0MzU5ODYsMTE3MDI5ODMsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
http://dziecko.onet.pl/forum.html#forum:MSwyNzAsOCw5MjY2OTcxMywyMzA0Mjc0ODUsMTE3MDI5ODMsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==

Jakoś Ci dorośli dziś ludzie żadnej traumy nie mają, nie uważają się za katowanych a wręcz wdzięczni są bardzo rodzicom smile

No i trzecia rzecz w kontekście artykułu, czy dopuszczacie tak skandaliczne zachowanie swojego dziecka że przestały byście je kochać ? Ciężkie to do wyobrażenia, ale chyba nie umiała bym kochać dziecka, które tak by się zachowywało...
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:44
      Zastanów się, zanim napiszesz kolejnego posta nakłaniającego do łamania prawa.
      Wioskowy_głupku.
      • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:45
        A gdzie ja kogoś do czegoś nakłaniam ? I jakiego znowu łamania prawa big_grin LOL...
        • naomi19 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:52
          Mam Ci odpowiedzieć na te 2 pytania? Bo nie rozumiem.
          • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:56
            Nie musisz smile Poddałam ciekawy materiał pod dyskusję, moim zdaniem ciężki temat. Zapomniałam jednak że gdy brak argumentów posuwa się do osobistych wycieczek, obraża itp wink

            Ale do rzeczowej dyskusji nie ma chętnych smile
            • czarnaalineczka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:58
              ty i rzeczowa dyskusja?
              • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:21
                Wybacz a Ty ją prowadzisz w tej chwili ???
                • czarnaalineczka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:33
                  nie da sie prowadzic rzeczowej dyskusji wychadzac od debilnych zalozen i od cytowania debilnych komentarzy
            • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:04
              Na tym forum i na taki temat na rzeczową dyskusję raczej nie masz co liczyć, tym bardziej iż jesteś uważany z trolla.

              Ciężko mi sobie wyobrazić taką sytuację iż zaczynam nienawidzić własne dziecko...
              Zresztą jak powszechnie wiadomo ja z tych co dają klapsa a raczej biją biedne dzieci. I co by nadgorliwe forumki nie pisały to moje dzieci z tego powodu traumy nie mają.
              • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 07:41
                Skąd wiesz, że traumy nie mają?
                • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:49
                  Mają Kropko, starsza córka Czaj_bajry zaliczyła przedślubną wpadkę, ani chybi przez klapsy które dostawała jako przedszkolak.
                  Na młodszą jeszcze nic nie mam, ale spokojnie, znajdę wink
                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 15:05
                    Ale spokojnie, daj forumce odpowiedzieć. big_grin Już kilka razy czytałam, ze dziecko traumy niema. Ciekawa jestem jak to się sprawdza.
                    • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 18:53
                      Sądzę że nie mają skoro są rodzicom wdzięczni im nie mają za złe...
                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:16
                        Dla mnie to jakaś abstrakcja być wdzięcznym za lanie. Jednak skoro tak twierdzisz...
                        • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 01:21
                          Pytasz skąd wiem iż traumy nie mają, ano dorosłe już są a nasze relacje są świetne. Syn jeszcze młody ale też traumy po nim nie widać. Kochają mnie te moje dzieci i tyle, ja je zresztą też i to bardzosmile
                          Tak, tak wiem na 100% przeinaczam fakty a ciąża starszej to wyraz tej traumy właśnie.
                          Gazeta zaczynam podejrzewać iż mi zazdrościszbig_grin
                          • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:33
                            Ale ja nie wątpię, że dzieci cię kochają. Pytanie było inne.
                            • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 17:03
                              Pytanie brzmiało skąd wiem, że traumy nie mają.

                              Moja odpowiedź była oczywista, są dorosłe mamy świetny kontakt nie mają żadnych fobii ani zaburzeń. Oczekujesz iż będę udowadniać iż nie jestem wielbłądem a one wielbłądkami?
                              Mam fajne, normalne dzieci. Bardziej martwiła bym się o te wychowane bez żadnych granic.
                          • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:52
                            >Syn jeszcze młody ale też traumy po nim nie widać.

                            Dłubie w nosie? Dłubie...
                            A wszystko przez to, że dostał klapsa w wieku pięciu lat.
                            Gdybyś go wychowywała bezklapsowo nie dłubałby...
                            • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 16:59
                              Tia zamiast dłubania by gwizdał? Dzięki wole jak dłubietongue_out
    • kali_pso Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:58
      Ciekawe dla tych, które klapsa uważają za katowanie,

      Jestem na forum dobrych kilka lat i jeszcze nie czytałam, aby ktoś uważał klapsa za katowanie.
      Za porażkę rodzica, za wyraz utraty cierpliwości itp.- jak najbardziej, dlatego nie przesadzaj.
      Ani brak klapsów ani danie klapsa sporadycznie z reguły psychopaty nie wyprodukuje, co nie oznacza, że bezklapsowa wychowanie = bezstresowe wychowanie a danie jednego klapsa= katowanie.

      A tym, którzy piszą, jak to wdzięczni są rodzicom za klapsy, nie wierzę zwyczajnie- za co tutaj byc wdziecznym? Frazes pusty i tyle, najczęściej usprawiedliwiający to, że się samemu dziecko klapsuje.
      • kali_pso Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 21:59

        A co do ostatniego pytania- nie mam pojęcia i obym nigdy nie musiała się zmierzyć z takimi uczuciami.
      • deodyma Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:36
        > Jestem na forum dobrych kilka lat i jeszcze nie czytałam, aby ktoś uważał klaps
        > a za katowanie.


        to chyba nie czytasz zbyt uwaznie.
        • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:54
          To czemu od razu klaps jest porównywany do lania kablem?
      • krecik Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 10:32
        > Jestem na forum dobrych kilka lat i jeszcze nie czytałam, aby ktoś uważał klaps
        > a za katowanie.

        To dziwne, bo jest to standardowe zalozenie calkiem sporej liczby osob wypowiadajacych sie w takich watkach.

        > Za porażkę rodzica, za wyraz utraty cierpliwości itp.- jak najbardziej, dlatego
        > nie przesadzaj.

        A tak, pamietam swego czasu watek, w ktorym matka klapsnela z nerwow swojego zbuntowanego dwolatka i rozhisteryzowana wpadla na grupe z myslami polsamobojczymi, bo skatowala swoje dziecko i teraz do konca zycia sobie nie wybaczy i okaleczone psychicznie dziecko jej kochac nie bedzie...

        > Ani brak klapsów ani danie klapsa sporadycznie z reguły psychopaty nie wyproduk
        > uje, co nie oznacza, że bezklapsowa wychowanie = bezstresowe wychowanie a danie
        > jednego klapsa= katowanie.

        Zgadzam sie. Nie ma zadnej 100% recepty na dobrze wychowane dziecko. Malo to razy wypowiadaly sie matki kilkorga dziecki, ktore potwierdzaja, ze co na jedno skutkowalo, po drugim splywalo?

        > A tym, którzy piszą, jak to wdzięczni są rodzicom za klapsy, nie wierzę zwyczaj
        > nie- za co tutaj byc wdziecznym? Frazes pusty i tyle, najczęściej usprawiedliwi
        > ający to, że się samemu dziecko klapsuje.

        Znam ludzi, ktorzy klapsy pamietaja i wcale z wdziecznoscia o nich nie mysla. Ale wsrod nich jest tez kilkoro, ktorzy przyznaja, ze w tamtej konkretnej sytuacji klaps byl skuteczny i spoowodwal znikniecie zachowania, ktorego wczesniej ich rodzicom nie udawalo sie wykorzenic.

        Ag
        • kali_pso Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:01
          > To dziwne, bo jest to standardowe zalozenie calkiem sporej liczby osob wypowiad
          > ajacych sie w takich watkach.

          A zauważasz kto posługuje się takim argumentem? Nikt inny niż te, które dają klapsy i niby to prychając z pobłażliwością w stosunku do tych, które nie dają albo uważają to za zło:" No tak, dla ciebie jeden klpas to od razu katowanie". Nie zauważyłam aby dziewczyny, którym danie klapsa sie zdarzyło mówiły o katowaniu. W tym jest metoda, ale tej drugiej strony, do tego więc odniosłam sie mówiąc, że "nie spotkałam się"
          • krecik Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:33
            Znaczy sie - jesli nie uzyly slowa "katowanie", to sie nie liczy? smile

            Ag
    • czarnaalineczka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:00
      chcesz argumentow ?

      tylko skonczony debil uzna ze w przedstawionej sytuacji pomoglby klaps lub ze do tego stanu doprowadzil brak przemocy

      i tylko skonczony debil linkuje komentarz jakiegos debila z onetu na poparcie swoich wynaturzen ( bo trudno to nawet nazwac wynurzeniami ) intelektualnych
      • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:24
        Tylko skończony debil jak nie ma argumentów to obraża innych... Tak bywa jak się ma braki w myśleniu i nie potrafi prowadzić dyskusji.. Sorry ale do Twojego poziomu ciężko się zniżyć. Chyba że w chlewie albo gdzieś...
        • czarnaalineczka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:31
          nie obraza sie kaczki nazywajac ja kaczka
          • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 18:54
            Czyli nie obrazisz się za nazwanie pustakiem ? Cieszy mnie to
        • ma_dre Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 22:09
          dyskutowac mozna z kims, kto jest w stanie zrozumiec nasze argumenty, inaczej daremny trud...
          w twoim przypadku osobiscie nie chcialoby mi sie wysilac. Idac twoim tokiem myslenia powinnam uwierzyc ze lodowate bicze wodne chetnie stosowane w szpitalach psychiatrycznych posiadaja pewne walory lecznicze...

          Myslalam ze nigdy nie nadejdzie taki dzien kiedy zgodze sie z czarna_a a tu masz... swiat jest dziwny.
    • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:04
      >
      > rel="nofollow">dziecko.onet.pl/69609,6,11,zaluje__ze_moj_syn_sie_urodzil,1,artykul.html

      Chłopak z pierwszego linku jest ewidentnie zaburzony, a nie źle wychowany, i klaps gó... by zmienił.

      > Jakoś Ci dorośli dziś ludzie żadnej traumy nie mają, nie uważają się za katowan
      > ych a wręcz wdzięczni są bardzo rodzicom smile

      Za co? Skąd mogą wiedzieć, czy innymi metodami nie dałoby się ich wychować? Poza tym to część dość powszechnego zjawiska - racjonalizacji postępowania rodziców posuniętej niekiedy do absurdu.

      czy dopuszczacie tak skandaliczne zac
      > howanie swojego dziecka że przestały byście je kochać ?

      Nie wiem i mam nadzieję, że się nie dowiem.
      • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:27
        Kawko ja nie wiem, czy bicie by tu coś zmieniło, nie twierdzę, że tak.
        Z resztą, przecież nawet nie wiadomo, czy ta kobieta swoje dzieci tak karała. Moja uwaga była raczej skierowana do tych linków pod artykułem.

        Nie wiem czy innymi metodami dało by się ich wychować, może tak może nie ale rodzicie wybrali taką. I tu nie chodzi o to słuszną czy nie... Tylko o to że oni nie mają im tego za złe smile
        • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 07:38
          > Nie wiem czy innymi metodami dało by się ich wychować, może tak może nie ale ro
          > dzicie wybrali taką. I tu nie chodzi o to słuszną czy nie... Tylko o to że oni
          > nie mają im tego za złe smile

          Bo albo nie wiedzą, że można inaczej, albo próbują podtrzymać mit Rodzica Nieomylnego.
          • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 01:23
            Koniecznie zrób im pranie mózgu i wmów iż to co czują jest nieprawdziwe i, że wg. Ciebie powinni nienawidzić swoich starych...
            • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:13
              Ta, nie ma to jak prymitywne uproszczenie.
              • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:26
                Dziwisz się? Tylko osoba prymitywna taka jak Czaj_bajry traumatyzuje swoje dzieci klapsami.
                • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 17:05
                  big_grin a na dodatek pluje na monitor ze śmiechubig_grin Patologia normalniebig_grin
                  • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:00
                    Jeszcze parę emotikonków by się przydało, bo za mało widać to rozbawienie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:23
                      Masz chyba jakąś traumę, czyżby Mama w wieku czterech lat dała Ci klapsa?
                    • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 19:51
                      Nawet jak bym wyryła rozbawienie w kamieniu to Ty i tak byś go nie zauważyła...
              • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 17:07
                Taka odpowiedź jakie twierdzenie.
                Rozumiem, że moja odpowiedź jest inna niż byś oczekiwałaś i nie wiesz co odpisać, dlatego stwierdziłaś iż to prymitywne uproszczenie...
                • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 17:58
                  > Taka odpowiedź jakie twierdzenie.

                  Odpowiadasz na coś, czego nie napisałam. Albo masz wybujałą wyobraźnię, albo nie umiesz czytać.

                  > Rozumiem,

                  Błąd w założeniu. Nie rozumiesz.

                  nie wiesz co odpisa
                  > ć,

                  Na pewno.
                  Wybacz, ale wyjaśnienie jest inne - tłumaczyć po sto razy to ja mogę dzieciom, a nie starym babom. Trud włożony w dzieci jeszcze się opłaca.
                  • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:24
                    >Wybacz, ale wyjaśnienie jest inne - tłumaczyć po sto razy to ja mogę dzieciom, a nie starym babom.


                    Skąd tyle jadu i agresji do innych? Czyżby Mama karała Cię klapsami?
                  • czar_bajry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 19:54
                    Sorry ale kompletnie nie rozumiem ego co napisałaś.
                    Tzn poszczególne słowa rozumiem ale sensu w całości już nie.
                    Tylko, ja kilka razy w dzieciństwie klapsa dostałam i może stąd te kłopotytongue_out
                    • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 20:13
                      > Sorry ale kompletnie nie rozumiem ego co napisałaś.
                      > Tzn poszczególne słowa rozumiem ale sensu w całości już nie.

                      Niepokojące. Nie martwo Cię to?
                      Najpierw odpowiadasz na coś, czego nie napisałam, potem się indyczysz, a na deser podpierasz się największą forumową pierdołą i lizusem.

                      > Tylko, ja kilka razy w dzieciństwie klapsa dostałam i może stąd te kłopotytongue_out

                      Nie wiem, jak duży wpływ na umiejętność logicznego myślenia ma bicie . Bardzo możliwe, że spory.
                      • kawka74 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 20:14
                        > Niepokojące. Nie martwo Cię to?

                        martwi
    • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:10
      Zaburzone dziecko. Może pełnoobjawowy FAS?
    • chloe30 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 22:11
      co za bzdurny artykuł

      "Terapeuta doradza mi, żebym w chwilach smutku popatrzyła na najmłodszą pociechę – sześcioletniego Jamesa układającego w skupieniu klocki i na jego starszego brata Roberta, lat 12, gdy spokojnie ogląda telewizję na moich kolanach."

      tak, dwunastoletni chłopcy pasjami uwielbiają siedzieć mamuni na kolankach

      "po ostatnim incydencie, gdy Michael uderzył go w plecy drewnianą deską, zdenerwowany, że nie otrzymał kieszonkowego. – To się staje nie do zniesienia – mówi mąż."

      staje się, no dobre sobie, raptem po 16 latach
      artykuł z palca wyssany, co nie znaczy, że nie ma psychopatów, tylko im nie klaps, a ośrodek odosobnienia jest potrzebny
      • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:22
        > tak, dwunastoletni chłopcy pasjami uwielbiają siedzieć mamuni na kolankach

        Bez przesady. Jeśli nie u mamuni tylko mamy i nie na kolankach tylko kolanach, to znam niejednego takiego dwunastolatka (jednego mam w domu).
      • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:28
        Oj tam, oj tam wink czepiasz się szczegółów xD
    • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:27
      >No to proszę do czego może prowadzić, olany za młodu bunt...

      To nie jest problem olanego buntu dwulatka, tylko problem zbyt późnego szukania pomocy dla poważnie zaburzonego dziecka.
      Naprawdę sądzisz, że kilka klapsów pomogłoby wyprowadzić tego chłopca na prostą?
      • naomi19 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:35
        Autorka nie ma pojęcia czym jest bunt dwulatka. Nie ma tez pewnie pojęcia czym jest okres dojrzewania. Najpierw wypadałoby się dowiedzieć, potem zaczynać dyskusję.
        • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:04
          Ty nie wiesz ci to czytanie że zrozumieniem... A dyskutujesz...
    • mathiola Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:55
      Kiedy dziecko płacze 40 minut a rodzic czeka aż skończy występ, to świetny wstęp do normalnego życia tego dziecka.

      Artykuł zalinkowany to jakaś patologia - matka, która chroniła dzieciaka przed stresami dnia codziennego i nie godziła się na histerie, spełniając natychmiast wszelkie potrzeby dziecka, żeby się nie awanturowało i tym samym nie cierpiało... Co tu jeszcze dodać? Że zostało wychowane normalnie??
      Nie trzeba dziecka klapsować, żeby go nauczyć życia. Wiem, bo mam 3 i wszystkie poukładane.
      • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 08:32
        Dokładnie. Kamyki z drogi zycia zbieraja żeby sie dziecko nie potkneło a ono potem trafia na mur i to bolesnie.
    • hamerykanka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:59
      Maly z pierwszego linka jest psychopata.
      A mamusia niewiele lepsza: od lat chlipie po katach, poswieca rodzine (jak sie czuje reszta rodzenstwa? ) dla kochanego synusia. I poza placzem nie robi nic.
      Klaps nic by nie dal.
      Pewnie wzburze pare ematek, ale pozbylabym sie tego dziecka, oddalabym do adopcji. I zajela sie pozostala dwojka. Szkoda mi ich, maja skopane dziecinstwo przez rodzicow ktorzy bezradnie rozkladaja rece/
      • czarnaalineczka Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 00:02
        do adopcji ?
        serio myslisz ze ktos by go adoptowal ?

        raczej oddanie do jakiegos zakladu by wchodzilo w gre
      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:56
        Czytałyście "Piąte dziecko"? Polecam.
      • mathiola Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 23:01
        > Pewnie wzburze pare ematek, ale pozbylabym sie tego dziecka, oddalabym do adopc
        > ji.
        DOBRE. Urodziła, źle wychowała (bo źle), zepsuła (bo zepsuła) i odda do adopcji, bo się nie udało. Niech inni się męczą z TYM PRODUKTEM.
    • mary_lu Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 21.10.11, 23:59
      Cytat z artykułu:

      "Co na to psycholog? Czy dziecko może po prostu urodzić się złe?

      Wśród specjalistów nie ma zgody, czy agresywny charakter jest wrodzony, czy się go nabywa. Zdaniem Davida Holmesa, psychologa więziennego z Manchester Metropolitan University, „zła nie można się - ot tak - po prostu nauczyć”. – Badania wykazują, że jedna osoba na 100 przychodzi na świat z „genem psychopaty”: tak określiłbym cały zbiór predyspozycji: brak empatii, skłonność do podejmowania ryzyka, potrzeba ciągłej stymulacji – wyjaśnia. – Taki zespół dostrzeżono u Roberta Thompsona i Jona Venablesa, 10-letnich morderców dwulatka, Jamesa Bulgera. Jeżeli ktoś ma tego typu genetyczną predyspozycję, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie przestępcą.

      Psychiatra Alison Knights nie zgadza się z tą opinią. – Badania wykazały również, jakie czynniki kształtują wrażliwość dziecka w łonie matki – mówi. – Hormon stresu, kortyzol – uwalniany, gdy ciężarna denerwuje się, cierpi na depresję albo pada ofiarą przemocy – przenika przez łożysko do płodu i sprawia, że nowy człowiek będzie w przyszłości bardziej podatny na stres. Dziecko musi czuć się ważne. Jeżeli rodzice go nie zauważają, będzie walczyć o uwagę. Ten krzyk o pomoc zbyt często bywa interpretowany jako złe zachowanie.

      Dzieci, które dopuszczają się zbrodni, zazwyczaj mają na koncie odrzucenie przez najbliższych, są ofiarami przemocy i chaotycznego życia w domu. Stosują przemoc, bo nie radzą sobie z emocjami: z uczuciem wstrętu do siebie, samotności, wstydu, porzucenia i własnej słabości. "


      Jak rozumiem, każdy akapit dowodzi, że klapsy uchroniłyby to dziecko przed zaburzeniami osobowości.
    • dziennik-niecodziennik Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 00:21
      1. to mi nie wygląda na olany bunt tylko na regularną chorobę psychiczną
      2. wielokrotnie pisałam - tez zdarzyło mi sie dostac manto, doskonale wiedziałam za co, nie popełniłam wiecej tegoż czynu, nie mam traumy. tyle ze mnie nie katowano. ot dostałam lanie jak zasłuzyłam.
      3. dopuszczam. chociaz nie - przypuszczam ze dziecko zawsze sie bedzie kochac. co najwyzej bedzie sie je jednoczesnie kochac i nienawidzic, a to jest jeszcze gorsze.
    • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 08:12
      Czytałam, wstrząsające.
    • bea.bea Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 09:30
      Przypominam że klaps jie jest jedyną metodą wychowawczą !!!
      A brak klapsów nie oznacza braku wychowania.
      Pomijając psychopatyczną osobowość, na którą nie ma sposobu, opisana historia nie jest wynikiem braku klapsów, tylko braku wychowania.
      Nie istnieje pojecie bezstresowe wychowanie. Wychowanie to proces w którym kształtujemy osobowość młodego człowieka przez stosowanie różnych środków, co jest stresem nawet gdy unikamy klapsów.
      Ignorowanie nieodpowiednich zachowań dziecka to brak wychowania
      Nie potrafię powiedzieć czy przestałabym kochać moje dziecko..... mam inne dziecko które też przysparza mi kłopotów, ale jest wychowywane, bez klapsów......a wychowanie to też cierpliwość..nie mówisz i masz, ale 40 minut walki smile
      Im dłuższa pracę wykonasz tym lepszy efekt, a klaps to dla mnie doraźny srodek krótko działajacy smile Mam 8 latka bez klapsa.
      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:53
        I bez innych kar? Nie wierzę...
        • bea.bea Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 08:43
          Czytaj słonko ze zrozumieniem, napisałam bez klapsów, tak.....co oznacza bez kar cielesnych, ale nie oznacza braku kar wogóle smile
          Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
          • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:12
            A wytłumaczysz mi na czym polega długofalowe ( w odróżnieniu od doraźnego działania klapsa ) działanie kar pozacielesnych typu nie kupienie słodyczy czy zakaz obejrzenia bajki?
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:18
              Kary niecielesne sa częściej powodem owych traum niz klaps.
            • bea.bea Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 07:59
              a co try tak szukasz dziury w całym, życie polega na szukaniu złotego środka, bo idealnej metody nie ma, ja do dziś wyznaję zasadę...ile złości tyle miłości smile i nie mówię, jak będziesz niegrzeczny to.......tylko jak będziesz grzeczny to ...u mnie działa ...tyle, a ocena tego zawsze są plusy ujemne i dodatnie, nie ma opcji że jestem idealną matką go nie jestem, ale cóż jak masz tyle mądrości,to pokarzesz mi odpowiednią drogę , z góry dziękuję smile
    • anihania Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 09:49
      Również uważam, że klaps jest tylko wyrazem braku pomysłu jak rozwiązać dany problem. Ja święta nie jestem i zdarzyło mi się klepnąć dziecko w tyłek. Dlaczego? No właśnie dlatego, że poniekąd straciłam panowanie nad sobą i dałam się wyprowadzić z równowagi. A to jest zupełnie niepotrzebne. Czy to śmieszne, że mam "wyrzuty sumienia" z tego powodu? Nie jest tak, że zamęczam się z tego powodu i spać nie mogę, ale wiem, że to niewłaściwe i tego nie robię. nie potrzebuję do tego żadnych ustaw i przepisów. Być wdzięcznym za klapsa? Nie umiem w to jakoś uwierzyć. Mojej teściowej podobno zdarzało się zlać mojego męża kiedy zrobił coś głupiego. Nie jet jej za to wdzięczny. Swoich dzieci bić nie ma zamiaru. Dlaczego niby dzieci wolno bić a w życiu dorosłym gdy ktoś nas zdenerwuje to nie serwujemy od razu policzka. Wolę żeby moje dziecko coś zrobiło i poniosło konsekwencje i miało karę niż nie robiło ze strachu, że dostanie w skórę. dla mnie bicie = upokorzenie.
      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:52
        >Również uważam, że klaps jest tylko wyrazem braku pomysłu jak rozwiązać dany problem.

        Równie dobrze można to napisać o każdej innej karze np. zakazie obejrzenia dobranocki czy zjedzenia lodów.
        Czemu klaps "jest wyrazem braku pomysłu na rozwiązanie problemu" a na przykład zakaz dobranocki już nie? Potrafisz wykazać istotną różnicę?
        • iwles Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 18:57

          > Potrafisz wykazać istotną różnicę?

          chodzi między innymi o "odwracalność" kary.
          Jesli dziecko poprawi swoje zachowanie będzie moglo obejrzec jeszcze milion dobranocek, jeśli dasz klapsa - nie cofniesz go, a nagrodą za dobre zachowanie będzie niedostanie klapsa.

          A poza tym - dla mnie klaps to jest bicie i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.
          • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 21:27
            Takiej głupoty dawno nie słyszałam.
            Niezjedzenie lodów też jest nieodwracalne bo może akurat w ten dzień dziecko miało przemożną na nie ochotę.
            Tak samo bajka, zwłaszcza bajki w odcinkach. Dziecko nie obejrzy konkretnego odcinka bajki i to też będzie nieodwracalne. Nie cofniesz tego. Można oczywiście nagrać ewentualnie na płytę i odtworzyć kiedy indziej, ale to już nie to samo.
            Zatem i zakaz lodów i nie obejrzenie bajki też są nieodwracalne, zwłaszcza jeżeli z jakiegoś powodu dziecku zależało na lodach lub bajce (np. przemożna ochota) w ten dzień w który akurat je tym ukarałaś.
        • kali_pso Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 23:39

          Klaps jest odruchem, najprostszą, najprywmitywniejszą kara polegającą na użyciu przemocy w stosunku do drugiego człowieka- cokolwiek byś trollu nie napisał, tak jest i kropka.
          Brak pozwolenia na obejrzenie dobranocki czy nie zjedzenie lodów nie upokarza, nie poniża, jest uciązliwe ale nie poniżające dla dziecka.
          Doprawdy tylko w bezproduktywnym biciu piany i "podsycaniu" "dyskusji" nalezy widzieć sens tych twoicvh komentarzy.
          • anihania Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 10:09
            Zgadzam się w 100%. Wyjęłaś mi te słowa spod palców. Karę stosujemy gdy dziecko złamie ustalone zasady, zrobi coś co jest niewłaściwe. Nie walę ślepo w dupę za to że podniosło mi ciśnienie. Jaka jest różnica w zadaniu kary, na którą dziecko było przygotowane, ponieważ zostało ostrzeżone a klapsie? A no właśnie taka, że nie jest upokorzeniem, naruszeniem nietykalności cielesnej. No jak potem wytłumaczyć dziecku, że innych bić nie wolno, skoro samo dostaje w skórę. Siła uderzenia nie ma dla mnie różnicy.
            • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:24
              Rozumiem, że w okresie przedszkolnym biją się tylko te dzieci które dostają od rodziców klapsy?
              A potem w okresie szkolnym tylko ci chłopcy którzy dostawali w domu klapsy wdają się w bójki?
              Dzieci w przedszkolu i chłopcy w wieku szkolnym które nigdy nie dostały klapsa od rodziców nigdy nie biją się z rówieśnikami?
              • anihania Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 14:29
                Dalsza dyskusja w tym zakresie nie ma sensu. Ja nie mam zamiaru być hipokrytką, która wali w dupę a w piaskownicy w razie bójki między dziećmi powie dziecku- nie bij, nie wolno bić. Jak nie wolno skoro mama, gdy jest zła strzeli klapsa. Skoro mama bije dziecko to dziecko też w złości może zbić i to jest ok? Tak wg Ciebie wtedy należy to tłumaczyć. A może są określone sytuacje w których wolno dać klapsa? Jakiś regulamin? I może zapoznać z nim dziecko, żeby wiedziało kiedy, w razie czego, może dopuścić się rękoczynu?
                • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:26
                  Radziłabym Ci też nie pić przy dziecku kawy, jak potem wytłumaczysz dziecku, że nie wolno pić kawy skoro dziecko widzi jak Mama z ciociami piję kawę?
                  Tak samo nie powinnaś pozwolić aby Twoje dziecko widziało jak z mężem pijecie z okazji Sylwestra lub innej kieliszek wina lub szampana. Jak potem wytłumaczysz dziecku, że nie wolno mu pić alkoholu skoro widzi jak Mama z Tatą piją?
          • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:10
            Czasem najprostsze rozwiązania bywają najlepsze smile
            Nie kupienie lodów czy czekolady dziecku za karę to także przemoc, przemoc ekonomiczna, dziecko jest małe i nie ma możliwości zarobienia na owe lody czy inne słodycze.
            Jak niedawno był wątek o kobiecie (nie pracującej zawodowo, zajmującej się czterolatkiem) której mąż zostawia 10 zł żeby nie wydawała więcej bo on sam robi zakupy ile było wrzasku jak może owa kobieta sobie pozwolić na takie postępowanie i zniewolenie, że nie może nawet umówić się przez to z koleżanką na kawę na mieście.
            Ale jeżeli stosujemy taką samą przemoc finansową na czterolatku czy pięciolatce to już naraz wszystko jest w porządku.

            >> Brak pozwolenia na obejrzenie dobranocki czy nie zjedzenie lodów nie upokarza,
            > nie poniża.

            A skąd to wiesz? Może nie zjedzenie lodów w upalny dzień gdy dziecko akurat ma przemożną na nie ochotę, a dodatkowo zobaczyło na ulicy rówieśnika jedzącego te lody jest bardziej poniżające niż klaps?
            • memphis90 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 15:57
              Hipotetyczna sytuacja - porysowa lam auto, muszę zapłacić za lakiernika, w portfelu pustki. Dla mnie osobiście brak kasy na sukienkę (podczas gdy koleżanki właśnie wywaliły pół pensji na ciuchy w simple) nie byłby poniżający, takie życie i tyle. Lanie po d... od męza za porysowanie auta byłoby poniżające. Każdy z nas ma zakodowaną obronę swojego ciała, to podstawowy odruch żywego organizmu. Bijąc odbierasz to prawo do obrony.
              • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:28
                Ale bić po psychice zabraniając dziecku lodów za karę w upalny dzień albo obejrzenia ulubionej dobranocki już można? Na psychice i samopoczuciu dziecka można już się wyżywać?
                • anihania Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 18:17
                  przywołanie alkoholu i kawy jako przykładu czego wolno/nie wolno względem drugiego człowieka jest bez sensu... A poza tym kto powiedział, że kawy i alkoholu nie można pić? To akurat dziecku bardzo łatwo wytłumaczyć, będzie dorosłe, będzie piło dorosłe napoje. A dlaczego bić wolno tylko dzieci a dorosłych już nie? Jeżeli dla Ciebie ukaranie dziecka jest formą wyładowania emocji i wyżycia się na dziecku to gratuluję...
                  • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 18:45
                    A jak dziecku tłumaczysz, że mimo że tatuś był niegrzeczny może jak co dzień obejrzeć Wiadomości (albo niegrzeczna mamusia swój ulubiony serial, bo w końcu nie tylko dzieci źle się zachowują, a żaden rodzic nie jest idealny), a dziecko z powodu niegrzecznego zachowania nie może obejrzeć ulubionej bajki? Jak wytłumaczysz dziecku, że dziecko można karać zakazem oglądania telewizji, ale tatusia który nakrzyczał na mamusię, spóźnił się do domu i nie zadzwonił albo popełnił dowolny inny błąd nie karze się zakazem oglądania telewizji albo jedzenia lodów?
    • aurinko Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 10:03
      Nie mam pojęcia co to jest bunt 2 latka. Przy dwójce dzieci czegoś takiego nie miałam, może przy trzecim się uda, wszak do trzech razy sztuka. Być może dlatego jestem przekonana, że zawsze z każdej sytuacji można wyjść z twarzą jako rodzic czyli bez lania dzieciaka.
    • sotto_voce Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 10:16
      > No to proszę do czego może prowadzić, olany za młodu bunt...
      Wnioskowanie nie teges. Opisane zachowanie to raczej efekt socjopatii (czy jak się tam to zwie). Brak uczuć wyższych, umiejętność kłamania jak z nut w swoim interesie, zwiększona skłonność do ryzyka. Podobno od 1 do 4 procent społeczeństwa. I to wcale nie są przeważnie przestępcy - nie, oni wiedzą kiedy się zatrzymać i nic im nie udowodnisz. Uważam, że to jedno z najgorszych zaburzeń, szczerze mówiąc chyba bym wolała wychowywać dziecko z FAS-em.
    • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 10:18
      Juz czytac nie moge o tej wielkiej traumie po dostaniu paru klapsow.Zawinilam,dostalam,nalezalo mi sie.Przed paroma nieprzyjemnymi rzeczami w pozniejszym zyciu ten klaps mnie ochronil.Traumy nie mam.
      Na psychopate klapsy i tak by nie dzialaly,ale na wiele rozwydrzonych dzieci jak najbardziej.
      Nie uwazam,by moja mama mnie katowalatongue_out miedzy klapsem,laniem i katowaniem jest przepasc.Zaraz sie okaze,ze pewnie sobie wmawiam,ze nie mam traumytongue_out
      • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 10:28
        Jak już tak zaczęłaś to napisz jak cię te klapsy uratowały?
        • tymianek21 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:15
          ten "list-wypowiedż" matki na temat syna pochodzi z książki "Musimy porozmawiać o Kevinie". Tu jest bardzo dobra recenzja:
          miastoksiazek.blox.pl/2008/07/Musimy-porozmawiac-o-Kevinie.html
          Od samego początku kiedy zaczęłam czytać książkę zachowanie tego chłpca przerażało mnie. Na końcu książki Kevin morduje w swojej szkole kilku uczniów a potem siostrę i ojca. Nie sądzę żeby z każdego niebitego 2 latka wyrastał psychopata. Moi rodzice nigdy nie uderzyli ani mnie ani mojej siostry- moja mama przez kilka miesięcy byla sama w domu bo tato wypływał w rejs. Pracowała, zajmowała się domem i udało jej się bez bicia, szarpania wychować nas na dobrych ludzi. Mój syn też nie wie co to klaps itd a jest miłym, bezproblemowym dzieckiem
        • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 18:39
          Nie wybieglam nigdy wiecej na jezdnie np,nie musze ci sie zwierzac z moich bledow zyciowych popelnionych w dziecinstwie.Jestem zadowolona z tego w jaki sposob wychowala nas mama,zadne z nas nie skonczylo na dnie jak pare znanych mi bezstresowo wychowywanych dzieciakow.
          • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:15
            Wiesz, wielu ludzi nie skończyło na dnie, nie wybiegało na ulicę. To wszystko zasługa dania na dupę w dzieciństwie (młodości) twoim zdaniem?
            • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:35
              Szczerze,nie interesuje mnie hipotetyczny ktos kto nie dostal i wyszedl na ludzi.Nie spotkalam sie z tym,by klaps zaszkodzil,spotkalam sie z tym,ze brak klapsa wybitnie przyczynil sie dopewnych rzeczy co potwierdzili sami zainteresowani i nie mam ochoty na ta ciagla dyskusje na ten temat.Te teksty o katowaniu i traumie mnie smiesza i sa wyglaszane glownie przez tuch co dostawali nie tylko w tylek,bo zupa byla za slona.
              Co do mojego wychowywania dziecka nikt zastrzezen nie ma,wiec spie spokojnie.
              • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:46
                Trochę to wszystko co piszesz pokrętne. Z jednej strony cię nie interesuje, a z drugiej wiesz na pewno, że ci co nie dostali w dupę sięgnęli dna przez to. Ja uważam, że prosty klaps dzieciaki po prostu ignorują z czasem. Porządne lanie zostawia ślad. I owszem, jak się potem powiela wzorce samemu dając dziecku na dupę, dochodzi się jednocześnie do wniosku - w sumie to całkiem w porządku metoda.
                • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:54
                  Czego nie pojmujesz?
                  Nie interesuja mnie ludzie,ktorych nie znam,ci ktorych znam lub znalam skonczyli jak skonczyli.
                  Kazda kare dzieci ignoruja z czasem gdy ta wystepuje za czesto,nowosc to zadna.
                  Mowimy o klapsie a nie porzadnym laniu.Man nie chce mi sie juz ide ogladac supertalent.
                  “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:35
                    Nie rozumiem, szczerze mówiąc, jak można z taką łatwością pisać takie głupoty.
                    • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:31

                      -nigdy nie rozumialam dlaczego gdy forumka nie ma argumentow to zaczyna bredzic o glupotachtongue_out
                      -
                      “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:40
                        Jak czytam, że ktoś z taką stanowczością stwierdza - znajomi się stoczyli bo nie dostali klapsa (nawet nie lanie) - to tylko jedno ciśnie mi się na usta.
                        • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:46
                          Jakim prawem smiesz podwazac zdanie tych ludzi,a juz wiem,bo nie pasuja do twojej nowoczesnej teorii co kupy sie nie trzymatongue_out
                          • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:48
                            Chyba muszę mamie podziękować, że mi klapsa dała. A nie... Ja uważam, że nie zasłużyłam na żadnego klapsa big_grin To się nie liczy...
                            • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:55
                              Twoje zycie,rob co chcesz,mam gleboko za co dostalas czy nie dostalastongue_out
                              • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:13
                                No, ej... Mogłam się stoczyć przecież... wink

                                Już wiem na czym polega twój błąd. Ty ten klaps odbierasz jako synonim wychowania i zainteresowania dzieckiem przez rodziców.

                                • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:17
                                  Skoro się nie stoczyłaś i uważasz, że lepiej wychowujesz swoje dzieci to znaczy, że wychowanie które zawierało także taki element jak klapsy odniosło pozytywny efekt smile
                                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:32
                                    Tak mówiąc szeptem big_grin - klaps dzieci mają gdzieś. Wyjdą z takiej rodziny najwyżej z odruchem klepania potomstwa, lub z poczuciem bezradności rodzica. Chyba, że to nie jest tylko klaps, ale porządne lanie. Dlatego jestem się w stanie zgodzić w porywach z twierdzeniem, że klaps to nie trauma. Jednak w tym momencie, będąc sprawiedliwym, klaps nikogo od niczego nie ma szansy uratować. Prawdziwe danie dzieciakowi w skórę (nawet jeśli po latach stwierdza, że zasłużył) to już inna baka. I wcale nie optymistyczna bajka.
                                    • krecik Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:44
                                      > Tak mówiąc szeptem big_grin - klaps dzieci mają gdzieś. Wyjdą z takiej rodziny najwyż
                                      > ej z odruchem klepania potomstwa, lub z poczuciem bezradności rodzica.

                                      A moze jeszcze z czyms innym, sadzac po wypowiedziach w watku. Jesli sie wpada w wielki wor z generalizowaniem z gatunku
                                      skoro "klaps = lanie = bicie = katowanie = trauma = bicie dzieci = lanie za wszystko"
                                      czyli "klaps = lanie za wszystko"
                                      to potem trudno zrozumiec, ze z takich przeslanek wnioski sa rownie sensowne.

                                      Ag
                                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:57
                                        Ja już nie wiem, czy broniący klapsa wynoszą na piedestał tutaj faktycznie lekkie uderzenie w dupę, czy lanie. I jeszcze, większości rodziców klaps się przytrafił (stety, niestety), ale ci którzy jego brak uznają za wychowanie bezstresowe? Jak myślisz?
                                        • krecik Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:43
                                          > Ja już nie wiem, czy broniący klapsa wynoszą na piedestał tutaj faktycznie lekk
                                          > ie uderzenie w dupę, czy lanie.

                                          W takim razie moze to przemysl i odezwij sie znowu, jak juz bedziesz wiedziala.

                                          > I jeszcze, większości rodziców klaps się przytr
                                          > afił (stety, niestety), ale ci którzy jego brak uznają za wychowanie bezstresow
                                          > e? Jak myślisz?

                                          Mysle, ze zjadlo ci polowe wypowiedzi.

                                          Ag
                                    • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:54
                                      Klaps przewija się u ciebie z porządnym laniem. Lał cie kto czy co? Nie rozrózniasz tych dwóch rzeczy? Masz poczucie bezradności rodziców w wychowaniu bo ci klapsa dali? Masz zal to im to powiedz. "Naprawiasz" błedy rodziców i nie dajesz klapsów, twoja wola.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:16
                                        Myślę, że za 15-20 lat jak dzieci dorosną i być może założą już swoje rodziny na pewno o niejedno będą mieć żal do swoich rodziców, będą uważali, że ich metody wychowawcze będą lepsze od metod Kropkowych i zapewne co najmniej jednego elementu w wychowaniu swoich dzieci nie będą powielać od swojej matki uważając, że popełniła błąd wychowując je w ten konkretny sposób.
                                        Tak to już jest.
                            • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:19
                              Miałaś chyba bardzo cieplarniane warunki w dzieciństwie skoro jedynym lub głównym żalem do swojej Mamy jest to, że dała Ci niesprawiedliwie klapsa, myślę że wiele dzieci chętnie by się zamieniło na tego klapsa faktycznymi problemami w rodzinie.
                              • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:57
                                No i skoro ten klaps to taka porazka wychowawcza to jakim cudem wyszła Kropka na ludzi skoro rodzice tacy bezsilni i traumatyczni?
                                • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:19
                                  Tak jak piszesz. Cudem Kochana, cudem...
                • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:47
                  Czytasz wyrywkowo i dorabiasz ideologie.
                  Piszemy o klapsach a ty o porządnym laniu. To spora róznica.
              • kali_pso Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 23:42
                Nie spotkalam sie z tym,by klaps zaszkodzil,spotkalam sie z tym,ze brak klapsa wybitnie przyczynil sie dopewnych rzeczy co potwierdzili sami zainteresowani i nie mam ochoty na ta ciagla dyskusje na ten temat

                Brednie.
                Jakim cudem ktoś wie, że właśnie brak klapsów w życiu przyczynił się do jego upadku?
                Jakim cudem możemy wiedzieć cokolwiek na temat tego, czego nie doświadczyliśmy w życiu, czy to by nam zaszkodziło czy też pomogło?
                • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:30
                  To znaczy,ze wszyscy ktorzy wypowiedzieli sie w watku o tym. ktorych bledow naszych rodzicow nie chcemy powtarzac tez napisali bzdury,bo w koncu skad moga wiedziec czy wiecej poswieconego czasu czy czestsze przytulanie wplyneloby znaczaco na ich zycie i wplynie na zycie ich dziecitongue_out
                  No i ci co twierdza,ze lepiej bez klapsa,bo sami klapsy dostawali tez pisza brednie,bo skad moga wiedziec czy nie dostajac klapsow byloby im lepiej,moze byloby gotzej bo rodzice uskutecznialiby przemoc psychiczna,nie bijemy ale dobijamy psychicznie.
                  Wiec niech nie glosza,ze bez klapsa lepiej skoro tego nie przezyli.
                  Argumenty tych co nie daja klapsow z watku na watek sa glupszebig_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:56
                    Dokładnie.
                    Kombinują jak koń pod górę byle tylko ich było na wierzchu.
      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 13:45
        >Na psychopate klapsy i tak by nie dzialaly,ale na wiele rozwydrzonych dzieci jak najbardziej.

        Święta prawda.
        A traumę na pewno masz tylko sobie jej nie uświadamiasz wink
        • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:02
          Muszę coś wyjaśnić Ja nie twierdze że to dziecko miało bunt 2 latka.... Chodziło mi raczej właśnie o usprawiedliwianie wszystkiego buntem 2 latka im olanie zachowań socjopaty
          • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:58
            Teraz modne jest tłumaczenie wszystkiego buntem- dwulatka, czterolatka, niewiadomoilolatka....
            • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:06
              Modne... Na tej samej zasadzie stwierdzisz pewnie, że modne jest ADHD i alergia, co? To takie znamienne big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:11
                Na ADHD pomaga terapia i czasem leki, na alergię leki, na bunt dwulatka też jest lekarstwo, obecnie niestety nie polecane i nawet prawnie zabronione.
                • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:20
                  Myślisz, że jak klepniesz w lekko dupę dwulatka to co on zrobi?
                  • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:20
                    Uspokoi się i nauczy, że są granice histerii oraz wytrzymałości rodzica.
                • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 21:56
                  Na bunt dwulatka, nie jest potrzebne żadne lekarstwo, bo to naturalny etap rozwoju.
              • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:13
                Madralo, alergia i ADHD to choroby ale tez pojęcia nadmiernie wykorzystywane przez lekarzy i rodziców.
                • kropkacom Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 13:18
                  Dodajmy jeszcze inne dysfunkcje, choroby, które nie istnieją i są nadmiernie wykorzystywane big_grin Co proponujesz?
      • hanna26 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:56
        > Zaraz sie okaze,ze pewnie sobie wmawiam,ze nie mam traumytongue_out

        Nie, nie masz traumy. Sądzę natomiast, że stałaś się przez to znacznie mniej wrażliwa. Zapewne sama teraz bijesz swoje dziecko i uważasz to za zupełnie normalne. Smutne, kiedy widzi się takie niewrażliwe jak kołki w płocie osoby.
        • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:40
          Patrzac na posty tych nie dajacych klapsow,to jestwm bardziej wrazliwa niz one wszystkie razem wzietetongue_out Nie bije mojego dziecka.
          I znow nastepna teoria“bezklapsowych“ zostala obalona.Nudne czytac ciagle te same argumenty,ktoey juz rozni z tysiac razy obalili.
          Pewnie twoje dziecko tez nie zna SV,panie przeciwne klapsom w tamtym watku sie nie wypowiedzialy wcale,nie dziwi mnie to wcale,jak mozna kogokolwiek wychowac nie stawiajac zadnych granic i nie wyciagajac zadnych konsekwencji z danego zachowania.Nowoczesne gazetki zmiksowaly niektorym mozg na papketongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:15
            Jak dziecko jako osoba dorosła lub nastolatek robi coś złego to przez to, że dostawała klapsy i ma traumę smile
    • iin-ess Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:06
      wioskowy_glupek napisała:

      > Taki ciekawy link znalazłam dzisiaj na Onecie i od razu przyszło mi na myśl for
      > um. Ponieważ w wątku o ubieraniu buta przez 40 minut kilkukrotnie padło stwierd
      > zenie, moje dziecko zachowywało się skandalicznie - ale to tylko bunt 2 latka..
      > .
      > No to proszę do czego może prowadzić, olany za młodu bunt...

      masz wyjątkowa zdolnonść... czytanie bez zrozumienia. Nie komentuję
      • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:43
        Przykre zarzucać komuś nieumiejętność czytania że zrozumieniem kiedy samemu nie rozumie się co się czyta... Bywa i tak wink
        • iwles Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 19:48

          a widzialas w artykule zdanie matki "zawsze mu mówiłam, że jest niegrzeczny"?
          no to dziecko było niegrzeczne, bo skoro matka tak mówi, to znaczy, że to prawda, więc dziecko staje się "niegrzeczne".
          • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 22:35
            Hmm czyli według Ciebie morderca staje się mordercą ponieważ mu to ktoś wmawia ? Bo tak można by wywnioskować z tego ?
            A co miała mu mówić ? Kochany syneczku spal dom popatrzymy sobie ?
            • iwles Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 22.10.11, 22:42

              do 2 - latka tak sie mowi ?????

              a widzisz różnicę pomiędzy: jesteś "niegrzeczny",
              a
              w danej sytuacji "zachowujesz się niewłasciwie, niegrzecznie?"

              ja widzę, a ty?
        • iin-ess Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 10:25
          wioskowy_glupek napisała:

          > Przykre zarzucać komuś nieumiejętność czytania że zrozumieniem kiedy samemu nie
          > rozumie się co się czyta... Bywa i tak wink

          argument typu: " głupi jesteś, sam jesteś głupi" Gratuluję
    • ewenekgosia Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 01:37
      nie ma to jak splycic- dziecko z artykulu jest jakie jest bo rodzice olali bunt 2 latka, no proste. Tylko niestety tak sie zdarza tylko w bajkach.

      ani brak lania ani jego obecnosc nie gwarantuja dobrze wychowanego dziecka.
    • koza_w_rajtuzach Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:25
      Moim zdaniem nudzi Ci się.
      Większość dzieci nie ma skłonności psychopatycznych, tylko zwyczajnie nie zawsze radzą sobie z emocjami, ale poza chwilami słabości są całkiem fajnymi dzieciakami. Mi akurat fajne dzieci się trafiły, nie wiem co to bunt dwulatka. Mają swoje zdanie, nie są bezwonnymi roślinkami, jednak potrafią się wśród ludzi zachować, w sklepach, restauracjach czy w piaskownicy.
    • hanna26 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:36
      wioskowy_glupek napisała:

      > Jakoś Ci dorośli dziś ludzie żadnej traumy nie mają, nie uważają się za katowanych a wręcz wdzięczni są bardzo rodzicom
      .
      Alkoholikom też się zawsze wydaje, że są zdrowi i w każdej chwili mogą przestać pić.
      • edelstein Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 11:43
        Bez sensu porownanie,alkoholizm to choroba.Ciekawe,ktora z was tak namietnie promuje swa teze,ze musi pisac z drugiego nickatongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 12:13
        Wiesz, wśród alkoholików, narkomanów oraz przestępców są osoby, które nigdy nie dostały klapsa.
      • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 00:12
        > Jakoś Ci dorośli dziś ludzie żadnej traumy nie mają, nie uważają się za k
        > atowanych a wręcz wdzięczni są bardzo rodzicom

        To się nazywa wyparcie, he he.
    • ma_dre Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 09:49
      Ja tylko jedno jeszcze chcialam dorzucic. Przeczytalam caly artykul i co mna wstrzasnelo to fakt, ze przez te wszystkie lata ani razu rodzice nie zastanowili sie jak dziecku pomoc. Nie ma ani slowa o wizytach u specjalistow, badaniach, leczeniu.... Co to za rodzice? Czy to mozliwe ze w tym kraju, ktory swiat caly uwaza za cywilizowany zyja takie ciemne masy, ktore nie pomyslaly ze problemy dziecka nie wynikaja z jego paskudnego charakteru? Ze moze jest jakies wyjasnienie medyczne dla jego atakow agresji? Ze moze jest sposob aby dziecku pomoc?
      Matka raptem chodzila na psychoterapie... smiechu warte.
      • tymianek21 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 10:04
        @ma_dre Ten art. to fikcja literacka. Napisałam o tym wyżej- jest to fragment pochodzący z książki "Porozmawiajmy o Kevinie". Książka została wymyślona - autorka nie napisała na wstępie że np. "ksiązkę napisałam po kilkunastu rozmowach z rodzicami dzieci które dokonały masakry w szkołach lub zamordowały najbliższych ze swojej rodziny" (a tak zrobił Kevin o którym jest ten art.). Czytałam ją jakiś czas temu i pamiętam że matka miała typowe objawy depresji po porodzie, mały płakał non-stop a ona nie miała siły i wiedzy żeby mu pomóc. Ojciec Kevina wiecznie w pracy - żeby zapewnić rodzinie luksusy. I chyba masz rację ze nie poszli po pomoc do psychologa mimo że Kevin wymagał pomocy a oni wsparcia.
        Tu jeszcze raz o tej książce:
        miastoksiazek.blox.pl/2008/07/Musimy-porozmawiac-o-Kevinie.html
    • memphis90 Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 15:40

      > Jakoś Ci dorośli dziś ludzie żadnej traumy nie mają, nie uważają się za katowan
      > ych a wręcz wdzięczni są bardzo rodzicom smile
      Naprawdę ktokolwiek wspomina z wdzięcznością lanie pasem po dupsku względnie plaskanie po gębie? I pewnie takie same przyjemności funduje teraz rodzicom staruszkom- inaczej nie byłoby kampanii społecznych "nie bij, nie poniżaj, nie okradaj babci".
      • deodyma Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 17:43
        i myslisz, ze takie rzeczy robia ci, ktorzy jako dzieci dostawali z liscioa w twarz, albo ich lano?
        osobiscie znam przypadek, gdzie dorosly juz wnuczek powiedzial babce, ktory byl rozpieszczany przez matke i babke tekst" juz nie moge sie doczekac, zebys zdechla".
        znalismy tych ludzi i moja mama byla zbulewrsowana, ze wnusio, ktoremu babka nieba by przychylila i ktorego kochala nad zycie, powiedzial jej cos takiego.
        jak kobieta zmarla, wnusio przyjmowal od wszystkich kondolencje a mnie i mojej mamie flaki sie wywracaly na jego widok.
        na dzien dzisiejszy nawet matka ma go serdecznie dosyc.
        i nikt go nie tlukl, nikt sie nad nim nie znecal, byl oczkiem w glowie matki i babki.
        zauwazylam, ze w takich watkach najwieksza piane bija osoby, ktore nie byly nigdy klapsowane, bite, otoczone miloscia i w nich jest chyba wiecej agresji, niz w tych, ktore do tych klapsow sie przyznaly.
        moze i swoich dzieci nie bija, ale widzac ich jad tutaj, wyobrazam sobie, jak sie do tych dzieciakow moga odnosic...
        to tylko takie moje male spostrzezenie.

        • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:18
          10 na 10.
        • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:35
          Po pierwsze, nie wiesz na pewno, jak u kogoś było w domu; zawsze oceniasz wyłącznie po pozorach. Nawet domownicy rzadko kiedy osiągają pełen wgląd w sytuację domową, a co dopiero powiedzieć o osobach postronnych. Nie wierzę w bajeczki pt. „w domu wszyscy by jej/jemu nieba przychylili” - bo ani tego nie można zawyrokować patrząc z boku, ani co ważniejsze nie wiadomo, jaka jest definicja tego „przychylania nieba”. Bywa tak, że toksyczna, nadopiekuńcza i kastrująca matka do końca życia jest przekonana (i rozpowiada otoczeniu), że była cudowną, wspaniałą matką, bo to, bo tamto (np. bo zapewniała modne ciuchy, bo utrzymywała na studiach). Z jej punktu widzenia wszystko było ok, to nie jest nawet kłamstwo; gdyby widziała, jak tłamsi swoje dziecko, pewnie by tego jednak z premedytacją nie robiła, a tak, w dobrej wierze, była toksyczną matką.

          W przykładzie z „oczkiem w głowie” cóś zabrakło wzmianki o ojcu, to może np. być jakiś trop (ojciec nieobecny, matka i babka – przyduszające lub zaślepione kwoki). Samo nie-klapanie nie gwarantuje sukcesu wychowawczego, sorry.

          Po drugie, zaniedbać czy źle wychować dziecko można na wiele różnych sposobów, niektóre się pokrywają, niektóre są diametralnie odmienne. Dziecko-nie-klapsowane nie równa się automatycznie dziecko-wystarczająco-dobrze-wychowywane. To za proste. Poza nieklapsowaniem trzeba jeszcze wielu innych starań i działań. Powiedziałabym, wielu wielu działań.

          Ech, jestem na ematce prawie dekadę, a nadal ta sama śpiewka – albo klapy na tyłek, albo bezwychowanie. Nuda. Panie klapujące uważają, że bez klapów to tylko anarchia i tumiwisizm, czyli bezwychowanie. Jakby nie było drogi pomiędzy. Bez klapsów jako świadomie wybranej metody, ale ze stawianiem granic, konsekwencją podejmowanych wyborów, z poszanowanie integralności wszystkich członków rodziny.

          Po trzecie, ja się tam nie dziwię gorącym reakcjom osób, które wiedzą, że klapsy to jest po prostu żenada i rodzicielskie lamerstwo. Niby panie klapujące robią to świadomie (a nie dla wyżycia się), ale jakoś im tej świadomości nie starcza na nieco więcej wysiłku, aby bez przemocy fizycznej wychowywać skutecznie. Dla kogoś obdarzonego empatią nieco wyższą, niż u pantofelka, naruszenie przestrzeni osobistej drugiego człowieka to jest zawsze coś niefajnego, dorabianie do bicia ideologii ich nie przekonuje – wręcz przeciwnie. Macie siłę bronić klapów na tyłki waszych pociech panie klapsiarki – znajdźcie siłę, aby poznać etapy rozwoju psychiki dziecka, skuteczne metody komunikowania się czy zarządzania relacjami w rodzinie. Nie macie siły... cóż, nie każdy lubi trochę pomyśleć, nauczyć się nowych umiejętności, eksperymentować. Klapsajcie na zdrowie.
          • deodyma Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 18:50
            no ok, to Ci napisze.
            skad to wiem?
            bo to mialo miejsce w mojej rodzinie.
            wnusio, to moj cioteczny brat a babka, to moja babka ze strony ojcasmile
            bywalam tam czesto, wiec wiem, co sie dzialo w tamtym domu, juz nie wspomne o wielkim niezadowoleniu ciotecznego braciszka moimi wizytami.
            do dzis pamietam tekst, jaki palnal po smierci babki " no i dobrze , ze umarla, bo tylko to chodzilo, smierdzialo, przeszkadzalo i jeszcze trzeba bylo kolo niej chodzic" ( babka byla chora).
            na dzien dzisiejszy nie utrzymuje z nim kontaktu, ale moja mama wie dosyc sporo na temat jego i ciotki, od swojej bylej szwagierki oraz siostr mojego ojca( babka miala 5 dzieci).
            przez jakis czas mieszkala tez z tesciowa oraz ciotka i jej synem, wiec widziala, jaki byl przez obie rozpieszczany.
            ojciec zmarl na wylew, kiedy chlopak byl juz dorosly.
            jak juz wyzej napisalam, jest mnostwo osob, ktore twierdza, ze nigdy nie dostaly klapsa/nie byly bite przez rodzicow, wiec skad ta agresja?
            takie watki, jak ten, po jakims czasie przeradzaja sie w pyskowki, w ktorych te "nigdy" nie klapsowane osoby, ublizaja innym, wiec nie wierze, zeby w stosunku do swoich bliskich/dzieci, zachowywaly sie inaczej.
            to takie moje skromne zdanie i ostatni post, jaki to nastukalam.
            teraz sobie poczytam, jak forumowiczki skacza sobie do gardelsmile

            • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 19:18
              Podpięłam się pod twój post, ale chodzi mi nie tylko o tę konkretna sytuację. Nadal podtrzymam swoje zdanie, że z boku rzeczy widać... profilem po prostu, nie jest to całościowy ogląd. Np. to, że ojciec żyje i mieszka z rodziną, nie znaczy automatycznie, że bierze udział w wychowaniu, ma autorytet i tak dalej. Ok, sytuację z tamtym niewdzięcznym wnusiem znasz bardzo dobrze, nie mam powodów nie wierzyć. Ale uważam, że być może wyciągasz mylne wnioski. To, że matka i babka obskakiwały synko-wnuczka nie znaczy, że go dobrze wychowywały. Widocznie nie wychowały go dobrze/skutecznie (nie rozpatrujmy tego w kategoriach winy), skoro wyrósł taki i owaki. Samo niedawanie klapsów nie załatwia sprawy. Tak samo, samo dawanie klapsów nie uczyniłoby z niego dobrego, pełnego wdzięczności dziecka.

              Ja na forum lubię pohejterzyć, bo to taka relaksująca konwencja. Mojego dziecka świadomie nie biłam. Tak, zdarzyło mi się w bardzo złym okresie mojego życia stracić panowanie nad sobą i zbić córkę po tyłku, ale ani nie jestem z tego dumna, ani nie usprawiedliwiam mojej głupoty i słabości teoryjkami o wspaniałej funkcji wychowawczej klapów. Do wszystkich staram się odnosić z szacunkiem, a już zwłaszcza do dziecka, które było i nadal jest słabsze, wrażliwsze, ciągle się rozwijające, zależne ode mnie. Ludzie, którzy biją słabszych nie wzbudzają u mnie zachwytu.
              • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 20:03
                >Do wszystkich staram się odnosić z szacunkiem, a już zwłaszcza do dziecka, które było i nadal jest słabsze, wrażliwsze, ciągle się rozwijające, zależne ode mnie.

                Prawie się nie porzygałam od Twojej lukrowanej wizji macierzyństwa i dziecka (świętszego chyba od wszystkich aniołów) do momentu jak nie przeczytałam, że kiedyś tak Ci dało popalić, że wszystkie swe mądrości którymi nas tu raczysz wsadziłaś sobie w dupę i przetrzepałaś tyłek dziecku jak należy smile
                • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 22:08
                  >lukrowanej wizji macierzyństwa

                  Gdzie Ty widzisz lukier? To zwykłe stwierdzenie faktu.
                  • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 22:10
                    Fakt nie fakt, po raz kolejny piękna teoria rozminęła się z praktyką big_grin
                    • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 22:14
                      Oj ostro piprzysz. Dwie sesje klapsów na naście lat, to teoria, która rozmija się z praktyką? smile

                      Poza tym lansowana przez ciebie praktyka to raczej stałe, świadome klapsianie, jako panaceum na wszelkie problemy wychowawcze, czyż nie? Ja tego nie praktykowałam, a dziecko jakoś udało się w ostatecznym rozrachunku wychować.
                      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 18:38
                        Tylko dwie a pamiętasz o nich jakby to było wczoraj, zatem raz Ty masz traumę, że zlałaś im dupsko, dwa, że Twoje dzieci mają traumę, że zlałaś im dupsko.
                        Zaś jeżeli nie mają traumy (nie znam Twoich dzieci) to znaczy, że klapsy nie takie złe jak na forum malują wink
                        Poza tym tak czy siak dałaś klapsa, zatem zaliczasz się do gatunku "klapsowców", nie szkodzi, że tylko dwa razy.
                        Jeżeli byłam dziewicą, ale dałam dupy tylko dwa razy to dalej mogę nazywać się dziewicą czy jednak nie skoro to było tylko dwa razy?
                        Jeżeli złodziej ukradnie w ciągu swojego 40-letniego życia dwa razy coś tam (powiedzmy samochód albo torebkę) to nie jest złodziejem bo tylko dwa razy kogoś okradł a inni złodzieje kradną częściej?
                        Jesteś klapsowcem czy chcesz czy nie, podajcie sobie z Czaj_bajry ręce...
                        Może nawet kiedyś spotkacie się na wspólnej terapii "Dawałam klapsy mojemu dziecku, mój świat legł w gruzach"...
                        • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 18:59
                          > Tylko dwie a pamiętasz o nich jakby to było wczoraj,

                          Tak, wiesz, o wielu rzeczach pamiętam, jakby to było wczoraj. To konkretne zdarzenie było nietypowe i na tyle sprzeczne z moim systemem wartości, że dodatkowo dało się dobrze zapamiętać.

                          > zatem raz Ty masz traumę, że zlałaś im dupsko […]

                          Jej dupsko, jej, gazetko. I nie nazwałabym tego "traumą". Po prostu – pamiętam, bo to było dla mnie ważne. Zrobiłam coś co uważam za błąd oraz metaforyczne "danie ciała", oj na zasadzie wjechania autem w słupek na parkingu, czy przypalenia gulaszu – coś, czego potem już starałam się nie powtórzyć. Na dodatek, było mi smutno i przykro, że sprawiłam ból swojemu dziecku; porysowanej karoserii się nie współczuje ani nie pociesza.

                          > dwa, że Twoje dzieci mają traumę, że zlałaś im dupsko. 

                          Na pewno było to dla mojej córki bardzo trudne przeżycie, była przerażona. W tamtej chwili tak, owszem, kwalifikowało się do miana "traumy". Czy pozostały tego zdarzenia jakieś ślady? Nie wiem, musiałbym zapytać.

                          > Zaś jeżeli nie mają traumy (nie znam Twoich dzieci) to znaczy, że klapsy nie takie złe jak na > forum malują  

                          Nie mają jakiejś zauważalnej, ponieważ był to incydent, po którym przeprosiłam, wyjaśniłam dlaczego tak się stało (nie umniejszając jednak swojej winy), obiecałam poprawę, i faktycznie po tym ostatnim zdarzeniu, o którym pisałam, nie biłam jej już więcej. Moje dziecko mogło rosnąć w poczuciu bezpieczeństwa, wiedząc, że jej nie uderzę.

                          >Poza tym tak czy siak dałaś klapsa, zatem zaliczasz się do gatunku "klapsowców", nie
                          > szkodzi, że tylko dwa razy. 

                          Masz prawo tak uwazać, żyjemy w wolnym kraju smile Ja sądzę inaczej. Klapsowcy to tacy, którzy uważają klaspy za uprawnioną metodę wychowawczą. Ja klapsy uważam za porażkę i blamaż.

                          >Jeżeli byłam dziewicą, ale dałam dupy tylko dwa razy to dalej mogę nazywać się dziewicą czy > jednak nie skoro to było tylko dwa razy?

                          Jeśli byłabyś zgwałcona, to nie mogłabyś mówić, że dałaś dupy. Tak, w pewnym sensie byłabyś dziewicą.

                          > Jeżeli złodziej ukradnie w ciągu swojego 40-letniego życia dwa razy coś tam (powiedzmy
                          > samochód albo torebkę) to nie jest złodziejem bo tylko dwa razy kogoś okradł a inni
                          > złodzieje kradną częściej?

                          Złodziej może ukraść raz, oddać ukradzione fanty i odsiedzieć wyrok w więźniu, a potem wyjść na wolność i żyć uczciwie. Są jednak złodzieje, którzy z kradzieży czynią profesję i jeszcze się tym chwalą.

                          > Jesteś klapsowcem czy chcesz czy nie, podajcie sobie z Czaj_bajry ręce...

                          Nie wiem jak – mam przyłożyć dłonie do monitora?

                          >Może nawet kiedyś spotkacie się na wspólnej terapii "Dawałam klapsy mojemu dziecku, mój >świat legł w gruzach"...

                          Nie, mój świat nie legł w gruzach. Przeciwnie. Stoi sobie solidnie, jak stał.
                • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 22:12
                  Piprzysz. Moja wersja macierzyństwa nie jest lukrowana. Jakbyś czytała inne moje posty, byś wiedziała, że staram się akcentować, iż macierzyństwo jest trudne, wymaga pracy, nie zawsze idzie po naszej myśli. To duży wysiłek.

                  Dziecko nie jest ani świętsze od aniołów, ani gorsze od pomiotu Szejtana. To jest człowiek, z całym pakietem człowieczeństwa. I nie bój żaby, gazetko, dziecko prawie dorosłe, i naprawdę nieźle ułożone, wszystko w stosownych proporcjach: ogłada, bunt, kreatywność, dopasowanie do wzorców, szczypta nieobliczalności.

                  To nie dziecko dało mi popalić, ale - dla twojej wiedzy - mój mąż, brak kasy, przemęczenie, moje problemy emocjonalne, trudna sytuacja zawodowa. To się zdarzyło dwa razy. Jeden doskonale pamiętam, drugi gorzej. Za każdym razem dziecko nie zrobiło nic, co by nawet zasługiwało na karę (inną oczywiście niż bicie). Ot, zachowywało się jak dziecko. To ja nie dałam rady. To ja zawiodłam. Całkiem na zasadzie "bo zupa była za słona". Powtórzę - trudno, stało się, ale nie był to powód do dumy, był to powód do przeanalizowania mojego zachowania i podjęcia środków zaradczych (bardziej świadomego zarządzania emocjami).
                  • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 23.10.11, 23:53
                    Tłumaczenia nie mają sensu.
                    Klapsujący i Bezklapsowcy to dwa całkowicie rozdzielne światy i chyba nie ma szans na wzajemne zrozumienie.
                    Ja na przykład autentycznie nie widzę/nie jestem w stanie zrozumieć potrzeby dawania klapsów. Nie wiem kiedy miałabym to robić i w jakim celu. Nie widzę sytuacji, w których taka potrzeba by występowała, a mam troje dzieci. Dla mnie to całkowita abstrakcja. Chociaż moja matka była z tych klapsujących, zastraszających pasem, krzyczących i uważam, że miało to (i nie tylko to) fatalny wpływ na moje życie.
                    • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 00:00
                      Uprzedzając ewentualne pytanie: moje dzieci (w tym dwóch chłopaków) wszędzie gdzie się pojawią są chwaleni za wyjątkowe umiejętności zgodnego koegzystowania. W całej karierze przedszkolnej i szkolnej nie było ani jednej negatywnej uwagi nt ich zachowania. I to jest dla mnie wystarczającym potwierdzeniem, że idę słuszną drogą.
                      • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 11:59
                        dorry, droga, przecież nikt tobie nie uwierzy smile no bo jak, nie klapsiałaś, nie masz prawa mieć wychowanych dzieci, przeca bez klapów się nie da smile Fantazjujesz, kochanieńka [irony off]

                      • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 18:40
                        Ok, a co powiesz rodzicom stosującym te same kary (wszystko jedno czy cielesne czy inne, ale te same) i w przypadku jednego dziecka działają wspaniale a na drugie w ogóle lub w małym stopniu? Dzieci są różne, może Twoje nie potrzebowały tej metody wychowawczej.
                        • wioskowy_glupek Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 20:19
                          Oglądacie emamy Trudne Sprawy albo Dlaczego Ja ? Jeśli nie to polecam, zobaczycie sobie co może wyrosnąć z waszych wychowywanych bezstresowo dzieciaczków big_grin Dzieciaczków, którym klapsa dać nie wolno o pasie nie wspominając, nawet jak 15 letni gó...arz skacze do rodzica z pięściami, ucieka z domu, klnie, narkotyzuje się, ogólnie robi co chce.
                          • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 22:31
                            Jak dziecko ma 15 lat, a Ty się dopiero obudziłaś, to już jest trochę za późno.
                            BTW Po co oglądasz takie bzdety? Nie szkoda Ci czasu? Dziećmi się lepiej zająć w tym czasie...
                          • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 22:39
                            A niech tam, napiszę.
                            Zdrowe, szczęśliwe, kochane i przede wszystkim traktowane z szacunkiem (od urodzenia) dziecko nie robi takich rzeczy, bo nie ma po co.
                            • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 22:50
                              Rozumiem, że wszystkie dzieci które dostają klapsy są chore, nieszczęśliwe, niekochane i nie szanowane, tak?
                              • dorry Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 25.10.11, 10:43
                                Z rozumowania pała.
                                Wszystkie dzieci, które z taką lubością opisujecie (te co to biją, kradną itd) są albo chore, albo nieszczęśliwe, niekochane i nie szanowane.
                        • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 20:30
                          Po drugie, nie ma czegoś takiego, jak idealnie działające "te same kary" dla wszystkich dzieci. Można najwyżej mówić o pewnych prawidłowościach i ogólnych zasadach, które zawsze muszą być dopasowane do konkretnego dziecka (na konkretnym etapie rozwoju) oraz konkretnej sytuacji. I co nawet ważniejsze – nie chodzi o pojedynczą "karę", ale szereg/zespół działań rozłożonych w czasie, które kształtują dane dziecko.

                          Dam przykład: jeśli u nas konsekwentnie wprowadzaliśmy system "bez słodyczy w tygodniu – w weekend dziecko wybiera sobie w sklepie jaką <<słodycz>>" oraz "przed zakupami umawiamy się, co kupujemy; nie ma <<kupowania oczami>> ani męczenia o jakiś nieplanowany zakup", to po powiedzmy kilku miesiącach wystarczyło w kolejce do kasy lekko przypomnieć, "Nie weekend" albo "Teraz tego nie kupujemy", żeby dziecko nie sięgało po cukierki. Z całą pewnością, słowa "nie weekend" nic nie znaczyłyby dla jakiegoś innego dziecka; nasze dodatkowo wiedziało, że naprawdę może nam zaufać, że w sobotę będzie miało frajdę z wybierania i całkiem dorosłego samodzielnego kupowania słodkości.
                          • hellulah Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 20:33
                            Zgubiłam "po pierwsze" smile

                            Po pierwsze, jeśli mówiąc o wychowaniu wychodzisz od "kar", to już wskazuje na to, że zbyt wielkiego sukcesu raczej nie osiągniesz. Wychowywanie to nie jest stosowanie kar, to coś gazetko więcej, dłużej, trudniej i konsekwentniej.
                            • gazeta_mi_placi Re: Do przeciwniczek klapsów - bunt 2 latka... 24.10.11, 22:49
                              Oczywiście, klapsy to tylko jeden z wielu elementów.
    • aneta-skarpeta jak kulą w płot 24.10.11, 23:20
      wioskowy_glupek napisała:


      > dziecko.onet.pl/69609,6,11,zaluje__ze_moj_syn_sie_urodzil,1,artykul.html
      > Ale w zasadzie to jest oczywiście ekstremum i zazwyczaj dzieci z tego wyrastają
      > . Natomiast ciekawsze są 2 linki do komentarzy pod artykułem...

      nie wiesz o czym mówisz
      najpierw przeczytaj ksiazke, obejrzyj film a potem mow farmazony, o tym, ze "zazwyczaj dzieci z tego wyrastają"
      big_grin



      a Ty kużwa wyskakujesz tutaj z klapsem, no ja nie mogę

      ona nie przestala go kochac, bo był niegrzeczny, ona go nigdy nie umiala pokochac, od pcozatku go nienawidzila, jedynie w poczuciu obowiazku zajmowala sie nim. to historia matki i syna, ktorzy są maksymalnie pocharatani psychicznie i klaps tutaj nie ma nic do rzeczy

      czym dluzej o tym mysle, tymabrdziej mi sie w żołądku przewraca, ze mozna byc tak bezdennie głupim i tak spłycic problem- mało tego wrzucilink do filmu/ksiazki, ktora aboslutnie mowi zupelnie o czyms innym
      • tymianek21 Re: jak kulą w płot 25.10.11, 18:10
        @aneta-skarpeta- już 2x pisałam że ta wypowiedź matki to fikcja literacka -dawałam nawet link do b. dobrej recenzji tej książki. Niestety kilka osób nawet tego niezauważyło. Brakowało mi w tej książce info. że autorka spotkała się z rodzicami których dzieci dokonały takiej masakry i ze dzieje Kevina i jego rodziny powstały po setkach rozmów z takimi rodzinami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka